PAD - co dalej

edytowano September 22 w Forum ogólne
Pokazuje się coraz więcej informacji nt. Michała Królikowskiego - jednego z autorów prezydenckiego projektu nowej ustawy o SN i KRS. Pan Profesor/adwokat/oblat benedyktyński/ wiceminister sprawiedliwości u Gowina w rządzie Tuska obsługiwał spółkę biorącą istotny udział w wyłudzaniu VAT a gdy w tej spółce zrobiło się gorąco, przyjął do depozytu kwotę 800.000 zł + 200.000 zł jako wynagrodzenie za usługi... Królikowski zasłania się tajemnicą zawodową, ale jest ona wyłączona w sprawach dot. prania brudnych pieniędzy. Skąd PAD ma takich doradców i ministrów ? Łopiński, Dera, Sadurska, Łapiński a teraz Królikowski. Każdy może się pomylić, ale przy takiej ilości wtop personalnych pojawia się pytanie o kompetencje i walory osobiste Prezydenta...
http://www.tvp.info/34096662/milion-od-aferzystow-dla-bylego-wiceministra-portal-tvpinfo-ujawnia-nowe-informacje
Milion złotych od firmy podejrzanej o udział w mafii paliwowej trafiło do byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. Przelewu dokonano w dniu, gdy zostali zatrzymani organizatorzy przestępczego procederu wyłudzania VAT. Były wiceminister, a dziś adwokat Michał Królikowski odmówił prokuraturze informacji o numerze konta, na którym są te fundusze. W grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy.

Wątek przelewów na rzecz kancelarii byłego wiceministra co najmniej od połowy roku badają Centralne Biuro Śledcze Policji i prokuratura. Ale dwa tygodnie po naszym tekście z 8 września, że Królikowski pracował dla wyłudzaczy VAT, adwokat rozpoczął kampanię medialną w swojej obronie. Wczoraj ogłosił, że jest wikłany „w absurdalne zarzuty karne”, a prokuratura „może być wykorzystywana do celów politycznych”.

Miałoby to rzekomo związek z tym, że pomaga prezydentowi Andrzejowi Dudzie w przygotowaniu projektów reformy sądownictwa. Jednak informację o jego pracy przy tej reformie ujawniono znacznie później – dopiero w połowie sierpnia, gdy sprawa wątpliwych przelewów była już od dawna badana przez śledczych.

Adwokat mafii

Śledztwo prowadzone od jesieni 2015 r. przez prokuraturę w Białymstoku dotyczy jednego z największych w historii oszustw podatkowych. Są w nie zamieszane paliwowe spółki i firmy słupy, między którymi krążyły fikcyjne faktury. W niespełna rok miały wyłudzić ze Skarbu Państwa 700 mln zł. Pełnomocnikiem jednej z firm, uczestniczącej według policji w procederze przestępczym, był Michał Królikowski.

Jak wynika z naszych ustaleń, już w pierwszej połowie tego roku śledczy zaczęli badać wątek gigantycznych przelewów na konta kilku adwokatów reprezentujących podejrzanych w aferze (zarzuty postawiono 15 osobom, część jest w areszcie). W sumie adwokaci otrzymali od jednej z paliwowych spółek ponad 2 mln zł. Prawie połowa trafiła na konto kancelarii Królikowskiego.

Milion od paliwowej spółki

Gdy śledczy zaczęli interesować się podejrzanymi przelewami i pętla wokół adwokatów zaczęła się zaciskać, Królikowski sam zatelefonował do Centralnego Biura Śledczego Policji. Poinformował, że paliwowa spółka, podejrzewana o udział w przestępczym procederze, przelała na konto jego kancelarii milion złotych.

Przekazał tę informację policji w pierwszych dniach lipca tego roku, choć pieniądze dostał prawie pół roku wcześniej – na początku lutego. Trafiły na konto jego kancelarii dokładnie tego samego dnia, gdy zostali zatrzymani dwaj główni podejrzani w śledztwie, właściciele paliwowej spółki.

Poważne wątpliwości

Według Królikowskiego 200 tys. zł z otrzymanego miliona to jego honorarium, a reszta – czyli 800 tys. – to „depozyt”. Taki „depozyt” miałby służyć pokryciu kosztów przyszłych postępowań przygotowawczych, kar czy poręczeń majątkowych wobec podejrzanych.

Wydaje się to stać w sprzeczności z tym, co były wiceminister mówił portalowi tvp.info na początku września. Deklarował wówczas, że od ponad roku nie reprezentuje spółki zamieszanej w aferę: – Byłem pełnomocnikiem tej firmy w sprawach związanych z wymiarem podatku za 2012 r. O ile pamiętam, w drugiej połowie 2016 r. wypowiedziałem pełnomocnictwo do prowadzonej sprawy. Z tego, co publicznie słyszałem, aresztowania nastąpiły w związku z działaniami z lat późniejszych – opowiadał nam Królikowski.

Sugerował w ten sposób, że jego rola jako adwokata nie miała nic wspólnego ze śledztwem dotyczącym wyłudzania VAT, choć ujawnione teraz informacje wydaje się temu przeczyć.

Odmowa podania numeru rachunku

Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że choć Królikowski z półrocznym opóźnieniem zawiadomił policję o milionie otrzymanym od spółki paliwowej, to przeciwieństwie do innych adwokatów, którzy pomogli w zabezpieczeniu prawdopodobnie nielegalnych środków - były wiceminister odmówił podania numeru rachunku. Śledczy nabrali podejrzeń, że może chodzić o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Rzekomy „depozyt” miałby służyć ich ukryciu. Analizują dowody i nie postawili Królikowskiemu żadnych zarzutów.

Jak pisaliśmy na początku września, jako wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Królikowski przygotowywał reformę kodeksu postępowania karnego, której efektem było skrócenie okresu przedawnienia wobec przestępców o pięć lat. Na zmianie skorzystała w znacznej mierze mafia paliwowa. W 2015 r. w samej tylko Warszawie z powodu przedawnienia prokuratorzy musieli wówczas umorzyć ponad 100 spraw dotyczących tej mafii.
Obrona przez atak

Były wiceminister – być może w obawie przed ewentualnymi prokuratorskimi zarzutami – od wczoraj atakuje publicznie prokuraturę. – Prokuratura może być wykorzystana dla celów politycznych, stąd nie mogę wykluczyć uwikłania mnie w absurdalne zarzuty karne z tego tytułu, że wykonuję zawód adwokata – wypowiedział się w artykule, który ukazał się wczoraj późnym wieczorem w serwisie newsweek.pl.

Radio RMF podało jednocześnie – powołując się na nieoficjalne informacje – że śledczy z Białegostoku stoku zaczęli intensywnie sprawdzać udział byłego wiceministra w aferze, gdy okazało się, iż pracuje nad prezydenckimi ustawami o reformie sądownictwa. Autorzy tekstu napisali że jest „na celowniku” i określili go jako „bliskiego współpracownika Andrzeja Dudy”.

To chwytliwa, ale nieprawdziwa teza, ponieważ – jak wynika ze zweryfikowanych w kilku źródłach ustaleń tvp.info – śledczy zainteresowali się podejrzanymi przelewami na konto kancelarii Królikowskiego, zanim ktokolwiek dowiedział się o jego udziale w pracach nad reformą sądownictwa. Sam Królikowski ma natomiast mniejszy wpływ na kształt ustaw prezydenckich, niż on sam przekonuje, że ma. Prokuratura rzeczywiście bada dowody, jednak nie oznacza to, że planuje postawić Królikowskiemu zarzuty w związku z tą sprawą.

«13456724

Komentarz

  • Ziobro dostał amoku.
  • Warto przeczytać całość artykułu, Królikowski przyjął milion od mafii jako depozyt w lutym 2017, prokuratura bada to od kilku miesięcy, raczej to artykuł w interii jest zasłoną dymną...
  • edytowano September 22
    t_obi napisal(a):
    Warto przeczytać całość artykułu, Królikowski przyjął milion od mafii jako depozyt w lutym 2017, prokuratura bada to od kilku miesięcy, raczej to artykuł w interii jest zasłoną dymną...
    1. To wielka nowość że osoby mające problemy z prawem wynajmują prawników?

    2. To sam Królikowski zawiadomił policję.
  • edytowano September 22
    No nie wygląda to dobrze, ale wymaga wyjaśnienia.Kilka spraw wymaga:
    1. Czy Królikowski uprzedził Prezydenta o prowadzonym śledztwie przyjmując propozycje doradztwa lub proponując mu swoje usługi? Jeśli tak to czy w pełni wyjaśnił sprawę? Negatywna odpowiedź na którekolwiek z pytań automatycznie go dyskwalifikuje jako doradcę Prezydenta bez względu na wynik sprawy. To wie Prezydent i on zareaguje.
    2. Na czym polegała rola Królikowskiego w obsłudze podejrzanej firmy? Czy doradzał w sprawie VAT tj konstrukcji obejścia? Czy też doradzał w sprawie interpretacji przepisów i/lub odpowiedzi na zarzuty fiskusa? Mógł to, jako adwokat robić, od tego są adwokaci. Jeśli tak było to czy klient udostępnił mu wszystkie konieczne dokumenty i fakty to jest czy podał mu prawdziwy obraz swojej pozycji? Innymi słowy czy Królikowski działał w dobrej wierze, a był wprowadzony w błąd czy też bronił przestępcy wiedząc o tym że nim jest i chcąc go wybielić, a nie na przykład uzyskać łagodny wymiar kary? To są ważne sprawy, a przecież obrona interesów klienta, a nie jego ocena należy do zadań adwokata.
    Przyjmowanie depozytów przez adwokatów czy notariuszy jest znaną praktyką i o niczym nie przesądza. Odmowa ujawnienia konta klienta też jest dozwolona, a nawet wymagana jeśli jej wprost nie zabrania prawo. Pytanie więc czy żądanie było w związku z takim przypadkiem. Jeśli nie to zarzut jest niesłuszny i demagogiczny.
  • Proponuję poczekać, bo na razie obie strony walą ogniem zaporowym. Na pierwszy rzut oka całość cuchnie, obrona żałosna, zarzuty ciekawe (bo te poprzednie to było raczej rodzajem pomawiania).
    Może być zarówno koincydencja jak i współudział.
    Trzeba czekać.
  • Ad 1. Wg doniesień PAD wiedział ogólnie o sprawie, nie w szczegółach. Ministrowie prezydenccy już mocno podkreślają, że MK był tylko jednym z zewnętrznych ekspertów, nawet nie bardzo jest jak go oficjalnie zdymisjonować.
    Ad 2. Z tłumaczeń MK wynika, że generalnie działał w dobrej wierze. Natomiast warto przy tym pamiętać, że to jest nie jest tylko akademik prowadzący praktykę adwokacką, ale były wiceminister sprawiedliwości i aktywny - ja bym powiedział - polityk. Nie jest to kazus Giertycha, który z aktywnej polityki właściwie się wycofał. Co za tym idzie: dobór klientów w tym wypadku waży. I niestety - może rodzić podejrzenia, że wiedział na co się zanosi i dlatego poszedł pod parasol prezydencki.

    Spokoju tu nie będzie, bo do ludzi dotrze, że prezydentowi doradza kasjer mafii paliwowej.
  • Trudno powiedziec, ale ruchy MK wyglądają na klasyczną ucieczkę do przodu.
  • Skąd PAD ma takich doradców i ministrów ? Łopiński, Dera, Sadurska, Łapiński a teraz Królikowski. Każdy może się pomylić, ale przy takiej ilości wtop personalnych pojawia się pytanie o kompetencje i walory osobiste Prezydenta...
    Rozszerzyłbym tę listę nazwisk.

    Pą Prezidą dobrze wygląda i nie gorzej gada. Kompetencji do kierowania kioskiem warzywnym nie ma żadnych nie mówiąc o większych organizacjach. Normalna sprawa, ot kapral Duda, który z zaskoczenia zajął Pałac Prezydencki, rozsiadł się na krześle i pomyślał, że jest kim innym.
  • nooo taaak
    ale co Najprzenikliwszym, który powinien był przejrzeć wybranego przez siebie na wydmuszkę?
  • christoph napisal(a):
    nooo taaak
    ale co Najprzenikliwszym, który powinien był przejrzeć wybranego przez siebie na wydmuszkę?
    Gdyż albowiem miał do dyspozycji nieprzeliczone mrowie kandydatów o najwyższych kwalifikacjach.

    Taki zarzut stawia się zwykle Kościołowi Katolickiemu. A we mnie wtedy rosną skłonności mordercze.
  • w Kościele każdy ma być/mieć szansę świętym, tu chyba chodziło o powolnego, o ściśle przylegającego
  • Pokazuję i wyjaśniam:

    Kościołowi (i Jarosławowi Kaczyńskiemu) często stawia się zarzut co do niedostatku cnót księdza (polityka) - że niedouczony, że nie dość gorliwy, że niespecjalnie mądry, że nie realizuje jakiegoś genialnego pomysłu krytykanta (to najczęściej). Za takim radosnym charkaniem stoi zwykle założenie, że Kościół (Jarosław Kaczyński) ma do dyspozycji nieprzeliczone mrowie kandydatów o najwyższych kwalifikacjach.
  • Jasne że adwokaci obsługują osoby mające konflikty z prawem, natomiast tłumaczenia MK są mało przekonujące. Przez długi czas (ponad rok) prowadził obsługę spółki której zakwestionowano zwrot VAT, a gdy zrobiło się gorąco tj zatrzymano szefów przyjął na konto 1 mln zł. Jest taka ustawa o przeciwdziałaniu prania brudnych pieniędzy i prawo o adwokaturze wyłącza informacje nt podejrzanych środków spod tajemnicy adwokackiej (art. 6 ust 4). Tak więc pan MK miał obowiązek zarejestrować i zgłosić. Jeśli ktoś ma występować jako ekspert na rzecz państwa, w szczególności proponować rozwiązania ustawowe to jednak nie powinien zarabiać na reprezentowaniu firm o mocno podejrzanej (zarzuty karne) proweniencji.
  • Jeśli chodzi o PAD, to będę się trzymał insajderskiej informacji, w myśl której PAD był znacząco lepszy - przynajmniej w zakresie marketingu politycznego - od 4 innych rozważanych kandydatów. Jego celem na początku kampanii miało być uzyskanie jak najlepszego wyniku w starciu z Bronkiem. Poszło, jak poszło.

    Gada nieźle, choć często za bardzo krzyczy, "głowuje" państwu w sensie reprezentacyjnym też nie najgorzej. Bez wątpienia problemem jest ego (jego i doradców), smak władzy, umiejętności kierownicze (jednak z funkcji specjalistycznych przeszedł z marszu na funkcje zarządcze). I jak sądzę uczy się prezydentury (i zarządzania).

    Krytykanci - tych jest mrowie. Bardzo chętnie wspierają wszystkie najbardziej poronione politycznie inicjatywy, które funkcjonują często jak kolektywne RAZy. Niby tylko doradzają i promują np. postawy propaństwowe, ale lubują się w nasiadówkach kanap, mieniących się być partiami. Tu są i publicyści, i eksperci. I cała ta drobnica ma zazwyczaj niezwykle bogatą historię zejść, rozejść, wojenek koterii, rozłamów. Dość spojrzeć na Wiki Republikanów.
  • Kaucz, Kapusta, Kaczmarek
    Bez związku ;)
    Proponuję się wstrzymać, a zachowanie pana wzmiankowanego pokazuje, że od ludzi blisko współpracujących z PO wymagać czegoś więcej jest sprawą głupią. A no i on nie dał się nagrać podczas biesiadowania jak pewni inni ;/0
  • loslos
    edytowano September 22
    ms.wygnaniec napisal(a):
    od ludzi blisko współpracujących z PO wymagać czegoś więcej jest sprawą głupią.
    +10000

  • To co juz zdyskwalifikowało Królikowskiego to jego tłumaczenie w tym pomówienie Ministra - Prokuratora Ziobry w uderzenie w Prezydenta poprzez niego. PAD musi się od niego odciąć. Może to tylko mięczak i krętacz, ale to wystarczy. Zapewne do tego świadomy adwokat mafii. Potrzebne jest wytłumaczenie jednaj prostej sprawy: czym się kierował przyjmując depozyt w dniu aresztowania i czemu go ukrywał do niedawna?
  • Co zaś do kwalifikacji PADa w doborze kadr to miał dobrego, znaczy fatalnego, nauczyciela. Kwalifikacji zarządczych rzeczywiście nie widzę. Może się nauczy, ale to droga dla nas nauka.
  • od jakiegoś czasu tylko czytam informacje
    kto był nauczycielem kadrowym PADA Prezydenta ?
  • christoph napisal(a):
    od jakiegoś czasu tylko czytam informacje
    kto był nauczycielem kadrowym PADA Prezydenta ?
    Herman Gerner? ;)

    O przepraszam, nie to miasto.
  • Hermann Göring to raczej pampersami się zajmował.
  • to ja wolę Annę German
  • podejrzanie dużo Niemców i germanistów
  • edytowano September 22
  • peterman napisal(a):
    christoph napisal(a):
    od jakiegoś czasu tylko czytam informacje
    kto był nauczycielem kadrowym PADA Prezydenta ?
    Herman Gerner? ;)

    O przepraszam, nie to miasto.
    christoph napisal(a):
    to ja wolę Annę German
    Toż to rodzina.
  • podejrzanie dużo Niemców i germanistów
  • qizqiz
    edytowano September 22
    Królikowski opusdej. Wiele razy pisałem, co należy o tej sekcie/ wspólnocie biznesowej sądzić.
  • peterman napisal(a):
    christoph napisal(a):
    od jakiegoś czasu tylko czytam informacje
    kto był nauczycielem kadrowym PADA Prezydenta ?
    Herman Gerner? ;)

    O przepraszam, nie to miasto.
    ?? To jest dowcip, komentarz czy co ? Przepraszam, ale to nie moja poetyka albo nie na moją skromniutka inteligencję i wiedzę.
  • Rafał napisal(a):
    peterman napisal(a):
    christoph napisal(a):
    od jakiegoś czasu tylko czytam informacje
    kto był nauczycielem kadrowym PADA Prezydenta ?
    Herman Gerner? ;)

    O przepraszam, nie to miasto.
    ?? To jest dowcip, komentarz czy co ? Przepraszam, ale to nie moja poetyka albo nie na moją skromniutka inteligencję i wiedzę.
    Po namyśle - kiepsko wyszło, przyznaję. PAD to inne pokolenie, więc metafora trafiła raczej kulą w płot.

    Chociaż... Wszystko jeszcze przed nami. Jeśli ostatecznie PAD okaże się budyniem pokroju Halla, poczuję się usprawiedliwiony, choć świętować tego nie będę :(

  • edytowano September 22
    Rozumiem. Wielokrotnie tu broniłem PADa, ale przyznaję że i mnie dopadają wątpliwości gdy obserwuję i słucham niektórych jego nominatów i współpracowników. Mam nadzieję że i on dostrzega, że źle się dzieje w jego Kancelarii i wokół niej. Mam nadzieję że nie uśpią go, a co gorsza nie wprawią w euforię, rosnące słupki sondażowe. Na marginesie to one wymagają pogłębionej analizy. Ja wiem czemu popieram PADa i wzrost jego znaczenia, ale nie rozumiem co skłania do tego tych ostatnio przekonanych. Wracając do meritum to z przykrością dostrzegam wielkie luki kompetencyjne u niego i wokół niego. To dotyczy głównie doboru kadr, zarządzania nimi, zarządzania konfliktem i zmianą. Te dwie ostatnie wady dotyczą niestety też kierownictwa PiS.
  • Rafał napisal(a):
    Rozumiem. Wielokrotnie tu broniłem PADa, ale przyznaję że i mnie dopadają wątpliwości gdy obserwuję i słucham niektórych jego nominatów i współpracowników. Mam nadzieję że i on dostrzega, że źle się dzieje w jego Kancelarii i wokół niej. Mam nadzieję że nie uśpią go, a co gorsza nie wprawią w euforię, rosnące słupki sondażowe. Na marginesie to one wymagają pogłębionej analizy. Ja wiem czemu popieram PADa i wzrost jego znaczenia, ale nie rozumiem co skłania do tego tych ostatnio przekonanych. Wracając do meritum to z przykrością dostrzegam wielkie luki kompetencyjne u niego i wokół niego. To dotyczy głównie doboru kadr, zarządzania nimi, zarządzania konfliktem i zmianą. Te dwie ostatnie wady dotyczą niestety też kierownictwa PiS.
    +1000

  • Wypowiedź merytorycznego doradcy: moje nazwisko pojawia się w kontekście śledztwa dotyczącego wyłudzeń VAT, do czasu wyjaśnienia wątpliwości ograniczam swoje usługi do formalnej drogi pisemnej.
    Wypowiedź polityka: nagonka rozpętana wobec mojej osoby jest zakamuflowanym atakiem na mojego patrona oraz ideę.
    Oczywiście bez związku
  • Jak facet zemdlał po tym, jak go Donek z rządu wywalił - już wszystko o nim było wiadomo.
  • Niemniej ujawnienie danych ze śledztwa jest uderzeniem poniżej pasa. I to uderzeniem w Prezydenta, a nie w Królikowskiego.

    To raz a dwa to że Królikowski okazał się miękkim politykiem niskiej klasy, a nie doradcą Prezydenta wysokiej klasy. To jednak znowu stało się pożywką do demagogicznego i niebezpiecznego ataku. Takiego mianowicie, że adwokat który broni podejrzanego o przestępstwo, a nawet przestępcy jest podejrzany i to z powodu doboru klienta. To jest nieuczciwa nadinterpretacja i słabo zawoalowana groźba wobec oponentów prokuratury. Nawet jeśli nie taki był zamiar to taka będzie powszechna interpretacja ze wszystkimi negatywnymi skutkami.

    Już Karnole twierdzą że: "Wnioski ze sprawy Królikowskiego. Nie ma dziś innych niż pisowskie kadr zdolnych do rzucenia wyzwania systemowi III RP". Pięknie nawet PKP. Albo zacietrzewione głupki albo skurwysyny karierowicze.
  • edytowano September 23
    może źle piszą?? Kol. Rafał niepisoska kadra, że tak bierze do siebie?
  • edytowano September 23
    Na razie przeczytałem tytuł z rana. Sprawdzę. Tytuł jednak już wiele znaczy. Sugestia jest jasna i się z nią nie zgadzam. Czy ja jestem "pisowska kadra"? Dla starej gwardii z pewnoscią nie, a przecież mam do siebie większe zaufanie niż do pisowskiej gwardii i też większe do mojej dobrej woli i niektórych kwalifikacji. Tak więc - na dżewo!
    PS: Przeczytałem tekst. Trochę lepiej, ale kolejne argumenty dyskwalifikujące. Przede wszystkim ten jakby to tylko ośrodki "pozaprezydenckie" ( ciekawe które?) były zdolne do odrzucenia patologii III RP i walki z nimi i domyślnie że prezydencki chce z nimi symbiozy. Nie wprost napisane, ale czytelne pomówienie. No i koronnym argumentem że tak jest jest współpraca z Królikowskim. To niestety sukinsyny grajki.
  • Rafał napisal(a):
    To jednak znowu stało się pożywką do demagogicznego i niebezpiecznego ataku. Takiego mianowicie, że adwokat który broni podejrzanego o przestępstwo, a nawet przestępcy jest podejrzany i to z powodu doboru klienta.
    Nikt nie zarzuca Królikowskiemu że podjął się obrony przestępcy (taki zawód - adwokat). Niesmak wzbudza sposób w jaki to robi oraz jak się tłumaczy. Dodałbym jeszcze udokumentowaną, bliżej nieokreśloną współpracę ze onymi złodziejami przed rozpoczęciem oficjalnego śledztwa. Smród jest prawdziwy a nie sztuczny i nie dziwota, że są tacy którzy chcą o tym pisać
  • Rafał napisal(a):
    Rozumiem. Wielokrotnie tu broniłem PADa, ale przyznaję że i mnie dopadają wątpliwości gdy obserwuję i słucham niektórych jego nominatów i współpracowników.
    No wreszcie - trochę to zajęło, ale się w końcu udało - Kolega otworzył oczy.
    Myślę że nikt tutaj nie uważa prezydenta za złego człowieka itp - ale źle sobie dobiera kadry na pewno.

    Owszem - Kolega powie, że JarKacz też miał wpadki. Tylko jest różnica - JarKacza można zdradzić, ale ciężko go oszukać co do spraw zasadniczych. Obawiam się że Dudę można znacznie łatwiej - bo młody, bo nie ma doświadczenia, bo nie jest kuty na cztery łapy. To nie zarzut, to po prostu stwierdzenie faktu.

    I my się tu trochę o Prezydenta boimy, bo może on - w dobrej wierze - zrobić wspólnej sprawie niezłe kuku. Jest się o co niepokoić.

  • opusdeje
  • Ultramontaniści
  • edytowano September 23
    randolph napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    To jednak znowu stało się pożywką do demagogicznego i niebezpiecznego ataku. Takiego mianowicie, że adwokat który broni podejrzanego o przestępstwo, a nawet przestępcy jest podejrzany i to z powodu doboru klienta.
    Nikt nie zarzuca Królikowskiemu że podjął się obrony przestępcy (taki zawód - adwokat). Niesmak wzbudza sposób w jaki to robi oraz jak się tłumaczy. Dodałbym jeszcze udokumentowaną, bliżej nieokreśloną współpracę ze onymi złodziejami przed rozpoczęciem oficjalnego śledztwa. Smród jest prawdziwy a nie sztuczny i nie dziwota, że są tacy którzy chcą o tym pisać
    Naprawdę? Oto co pisze Pani Redaktor Naczelna Marzena Nykiel: "Czy człowiek, który bronił ludzi zamieszanych w wyłudzenie 700 mln zł od skarbu państwa ma prawo brać udział w tworzeniu polskiego prawa??" I dalej w tekście:
    "3. Czy osoba w jakikolwiek sposób uwikłana w kontakty z ludźmi, co do których są jakiekolwiek podejrzenia o działania niezgodne z prawem, może być całkowicie wolna od podejrzeń ulegania wpływom zewnętrznym?".
    Cały artykuł Pani Nykiel bierze raczej w obronę Pana Prezydenta i nie jest jego pomówieniem jak wcześniejszy Karnowskiego, ale w sprawie tego co wolno adwokatowi głosi dokładnie krytykowaną przeze mnie i niebezpieczna tezę. Otóż Pani Redaktor twierdzi, że przyzwoity adwokat nie może bronić przestępców. Przy tym że oni są przestępcami na razie twierdzi prokuratura. Z dużym prawdopodobieństwem są, ale teza Pani Redaktor oznacza de facto że nie należy bronic oskarżonych wcale, a przynajmniej że to wyklucza z działalności publicznej. Zwracam też uwagę na słowa "osoba w jakikolwiek sposób uwikłana w kontakty z ludźmi, co do których są jakiekolwiek podejrzenia o działania niezgodne z prawem". To pozwalałoby wykluczyć w zasadzie każdego. Uwikłanie może polegać na mieszkaniu w tym samym bloku, podwożenie dzieci do szkoły, członkostwo w tym samym stowarzyszeniu np miłośników pszczół, bywanie na tych samych rautach czy imprezach firmowych, samorządowych czy meczach, korzystanie z usług lub produktów firm itp. Jakiekolwiek podejrzenia to z kolei np dochodzenie w sprawie donosu konkurenta lub zawistnego sąsiada albo jakiegoś stalkera. Rzygać się chce na takie argumenty i takich obrońców Dobrej Zmiany. Mam nadzieję, że u Pani Redaktor to tylko niezręczność i zapał polemiczny.


  • TecumSeh napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Rozumiem. Wielokrotnie tu broniłem PADa, ale przyznaję że i mnie dopadają wątpliwości gdy obserwuję i słucham niektórych jego nominatów i współpracowników.
    No wreszcie - trochę to zajęło, ale się w końcu udało - Kolega otworzył oczy.
    Myślę że nikt tutaj nie uważa prezydenta za złego człowieka itp - ale źle sobie dobiera kadry na pewno.

    Owszem - Kolega powie, że JarKacz też miał wpadki. Tylko jest różnica - JarKacza można zdradzić, ale ciężko go oszukać co do spraw zasadniczych. Obawiam się że Dudę można znacznie łatwiej - bo młody, bo nie ma doświadczenia, bo nie jest kuty na cztery łapy. To nie zarzut, to po prostu stwierdzenie faktu.

    I my się tu trochę o Prezydenta boimy, bo może on - w dobrej wierze - zrobić wspólnej sprawie niezłe kuku. Jest się o co niepokoić.

    Hola , hola! Chciałoby się napisać, że i u Koleżeństwa coś nareszcie. Jakaś refleksja o zachowaniach Karnoli i ich pomówieniach może? A może o bezkrytycznych wielbicielach Dobrej Zmiany bez refleksji kto i co właściwie nią jest? A czemu nie Pan Prezydent? A czemu nie Pan Mateusz? A może oni tak samo jak Minister Macierewicz, Poseł Suski, ale też Minister Ziobro, Gliński i Wicepremier Gowin? Nie? No to kto i dlaczego? Bo ja wiem że historia lubi się powtarzać jako karykatura. To ponura parodia by była: Fratria jako neo Agora i Karnole jako neoMichniczków dwóch. Może i tak będzie, a kasa popłynie od woluntariuszy - przyjaciół i z jakiejś spółki lub spółek podczepionych pod PFR. Czujność obowiązuje w każdej sytuacji i w każdą stronę.
  • edytowano September 23
    Zwracam również uwagę na dymisję w BBN. Był generał i nie ma generała. Nie ma bo współpracował ze służbami Jaruzela podpiętymi pod Moskwę na wysokim szczeblu. No a w BBN analizował przegląd strategiczny MON. Czyli co? Niektórzy powiedzą, że to kolejny dowód dyletanctwa, naiwności i podejrzanych związków Prezydenta i jego Kancelarii. Ciekawe czy uzyskamy odpowiedź na pytanie dlaczego służby nie ostrzegły Prezydenta, nie sprawdziły jego współpracowników i przekazały temu generałowi Strategiczny Przegląd Obronny i pewnie inne tajne dokumenty. Gdzie był Mario i jego brygady tygrysa? Czy to tylko kolejne jawne lekceważenie Prezydenta i jego Kancelarii z potencjalnie niebezpiecznym skutkiem dla bezpieczeństwa Polski? Czy to może świadoma i perfidna akcja ośmieszająca i dyskredytująca bez oglądania się na nasze bezpieczeństwo? A może to i owszem dowód braku kwalifikacji i zaniedbań w sprawach kadrowych ale zupełnie gdzie indziej niż w Kancelarii? A może i Prezydent i MON ze służbami są wciąż ogrywane przez emerytów z WSI i ich wychowanków ze wsparciem kolegów z zagranicy? Byłoby nieźle dla naszych interesów gdyby ci kolesie z obu instytucji trochę się ogarnęli.
  • edytowano September 23
    Filioquist napisal(a):
    może źle piszą?? Kol. Rafał niepisoska kadra, że tak bierze do siebie?
    Aha nie zauważyłem pytania, znaczy nie do końca dotarło do mnie. Ano kadra niepisoska, niepeoska, niekukizoska, niepezeteloska itd. Mam swoje lata, swoje kwalifikacje, swój dorobek i nie potrzebuję się pod nikogo podczepiać. A znajomych mam w różnych okolicach - głównie pisoskich, ale i peowców mam wśród kolegów i dawnych współpracowników i nawet eseldziaków i podaję oraz będę im podawał rękę, jeśli uznaję że nie złodzieje i zdrajcy i pamiętam przyzwoite zachowanie. I pracowałem oraz awansowałem oraz zarabiałem coraz większe pieniądze od czasów późnego PRL do dziś. Tak więc robiłem doktorat na komunistycznym uniwersytecie. Pracowałem na tym uniwersytecie w stanie wojennym czyli za Jaruzela więc może dla Karnoli jestem podejrzany bo oni wtedy w pieluchy srali. A potem w biznesie pracowałem - a jakże najpierw w nomenklaturowym bo innego nie było. A jeszcze wcześniej i w firemkach polonijnych, zapewne będących przykrywką mętnych interesów wsiowo-esbeckich, terminowałem. Sporo się tam nauczyłem nie od esbeków tylko od różnych starych księgowych, biegłych rewidentów oraz handlowców. Już Karnole zaczynają wypominać, ze ktoś śmiał zrobić karierę przed nimi, zdobyć jakąś pozycję zawodową i trochę się dorobić. Że niby uwikłany i ma sporo do stracenia. Ano ma i wara mi od owoców mojej ciężkiej pracy i łuta szczęścia.I won mi z zarzutami i próbami wykluczenia z dyskusji o Polsce i wpływania na nią. Co za dużo to niezdrowo.Won do budy!
  • Rafał napisal(a):
    Zwracam również uwagę na dymisję w BBN. Był generał i nie ma generała. Nie ma bo współpracował ze służbami Jaruzela podpiętymi pod Moskwę na wysokim szczeblu. No a w BBN analizował przegląd strategiczny MON. Czyli co? Niektórzy powiedzą, że to kolejny dowód dyletanctwa, naiwności i podejrzanych związków Prezydenta i jego Kancelarii. Ciekawe czy uzyskamy odpowiedź na pytanie dlaczego służby nie ostrzegły Prezydenta, nie sprawdziły jego współpracowników i przekazały temu generałowi Strategiczny Przegląd Obronny i pewnie inne tajne dokumenty. Gdzie był Mario i jego brygady tygrysa? Czy to tylko kolejne jawne lekceważenie Prezydenta i jego Kancelarii z potencjalnie niebezpiecznym skutkiem dla bezpieczeństwa Polski? Czy to może świadoma i perfidna akcja ośmieszająca i dyskredytująca bez oglądania się na nasze bezpieczeństwo? A może to i owszem dowód braku kwalifikacji i zaniedbań w sprawach kadrowych ale zupełnie gdzie indziej niż w Kancelarii? A może i Prezydent i MON ze służbami są wciąż ogrywane przez emerytów z WSI i ich wychowanków ze wsparciem kolegów z zagranicy? Byłoby nieźle dla naszych interesów gdyby ci kolesie z obu instytucji trochę się ogarnęli.
    Może najpierw warto by samemu trochę się ogarnąć?
    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie ustawowego upoważnienia, określa organizację oraz zakres działania Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
    https://www.bbn.gov.pl/pl/informacje-o-bbn/status-prawny-i-zadania/6078,Zadania-i-status-prawny-Biura.html
    winne MON? MSW? Służby?
    Hola!

    Skoro chciało się być miłym chłopcem i wyświadczyć różne drobne uprzejmości poprzednikowi, darując mienie państwowe (nie swoje) z gęsiarką i bydłem włącznie i przyjmując zalęgłe w sposób nie do końca praworządny rozmaite złogi etatowe wraz z dobrodziejstwem inwentarza, to potem tak to wygląda.
    A trzeba było wówczas myśleć przede wszystkim w kategoriach interesu Polski. Traktować lokatora z budy ruskiej jak potencjalnego złodzieja (bo nie od dziś wiadomo, że kacapy mają lepkie ręce, co po raz kolejny się potwierdziło) i wroga, którym w istocie jest. Nie darować mu hojną ręką rozmaitych przywilejów (np. bezpłatnego wynajmu państwowego pałacu, który jest własnością narodu), nie godzić się na bezprawne wciśnięcie różnych wtyk na etat i wyczyszczenie budżetu kancelarii na cały rok naprzód.
    Zachować ostrożność - bo nierozgarnięty safanduła Bronek to w rzeczywistości bardzo groźny rosyjski agent wpływu.
  • edytowano September 23
    I Koleżanka tak serio? Znaczy miał sobie Prezydent sam posprawdzać współpracowników kontrwywiadowczo? I co ma do tego gęsiarka? A niby jak miał wymienić kadrę Kancelarii? Dostał jakiś budżet na to? Na odprawy dostał? No nie dostał ani od platfusów co jeszcze rządzili jak nastał ani od pryncypialnych starszych kolegów jak oni nastali w URM i Sejmie.
  • Ja zwracam nieśmiało uwagę, że nie jest przypadkiem, że Antuan otoczył się SAMYMI młodymi. Szydera szyderą, ale ma chyba najmłodszych wicków w historii 3RPL. Nie ma innego sposobu na desowietyzację. MI-SIE-WI-CZE!
  • Rafał napisal(a):
    I Koleżanka tak serio? Znaczy miał sobie Prezydent sam posprawdzać współpracowników kontrwywiadowczo?
    O, i to jest dobry pomysł - od tego należało zacząć, a nie od świadczeń grzecznościowych na rzecz wroga.
  • qiz napisal(a):
    Ja zwracam nieśmiało uwagę, że nie jest przypadkiem, że Antuan otoczył się SAMYMI młodymi. Szydera szyderą, ale ma chyba najmłodszych wicków w historii 3RPL. Nie ma innego sposobu na desowietyzację. MI-SIE-WI-CZE!
    Misiewicze ok
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.