to jest wątek o Chinach i gospodarce

serdecznie pozdrawiam godzien szacunku wielki naród chiński i przedstawicielli jego ambasady.

«1

Komentarz

  • ad rem
    nowe rowery miejskie prosto z Chin - rewolucja w transporcie

    Chińska firma Mobike wchodzi na europejski rynek, na razie w miastach Wielkiej Brytanii i Włoch, z "bezdokowym" rowerem miejskim, który zaparkujesz gdzie chcesz i kiedy chcesz.
    0 0 0
    Rowerem po mieście? Niebawem nie będzie trzeba go nigdzie przypinać
    Ekspansja Mobike na Wielką Brytanię ma się zacząć od tysiąca rowerów na ulicach Manchesteru w sierpniu, potem, we wrześniu, będzie Londyn. (fot.:unsplash.com)

    • Nowatorskie rozwiązanie przetestowano już w Azji, a opiera się ono na aplikacji, którą płaci się za wypożyczenie roweru i nadajnik GPS, który pozwala firmie zlokalizować każdy bicykl w mieście.

    • Polskie Stowarzyszenie Rowerowe (PSR): w naszym kraju przemysł rowerowy ma się bardzo dobrze. Jesteśmy trzecim producentem bicykli w Europie.

    • Rynek w Polsce jest kuszący. Nextbike Polska, który jest głównym administratorem polskich rowerów miejskich, podał, że w 2017 roku w sezonie od marca do lata rowery miejskie cieszą się wielką popularnością.



    Internet rzeczy wkracza wielkimi krokami do transportu. Mamy już liczące trasy samochody, elektryfikacja kolei to też nic nowego. Tymczasem z Chin przychodzi do Europy innowacyjne rozwiązanie w pokonywaniu przestrzeni miejskiej, tak często zatłoczonej w godzinach szczytu.

    W brytyjskim mieście Manchester chińska firma Mobike zaczyna sprawdzać, czy w europejskich miastach przyjmie się jej nowe, "bicyklowe" podejście do dojazdu do pracy.
  • Nie wię, czy w niemcowni Mobike już weszło, ale tam są już miejskie rowery, których nie trzeba dokować. Może to zrobiła jakaś T-mobike?
  • przypomina się Morawieckiego wizja z Przysuchy budowy przez rząd PiS nowych 5000 km ścieżek rowerowych
  • terror pedałów
  • przeczytałem "bezdotykowy rower miejski"
  • edytowano September 8
    Filioquist napisal(a):
    przeczytałem "bezdotykowy rower miejski"
    To by było coś ;)

    Swoją szosą już widzę oczyma wyobraźni rowery miejskie porzucane gdzie bądź po całym Krakowie. Kol. Rozum ma zawał gwarantowany.
  • hellou przedstawiam Państwu pana He Xiangjian

    Majątek: 17 mld dol.

    Twórca i szef Midea Group producenta sprzętu AGD i urządzeń klimatyzacyjnych domowego użytku. Jednak ambicje Midea są o wiele większe.

    W 2016 r. firma przejęła 80 proc. udziałów w segmencie AGD marki Toshiba, nabyła udziały włoskiego producenta urządzeń klimatyzacyjnych Clivet oraz stała się większościowym udziałowcem niemieckiego koncernu przemysłowego KUKA.

    W kwietniu tego roku otworzyła pierwsze europejskie centrum innowacji oraz badań i rozwoju w Austrii oraz Centrum Technologii Wschodzących w Dolinie Krzemowej w Stanach Zjednoczonych.

    W tym samym czasie He Xiangijan awansował w zestawieniu najzamożniejszych Chińczyków, bo jego fortuna wzrosła prawie o połowę.
  • Znam, właściwie bardzo dobrze. Chińczycy, w branży klimatyzacyjnej tzw. domowej (ale pod to podciąga się też hotele, biura itp.) gonią Japończyków i dogonić nie mogą. W przeciwieństwie do Koreańców, Samsung i LG dają radę. Midea ? Prawie dobrze. Prawie, bo diabeł tkwi w szczegółach i jednak technologii. Od topowych producentów japońskich są dwie półki niżej.
  • Technicznie - pełna racja. Ekonomicznie - są lepsi od japońców.
  • podałem tego pana jako właściciela kawałka Toshiby i
    przede wszystkiem KUKI, lidera robotów w Europie

  • christoph napisal(a):
    hellou przedstawiam Państwu pana He Xiangjian

    Majątek: 17 mld dol.

    Twórca i szef Midea Group producenta sprzętu AGD i urządzeń klimatyzacyjnych domowego użytku. Jednak ambicje Midea są o wiele większe.

    W 2016 r. firma przejęła 80 proc. udziałów w segmencie AGD marki Toshiba, nabyła udziały włoskiego producenta urządzeń klimatyzacyjnych Clivet oraz stała się większościowym udziałowcem niemieckiego koncernu przemysłowego KUKA.

    W kwietniu tego roku otworzyła pierwsze europejskie centrum innowacji oraz badań i rozwoju w Austrii oraz Centrum Technologii Wschodzących w Dolinie Krzemowej w Stanach Zjednoczonych.

    W tym samym czasie He Xiangijan awansował w zestawieniu najzamożniejszych Chińczyków, bo jego fortuna wzrosła prawie o połowę.
    Chińskie innowacje to jakiś groteskowy oksymoron, co oni wymyślili ostatnio prócz "aborcji postnatalnej"? Kopiują i próbują poprawiać, czasem im się udaje, to wszystko.
  • dobry panie markieting
  • I kupują firmy mające pozycje lidera i ciekawe patenta
  • To była moja wątpliwość pierwsza, dawno temu, zadałem sobie pytanie - jakiż to chytry plan ma Biały Człowiek, że tak pompuje Chiny ? Dziś już wiem - nie ma planu, to jest po prostu wyjściowa i chyba, patrząc z perspektywy tego co będzie, najskuteczniejsza próba samobójstwa.

    A wcale nie tak dawno była możliwość odwrotu, po prostu nie pozwolić Chinolom skupować firm. Dziś już jest pozamiatane.
  • Jorge oni kupują wszystko co się da bo mają za dużo dolarów, ale jak system pierdyknie to kogo będzie interesować że Bosch należy do Chińczyków? Bosch jest tu, w Niemczech, a Chiny są tam, daleko.
  • edytowano October 24
    No oni kopiują te technologie i uruchamiają produkcję u siebie. Potem przenoszą centra badawcze i dalej te technologie rozwijają. Robią coraz lepsze i bardziej niezawodne produkty i przejmują stopniowo rynki bo, pomimo że początkowo gorszej jakość, są tańsi i jakość poprawiają.To dokładnie to samo co zrobili Japończycy i Koreańczycy. To że swoją partię rządzącą nazywają komunistyczną nie powinno nikogo mylić. Ważniejsze jest to że ona jest chińska. Różnią się skalą i metodą zarządzania. Środki które są w stanie zaangażować w projekt lub serię projektów są największe na świecie. Takiej centralizacji siły ekonomicznej świat jeszcze nie widział. Mają światłą dyktaturę, która jest w stanie działać dużo szybciej i bardziej konsekwentnie oraz długofalowo niż jakiekolwiek inne państwo czy korporacja. Ta dyktatura ma sprawny mechanizm sukcesji co ważne dla ciągłości projektów. Mogą już przegrać tylko ze sobą bo wojna raczej nie wchodzi w grę, a Zachód i USA nie są w stanie wygenerować takich środków i determinacji. Może ich osłabić i zabić demografia w połączeniu ze wzrostem kosztów pracy. Mogą też przy takim systemie popełnić kardynalne błędy które ich wprowadzą w ślepą uliczkę technologiczną czy ekologiczną.
  • Przemko napisal(a):
    Jorge oni kupują wszystko co się da bo mają za dużo dolarów, ale jak system pierdyknie to kogo będzie interesować że Bosch należy do Chińczyków? Bosch jest tu, w Niemczech, a Chiny są tam, daleko.
    Złuda.
    Papiery Boscha będą tam. Wytwórnie Boscha już są tam. Ośrodki rozwojowe Boscha będą tam. A na parę budynków w Stuttgarcie żółci ludzie machną ręką.
  • edytowano October 24
    Świat skośnookich ma jedną, wielką przypadłość. Oni się wszyscy nienawidzą. Chwilowo są zajęci gospodarką, konkurencja z Białym Człowiekiem właśnie się kończy, wygrali. Więc zadziałają zgodnie ze swoją naturą. Japończycy są mistrzami świata w robieniu rzeźni, więc kwestia czasu, kiedy im się to włączy ponownie. Chińczycy ich nienawidzą, z wzajemnością. A Koreańczycy i jednych i drugich. Dodajmy do tego, zupełnie wyrwaną z czasoprzestrzeni, założoną przez kosmitów, cywilizację indyjską (jako zagrożenie dla Chin) i mamy wielki rozpierdolnik.
  • I co te ośrodki rozwojowe wymyślą jeżeli tylko kopiować potrafią? Od kogo będą kopiować jeżeli wszystko będzie chińskie?
  • A wcale nie tak dawno była możliwość odwrotu, po prostu nie pozwolić Chinolom skupować firm. Dziś już jest pozamiatane.
    @Jorge: Dużo wcześniej była inna możliwość: nie wypuszczać z łap technologii.
    Można było żółtym ludziom sprzedawać fabryki, np. samochodów, nie było konieczności sprzedawania i uczenia ich technologii budowy tych fabryk. Można było sprzedawać roboty, nie było konieczności sprzedawania / uczenia technologii budowy robotów. Itd.
    Krótko: nie było konieczności sprzedawania kur znoszących złote jajka. No, ale wszyscy byli chciwi, a Chińczyk był tani...
  • Przemko napisal(a):
    I co te ośrodki rozwojowe wymyślą jeżeli tylko kopiować potrafią? Od kogo będą kopiować jeżeli wszystko będzie chińskie?
    Będą płacić najlepiej (a pewnie już płacą), więc kupią białych wizjonerów. O ile tacy są jeszcze.
  • Przemko napisal(a):
    I co te ośrodki rozwojowe wymyślą jeżeli tylko kopiować potrafią? Od kogo będą kopiować jeżeli wszystko będzie chińskie?
    Nie tylko.
    Mają 1,3 mld ludzi - bez problemu znajdą 100 tysięcy wybitnych, którzy popracują nad rozwojem.
    Poza tym - tak jak @Jorge: napisał - kupią białych specjalistów.
  • krzychol66 napisal(a):
    Dużo wcześniej była inna możliwość: nie wypuszczać z łap technologii.
    A pewnie, że była ! Kurwa mać, nie wierzę że nie było analiz rozwoju rynku chińskiego w perspektywie zagrożeń dla firm zachodnich. Dla cały gospodarek zachodnich ! Wszystko było wiadomo. Ale walić przyszłość, liczyło się tu i teraz, w sensie że perspektywa 30-40 letnia. No to mamy.

  • edytowano October 24
    krzychol66 napisal(a):
    Mają 1,3 mld ludzi - bez problemu znajdą 100 tysięcy wybitnych, którzy popracują nad rozwojem.
    Statystycznie masz rację. Ale innowacyjność to nie jest kwestia wąskiej elity, genetycznie uwarunkowanych i wykształconych, wyselekcjonowanych ze zbioru ludzików. To jest związane z mentalnością i rytmem społeczeństwa. Bardziej też w tym widzę ducha niż czysto ludzko-materialny wymiar. A oni tego nie mają.

  • Ja w 1999-2008 spędziłem u nich grubo ponad 2 lata uruchamiając kolejne fabryki samochodów. Widziałem na własne oczy i namacalnie proces oddawania technologii. I nie mogłem się nadziwić naiwności oddających...
    Co do elity - fakt, że generalnie Chińczycy są nastawieni na powielanie i kopiowanie i z pomyślunkiem oraz innowacjami jest słabo. Ale elity mają. Sam spotkałem 2-3 inżynierów wybitnych.
    Ci ludzie pracowali w chińskich oddziałach firm zachodnich. I chłonęli wszystko: wiedzę, technologię, kulturę pracy, metody działania w sytuacjach niekonwencjonalnych. Gotowa elita: tylko podkupić, dać zespoły podwładnych, swobodę działania i wyznaczyć cele.
  • U panie, dwa lata to ty o nich bardzo dużo wiesz ! Bo ja to tak intuicyjnie strzelam. Chińczyków których poznałem w Polsce to zakute pały były, ale przecież do popierdulaszczego rynku polskiego nikt orłów nie wysyła.
  • JORGE napisal(a):
    Świat skośnookich ma jedną, wielką przypadłość. Oni się wszyscy nienawidzą. Chwilowo są zajęci gospodarką, konkurencja z Białym Człowiekiem właśnie się kończy, wygrali. Więc zadziałają zgodnie ze swoją naturą. Japończycy są mistrzami świata w robieniu rzeźni, więc kwestia czasu, kiedy im się to włączy ponownie. Chińczycy ich nienawidzą, z wzajemnością. A Koreańczycy i jednych i drugich. Dodajmy do tego, zupełnie wyrwaną z czasoprzestrzeni, założoną przez kosmitów, cywilizację indyjską (jako zagrożenie dla Chin) i mamy wielki rozpierdolnik.
    o! i to są trafne uwagi
  • Więcej wiem o Niemcach, z którymi współpracowałem. Chiny i Chińczycy to dla nas jednak zamknięty krąg kulturowy. Język, pismo, mentalność - nie przebijesz się nigdzie, gdzie Cię sami nie wpuszczą i nie zechcą (się) pokazać. Poza tym - od 2008 nie mam z Chinami żadnej styczności. A to szmat czasu i ogrom zmian.
    Dość powiedzieć, że zdarzyło mi się po 4 latach wrócić do miasta, w którym byłem wcześniej przez 3 miesiące. I nie poznawałem go - bo przez 4 lata zostało niemal kompletnie przebudowane.
  • Znałem kilku Koreańczyków pracujących w Chinach i nie kojarzę, żeby pałali do Chin czy Chińczyków jakąś nienawiścią. Chińczycy do nich raczej też nie. Wiem, próbka niereprezentatywna. Natomiast Chińczycy Japończyków nienawidzą szczerze i dość silnie. Za 2wś i masakry, jakich się wtedy japońscy żołnierze dopuścili na Chińczykach. Komuna się postarała, żeby nikt nie zapomniał - są mauzolea, miejsca pamięci itd.
    W drugą stronę chyba nie ma nienawiści. No, ale Japończyka żadnego nie poznałem, więc nie wiem.
  • edytowano October 25
    Była sobie taka firma IBM co to produkowała komputery osobiste, w tym cenione notebooki ThinkPad. W celu optymalizacji zysków zleciła ich wytwarzanie m.in. chińskiej firmie Lenovo.

    Dziś już firma IBM nie produkuje komputerów osobistych i notebooków - ten dział został sprzedany Chińczykom z Lenovo, którzy obecnie są jednymi z głównych graczy w branży.

    Takich przykładów sprzedawania technologii, o czym powyżej pisze Kolega Krzycho, jest znacznie więcej.

    To jest zachodnie myślenie typu: zysk ma być byc tu i teraz, a po nas choćby potop.
  • Jak to sie nazywa?
    Walne zgromadzenie akcjonariuszy?
    PowerPoint i prezentacja słupków?
    Wyniki kwartalne i dywidenda.
    Bosch thyssen i Krupp ABB i Volvo były silne jako firmy rodzinne.
    Moze skok ekonomiczny spowodowany wymyśleniem przez niemieckich Żydów spółki akcyjnej jednak sie przeżył?
  • christoph napisal(a):
    Moze skok ekonomiczny spowodowany wymyśleniem przez niemieckich Żydów spółki akcyjnej jednak sie przeżył?
    Nie byli to przypadkiem Włosi albo Hiszpanie?
  • myślałę o żydowkim kapitaliści RotSzyldzie, który nie miał narodowości
    noale poczytałę i jestę mądrzejszy , choć jeszcze nie brzytwa

    istinno!
    pierwsze wspólne byty ekonomiczne to pono spółki do wydobycia tego i owego czyli rud wszelakich, a pierwsza spółka SA to bank w Genui 1407 Banco di San Giorgio, a przedsiębiorstwo to 1602 w jeszcze hiszpanskich NiderLandach założona kompania wschodnioindyjska Vereenigde Oostindische Compagnie.

    dzięki losie, oba tropy właściwe
    muj punkt wdzenia powoli przechodzi w horyzont ;-)
  • Zasada Rothbarda: Jeżeli w podręczniku historii ekonomii jakieś rozwiązanie przypisane jest Holendrom lub Anglikom, bez ryzyka błędu możemy twierdzić, że było ono już znane Hiszpanom.

    Zasada losa: Jeżeli Rothbard twierdzi, że coś zrobili Hiszpanie, to Włosi byli wcześniej.

    Zasada Studyty: Włosi nic nie wymyśli, wszystko przywieźli z Konstantynopola.

    Pewnie jest nudno i banalnie - ani Rzymianie ani Grecy nie znali prądu elektrycznego. Wszystko inne czyli maszyna parowa, asfalt, beton i fotografia już tam było.
  • Ma Huateng, znany jako Pony Ma, fortunę zbił dzięki prowadzeniu firmy Tencent, chińskiego giganta z branży IT.

    Flagowym produktem notowanego na giełdzie w Hong-Kongu holdingu jest komunikator i serwis społecznościowy WeChat. Wartość akcji Tencentu wzrosła w ubiegłym roku o ponad 60 proc., dzięki czemu Pony Ma mógł sięgnąć po tytuł drugiego najbogatszego Chińczyka.

    Warto wspomnieć, że miliarder w ubiegłym roku za 1,8 mld do. przejął 5 proc. pakiet akcji w Tesli.

    właśnie Tesla auta elektryczne
    jak Geely i Volvo

    https://images.forbes.com/media/lists/74/2010/ma-huateng.jpg
    image

  • Żmijóweczkę skośni mieli fajną

    image
    image
  • edytowano October 25
    O... SAIC Chery Automobile Wuhu...
    Najlepsza kopiarka samochodów na świecie...

    Nie wiem, jak żmijóweczka, bo ichnich perfum nie ryzykowaliśmy bez koniecznej potrzeby.
    Ale zdarzyło nam się schlać 3 Chińczyków 1 "Finlandią" na sześć twarzy.

  • edytowano October 25
    krzychol66 napisal(a):
    O... SAIC Chery Automobile Wuhu...
    Najlepsza kopiarka samochodów na świecie...

    Nie wiem, jak żmijóweczka, bo ichnich perfum nie ryzykowaliśmy bez koniecznej potrzeby.
    Ale zdarzyło nam się schlać 3 Chińczyków 1 "Finlandią" na sześć twarzy.

    Chery ale w Dalianie :)
    Najfajniejsze miasto w Chinach.
    Skośnego można schlać nawet wydechem..
  • MarianoX napisal(a):
    Była sobie taka firma IBM co to produkowała komputery osobiste, w tym cenione notebooki ThinkPad. W celu optymalizacji zysków zleciła ich wytwarzanie m.in. chińskiej firmie Lenovo.
    To nie tak było, w połowie lat 2000 IBM uznał że dość już stracił na komputerach - w tamtym czasie tracili coś z 500 milionów rocznie. I sprzedali pecety i laptopy Lenovo, a sami zostali przy serwerach.
  • krzychol66 napisal(a):
    O... SAIC Chery Automobile Wuhu...
    Najlepsza kopiarka samochodów na świecie...



    a co Kolega o Nanciang?
    pono też w branży samo chodo
  • krzychol66 napisal(a):
    O... SAIC Chery Automobile Wuhu...
    Najlepsza kopiarka samochodów na świecie...

    Nie wiem, jak żmijóweczka, bo ichnich perfum nie ryzykowaliśmy bez koniecznej potrzeby.
    Ale zdarzyło nam się schlać 3 Chińczyków 1 "Finlandią" na sześć twarzy.

    Koreańcy z Samsunga (a paru przeżyłem) przyjeżdżali z łbami jak czyżyki. Wóda ich wykańczała błyskawicznie. Po 2-4 latach (tyle trwały kontrakty) wyjeżdżali na statusie gierojów. Piątek ogień, sobota ogień, zaczepiali o niedzielę. Ponoć szybko się regenerowali, ale tak weekend w weekend. Różni byli, jeden zapadł mi w pamięci, nazwałem go panem Kao (tak jak w serialu Ranczo), on był najdłużej i się spolonizował totalnie (całkiem nieźle gadał po naszemu). Nie chciał wyjeżdżać, ale korpo mu inne cele postawiło. On był otwarty najbardziej i to właśnie od niego dowiedziałem się, że nie lubią ani Chinoli, ani Japońców.
  • A ja słyszałę jag jedna firma se zrobiła sieć na netapie a druga na hjułeju. Ta na netapie taka ładna, hamerykuńska. Ale jag była awaria, to nik nie chciał abo nie umieł naprawić. Hamerykuńce i Niderlandcy z Amsterdama. Dugo to trwauo.
    A jag była awaria w tej opartej na hjułeju, to Chincyki wsadzili inżyniera w aerofłota. Ten po drodze napisał skrypt i tym skryptem awarie naprawiu.
    Ale to chyba nie może być prawda.
  • edytowano October 25
    Jeżeli oceniać sposób prowadzenia interesów przez te 3 różne nacje, a mam mały wycinek, w mojej branży, to na terenie Polski zachowują się tak (3 potężne koncerny):

    Koreańcy - zorganizowani są korporacyjnie, ale zostawiają względnie dużo swobody pracownikom. Próbowali się dostosować do rynku, w miarę otwarci. Dawali zarobić.

    Japończycy - styl korporacyjny do wyrzygania. Każdy jest elementem układanki, wszystko rozbite na czynniki pierwsze. Zrobili otoczkę firmy przyjaznej dla partnerów. Ściema. Długoletnie strategia wyssania rynku, gdzie tylko jedna strona ma wyniki biznesowe. Z drugiej strony zafiksowani na ekologię, standardy pracy itp. Nie trzyma to się do końca kupy.

    Chinole - miałem z nimi do czynienia najmniej i nic nie rozumiem. Oni chyba też, 5 godzin próbowaliśmy kiedyś wytłumaczyć im specyfikę naszego rynku i nic do nich nie dotarło. A takich rozmów odbyli sporo. Generalnie Polskę olali, jeżeli sprzedają to wyłącznie przez polskich generalnych dystrybutorów. Rynek pomijalny.
  • To rozszerzmy wątek na tematy ułatwiające zrozumienie Chińczyjów, Japończyków, Koreańczyków. Tu jest przystepnie opisana historia gosodarcza Japonii po IIWŚ, wszystkiego nauczyli ich amerykanie po prostu, to był plan:
    http://foxmulder2.blogspot.com/2016/08/najwieksze-sekrety-euphoria-joker-game.html

    Tu jest o japońskim rewizjonizmie historycznym, ciekawe bo Niemcom na to się nie pozwala http://foxmulder2.blogspot.com/2012/09/japonski-rewizjonizm-historyczny.html

    Tu o japońskich grabieżach w czasie IIWŚ http://foxmulder2.blogspot.com/2013/04/najwieksze-sekrety-operacja-zota-lilia.html

    Ciekawa historia o podziale Azji pomiędzy Rosjan i Japończyków http://foxmulder2.blogspot.com/2014/04/najwieksze-sekrety-czerwone-sonce.html

    Natomiast odnośnie Korei Północnej - słowo-klucz to "metale ziem rzadkich", jest tam ich bardzo dużo, chyba więcej niż w Chinach, dlatego Chińczycy zrobią wszystko aby Korea Płn. nie wpadła w ręce USA, tyle.
  • Przemko napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Była sobie taka firma IBM co to produkowała komputery osobiste, w tym cenione notebooki ThinkPad. W celu optymalizacji zysków zleciła ich wytwarzanie m.in. chińskiej firmie Lenovo.
    To nie tak było, w połowie lat 2000 IBM uznał że dość już stracił na komputerach - w tamtym czasie tracili coś z 500 milionów rocznie. I sprzedali pecety i laptopy Lenovo, a sami zostali przy serwerach.
    W/w Lenovo wykupilo też niedawno dział telefonii komórkowej Motoroli.

    Wielu zaciekle hejtuje iPhony, ale gdyby z jakiegoś powodu ten produkt Apple zniknął z rynku to praktycznie CAŁA produkcja telefonôw komórkowych (ogromny rynek) byłaby w żółtych rękach.

    Chcemy tego?

  • Ciekawe, że Amerykanie taką samą próbę przeorania mentalności podjęli wobec Niemców. Ale niestety nie do końca im wyszło, może przez ciepłe sentymenty wobec hitlersynów (rakiety V2 w kosmos, silniki odrzutowe, operacja 'Paperclip').
  • MarianoX napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Była sobie taka firma IBM co to produkowała komputery osobiste, w tym cenione notebooki ThinkPad. W celu optymalizacji zysków zleciła ich wytwarzanie m.in. chińskiej firmie Lenovo.
    To nie tak było, w połowie lat 2000 IBM uznał że dość już stracił na komputerach - w tamtym czasie tracili coś z 500 milionów rocznie. I sprzedali pecety i laptopy Lenovo, a sami zostali przy serwerach.
    W/w Lenovo wykupilo też niedawno dział telefonii komórkowej Motoroli.

    Wielu zaciekle hejtuje iPhony, ale gdyby z jakiegoś powodu ten produkt Apple zniknął z rynku to praktycznie CAŁA produkcja telefonôw komórkowych (ogromny rynek) byłaby w żółtych rękach.

    Chcemy tego?

    Motorola sprzedała komórki najpierw Google, Google kupiło ich chyba głównie by przejąć patenty, Google bowiem produkuje swoje własne smartfony (Nexus, teraz Pixel). Chińczycy przywrócili Motorole na rynek bo Google zwyczajnie przestało je produkować.

    LG i Samsung to producenci z Korei, Apple to de facto składaki z części Samsunga i LG. A co chcą ludzie... ludzie chcą by było tanio, nic więcej. Natomiast Chińczycy powoli przestają walczyć ceną, Huawei czy inne chińskie marki podnoszą ceny.
  • Zgadza się. Choćby taka marka OnePlus, na początku reklamowana jako 'zabójca flagowców', już nie chwali się tym mianem. Najnowszy model, 5T, też raczej kosztował będzie grubo ponad połowę tego, co za najnowsze telefony liczą sobie Samsung i Apple.
  • W tej chwili nowe modele wychodzą tak często ze taki OnePlus już nie może byc zabójcą flagowców bo ma podzespoły takie jak markowe flagowce. No więcej RAM może mieć czy większy dysk, i trochę niższą cenę, ale tylko trochę. Poza wszystkim hardware to połowa zagadnienia, oprogramowanie jest równie wazne. Na świetnej optymalizacji oprogramowania jedzie iPhone właśnie, Samsung jest ok w użytku, a np. taki Alcatel mimo że potrafi zrobić fajny telefon to ma soft do dupy. Ja polubiłem Huawei bo ma interfejs udający iPhona a nie cierpię Androida tradycyjnego.
  • Fakt, że EMUI ma coś w sobie. Mam na nim jeszcze starego Ascenda G6 z 1/8 giga i nawet daje radę :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.