Dolny Śląsk i wojna

Kol. Szturmowiec prowadzi działalność propagującą Kotlinę Kłodzką jako najpiękniejsze miejsce w Polsce a ja się przyłanczam. Rozszerzam tylko na cały Dolny Śląsk. Im częściej go zwiedzam, tym bardziej doceniam różnorodność atrakcji.
Ostatnio w drodze do Trzech podziwiliśmy bardzo malownicze kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich i Muzeum miniatur w Kowarach. Muzeum jest odjazdowe i powinno być obowiązkową pozycją dla wszystkich tamtędy przejeżdżających, niezależnie od wieku. Dziesiątki bardzo precyzyjnie wykonanych w skali 1:25 modeli. W tym również pociągi i zbiorniki wodne, łącznie z karpacką-sudecką tamą.
http://media.villagreta.pl/m/2013/12/najwazniejsze-zabytki-dolnego-slaska.jpg
http://media.villagreta.pl/m/2013/12/muzeum-z-miniaturami-zabytkow.jpg
Zawadziliśmy też o Świdnicę, co by zwiedzić tamtejszą katedrę. Jest bo najefektowniejszy dom boży, jaki widzieliśmy a przy tym chyba najmniej znany.

Nad wejściem witraż wielkości boiska do siatkówki.
https://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/medium/swidnica-52349-99.jpg
Na ścianach portrety patronów Polski, Trzech i zarazem kościoła. Każdy o powierzchni kilkudziesięciu metrów.
W jednym z ołtarzy znany z licznych uzdrowień obraz Matki Bożej Świdnickiej - Maria in sole.
https://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/medium/swidnica-52349-43.jpg

Inny witraż zdobył nagrodę na najlepszy produkt na wystawie będącej odpowiednikiem ówczesnych targów Expo. Jeden z dwóch jedynie w Europie Środkowej ołtarz pierwszego świętego - św. Dyzmy, dobrego łotra. Ufundowany przez naszych braci w czasach, gdy heretycy stanowili ponad 90% ludności miasta, na znak, że na nawrócenie nigdy nie jest za późno.

Unikalny obraz żydów profanujących hostię. Siedemnastu z nich przypłaciło to stosem.

Przepiękny barokowy ołtarz na modłę francuską wykonany przez Jana Riedla, miejscowego chłopa rolnego, który poczuł w sobie duszę artysty, przemierzył pół Europy, żeby poznać tajniki rzeźbiarstwa, wrócił do rodzinnej miejscowości, gdzie przez kilkadziesiąt lat dekorował świątynię (tu ukłony dla kol. Prefa).

Tak się składa, że w mieście stoi również kościół pokoju.
http://media.villagreta.pl/m/2013/12/atrakcje-dolnego-slaska4.jpg
Jeden z dwóch (drugi w Jaworze) przetrwałych spomiędzy czech wybudowanych. Z drewna, słomy, gliny. Kościół jak kościół. Ten w Jaworze jest słynny z malowideł, ale te malowidła nie są zbyt wysokich lotów.

Można pedzieć, iż żaden z nich nie stał obok katedry. Nie stał i już.

Już po powrocie dowiedziałem się, że obydwa kościoły pokoju są wpisane na listę unesco, która liczy tylko piętnaście obiektów w Polsce. A katedra nie.

Traf chciał, że tydzień w TVPiS leciał program turystyczny pod egidą Wiara Pro, czy jakoś tak, opisującego uroki tej okolicy. Chyba katolicki. I dacie wiarę, że wszechstronnie opisano oba kościoły pokoju a o katedrze nie było ani słowa? I to mimo, że świeciła w oko kamery, gdy ta znajdowała się na ratuszowej wierzy (Też pozycja obowiązkowa przy zwiedzaniu miasta. Wejście darmowe. Na piętrach ciekawe wystawy, w tym fotografii teatralnej - spodobałaby się kol. Christophu - naprawdę świetne foty).

I to jest ta wojna, o której m. in. pisał Andrzej Solak w Modlitwie mieczy. Heretycy mają długie macki.

Na sam koniec dodam, że wejście do kościołów pokoju jest płatne a do katedry darmowe.
Otagowano:

Komentarz

  • Byłam w katedrze. Piękna. Nic nie wiedziałam o wojence.
  • Z tymi kościołami pokoju to chodzi nie tyle o ich architektoniczną piękność, a o fakt, że są protestanckie. Tam na tym Śląsku Dolnym odbyła się kiedyś wojna 30-letnia i protestanci ją przegrali. Za karę nie mogli budować kościołów. Tylko im pozwolono za murami. I nie z kamienia. Więc budowali z czego bądź i teraz mają.

    Natomiast skoro zejszło na diecezję świdnicką, to nie honor nie wspomnieć o miejscu doczesnego spoczynku księciunia Bolka II Świdnickiego. Spoczywa on w klasztorze w Krzeszowie, nazywanym centrum pielgrzymkowym danej diecezji. Gdyż są tam dwa ogromne i efektowne kościoły. Jeden to klasztor, dawniej cysterski. Cystersów wyrzucił Prusak w 1810. W 1919 na ich miejsce weszli benedyktyni, których z Czechosłowacji posunął Masaryk. Benedyktynów z kolei wywalił Adolfo w 1940. Ostatecznie w 1946 klasztor objęły siostry benedyktynki. Skąd? Ze Lwowa, a jakże. Obok klasztoru, dosłownie dziesięć może dwadzieścia metrów drugi wielki kościół, świętego Józefa. Zbór protestancki, a jakże, rozebrano w 2016.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/77/2016_Bazylika_Wniebowzięcia_Najświętszej_Maryi_Panny_w_Krzeszowie.jpg
    image

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6f/Krzeszów,_kościół_pw._św._Jozefa_-Aw58-_15.08.2009_r..JPG
    image

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z tymi kościołami pokoju to chodzi nie tyle o ich architektoniczną piękność, a o fakt, że są protestanckie. Tam na tym Śląsku Dolnym odbyła się kiedyś wojna 30-letnia i protestanci ją przegrali. Za karę nie mogli budować kościołów. Tylko im pozwolono za murami. I nie z kamienia. Więc budowali z czego bądź i teraz mają.


    Za murami na wincy niż odległość szczału, z nietrwałych materiałów i bez zewnętrzych znamion, że to kościoły i budowa miała zakończyć się w ciągu roku. Ciekawostka, ale nie wytłumaczenie.

    http://www.szklarskaporeba.pl/images/articles/original/709_1263553677.jpg
  • Mają, nie mają. Ktoś im zniknął wyznawców.
    W Ziębicach z tego powodu kościół ewangelicko-luterański przeszedł w ręce katolików.



  • Co do Katedry, to polecam wizytę, gdy słońce zachodzi i kościół pogrąża się w mroku, a na koronę padają jeszcze promienie.
    Ładna historia jest związana z obniżenie dachu po pożarze i stosownym podziękowaniem dla ówczesnego wójta, śladem którego do Wrocławia z krawatem konopnym wdzięczni mieszkańcy się udali.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.