Czy już was przestało boleć, czy jeszcze nie zaczęło ?

Kiedy patrzę na marność totalnej opozycji, popierdoleńców z UE, czy przeciwników Trumpa, nachodzi mnie jedna, smutna refleksja. Jak, do kurwy nędzy, się tak daliśmy ? Ja bym już chyba wolał, gdyby okazało się że ostatecznie wygraliśmy z wielkim przeciwnikiem, niż z tym czymś, co właśnie zdycha.

Idioci, lawiranci, dyletanci, pozoranci, tandeciarze, ludzie wszelkich nałogów, a często też totalne pizdy strachliwie - o tacy ludzie nami kręcili przez 25 lat (nie chcę wsadzać kija w mrowisko ten zakres rozszerzając). Dopiero teraz widać. Wiele to mówi o nas. Wiele powinno nas też nauczyć.
«1

Komentarz

  • Trzymam się ciągle zmodyfikowanej fazy I - wyparcie.

    Na razie jakoś idzie.
  • Nie miałem nigdy przesadnie dobrej opinii o tzw. nas.
  • Widzisz , Panie Jorge, wpadałam z ogródka, żeby odpocząć, herbaty chlipnąć i takie same miałam refleksje sprzątając badyle po kwiatach. W lipcu cudne , wielokolorowa, uwijały sie nad nimi motyle i rusałki, brzęczały trzmiele i pszczoły, no łany kwiecia.
    Dziś poczerniałe, oślizłe od wilgoci, na kompost z nimi.
    Co będzie po tych naszych?
    kto z nich na karty historii da swoje nazwisko, kto na śmietnik?
    Sezonowość to ból istnienia.
  • Jedno słowo: media.
    Wiemy tyle, ile podadzą nam do wiadomości.

    Nie mam pretensji do siebie. Na miarę posiadanych informacji, postępowałam uczciwie. Nic więcej nie mogłam zrobić.
  • AnnaE napisal(a):
    Jedno słowo: media.
    Wiemy tyle, ile podadzą nam do wiadomości. .
    Ano, żeby to wszyscy dostrzegli.
    Żeby dostrzegli na sobie okulary mediów.I lud w sercu

  • AnnaE napisal(a):
    Jedno słowo: media.
    Wiemy tyle, ile podadzą nam do wiadomości.

    Nie mam pretensji do siebie. Na miarę posiadanych informacji, postępowałam uczciwie. Nic więcej nie mogłam zrobić.
    Mięsię otworzyły oczy we Szkocji (od marzec 2003) kiedy odcięty od TV i Radia, przerzuciłem się na internety, a tam: sodomnia y gomoria wiedzy!
  • edytowano October 14
    Offszę, ale internet jest stosunkowo niedawno, a twierdzę, że pod strzechy (czy raczej eternit) jeszcze mu bardzo daleko. Dlatego ZSL2 ciągle siedzi wew sejmasie.
  • To nie jest tak prosto JORGE, może należało by powiedzieć, że wystarczyło nam 25 lat by się z tej smyczy zerwać.
  • romeck napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    Jedno słowo: media.
    Wiemy tyle, ile podadzą nam do wiadomości.

    Nie mam pretensji do siebie. Na miarę posiadanych informacji, postępowałam uczciwie. Nic więcej nie mogłam zrobić.
    Mięsię otworzyły oczy we Szkocji (od marzec 2003) kiedy odcięty od TV i Radia, przerzuciłem się na internety, a tam: sodomnia y gomoria wiedzy!
    noo właśnie tvp najważniejszą ze sztuk
    i Kurski to wię
  • edytowano October 14
    Złożę niniejszym samokrytykę.

    Bywały sytuacje w pracy, na przyjęciach towarzyskich i czasami rodzinnych, że jakieś indywiduum zaczęło, ni z gruchy, ni z pietruchy, z twarzą wykrzywioną nienawiścią (zawsze - to ich znak firmowy) bluzgać na klechy, kaczorów, mohery, 500+, polskie zacofanie itp.

    Czasami dawałem odpór, ale niestety często odpuszczałem, bo bałem się rozpętania ostrej awantury, po której jakaś koleżanka albo ciocia/wujek musieliby opuścić przyjęcie, albo moja rodzina straciłaby znajomych.

    To jest pewnie słabość charakteru. Jak z tym walczyć?

    P.S.

    Sądzę, że mój problem dotyczy też innych osób
  • Nie walczyć.
    Ważniejszy smaczna wieczerza u Rodziny!
    I tak wiedzą, co myślisz....
  • A w pracy i na spotkaniach towarzyskich?
  • Też rozmawiać o pogodzie.
    Człowiek musi dokonać wielkiej wolty sam.
    / oliwa lampy panny głupie/
  • edytowano October 14
    Michał5 napisal(a):
    Też rozmawiać o pogodzie.
    Człowiek musi dokonać wielkiej wolty sam.
    / oliwa lampy panny głupie/
    Oni jednak zazwyczaj nie chcą rozmawiać o pogodzie, tylko dalej bluzgają, a nawet z każdym kolejnym dniem się nakręcają (sytuacja z mojego miejsca pracy). Tak to wygląda najczęściej, wiem z doświadczenia.

    Co wtedy?
  • Popieracie te protesty? Podobają się Wam? To git, bo jeszcze 10 lat będziecie mogli się cieszyć.
  • Jeszcze nie zaczęło.


    Jeszcze nie wierzę że już po wszystkim. Że mamy Polskę. Że Tenkraj zdechł.

    Oni nadal mają tvn, polszajs, niemieckie media giewu, miliony ludzi z gównem w czaszce. Mają dziennikurwy, sendziokurwy I lekokurwy. W szkołach dzieciom nadal leją do czaszek syf. Międzynarodowka nihilistyczna nadal dzierży Europę.

    Jeszcze nie wygraliśmy. Mamy przyczółek, ale do zwycięstwa daleko.
  • edytowano October 14
    Zima napisal(a):
    Jeszcze nie zaczęło.


    Jeszcze nie wierzę że już po wszystkim. Że mamy Polskę. Że Tenkraj zdechł.

    Oni nadal mają tvn, polszajs, niemieckie media giewu, miliony ludzi z gównem w czaszce. Mają dziennikurwy, sendziokurwy I lekokurwy. W szkołach dzieciom nadal leją do czaszek syf. Międzynarodowka nihilistyczna nadal dzierży Europę.

    Jeszcze nie wygraliśmy. Mamy przyczółek, ale do zwycięstwa daleko.
    Dlatego pytam jak sobie z tym radzić w KONKRETNYCH sytuacjach, bo mi idzie średnio.

    Sytuacja: Sympatyczna ciocia lub koleżanka mówi coś w stylu:

    Ten kurdupel, stary kawaler Kaczor skłóca nas z Niemcami, którzy przynajmniej wprowadzali ORDNUNG. Na PiS głosują biedaki ze ściany wschodniej zachęceni 500+

    Jak odpowiedzieć owej cioci/koleżance?

    Czekam na dosłowne propozycje.
  • MarianoX napisal(a):

    Oni jednak zazwyczaj nie chcą rozmawiać o pogodzie, tylko dalej bluzgają, a nawet z każdym kolejnym dniem się nakręcają (sytuacja z mojego miejsca pracy). Tak to wygląda najczęściej, wiem z doświadczenia.

    Co wtedy?
    Ja od pewnego czasu milczę. Patrzę w oczy , jestem spokojna, pozwalam na nakręcanie się na maksa. Na koniec stwierdzam - nigdy nie uwierzyłabym, że tak to widzisz?, albo ty tak serio? naprawdę?
    I wychodzę
    Ale naprawdę trzeba nałożyć sobie maskę obojętności. Mój znajomy ksiądz idzie w drwinę i kpi. Twierdzi, że jest cała masa tekstów, które zbijają ludzi z pantałyku.
    Mnie się nie chce.Mniej więcej od czarnego protestu z zeszłego roku, zemdliło mnie tak bardzo, jak zobaczyłam kobiety, o których nigdy bym nie pomyślała, że mogą z tym identyfikować.
    Czasem gadam z taką dziś...o jakiś pierdołach i pamięć mi przywołuję te czarne ciuchy. mimo wszystko nie chcę nienawidzić.Więc założyłam sobie, że nie pozwolę się nakręcić.
    I tak jak w ciązy powtarzałam sobie " mandarynki, mandarynki" jak miałam mdłości , teraz mówię sobie " oliwa, oliwa"
    Głupie?
    może głupie , ale wytworzył mi sie mechanizm obronny i mnie nie ponosi do żadnych misyjnych kroków.

    Ostatnio ktoś chwalił Zdanowską przy mnie. Zapytałam naprawdę? i jakos tak zgasł.


  • MarianoX napisal(a):
    Sympatyczna ciocia lub koleżanka mówi coś w stylu:

    Ten kurdupel, stary kawaler Kaczor skłóca nas z Niemcami, którzy przynajmniej wprowadzali ORDNUNG. Na PiS głosują biedaki ze ściany wschodniej zachęceni 500+

    Jak odpowiedzieć owej cioci/koleżance?
    Że wśród osób zarabiających powyżej 10 tysięcy miesięcznie PiS cieszy się najwyższym poparciem, na poziomie 32 %.
    Następnie prosimy o wskazanie kogoś konkretnego, kogo 500+ zachęciło do głosowania na PiS (zwłaszcza, że to było antycypowanie wbrew opinii 'wszystkich').
    Co do skłócania z Niemcami, to możemy powiedzieć, że z perspektywy żuka gnojarka lot orła to niebezpieczna fanaberia.

  • Michał5 napisal(a):
    MarianoX napisal(a):

    Mnie się nie chce.Mniej więcej od czarnego protestu z zeszłego roku, zemdliło mnie tak bardzo, jak zobaczyłam kobiety, o których nigdy bym nie pomyślała, że mogą z tym identyfikować.
    Czasem gadam z taką dziś...o jakiś pierdołach i pamięć mi przywołuję te czarne ciuchy. mimo wszystko nie chcę nienawidzić.Więc założyłam sobie, że nie pozwolę się nakręcić.
    Ale zła powinno się obowiązkowo nienawidzieć - tak mówi Pismo Święte. Wobec zła mamy obowiązek się nakręcać.

    Jak zatem reagować na jego oczywiste przejawy?

    Ja mam z tym duży problem, o czym napisałem powyżej.



  • Nie dyskutować tylko drwić i poniżać lemingów. To jedyna strategia. Zawsze byłem zadowolony jak odważyłem się pojechać po bandzie.
  • edytowano October 14
    raste napisal(a):
    Nie dyskutować tylko drwić i poniżać lemingów. To jedyna strategia. Zawsze byłem zadowolony jak odważyłem się pojechać po bandzie.
    To jest konkretna odpowiedź. Dziękuję, bo czasami zabrakło mi cojones.

    P. S.

    Zapraszam do przedstawienia innych, być może skuteczniejszych strategii walki z lemingozą.
  • raste napisal(a):
    Nie dyskutować tylko drwić i poniżać lemingów. To jedyna strategia. Zawsze byłem zadowolony jak odważyłem się pojechać po bandzie.
    +1

    Metoda majeutyczna. Udawać głupiego i z bezbrzeżnym zdumieniem dopytywać o szczegóły. Żaden leming nie wytrzyma.
  • Co do merituma, to podmieniono nam elity, spenetrowano agenturą, ogłupiano zwartym frontem przekazu. W 1991 roku miałem 20 lat i byłem dość głupi, pytanie gdzie byli ówcześni 40-50 latkowie i dlaczego tak pozwolili się ogrywać.
    Reszta to przyczynek do małego słonika i palika.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Co do merituma, to podmieniono nam elity, spenetrowano agenturą, ogłupiano zwartym frontem przekazu. W 1991 roku miałem 20 lat i byłem dość głupi, pytanie gdzie byli ówcześni 40-50 latkowie i dlaczego tak pozwolili się ogrywać.
    Reszta to przyczynek do małego słonika i palika.
    "a najbardziej mnie dziwi, że byli anarchiści dali się oszukać ludziom takim jak Michnik” ;)
  • Wiesz Przemko, ja byłem w łódzkim FWM, i nagle widzimy jak nie dosyć że Kostrzewa jest prowałesowski (bo niby jaki miał być?) ale i Słowik zmienia front. My mówimy o Wałęsie per 'kurwał', a tu legendy z Edelmanem na czele każą się zamykać. I tak to się kręciło. Bojowy KPN okazał się sektą itp.
    Potem nadeszły mroczne lata, gdy okazał się że postkomuna ma się znakomicie, a nam zrobiono to co WIN i studentom w 1968 czy Solidarności w końcówce lat osiemdziesiątych, czyli introdukowano fałszywych przywódców.
  • los napisal(a):
    raste napisal(a):
    Nie dyskutować tylko drwić i poniżać lemingów. To jedyna strategia. Zawsze byłem zadowolony jak odważyłem się pojechać po bandzie.
    +1

    Metoda majeutyczna. Udawać głupiego i z bezbrzeżnym zdumieniem dopytywać o szczegóły. Żaden leming nie wytrzyma.
    To dzisiaj właśnie robiłem na pewnym przyjęciu, dyskutując z dawnym kolegą, który w młodości był bardziej gorliwy ode mnie, a teraz jest ateistą i liberałem. Próbowałem dojść, dlaczego czuje się zagrożony i nie mogłem z niego wydusić żadnego konkretu. Ale wyszedłem z tej dyskusji podbudowany, jak Żyd czytający Stuermera. Kolega jest przekonany, że PiS będzie rządzić 30 lat, bo ma silne oparcie w narodzie, który "nie pasuje do Unii". Po prawdzie nie musiałem udawać zdumienia, bo jestem bezbrzeżnie zdumiony tym, jak ktoś kogo znałem jako myślącego samodzielnie, powtarza wyświechtane komunały.
  • los napisal(a):
    Nie miałem nigdy przesadnie dobrej opinii o tzw. nas.
    No dobra losie, ale wytłumacz mi jedną rzecz. Mam w dupie tytuły, co robiłeś, gdzie bywałeś w życiu, zbyt dużo ludzi poznałem którzy mieli to wszystko, a tak naprawdę byli nikim (w kontekście, że to dla mnie nie wyrocznia). Ale od ponad 10 lat widzę co myślisz i tu nie ma mowy o przypadku. Odpowiedni człowiek. Dlaczego nie rządzisz Polską, a może inaczej, bo proste rządzenie to jest kwestia dla innego typu ludzi, dlaczego nie doradzasz w kwestiach zasadniczych (na których się przecież znasz) ? Powiedz, czego zaniechałeś, że do ciebie Jaro nie zapukał ? Sorki, ale umówienie się z sekretarką pana Morawieckiego jakąś wielka inwencją nie jest. Więc kolega wie, ja sobie dokładnie zapamiętałem wykład o Gruszy (mam tą pioseneczkę w zakładkach w przeglądarce) i w pełni się zgadzam. Ale, zanim skrytykujemy tych "nas" trzeba tez pomyśleć o sobie. Taka przewrotność Pana Boga - tym którym dużo daje, od tych też dużo wymaga. Nie oczekuję odpowiedzi w tym wątku, ale Ignac może nie będzie prezydentem, ale jednak coś już robi w naszej sprawie, a autentycznie duży potencjał losa się cały czas marnuje. Bo ludzie chuje ? No błagam.

    W każdym razie, o tym piszę. Dla jednych, jedyną możliwością jest po prostu zachowywanie się w porządku, wobec siebie i ludzi, tak jak opisała to Anna, dla innych to zbyt mało, bo zbyt dużo potencjalnie mogą. I jedni i drudzy są bardzo ważni, bo wielkość się buduje od góry i od dołu. Mamy bardzo mało czasu, determinacja 10. Jest ?
  • Zima napisal(a):
    Jeszcze nie wygraliśmy. Mamy przyczółek, ale do zwycięstwa daleko.
    Jeszcze nie wiemy, czy już się wydarzyła (na naszą korzyść) bitwa pod Stalingradem...

  • Szkoda, że Jaruzela nie ukarano, morderców Popiełuszki i urbana.

    Ofc poza tym pierwszym to nie wszystko jeszcze stracone.

    To mnie boli.
  • edytowano October 15
    Słuszne uwagi nt naszej bierności (choć niektórzy są odrobinę mniej bierni od przeciętnej bierności).
    Natomiast co do przeciwników to nie jest takie proste. Jako rzekł klasyk "kto za tym wszystkim stoi?".
    Od jakiegoś czasu obserwuję jeśli nie dowody to przynajmniej poszlaki, że niektóre wpływowe lobby "spuściły" lewactwo do klozetu.
    Teraz trzeba niezłego rozeznania żeby jako prawica nie dać się tak rozegrać jako drzewiey lewactwo ...
    Przemko napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Co do merituma, to podmieniono nam elity, spenetrowano agenturą, ogłupiano zwartym frontem przekazu. W 1991 roku miałem 20 lat i byłem dość głupi, pytanie gdzie byli ówcześni 40-50 latkowie i dlaczego tak pozwolili się ogrywać.
    Reszta to przyczynek do małego słonika i palika.
    "a najbardziej mnie dziwi, że byli anarchiści dali się oszukać ludziom takim jak Michnik” ;)
    Byli to trochę mniej. Natomiast ośmielę się wyrazić naiwne zdziwienie wobec wzmożenia młodego lewactwa:
    https://www.fronda.pl/forum/antyrzadowe-wzmozenie-lewactwa,82640.html
    Wobec naprawdę społecznych posunięć obecnej ekipy ...
  • Nikogo nie namawiam do bezczynności. Rozmawiać trzeba z pojedynczymi ludźmi. W nakręconej grupie nic tak nie denerwuje napadających , jak milczenie, albo, co napisałam, ironia i wyśmianie. Co moim zdaniem zawsze obraca się przeciw nam. Kiedyś.
  • @Marianox

    ja mam o tyle ulatwione, ze Roku Pamietnego doszlo przy stolach w mojej rodzinie do kilku poteznych awantur. przeze mnie. byl to czas, kiedy w glowie mi sie nie miescilo, ze po Tym Co sie Stalo, dalej mozna lzyc Lecha Kaczynskiego.
    Strasznie sie wzielam i zaangazowalam w nawracanie.
    Ale jaki slusznie zauwazyles, wscieklosc na obliczach byla jedyna reakcja na najbardziej logiczne argumenty.
    Mieli jeszcze jeden moment tryumfu w 11 roku. na jesieni. Nie dosc, ze "wygrala przyszlosc" to ja bylam zalamana i dalej poczuwajaca sie do misji.

    a dwa lata temu, kiedy ja juz od jakiegos czasu milczalam, dalej lecialy podsmieChujki.
    one nie ustaly, mimo skokowego podwyzszenia standardu zyciowego (remonty, wakacja za granica, nowe auto).

    jedna pani z jednym panem, rok temu na gryllu z msciwa satysfakcja opowiedzieli, jak to sie dowiedzieli o tym, ze "kasa miasta pusta". "No i co, no i co? Skonczylo sie rozdawnictwo! Ha ha ha". Siedzialam sobie spokojnie saczac lemoniade i wertujac jakisik magazyn dla pan.
    Nie doszlo do awantury, a do klopotliwego milczenia, bowiem wszystko to obliczone bylo na mnie. Te glaby nie zauwazyly, ze od kilku juz lat "nienawistnie milcze."

    I to jest kolego jedyne wyjscie. Czuja sie przy tym jak zbite psy: fan sie skonczyl.

    I jesli jeszcze na to nie wpadles to dlatego, ze tv Kurskiego za Boga nie chce takiej opcji promowac. Molestuje nas programami, w ktorych warto rozmawiac. Zwyciezca, ktory rozmawia z przegranym (o ile nie robi tego z pozycji tronowej, majac przydupasow u swego podnozka) jest ...przegranym.
    Bravo Kurski. (koniecznie przez "v")
  • MarianoX napisal(a):

    Ale zła powinno się obowiązkowo nienawidzieć - tak mówi Pismo Święte. Wobec zła mamy obowiązek się nakręcać.

    Jak zatem reagować na jego oczywiste przejawy?

    Ja mam z tym duży problem, o czym napisałem powyżej.



    Każdy, kto sie ze mną zetknął , doskonale wie, jaką mam postawę wobec zła aborcji. Wobec życia.
    Kidy urodziłam syna z ZD wszystkie lekareczki ze szpitala pytały ze współczuciem- nie robiła pani badań?
    I dostawały odpowiedź - a po co? i otwarte spojrzenie w oczy.
    Niech Pan patrzy ludziom w oczy, zawsze.
    Natomiast podtrzymam tezę, że pyskówki w grupie nic nie dają. Możliwe jest tylko przekazanie swojej wiedzy w dialogu.



  • loslos
    edytowano October 15
    JORGE napisal(a):
    Dlaczego nie rządzisz Polską, a może inaczej, bo proste rządzenie to jest kwestia dla innego typu ludzi, dlaczego nie doradzasz w kwestiach zasadniczych (na których się przecież znasz) ?
    Bo zostałem spuszczony na dżewo. Ostatnio dokonał tego min. prof. Leszek Szumowski ale lista jest dłuższa, sekretarka Morawieckiego też na niej jest.

    A potencjał wcale się nie marnuje, wiecie, jaką wspaniałą kapustę wyhodowałem? Znaczy udowodniłem twierdzenie matematyczne, naprawdę wiele rzeczy wyjaśnia.
  • Ludzie bez zasad są silniejsi. Stąd słabość "naszych".
  • po "naszej" stronie ludzie niekoniecznie są jakościowo lepsi, często jest to salon odrzuconych, który nie załapał się na mainstream albo maniacy, po drugie "oni" mają wielkie zasoby co powoduje że są atrakcyjni a ludzie chcą zarabiać, robić kariery, bezpiecznie żyć (a nie tułać się po salkach katechetycznych, bez środków na marginesie).

    W Polsce państwo jest bardzo ważne, to w zasadzie głównie ono ma tutaj poważne pieniądze, dla tego PiSowi po opanowaniu rządu jest łatwiej. W innych krajach "władza" mam wrażenie jest dużo bardziej poza formalnymi instytucjami, prywatny biznes jest większy etc.

  • loslos
    edytowano October 15
    rdr napisal(a):
    Ludzie bez zasad są silniejsi. Stąd słabość "naszych".
    To wygodnie nazwać nieudaczność zasadami.
  • edytowano October 15
    To moje trzy grosze: Ja jestem człek sukcesu, ale potwierdzam że z zasadami trudniej o sukces w świecie niż bez nich. To oczywista oczywistość. Jakbym kradł i oszukiwał miałbym więcej, a może i stanowiska miałbym lepsze i wcześniej. A afery różne duże widzę i przeczuwam lepiej niż przemądrzali insajderzy i oburzeni i zaciekli nuworysze dorwani do władzy. Sprokurowałbym bez problemu lepsze i trudniejsze do wykrycia. Tylko te zasady mi nie pozwalają.Trudne jest to że nieudacznicy często nie są w stanie zrozumieć mechanizmu i uważają że każdy który sobie lepiej radzi niż oni to złodziej i aferzysta. A część z nich nawet tak nie sądzi tylko stara się takim dowalić dla przyjemności i odreagowania. Innymi słowy i streszczając: im dłużej żyję tym większej ilości osób mam ochotę zaproponować aby pocałowały mnie w dupę. No taką fazę mam ostatnio bo się sporo uzbierało - albo bezczelni złodzieje albo zawistni i mściwi kretyni.
  • Rafał napisal(a):
    im dłużej żyję tym większej ilości osób mam ochotę zaproponować aby pocałowały mnie w dupę.
    Komunizm byl kolektywistyczny i chrzescijanstwo jest kolektywistyczne, co wiecej, mam nadstawic drugi policzek i milowac nieprzyjacioly. Wygrywa natomiast ten, co robi "na siebie", nie na innych. Innymi slowy egoista.

    Oczywiscie wygrywa w tym sensie ziemskim. Ale ci co nie wierza nie widza innego.

  • edytowano October 15
    No ma Kolega rację. Ładniej to Kolega opisał ode mnie. Ja proponowałem te pocałunki właśnie tym egoistom. Ja będę i tak robił swoje. A chwile słabości mam bo przezywam zawód "naszymi" którzy też okazują się w większości egoistami, a w dużej części zwykłymi skurwielami.No i proponuję im te pocałunki, bo alternatywą jest tylko kopnięcie ich w tęże część ciała.
  • rdrrdr
    edytowano October 15
    Jak za duzo lisow zjada zajace to te pierwsze zaczynaja ginac.

    Ale czy to zasluga tych niezjedzonych?
  • AnnaE napisal(a):
    Jedno słowo: media.
    Wiemy tyle, ile podadzą nam do wiadomości.

    Nie mam pretensji do siebie. Na miarę posiadanych informacji, postępowałam uczciwie. Nic więcej nie mogłam zrobić.
    No właśnie nie - media to nie wszystko.
    Ludzie za komuny wiedzieli o Katyniu - skąd? Przecież nie z mediów.
    Moja mama (rocznik 1938) opowiadała mi jak się uczyła w stalinowskiej szkole i potem poprawiała wujka który opowiadał jak ruscy weszli w 1939 i potem jak przyszli znowu w 1944. Mama, dziecko wtedy jeszcze, mówiła, ale wujek, coś ci się pomyliło, przecież w szkole mówili..
    No i się dowiedziała co mówią w szkole i dlaczego tak a nie inaczej.
    romeck napisal(a):
    Mięsię otworzyły oczy we Szkocji (od marzec 2003) kiedy odcięty od TV i Radia, przerzuciłem się na internety, a tam: sodomnia y gomoria wiedzy!
    No właśnie -miałem to samo, ale później, ok 2006 roku (choć już w 2005 głosowałem na PiS ale raczej z przeczuć niż z wiedzy kto kim jest. Dziś internet spełnia rolę wujka mojej mamy - bo i wiedza do przekazania nie jest tak oczywista jak to co ruscy wyprawiali tu w czasie wojny i po niej.
    Ale rozmowa zaufanych ludzi daje efekty - sam się przekonałem osobiście. Tylko trzeba wiedzieć z kim rozmawiać -z niektórymi rozmowa jest z góry skazana na niepowodzenie.
  • MarianoX napisal(a):
    Czasami dawałem odpór, ale niestety często odpuszczałem, bo bałem się rozpętania ostrej awantury, po której jakaś koleżanka albo ciocia/wujek musieliby opuścić przyjęcie, albo moja rodzina straciłaby znajomych. To jest pewnie słabość charakteru. Jak z tym walczyć?
    Jeśli chcesz walczyć ze słabością charakteru, to po prostu powiedz swoje - daj świadectwo i tyle. Nie próbuj przekonywać - niech oni próbują przekonać Ciebie, a Ty się po prostu broń.
    Przyjąłem taką postawę po 2015, uznając, że to oni teraz mają problem a nie ja.
    MarianoX napisal(a):
    Dlatego pytam jak sobie z tym radzić w KONKRETNYCH sytuacjach, bo mi idzie średnio.

    Sytuacja: Sympatyczna ciocia lub koleżanka mówi coś w stylu:

    Ten kurdupel, stary kawaler Kaczor skłóca nas z Niemcami, którzy przynajmniej wprowadzali ORDNUNG. Na PiS głosują biedaki ze ściany wschodniej zachęceni 500+

    Jak odpowiedzieć owej cioci/koleżance?

    Czekam na dosłowne propozycje.
    Ciociu, kiedy Ci tęskno do ordnungu, granice otwarte. Tylko zważ coby Cię jakiś muślin nie zgwałcił, bo oni ponoć ordnungu się jeszcze nie nauczyli.
    A swoją drogą Kaczor kawaler jak i olbrzymi odsetek Niemców - tam dzieciaki muśliny robią.
    A inna rzecz, że to ciekawe - rozdają 500+ a budżet ma się najlepiej w historii. Ciekawe jak to wytłumaczyć, ma ciocia jakiś pomysł?
  • edytowano October 15
    rdr napisal(a):
    Ludzie bez zasad są silniejsi. Stąd słabość "naszych".
    Jozef Orzel powiedzial ostatnio w Krakowie, ze to naturalne iz "czlowiek normalny, uczciwy i inteligentny nie moze zrozumiec polityki".
    a mnie tak meczylo, ze nie znam sie na polityce:)

    o, tu:


    dlugo ale ciekawie.
  • Zima napisal(a):
    Jeszcze nie zaczęło.


    Jeszcze nie wierzę że już po wszystkim. Że mamy Polskę. Że Tenkraj zdechł.

    Oni nadal mają tvn, polszajs, niemieckie media giewu, miliony ludzi z gównem w czaszce. Mają dziennikurwy, sendziokurwy I lekokurwy. W szkołach dzieciom nadal leją do czaszek syf. Międzynarodowka nihilistyczna nadal dzierży Europę.

    Jeszcze nie wygraliśmy. Mamy przyczółek, ale do zwycięstwa daleko.
    Oczywiście że tak.
    Zwycięstwo będzie wtedy kiedy alternatywą dla PiS nie będzie lewactwo czy pospolici zdrajcy, ale partia działająca przede wszystkim w interesie Polski, tylko z pewnymi różnicami. Możliwe że takiej sytuacji nigdy nie będzie - będziemy gonić króliczka aż do skończenia świata.
    Może i dobrze - szatan będzie walczył do końca, więc i my wiedzmy że aż do śmierci nie będzie czegoś takiego jak ostateczne zwycięstwo.
    MarianoX napisal(a):
    Ale zła powinno się obowiązkowo nienawidzieć - tak mówi Pismo Święte. Wobec zła mamy obowiązek się nakręcać.

    Jak zatem reagować na jego oczywiste przejawy?

    Ja mam z tym duży problem, o czym napisałem powyżej.



    Nigdzie nie ma obowiązku się nakręcać.
    Ja coraz bardziej doceniam spokój - bycie niewzruszonym jak skała. Oczywiście różnie to wychodzi, bo ciężko zachować spokój widząc skrajną głupotę, bezczelność, chamstwo, złą wolę i co tam jeszcze. Ale spokojny, zdecydowany ton naprawdę działa. A na taki łatwiej się zdobyć, kiedy się pamięta, że teraz ONI mają problem, nie my. My możemy się okopać na swoich pozycjach i odpierać ataki.
    los napisal(a):


    Metoda majeutyczna. Udawać głupiego i z bezbrzeżnym zdumieniem dopytywać o szczegóły. Żaden leming nie wytrzyma.
    Prawda.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Co do merituma, to podmieniono nam elity, spenetrowano agenturą, ogłupiano zwartym frontem przekazu. W 1991 roku miałem 20 lat i byłem dość głupi, pytanie gdzie byli ówcześni 40-50 latkowie i dlaczego tak pozwolili się ogrywać.
    Reszta to przyczynek do małego słonika i palika.
    Z tych samych powodów - też nie wiedzieli. Metoda podmienienia przywództwa jest bardzo skuteczna - jak nie wierzysz "swoim" to wierzysz komuchom, a co najmniej twoja niewiara jest im na rękę, bo im o to chodzi. Ludzie en masse wierzą w świat czarno biały - albo z nami, albo z nimi.
    JORGE napisal(a):
    Więc kolega wie, ja sobie dokładnie zapamiętałem wykład o Gruszy (mam tą pioseneczkę w zakładkach w przeglądarce) i w pełni się zgadzam.
    A może Kolega zapodać bo nie wiem o co chodzi?
    Michał5 napisal(a):
    Nikogo nie namawiam do bezczynności. Rozmawiać trzeba z pojedynczymi ludźmi.
    Pełna zgoda. Tylko to ma sens.
    Michał5 napisal(a):
    Każdy, kto sie ze mną zetknął , doskonale wie, jaką mam postawę wobec zła aborcji. Wobec życia.
    Kidy urodziłam syna z ZD wszystkie lekareczki ze szpitala pytały ze współczuciem- nie robiła pani badań?
    I dostawały odpowiedź - a po co? i otwarte spojrzenie w oczy.
    Niech Pan patrzy ludziom w oczy, zawsze.
    Szacun.
    Z tymi oczami to prawda.
    los napisal(a):
    potencjał wcale się nie marnuje, wiecie, jaką wspaniałą kapustę wyhodowałem? Znaczy udowodniłem twierdzenie matematyczne, naprawdę wiele rzeczy wyjaśnia.
    Wiem że offtop, ale może coś więcej? Znaczy tak, żeby laik zrozumiał (lubię matmę, ale bez wzajemności:) ).

  • TecumSeh napisal(a):
    Wiem że offtop, ale może coś więcej? Znaczy tak, żeby laik zrozumiał (lubię matmę, ale bez wzajemności:) ).

    Zlokalizowałem uogólnione równanie Dupire'a i dostałem równania Fokkera-Plancka dla projekcji markowskiej. Bardzo to upraszcza wycenę Bermudan swaptions.

  • Tak myślałem:)
  • Jeszcze nie całkiem wygraliśmy. Pajęczyna oplotła samorządy, a normalni ludzie wciąż potykają się o bariery zbudowane przez feudałów III RP. Co gorsze - ci normalni ludzie wciąż nie wierzą, że są ludźmi wolnymi, a sądy tę niewiarę skutecznie utrwalają.
    Świetny tekst eski, niestety niewesoły, bardzo polecam: https://www.salon24.pl/u/eska/815596,kto-ma-prawo-do-czyli-wypisy-z-franza-k
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.