Dlaczego Polacy są lepsi od innych narodów

Polacy maja mit Złotego Wieku, inne narody wierzą w postęp. Takie proste a dopiero teraz to zauważyłem.
«13

Komentarz

  • dlatego, ze kiedy Grecy z ogorkow porafia zrobic jedynie mdla maz pt. tzatziki to Polacy wyczaruja mizerie.
    o ile Niemcory jedyne co potrafia zrobic z kiszonej kapusty to ...kiszona kapuste zaa Polacy wznosza to cos teoretycznie niejadalnego na wyzyny kulinarne bigosu, nieosiagalne dla kogokolwiek innego...

    a poza tym: bo tak.
  • Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
  • Jakbym Hindusow albo Chinczykow sluchal
  • A na powaznie
    Polska to kultura i jezyk, nie terytorium
    I trwa
  • christoph napisal(a):
    Jakbym Hindusow albo Chinczykow sluchal
    ???

  • Juliusz Słowacki pyta o godzinę, ( pękłao mi serce przy czytaniu) i Samuel Zborowski - obie pozycje Rymkiewicza
    Fakt Złotego wieku, nie tylko mit.
    Zgadzam się.
  • Dlaczego mit ma być lepszy od wiary?
  • dlatego, ze kiedy Grecy z ogorkow porafia zrobic jedynie mdla maz pt. tzatziki
    Mdłą? Musiała koleżanka spożywać źle doprawione tzatziki.
    Która swoją drogą z uwagi na skład to w sumie potrawa w sam raz do importowania do nas.
    o ile Niemcory jedyne co potrafia zrobic z kiszonej kapusty to ...kiszona kapuste zaa Polacy wznosza to cos teoretycznie niejadalnego na wyzyny kulinarne bigosu, nieosiagalne dla kogokolwiek innego...
    Dalibóg, wszak dodawanie kapusty do bigosu to germanizacja tradycyjnej polskiej kuchni!
    Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
    To znaczy kto w sumie? Najmłodsza nacja dookoła nas to powiedzmy Niemcy, ale wszak Niemcy spomiędzy Łaby i Odry to z pochodzenia Połabianie, Wieleci i Serbołużyczanie?
    Jedyna nacja w okolicy, która solidnych antycznych korzeni nie ma to Węgrzy, choć i oni po krwi to bardziej lokalni niż zza Uralu.
    Fakt Złotego wieku, nie tylko mit.
    Nie ma i nie było żadnych Złotych Wieków, tylko ciągły upadek postępujący od Edenu, z krótką przerwą na złote trzy lata publicznej działalności Boga na Ziemi.
    Dlaczego mit ma być lepszy od wiary?
    Wiara w postęp jest niebezpieczniejsza zwłaszcza jeśli wyzuta z perspektywy eschatologicznej.
    Marząc sobie tam dajmy na to o XVI wieku, to sobie można marzyć ale to se ne vrati.
    A chcieć nowy Złoty wiek przyszykować, oj to proszenie się o Piekło na Ziemi.
  • @Groza

    juz sama konsystencja cacykow jest dyskwalifkujaca: swiezosc i aromat ogorka wodobywa tylko polska mizeria.
    z bigosem, to coz, kolega ewidentnie nie zrozumial...
  • w tzatzykach nie idzie o ogórek, on jest jeno by zapewnić lekkość ciężkiemu twarogowi, ale o solidną dozę czosnku
  • Groza-Symetrii napisal(a):
    w tzatzykach nie idzie o ogórek, on jest jeno by zapewnić lekkość ciężkiemu twarogowi, ale o solidną dozę czosnku
    no i sam kolega widzi: gdzie ogorek a gdzie czosnek? (nie mowie o kiszonych!)
    niech se Grecy jedza jak lubia ale to produkt zdecydowanie przereklamowany.

    gdy tymczasem Polacy zrobili z ogorka poezje...
  • Ja tam po barbarzyńsku dodaję do mizerii czosnek, ocet winny, cukier ,sól, pieprz, koperek, albo swieży rozmaryn, bywa, że rzodkiewkę i wariacje śmietany z jogurtem a nawet , o zgrozo łyżke majonezu.
    jedzo i chwalo.
  • Materialiści nie maja nic do powiedzenia. Poniekąd z definicji.
  • Michał5 napisal(a):
    Ja tam po barbarzyńsku dodaję do mizerii czosnek, ocet winny, cukier ,sól, pieprz, koperek, albo swieży rozmaryn, bywa, że rzodkiewkę i wariacje śmietany z jogurtem a nawet , o zgrozo łyżke majonezu.
    jedzo i chwalo.
    pieknie ale co to ma wspolnego z mizeria?
  • Czy inne nacje znają ogórki małosolne?
  • balbina napisal(a):

    pieknie ale co to ma wspolnego z mizeria?

    ogórki :)
  • Materialiści ech...
  • Nie znoszą ram i szufladek.
  • bo kochają wolność
  • los napisal(a):
    Materialiści nie maja nic do powiedzenia. Poniekąd z definicji.
    jak egzaltowałam sie ideą, to Pan psor nie zauważył.
    :(

  • Dlaczego tak często owymi materialistami okazują się kobiety..
  • Michał5 napisal(a):
    balbina napisal(a):

    pieknie ale co to ma wspolnego z mizeria?
    ogórki :)
    to tak jakby powiedziec, ze tiramisu to mascarpone.
  • edytowano August 25
    no i sam kolega widzi: gdzie ogorek a gdzie czosnek? (nie mowie o kiszonych!)
    niech se Grecy jedza jak lubia ale to produkt zdecydowanie przereklamowany.
    Ja cenię i jedno i drugie. W słoiku czosnek służy ogórkowi, w tzatzikach - ogórek czosnkowi.
    Czy inne nacje znają ogórki małosolne?
    Jako anty-fan rzeczonej wariacji ogórków, miłosiernie życzę im by nie znali ;)


  • Polska jest krajem optymalnym.
  • MarianoX napisal(a):
    Dlaczego tak często owymi materialistami okazują się kobiety..
    Kobieta poleca przeczytać następną po Rymkiewiczu pozycję- W salonie i w kuchni. Opowieść o kulturze materialnej pałaców i dworów polskich"
    Wprawdzie rzecz już o końcu XVIII i początku następnego wieku, ale faktografia dostępna , pozwoliła odtworzyć fenomen polskości na dworach.
    Nieprawdopodobnej skali gościnność , kreatywność, przedsiębiorczość, tradycja.pamięć.

  • balbina napisal(a):

    to tak jakby powiedziec, ze tiramisu to mascarpone.
    Wszystko prawda, napisałam, że po barbarzyńsku, nie ma mię za co batożyć :)
    Nie mam oporu, by wprowadzać improwizacje kuchenne w życie
    Miłego dnia:)

  • I w odpowiedzi na konkretne pytanie Losa :
    nie wiem czy lepsi, inni , bo mają ciągle świadomość bycia elementem w ciągu, łańcuchu pokoleń.
    Stąd fenomen Wszystkich Świetych w Polsce, stąd fenomen chrzcin.

    To w skrócie, nie negując obecności Złotego Wieku w naszej zbiorowej pamięci.
  • loslos
    edytowano August 26
    Napisałem dlaczego są lepsi. Ideał postępu jest bardzo niebezpieczny, bo postęp rozpoznajemy dopiero po latach, na bieżąco postępem może się wydawać każda zmiana. Niemcy w imię nowoczesności w latach 40-tych mordowali Żydów, teraz w imię nowoczesności sprowadzają Arabów. W latach 60-tych w imię nowoczesności promowano pedofilie. Kult postępu to pogoń za moda, może to być bieganie w kółko albo bieg ku przepaści.

    Ideał Zlote Wieku zaś to odwołanie do mitycznej przeszłości, mitycznej, bo każda przeszłość jest mityczna. To odwołanie do pewnych cnot i próby ich ćwiczenia. Cnoty te pozostają stałe i niezmienne. Ideał Złotego Wieku paradoksalnie właśnie wspiera postęp, bo nadaje kierunek i chroni przynajmniej przed bieganiem w kółko.

    A wy sprowadziliście ten temat do poziomu ogórka. Ech...
  • Bo jak człowiek pomyśli o mizerii ze świeżego polskiego ogórka... Ja tam trochę rozumiem.

    Natomiast idea Złotego Weku jak najbardziej OK.
  • loslos
    edytowano August 27
    Kazda mizeria jest paskudna, jak sama nazwa wskazuje, a dobre cacyki (nie z supermarketu) to poezja.

    Argumentum ad kuchniam jest tak durny jak tylko można sobie wyobrazić. Żaby są dupkami a kuchnie maja znakomita, Irlandczycy zaś wcinają z apetytem, co normalnym ludzkim istotom przez gardło nie przechodzi.
  • los napisal(a):
    A wy sprowadziliście ten temat do poziomu ogórka. Ech...
    Zachłysnęłam sie tym pytaniem , bo kiedyś mocno mnie to nurtowało. Natychmiast odpisałam podając książki, gdzie można znaleźć rozwinięcie słów Słowackiego- że polskość to stan przedanielski.
    Gdzie zebrano słowa wygnańców Wielkiej Emigracji, gdzie pisze się o polskiej wspólnotowosci, kręgu rycerskim...

    Spłenował to peterman
    "Bo jak człowiek pomyśli o mizerii ze świeżego polskiego ogórka... Ja tam trochę rozumiem."

    ja też, petermanie

    Noi nie padł tu ( nieprzypadkowo?) kontekst Królowej.
    Więc niech dziś padnie.
    Polacy maja Królową w Niebie.
    I trochę inaczej traktują kobiety , niż obce nacje.


  • los napisal(a):
    christoph napisal(a):
    Jakbym Hindusow albo Chinczykow sluchal
    ???
    Koledze Christophowi rozchodzi się zdaje o to, że Chińczycy właśnie tak mają (czy raczej mieli). Otóż w ich tradycji silny był mit złotego wieku, i nawet jak ktoś proponował zmiany, to ogłaszał, że to tylko powrót do dawnych dobrych czasów.
  • Wiem, ze Chińczycy istnieją, bo kilku spotkałem i nawet u nich byłem. Ale za słabo znam język (i to tylko jeden dialekt), by coś wiedzieć o ich mitach.
  • los napisal(a):
    Kazda mizeria jest paskudna, jak sama nazwa wskazuje (..).
    +1
  • Był ktoś w Gruzji ? Bo ja byłem 3 tygodnie i nie wiem czy to wystarczająco, żeby pewne wnioski wyciągać. Ale. Byłem w stolicy, byłem w górach, w takich miejscach, gdzie osiołki wożą wszystko na górę do domostw, bez prądu, byłem też nad morzem. I rozmawiałem z ludźmi, ze starszymi po rosyjsku, z młodymi po angielsku. no jakoś się dogadywaliśmy (a oni lubią pogadać).

    Generalnie rozmowy były bardzo poważne i prawie zawsze ocierały się o geopolitykę, albo sprawy kluczowe (dobro, zło itp.) Czy młodzi, czy starzy, zawsze jednak mówili o historii własnego narodu. My pradawni. Oni twierdzą, że są nacją przedbabilońską, byli tam gdzie są od zawsze (trochę to legenda, ale nie aż tak mocno się w czasie rozjeżdżają). Faktycznie, zabytki z roku 1000+ to nie zabytki, tam jest mnóstwo naprawdę starych rzeczy. Ich język i alfabet jest absolutnie unikalny, na skalę światową, podobieństwa występują wyłącznie w przypadku ... Basków. Momentami czułem się tam jakbym trafił do świata Tolkiena, ale zanim jeszcze Pradawni odeszli, czyli z opowieści grubo przed Władcą Pierścieni.

    W każdym razie, oni nie mówili o swoim Złotym Wieku, dla nich świat się kręci, biegnie, zmienia, a oni byli i są. Ruscy ich najechali (to było w miarę świeżo), to przeminą, jak wszystko i wszyscy wrogowie Gruzji. Gruzini sprawiali wrażenie, jakby byli w świecie, ale i trochę poza nim.

    Oni też nie wierzą w postęp. Dlatego też chyba nam tak dobrze się rozmawiało ...
  • edytowano August 26
    A co do narodów wierzących w postęp. Mieli tak zawsze, czy coś im się zmieniło ?
  • Coś im się zmieniło. Angolę zrobili sobie re-wolucje czy przywrócenie starych dobrych reguł. Dopiero Żaby wykręciły znaczenie słowa.
  • Zazu napisal(a):
    Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
    Nie. My istniejemy od roku 966, wtedy się pojawiliśmy w sposób cudowny, dzień wcześniej nas nie było.
  • los napisal(a):
    Zazu napisal(a):
    Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
    Nie. My istniejemy od roku 966, wtedy się pojawiliśmy w sposób cudowny, dzień wcześniej nas nie było.
    To jest nieprawdopodobne, ale na ta chwilę nauka nie ma pojęcia jak się pojawiliśmy.

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    los napisal(a):
    Zazu napisal(a):
    Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
    Nie. My istniejemy od roku 966, wtedy się pojawiliśmy w sposób cudowny, dzień wcześniej nas nie było.
    To jest nieprawdopodobne, ale na ta chwilę nauka nie ma pojęcia jak się pojawiliśmy.

    Spadliśmy z nieba.

  • No skoro królową mamy w niebie to czemu nie.
  • los napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    los napisal(a):
    Zazu napisal(a):
    Bo nas podpierają tysiące lat zasiedzenia na tej ziemi, a inni skądś przypełzli i zasiedli wokół naszych granic, żeby nas zazdrośnie kąsać i stale d...zawracać.
    Nie. My istniejemy od roku 966, wtedy się pojawiliśmy w sposób cudowny, dzień wcześniej nas nie było.
    To jest nieprawdopodobne, ale na ta chwilę nauka nie ma pojęcia jak się pojawiliśmy.

    Spadliśmy z nieba.

    To prawdopodobne
    Do całkiem niedawna polskie dzieci przynosił bocian. Ciekawe jak to było za granicą.

    ;))
  • los napisal(a):
    Spadliśmy z nieba.

    No ale w tej historii nic się nie zgadza.

  • edytowano August 26
    Napisałem dlaczego są lepsi. Ideał postępu jest bardzo niebezpieczny, bo postęp rozpoznajemy dopiero po latach, na bieżąco postępem może się wydawać każda zmiana. Niemcy w imię nowoczesności w latach 40-tych mordowali Żydów, teraz w imię nowoczesności sprowadzają Arabów. W latach 60-tych w imię nowoczesności promowano pedofilie. Kult postępu to pogoń za moda, może to być bieganie w kółko albo bieg ku przepaści.

    Ideał Zlote Wieku zaś to odwołanie do mitycznej przeszłości, mitycznej, bo każda przeszłość jest mityczna. To odwołanie do pewnych cnot i próby ich ćwiczenia. Cnoty te pozostają stałe i niezmienne. Ideał Złotego Wieku paradoksalnie właśnie wspiera postęp, bo nadaje kierunek i chroni przynajmniej przed bieganiem w kółko.
    Pięknie napisane. Pozwolę sobie rozpropagować.
    Ich język i alfabet jest absolutnie unikalny, na skalę światową, podobieństwa występują wyłącznie w przypadku ... Basków.
    A przyznam że to jest interesująca teoria, bo jako żywo słyszałem jeno w czasie moich pobieżnych lektur o językach, że języki kartwelskie mają ewidentny wpływ od praindoeuropejczyków (co pasowałoby do obecności R1 w ich genach), ale nijak o Baskach. Przyznam, że byłoby to szalenie dziwne biorąc pod uwagę pochodzenie obydwu nacji.

    Coś kolega czytał, czy sami Gruzini tak teoretyzowali?
    To jest nieprawdopodobne, ale na ta chwilę nauka nie ma pojęcia jak się pojawiliśmy.
    A czy o jakiejkolwiek nacji ma pojęcie w długofalowym okresie?
    I czy w ogóle można mówić o "pojawianiu się" w przypadku długofalowego procesu w wyniku którego z trybalnych etnosów koagulują konkretne nacje?

    I co jest nieprawdopodobnego w tym, że o historii plemion nie znających pisma naukowcy mają blade pojęcie?
    Owszem np. z grubsza wiadomo, że na etapie bałtosłowiańskim kulturowi przodkowie Słowian musieli wchłonąć jakiś silny element italski - bo to min. odróznia języki słowiańskie od bałtyjskich, no ale jak tu niby dociec jaki, kiedy i gdzie, gdy zbieżność między DNA, a mową jest koincydentalna, a pismem nikt się nie parał.

    Nieprawdopodobne - kolego to jest absolutnie przewidywalne. Nie ma w tym nic dziwnego.
    Do całkiem niedawna polskie dzieci przynosił bocian. Ciekawe jak to było za granicą.
    Sądząc po angolskich kreskówkach które oglądałem jako dzieć to i WASP-y w bociany wierzyły.
    Choć może to był wpływ polskich Żydów na Hollywood.


  • Groza-Symetrii napisal(a):
    A czy o jakiejkolwiek nacji ma pojęcie w długofalowym okresie?
    I czy w ogóle można mówić o "pojawianiu się" w przypadku długofalowego procesu w wyniku którego z trybalnych etnosów koagulują konkretne nacje?

    I co jest nieprawdopodobnego w tym, że o historii plemion nie znających pisma naukowcy mają blade pojęcie?
    Brak śladów kultury materialnej, a 'za chwilę' własne grody, bo tu nie chodzi o zabytki piśmiennictwa ale o ślady materialne. Na tym terenie nie było 'trybalnych etnosów' z kulturą materialną, tu nie wiadomo skąd się wzięli Piastowie
    Groza-Symetrii napisal(a):
    Owszem np. z grubsza wiadomo, że na etapie bałtosłowiańskim kulturowi przodkowie Słowian musieli wchłonąć jakiś silny element italski - bo to min. odróznia języki słowiańskie od bałtyjskich, no ale jak tu niby dociec jaki, kiedy i gdzie, gdy zbieżność między DNA, a mową jest koincydentalna, a pismem nikt się nie parał.
    No niby musieli, a może nie musieli nauka na ten moment jest odrobinę bezradna.
    Groza-Symetrii napisal(a):Nieprawdopodobne - kolego to jest absolutnie przewidywalne. Nie ma w tym nic dziwnego.
    To co się wydarzyło tutaj jest raczej nieprawdopodobne, zważywszy na potężnych sąsiadów: Ruś Kijowska, Czesi, Niemcy. A jeżeli gdzieś tak było (w mniej niż 100 lat z niczego do własnej organizacji państwowej) to poproszę o wskazanie.

  • Podług wieszczów naszych I Rzeczypospolita to nie tyle mit wieku złotego, co prefigura królestwa Bożego :)
    a więc jednak postęp :)
  • Wychowuję moje dzieci na dobrych Polaków, bo jestem przekonana, że charakterystyczne dla naszego narodu wartości, cechy i nawyki ułatwią im osiągnięcie Życia wiecznego w przyszłości.
  • Brak śladów kultury materialnej, a 'za chwilę' własne grody, bo tu nie chodzi o zabytki piśmiennictwa ale o ślady materialne. Na tym terenie nie było 'trybalnych etnosów' z kulturą materialną, tu nie wiadomo skąd się wzięli Piastowie
    Wedle mojej wiedzy zabudowania typu "grody" były budowane tu już w czasach kultury łużyckiej kimkolwiek by nie była - a w czasach już ewidentnie słowiańskich to budowano je od VII wieku. Np. taki Giecz z Wielkopolsce z osady na gród awansował jakieś 100 lat przed Mieszkiem I.
    A co do pochodzenia Piastów no owszem to jest pewna konkretna zagwozdka, ale czy to ma takie znaczenie. No najlepiej byłoby szukać po genach ale nie wiem czy z zachowanych zwłok da się wyciągnąć coś ciekawego a linia Piastów męska wymarła.
    Jest to interesująca zagwozdka - ale wicie czy to wiele zmienia? Ruryk też okazał się być Finem, a nie Szwedem, i cóż z tego...
    No niby musieli, a może nie musieli nauka na ten moment jest odrobinę bezradna.
    No ja nie wiem kolego, ale logika mi podpowiada, że jeśli mamy dwie gałęzie antycznego etnosu i jedna ma duże, archaiczne naleciałości od innego etnosu, a druga nie, to te naleciałości znikąd się nie biorą.
    To co się wydarzyło tutaj jest raczej nieprawdopodobne, zważywszy na potężnych sąsiadów: Ruś Kijowska, Czesi, Niemcy. A jeżeli gdzieś tak było (w mniej niż 100 lat z niczego do własnej organizacji państwowej) to poproszę o wskazanie.
    Kolego ale jaka Ruś Kijowska? Piastowie zhołdowali sobie Wiślan, Lędzian, Ślężan i Mazowszan gdzieś za bliskich przodków Miszka I. No i jeszcze Pomorzan, ale to nigdy na dłuższą metę nie wypaliło, bo im było bliżej do Połabian, to wszystko gdzieś powiedzmy sobie w X wieku.

    Pierwszy książę Nowogrodu Rurikko, po szwedzku zwany Rorikiem, a po rusińsku Rurykiem zmarł w 879 roku sto lat przed chrztem Mieszka I.
    Zaczynał od Nowogrodu w cholerę na Północy, i szedł na południe. Kijowa jeszcze nie zdobył - to zrobił w 882 roku jego kuzyn Oleg.
    Następca Olega, syn Ruryka Ingvar vel Igor nie zdołał nawet pobić Drewlan którzy mieszkali między Kijowem a tym co stanie się Polską, jego syn Światosław dostał kopa ze wschodu od Pieczyngów. A i jeszcze Rusini raczkujący nie ruszyli centrum krainy Baltów - choć drużyna Ruryka miała pewnie mieszany fińsko-bałtycko-germańsko-słowiański charakter. W tym czasie zaś Piastowie zdążyli objąć kontrolą Bugodrze. Powstawanie państwa niemal symultaniczne, Rusini mieli jeno lekki falstart, ale dość wewnętrznych problemów (jak. np. wojna domowa między jeszcze zdecydowanie nieświętym Włodzimierzem a jego braćmi o schedę).
    Dopiero św. Włodzimierz umocnił Ruś jako poważne państwo - a św. Włodzimierz żył już w czasach Mieszka i Bolesława, zresztą jego syn został zięciem Bolesława (nieudanym).
    Taki to potężny sąsiad, że mu żeśmy złupili stolicę zaraz po śmierci Włodzimierza (to akurat czarna plama na naszej karcie).

    Czechy? Dzieliły nas góry, poza tym z luźnych księstewek to zjednoczyli ich Przemyślidzi - owszem nieco starsi od Piastów ale tylko trochę. Poza tym co by nie mówić Czesi nas łupili dość regularnie w pierwszych wiekach może mogli nas nawet podbić gdyby się uparli, ale logistycznie byłaby z nas kiepska prowincja, buntownicza, oddzielona górami, i w ogóle.

    Niemcy?
    Przecież panowanie Niemiec na Połabiu to były ciągłe jatki z pogańskimi Połabianami i Wieletami, wojenne nikloty, dopiero Przybysław Niklotowicz się na dobre ochrzcił i pogodził z panowaniem Cesarstwa (co jego dynastii na dobre wyszło). A to już wiek XII.
    Podług wieszczów naszych I Rzeczypospolita to nie tyle mit wieku złotego, co prefigura królestwa Bożego
    a więc jednak postęp
    Jest to teologicznie mocno wątpliwe.
  • edytowano August 29
    Bez wątpienia nasza niezwykłość i wyjątkowość we współczesnej Europie jest wynikiem tego, że zarówno społeczeństwo jak i Kościół w latach '45-89 przebywało w "zamrażarce". Nie zostaliśmy zarażeni "postępem" kulturowym a rewolucja '68 miała u nas zupełnie inny przebieg niż na zachodzie. No i w odróżnieniu do innych krajów demoludów - ateizacja poniosła w tym okresie całkowitą klęskę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.