czy urny nie zagrazaja interesom kamieniarzy?

pienkna urna zaprezentowana przy okazji obrotowej w watku "wiadomosci, njusy etc..." przez Ignaca natchnela mnie na ww pytanie: jak to jest teraz z tymi pomnikami na cmentarzach. znacie ludzi z tego biznesu? czy ten biznes zniknie?

Komentarz

  • Póki co większość Polaków chowa tradycyjnie, nawet jeśli ciało jest skremowane - to pomnik normalny.
  • To jest makabryczne, ale niestety jest (choć chyba nie wszystkie przykłady dotyczą Polski).
    Niemniej Przemko ma rację - bo często nawet jeśli jest kremacja, to później urnę składa się w (istniejącym) rodzinnym grobowcu.
  • edytowano August 25
    A biznes krematoryjny to niby nie jest biznes?

    Moja kuzynka wyjechała ponad dwadzieścia lat temu z rodziną do Niemiec i tam niedawno umarła. Na krematoryjny "pochówek" czekała tam ponad dwa miesiące z powodu kolejek, których ominięcie wymaga sporych pieniędzy.

    Urnę z jej prochami pochowano w tym roku w Polsce (pełny ceremoniał z kapłanem) w grobowcu rodzinnym w Gdańsku.

    Część prochów Katarzyny spoczywa w Niemczech, część w Polsce - ma więc ona dwa groby. Pierwszy raz w życiu osobiście spotkałem się z taką sytuacją w przypadku zwykłego człowieka (nie liczę relikwii i serc wielkich ludzi).

    P.S.

    Kremacja w porównaniu z pochówkiem jest skrajnie, ale to skrajnie nieekologiczna. Piszę to z pełną powagą.
  • KAnia napisal(a):
    To jest makabryczne, ale niestety jest (choć chyba nie wszystkie przykłady dotyczą Polski).
    Niemniej Przemko ma rację - bo często nawet jeśli jest kremacja, to później urnę składa się w (istniejącym) rodzinnym grobowcu.
    Aczkolwiek na najnowszym w Warszawie Cmentarzu Południowym jest zarówno takie kolumbarium jak i miejsce gdzie chowa się w urnach, tzn. tak po amerykańsku - mała płyta a nie cały pomnik. To na pewno jest tańsze, myśmy za naszą pojedynczą kwaterkę na Cmentarzu Bródnowskim zapłacili bodajże 8 tysięcy, 4 tysiące za wymurowanie 2 katakumb, pomnik w najtańszym wariancie z polskiego granitu to ok. 5 tysięcy.
  • @Marianox

    alez wierze Ci.
    a poza tym nie wiem czy eko czy nie ale to jest po prostu nieludzkie. to jest opcja tylko dla ateistow.
  • czy utrzymanie Kolumbarium, juz przez sam fakt elektrycznosci, nie jest drozsze od utrzymania cmentarza?
  • edytowano August 25
    Czy zdajecie sobie sprawę ze środowiskowych skutków kremacji?

    Każdy, kto ma piec lub kominek wie, że przepisy zabraniają spalać (pod poważnymi karami) substancji toksycznych w rodzaju plastiku, opon, śmieci organicznych itp.

    Wyobraźmy sobie zatem kolesia, który w kominku/piecu spala znalezione w ogródku zdechłe koty, jeże, odchody zwierząt, zwiędłe liście oraz przeterminowane produkty spożywcze.

    Pozostawione lub zakopane wzbogacają glebę - spalone emitują duże ilości KRAJNIE TOKSYCZNYCH substancji wprost do atmosfery.
  • nigdy w ten sposob o tym nie myslalam: w takim razie skad sukces tej mody?
  • A biznes krematoryjny to niby nie jest biznes?

    no wlasnie, ale czy przejmowany przez kamieniarzy czy przez miasta?
  • edytowano August 25
    balbina napisal(a):
    A biznes krematoryjny to niby nie jest biznes?

    no wlasnie, ale czy przejmowany przez kamieniarzy czy przez miasta?
    Balbino - ja tego nie wiem, więc pytam. Przypadkowo (sytuacja mojej kuzynki z Niemiec) dowiedziałem się o tamtejszym bardzo długim oczekiwaniu na kremację.

    Jestem tym zaskoczony - może ktoś stamtąd (Niemcy) wyjaśni, czy to przypadek, czy też reguła.

    Wielokrotnie pisano o szwedzkim problemie z nieodbieraniem zwłok z kostnic/prosektorium, ale tu chodzi o całkiem inny problem (czas kremacji) i inny kraj.
  • ja pisze z Niemiec:)

    tu wlasciwie 80% to kremacje: urna to taka maskota.
  • balbina napisal(a):
    nigdy w ten sposob o tym nie myslalam: w takim razie skad sukces tej mody?
    "nie chcę , żeby mnie jadły robaki" (sic!)
  • balbina napisal(a):

    makabra: cmentarz a la IKEA! 3:-O
    Byłam na takim pogrzebie, młodego chłopaka z naszej ulicy.Matula zdecydowała, żeby Go spopielić, i urnę wstawiono do kolumbarium ( nawet nie wiedziałam wtedy co to jest) jak wazon do meblościanki.
    To było na wojskowym cmentarzu w Łodzi.
    Pogrzeb był z katolicki, ale dziwnie się czułam.
    Ale to i tak jest nic w porównaniu z tzw świeckim pochówkiem. Mistrz ceremonii bredził na takowym o Madame Pompadour.
    I oczywista była nastrojowa trompka.
  • Też byłem na takim świeckim, miszcz ceremonii w stroju ala protestancki pastor, z peruka ala angielski sędzia, groteska.
  • Natomiast kwestii szkodliwości kremowanie nie rozumiem. Aby spopielić kości potrzebna jest wysoka temperatura. W odpowiednio wysokiej temperaturze spalać można nawet opony bez emisji szkodliwych substancji. Kremacja nie jest problemem.
  • Michał5 napisal(a):
    balbina napisal(a):
    nigdy w ten sposob o tym nie myslalam: w takim razie skad sukces tej mody?
    "nie chcę , żeby mnie jadły robaki" (sic!)
    Dokładnie!
    Rozkład ciała jest taki nieestetyczny. Niemcy to przećwiczyli w obozach, to znają różnicę.
  • edytowano August 26
    Przemko napisal(a):
    Natomiast kwestii szkodliwości kremowanie nie rozumiem. Aby spopielić kości potrzebna jest wysoka temperatura. W odpowiednio wysokiej temperaturze spalać można nawet opony bez emisji szkodliwych substancji. Kremacja nie jest problemem.
    Za spalanie zwykłych liści w własnym ogrodzie lub piecu/kominku (nie wspominam o spalaniu śmieci) można otrzymać pokaźny mandat ze względu na emisję szkodliwych substancji.

    Powyższe nie ma jednak porównania ze spalaniem zwłok, odchodów i gnijących odpadów biologicznych czym w istocie jest kremacja.

    Kolega czytał może jakie efekty zapachowe i zdrowotne dawała kremacja w obozach koncentracyjnych albo palenie odchodami zwierząt w nepalskich i tybetańskich obozach himalaistycznych (innego opału tam nie ma)?
  • edytowano August 26
    Nie mam pojęcia jak wygląda instalacja do kremacji zwłok, wiem natomiast jakie są przepisy ochrony środowiska dotyczące ogólnie spalarni. W ramach działalności zawodowej współuczestniczyłem w powstaniu dużej, przemysłowej spalarni śmieci.

    Państwa żale na zatruwanie atmosfery są pozbawione przesłanek merytorycznych. Nie ma obecnie możliwości spalania czegokolwiek bez oczyszczania spalin i kontroli procesu na wyjściu. Spaliny oczyszcza się w kilkustopniowym procesie. To co wylatuje z komina jest monitorowane i rejestrowane 24h, do wglądu dla ochrony środowiska. Za przekroczenia emisji są drakońskie kary, podobnie za brak zapisów archiwalnych.
  • Michał5 napisal(a):
    balbina napisal(a):
    nigdy w ten sposob o tym nie myslalam: w takim razie skad sukces tej mody?
    "nie chcę , żeby mnie jadły robaki" (sic!)
    Zabawne, bo ja akurat chcę. To takie ekologiczne.

    Ksiądz Neuhaus kiedyś napisał ładny tekst, o tym jak go robale zeżrą. I też napisał, że jemu się kremacja w ogniem piekielnym kojarzy, co podsumował: "Mnie tam się nie spieszy!"
  • Robak co nie umiera tam ma tez być.
  • Ogniotrwały, ma się rozumieć!
  • No bo ogień nie gaśnie.
  • Przedsiębiorczy Niemcy bardzo szybko przestali używać piecu krematoryjnych, ponieważ wymagało to dużych ilości opału. Podpalali zwłoki i one spalały się naturalnie i to są te efekty zapachowe. Filtrów też wówczas nie było. Obecnie w skandynawskich miastach spalarnie śmieci są nawet w centrach miast, w parkach, a bodaj w Szwecji chyba 2/3 ciepła miejskiego pochodzi ze spalarni śmieci. Kwestia kosztów.
  • E. Kolumbaria to nie taka znowu nowosc I szok. Wezmy takie "katakumby"na Powązkach. Tam tyż ino tablica w murze. Albo podziemia pod kosciolami Kamedulow lub Paulinow. To samo...
  • edytowano August 27
    Przemko napisal(a):
    Przedsiębiorczy Niemcy bardzo szybko przestali używać piecu krematoryjnych, ponieważ wymagało to dużych ilości opału. Podpalali zwłoki i one spalały się naturalnie i to są te efekty zapachowe. Filtrów też wówczas nie było. Obecnie w skandynawskich miastach spalarnie śmieci są nawet w centrach miast, w parkach, a bodaj w Szwecji chyba 2/3 ciepła miejskiego pochodzi ze spalarni śmieci. Kwestia kosztów.
    Dobrze że pojawił się temat filtrów. Filtry przejmują z założenia lwią część toksyn.

    Pytanie brzmi: gdzie składować zużyte toksyczne filtry - może u Kolegi w ogródku skoro to takie ekologiczne?
  • edytowano August 27
    Ale to są filtry absorpcyjne typu skruber, czyli zraszanie spalin wodą z dodatkami substancji chemicznych, które przereagowują i wytrącają to co szkodliwe. W rezultacie do utylizacji jest zanieczyszczona woda.

    Jako ciekawostkę warto nadmienić, że nowoczesne linie lakiernicze mają filtry biologiczne, których złoże filtracyjne to żywe mikroorganizmy zjadające zanieczyszczenia i przerabiające je na ~kompost.
  • randolph napisal(a):
    Ale to są filtry absorpcyjne typu skruber, czyli zraszanie spalin wodą z dodatkami substancji chemicznych, które przereagowują i wytrącają to co szkodliwe. W rezultacie do utylizacji jest zanieczyszczona woda.

    Jako ciekawostkę warto nadmienić, że nowoczesne linie lakiernicze mają filtry biologiczne, których złoże filtracyjne to żywe mikroorganizmy zjadające zanieczyszczenia i przerabiające je na ~kompost.
    Tak czy inaczej,, sproszkowane zwłoki w części spłyną z brudną wodą, a w części zostaną zeżarte.
  • edytowano August 27
    "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz."

    Proch nie jest problemem, wspólne groby (mogiły) nie są problemem.
    Kościół jest za grzebaniem ciał w trumnach (i "indywidualnie") ze względu na Chrystusa. I jest to Tradycja przez wielkie Te.
    I zezwala na wyjątki, jeśli są wyjątkowe sytuacje.

    Natomiast nowa "tradycja" kremacji, promowana jako "ekologiczna", "mniej bolesna" (dla bliskich) ect ect (a, nie ma już miejsc na cmentarzach!)
    to wyłącznie pomysł masońskiej, antychrześcijańskiej kultury rugującej gdzie-się-da kulturę chrześcijańską.


  • edytowano August 27
    romeck napisal(a):
    "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz."

    Proch nie jest problemem, wspólne groby (mogiły) nie są problemem.
    Kościół jest za grzebaniem ciał w trumnach (i "indywidualnie") ze względu na Chrystusa. I jest to Tradycja przez wielkie Te.
    I zezwala na wyjątki, jeśli są wyjątkowe sytuacje.

    Natomiast nowa "tradycja" kremacji, promowana jako "ekologiczna", "mniej bolesna" (dla bliskich) ect ect (a, nie ma już miejsc na cmentarzach!)
    to wyłącznie pomysł masońskiej, antychrześcijańskiej kultury rugującej gdzie-się-da kulturę chrześcijańską.


    Podkreślić wielokrotnie wężykiem. A "argument" o rzekomym braku miejsca, która to miejsce mają niby zabierać cmentarze...Miejsca jest, za przeproszeniem, w cholerę.

    Co ciekawe - według postępowców palenie węglem kamiennym i brunatnym jest nie o.k., palenie zaś zwłokami miód malina i w ogóle ekologizm pełną gębą.

    Kolega ma pełną rację, mówiąc że jest to "pomysł masońskiej, antychrześcijańskiej kultury rugującej gdzie-się-da kulturę chrześcijańską.". Nagle wielowiekowa tradycja pochówku zaczęła komuś bardzo przeszkadzać.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.