Metodologia nauk (dla wierzących Ziemniakowi i nie tylko)

loslos
edytowano November 13 w Forum ogólne
Na czym polega praca uczonego? Czy uczony zgarnia kolejne fakty gestem Sknerusa McKwaka i lepi z nich nowe wspaniałe teorie?

Jaki określić jednym słowem stosunek uczonego do nowych informacji? Tym słowem będzie" wrogość" a przynajmniej "nieufność." Praca uczonego w 99% składa się z odrzucania faktów i hipotez. Matematyk wyszukuje kolejne luki w dowodach twierdzeń i uwierzcie mi - czepia się naprawdę drobiazgów. Fizyk dyskredytuje kolejne doświadczenia a historyk nie daje wiary kolejnym źródłom. Takim dosyć typowym ćwiczeniem w nauczaniu historii jest przedstawienie studentom kilku źródeł opisujących w różny sposób jakieś zdarzenie i poproszenie ich o przedstawienie własnej analizy. Litewskie źródła przedstawiają bitwę pod Grunwaldem jako przegraną a polskie jako wygraną. Co się stało?

Uczony jest niedowiarkiem i tym różni się od fantastów w rodzaju Zychowitza i Ziemniaka, którzy sikają ze szczęścia po znalezieniu każdego tekstu, który ich zdaniem potwierdzi tezę ostatnio pisanej książki.

Komentarz

  • Mnie się zdaje, że uczony jest niedowiarkiem nie tylko dlatego, że kieruje się kryterium falsyfikacji. Jest też po prostu człowiekiem i siedzi mocno okopany w swoim paradygmacie, prawda? Ale faktycznie, nieufność wydaje mi się dobrym probierzem (falsyfikacji, huehue) podejścia naukowego.
  • Zychowicz, za swoje prace, właściwie powinien dostać bana w środowisku historyków. Problem w tym, że nikt go poważnie nie traktuje. Jest nikim, pomijalny, nawet nie ma sensu o nim dyskutować. To co uprawia nie ma nic wspólnego z nauką.
  • Ban za poglądy jest zaprzeczeniem nauki.
  • edytowano November 13
    Rafał napisal(a):
    Ban za poglądy jest zaprzeczeniem nauki.
    Nie, jego metodologia jest kompletnie nienaukowa, nie chodzi poglądy. Historyk nie ma prawa robić takich rzeczy. Historyk operuje na źródłach, nie tworzy bajeczek.
  • I na tym rzecz polega. Pamiętacie takie zadanie na klasówce z matematyki: Pomnożyć 348 przez 245. Jak kto napisał 85260, to dostawał zero punktów, bo jak kto zna tylko wynik, to ściągnął. Trzeba było podać cały rachunek i nawet jeśli się gdzieś zrobiło błąd, to były za to jakieś punkty. Wynik jest drugorzędny, zły wynik można poprawić, ważniejsza jest metodologia. Cała nauka jest tą klasówką.
  • Metodologia oczywiście tak. Jeśli to nie nauka to wypad.
  • Generalnie - co by było gdyby -nie może być naukowe. Jest zbyt dużo zmiennych, założeń nie do udowodnienia, spraw nie do zbadania. Szczególnie, że mówimy tu o czynniku ludzkim, decyzjach, ich przyczynach, konsekwencjach, warunkach w których zostały podejmowane (lub miały by być podejmowane). Nie do ogarnięcia. Chyba łatwiej przewidzieć przyszłość, niż wyprostować historię.
  • edytowano November 15
    Rafał napisal(a):
    Ban za poglądy jest zaprzeczeniem nauki.
    Historia alternatywna NIE JEST nauką.

    Za wikipedią:

    Historia alternatywna– gatunek literacki lub filmowy zaliczany do fantastyki naukowej , którego akcja dziejesię w świecie, gdzie historia potoczyła się innym torem niż w rzeczywistości; pod tym względem alternatywna historia odpowiada na pytanie „ coby było, gdyby...? ”.
  • JORGE napisal(a):
    Zychowicz, za swoje prace, właściwie powinien dostać bana w środowisku historyków. Problem w tym, że nikt go poważnie nie traktuje. Jest nikim, pomijalny, nawet nie ma sensu o nim dyskutować. To co uprawia nie ma nic wspólnego z nauką.
    Ani z historią. Ale już kiedyś mówiliśmy że mity są ważne w procesie kształtowania narodów, pozostaje do ustalenia o jaki naród chodzi.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.