Dalczego nas młotują - rys historyczno-geograficzny

O pieszczotach podczas awansu ju z los napisał, mnie natomiast rzucił się w oczy jeszcze jeden aspekt, na razie pomijany.
UE jest skrojona na miarę elit Francji i Niemiec (piszę o tym, co jest obecnie), które za pomocą biurokratycznych sztuczek dość skutecznie uwalniają się od obywatelskiej kontroli.
Gdy demos Grecji się zbuntował, został brutalnymi naciskami spacyfikowany (oczywiście rękami lokalesów), gdy demos Włoch się zbuntował, został brutalnymi naciskami spacyfikowany (oczywiście rękami lokalesów). Zarówno Włochy jak i Grecja postrzegają się jako państwa ważniejsze i zamożniejsze niż Polska (nieważne czy słusznie), więc jeżeli biurokracji UE nie uda się spacyfikować sytuacji w Polsce może okazać się, że cały projekt jest renegocjacji. Skoro Brytania wychodzi, a Polska się skutecznie stawia, to może jednak ruch nie jest w jedna stronę?
Otagowano:

Komentarz

  • loslos
    edytowano September 2017
    Determinizmu nie ma nawet w mechanice klasycznej.

    UE to pole bitwy wojny hybrydowej, nic więcej. Niemcy robią teraz dokładnie to samo co 78 lat temu. Zobaczymy czy polskie dusze są mocniejsze od polskich ciał, czy damy się zmasakrować czy przetrwamy.
  • edytowano September 2017
    Nie ma determinizmu, ale obecna sytuacja w kilku aspektach mnie zaskakuje, a przynajmniej rodzi pytania.
    Po pierwsze narzekamy na mizerię polskich elit, ubolewamy z powodu ich wyniszczenia przez zabory, wojny i fizyczną eksterminację ze strony Niemców i Rosjan. Dotychczasowe kręgi władzy i własności to nie elity tylko, w wielkiej części, zdegenerowane kliki, niesamodzielne intelektualnie, skorumpowane i klienckie wobec obcych. Tak jest, ale czy nasza sytuacja jest rzeczywiście pod tym względem gorsza niż społeczeństw bogatego starego zachodu Europy? U nas jednak przetrwały elity patriotyczne, pielęgnujące tradycje narodowe, chrześcijańskie zasady i nawet wygrały wybory. Plebs w większości uznał je za elity. Ich wygrana jest tego namacalnym dowodem. A na Zachodzie? Tam takich elit patriotycznych i kontynuujących europejskie tradycje już nie ma, albo są znacznie słabsze niż u nas. Plebs się buntuje ale nie ma za kim pójść. Skorumpowane, bezideowe, jeśli nie wręcz wyznające chore i mroczne idee, kliki rządzą pomimo buntów i niezadowolenia mas.
    Kliki państw zachodu Europy różnią się jednak od tutejszych. Tamtejsze są zdegenerowane i interesowne, ale realizują własne interesy. Nasze realizują ich interesy jako sługusi podrzędnej kategorii. Interesy, które realizują tamte kliki nie są zgodne z interesami ich plebsu, ale jednak nie są z nimi wprost i widocznie sprzeczne jak u nas.Tamtejsze elity okradając swój plebs, okradają jednak skuteczniej i mocniej również obcy i zostawiają swojemu plebsowi więcej ochłapów. Może dlatego ichniejszy plebs jednak na nie liczy i wyczekuje łupów zewnętrznych i udziału w nich. Polski plebs wie, że musi się zbuntować przeciwko obcym albo być nadal ich wyzyskiwaną ofiarą.
    Sytuacja jest dalece odmienna niż 78 lat temu.Wtedy władze Niemiec i Rosji (ZSRR) były agresywne i silne poparciem swoich mas. Te masy zaś były dynamiczne, ekspansywne i też agresywne. Gdzie teraz ekspansywność niemieckiego i rosyjskiego plebsu? Wymiera. Gdzie agresywność? U gejów, pacyfistów, ekooszołomów, czy może rosyjskich pijaków z wizjami ruskiego mira? Jeśli jest tam jakaś dynamika to tylko u ich muslimów i może o to tamtejszym elitom chodzi w ich szalonym pędzie ku zmianie społecznej dzięki nachodźcom. Tak więc Niemcy i Rosja raczej nie mogą zrobić powtórki z tamtego września. Może będą mogli za 10-20 lat jak w obu krajach będzie już dobrze ponad 20% muzułmanów. Tyle więc mamy czasu na przygotowanie.Tamtego września USA nie były jeszcze mocarstwem globalnym z wojskami w Polsce.Tak więc mogą nasi uciążliwi sąsiedzi chcieć zrobić coś podobnego, ale mają ograniczone możliwości. Mają jednak nowe instrumenty w postaci UE z jej rynkiem i regulacjami. Nordstream ma jednak mniejszą siłę rażenia niż Armia Czerwona z Wermachtem związane paktem Ribbentrop-Mołotow.
    Zaskakuje mnie też postawa plebsu krajów Południa. Po przypadku Grecji oraz wobec żenującej nieudolności elit Włoch i Francji, a także Hiszpanii, w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa oraz dobrobytu ich wygrane w kolejnych wyborach dziwią. Jeszcze bardziej dziwi apatia i brak reakcji oddolnych wobec rosnących zagrożeń i pogarszania poziomu życia i utraty perspektyw na poprawę. Oni nawet nie emigrują, nie szukają szans.Poddają się stopniowej pauperyzacji i oczekują dość biernie na wyrżnięcie przez muslimów. Zapewne nie wszystko lub bardzo niewiele wiemy o tamtejszych nastrojach społecznych, a szczególnie siłach i ruchach alternatywnych wobec obecnego układu z uwagi na monopol medialny tego układu. Pytanie o kondycję polskich dusz postawiłbym więc równocześnie z pytaniem o kondycję dusz tamtejszego plebsu i o jego instynkt samozachowawczy.Wydaje się że jednak nie zanikł. Dowodem pośrednim jest wściekły atak tamtejszych klik na Polskę i jej rząd. Wyraźnie boją się polskiego przykładu i jego rozprzestrzenienia u siebie. Dobrze wiedzą, że wygrana Macrona czy Merkel niczego nie rozwiązuje, a najwyżej opóźnia. Zapewne przeczuwają, że spokój społeczny na Południu i podporządkowanie dyktatowi Brukseli i Berlina są bardzo kruche, a ich podtrzymanie wymaga wielkich transferów gotówki, która jest tylko w Niemczech i trochę w Beneluxie i Skandynawii. Skandynawowie jednak nie kwapią się jej oddawać we władzę Berlina.
  • w Portugalii wykupywane są firmy przez nomenklature byłych kollonii, min z Mozambiku
    sporo z Lisbony jedzie /jechało za pracą do Brazylii i właśnie do Afryki

    Hiszpanie , którzy nie chcą siedzieć u rodziców jadą do Ame Pd.
    głosują nogami jak Polacy w latach 80 i do niedawna

    btw czy powroty z emigracji do Polski obecnie są gospodarcze, patriotyczne albo może brak bezpieczeństwa dla dzieci powoduje powrót ?
    ma kto jakie dane?
  • Danych nie mam, ale u nas w firmie sporo ludzi jest z powrotem z emigracji - bo za tutejszą pensję można żyć, a za odłożone kupili dom czy mieszkanie. No i dzieci fajnie wychować na Polaków, z kontaktem z dziadkami, wujkami i kuzynami.
  • No rzeczywiście jednak młodzi z Południa trochę się ruszają po żwiecie. Znam osobiście jednego Brazylijczyka i jednego Portugalczyka przybyłych do miasta Łodzi za chlebem, no i za zonami. Znam tez jedna Portugalkę co przybyła za chlebem i mężem do Gdańska. To młode pokolenie.
  • los napisal(a):
    Determinizmu nie ma nawet w mechanice klasycznej.
    Dlatego nas młotukują, jak z palikiem i małym słonikiem.
    My tylko nie rozumiemy, że jesteśmy elementem kluczowym pewnego szerszego planu

  • Portugalczyków ci u nas dostatek - regularnie obiadam i kuchniuję z kilkoma. Jest jeden Brazylijczyk i jego żona Brazylijka ale o polskich korzeniach, jednakże urodzona w Brazylii.

    Ciekawym był ich szczerego zachwytu nad Polską. Poważnie - mówią że "great country", że idziemy we właściwym kierunku, że ludzie super i tak dalej. Nie pytałem ich o nic - sami tak. I wierzę że szczerze.

    A wykształceni, języki znają, doświadczenie mają - mogliby pracować gdzie indziej. Są tu i nie żałują ewidentnie.
  • Portugalia jest w wielu aspektach bardzo podobna do Polski, może o to chodzi że im się tutaj podoba. Kolega z pracy regularnie jeździ tam na urlopy, opowiada - normalnie mała Polska.
  • Mają nosówki.
  • znaczy głoski?
  • wię, wię :)
  • Mają ż
    I mają sposob na sprawne spoleczenstwo
    Fado Fatima Football
    Disco polo, Częstochowa,piłka nożna
    Działało za Salazara, działać będzie i dziś
    Tylko z tą unią coś muszą zrobić

    Lubią Angoli, może wyjdą też, a my im pomożemy

    Problem,bo nie piją, tylko jakiejś zielone wino
  • Angielskie piwo jest niemal najlepsze na świecie - tylko za Ameryka i Belgia. Niemcy są daleko z tylu.
  • Ja się zastanawiam na jednym - otóż wg przepowiedni Fatimskich, dogmat wiary ostanie się jeno w Portugalii.
    Znaczy u nas nie?
  • Gdyby kolega solił skrypturę byłby wolny od podobnych dylematów.
  • edytowano September 2017
    TecumSeh napisal(a):
    Ja się zastanawiam na jednym - otóż wg przepowiedni Fatimskich, dogmat wiary ostanie się jeno w Portugalii.
    Znaczy u nas nie?
    Z tego co czytałem wynika, że w Portugalii dogmat wiary zostanie zachowany, jednak słowo "tylko" tam nie pada.
  • Tam jest tak dokładnie napisane?
    Mnie się kojarzy że tam jest info że w Portugalii dogmat wiary zostanie zachowany. Bez doprecyzowania "tylko w".
  • A przepraszam, sprawdziłem - "w Portugalii dogmat wiary zostanie zawsze zachowany":)
    Ach ta moja pamięć...
  • Sojusz polsko-portugalski!
  • TecumSeh napisal(a):
    Ja się zastanawiam na jednym - otóż wg przepowiedni Fatimskich, dogmat wiary ostanie się jeno w Portugalii.
    Znaczy u nas nie?
    Objawieniami Maryjnymi nie ma się co przejmować, bo niedługo Kościół będzie je traktował tak jak żydowskie profanacje Najswietszego Sakramentu. W średniowieczu byli wiele historii w różnych miejscach praktycznie takich samych - źli żydzi profanowali Hostie a one zaczynały krwawic, więc obecnie Kościół traktuje to jako antysemickie legendy bo niemożliwym jest by takie same wydarzenia miały miejsca w różnych miejscach w różnym czasie a tak w ogóle żydzi to samo dobro. I to samo będzie będzie z Objawieniami Maryjnymi. W XIX i XX w. Maryja objawiła się w różnych miejscach chlopskim dzieciom i Wszędzie straszyla je piekłem i kazała pokutowac. A jak wiadomo piekło jest puste a pokutowac nie trzeba bo Pan Bóg miłosierny. Ergo żadnych objawień nie było, to tylko przedsoborowe legendy.
  • Weź Pan nie bluźnij.
    Bramy piekielne go nie przemogą.
    I na to liczymy.
  • TecumSeh napisal(a):
    j.
    Bramy piekielne go nie przemogą.
    I na to liczymy.
    zawsze mi sie to wtedy przypomina.


    Najpiękniejsze wykonanie jakie słyszałam.
    Po garach!

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.