Mikrofalówka - prawda to ?

Proszę o weryfikację poniższego tekstu:

http://humel.pl/2016/07/17/jedzenie-mikrofalowki-powolna-smierc-wlasne-zyczenie/

Prośbę swoją motywuję tym, że dawno temu kiedy rodzice kupili mikrofalówkę odmówiłem jedzenia przygotowanego w tym urządzeniu. Nie smakowało mi, szczególnie ziemniaki. Do dziś nie używam, nie mam.

Jest coś na rzeczy ?



«1

Komentarz

  • Nie mam pojęcia, ale w życiu prawie niczego z tego czegoś nie jadłem. Nie ufam jak burej suce.
  • Nie wiem czy artykuł jest prawdziwy. Wiem natomiast, że w szpitalu usłyszałem zakaz podgrzewania mleka dla małych dzieci "ze względu na zmianę struktury aminokwasów przez mikrofale". Smak jedzenia potwierdzam, kiepski.
  • Zmiana struktury aminokwasów to po prostu denaturacja białka pod wpływem temperatury, tu nie ma znaczenia czy zagotujesz to mleko czy podgrzejesz zbyt mocno mikrofalówką, zalejesz kwasem - denaturacja to denaturacja.

    Co do tekstu nie wiem, też chciałbym wiedzieć.
  • edytowano February 1
    Dietetyk mówił mi że mikrofalówka nie szkodzi bardziej niż inne formy obróbki cieplnej.
  • Jak to działa ? Mikrozwarcia i prąd płynący w pożywieniu
    Jak nie ma nic innego to idę se podgrzać w MW. W warsztacie.
    W mieszkaniu nie mam.
    Jaja Kobyły elektryk nie odczuwam pociagu
  • edytowano February 1
    Mikrofale podgrzewają wodę zawartą w pożywieniu. Nic więcej. Jak opisano powyżej, zwykła obróbka cieplna.
    Mam odkąd pamiętam i używam.
    Pierwsza, to był kosmos. Wielka jak pół lodówki ;))
    Jak na razie, żyję dłużej niż matula i tato. Na przewód pokarmowy nie narzekam.

    Nie można podgrzewać mleka w buteleczkach zakręconych smoczkiem, podobnie jak jajek w skorupce, bo po prostu wystrzelą. Jak to zwykle z parą wodną bywa.

    Żeby nie było, mój mąż pisał pracę z mikrofal, gdy ich zastosowanie w kuchni było jeszcze w sferze marzeń. Ale już było.
    (edit)
    Przeczytałam te bzdury.
    Ktoś z was włoży głowę do kuchenki czekając tak na zagrzanie posiłku?
    Kuchenka ma zabezpieczenia. Drzwiczki posiadają ekran. Mikrofale nie wydostają się na zewnątrz. No, chyba że ktoś ma zepsutą kuchenkę, ale to już głupota, by z takiej korzystać.
  • Znam się to się wypowiem ;-)
    Cytuję tezy z artykułu.

    > w latach 60-tych Rząd rosyjski zabronił sprzedaży mikrofalówek na terenie całego ZSRR
    Ale to pewnie dlatego, że zakłócały jakieś ich instalacje radarowe lub radiolinie wojskowe. Przecież nie z powodu troski o obywateli!

    > Niemcy używali początkowo mikrofal do systemów radarowych
    Wszyscy używali i używają mikrofal do systemów radarowych.

    > Zakazano używania tego urządzenia w całej III Rzeszy.
    Bezdura. nie mogli zakazać używania radaru, bo by przegrali wojnę. Hmmm - na szczęście i tak przegrali.

    > czasie jednej sekundy przeciągają cząsteczki tam i z powrotem miliardy razy.
    A to akturat dość dobre zobrazowanie działania mikrofal w wodzie. Od tego drgania i pocierania o siebie cząsteczki się nagrzewają (w wielkim uproszczeniu).

    > Opinia pewnego fizyka
    A cała ta opinia, to kompletne bzdury. Nie te poziomy długości fal, nie te energię żeby jonizować atomy. Mikrofale nie należą do promieniowania jonizującego ani trochę.

    > toksycznym radioaktywnym balastem.
    No i kolejna bzdura.


    Teraz na poważnie, ode mnie. Miałem kiedyś takiego wykładowcę: dra Jana Dziubana, który prowadził badania nad trawieniem krzemu w czystej wodzie aktywowanej mikrofalami w zwykłej kuchence mikrofalowej. Mówił dość przekonująco i odradzał odgrzewanie jedzenia w mikrofalówkach.
    Właśnie znalazłem jego wypowiedź w sieci:


    Przypadkiem błądząc po cyber-przestrzeni Google zaniosło mnie na Wasze strony, gdzie ku zdumieniu memu, zobaczyłem ślady dyskusji na temat zjawiska "pamięci" wody wywołanego napromieniowaniem mikrofalami, odkrytego przeze mnie i mojego ucznia, dr Walczaka, przy okazji badań nad szybkim trawieniem krzemu, dla potrzeb techniki mikrosystemów.
    Niektóre wątki tejże dyskusji (już przestarzałej na Waszych stronach, jak informujecie Państwo)wzbudziły we mnie ochotę na kilka słów.
    A więc:
    1. W specyficznych warunkach(podwyższone ciśnienie 40 atm i temperatura ok 180 deg C)mikrofale o mocy ~200 W i f=2.54 GHz zamieniają zwykłą wodę w zjadliwy roztwór zdolny do trawienia krzemu, kwarcu. Obliczenia wskazują, że liczba grup hydroksylowych wzbudzonych w wodzie odpowiada ługowi o stężeniu 1 M KOH ! Stan wysokiej"zjadliwości" ustępuje po kilkunastu sekundach.
    2. Badania konduktometryczne i spektroskopowe w paśmie podczerwieni wykazują utrzymywanie się zmian w stukturze wody do kilku minut po napromieniowaniu. Jest to związane z deklasteryzacją wody, pojawieniem się dużej liczby wody molekularnej i grup hydroksylowych. Odczyn wody nie zmienia się, albowiem nie jest to dysocjacja termiczna tylko efekt wywołany wprowadzeniem dodatkowej energii pola mikrofalowego. Odbudowa parametrów wody jest szybsza jeśli jest ona podgrzana wysoko, w okolice wrzenia. Dla typowego podgrzewania mikrofalowego napojów i pokarmów utrzymuje się znacząco dłużej.
    3. Badania krystalizacji różnorodnych substancji z roztworów wodnych sporządzonych na bazie wychłodzonej po zagotowaniu mikrofalami wody wykazują, że następuja anomalne formowanie krystalitów, które utrzymuje się do 7 dni od momentu zastosowania mikrofal. Szczególnie "podejrzane" jest to, że wiele substancji aktywnych w żywych istotach tak się zachowuje (NaCl, cukry, moczany, szczawiany, aspiryna, uryna). Kryształy są znacząco większe, mają tendencję do tworzenia stuktur dendytrycznych.
    4. Zjawiska te występują po potraktowniu wody i roztworów sporządzonych na jej bazie mikrofalami ze zwykłych kuchenek domowych. Wynika to z tego, że częstotliwość mikrofal w tych urządzeniach jest dobrana specjalnie tak, aby osiągnąć maksymalną absorpcję mikrofal przez wodę.
    5. Powyższe wyniki zostały opublikowane w wielu najlepszych światowych periodykach naukowych na przestrzeni ostatnich 6 lat (Sensors&Actuators, J. Material Science and Technology, J. Measurements Science) były referowane na kilku konferencjach międzynarodowych (Eurosensors: Delft (NL) Praga (CS), Guimaraes (P)) i krajowych (COE 2002, COE 2004, MIXDES 2002). W 2004 na Politechnice Wrocławskiej, na Wydziale Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki, obroniono pracę doktorską (dr. inż. Rafała Walczaka) , w której wiele - z powyżej wymienionych zjawisk - omówiono w spójny sposób.
    Reasumując:
    Odkryte efekty spełniają wymogi doświadczenia naukowego albowiem są powtarzalne i mierzalne, występują bez względu na rodzaj wody lub uwarunkowań geograficznych. Anomalną krystalizację NaCl łatwo w domu sprawdzić: Proszę zagotować szklankę wody z kranu w mikrofalach i tradycyjnie. Po ostudzeniu do temperatury otoczenia, proszę wsypać po dwie łyżeczki soli kuchennej do obydwu i zamieszać. Natępnie należy wylać na dwa czyste szklane spodki od herbaty warstewkę około 5 mm roztworu i odstawić do wykrystalizowania. Resztę próbki zachować. Anomalny rozrost NaCl widoczny będzie po kilkunastu godzinach, potrzebnych do wyraznej agregacji krystalitów. Roztwory należy rozlewać z zachowanej próbki co 24 godziny przez dwa-trzy dni, powtarzając doświadczenie.
    Wnioski:
    Te efekty mogą być niebezpieczne dla metabolizmu organizmów żywych.
    Możliwe jest tu:
    - niebezpieczne oddziaływanie wolnych rodników wzbudzanych mikrofalami (rak ?, błędy kodowania DNA ?)
    - inny niż zawyczaj przebieg reakcji bio-chemicznych ("nowa woda" a neuroreceptory i neuroprzekażniki ?, gospodarka enzymami ? upośledzenie roli ściany komórkowej ?)
    - wspomożenie formacji kamieni nerkowych ?, żółciowych ?, blaszek miażdżycowych ?
    etc, etc.
    Zaznaczam, że omawiane tu efekty nie są powiązane z efektami cieplnymi oddziaływania mikrofal, więc jakie kolwiek analogie z dotychczasowymi wynikami testów szkodliwości mikrofal nie sa możliwe.
    Przesyłam pozdrowienia
    dr hab. inż. Jan A. Dziuban
    adiunkt WEMiF PWr
    docent ITE Warszawa

    Tekst pochodzi ze strony: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,49981
  • Podgrzewany ziemniak z mikrofali jest niejadalny. Próbowałem masło kłaść, wodą skrapiać, jak wychodził szit tak wychodził.
  • JORGE napisal(a):
    Podgrzewany ziemniak z mikrofali jest niejadalny. Próbowałem masło kłaść, wodą skrapiać, jak wychodził szit tak wychodził.
    Nie każda potrawa wyjdzie z mikrofalówki. Przecież na grillu też wszystkiego nie zrobisz. Ugotowany ziemniak ma w sobie za mało wody, by mógł udawać świeżaka. Obeschnie i tyle.
    Nieco pomoże przykrycie talerza z ziemniakami drugim talerzem, ale nie szczelnie.
    Trzeba sobie w sieci znaleźć przepisy na potrawy z mikrofalówki i próbować..
  • christoph napisal(a):
    Jak to działa ? Mikrozwarcia i prąd płynący w pożywieniu
    ?
    rozumię RZE to żart!


    to obróbka polegająca na gotowaniu produktów ale "od środka"

    dla przykładu
    weźmy jajko:
    - gotowane tradycyjnie w wodzie, wtedy nagrzewa się od skorupki aż do wnętrza, stąd w połowie zstrzymany proces daje nam ścięte białko i płynne żółtko;
    - gotowanie w mikrofalówce, wtedy nagrzewa się od żołtka, ale nierównomiernie, niestety nie jest to proces "na odwrót", czyli żółtko się może się ściąć szybciej*

    *temperatura ścięcia żółtka jest ciut wyższa niż białka

    ===
    miktofalówka to mikro fale, radiowe; woda, cząsteczka wody pochłania pochłania je przejmując energię (i na-pod-grzewa się.

    jedzenie jest niedobre (niesmaczne) jeśli gotowanie (jak w wodzie, tylko wewnętrzne) mylą ludzie z pieczeniem, bo "kuchenka"

    nie używamy, nie mamy w domu....


  • JORGE napisal(a):
    Podgrzewany ziemniak z mikrofali jest niejadalny. Próbowałem masło kłaść, wodą skrapiać, jak wychodził szit tak wychodził.
    W sensie odgrzewany? Racja.
  • @jorge

    nauka radziecka :)
    ==

    promieniowanie gamma to promieniowanie rentgena,
    przez tyle lat nikt nie zmierzył jedzenia z kuchenki licznikiem gajgera czy też pięcioma innymi spodobami?
  • Nie używałam i nie planuję.
  • oglądałem ostatnio superkucharza szwedzkiego Food Emperyor i śmiał się on ze starszych Polaków, którzy nie znają się na fizyce i boją się mikrofalówki
  • jedna z pierwszych decyzji nowego chefa kuchni w Greywalls (kilkuletni su-chef Gordona Ramseya) to było wyrzucenie mikrofalówki z kuchni!
  • edytowano February 1
    Dziękuję wam za rozkminienie tematu, już wszystko wiem, he he.
  • edytowano February 2
    Lepiej kupić sobie mały piekarnik elektryczny wielkości mikrofalówki.

    image

    Pobiera tylko ok. 1/4 mocy dużego piekarnika, a smakiem potraw bije mikrofale na łeb.

    Używam i polecam.
  • Z tym profesorem doktorem inżynierem to by trzeba ostrożnie. Na pierwszy rzut oka dwie sprawy:
    1. Dysocjacja wody na H+ i OH- na skalę masową i wytworzenie groźnego zjadliwego roztworu następuje tylko w specyficznych warunkach (temperatura, ciśnienie) niespotykanych w gospodarstwie domowym. Pan profesor doktor inżynier je podał. O tym, że nawet jeżeli roztwór się wytworzy, to po kilkunastu minutach sam się zobojętni, również wspominał. Mało prawdopodobne, żeby ktoś wytworzył sobie agresywną chemicznie wodę w warunkach kuchennych, a jeszcze mniej prawdopodobne, aby ją spożył.
    2. Anomalie krystalizacji. Najprostsze wytłumaczenie zjawiska do szybkiego sprawdzenia:
    Woda "kranowa" jest twarda. Tzn. zawiera ileś-tam soli wapnia, magnezu itd. trudno rozpuszczalnych. Pod wpływem podgrzewania w okolice wrzenia te sole stają się nierozpuszczalne i wytrącają się w postaci kamienia kotłowego. Otóż, w przypadku "tradycyjnego" ogrzewania ciepło przenika do objętości wody od strony ścianek naczynia. Wskutek tego przy ściankach woda bądź jest cieplejsza, bądź wrze intensywniej. Kamień wytrąca się przede wszystkim na ściankach i na nich osiada.
    W przypadku ogrzewania mikrofalowego ciepło jest dostarczane do środka naczynia. Woda jest cieplejsza bądź wrze intensywniej w środku, niż przy ściankach. Bo przez ścianki oddaje ciepło na zewnątrz. W związku z tym kamień kotłowy również wytwarza się w środku naczynia i pozostaje zawieszony w wodzie w postaci mikropiasku. Po jakimś czasie pewnie opadnie na dno naczynia, ale nie od razu i nie wszystek.
    Podczas krystalizacji istotne jest istnienie tzw. "centrów krystalizacji". Czyli jakichś anomalii, drobin w roztworze, na których mógłby się zacząć budować kryształ. W wodzie gotowanej tradycyjnie, tych drobin będzie stosunkowo mało. W wodzie gotowanej mikrofalowo - jak wspomniałem wyżej - tych drobin w postaci mikropiasku kotłowego będzie pokaźna ilość. Więc siłą rzeczy w obu przypadkach krystalizacja będzie przebiegała odmiennie.
    Czy ma to znaczenie zdrowotne? Moim zdaniem - raczej nie. Mikropiasek i tak pewnie nie wchłonie się przez jelita, więc na krystalizację wewnątrz organizmu wpływu miał nie będzie.
  • Przemko napisal(a):
    Zmiana struktury aminokwasów to po prostu denaturacja białka pod wpływem temperatury, tu nie ma znaczenia czy zagotujesz to mleko czy podgrzejesz zbyt mocno mikrofalówką, zalejesz kwasem - denaturacja to denaturacja.

    Co do tekstu nie wiem, też chciałbym wiedzieć.
    Nu, ja tam nie wiem, może oprócz denaturacji w mikro dzieje się coś jeszcze, albo dzieje się bardziej (wyższa temperatura). Fakt, było to 12 lat temu.
  • Kuba_ napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Zmiana struktury aminokwasów to po prostu denaturacja białka pod wpływem temperatury, tu nie ma znaczenia czy zagotujesz to mleko czy podgrzejesz zbyt mocno mikrofalówką, zalejesz kwasem - denaturacja to denaturacja.

    Co do tekstu nie wiem, też chciałbym wiedzieć.
    Nu, ja tam nie wiem, może oprócz denaturacji w mikro dzieje się coś jeszcze, albo dzieje się bardziej (wyższa temperatura). Fakt, było to 12 lat temu.
    Ostrzeżenie mnie się podoba, nad palnikiem gazowym czy elektrycznym mamy kontrolę - nad mikrofalą prawdę mówiąc żadną więc łatwo przypalić/przegrzać mleko, tak że tego bym się nie czepiał w ogóle. Co do struktury - czy ktoś to w ogóle badał naukowo?
  • krzychol66 napisal(a):
    Podczas krystalizacji istotne jest istnienie tzw. "centrów krystalizacji"
    Trudno uwierzyć aby pan profesor nie wiedział takich rzeczy...

  • MarianoX napisal(a):
    Lepiej kupić sobie mały piekarnik elektryczny wielkości mikrofalówki.

    image

    Pobiera tylko ok. 1/4 mocy dużego piekarnika, a smakiem potraw bije mikrofale na łeb.

    Używam i polecam.
    zdecydowanie tak
  • Przemko napisal(a):
    krzychol66 napisal(a):
    Podczas krystalizacji istotne jest istnienie tzw. "centrów krystalizacji"
    Trudno uwierzyć aby pan profesor nie wiedział takich rzeczy...

    Ja też mu nie zarzucam, że nie wie.
    Natomiast zauważam, że nic o nich nie napisał.
    Najprostsza jaka mi przychodzi do głowy metoda sprawdzenia, czy mój trop jest właściwy, to zagotowanie w mikrofali wody demineralizowanej. I sprawdzenie, czy w jej przypadku też zajdzie anomalia przy krystalizacji. Druga metoda - to odfiltrowanie wody po zagotowaniu.

  • krzychol66 napisal(a):
    Z tym profesorem doktorem inżynierem to by trzeba ostrożnie.
    Prawdę mówiąc, też tak sądzę. Mimo że gość ma stanowisko i tytuły, to kiedy przypomnę sobie jego wykłady - zachowywał się raczej jak nieco oderwany od rzeczywistości.
    krzychol66 napisal(a):

    W przypadku ogrzewania mikrofalowego ciepło jest dostarczane do środka naczynia. Woda jest cieplejsza bądź wrze intensywniej w środku, niż przy ściankach. Bo przez ścianki oddaje ciepło na zewnątrz. W związku z tym kamień kotłowy również wytwarza się w środku naczynia i pozostaje zawieszony w wodzie w postaci mikropiasku. Po jakimś czasie pewnie opadnie na dno naczynia, ale nie od razu i nie wszystek.
    A co od tego, to miałbym wątpliwości czy przy ogrzewaniu mikrofalowym kamień kotłowy w ogóle się wytrąca - w końcu w szklance nie mamy miejsc bardziej gorących niż sama ciecz.
    Poza tym, czy podczas drgań międzycząsteczkowych wywołanych przez mikrofale takie klastry Ca w ogóle będą chciały się "lepić"?
  • Weź ogrzej w mikrofali wiekszą ilosc samej wody- idzie jak po grudzie i szybciej chyba na gazie
  • nobo panie to jest grzanie na stratach w kondensatorze
    i proste , w gazie ileś ciepła idzie na roskusz, a tu ile włożysz tyle wejdzie, stąd więcej materiału grzejesz dłużej
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Weź ogrzej w mikrofali wiekszą ilosc samej wody- idzie jak po grudzie i szybciej chyba na gazie
    Dyziu... a jaką moc napisano na mikrofali?
    700W? 900W? Więcej raczej nie...
    A w przypadku kuchni gazowej masz:
    Palnik najmniejszy : 0,65 kW
    Palnik średni :1,5 kW
    Palnik średni : 2 kW
    Palnik największy: 2,5 kW
    No, to z czym do ludzi?
    christoph napisal(a):
    nobo panie to jest grzanie na stratach w kondensatorze
    i proste , w gazie ileś ciepła idzie na roskusz, a tu ile włożysz tyle wejdzie, stąd więcej materiału grzejesz dłużej
    Nie ma lekko. Mikrofale raczej w całości wnikają w grzany materiał. Ale najpierw trzeba je wytworzyć. Sprawność wytwarzania rzędu 60%.

  • mikrofala ok ale tylko do luzowania zamrożonych czy zimnych półfabrykatów
  • Inż napisal(a):
    A co od tego, to miałbym wątpliwości czy przy ogrzewaniu mikrofalowym kamień kotłowy w ogóle się wytrąca - w końcu w szklance nie mamy miejsc bardziej gorących niż sama ciecz.
    Poza tym, czy podczas drgań międzycząsteczkowych wywołanych przez mikrofale takie klastry Ca w ogóle będą chciały się "lepić"?
    Nie ma znaczenia. Czynnikiem wytrącającym jest reakcja chemiczna wywołana temperaturą cieczy a nie ścianek oraz niska rozpuszczalność produktów reakcji. Więc jeżeli podgrzejesz twardą wodę do odpowiedniej temperatury to kamień się wytrąci niezależnie od metody podgrzewania. Natomiast pytanie o stopień rozdrobnienia tegoż kamienia jest otwarte.
  • krzychol66 napisal(a):
    Nie ma znaczenia. Czynnikiem wytrącającym jest reakcja chemiczna wywołana temperaturą cieczy a nie ścianek oraz niska rozpuszczalność produktów reakcji. Więc jeżeli podgrzejesz twardą wodę do odpowiedniej temperatury to kamień się wytrąci niezależnie od metody podgrzewania. Natomiast pytanie o stopień rozdrobnienia tegoż kamienia jest otwarte.
    OK, dziękuję.
  • MarianoX napisal(a):
    Lepiej kupić sobie mały piekarnik elektryczny wielkości mikrofalówki.
    Pobiera tylko ok. 1/4 mocy dużego piekarnika, a smakiem potraw bije mikrofale na łeb.

    Używam i polecam.
    A ja właśnie pisałem, że to podstawowa pomyłka! Mylenie zagotowywacza (kuchenka mikrofalowa) z piekarnikiem!
    Zamiennikiem bardziej już byłby np. szybkowar!
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    mikrofala ok ale tylko do luzowania zamrożonych czy zimnych półfabrykatów
    Do mięs - już nie!
    Chyba ze na bardzo małej mocy, rzędu 20 %, żeby lekko "zmiękło".


  • do mięs nie tylko do zmieniających stan skupienia sosów, tłuszczów, syropów
  • Przemko napisal(a):
    Co do struktury - czy ktoś to w ogóle badał naukowo?
    Tak. Czytałem, zapamiętałem tyle ile trzeba.
    Czyli smaczniej będzie tradycyjnie.

    Ogrzewano produkty i w mikrofali i tradycyjnie aż do prawie-zwęglenia.

    I ... dalej nie pamiętam co się działo, w każdym razie różnica lekka była.

  • Mikrofala najlepiej się sprawdza w "dezynfekcji" butelek i smoczków. Trochę wody i lekko niedokręcona butelka.....chwila moment i mamy wyparzone jak ta lala.
  • romeck napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    mikrofala ok ale tylko do luzowania zamrożonych czy zimnych półfabrykatów
    Do mięs - już nie!
    Chyba ze na bardzo małej mocy, rzędu 20 %, żeby lekko "zmiękło".


    Wręcz przeciwnie! Przede wszystkim do rozmrażania mięs!
    Pełna moc, krótki precyzyjnie ustawiony czas, ze 2 podejścia (żeby odwrócić w połowie). Wyjmujesz z zamrażalnika -18st., minuta i masz gotowe do położenia na patelni.
  • Do smażenia kładziesz (częciowo) ugotowane?

    Chyba że faktycznie chwilo-czasy, i masz dopracowane. Dla nnie to już lepiej na minium i ciut dłużej.
    Chodzi o to tylko, by rozmrażana woda nie "mikro"-zagotowała się.
  • ja nigdy nie rozmrażan miesa w mikrofali bo denerwuje mnie , ze brzegi się gotują a w środku lód
  • romeck napisal(a):
    Do smażenia kładziesz (częciowo) ugotowane?

    Chyba że faktycznie chwilo-czasy, i masz dopracowane. Dla nnie to już lepiej na minium i ciut dłużej.
    Chodzi o to tylko, by rozmrażana woda nie "mikro"-zagotowała się.
    Żonie się zdarza czasami, jak robi "po swojemu". Mi - nie.
    Mam funkcję rozmrażania mięsa z podaniem masy wsadu. Zaokrąglam masę w górę, dodaję 100 g i otrzymuję mięso z resztkami lodu w środku, ale już miękkie. I nie zagotowane po bokach. Grzanie jest na pełną moc i typowo tak ok. minuty. Rozmrażam zazwyczaj gotowe sznycle w paczkach po 2 lub 4, albo mięso mielone 250-500g.
    Mikrofalówkę na pełnej mocy łatwiej okiełznać, bo daje tą moc wtedy, kiedy chcesz i dokładnie tyle, ile nastawisz. Ja mam możliwość ustawienia z dokładnością do 10 s.
    Jak ustawisz na moc mniejszą niż maksymalna, to mikrofala i tak grzeje na maksimum tylko z przerwami. Nad tymi przerwami już nie panujesz i wtedy łatwiej "przegotować".
  • krzychol66 napisal(a):
    Mam funkcję rozmrażania mięsa z podaniem masy wsadu. Zaokrąglam masę w górę, dodaję 100 g i otrzymuję mięso z resztkami lodu w środku, ale już miękkie. I nie zagotowane po bokach.
    Mistrz!

    A o przerwach na minimalnych mocach nie wiedziałem...

  • Ale po co mrozicie mieso w ogóle, przeciez to byejakie się robi - lepiej zamrozić gotowe danie, ale rozmrażać już tradycyjnie.
  • Przemko napisal(a):
    Ale po co mrozicie mieso w ogóle, przeciez to byle jakie się robi - lepiej zamrozić gotowe danie, ale rozmrażać już tradycyjnie.
    Bo wicie rozumicie:
    tryb pracy (etatowej):
    siedem dni w tygodniu, od 10 do 21:
    brak czasu na codzienne zakupy:
    takie cuda to tylko w "Rewolucjach kuchennych!"
    :)
  • edytowano February 2
    Przemko napisal(a):
    Ale po co mrozicie mieso w ogóle, przeciez to byejakie się robi - lepiej zamrozić gotowe danie, ale rozmrażać już tradycyjnie.
    eeee, przyzwyczajenie ? skłonnośc do chomikowania, archetyp zamożności- pełna lodówka, możliwość planowania
    i takie tam
  • My też tak mamy, ale mrożone mięso surowe to lipa po prostu, traci strukturę.
  • Zależy na co to mięso.
  • Najlepiej jeść wołowinę i sezonować ją a nie mrozić
  • edytowano February 2
    Kupcie sobie lepiej próżniarkę do żywności

    za 500 juz super kupicie a są nawet po 100wie
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Kupcie sobie lepiej próżniarkę do żywności

    za 500 juz super kupicie a są nawet po 100wie
    Co to jest prożniarka do żywności? Takie co pakuje w próżniowe woreczki?
  • edytowano February 2
    tak- mozna w nich sezonować mięso na steki
    polecam bo to najlepsze steki
    https://befsztykblog.wordpress.com/2014/06/24/jak-sezonuje-sie-wolowine-na-steki/

    kupcie jeszcze cyrkulator i palnik róbcie steki sous-vide
    nic lepszego ludzkość nie wymyśliła z miesem

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Sous-vide
  • Nie słyszałem o tym sou-vide, dzięki, widzę że taką fulwypas maszynę z przystawkami do słoików i innych za 1500 się kupuje - muszę poczytać do czego jeszcze miało by to zastosowanie. My generalnie dużo wędzonek mrozimy jak na razie, ale są plany na więcej różnych różności.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.