Gadowski o Polsce mądrze czyli Polska... Polską Europy i świata

edytowano January 30 w Forum ogólne
Już tak narzekałem na Gadowskiego a tu wykład pierdyknął trzeźwy:

Otagowano:

Komentarz

  • A co to jest "chrześcijańska europa"?
  • Przemko napisal(a):
    A co to jest "chrześcijańska europa"?
    To przeszłość
  • Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje poprawny czas.
    W metrologii od samego pomiaru, ważniejsze jest określenie przedziału ufności, który pozwala ocenić miarodajność odczytanego wyniku. A tu, poziom ufności mamy jaki mamy.
  • Wreszcie bez chierbatki w filżance i paluszka

    Konkret jak mało kiedy
    Dzieki Dyziu
  • raste napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A co to jest "chrześcijańska europa"?
    To przeszłość
    W Polsce chrześcijaństwo trzyma się nieźle.
  • Parę rzeczy bardzo godnych i dla mnie odkrywczych: o tym mesjaniźmie jednostki i jego funkcjach.
  • Bardzo ładnie pozbierał do kupy to co słyszałem lub czytałem w różnych miejscach. Oczywiście taka umiejętność jest bardzo trudna i ważna. Ja jej nie posiadam w stopniu należytym. Dziękuję za filmik.
  • Co na to Los?
  • loslos
    edytowano January 30
    A muszę słuchać tego alkohola? Sam bym się wolał napić.

    Przesłuchałem - tylko dla Mariana i tylko i włącznie dlatego, że Marian prosił. Miesza komunały z rzeczami dość głębokimi.
  • chrześcijańskiej Europy nie ma

    natomiast Polska wkrótce będzie największym państwem europejskim, w którym katolicyzm nie będzie prześladowany
  • Jeśli Polska będzie prześladowana to katolicyzm też.
  • Przemko napisal(a):
    raste napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    A co to jest "chrześcijańska europa"?
    To przeszłość
    W Polsce chrześcijaństwo trzyma się nieźle.
    Z tendencją spadkową. Taki trend.
  • Bardzo potrzebny wykład Gadowskiego. To jednak jest sztuka zebrać wszystko do kupy i w sposób dość efektowny sprzedać.
  • edytowano January 31
    los napisal(a):
    A muszę słuchać tego alkohola? Sam bym się wolał napić.

    Przesłuchałem - tylko dla Mariana i tylko i włącznie dlatego, że Marian prosił. Miesza komunały z rzeczami dość głębokimi.
    Bardzo dziękuję za Kolegi opinię.
  • Dobry wykład. Trudno jest mówić o rzeczach fundamentalnych w prosty sposób - on to potrafi.
  • raste napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    raste napisal(a):
    Przemko napisal(a):

    A co to jest "chrześcijańska europa"?
    To przeszłość
    W Polsce chrześcijaństwo trzyma się nieźle.
    Z tendencją spadkową. Taki trend.
    Na Zachodzie jest ta sama tendencja, więc zawsze będzie "nieźle".

    Gorzej, że to chrześćijaństwo często deklaratywne.
    Na przykład (dane GUS za 2016) już 25 % dzieci rodzi się poza małżeństwami, w rodzinach (?) "na kota łapę"*
    *kopyrajt Amerykanka z serialu Ranczo
  • A ja mam fajnie:
    słucham kolegów i koleżanki z excathedry
    i nie puszczam sobie filmików!

    Do dziś nie wiem co gada p. Karoń, o którym dowiedziałem się miesiąc/dwa temu że wogóle istnieje
    Za stary jestem na nowych apostołów od-czegoś-tam w wieku starym.
    Dlatego też po kilku "dziennikach" porzuciłem Maksa Kolonkę, nie słucham polityczno-społecznych wywodów Cejrowskiego (uwielbiam jako gawędziarza-włóczykija), itd.


    Z chęcią wysłucham jakiegoś dwudziestolatka, co mnie pociągnie ku nowemu lepszemu światu.

  • Zobaczymy jak jeszcze trochę pożyjemy się sytuacja rozwinie w następnych 25 latach.
    Dla mnie ważna jest tu żywotność MASOWYCH świadectw wiary w Polsce (bo na tym budowany był naród od Wielkiej Nowenny)
    Kiedy wydawało się, że wszystko więdnie pojawiła się niesamowicie ważna oddolna Wielka Pokuta czy Różaniec do Granic.



    Utrzymać MASOWOŚĆ "eventów"
  • edytowano January 31
    Różaniec do granic bardzo dobrze przyjął się w kilku krajach:



  • A ja sądzę dokładnie odwrotnie. Masowość to tylko wisienka na torcie, a podstawą jest formacja. Inaczej największa impreza staje się tylko niewiele znaczącym show, jak wielki narodowy płacz po śmierci JP II.
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Zobaczymy jak jeszcze trochę pożyjemy się sytuacja rozwinie w następnych 25 latach.
    Dla mnie ważna jest tu żywotność MASOWYCH świadectw wiary w Polsce (bo na tym budowany był naród od Wielkiej Nowenny)
    Kiedy wydawało się, że wszystko więdnie pojawiła się niesamowicie ważna oddolna Wielka Pokuta czy Różaniec do Granic.



    Utrzymać MASOWOŚĆ "eventów"
    Ależ to recepta arcybiskupa Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II.
    Ze szczytowymi ŚDM. A potem pomniejsze, lokalne stadionowe "eventy" i tak w dół aż do "dyskotek" parafialnych.

    "Eventy" się przyjęły, tendencja (odchodzenia od wiary katolickiej) wciąż pikuje w dół...
  • Brzost napisal(a):
    A ja sądzę dokładnie odwrotnie. Masowość to tylko wisienka na torcie, a podstawą jest formacja. Inaczej największa impreza staje się tylko niewiele znaczącym show, jak wielki narodowy płacz po śmierci JP II.
    Jedno nie wyklucza drugiego, przenika się i wynika.
    Jednak masowość jest bardzo, bardzo ważna.
    To było coś co wyróżniało Kosciół Polski (Wyszyńskiego i Wojtyły) na tle całego świata katolickiego 2-giej połowy XX wieku.

    Wtedy na zachodzie modna była dekonstrukcja Mertona:
    "Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać."

    Tymczasem w Polsce największy w dziejach Kościoła masowy program duszpasterski:
    image
  • edytowano January 31
    @ romeck
    ("Eventy" się przyjęły, tendencja (odchodzenia od wiary katolickiej) wciąż pikuje w dół...)

    Tego nie wiemy... trzeba poczekać ze 25 lat.

    Przypominam , że w latach 70-tych wydawało się , że z Wielkiej Nowenny i całego zamieszania zupełne nici... Moja mama opowiadała mi jak wtedy ludzie masowo zobojętniali na Boga, Kosciół i że był to jałowy czas... jak sama to czuła... i ja to teraz czuję u siebie...ale to nie musi tak być
  • edytowano January 31
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Tego nie wiemy... trzeba poczekać ze 25 lat.
    Niczego nie wiemy!
    Rzecz w tym, która droga/ propozycja duszpasterska ma (dwudziestopięcioletni) sens!

    Tak jak @Brzost napisał - formacja.
    Religii w salkach przykościelnych nie ma od 27. lat
    W szkołach - praktycznie też już nie ma.
    Połowa uczni w szkołach średnich się z nich wypisuje.
    Proboszczowie nie sprawdzają czy kandydaci na ojców chrzestnych są wogóle wierzący! (tak chaotycznie wymieniam).



  • loslos
    edytowano January 31
    Nadal uważam, że głównym polskim problemem jest Karatajew zamiast Kmicica.
  • edytowano January 31
    romeck napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Tego nie wiemy... trzeba poczekać ze 25 lat.
    Niczego nie wiemy!
    Rzecz w tym, która droga/ propozycja duszpasterska ma(dwudziestopięcioletni) sens!


    na razie nie widać oficjalnego extra programu duszpasterskiego masowego poza rocznicami .Reszta to właśnie oddolne inicjatywami świeckich i ruchów kościelnych.

  • los napisal(a):
    Nadal uważam, że głównym polskim problemem jest Kratajew zamiast Kmicica.
    artefakty
  • edytowano January 31
    Masowość i ludowość są bliskie sobie ale nie równoznaczne. Wiara prosta, a więc często ludowa, nie jest wiara prostacką, bywa głęboka i mocna. Z kolei ta uważająca się za intelektualną często jest zaskakująco prostacka. Dlatego bój o dusze odbywa się na wielu frontach. Zaniedbanie masowości grozi utratą wiary przez lud. My nie Żydzi, nas interesuje zbawienie wielu, a nie przetrwanie "reszty".
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    los napisal(a):
    Nadal uważam, że głównym polskim problemem jest Kratajew zamiast Kmicica.
    artefakty
    Poza tym podejrzewam, że z czytelnictwem jeszcze w Polsce gorzej niż z duszpasterstwem katolickim.
  • qizqiz
    edytowano January 31
    Dyzio_znowu napisal(a):

    na razie nie widać oficjalnego extra programu duszpasterskiego masowego poza rocznicami .Reszta to właśnie oddolne inicjatywami świeckich i ruchów kościelnych.

    Jak to? A cyrkoszopki, jak o.Jan Góra błogosławił ledniczy lud totemem w postaci odciśniętej ręki JP2?
  • to nie żaden program duszpasterski
  • I to należy czynić, i tamtego nie zaniedbywać, że tak ewangelicznie peem.
  • los napisal(a):
    Nadal uważam, że głównym polskim problemem jest Karatajew zamiast Kmicica.
    Większość zachodnich Europejczyków jest jeszcze dalej od Kmicica niż Polacy.
  • I od Karatajewa też. Karatajew jest postacią imponującą tylko akurat nie taką jakiej potrzebujemy.
  • raste napisal(a):
    los napisal(a):
    Nadal uważam, że głównym polskim problemem jest Karatajew zamiast Kmicica.
    Większość zachodnich Europejczyków jest jeszcze dalej od Kmicica niż Polacy.
    Są jeszcze trochę takimi Kmicicami jak z tej sceny gdy rozsypuje szlachetne kamienie w Klasztorze a oni milkną onieśmieleni.
  • los napisal(a):
    I od Karatajewa też. Karatajew jest postacią imponującą tylko akurat nie taką jakiej potrzebujemy.
    A my jesteśmy Karatajewem? Nie czytałem książki, ale bazując na waszym opisie, nie zauważyłem podobnych postaw zbyt wiele. Jest paru pieknoduchów, głównie pismaków czy artystów, ale na opisanie współczesnych Polaków potrzebujemy innych bohaterów.

    Polacy których znam, w większości nie są tchórzami, potrafią sobie radzić, potrafią być bezwzgledni.
  • Kmicic to nie kwestia chatakteru narodowego, w każdym pokoleniu tacy są
  • To już nie wiem o czym roxmaeiamy. O wzorcu zachowań?
  • raste napisal(a):
    To już nie wiem o czym roxmaeiamy. O wzorcu zachowań?
    O zuchwałości niezbędnej w otoczeniu barbarzyńców (na wsch., zach. i wewnątrz). Obglądał ktoś dzisiejszego Pospiecha? Byli: Wróblewski, Bielecki (Czesław) i prof. Nowak. Wspólne stanowisko: Non Possumus. Były też oczywistości: "trzeba tłumaczyć, przypominać" itd, ale cofnąć się nie wolno.
    Szczerski codziennie na gorącej linii z dep. Stanu - ma w tych dniach na prawdę dużo roboty i jeśli wszystko skończy się dobrze, będzie w tym i jego zasługa.
    Zadał dziś dobre pytanie: gdzie są nasze filmy o Pileckim, o Ulmach, Sendlerowej, które moglibyśmy dziś rozesłać po ambasadach?
  • Mania napisal(a):
    raste napisal(a):
    To już nie wiem o czym roxmaeiamy. O wzorcu zachowań?
    Zadał dziś dobre pytanie: gdzie są nasze filmy o Pileckim, o Ulmach, Sendlerowej, które moglibyśmy dziś rozesłać po ambasadach?
    Szczerski przytulił już 100 dużych baniek "na filmy" ;)

    Wszystkie postacie, które wymieniłaś, to gawnojedy. Nie umywają się do tych anonimów, co tłumaczą filmiki z Beatą Szydło z PE i wrzucają w sieć.
  • @quiz- prof. Nowak gawnojedem? Dałby Bóg, żeby takich więcej na wyższych uczelniach! Poza tym - na innych polach działają internauci, na innych Bielecki i Wróblewski. Każdy z nich może być w tej wojnie użyteczny, poprzez ich kontakty. Nie wiem skąd u Ciebie pogarda do sojuszników w sytuacji gdy liczy się każda szabla? Nie ić tą drogą!
  • masowosc - b. wazna. haslo pt. "religia/wiara to prywatna sprawa" zalatwila Zachod.

    Maniu, ponoc syn Rotmistrza opowiedzial, iz byli u niego panowie z Hollywood i chcieli dac na film o Bohaterze z Ausschwitz.
    Warunek: ze bedzie on w tym filmie ...Zydem.
  • balbina napisal(a):
    masowosc - b. wazna. haslo pt. "religia/wiara to prywatna sprawa" zalatwila Zachod.

    Maniu, ponoc syn Rotmistrza opowiedzial, iz byli u niego panowie z Hollywood i chcieli dac na film o Bohaterze z Ausschwitz.
    Warunek: ze bedzie on w tym filmie ...Zydem.
    Słyszałam o tej holiłódzkiej propozycji. I wyobraziłam sobie Jeffa Goldbluma w roli Rotmistrza... :-O
  • Mania napisal(a):
    balbina napisal(a):
    masowosc - b. wazna. haslo pt. "religia/wiara to prywatna sprawa" zalatwila Zachod.

    Maniu, ponoc syn Rotmistrza opowiedzial, iz byli u niego panowie z Hollywood i chcieli dac na film o Bohaterze z Ausschwitz.
    Warunek: ze bedzie on w tym filmie ...Zydem.
    Słyszałam o tej holiłódzkiej propozycji. I wyobraziłam sobie Jeffa Goldbluma w roli Rotmistrza... :-O
    ...raczej Willa Smitha! :))
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.