Wielkie zwycięstwo, ale czy moje ?

edytowano November 18 w Forum ogólne
Teraz siedzę na totalnym zadupiu, las, jeden dom, nie ma ludzi, nikogo. Zebraliśmy się, koledzy, od ogólniaka, żeby powspominać dawne czasy. Trochę fajnie, trochę już nie to. Ale, opisywałem kiedyś przypadek kolegi, którego ojciec dopieprzał mi puszczając słowa Kaczora, że nikt nam nie mówi, że czarne jest czarne, itd. No, totalni antypisowcy, obrzydliwi wręcz. Chyba nie znałem bardziej zmanipulowanych, wrednych ludzi.

No i ten kolega wczoraj mi powiedział, że będzie głosował na PiS. Bo uchodźcy, bo 500+, bo VAT, bo generalnie dobre rzeczy robią i porządek. Bo jak można tak mówić o Marszu Niepodległości. Z tego co widzę, oczy mu otworzył, pośrednio, nastoletni syn, który jest harcerzem i patriotą młodym, ale to nie do końca przyczyna, bo chłop się sam ogarnął. Powiedział, że zmusi żonę, żeby głosowała na PiS (protestantka z Hajnówki, najgorszy szit).

Te wasze pierdolenie na PiS jest pomijalne. Ludzie idą tam gdzie idą, naprawdę mam konwersję lewel master, z poglądów KOD (potencjalnie) na PiS. Chwała Jaru.

Komentarz

  • No dopsz, ale my robimy, że tak powiem, massę tabulettae. Gdyby nie nasze głosie rozsądku w 2015, gówno by było a nie pińcet z plusem.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    No dopsz, ale my robimy, że tak powiem, massę tabulettae. Gdyby nie nasze głosie rozsądku w 2015, gówno by było a nie pińcet z plusem.
    Nie. Nasze głosy, potencjalnego elektoratu były i są pomijalne. Trochę ekstrapoluję, bo sam bym tak zrobił, ale raczej się nie mylę.Wszystko co zawdzięczamy dziś, jest efektem rojeń Wielkiego Polaka. Bóg mi świadkiem, dokonam rzeczy niemożliwych, żeby pamięć tego człowieka rozniosła się na milenia. Naprawdę, poruszyła mnie ta zmiana mentalna mojego kolegi, to działa.
  • Może pomnik? Niech Kolega zacznie zbiórkę. Fajnie by się wpisało w patriotyczne odrodzenie.

    Ja rozumiem że emocje, ale czemu Kolega uważa że nasz głos się nie liczy, a głos tego nawróconego na PiS się liczy?
  • edytowano November 18
    Tak histeryzuję świadomie. Bo tam Dmowski, Piłsudski. Musimy sobie uświadomić, że gdyby nie bracia Kaczyńscy to kwestia polska by była rozwiązana ostatecznie. Świadomość historii ludzi czasów obecnych jest znikoma. Bo to dopiero widać z perspektywy. Brakowało nam dekady, żeby Polska się totalnie zeuropizowała. Bez Kaczorów by było braunowanie.
  • Różnie jest, wróciłem z chrzcin. Fajny kościółek i mega pozytywny ksiądz na marginesie, pw Jadwigi królowej Polski w Pstroszycach. Po mszy impreza. Oczywiście na głos napierdalanka na PIS i Kaczora. A za plecami i po cichu lub w domowym zaciszu... dwóch gości, po 40-stce nie może się nadziwić osobie Jar Kacza, szeptaja, bo oczywiście wstyd publicznie sie przyznać, że jak to - gościu do wyrzygania obrzucany gównem o wszystko a jest wg nich NIEZATAPIALNY jako jedyny spośród politykow 3RP. PO jak by sie nie odwróciło to zawsze dupę z przodu mają, każdy z ich przywódców ciągnie ja na dno a Grzegorz najlepiej.
    Inna kobieta, matka dwójki dzieci, do tej pory pracowała na pół etatu więc kasa nie za duża, a przedszkole i dojazdy do pracy kosztują więc jest na urlopie bezpłatnym i... złożyła wniosek o 500+ na pierwsze dziecko bo oczywiście lepiej mieć 1k plnów i zajmować się dziećmi niż niewiele więcej zarobków i ciągła poniewierkę z dziećmi do przedszkola i do pracy a kasy trochę więcej co i tak idzie na paliwo i opłaty...ale oczywiście PIS wuje itd.
    Następnie miszczowie, stara gwardia i wyborcy SLD potem PO, tu standard...życzą swoim dzieciom własnych pięcioro i żeby ..... zlikwidowano 500+. Psychiatryku. Nie ma co komentować. Cały czas przysrywki do Prezesa, kota, kościoła itd.
    Jednym słowem hipohiperkryzja. Dobre to że nie muszą publicznie pokazywać kart do głosowania bo że wstydu by przeciwko sobie zagłosowali. Jeszcze lepsze że PiS dzięki takim ludziom będzie miało większość konstytucyjną. Ci starsi to folklor, nie ma co się przejmować.
  • Rafał napisal(a):
    Ja rozumiem że emocje, ale czemu Kolega uważa że nasz głos się nie liczy, a głos tego nawróconego na PiS się liczy?
    Zero emocji. To jest po prostu przełom, jeżeli ludzie totalnie antykaczyńscy (naprawdę, to były nieustanne rzygi), dokonują rewolucji w postrzeganiu świata, to znaczy że mamy potężne perspektywy. I wizję na koniec wojny polsko-polskiej.

  • No pewnie że JarKacz i Lech Kacz wchodzą do polskiego pocztu bohaterów narodowych. Niczego im nie ujmując, jak i Piłsudskiemu i Dmowskiemu, to Pan Historii role rozdaje. Te role były do obsadzenia. Ci aktorzy je odegrali dobrze. I tak jak aktorzy od tej najważniejszej roli w innych rolach i sprawach różnie z nimi bywało. Ja jednak nie jestem zdolny do zachwytów nad osobami i ich wpływem na historię i społeczność. Jednak bardziej mi odpowiada spojrzenie na nią jako na proces, na mechanizmy i ruchy oraz grupy społeczne. Zbytnie przywiązanie do przywódców prowadzi na manowce i jest zwyczajnie błędne. Najświeższy i najbardziej bolesny przykład: kto obalił komunę w Polsce - Solidarność czy Wałęsa? Oczywiście wiem że część uważa że to amerykańscy agenci zrobili, albo kagiebiści zmienili strategię.
  • edytowano November 18
    Rafał, bardzo możliwe że to jest proces. Że gdyby nie ci ludzie, to by byli inni. Możliwe, ale to jest postrzegania świata w stylu Zychowicza. Uważam, że Polska była w czarnej dupie. Determinacja jednego człowieka to zmieniła. Oceniam całe środowisko prawicowe bardzo negatywnie. Generalnie nie chcę mieć nic wspólnego, postawy narcystoczno-odejchane, nie da się zrobić niczego. A jednak się dało. Do dziś nie wiem jak. I widzę jedną siłę sprawczą.
  • JORGE napisal(a):
    To jest po prostu przełom, jeżeli ludzie totalnie antykaczyńscy (naprawdę, to były nieustanne rzygi), dokonują rewolucji w postrzeganiu świata, to znaczy że mamy potężne perspektywy. I wizję na koniec wojny polsko-polskiej.

    Wszystko pięknie, ale to pojedynczy przypadek. Powodów "nawrócenia" tego człowieka może być wiele, niekoniecznie musi to być niesamowitość Kaczyńskiego. Może ktoś mu otworzył oczy, może jakaś przemiana religijna, może jakieś inne zdarzenie osobiste. Ludzie zmieniają zdanie, a w pojednyczych przypadkach to można znaleźć przykład na wszystko. Lepiej poczekać z zachwytami aż tych przypadków będzie więcej.

  • kulawy_greg napisal(a):
    Powodów "nawrócenia" tego człowieka może być wiele, niekoniecznie musi to być niesamowitość Kaczyńskiego.
    To nie chodzi o niesamowitość Kaczyńskich, chodzi o to, że w ogóle powstała alternatywa. Mój pogląd jest taki, gdyby nie Jarosław Kaczyński byśmy mieli perspektywę Juliusza Brauna, czyli dookoła Wojtek. Nie wiem jakich antydemonicznych modlitw użył Kaczyński, żeby ten burdel ogarnąć. Ale udało się, efekty są. Naprawdę jestem zbudowany, ludzie trzeźwieją.

  • JORGE napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Ja rozumiem że emocje, ale czemu Kolega uważa że nasz głos się nie liczy, a głos tego nawróconego na PiS się liczy?
    Zero emocji. To jest po prostu przełom, jeżeli ludzie totalnie antykaczyńscy (naprawdę, to były nieustanne rzygi), dokonują rewolucji w postrzeganiu świata, to znaczy że mamy potężne perspektywy. I wizję na koniec wojny polsko-polskiej.

    Tu jest dowód:

    image
    image

    Na pierwszym zdjęciu jest demonstracja kodziarska, na drugim nasza. Jeszcze niedawno oni potrafili zgromadzić dziesiątki tysięcy, teraz zeszła para.
  • edytowano November 18
    No coz, gosciu, ktoremu tak spektakularnie, ze bardziej nie mozna, zamordowano najblizsza osobe, nie zieje nienawiscia tylko pragnie zgody i "przywrocenia godnosci Polakow" - to sie chyba pokora nazywa.
    a to ponoc najwieksza z cnot. Gdybym byla Panem Bogiem, to zrobiloby to na mnie wrazenie. Ergo, blogoslawilabym zamiarom takiego meza.

    Juro rocznica Intronizacji. Premiera tam nie bylo. Byl kto inny. I dzis, po raz ktory juz widac, kto "czci mnie sercem a nie wargami."
  • Tak losie. Wygraliśmy. Jedynym problemem jest teraz, jak to będzie wielkie zwycięstwo.
  • Czytam teraz Cherezińską o Piastach i rozbiciu dzielnicowym i mam podobne przemyślenia. Królestwo Polskie odbudowały nieliczne jednostki wbrew całym pokladom podłości i glupoty.

    Gówno tam procesy. Nie ma żadnych procesów tylko ludzie. Jak w tym cytacie z "Misji" "-taki jest świat.
    -nie. To my go takim uczyniliśmy"
  • Nuale to przecież bylo wiadomo od zawsze. Potopu nie czytaki, czy jak?
  • JORGE napisal(a):
    Rafał, bardzo możliwe że to jest proces. Że gdyby nie ci ludzie, to by byli inni. Możliwe, ale to jest postrzegania świata w stylu Zychowicza. Uważam, że Polska była w czarnej dupie. Determinacja jednego człowieka to zmieniła. Oceniam całe środowisko prawicowe bardzo negatywnie. Generalnie nie chcę mieć nic wspólnego, postawy narcystoczno-odejchane, nie da się zrobić niczego. A jednak się dało. Do dziś nie wiem jak. I widzę jedną siłę sprawczą.
    Nie wierzę żeby byli inni ludzie. Nie byłoby ich. I dlatego nieustanną modlitwe za Jaro jesteśmy mu winni.
  • i procesy i ludzie

    i lawina i kamienie polne, czasem wielkie głazy i skały
  • edytowano November 19
    raste napisal(a):
    Czytam teraz Cherezińską o Piastach i rozbiciu dzielnicowym i mam podobne przemyślenia. Królestwo Polskie odbudowały nieliczne jednostki wbrew całym pokladom podłości i glupoty.

    Gówno tam procesy. Nie ma żadnych procesów tylko ludzie. Jak w tym cytacie z "Misji"
    "-taki jest świat.
    -nie. To my go takim uczyniliśmy"
    +

    Również nie wierzę w jakieś bezosobowe "procesy", które się bezosobowo procedują.
  • Filioquist napisal(a):
    i procesy i ludzie

    i lawina i kamienie polne, czasem wielkie głazy i skały
    Kolega z łaski swej niech wymieni jakiegoś konkretnego procesa.
  • MarianoX napisal(a):
    Filioquist napisal(a):
    i procesy i ludzie

    i lawina i kamienie polne, czasem wielkie głazy i skały
    Kolega z łaski swej niech wymieni jakiegoś konkretnego procesa.
    od rewolucji neolitycznej po aktualnie obserwowaną "wirtualizację" życia
  • Procesem nazywamy zmianę, jeśli nie wiemy, kto za nią odpowiada. Wiemy kto wynalazł komputer, komputer osobisty, telefon komórkowy i internet, nie wiemy, kto wynalazł koło. Ale to też był a konkretna osoba a nie proces.
  • Procesy społeczne nie są bezosobowe. Oczywiście że są osobowe - dotyczą ludzi - społeczności i ludzie ich dokonują. Koleżeństwo domaga się wskazania osób. Bardzo słusznie. To zwykle, właściwie zawsze, są duże grupy ludzi, i zawsze w jakiejś, zwykle płynnej i zmiennej, hierarchii. Popełnia jednak Koleżeństwo typowy błąd nadmiernej personifikacji. Koniecznie chcecie nazwisk i postaci, najlepiej jednej, góra kilku. No i tworzycie sobie obraz historii tworzonej wyłącznie przez wybitne jednostki. Idolatrią to trąci.
  • Rafał napisal(a):
    Procesy społeczne nie są bezosobowe. Oczywiście że są osobowe - dotyczą ludzi - społeczności i ludzie ich dokonują. Koleżeństwo domaga się wskazania osób. Bardzo słusznie. To zwykle, właściwie zawsze, są duże grupy ludzi, i zawsze w jakiejś, zwykle płynnej i zmiennej, hierarchii. Popełnia jednak Koleżeństwo typowy błąd nadmiernej personifikacji. Koniecznie chcecie nazwisk i postaci, najlepiej jednej, góra kilku. No i tworzycie sobie obraz historii tworzonej wyłącznie przez wybitne jednostki. Idolatrią to trąci.
    Nie. Polityka jest tylko pewnym obszarem życia i mamy tam kilkudziesięciu, no może kilkuset aktorów i znamy ich trochę bo są to osoby publiczne. I widać że dosłownie kilka łączy w sobie uczciwość z kompetencją i odwagą.

    W życiu jest podobnie. Większości ludzi czegoś brakuje.
  • Trochę to się nie trzyma całości zważywszy powszechny tu pogląd, ze wiemy tylko to co nam pokażą, a nie pokazują wiele.

    No więc Kolega twierdzi że kilka osób i jak rozumiem Kolega świetnie wie które. Ja mam nieco bardziej nieufny stosunek do polityki. Nie ufam nikomu do końca. Rzeczywiście wydaje się że Jarkacz jest uczciwym, przenikliwym i wybitnym politykiem i patriotą. Jest też kilku podobnych w jego otoczeniu. To podstawa przekonania że dobrze i w dobrym kierunku prowadzi sprawy polskie. Jednak dowodów na takie przekonanie jest, wbrew pozorom, niewiele. Jego wrogowie, ich podłość i miałkość nie są tego dowodem. Tak samo nie jest nim obalenie ich przez niego. Nie jest dowodem także jego odwaga i zasługi w obalaniu komuny.Tak naprawdę nie wiemy na pewno do czego dąży i jakiej Polski chce.Ja to obserwuje i weryfikuję. Drażni mnie że muszę się wciąż z tego tłumaczyć, a nawet jestem potępiany za to. Tu chodzi o moją ojczyznę, przyszłość moich dzieci.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.