Chwała tym, którzy stali tutaj z krzyżem i walczyli o prawdę z Antonim Macierewiczem na czele

Najpierw kwiaty dla Szydło, teraz to... A jakby mi rok temu ktoś powiedział, że tego akurat pana uznam królem żenady, to bym oczy wypuścił na słupkach.
«1345

Komentarz

  • gębę se tera krzyżem wyciera
  • Ja nie mam z tym problemu. Owszem , ładnie powiedział i sprawiedliwie- widać , że Jarosław potrafi rozgraniczyć pewne sprawy.
    MON-em się bywa, nie każdy się nadaje, a wojownikiem o prawdę trzeba być zawsze i wszędzie.
  • Poprosił o zaufanie.
    Ja i owszem.
    Ale mój kolega-małżowinek wyraził obawę, że jeszcze trochę i zakiwamy się. Jak przy Bolęsie.
    A wtedy nasze dzieci nie zaufają nam już nigdy.
  • Ja ufam Kaczorowi
  • Czasem spotykam na ulicach różne osoby, które proszą mnie o pieniądze. Zwykle daję ale drobne kwoty. Zaufanie to też waluta.
  • Piękne przemówienie.

    A mógł zabić...
  • los napisal(a):
    Najpierw kwiaty dla Szydło, teraz to... A jakby mi rok temu ktoś powiedział, że tego akurat pana uznam królem żenady, to bym oczy wypuścił na słupkach.
    +1
  • W słowach podniośle, a w uczynkach lodowato - to jest dość pospolita przypadłość ludzi z dużymi deficytami empatii oraz rozmaitych narcyzów. Prezesa zaliczam do pierwszej kategorii.
  • Chciałbym wiedzieć, o co chodzi Jarkaczowi. Może postanowił pójść drogą Dioklecjana.
  • edytowano January 10
    A co byście chcieli usłyszeć? "Pocałujcie mnie w d...?"

    Apel o zaufanie jest na miejscu
  • Wiem czyja obecność wywołała cała katastrofę.
  • los napisal(a):
    Wiem czyja obecność wywołała cała katastrofę.
    a dziad wiedział nie powiedział a to było tak
    :)
  • edytowano January 10
    Dyzio_znowu napisal(a):
    A co byście chcieli usłyszeć? "Pocałujcie mnie w d...?"

    Apel o zaufanie jest na miejscu
    29 lat Polakom sie mówi żeby tylko ufali...*
    Polacy maja ufać Bogu a nie ludziom - taki to wniosek z tych 3 dekad wynika i Polacy to już zaczeli rozumiec - vide różaniec do granic
    JarKacz musi to pojąć i nie szarżowac po trupach

    * a potem po latach - vide kasus Balcerowicza - okazuje sie ze chodzilo o cmokanie w tylek...
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    A co byście chcieli usłyszeć? "Pocałujcie mnie w d...?"

    Apel o zaufanie jest na miejscu
    Ostatnią osobą, która to powiedziała był Duda w kontekście weta reformy sądownictwa. Zaufałem.
  • i chyba się nie zawiodłeś? Duda rozrzucił lipcową kupę gnoju opozycji po kątach i wyciszył emocje
  • JORGE napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Apel o zaufanie jest na miejscu
    Ostatnią osobą, która to powiedziała był Duda w kontekście weta reformy sądownictwa. Zaufałem.

    Bo może chodziło tylko o to: (twóój wątek obok)
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    i chyba się nie zawiodłeś? Duda rozrzucił lipcową kupę gnoju opozycji po kątach i wyciszył emocje
    Póki co PiS spełnia wszystkie moje oczekiwania. A od początku były bardzo realne, zdecydowana większość tutejszych użytkowników udaje jakby kompletnie nie rozumiała czym jest polityka. Udaje, bo po latach naszego klepania w klawiaturę, nie wierzę że można aż tak infantylnie na pewne sprawy patrzeć. Można udawać, można, ale po co ?

    Natomiast widzę, że PiS popełnił błąd w kwestii polityki wobec Unii. Wielbłąd. Dlatego podoba mi się teraz postawa Morawieckiego, pojechał i im pierdoli głodne kawałki. Dokładnie tak to trzeba robić.

    Uważam też, że Kaczyński przegrał rozgrywkę w kwestii Macierewicza. On był i jest potrzebny na tym stanowisku, jego odstrzelenie może mieć bardzo negatywne następstwa.
  • edytowano January 11
    Skoro Kaczor go odstrzelił to widział, ze nie ma wyjścia. Świadczy o tym to, że wysłał Błaszczaka wiec tam musi być dużo do sprzątania. Weź jak teraz Mario uzna odwołanie Kraszewskiego i okaże się, ze prezydent miał rację z tymi "ubeckimi metodami" to poleci Bączek z SKW i nie wiadomo kto jeszcze. Jesli Kaczyński przegrał to wyłącznie z winy Macierewicza, który poszedł na bezsensowną wojnę z Prezydentem a jeszcze okaże się , że wytraci ludzi.
  • JORGE napisal(a):
    ...zdecydowana większość tutejszych użytkowników udaje jakby kompletnie nie rozumiała czym jest polityka. Udaje, bo po latach naszego klepania w klawiaturę,...
    Przyznaję, nie rozumiem.
    Oświadczam, nie udaję.

    Dlatego czytam excathedrę.

  • romeck napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    ...zdecydowana większość tutejszych użytkowników udaje jakby kompletnie nie rozumiała czym jest polityka. Udaje, bo po latach naszego klepania w klawiaturę,...
    Przyznaję, nie rozumiem.
    Oświadczam, nie udaję.

    Dlatego czytam excathedrę.

    Prawo i Sprawiedliwość jest zasranym kompromisem, skleconym wolą Kaczyńskiego zbiorem ugrupowań i ludzików, którzy wcale niekoniecznie chcą być razem. Ale muszą. Kaczyński już raz udowodnił co będzie jeżeli niczego nie będzie. Prawo i Sprawiedliwość wcale nie ma potencjału ludzkiego, niezależnie na który składnik popatrzymy. Im niżej tym gorzej. Taka jest prawicowa rzeczywistość, cały czas postrzegam PiS jako cud, Kaczyński dokonał niemożliwego.

    I nawet nie rozpisując się, na podstawie akapitu powyżej, weź i rządź. Nimi wszystkimi ? I wyłazi, wyłazi cały czas jakiś syf, a wszyscy są potrzebni, żeby rządzić trzeba mieć większość. Przecież Gowin z Żalkiem powinni być zakopani z kołkiem osikowym w sercu, a są nie do ruszenia w tej konfiguracji. Szlag mnie trafia, ale inaczej się nie da. I tak dalej, i tak dalej ...
  • A, tyle to rozumiem! :)
    Nie pojmuję ruchów (szczegółowych) na poliycznej szachownicy, a tym bardziej przewidzieć, itp.

    i jak tu "zaufać"?
    kto tu napisał (Rafał? TecumSeh?), ze zaufać tylko Bogu...
  • loslos
    edytowano January 11
    JORGE napisal(a):
    I wyłazi, wyłazi cały czas jakiś syf, a wszyscy są potrzebni, żeby rządzić trzeba mieć większość. Przecież Gowin z Żalkiem powinni być zakopani z kołkiem osikowym w sercu, a są nie do ruszenia w tej konfiguracji. Szlag mnie trafia, ale inaczej się nie da. I tak dalej, i tak dalej ...
    Wszystko kupuję z wyjątkiem jednego - pan Mateusz. Zgadzam się całkowicie, że powinien być zakopany z kołkiem osikowym w sercu, nie widzę, co takiego jest w w tej konfiguracji, że jest nie do ruszenia. Ktoś mi przekonywująco wytłumaczy - kupię, póki to się nie stanie, postoję sobie z boku.

  • Pan Mateusz jest do ruszenia. To jedna z jego koniecznych zalet dla JarKacza. Bez tego Jarkacz nie zdecydowałby się na postawienie na niego. Byłby zbyt niebezpieczny.
  • los napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    I wyłazi, wyłazi cały czas jakiś syf, a wszyscy są potrzebni, żeby rządzić trzeba mieć większość. Przecież Gowin z Żalkiem powinni być zakopani z kołkiem osikowym w sercu, a są nie do ruszenia w tej konfiguracji. Szlag mnie trafia, ale inaczej się nie da. I tak dalej, i tak dalej ...
    Wszystko kupuję z wyjątkiem jednego - pan Mateusz. Zgadzam się całkowicie, że powinien być zakopany z kołkiem osikowym w sercu, nie widzę, co takiego jest w w tej konfiguracji, że jest nie do ruszenia. Ktoś mi przekonywująco wytłumaczy - kupię, póki to się nie stanie, postoję sobie z boku.

    Ale tego co się dzieje pod dywanem nie wiesz podobnie jak my nie wiemy. Ile zgnilych kompromisów Kaczyński zawarł.
  • A ja myślę, że pan Mateusz nie ma żadnego zaplecza w Partii i jak zeznaje kol. Rafał, puknięcie go spowodowałoby natychmiastowy, groźny wybuch entuzjazmu ludu pisoskiego.

    Natomiast pan Mateusz ma coś, czego Manitou apsolutnie nie ma i chyba wogle nie wierzy w jego istnienie - mianowicie zdolność do budowy twardej, lojalnej drużyny ludzi, którzy nie będą się wzajem rzucali na pożarcie, a przeciwnie - zawsze zarekomendują, podkreślą dobre strony kolegi i nie odwrócą się w trudnej chwili.

    Tak więc myślę ze waży się następująco: Manitou i lud pisoski myślą, że o wszystkim decyduje staliwna wola Manitou. Pan zaś Mateuszek uważa rze o wszystkim decydują kadry.
  • @Ignac
    Uderzonym jest wielce ostatnim zdaniem.
    Kolega powiedział coś niby oczywistego, a zdaje się całkowicie pominiętego w rozmaitych rozważaniach tu i na zewnątrz.
  • raste napisal(a):
    Ale tego co się dzieje pod dywanem nie wiesz podobnie jak my nie wiemy. Ile zgnilych kompromisów Kaczyński zawarł.
    O polityce i politykach wiem mało i jeśli się mądrzę, to z pełną świadomością mądrzenia. O bankach i bankowcach wiem wiele i nie widzę konieczności takiego a nie innego rozegrania tej sprawy. Nie widzę zwłaszcza konieczności odgonienia niezależnych ekspertów, którzy mogliby panu Mateuszu patrzeć na ręce.

  • los napisal(a):
    raste napisal(a):
    Ale tego co się dzieje pod dywanem nie wiesz podobnie jak my nie wiemy. Ile zgnilych kompromisów Kaczyński zawarł.
    O polityce i politykach wiem mało i jeśli się mądrzę, to z pełną świadomością mądrzenia. O bankach i bankowcach wiem wiele i nie widzę konieczności takiego a nie innego rozegrania tej sprawy. Nie widzę zwłaszcza konieczności odgonienia niezależnych ekspertów, którzy mogliby panu Mateuszu patrzeć na ręce.

    Może jest to celowe bo sam Kaczyński woli nie wiedzieć co się dzieje MR. Chociaż odkąd Morawiecki został premierem to już chyba nieaktualne. Premierem nie robi się osoby której się nie ufa.
  • loslos
    edytowano January 11
    Pan Mateusz na zaufanie zasługuje nie więcej niż kłębowisko węży. Nie różni się w tym wiele od pozostałych prezesów banków ale jednak trochę różni - i to na minus. To moja wiedza profesjonalna. Wiele razy wracałem do tego motywu.
  • Cóż. Jest takie chińskie przekleństwo -obyś żył w ciekawych czasach!
    Bardzo mnie ciekawi jak się sprawy rozwiną.
  • Bardzo dobre słowa i bardzo prawdziwe. Pan Antoni powiedział wieczorem 10 kwietnia 2010, że odtąd całe swoje życie poświęca wyjaśnieniu tego, co się stało. Taki sobie postawił cel życiowy. Słyszałam na własne uszy. Wobec tego jego praca w MON była tylko jednym z etapów prowadzących do tego celu.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A ja myślę, że pan Mateusz nie ma żadnego zaplecza w Partii i jak zeznaje kol. Rafał, puknięcie go spowodowałoby natychmiastowy, groźny wybuch entuzjazmu ludu pisoskiego.

    Natomiast pan Mateusz ma coś, czego Manitou apsolutnie nie ma i chyba wogle nie wierzy w jego istnienie - mianowicie zdolność do budowy twardej, lojalnej drużyny ludzi, którzy nie będą się wzajem rzucali na pożarcie, a przeciwnie - zawsze zarekomendują, podkreślą dobre strony kolegi i nie odwrócą się w trudnej chwili.

    Tak więc myślę ze waży się następująco: Manitou i lud pisoski myślą, że o wszystkim decyduje staliwna wola Manitou. Pan zaś Mateuszek uważa rze o wszystkim decydują kadry.
    Liczy się jedno i drugie. Trzecie tez by się znalazło, ale nie o tym teraz. Życie doprowadziło mnie do pewnego prostego i zapewne dlatego ignorowanego wniosku. Otóż te same cele można osiągnąć różnymi metodami i w różnym stylu. W biznesie, organizacji, polityce i zapewne wielu innych dziedzinach nie ma jedynych najlepszych metod. Zawsze jest jakaś mieszanka i zwykle jej skład ma wpływ na skuteczność ale nie przesądza całkowicie o niej. Dodatkową komplikacją jest to że o skuteczności nie decyduje wyłącznie kompozycja metod ale też sam podmiot stosujący. Jest więc jeszcze gorzej niż mógłby kto sądzić. Potocznie to znaczy że metody skuteczne dla jednego w użyciu przez innego mogą prowadzić do znacznie gorszych rezultatów lub wręcz klęski.

    Na marginesie: nie bardzo wierzę w zdolność, a przede wszystkim chęci, Pana Mateusza do budowy silnej i lojalnej drużyny której sam będzie lojalny. Ludzie korporacji tak nie postępują. Oczywiście tak głoszą, ale bez skrupułów grają drużyną i otoczeniem. Tak więc jeśli Pan Mateusz jest cynicznym banksterem pozbawionym empatii to nie zbuduje takiej drużyny. Będzie mu ona służyć tylko na drodze sukcesu, a gdy się poważnie potknie zostawi go lub dobije. Zbuduje taką jeśli jest ideowcem jak Macierewicz.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):Tak więc myślę ze waży się następująco: Manitou i lud pisoski myślą, że o wszystkim decyduje staliwna wola Manitou. Pan zaś Mateuszek uważa rze o wszystkim decydują kadry.
    randolph napisal(a):Uderzonym jest wielce ostatnim zdaniem.
    Kolega powiedział coś niby oczywistego, a zdaje się całkowicie pominiętego w rozmaitych rozważaniach tu i na zewnątrz.
    w skrócie:

    leader vs corporate man
    ?

  • romeck napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):Tak więc myślę ze waży się następująco: Manitou i lud pisoski myślą, że o wszystkim decyduje staliwna wola Manitou. Pan zaś Mateuszek uważa rze o wszystkim decydują kadry.
    randolph napisal(a):Uderzonym jest wielce ostatnim zdaniem.
    Kolega powiedział coś niby oczywistego, a zdaje się całkowicie pominiętego w rozmaitych rozważaniach tu i na zewnątrz.
    w skrócie:

    leader vs corporate man
    ?

    No właśnie nie, bo prawdziwy leader świadomie buduje wokół siebie grupę niezależnych leaderów niższego szczebla. A jeśli coś mogę Manitou zarzucić to właśnie to, że nie buduje.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):

    No właśnie nie, bo prawdziwy leader świadomie buduje wokół siebie grupę niezależnych leaderów niższego szczebla.
    A ci "niższego szczebla" leaderzy budują grupę "jeszcze niższego szczebla", a ci następny poziom i....
    robi się corpoman??? Hę?

  • Jest przynajmniej trzech Jarosławów Kaczyńskich - jest młody, zdolny polityk, który z bratem i grupą przyjaciół entuzjastycznie pracuje nad wyrwaniem Polski z komunizmu, później jest wielki człowiek, który Ojczyźnie oddał wszystko, przygnieciony nieszczęściem nad ludzkie siły nadal walczy, nie poddaje się i zwycięża, na koniec jest zgorzkniały starzec opętany przez złego ducha imieniem Mateusz. Czy zauważyliście, że ten pan zawsze był w tle, kiedy Manitou czynił coś niegodziwego?
  • Rafał napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A ja myślę, że pan Mateusz nie ma żadnego zaplecza w Partii i jak zeznaje kol. Rafał, puknięcie go spowodowałoby natychmiastowy, groźny wybuch entuzjazmu ludu pisoskiego.

    Natomiast pan Mateusz ma coś, czego Manitou apsolutnie nie ma i chyba wogle nie wierzy w jego istnienie - mianowicie zdolność do budowy twardej, lojalnej drużyny ludzi, którzy nie będą się wzajem rzucali na pożarcie, a przeciwnie - zawsze zarekomendują, podkreślą dobre strony kolegi i nie odwrócą się w trudnej chwili.

    Tak więc myślę ze waży się następująco: Manitou i lud pisoski myślą, że o wszystkim decyduje staliwna wola Manitou. Pan zaś Mateuszek uważa rze o wszystkim decydują kadry.
    Liczy się jedno i drugie. Trzecie tez by się znalazło, ale nie o tym teraz. Życie doprowadziło mnie do pewnego prostego i zapewne dlatego ignorowanego wniosku. Otóż te same cele można osiągnąć różnymi metodami i w różnym stylu. W biznesie, organizacji, polityce i zapewne wielu innych dziedzinach nie ma jedynych najlepszych metod. Zawsze jest jakaś mieszanka i zwykle jej skład ma wpływ na skuteczność ale nie przesądza całkowicie o niej. Dodatkową komplikacją jest to że o skuteczności nie decyduje wyłącznie kompozycja metod ale też sam podmiot stosujący. Jest więc jeszcze gorzej niż mógłby kto sądzić. Potocznie to znaczy że metody skuteczne dla jednego w użyciu przez innego mogą prowadzić do znacznie gorszych rezultatów lub wręcz klęski.

    Na marginesie: nie bardzo wierzę w zdolność, a przede wszystkim chęci, Pana Mateusza do budowy silnej i lojalnej drużyny której sam będzie lojalny. Ludzie korporacji tak nie postępują. Oczywiście tak głoszą, ale bez skrupułów grają drużyną i otoczeniem. Tak więc jeśli Pan Mateusz jest cynicznym banksterem pozbawionym empatii to nie zbuduje takiej drużyny. Będzie mu ona służyć tylko na drodze sukcesu, a gdy się poważnie potknie zostawi go lub dobije. Zbuduje taką jeśli jest ideowcem jak Macierewicz.
    Pytanie co to jest "sukces" dla Pana Mateusza. To jest pytanie roku. Możliwe że on sam nie wie do czego dąży.
  • Sukces to zdobyć więcej.
  • los napisal(a):
    na koniec jest zgorzkniały starzec opętany przez złego ducha imieniem Mateusz.
    Takie bajografie mukby ktuś napiseć: "Precez Jaro. Mniendzy polityko a matołofizyko".
  • Ale jakieś poczucie celu, kierunku... wydaje się naturalne dla kazdego człowieka.
  • Zdobyć więcej. To w sumie dosyć prosty mechanizm.
  • Jak już powiedziano - tutaj jest wszystko wyjaśnione.

    https://en.wikipedia.org/wiki/The_Blob
  • Zgadzam się z Losem. To przemówienie było takim żenującym ochłapem rzuconym dla uspokojenia żelaznemu elektoratowi po tym, jak zaczął się burzyć po dymisji Macierewicza.
  • a dzisiejszą wypowiedź Pana Antoniego w RM już wszyscy tu znają?
  • cytat pls
  • cotygodniowy felieton, zawsze na niego czekam
  • los napisal(a):
    Zdobyć więcej. To w sumie dosyć prosty mechanizm.
    Dla wirusa
  • mówi wprost o Smoleńsku, co dalej - wystarczy posłuchać
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.