znowu Koptowie pobici przez policję

Brak oficjalnego „pozwolenia na modlitwę” był pretekstem przerwania przez egipskich policjantów mszy św. w wiosce al-Furn w prowincji Al-Minja. To kolejny przypadek prześladowania mniejszości koptyjskiej w tym muzułmańskim kraju.

Ok. 400 osób, w tym lokalny kapłan, zostało rozpędzonych przez siły bezpieczeństwa, gdy wierni nie rozeszli się po tym, jak zabroniono im wejść do domu, w którym zazwyczaj sprawowali Eucharystię.

W prowincji Al-Minja, w której doszło do incydentu, większością są muzułmanie, ale wyznawcy Chrystusa stanowią ponad 30 proc. mieszkańców.

To nie jedyny przypadek prześladowań Koptów w tym regionie i całym kraju. Zazwyczaj nie ma też podstaw prawnych do podobnych działań, ale policja popiera miejscowych wyznawców islamu, nie licząc się z zasadami sprawiedliwości. Pisze o tym w liście otwartym tamtejszy biskup koptyjski Anba Macarius.

W tym roku w Egipcie doszło do wielu ataków na Koptów. W kwietniu w atakach na katedrę w Aleksandrii i kościół w mieście Tanta na południu kraju zginęło 27 osób, zaś 78 zostało rannych. Z kolei w maju w prowincji Al-Minja nieznani sprawcy dokonali masakry pasażerów autobusu przewożącego chrześcijan. Zginęły 23 osoby, a 25 zostało rannych.

W około 93-milionowym Egipcie żyje około 11 mln Koptów.

za KAI
«1

Komentarz

  • 11 mln? Rozdac im ziemie, Polska by miala prawie 50 mln obywateli, mhm...
  • Nauka dla Ojropejsów - jeszcze sto lat temu Koptowie w Egipcie stanowili większość.
  • los napisal(a):
    Nauka dla Ojropejsów - .
    Doktrynerzy sie nie uczą. Wdrażają doktrynę.

  • los napisal(a):
    Nauka dla Ojropejsów - jeszcze sto lat temu Koptowie w Egipcie stanowili większość.
    przecież wiłaśnie o to im chodzi - to nie nauka, to inspiracja
  • a kto wymyślił Egipt?
    bo Irak pono Brytole
  • Dwa Sokoły
  • Ezopowym językiem mówisz Profesorze
  • loslos
    edytowano September 5
    Precyzyjniej się nie da. Taki serech miał pierwszy zidentyfikowany władca.

    image
  • no taaak, nie ten starożytny, tylko ten, gdzie Koptowie mieli większość i dał ich pod skrzydłą muzułłłłmanów
    kto miał interes i pomysł, żeby rozpieprzyć Imperium Otto mańskie i uniezależnic ojczyznę Kawafisa
  • Koptowie to nowożytna kontynuacja tych starożytnych.
  • loslos
    edytowano September 5
    Egipt był tylko protektoratem Osmanów.
  • tzn, Koptowie "od zawsze" siedzieli pod zakrzywionym butem?
  • Od VII wieku. Co ciekawsze - Egipcjanie/Koptowie nie mieli nic naprzeciw, tak byli zobojętniali wobec kolejnych najeźdźców.
  • los napisal(a):
    Nauka dla Ojropejsów - jeszcze sto lat temu Koptowie w Egipcie stanowili większość.
    Jakoś nigdzie nie mogę znaleźć źródła, które by to potwierdzało.
  • A jak wiadomo - czego nie ma w necie, tego nie ma w ogóle.
  • Muzułmanie stanowili większość tylko na Półwyspie Arabskim, w Turcji, Syrii i w Egipcie większość stanowili chrześcijanie. Miało to głęboki sens - muzułmanin nie pracuje, bo to szlachcic, może tylko handlować i wojować, dlatego do konwersji specjalnie nie zachęcano.

    Dopiero XX wiek i arabski/turecki nacjonalizm spowodowały masowe konwersje na islam. Efektem ubocznym był upadek ekonomiczny z powodów opisanych wyżej.
  • Tako szczeka Łajka:

    The Arab Muslim conquest of Egypt took place in 639. Despite the political upheaval, Egypt remained a mainly Christian land, although the gradual conversions to Islam over the centuries changed Egypt from a mainly Christian to a mainly Muslim country by the end of the 12th century.[9]

    This process was sped along by persecutions during and following the reign of the Fatimid caliph Al-Hakim bi-Amr Allah (reigned 996–1021) and the Crusades, and also by the acceptance of Arabic as a liturgical language by the Pope of Alexandria Gabriel ibn-Turaik.[10]

    During Islamic rule, the Copts needed to pay a special tax called the jizya in order to be defended by Muslim armies, as non-Muslims were not allowed to serve in the army. This tax was abolished in 1855.
  • Znaczy - w internecie są śmiecie. Pojęcie prawdy zresztą jest ekskluzywne i w większości rejonów Ziemi niestosowane.
  • Conversion within the Empire: "Conversion curve"[edit]

    Richard Bulliet's "conversion curve" shows a relatively low rate of conversion of non-Arab subjects during the Arab centric Umayyad period of 10%, in contrast with estimates for the more politically multicultural Abbasid period which saw the Muslim population grow from approx. 40% in the mid-9th century to close to 100% by the end of the 11th century.[17] This theory does not explain the continuing existence of large minorities of Christians in the Abbasid Period. Other estimates suggest that Muslims were not a majority in Egypt until the mid-10th century and in the Fertile Crescent until 1100. Syria may have had a Christian majority within its modern borders until the Mongol Invasions of the 13th century.
  • No nie wiem, panie Kolego. Tam są jakieś przypisy, do jakichś tam książek. Ja nie jestem egiptologiem, ani raczej nie będę, ale dopóki nie otrzymam przypisu innego niż Kolegi mniemanie, zakarbuję se w głowie, że jakoś tak w XI w. Egipt był już zmuzułmaniony.
  • Na tym polega niższość humanistów - ograniczają się do argumentu z autorytetu. A już św. Tomasz wiedział, że moc takiego argumentu jest żadna.
  • Dane jako autorytet to ciekawe podejście, nie pomyślałem o tym.
  • loslos
    edytowano September 7
    Nie masz żadnych danych, masz tylko kartkę papieru poplamioną przez faceta, który też nie miał żadnych danych.

    Przez wieki niepiśmienni darzyli książkę nieracjonalna idolatrią, dopiero teraz w epoce powszechnej umiejętności czytania (najczęściej połączonej z analfabetyzmem) zaczynamy sobie uświadamiać, że tekst pisany jest dużo mniej wiarygodny niż mówiony. A jeśli napisał go jakiś prof, to już to zupełnie śmieci.

    Dlatego opowieść mojego znajomego Asyryjczyka jest dla mnie bardzie wiarygodna niż wszystkie biblioteki świata.
  • los napisal(a):
    Nie masz żadnych danych, masz tylko kartkę papieru poplamioną przez faceta, który też nie miał żadnych danych.

    Przez wieki analfabeci darzyli książkę nieracjonalna idolatrią, dopiero teraz w epoce powszechnej umiejętności czytania zaczynamy sobie uświadamiać, że tekst pisany jest dużo mniej wiarygodny niż mówiony. A jeśli napisał go jakiś prof, to już to zupełnie śmieci.

    Dlatego opowieść mojego znajomego Asyryjczyka jest dla mnie bardzie wiarygodna niż wszystkie biblioteki świata.
    niech płona biblioteki?
    moja chrześnica ma sporo wiedzy osadzonej (termin by los) z filmów z National Geographic, bardzo nie lubi czytać
    czyżby szłą dobrą drogą?
  • christoph napisal(a):
    niech płona biblioteki?
    No nie,w bibliotekach są też mity i baśnie. A te w odróżnieniu od sprawozdań finansowych i opracowań naukowych są całkowicie prawdziwe.

    Jest oczywiście prawdą, że książka o egipskiej demografii w XIII wieku nie zawiera żadnych informacji o egipskiej demografii w XIII wieku. Ale nie jest prawdą, że nie zawiera ona żadnej informacji. Mówi bardzo wiele o autorze i całkiem sporo o czytelnikach.
  • To gdzie są dane na których opiera się los?
  • edytowano September 7
    YMMD! Losu!

    Ostatnie zdanie mozna odniesc do każdej pisaniny
  • edytowano September 7
    los napisal(a):
    christoph napisal(a):
    niech płona biblioteki?
    No nie,w bibliotekach są też mity i baśnie. A te w odróżnieniu od sprawozdań finansowych i opracowań naukowych są całkowicie prawdziwe.

    Jest oczywiście prawdą, że książka o egipskiej demografii w XIII wieku nie zawiera żadnych informacji o egipskiej demografii w XIII wieku. Ale nie jest prawdą, że nie zawiera ona żadnej informacji. Mówi bardzo wiele o autorze i całkiem sporo o czytelnikach.
    Czy chodzi tu o tzw. aprioryzm, czyli postawę polegającą na tym, że autor nie opisuje tego, co faktycznie jest lub było, ale to, co według niego powinno być?
  • Przemko napisal(a):
    To gdzie są dane na których opiera się los?
    Z jednej strony tekst człowieka, którego znasz, i który mówiąc patrzy ci w oczy. Przekazuje doświadczenie wszystkich dziadków, wojkow i stryjków. Z drugiej strony przemądrzały amerykański profesor, co w Egipcie spędził wszystkiego tydzień w luksusowym hotelu i słabo zna arabski. Ja nie mam wątpliwości, kto jest bardziej wiarygodny.
  • loslos
    edytowano September 7
    MarianoX napisal(a):
    Czy chodzi tu o tzw. aprioryzm, czyli postawę polegającą na tym, że autor nie opisuje tego, co faktycznie jest lub było, ale to, co według niego powinno być?
    Ależ każdy tak robi a z cała pewnością historyk, ornitolog teoretycznie może oglądać ptaki, choć większość woli czytać książki o ptakach. Z książek można się naprawdę mało dowiedzieć.

  • Argument z patrzenia w oczy to jakaś nowa kategoria. To co dziwi to to ze przytaczany przez Kolegę ze stopniem naukowym.
  • edytowano September 7
    Rafał napisal(a):
    Argument z patrzenia w oczy to jakaś nowa kategoria. To co dziwi to to ze przytaczany przez Kolegę ze stopniem naukowym.
    Powoływanie się WYŁĄCZNIE na źródła pisane wygląda tak: naukowiec z XXI-go wieku powołuje się na źródła pisane z np. XV-go wieku, które powstały na podstawie pisanych źródeł z II-go wieku, które to z kolei powstały w oparciu o spisane relacje z III-go wieku przed naszą erą i tak dalej, i tak dalej...

    Jeśli jednak najstarsze spisane relacje mijają się z prawdą, mamy do czynienia z procesem multiplikowania kłamstwa.

    Skąd założenie, że treść spisana jest prawdziwa?
  • Nauka jest bardzo słabym narzędziem poznawczym. Jeśli nauka twierdzi jedno a źródło bezpośrednie (np. świadek zdarzenia) co innego, prawie nigdy nauka nie ma racji.
  • MarianoX napisal(a):
    Jeśli jednak najstarsze spisane relacje mijają się z prawdą, mamy do czynienia z procesem multiplikowania kłamstwa.

    A nawet jak wszyscy mówią prawdę, to po piąty tekst nie ma już nic wspólnego w tym pierwszym. Tak jest w zabawie w głuchy telefon.

  • No dobrze, a skąd pewność że relacja świadka jest prawdziwa, albo bardziej wiarygodna niż źródło, albo źródła pisane?

    A w omawianym przypadku ten świadek to skąd wie jaki był udział Koptów w ludności Egiptu? Z doświadczenia? Czyjego ? Swojego czy swojego dziadka? A ten dziadek jak to zbadał czy policzył ? Skąd obserwował tę strukturę, jak ją mierzył? Czy jego wyrywkowa obserwacja jest bardziej wiarygodna niż badania albo statystyki? Może jest, ale na jakiej podstawie tak ktoś ma sądzić. Na podstawie szczerego spojrzenia wnuka tegoż obserwatora? Coś mi się zdaje ze za chwilę dojdziemy do stwierdzenia zupełnej niepoznawalności świata.
  • los napisal(a):
    Dlatego opowieść mojego znajomego Asyryjczyka jest dla mnie bardzie wiarygodna niż wszystkie biblioteki świata.
    Sam nie wiem, kulegi znajomy pewnie nie klamal, z drugiej strony znane jest publiczne zdziwienie michnikoidow ze UW znowu nie wygralo, a przeciez wszyscy, ktorych znaja, glosuja na UW.
  • Rafał napisal(a):
    No dobrze, a skąd pewność że relacja świadka jest prawdziwa, albo bardziej wiarygodna niż źródło, albo źródła pisane?
    Było pisane: po wejrzeniu relacjonującego.
  • A nawet jak wszyscy mówią prawdę, to po piąty tekst nie ma już nic wspólnego w tym pierwszym. Tak jest w zabawie w głuchy telefon.
    No i to samo się stosuje do historycznego przekazu kolegi Asyryjczyka na temat krześcijan w Egipcie.



  • Jest to kwestia zaufania - czy ufam jego dobrej woli i czy on ufa dobrej woli swego dziadka. A z drugiej strony - czy ufam napuszonemu amerykańskiemu psorowi, którego nawet osobiście nie znam. Bo że jego znajomości metod statystycznych nie ufam, to wiem - sam statystykę znam bardzo dobrze i wiem, że znajomość statystyki wśród tzw. humanistów praktycznie się nie zdarza.

    Zauważcie, że chrześcijaństwo też na tym polega, bbaa, tylko na tym. Czy ufamy świadectwu Ewangelii? Są tacy, którzy twierdzą, że to wyssane z palca i wielu znakomitych psorów wśród nich, np. Dawkins. Dlaczego ufać św. Janowi a nie Dawkinsowi, aaa?
  • Pomijając wszystko to ewangelistów było czterech, a Asyryjczyk jest jeden.
  • Wierz Bogu, ufaj Chrystusowi i rozglądaj się podejrzliwie dookoła.
  • Groza-Symetrii napisal(a):
    Wierz Bogu, ufaj Chrystusowi i rozglądaj się podejrzliwie dookoła.
    Rebe Tekieli approves.
  • edytowano September 8
    Przemko napisal(a):
    Rebe Tekieli approves.
    doskonałe

  • edytowano September 8
    .
  • Podobnie jest z Persją - co jakiego Persa spotkam to zoroaster a jak czytam statystyki, to piszą, że zoroastrów jest tam 0,01%. Dopiero pewien Pers mi wyjaśnił, skąd to zaniżanie statystyk. Niewierni płacą dżizję i tak jakoś dziwnie się składa, że co centrali dociera jej dużo mniej niż zostało zebrane. Najlepszym sposobem przykrycia tego jest wykazanie mniejszej ilości niewiernych. Szkiełko i oko jest zawodnym narzędziem w socjologii na Bliskim Wschodzie.
  • Dobra nasza - może się okazać, że na tym Bliskim Wschodzie to wcale nie ma muzułmańskiej większości tylko chrześcijanie i zoroastrianie, co im dobrze z oczu patrzy, z delikatności lub jakichś względów podatkowo-finansowych udają muzułmanów.
  • Rafał napisal(a):
    Dobra nasza - może się okazać, że na tym Bliskim Wschodzie to wcale nie ma muzułmańskiej większości tylko chrześcijanie i zoroastrianie, co im dobrze z oczu patrzy, z delikatności lub jakichś względów podatkowo-finansowych udają muzułmanów.
    I dlatego ci nienawistni chrześcijanie, zoroastranie i jazydzi wyganiają w ramach prowadzonych czystek etnicznych, biednych, miłujących pokój muslimów do Ojropy.

  • starybelf napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Dobra nasza - może się okazać, że na tym Bliskim Wschodzie to wcale nie ma muzułmańskiej większości tylko chrześcijanie i zoroastrianie, co im dobrze z oczu patrzy, z delikatności lub jakichś względów podatkowo-finansowych udają muzułmanów.
    I dlatego ci nienawistni chrześcijanie, zoroastranie i jazydzi wyganiają w ramach prowadzonych czystek etnicznych, biednych, miłujących pokój muslimów do Ojropy.

    Ha, opowiastka o pewnym miasteczku, na koniec opowieści: "Cudem jest też niewątpliwie to, że niemal wszyscy powrócili do Jabrudu. Wyjechały za to osoby wspierające dżihadystów. Zdaniem jednego z miejscowych mnichów, było to około 1/3 mieszkańców miasta i ludzie ci wyjechali do Europy."

    Całość z Interii: http://fakty.interia.pl/raporty/raport-wojna-w-syrii/aktualnosci/news-jabrud-miasto-cudow,nId,2438834
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No nie wiem, panie Kolego. Tam są jakieś przypisy, do jakichś tam książek. Ja nie jestem egiptologiem, ani raczej nie będę, ale dopóki nie otrzymam przypisu innego niż Kolegi mniemanie, zakarbuję se w głowie, że jakoś tak w XI w. Egipt był już zmuzułmaniony.
    Taki mię refluks nadszedł, że ze zmuzułmanieniem Egipta może być casus jak z ziemią między Łabą i Bugiem naszedniętą przez Słowian z Nikond ok. sześćsetnego roku. Traktującej o wielgiej migracji rozmaitej makulatury z tytułami nałkowymi na okładce, liczyć można na tony i wszystko by se dalej trwało w leniwym samozadowoleniu gdyby przypadkiem gienietyka nie wywróciła stolika z oną makulaturą.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.