Geotermia Toruńska - kronika

Fundacja o. Tadeusza Rydzyka otrzymała kolejne 12 mln zł z rządu - tym razem na położenie rur, które będą przekazywać ciepło mieszkańcom Torunia - donosi "Super Express". To nie pierwsze dofinansowania dla toruńskiej geotermii - w 2016 r. dostała 27 mln zł na wiercenia, a następnie 19,5 mln zł na budowę ciepłowni.

Jak pisze "SE", toruński duchowny już 10 lat temu zaczął walczyć o pieniądze na odwierty geotermalne. Teraz w końcu na swojej inwestycji zacznie zarabiać. Musi jednak najpierw podłączyć się do miejskiej sieci.

Komentarz

  • to OTR chce przekazywać ciepło czy sprzedawać?
  • Przekazywać?? To jest biznes, a nie armia zbawienia...
  • Przekazywać - jak rozumiem - w sensie technicznym, nie handlowym.
  • Ale to ma być proof of concept, czy normalne komercyjne źródło ciepła miejskiego konkurujące z innymi źródłami?
  • To program pilotażowy. Docelowo cały kraj chcą ogrzewać z parafii.
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    To program pilotażowy. Docelowo cały kraj chcą ogrzewać z parafii.
    Samograj.
    Raj na ziemi.
    Nic, tylko taki kraj okraść, najechać, wymordować. Lepiej niech Rydzol siedzi cicho i nie wymyśla, radzi byśmy kolejny dzień przeżyli w spokoju...
  • loslos
    edytowano January 31
    A mnie się ta próba podoba. Czy potrafimy wszystkich wrogów Polski obdarzyć stosowną działką polskiej ziemi wedle tradycyjnej miary sześć stóp na dwie. Miejsce cieląt to jest w potrawce.
  • To wcale nie jest samograj. Woda w PL jest z reguły bardzo zażelaziona. Opłacalność takiej instalacji żadna. Ale co tam...
  • D2O napisal(a):
    To wcale nie jest samograj. Woda w PL jest z reguły bardzo zażelaziona. Opłacalność takiej instalacji żadna. Ale co tam...
    Więcej danych poproszę.
  • To jest bardzo głęboki odwiert. Dostępne dane fizykochemiczne dla wod powierzchniowych i głębinowych w znaczeniu dziesiat metrów w ogóle nie musza odpowiadać geotermii Rydzyka.
  • O kurcze, przeczytałem Germania Toruńska....
  • edytowano January 31
    Kiedyś się trochę interesowałem geotermią, na tyle żeby się przestać interesować.

    Polska, owszem, ma ogromne złoża ciepłej wody, właściwie wszędzie. Niestety, nie jest to woda gorąca jak w Islandii: 400-500 stopni czy choćby marne 200 stopni. Bodaj nigdzie w Polsce nie osiągamy temperatur, przy których moglibyśmy z wody robić prąd - a to tu są największe dudki.

    To co się da zrobić, to wyciągać tę wodę spod ziemi, wymieniać ciepło z kranówą i tak zapewniać ciepłą wodę w kranach, wsio. Zdaje się, że subtelność polega na tym, że woda podziemna jest na tyle letnia, że w większości przypadków trzeba by ją dogrzewać węglem czy jakoś tak.

    Jest więc pewna szansa dodania paru % do miksu energetycznego, zwłaszcza że mamy najwięcej miejskich sieci cieplnych w Europie. Nu, ale jakoś nie idzie. Zobaczymy jak ojcu Rydzyku pójdzie; w sumie to trzymam kciuki!
  • Jak dotąd to udawało mu się wszystko.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kiedyś się trochę interesowałem geotermią, na tyle żeby się przestać interesować.

    Polska, owszem, ma ogromne złoża ciepłej wody, właściwie wszędzie. Niestety, nie jest to woda gorąca jak w Islandii: 400-500 stopni czy choćby marne 200 stopni. Bodaj nigdzie w Polsce nie osiągamy temperatur, przy których moglibyśmy z wody robić prąd - a to tu są największe dudki.

    To co się da zrobić, to wyciągać tę wodę spod ziemi, wymieniać ciepło z kranówą i tak zapewniać ciepłą wodę w kranach, wsio. Zdaje się, że subtelność polega na tym, że woda podziemna jest na tyle letnia, że w większości przypadków trzeba by ją dogrzewać węglem czy jakoś tak.

    Jest więc pewna szansa dodania paru % do miksu energetycznego, zwłaszcza że mamy najwięcej miejskich sieci cieplnych w Europie. Nu, ale jakoś nie idzie. Zobaczymy jak ojcu Rydzyku pójdzie; w sumie to trzymam kciuki!
    Zaraz zaraz. Temperatura wody grzewczej, którą mamy w grzejnikach to 70-80 stopni. Gdzieś mi się teraz przeczytało, że w Polsce te wody to 30-130 C, ale zdarza się 200. No załóżmy, niech dochodzi 60 C ta woda do każdego domu. Podniesienie o 20 C przy użyciu pompy ciepła woda-woda (geotermia jest dolnym źródłem dla pompy ciepła) to jest naprawdę nieduży wydatek energetyczny (prąd). Sama pompa ciepła to jest koszt, ale zwróci się szybciutko. Te 60 C za free to jest naprawdę potężna oszczędność.

    Sprawa druga, grzejniki grzejnikami, ogrzewanie podłogowe pracuje na temperaturze 30-40 C. Więc tego. Dodatkowo, zamiast grzejników można zastosować tzw. klimakonwektory (takie grzejniki z wentylatorem), które też mogą pracować na temperaturze 40 C (tzw. ogrzewanie nadmuchowe) i spokojnie wygrzeją każde pomieszczenie. Oczywiście, problemem jest co ta woda geotermalna zawiera i czy można ją bezpośrednio w obieg grzewczy puszczać. Jeżeli nie to zostają wymienniki (ale tu kwestia sprawności), albo właśnie pompy ciepła woda-woda. Da się.
  • Jakby się dało tanio wiercić głęboko to by można ogrzewać tą woda przez wymienniki tam gdzie gęsta zabudowa. Chłodzić w lecie wodą chłodną z bliższych warstw też. To już coś. Ta minister od innowacji to stanowczo powinna zainteresować się technologiami głębokich wierceń - geotermia i ropa oraz gaz łupkowy.
  • Ta minister od innowacji to stanowczo powinna zainteresować się technologiami głębokich wierceń - geotermia i ropa oraz gaz łupkowy.
    Właśnie to miałem pisać.
    Tylko czy mamy jeszcze kadry naukowe, czy inżynierskie, które byłyby w stanie się tym zająć?
  • Pompa ciepła na 80 stopni jest poza zakresem roboczym większości popularnych czynników chłodniczych. R407 rozkłada się oidp przy temperaturze 65 st
  • Rafał napisal(a):
    Jakby się dało tanio wiercić głęboko to by można ogrzewać tą woda przez wymienniki tam gdzie gęsta zabudowa..
    Nie da się przez wymienniki
  • Czegokolwiek by nie zawierała, można ją odczyścić w pierwszym okrążeniu, a kilka następnych zrobić na wymianie ciepła, czyż nie?
  • JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kiedyś się trochę interesowałem geotermią, na tyle żeby się przestać interesować.

    Polska, owszem, ma ogromne złoża ciepłej wody, właściwie wszędzie. Niestety, nie jest to woda gorąca jak w Islandii: 400-500 stopni czy choćby marne 200 stopni. Bodaj nigdzie w Polsce nie osiągamy temperatur, przy których moglibyśmy z wody robić prąd - a to tu są największe dudki.

    To co się da zrobić, to wyciągać tę wodę spod ziemi, wymieniać ciepło z kranówą i tak zapewniać ciepłą wodę w kranach, wsio. Zdaje się, że subtelność polega na tym, że woda podziemna jest na tyle letnia, że w większości przypadków trzeba by ją dogrzewać węglem czy jakoś tak.

    Jest więc pewna szansa dodania paru % do miksu energetycznego, zwłaszcza że mamy najwięcej miejskich sieci cieplnych w Europie. Nu, ale jakoś nie idzie. Zobaczymy jak ojcu Rydzyku pójdzie; w sumie to trzymam kciuki!
    Zaraz zaraz. Temperatura wody grzewczej, którą mamy w grzejnikach to 70-80 stopni. Gdzieś mi się teraz przeczytało, że w Polsce te wody to 30-130 C, ale zdarza się 200. No załóżmy, niech dochodzi 60 C ta woda do każdego domu. Podniesienie o 20 C przy użyciu pompy ciepła woda-woda (geotermia jest dolnym źródłem dla pompy ciepła) to jest naprawdę nieduży wydatek energetyczny (prąd). Sama pompa ciepła to jest koszt, ale zwróci się szybciutko. Te 60 C za free to jest naprawdę potężna oszczędność.

    Sprawa druga, grzejniki grzejnikami, ogrzewanie podłogowe pracuje na temperaturze 30-40 C. Więc tego. Dodatkowo, zamiast grzejników można zastosować tzw. klimakonwektory (takie grzejniki z wentylatorem), które też mogą pracować na temperaturze 40 C (tzw. ogrzewanie nadmuchowe) i spokojnie wygrzeją każde pomieszczenie. Oczywiście, problemem jest co ta woda geotermalna zawiera i czy można ją bezpośrednio w obieg grzewczy puszczać. Jeżeli nie to zostają wymienniki (ale tu kwestia sprawności), albo właśnie pompy ciepła woda-woda. Da się.
    Podłogowe ogrzewanie jest meganiezdrowe, powinno się unikać dla dobra narodu.
  • Bo?
    Nogi nie marzno przecież.
  • edytowano January 31
    No właśnie dlatego, jeśli nie dostajesz zmiennych bodźców ciepło-zimno to spada odporność. Oczywiście to tylko teoria, jeśli np. otwierasz okna i wpuszczasz zimne powietrze oraz nie ubierasz się przesadnie ciepło na zewnątrz to te bodźce masz, więc może jednak nie ma to znaczenia. Ale skoro nie ma jasności w temacie to lepiej unikać. Jest to praktyczne ogrzewanie, nie powiem, trudno się oprzeć.
  • JORGE napisal(a):
    Da się.
    Pewnie, że wszystko się da się. Pytanie, czy w ramach różnych tam funduszy da się dostać tyle dotacji, żeby opędzić capexy i opexy.
  • Sypnąć groszem o. Rydzkowi niech uruchamia geotermię w całym kraju. Jak się Bruksela będize przypieprzać gdzie wiatraki i solary to powiemy proszę - tyle a tyle energii produkujemy z wody, spiedralać.
  • edytowano January 31
    randolph napisal(a):
    Pompa ciepła na 80 stopni jest poza zakresem roboczym większości popularnych czynników chłodniczych. R407 rozkłada się oidp przy temperaturze 65 st
    Są pompy wysokotemperaturowe. Produkują 80 C, zobacz Daikin Altherma HT. Droga to fakt, ale daje radę, mamy parę zamontowanych. Osobną sprawą jest ekonomiczność takiego rozwiązania. Pompy ciepła najlepiej działają przy temp. wody na zasilaniu mniejszym niż 40 C, a piszę tu głównie o powietrze-woda. Jeżeli nie ma się gazu sieciowego, a odpadają stałopalniaki to pompa ciepła p-w jest rozwiązaniem optymalnym. Policzone, zbadane, przetestowane.

    A R-407C to już dawno zszedł. R-410 idzie do lamusa, teraz wchodzi R-32, ma bardzo dobre parametry, ale histeria w pewnym momencie powstała, bo jest trochę palny.
  • Taka mała uwaga, grzejniki klasyczne też mogą pracować na niskim parametrze wody zasilającej. Ale to są wtedy wielkie pierdolniki, bo powierzchnia wymiany ciepła musi być duża. Kiedyś robiliśmy taką instalację, co ciekawe na wsi w remizie strażackiej, ktoś zaprojektował pompy ciepła i właśnie grzejniki. Mało nie upadłem jak zobaczyłem finalnie całą instalację, bo grzejniki były najbardziej widocznym elementem w pomieszczeniach i sali weselnej. Ale działa i to nieźle.
  • Przemko napisal(a):
    Sypnąć groszem o. Rydzkowi niech uruchamia geotermię w całym kraju. Jak się Bruksela będize przypieprzać gdzie wiatraki i solary to powiemy proszę - tyle a tyle energii produkujemy z wody, spiedralać.
    Z tego co pamiętam to w 1/3 Polski się da.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Da się.
    Pewnie, że wszystko się da się. Pytanie, czy w ramach różnych tam funduszy da się dostać tyle dotacji, żeby opędzić capexy i opexy.
    Z różnych względów nie jest uzasadniona ekonomicznie fotowoltaika, kolektory słoneczne, wiatraki. Ale transport ciepła ma sens. Na pewno w przypadku pomp ciepła, na geotermie też przychylnie patrzę, ale znowu tu się może rozbić o detale.
  • W przypadku geotermii to nie jest tak ze sie produkuje ciepła wodę z odwiertu...
    Robi sie dwa odwierty, do jednego sie wtłacza wodę, ta woda płynie do drugiego sie ogrzewając od skal. Stad sie uzyskuje ciepłą wodę.
  • JORGE napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Pompa ciepła na 80 stopni jest poza zakresem roboczym większości popularnych czynników chłodniczych. R407 rozkłada się oidp przy temperaturze 65 st
    Są pompy wysokotemperaturowe. Produkują 80 C, zobacz Daikin Altherma HT. Droga to fakt, ale daje radę, mamy parę zamontowanych. Osobną sprawą jest ekonomiczność takiego rozwiązania. Pompy ciepła najlepiej działają przy temp. wody na zasilaniu mniejszym niż 40 C, a piszę tu głównie o powietrze-woda. Jeżeli nie ma się gazu sieciowego, a odpadają stałopalniaki to pompa ciepła p-w jest rozwiązaniem optymalnym. Policzone, zbadane, przetestowane.

    A R-407C to już dawno zszedł. R-410 idzie do lamusa, teraz wchodzi R-32, ma bardzo dobre parametry, ale histeria w pewnym momencie powstała, bo jest trochę palny.
    Wszystko to prawda, jeno że właśnie droga i mało popularna. Pompy ciepła wzięły się z klasycznego chłodnictwa, które szukało sobie gazów umożliwiających jak najoptymalniejsze działanie w niskich temperaturach. Wysokimi się nie zajmowano, bo nie było stosowalności. A nowego rynku się na Rydzyku nie stworzy i nie rozwinie.
  • JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Da się.
    Pewnie, że wszystko się da się. Pytanie, czy w ramach różnych tam funduszy da się dostać tyle dotacji, żeby opędzić capexy i opexy.
    Z różnych względów nie jest uzasadniona ekonomicznie fotowoltaika, kolektory słoneczne, wiatraki.
    Bez sztucznych państwowych wspomagaczy, okres zwrotu podobnych inwestycji wynosi od 20 lat w zwyż. A w przypadku fotowoltaiki i kolektorów dekapitalizacja urządzeń (kolektory ~10 lat, fotowoltaika ~20lat) sprawia, że nie zwraca się nigdy.

    Państwowe wspomagacze, to m.in. zielone świadectwa. Niedawno wybuchła afera, Energa płaciła 300 zł za świadectwo warte na giełdzie 30 zł lub mniej, bo taką miała podpisaną wieloletnią umowę z farmą wiatraków.
  • stary artykuł w amerykanskiej gazecie dla alterglobalistów
    grzać ludzi nie powietrze,
    polecali swetery, piece rakietowe na drzewno podłączone do glinianych ław, na których można spać.
    i takie tam
    samodyscyplina i samoograniczanie, noale wtedy nie ma kasy ze sprzedaży ciepła
  • randolph napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Pompa ciepła na 80 stopni jest poza zakresem roboczym większości popularnych czynników chłodniczych. R407 rozkłada się oidp przy temperaturze 65 st
    Są pompy wysokotemperaturowe. Produkują 80 C, zobacz Daikin Altherma HT. Droga to fakt, ale daje radę, mamy parę zamontowanych. Osobną sprawą jest ekonomiczność takiego rozwiązania. Pompy ciepła najlepiej działają przy temp. wody na zasilaniu mniejszym niż 40 C, a piszę tu głównie o powietrze-woda. Jeżeli nie ma się gazu sieciowego, a odpadają stałopalniaki to pompa ciepła p-w jest rozwiązaniem optymalnym. Policzone, zbadane, przetestowane.

    A R-407C to już dawno zszedł. R-410 idzie do lamusa, teraz wchodzi R-32, ma bardzo dobre parametry, ale histeria w pewnym momencie powstała, bo jest trochę palny.
    Wszystko to prawda, jeno że właśnie droga i mało popularna. Pompy ciepła wzięły się z klasycznego chłodnictwa, które szukało sobie gazów umożliwiających jak najoptymalniejsze działanie w niskich temperaturach. Wysokimi się nie zajmowano, bo nie było stosowalności. A nowego rynku się na Rydzyku nie stworzy i nie rozwinie.
    Panowie, weźcie jednak pod uwagę, że niskotemperaturowość klasycznego chłodnictwa miała swoją przyczynę i konsekwencję w postaci szukania coraz bardziej wymyślnych R-ów. A może się okazać, że temperatury średnio - wysokie mogą być obsłużone przez jakieś ciecze zupełnie trywialne. Typu woda, alkohol etylowy czy któryś z glikoli.
  • edytowano February 1
    randolph napisal(a):

    Bez sztucznych państwowych wspomagaczy, okres zwrotu podobnych inwestycji wynosi od 20 lat w zwyż. A w przypadku fotowoltaiki i kolektorów dekapitalizacja urządzeń (kolektory ~10 lat, fotowoltaika ~20lat) sprawia, że nie zwraca się nigdy.

    Państwowe wspomagacze, to m.in. zielone świadectwa. Niedawno wybuchła afera, Energa płaciła 300 zł za świadectwo warte na giełdzie 30 zł lub mniej, bo taką miała podpisaną wieloletnią umowę z farmą wiatraków.
    Pełna zgoda.

    Ale w domu moich rodziców kolektory słoneczne zainstalowałem, he, he. Głownie chodziło mi o to, żeby zbudować kompletny system grzewczy, taki fajny, nowoczesny, a jak ! Ojciec będzie zachwycony. Bo jest tam tak (będzie, bo w jeszcze w budowie układ, działa na pół gwizdka):

    Pompa powietrze woda Samsung (będę testował, mam z inną firmą monopol na te pompy w kraju, ale słabo idą)
    Zbiornik wody użytkowej i bufor
    Kocioł rezerwowy stałopalny (na wypadek kiedy nie będzie prądu)
    Agregat prądotwórczy do podtrzymania zasilania pomp obiegowych i automatyki
    Ogrzewanie podłogowe
    Klimakonwektory we wszystkich pomieszczeniach
    Sterowniki w każdym pomieszczeniu z możliwością regulacji temperatury (oddzielne pętle i zawory)
    Kolektory słoneczne do produkcji wody użytkowej
    Monitoring pracy on-line
    Licznik zużycia energii elektrycznej
    Ciepłomierz do badania ile kw poszło

    Są dwie pętle obiegu wody. Układ zimą będzie grzał, albo na samej podłogówce, albo łączone z klimakonwketorami, albo same klimakonwektory, bez podłogówki. Latem, układ grzeje wodę użytkową, albo kolektorami, albo pompą (albo razem), pompa w rewersie będzie chłodziła pomieszczenia za pomocą klimakonwektorów.

    Inwestycyjnie to ma słabe uzasadnienie. Ale układ kompletny.






  • qiz napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    To program pilotażowy. Docelowo cały kraj chcą ogrzewać z parafii.
    Samograj.
    Raj na ziemi.
    Nic, tylko taki kraj okraść, najechać, wymordować. Lepiej niech Rydzol siedzi cicho i nie wymyśla, radzi byśmy kolejny dzień przeżyli w spokoju...
    takie myślenie daje gwarancję, że żadnego spokoju nie będzie
  • Była to aronia, w nawiązaniu do powszechnego marzenia o przeżyciu kolejnego dnia w spokoju...
  • Si vis pacem para bellum. Niczego mądrzejszego w tomacie nie wymyślono.
  • JORGE napisal(a):
    Inwestycyjnie to ma słabe uzasadnienie. Ale układ kompletny.
    Ano, na wypasie to zrobiłeś. A powiedz mi - czy gdzieś mogę przeczytać o kompletnych kosztach ogrzewania gazem? Przez wieś chcą nam puścić gaz no i generalnie większość ludzi puka się w czoło bo my mieszkamy w lesie w sumie więc drewno kosztuje tyle co nic. Ale trzeba dokładać do pieca (nikt nie ma pieców automatycznych), wyjechać na więcej jak 2-3 dni zimą nie można itd. Koszt łącza, koszt pieca i gazu czy coś jeszcze? Instalacja niespełna 10-letnia po obecnym kotle będzie ok?
  • edytowano February 5
    Stare ale zadbane budownictwo 100W/m2
    Nowe 50W/m2 powierzchni domu
    Stare "ocieplane" i modernizowane będzie gdzieś pomiędzy.

    Z tego wyliczysz moc maksymalna jaka potrzebujesz żeby ogrzać dom przy -20°C na zewnątrz. Moc średnia przy normalnej zimie (obecne są lekkie)' wynosi w przybliżeniu połowę tego co obliczyłes. Razy 3600, razy 24, razy ilość dni w ciągu ~pieciomiesiecznego sezonu grzewczego. Otrzymany wynik dzielimy przez ciepło spalania gazu i otrzymujemy ilość potrzebna na jeden sezon. Mnożymy przez cenę metra sześciennego i mamy kwotę kosztów z przybliżeniem +/- 20%

    Jeżeli napiszesz jakim piecem/kotłem ogrzewacie się obecnie i ile drewna zuzywacie, to przeliczenie na gaz jest banalne i będzie prawdopodobnie dokładniejsze niż w/w.
  • oszczędzasz co najmniej godzinę dziennie
    noale grunt to prunt
    teraz wszystko na elektronice i bez elekrtryczności nie polecisz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.