Młodzi Polacy najczęściej popierają Ruch Narodowy, zaś młode Polki "czarny protest"

Młodzi Polacy najczęściej popierają Ruch Narodowy, zaś młode Polki "czarny protest" - tako rzecze Sierakowski. Na bazie nowego sondażu oko.press poparcia dla ruchów społecznych snuje rozważania że "Prawo i Sprawiedliwość rządzi w koalicji z partią "Mam to w dupie", osiąga dzięki niej nawet większość konstytucyjną. I w tym tkwi prawdopodobnie siła Jarosława Kaczyńskiego." Ze względu na to że 45% badanych nie popiera żadnego ruchu ("Najpopularniejszy okazuje się KOD, mimo kompromitacji lidera i braku widocznych działań (10 proc.), prześciga Rodzinę Radia Maryja i "czarny protest" (po 9 proc.). Kluby "Gazety Polskiej", Ruch Narodowy, Obywatele RP i Greenpeace cieszą się poparciem od 5 do 7 proc."). "Wśród osób w wieku 18-39 Ruch Narodowy wybiera 15 proc. mężczyzn, a "czarny protest" aż 20 proc. kobiet. Żeby potwierdzić, czy mamy do czynienia z wojną płci, Oko.press zapytało o poparcie dla bardzo wyrazistej partii Wolność (KORWiN). Okazuje się, że na to marginalne w polityce ugrupowanie chce zagłosować aż 15 proc. mężczyzn w wieku 18-39 i 0 (słownie: zero) procent kobiet w tym wieku, a nawet: 0 proc. kobiet w jakimkolwiek wieku." Sierakowski dziwi się atakom teraz na posłów PO I Nowoczesnej skoro "nie było ich rok wcześniej, kiedy posłowie z PO tak samo głosowali (13 było za odrzuceniem projektu liberalizującego prawo do aborcji, nie głosowało 21), podobnie jak z Nowoczesnej (2 przeciwko, nie głosowało 5)? I tak samo odpowiednio wielu posłów PiS zagłosowało tak, żeby razem z głosami opozycji projekt liberalizujący mógł przejść do dalszych prac." Konkluzja jest taka że "największy marsz, jaki przechodzi przez Polskę, to wcale nie Marsz Niepodległości, ale właśnie marsz kobiet z prawicy na lewicę. (w sensie zmiany preferencji - dop. mój)" Za: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/marsz-kobiet-z-prawicy-na-lewice-wojna-miedzy-plciami-komentarz/kwexrve
Otagowano:
«1

Komentarz

  • Nie wyprowadzajmy go z błędu, co? Jakie to są benzwały janiemogie, nic nie kapują, ostatnio też zrobili takie badanie: https://www.tapatalk.com/groups/pismejker/o-tym-jak-krytyka-potyliczna-niechc-cy-pisze-laoda-t7714.html
  • Jakie to lewackie. Klasyka. Wojna płci. Walka klas. Walka wszystkiego ze wszystkim
  • raste napisal(a):
    Jakie to lewackie. Klasyka. Wojna płci. Walka klas. Walka wszystkiego ze wszystkim
    Już widzę kaprawe oczka Sławusia cieszące się podczas czytania takich wyrażeń.
  • edytowano January 19
    Wśród znacznej części polskich kobiet istnieje od dawna bardzo silny przechył lewicowy.

    Czas to wreszcie zauważyć, dlatego dziękuję koledze za ten wątek


  • Jest też wśród polskich kobiet odchył religijny/katolicki. Może po prostu kobiety się bardziej angażują?
  • Niech sobie nawet dziewuchy będą za młodu lewackie, ale jak pedział wieszcz Janósz, z czasem i tak przesiąkają poglądami partnerów (ponoć dowiedzione na muszkach owocówkachl ;-) ). Nie groźne to zatem.
  • ferb napisal(a):
    Niech sobie nawet dziewuchy będą za młodu lewackie, ale jak pedział wieszcz Janósz, z czasem i tak przesiąkają poglądami partnerów (ponoć dowiedzione na muszkach owocówkachl ;-) ). Nie groźne to zatem.
    I dlatego gazownia dba, by dziewuchy miały partnerki a nie partnerów.
  • peterman napisal(a):
    I dlatego gazownia dba, by dziewuchy miały partnerki a nie partnerów.
    Ale tylko te brzydkie.
  • ferb napisal(a):
    peterman napisal(a):
    I dlatego gazownia dba, by dziewuchy miały partnerki a nie partnerów.
    Ale tylko te brzydkie.
    Fakt, te ładniejsze są (w założeniu) zarezerwowane dla jelity.
  • Napisałbym, że te, które nie grożą choroby ciąży, ale boję się pół bańki kary.
  • ferb napisal(a):
    Niech sobie nawet dziewuchy będą za młodu lewackie, ale jak pedział wieszcz Janósz, z czasem i tak przesiąkają poglądami partnerów (ponoć dowiedzione na muszkach owocówkachl ;-) ). Nie groźne to zatem.
    Przejście się na czarny protest niekoniecznie oznacza lewicowe, lewackie czy liberalne poglądy. Znam kobiety które poszły tam z powodów stricte socjalnych oraz politycznych, nie było tam żadnej ideologii, było "samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem nie ma co do garnka włożyć bo ojciec nie płaci alimentów".

    A zatem - czy na beneficjentów 500+ mówimy "lewica"? No może Sierakower i jego koledzy z redakcji.
  • Przemko napisal(a):
    "samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem nie ma co do garnka włożyć bo ojciec nie płaci alimentów"
    I to jest autentyczny problem, który dzielni rycerze walki z aborcją w rodzaju mec. Kwaśniewskiego dość ostentacyjnie lekceważą.

  • Przemko napisal(a):
    <
    Przejście się na czarny protest niekoniecznie oznacza lewicowe, lewackie czy liberalne poglądy.
    Oczywista oczywistość. Pierwszy czarny protest rzeczywiście taki był. Natomiast hasła wykrzykiwane na nim stanowiły dość dobry filtr na normików. Teraz, gdy maski opadły, nikt nie może powiedzieć, że idzie na ten sabat czarownic ze względów socjalnych, bo są one dość mocno ukryte pod hasłami wyciągniętymi z broszurek skrajnych feministek.
  • A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
  • Przedwczoraj coś było.
  • Przemko napisal(a):
    A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
    Na przykład w ostatnią środę.
    W takim Poznaniu było z 300 osób - feministki, antifa, kodziarstwo, kropka_nowocześni. Tak jak na pierwszym marszu byli nawet koledzy z pracy i temat był dość ostro grzany, tak teraz nie wzbudza to teraz żadnych emocji. Od jednego kolegi, rozpustnego liberała wprost usłyszałem, że już tam nie pójdzie, bo może i lubi pocudzołożyć, ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny. Wpadka, a nawet potencjalny Down to nie powód do usunięcia.
    +100 do szacunku u mnie zarobił :-)
  • Czarne torby rozrabiały też w centrum Krakówka. Były opóźnienia tramwajów.
  • Przemko napisal(a):
    ferb napisal(a):
    Niech sobie nawet dziewuchy będą za młodu lewackie, ale jak pedział wieszcz Janósz, z czasem i tak przesiąkają poglądami partnerów (ponoć dowiedzione na muszkach owocówkachl ;-) ). Nie groźne to zatem.
    Przejście się na czarny protest niekoniecznie oznacza lewicowe, lewackie czy liberalne poglądy. Znam kobiety które poszły tam z powodów stricte socjalnych oraz politycznych, nie było tam żadnej ideologii, było "samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem nie ma co do garnka włożyć bo ojciec nie płaci alimentów".

    A zatem - czy na beneficjentów 500+ mówimy "lewica"? No może Sierakower i jego koledzy z redakcji.
    Można oddać dziecko.
  • ferb napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
    Na przykład w ostatnią środę.
    W takim Poznaniu było z 300 osób - feministki, antifa, kodziarstwo, kropka_nowocześni. Tak jak na pierwszym marszu byli nawet koledzy z pracy i temat był dość ostro grzany, tak teraz nie wzbudza to teraz żadnych emocji. Od jednego kolegi, rozpustnego liberała wprost usłyszałem, że już tam nie pójdzie, bo może i lubi pocudzołożyć, ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny. Wpadka, a nawet potencjalny Down to nie powód do usunięcia.
    +100 do szacunku u mnie zarobił :-)
    300 osób na półmilionowe miasto z relatywnie największym poparciem dla opozycji to powiedzmy sobie szczerze jest jakiś śmiech.
  • edytowano January 19
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    ferb napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
    Na przykład w ostatnią środę.
    W takim Poznaniu było z 300 osób - feministki, antifa, kodziarstwo, kropka_nowocześni. Tak jak na pierwszym marszu byli nawet koledzy z pracy i temat był dość ostro grzany, tak teraz nie wzbudza to teraz żadnych emocji. Od jednego kolegi, rozpustnego liberała wprost usłyszałem, że już tam nie pójdzie, bo może i lubi pocudzołożyć, ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny. Wpadka, a nawet potencjalny Down to nie powód do usunięcia.
    +100 do szacunku u mnie zarobił :-)
    300 osób na półmilionowe miasto z relatywnie największym poparciem dla opozycji to powiedzmy sobie szczerze jest jakiś śmiech.
    No właśnie, tak że jeśli Sierakowski pisze właśnie teraz takie rzeczy tzn. że nic nie kapuje.
  • Przemko napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    ferb napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
    Na przykład w ostatnią środę.
    W takim Poznaniu było z 300 osób - feministki, antifa, kodziarstwo, kropka_nowocześni. Tak jak na pierwszym marszu byli nawet koledzy z pracy i temat był dość ostro grzany, tak teraz nie wzbudza to teraz żadnych emocji. Od jednego kolegi, rozpustnego liberała wprost usłyszałem, że już tam nie pójdzie, bo może i lubi pocudzołożyć, ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny. Wpadka, a nawet potencjalny Down to nie powód do usunięcia.
    +100 do szacunku u mnie zarobił :-)
    300 osób na półmilionowe miasto z relatywnie największym poparciem dla opozycji to powiedzmy sobie szczerze jest jakiś śmiech.
    No właśnie, tak że jeśli Sierakowski pisze właśnie teraz takie rzeczy tzn. że nic nie kapuje.
    Muszą się na coś zdecydować. Elita, tak jak oni ją pojmują, musi być nieliczna aby móc spoglądać z góry i z pogardą na motłoch. Niestety w demokracji nieliczni są przegrani. Nikt im nie podpowiedział że elity nie demonstrują na placach i nie robią happeningów wkładając czarne ciuchy, torby na głowy albo biegając nago po ulicach.W tak małych grupach to dyskutują w zamkniętych klubach, uczestniczą w publicznych konferencjach, piszą programy i manifesty itp. Jak już zdobędą zwolenników to ich posyłają na wielotysięczne manifestacje, na których ewentualnie mogą wygłosić płomienne mowy. Tak robi PiS i osobiście Jarosław Kaczyński i ma efekty. Oni maja jeszcze przed sobą długą naukę i pracę. To są analfabeci polityczni.
  • los napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    "samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem nie ma co do garnka włożyć bo ojciec nie płaci alimentów"
    I to jest autentyczny problem, który dzielni rycerze walki z aborcją w rodzaju mec. Kwaśniewskiego dość ostentacyjnie lekceważą.

    No właśnie. Niestety tzw. obrońcy życia interesują się dzieckiem tylko do momentu narodzin. A jak chce się być pro life to zdecydowanie za mało.
  • Rafał napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    ferb napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A jakieś kolejne czarne protesty w ogóle były? Bo nie w temacie jestem.
    Na przykład w ostatnią środę.
    W takim Poznaniu było z 300 osób - feministki, antifa, kodziarstwo, kropka_nowocześni. Tak jak na pierwszym marszu byli nawet koledzy z pracy i temat był dość ostro grzany, tak teraz nie wzbudza to teraz żadnych emocji. Od jednego kolegi, rozpustnego liberała wprost usłyszałem, że już tam nie pójdzie, bo może i lubi pocudzołożyć, ale trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny. Wpadka, a nawet potencjalny Down to nie powód do usunięcia.
    +100 do szacunku u mnie zarobił :-)
    300 osób na półmilionowe miasto z relatywnie największym poparciem dla opozycji to powiedzmy sobie szczerze jest jakiś śmiech.
    No właśnie, tak że jeśli Sierakowski pisze właśnie teraz takie rzeczy tzn. że nic nie kapuje.
    Muszą się na coś zdecydować. Elita, tak jak oni ją pojmują, musi być nieliczna aby móc spoglądać z góry i z pogardą na motłoch. Niestety w demokracji nieliczni są przegrani. Nikt im nie podpowiedział że elity nie demonstrują na placach i nie robią happeningów wkładając czarne ciuchy, torby na głowy albo biegając nago po ulicach.W tak małych grupach to dyskutują w zamkniętych klubach, uczestniczą w publicznych konferencjach, piszą programy i manifesty itp. Jak już zdobędą zwolenników to ich posyłają na wielotysięczne manifestacje, na których ewentualnie mogą wygłosić płomienne mowy. Tak robi PiS i osobiście Jarosław Kaczyński i ma efekty. Oni maja jeszcze przed sobą długą naukę i pracę. To są analfabeci polityczni.
    Wszelkie idee muszą grzać na jakimś paliwie. Musi być jakiś realny potencjał społeczny żeby idea stała się myślą polityczną. Środowisko Krytyki Politycznej próbuje na odwrót. Wymyślają sobie jakąś koncepcje i potem chcą nią zarazić społeczeństwo. W sumie na zachodzie w dużej mierze się udało, ale to jednak były inne społeczności z innymy doświadczeniami historycznymi.
  • Nie jestem pewien czy na Zachodzie im się udało. Ja tam nie widzę entuzjazmu dla żadnej idei. Hedonizm w wersji ludowej czyli konsumpcjonizm nie jest ideą. Tam nie ma chyba żadnego potencjału społecznego lub głęboko ukryty i uśpiony i dlatego Zachód jest bardzo egzystencjalnie zagrożony. To co widzimy, tę poprawność polityczną, wynika ze zwykłego oportunizmu czy nawet prostego strachu i wygodnictwa. Na Zachodzie jawny totalitaryzm nazistowski czy komunistyczny został niepostrzeżenie zastąpiony zakamuflowanym totalitaryzmem poprawniackim. Równie trudno się z niego wyzwolić czy obalić.
  • A co hedonistycznego jest w zapraszaniu do siebie islamistów?
  • Służba i ludzie do najgorszej roboty, której zachodnim paniczykom nie chce się wykonywać.
  • 7dmy napisal(a):
    Służba i ludzie do najgorszej roboty, której zachodnim paniczykom nie chce się wykonywać.
    Co ciekawe w starych angielskich książkach do nauki języka (takich z lat 50/60 na oko) znajdowała się masa żartobliwych tekstów o ludziach którzy udają przed rodziną pracę "białego kołnierzyka" ale tak naprawdę to jeżdżą na śmieciarce bo raz że lubią tę pracę ale co ważniejsze można więcej zarobić. Co się stało z tamtą gospodarką zatem?
  • 7dmy napisal(a):
    Służba i ludzie do najgorszej roboty, której zachodnim paniczykom nie chce się wykonywać.
    To ogólna polityka migracyjna polegająca na wydawaniu pozwolenia na pobyt osobom pracującym, ale co hedonistycznego jedt w dawaniu zasiłków niepracujacym imigrantom którzy na dodatek popełniają przestepstwa? A ten odjazd z Refugees Welcome to już wogóle.
    To jest działanie ideologiczne.
  • Moja uwaga o hedonizmie nie odnosiła się do emigrantów. Była bardziej ogólna i dotyczyła tego czy lewactwu udało się zaszczepić na Zachodzie jakieś idee. Wszystko jedno jakie. Ja mam poczucie że zupełnie żadnych bo hedonizm to nie idea. Natomiast imigranci rzeczywiście są, w znacznej mierze produktem tego hedonizmu znaczy wygodnictwa. Człek Zachodu chce się bawić i konsumować. Dzieci nie chce bo to kłopot więc póki młody lub średnio kasę ma. Ciężko pracować nie chce i stąd zaproszenie imigrantów. Myśleć tez mu się nie chce i nie zaprząta sobie głowy na rozróżnianie tych imigrantów. Ne mieści mu się w głowie aby mogli chcieć czego innego niż on sam. Gardzi nimi i uważa że daje im niesamowitą szansę pracy dla siebie i w przyszłości pokonsumowania z tej pracy. Pracę ma do zaoferowania byle jaka więc uważa że analfabeci się świetnie nadają.
  • Jedno drugiemu nie wadzi.
    Idee zachodu? Pacyfizm, multikulti, gender, ekologizm, osobliwie rozumiany personalizm.
  • celnik.mateusz napisal(a):
    No właśnie. Niestety tzw. obrońcy życia interesują się dzieckiem tylko do momentu narodzin. A jak chce się być pro life to zdecydowanie za mało.
    To jest dyżurne kłamstwo proczojsowców. Ale nie wiem, jaki jest sens je powielać. Proponuję porównać liczbę domów samotnej matki, ośrodków adopcyjnych, hospicjów itp. prowadzonych przez środowiska feministyczne i okołokościelne.
  • Co to w ogóle za porównanie? Jak ktoś się ubiera schludniej niż Adam Michnik, to nie znaczy od razu, że jest elegancki.
  • Gorlias_Fitzgorgon napisal(a):
    To jest dyżurne kłamstwo proczojsowców.
    Nie, problem istnieje. Nie chcę wchodzić w procenty, ale niemała część radykalnych proliferów ma poglądy korwinistyczne. Hejt na 500+ wśród młodych, zaangazowanych katolików to nie wymysł Czerskiej. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Już nie raz spotkałem się u nich z myśleniem magicznym, które wierzący korwiniści w innych okolicznościach sami krytykują.
    Ustawą znieśmy biedę / ustawą zakażmy aborcji.
    Całkowity zakaz powinien być zwieńczeniem większego procesu, a nie celem samym w sobie.

    A domy samotnej matki nie mają tu nic do rzeczy. Było już przecież kilka komingałtów, jak to jakaś wierząca działaczka hospicyjna, czy też z domu samotnej matki popierała Czarny Prostest, gdyż widziała, jak ciężko jest matkom, które podjęły decyzję o porodzie w sytuacji granicznej.
  • Pewnie nie jest, ale teza nie brzmi, że jest elegancki tylko że nie jest goły. "Interesują się dzieckiem tylko do momentu narodzin" - ewidentne kłamstwo używane w służbie aborcji. Po co sobie samym strzelać w stopę.
  • Gorlias_Fitzgorgon napisal(a):
    Pewnie nie jest, ale teza nie brzmi, że jest elegancki tylko że nie jest goły. "Interesują się dzieckiem tylko do momentu narodzin" - ewidentne kłamstwo używane w służbie aborcji.
    Obawiam się, że prawda, jeśli dodać "na poziomie legislacyjnym."

    Wszelkie pomysły zaostrzenia prawa antyaborcyjnego mogą być przedstawiane tylko i wyłącznie w pakiecie, a temat opieki nad matką i dzieckiem powinien zajmować jego 99%. W publicystyce tak samo. I powinny być to realne a nie zdawkowe pieniądze i realne a nie zdawkowe działania.

    Czy tak jest? Przypuszczam że wątpię.

  • Baby są głupie. Wystarczy poczytać prasę dla kobiet. W efekcie mamy kryzys kobiecości. A faceci od dawna są wiecznymi chłopcami. To tryumf wzorów lansowanych przez popkulturę.
  • Pracuje w wybitnie sfeminizowanym środowisku. Kobiety nie są głupie ale źle ukierunkowywane, jeśli mógłbym tak to określić, lewicowo-nowocześnie. Lepiej, w sensie posiadanych kwalifikacji - na papierze, wykształcone dominują swoich mężczyzn. Plus kryzys męskości i mamy prawie diagnozę.
  • marniok napisal(a):
    Pracuje w wybitnie sfeminizowanym środowisku. Kobiety nie są głupie ale źle ukierunkowywane, jeśli mógłbym tak to określić, lewicowo-nowocześnie.
    Ilekroć pracowałem z kobietami tak właśnie było, a jak się męczą zmagając ze światem, niby wszystko wiedzą ale połączyć jedno z drugim i zaprzeczyć całemu dotychczasowemu życiu - skrajnie trudne.
  • Na wysokim levelu rywalizują między sobą. Na noże idzie. Nie dosłownie ale ile przy tym łez i histerii.... Są bardzo pamiętliwe. Po dwóch latach z lubościa wbijają nóż w plecy rywalce która kiedyś jej zaszła za skórę. Najlepsze ze przez ten czas były najlepszymi psiapsiółkami...
  • Dlatego "baby są głupie" nie z powodów organicznych, ale łatwości przyjmowania nabytych zachowań. Wystarczy zobaczyć jak łatwo podbierają sobie facetów.
  • A faceci w swej "mądrości" dają się pobierać...
  • marniok napisal(a):
    A faceci w swej "mądrości" dają się pobierać...
    A kto na tym bardziej cierpi?
  • edytowano January 22
    marniok napisal(a):
    Pracuje w wybitnie sfeminizowanym środowisku. Kobiety nie są głupie ale źle ukierunkowywane, jeśli mógłbym tak to określić, lewicowo-nowocześnie. Lepiej, w sensie posiadanych kwalifikacji - na papierze, wykształcone dominują swoich mężczyzn. Plus kryzys męskości i mamy prawie diagnozę.
    Głupota to nic innego jak właśnie "złe ukierunkowanie".

    Mozna być bardzo "wykształconym na papierze" i jednocześnie bardzo głupim.

    Co do rzekomego "kryzysu męskości"....niegdyś kobiety ślubowaly mężowi posłuszeństwo i brak takowego w istotnych sprawach, zwłaszcza obyczajowo-moralnych mógł rodzić pewne akceptowalne społecznie konsekwencje.
  • raste napisal(a):
    marniok napisal(a):
    A faceci w swej "mądrości" dają się pobierać...
    A kto na tym bardziej cierpi?
    W takim układzie nie ma zwycięzcy.
  • MarianoX napisal(a):
    marniok napisal(a):
    Pracuje w wybitnie sfeminizowanym środowisku. Kobiety nie są głupie ale źle ukierunkowywane, jeśli mógłbym tak to określić, lewicowo-nowocześnie. Lepiej, w sensie posiadanych kwalifikacji - na papierze, wykształcone dominują swoich mężczyzn. Plus kryzys męskości i mamy prawie diagnozę.
    Głupota to nic innego jak właśnie "złe ukierunkowanie".

    Mozna być bardzo "wykształconym na papierze" i jednocześnie bardzo głupim.
    Zgadzam się.
    Potencjał ma każdy. Nasze wybory tworzą reszte.
  • edytowano January 22
    .
  • Jedną z głównych przyczyn galopującego feminizmu jest słabość mężczyzn. Oczywiście, nie bez racji może ktoś podać argument, że nad słabością popracowano, ale gdyby mężczyźni byli silni to ta praca by nic nie dała. Z drugiej strony feminizmu, ale tego dobrze rozumianego, nie dało się wyhamować i nie było potrzeby go stopować. Rozwój cywilizacji musiał wpłynąć na zmianę klasycznych ról damsko-męskich i stereotypowych podziałów obowiązków. Poza paroma dosłownie ograniczeniami kobiecymi i męskimi, wynikającymi z biologii, nie ma różnic, które by determinowały jednoznacznie rolę ludzi w życiu. Proporcjonalnie jest tyle samo durnych kobiet co i mężczyzn, dzieląc od góry, wyjdzie to samo. Oczywiście istnieją pewne predyspozycje płciowe do wykonywanej pracy, ale to też nie może być rozpatrywane 0-1.

    Problem absurdalnej sytuacji, w której obecnie jesteśmy, wynika z tego, że feminizacja społeczeństwa przebiegła rewolucyjnie i ideologicznie, a nie jako naturalny proces zmian cywilizacyjnych. Od kiedy, na szeroką skalę, o sukcesie decyduje mózg a nie siła mięśni, rola kobiet musiała wzrastać. Bez ideologii by była większa.
  • nikt_specjalny napisal(a):
    Baby są głupie. Wystarczy poczytać prasę dla kobiet. W efekcie mamy kryzys kobiecości. A faceci od dawna są wiecznymi chłopcami. To tryumf wzorów lansowanych przez popkulturę.
    Faceci są głupi. Wystarczy poczytać prasę dla mężczyzn. W efekcie mamy kryzys męskości. A kobiety od zawsze szukają mężczyzn nie chłopców. Więc stają się mężczyznami same ...
  • marniok napisal(a):
    Na wysokim levelu rywalizują między sobą. Na noże idzie. Nie dosłownie ale ile przy tym łez i histerii.... Są bardzo pamiętliwe. Po dwóch latach z lubościa wbijają nóż w plecy rywalce która kiedyś jej zaszła za skórę. Najlepsze ze przez ten czas były najlepszymi psiapsiółkami...
    Powiem tak, jeżeli weźmiemy luźną grupę kobiet i mężczyzn, w jakimś zawodzie neutralnym płciowo (no nie np. kopanie rowów) i damy im zadanie do zrealizowania, to zapewniam was, że grupa kobiet szybciej się zorganizuje i szybciej osiągnie cel niż grupa mężczyzn. Osobną sprawą jest długość przeżycia takiej grupy w dłuższej perspektywie, ale zadaniowo nie mam żadnych wątpliwości.

    Nie wiem jak było kiedyś, ale w dzisiejszych czasach to kobiety szybciej się identyfikują z grupą i ja tworzą. Ba, dużo szybciej od mężczyzn potrafią zaakceptować cel grupy i swoją rolę w grupie. O wiele łatwiej im przychodzi też poświęcenie się dla grupy, odłożenie swoich interesów na drugi plan itp. Dobrze dobrane i zarządzane zespoły kobiece są efektywniejsze od zespołów męskich. Kobiety też, co jest niebagatelne w zarządzaniu, są dużo bardziej podatne na zmiany. Jest w nich mniejszy opór przed zmianą i szybciej ją akceptują, wdrażają się.
  • I jeszcze tylko jeden aspekt poruszę. Nie bawmy się w wojnę płci, ona jest sztuczna. Czasami uważam, że feminizm został wymyślony przez chłopców-wizjonerów, którzy widząc zmiany cywilizacyjne, zagrali na wrażliwych strunach kobiecych i wykreowali problem. Ba, całą ideologię i idące za nią rewolucyjne zmiany. Po co ? Karoń ma rację, ale ja rozwinę, i w tym aspekcie - chodzi o opierdalanie się. Dla chłopców świat silnych kobiet jest wymarzony. Mogą robić to co zawsze chcieli ...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.