Co mi się nie podoba w rządzie PiS

loslos
edytowano February 10 w Forum ogólne
Jest ten wpis w innym wątku ni pri cziom. A zasługuje chyba na własny.
JORGE napisal(a):
Inna sprawa lose, że to twoje wytykanie wad Polakom, miało początkowo bardzo ożywczy charakter, pozytywny ferment. Ale już nie. A głównym powodem jest to, że jednak jakaś część i na tutejszym forum, zaczyna uważać, że idziemy w stronę zwycięstwa i już nie potrzeba nam krytyki.
Nie idziemy w stronę zwycięstwa. Osiągnęliśmy pewien sukces, dość znaczny, zwłaszcza jeśli porównać z sytuacją sprzed kilku lat, ale się zatrzymaliśmy a miejscami cofamy. Na czterech polach jest źle - jedno to robienie kiełbasy. Każde
poważne państwo ma proste, tanie i oczywiste choć nie bardzo estetyczne narzędzia obrony przed gawnojedami z międzynarodowych organizacji, Polska dostaje zupełnie niepotrzebnie w dupę i nic sobie nie potrafi poradzić. A w obraźliwy sposób wywalono jedynego faceta, który by rzecz potrafił zorganizować.

Druga rzecz to zupełna rozsypka na szczytach władzy. Wiewiórki ćwiąkają, że nie ma jednego człowieka, który by choć odrobinę rozumiał działania Manitou. Nabrał on np. takiego obyczaju, że nie odpowiada na pytania. W ogóle. Pomni strasznego losu Mastalerka czołowi polscy politycy stoją więc na baczność w przedpokoju i czekają na polecenia, których nawet nie próbują rozumieć, sami z siebie ani nic nie przedsiębiorą ani nic nie planują. Jakąś swobodę ma tylko ten jeden, którego nikt nie zna i któremu nikt nie ufa, a zwłaszcza ci wyborcy, co na PiS zawsze głosowali. Mam jakoś wrażenie, że nie jest to najlepszy sposób zarządzania państwem nawet w dobrych warunkach a cóż dopiero w warunkach złych.

Zagrożeniem jest też "modernizacja", która może skończyć się katastrofą, choć jeszcze są szansę uniknięcia jej. Na dziś "wspieranie innowacji" polega na tym, że poza jakimkolwiek systemem różni dziwni ludzie dostają grubą kasę na lądowanie na Księżycu, produkcję paliwa z wody, polską kryptowalutę i wszelkie inne robiące wrażenia hasła, które można wyczytać w gazetach. Za bardzo mi to przypomina Edwarda Gierka.

Kolejna rzecz to porzucenie tematu Katastrofy Smoleńskiej. To niestety odbiera powagę państwu polskiemu i partii PiS. Albo niech uznają, że Zagajnik miał rację i go przeproszą za wiele brzydkich słów, albo wyrażą inny pogląd i wyciągną wnioski. Na dziś państwo polskie firmuje dwa sprzeczne ze sobą raporty na temat najważniejszego wydarzenia po roku 1989.
«13

Komentarz

  • edytowano February 2
    po co pisać o PIS skoro nie ma go juz w rzadzie?
    poza tym zgoda.
  • Jedyne wytłumaczenie spowolnienia, to strategia długiego marszu, tzn. kurs na trzy (?) kadencje.
  • Za wcześnie żeby oceniać. /Mao/
  • Mania napisal(a):
    Jedyne wytłumaczenie spowolnienia, to strategia długiego marszu, tzn. kurs na trzy (?) kadencje.
    trzy to ma(u)o
  • Trudne pytanie. Potencjalnie mógłbym wymieniać jakieś szczegóły, w rodzaju czemu znowu rozdzielono nadzór bankowy, czemu trzyma się stopy procentowe na ekstremalnie niskim poziomie, czemu nie obniżono VATu, czemu nie wprowadzono jakiegokolwiek górnego progu na 500+, ale żeby się *na poważnie* przyczepiać trzeba by bardziej śledzić sytuację gospodarczą niż ja.

    Z tego o czym mam wystarczającą wiedzę do oceny, że nie rozjechali KSSiPu. Macie pojęcie w ogóle o czym piszę?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Trudne pytanie. Potencjalnie mógłbym wymieniać jakieś szczegóły, w rodzaju czemu znowu rozdzielono nadzór bankowy
    Że co?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Z tego o czym mam wystarczającą wiedzę do oceny, że nie rozjechali KSSiPu. Macie pojęcie w ogóle o czym piszę?
    Nie. Ale przynajmniej, że o tym.

  • JORGE:
    idziemy w stronę zwycięstwa
    los:
    nie idziemy w stronę zwycięstwa
    Nosz k%^#%^&a!
    A tylko wy się tu trochę znacie!...

  • Nie mamy wyjścia musimy iść. Victoria o muerte!
  • romeck napisal(a):
    JORGE:
    idziemy w stronę zwycięstwa
    los:
    nie idziemy w stronę zwycięstwa
    Nosz k%^#%^&a!
    A tylko wy się tu trochę znacie!...

    Kto idzie albo nie, los czy JORGE?
  • Rafał napisal(a):
    romeck napisal(a):
    JORGE:
    idziemy w stronę zwycięstwa
    los:
    nie idziemy w stronę zwycięstwa
    Nosz k%^#%^&a!
    A tylko wy się tu trochę znacie!...

    Kto idzie albo nie, los czy JORGE?
    Ty się nie pytaj kto.
    Ty się sam określ!
    :)
  • będziemy iść jak w to uwierzymy, bo wiara góry przenosi
  • Ja idę w stronę prawdy. Czy to będzie ziemskie zwycięstwo czy klęska to nie ja zdecyduję. Na tym to polega. Tam mamy iść. Starać się zwyciężyć. Mamy zachować kierunek i zasady.
    Rozumiem że my znaczy Polska. Nie wiem czemu los twierdzi że idzie ku klęsce. Jak zwykle jest enigmatyczny i każe się domyślać. Jak ktoś się nie domyśla to sugeruje lub pisze wprost że głupi.No oczywiście nie tak prostacko jak ja opisuję. JORGE ma swoje przeciwne radykalne i oryginalne koncepcje.
  • Nie wiem co trzeba zrobić w tej sytuacji żeby Polska przegrała
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Nie wiem co trzeba zrobić w tej sytuacji żeby Polska przegrała
    cofać się
  • edytowano February 2
    Exspectans napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Nie wiem co trzeba zrobić w tej sytuacji żeby Polska przegrała
    cofać się
    w pociągu?
    i tak dojedziesz
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    w pociągu?
    każdą sytuację można spieprzyć - wygramy, gdy wygramy. Jak mawiają w Usiech: "It's not over until it's over".
  • A po polsku to będzie "jeszcze Polska nie zginęła".
  • Jak Dudaczewski nie spieprzy, to JarKaczowi uda się niemożliwe:

    1. Okradnie Żydów.
    2. ... Ukradnie Żydom Holokałsta.
  • Moze nie ukradnie ale wejdzie do spółki.
  • edytowano February 4
    Etam wiewiórki. Etam PiS. Straszliwie się losie dałeś uziemić.

    Jarosław Kaczyński, ale też i okoliczności sprawiły, że nastąpiło coś już nie do odwrócenia. W dwóch kwestiach. Polityka polska już nigdy nie będzie taka jak była, gdyż powstał rząd, który realizuje, albo sprawia wrażenie że realizuje (nie polemizujmy na ten temat, pomijalne) polski interes i chce dobrze zrobić nam Polakom. Sam ten fakt powoduje, że dziś PiS ma 50%. Każda nowa władza, która przyjdzie po PiS będzie musiała się tego kursu trzymać, a podejrzewam, że oczekiwania elektoratu będą coraz bardziej konkretne i coraz mocniej weryfikowane przez wyborców. Mamy nową jakość, w budowie, ale kierunek jest jasny.

    Koniec kompleksów. To jest druga bardzo istotna kwestia. Czy za sprawą jakiejś iluminacji, czy dzięki młodym pokoleniom, czy po prostu jest to naturalny proces, kompleks Zachodu właśnie mija. Rodzi się wartość i realne ocenianie, niedługo powróci duma.

    Właściwie można dodać jeszcze trzeci aspekt, Zachód się kompromituje. Zdaję sobie sprawę, że głosy o upadku Zachodu są przedwczesne, ale w głowach polskich pojawia się już myśl, że ich da się ograć. A to jest najważniejsze, bo dotąd było nie da się. Bardzo ważny element.

    Idziemy po zwycięstwa, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Teraz my.
  • edytowano February 4
    Rafał napisal(a):
    Ja idę w stronę prawdy. Czy to będzie ziemskie zwycięstwo czy klęska to nie ja zdecyduję. Na tym to polega. Tam mamy iść. Starać się zwyciężyć. Mamy zachować kierunek i zasady.
    Rozumiem że my znaczy Polska. Nie wiem czemu los twierdzi że idzie ku klęsce. Jak zwykle jest enigmatyczny i każe się domyślać. Jak ktoś się nie domyśla to sugeruje lub pisze wprost że głupi.No oczywiście nie tak prostacko jak ja opisuję. JORGE ma swoje przeciwne radykalne i oryginalne koncepcje.
    Nie zgodzę się, że moje tezy są oryginalne, ani radykalne, po prostu poskładajmy pewne klocki, a nie oglądajmy każdy z osobna.

    Powiem tak, pewna osoba z którą zawodowo współpracuje i czasami długo rozmawiam, powiedziała mi - ty czujesz nawet najbardziej subtelne piki mocy (jako to ona określiła). Na samym początku, kiedy to jest jeszcze prawie niezauważalne. I tak po części jest faktycznie. Ale zawodowo. Na polityce się w sumie nie znam, na geopolityce już zupełnie, nie mam danych, ani doświadczenia, zaś w zawodzie mam i pozwalają mi one prawidłowo rozeznać pewne sprawy w kwestiach biznesowych. Bo to nie jest intuicja. Jeżeli coś mi się udaje czasami prawidłowo zdiagnozować w polityce to dlatego, że stosuje podobny proces myślowy. To jednak zbyt mało.
  • Ja muszę przyznać , ze od ładnych paru lat jeszcze za Platformy widziałem (chociaż wtedy opisywałem to jako ciśnienie , któremu nawet taka partia szkodników nie jest w stanie się oprzeć). "ogólne, instynktowne poczucie, że cały naród idzie także niepowstrzymanym pędem do jakiegoś niezmiernego dorobku i że z woli Bożej taki ma być właśnie porządek rzeczy" (H.Sienkiewicz Krzyżacy)

    Teraz widac to bardziej konkretnie
  • edytowano February 4
    http://m.niezalezna.pl/216097-nowa-propozycja-rzadu-dla-przedsiebiorcow-minister-emilewicz-zdradza-na-czym-bedzie-polegac
    Góra stękać poczyna, właśnie widzimy mysi ogonek. Zamiast uprościć plątaninę reguł, wątpliwa ulga w podatku, który wszyscy optymalizuja bez pomocy Emilewicz. Podniesienie progu amortyzacji do 10 tys jest znacznie donioślejszych krokiem niż pomysły mentalnej urzędniczki z muzeum PRL.
  • JORGE napisal(a):
    Polityka polska już nigdy nie będzie taka jak była, gdyż powstał rząd, który realizuje, albo sprawia wrażenie że realizuje (nie polemizujmy na ten temat, pomijalne) polski interes.
    Kto chce wierzyć, że o polskie przedsiębiorstwa będzie dbać ten, co bankrutował je toksycznymi opcjami, niech wierzy.

    O Izraelu nie piszę się teraz dobrze ale powinniśmy jednak zauważyć, że esesmanów nie dawali do rządu.

  • Ale kolaborujących z Niemcami? Nie byłbym pewien.
  • Jednak sprzedaż toksycznych opcji to większy kaliber.
  • Niby tak, ale kto by te astronomiczne kwoty rozumkiem ogarnął. Zbrodn8a to na przykład zmęczenie zwierzaczka.
  • Co do głównego tematu wątku - mnie się nie podoba że ciągle nie ma uproszczeń przepisów, obniżek podatków i opłat, szczególnie takich które w prosty sposób przyczyniłyby się do rozwoju gospodarki i poprawy jakości życia w Polsce.
    I proszę mi tu korwinizmu nie zarzucać, bo to, że pajac z muchą jest pajacem, nie przekreśla podstawowych zasad ekonomii, które nie on przecież wymyślił i które sprowadza (prawdopodobnie z rozmysłem) do absurdu.
  • raste napisal(a):
    Niby tak, ale kto by te astronomiczne kwoty rozumkiem ogarnął. Zbrodn8a to na przykład zmęczenie zwierzaczka.
    Nie mówimy o wyobrażeniach idiotów. Psychopatologia mnie nie interesuje. Mówimy o stanie rzeczy.
  • edytowano February 5
    TecumSeh napisal(a):
    Co do głównego tematu wątku - mnie się nie podoba że ciągle nie ma uproszczeń przepisów, obniżek podatków i opłat, szczególnie takich które w prosty sposób przyczyniłyby się do rozwoju gospodarki i poprawy jakości życia w Polsce.
    I proszę mi tu korwinizmu nie zarzucać, bo to, że pajac z muchą jest pajacem, nie przekreśla podstawowych zasad ekonomii, które nie on przecież wymyślił i które sprowadza (prawdopodobnie z rozmysłem) do absurdu.
    + 1
    Niestety uproszczeń nie będzie. PiS jest zupełnie typową, jeśli chodzi o organizację i interesy działaczy, partią polityczną. Politycy żyją z uchwalanych praw. Typową karierą oboczną i źródłem dochodów polityka, jego rodziny i znajomych jest, w krajach demokratycznych i stosunkowo mało skorumpowanych, kariera administracyjna w instytucjach rządowych i samorządowych, otaczających je organizacjach społecznych oraz przedsiębiorstwach od nich zależnych. Dlatego maksymalne skomplikowanie przepisów jest w interesie polityków i PiS nie będzie ich upraszczał, a może nawet je jeszcze bardziej skomplikuje.
  • To tak jak się pisze skrótami,
    los napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Trudne pytanie. Potencjalnie mógłbym wymieniać jakieś szczegóły, w rodzaju czemu znowu rozdzielono nadzór bankowy
    Że co?
    Ok, poprawka, sprawdziłem i tego akurat jednak nie uchwalili, ale w planach było i sam pisałeś: http://excathedra.pl/index.php?p=/discussion/9288/nowy-przewodniczacy-knf-marek-chrzanowski
  • TecumSeh napisal(a):
    Co do głównego tematu wątku - mnie się nie podoba że ciągle nie ma uproszczeń przepisów, obniżek podatków i opłat, szczególnie takich które w prosty sposób przyczyniłyby się do rozwoju gospodarki i poprawy jakości życia w Polsce.
    I proszę mi tu korwinizmu nie zarzucać, bo to, że pajac z muchą jest pajacem, nie przekreśla podstawowych zasad ekonomii, które nie on przecież wymyślił i które sprowadza (prawdopodobnie z rozmysłem) do absurdu.
    Czyli jakich? Serio, ale taki tekst bez konkretów to jeden wielki slogan.
    "Uproszczenia przepisów" - o to, co się da zrobić na krajowym podwórku, co najmniej od rządu Belki w każdym rządzie i parlamencie jest faza na "upraszczanie", co częściowo jest picem, częściowo faktycznie uproszczeniem, ułatwieniem dla przedsiębiorców, jedyne czego brakuje to jakiegokolwiek nawet prawdopodobnego wywodu jak to się konkretnie przełożyło na gospodarkę. Znaczna część rzeczywiście szkodliwych przepisów jest ustalona na poziomie unijnym i samodzielnie tego nie i tak rząd nie usunie.
    "obniżek podatków" - w Polsce podatki są relatywnie niskie, w skali unijnej są między najniższymi a średnimi. Poniżej średniej. Ale są bolące (dla większości społeczeństwa), bo ich struktura jest wadliwa, są wysokie pośrednie i niskie dochodowe, a już możliwość obchodzenia PIT dla przedsiębiorców / CIT przechodzi sam siebie. De facto są też degresywne - im więcej zarabiasz tym więcej płacisz. Dlatego jak Polak pojedzie na zachód to myśli, że podatki są mniejsze, bo zazwyczaj nie wyjeżdża tam w takim celu krezus, ale ktoś, kto w Polsce ma za mało.
    "opłat" - czyli czego, opłaty od pełnomocnictwa (17 zł dla urzędu gminy/miasta)? No można znieść, ale wiara, że jak nie będzie takich duperelnych opłat to gospodarka ruszy z kopyta w 3 sek. do setki może być oparta chyba tylko na dobrych chęciach.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    TecumSeh napisal(a):
    Co do głównego tematu wątku - mnie się nie podoba że ciągle nie ma uproszczeń przepisów, obniżek podatków i opłat, szczególnie takich które w prosty sposób przyczyniłyby się do rozwoju gospodarki i poprawy jakości życia w Polsce.
    I proszę mi tu korwinizmu nie zarzucać, bo to, że pajac z muchą jest pajacem, nie przekreśla podstawowych zasad ekonomii, które nie on przecież wymyślił i które sprowadza (prawdopodobnie z rozmysłem) do absurdu.
    Czyli jakich? Serio, ale taki tekst bez konkretów to jeden wielki slogan.
    "Uproszczenia przepisów" - o to, co się da zrobić na krajowym podwórku, co najmniej od rządu Belki w każdym rządzie i parlamencie jest faza na "upraszczanie", co częściowo jest picem, częściowo faktycznie uproszczeniem, ułatwieniem dla przedsiębiorców, jedyne czego brakuje to jakiegokolwiek nawet prawdopodobnego wywodu jak to się konkretnie przełożyło na gospodarkę. Znaczna część rzeczywiście szkodliwych przepisów jest ustalona na poziomie unijnym i samodzielnie tego nie i tak rząd nie usunie.
    "obniżek podatków" - w Polsce podatki są relatywnie niskie, w skali unijnej są między najniższymi a średnimi. Poniżej średniej. Ale są bolące (dla większości społeczeństwa), bo ich struktura jest wadliwa, są wysokie pośrednie i niskie dochodowe, a już możliwość obchodzenia PIT dla przedsiębiorców / CIT przechodzi sam siebie. De facto są też degresywne - im więcej zarabiasz tym więcej płacisz. Dlatego jak Polak pojedzie na zachód to myśli, że podatki są mniejsze, bo zazwyczaj nie wyjeżdża tam w takim celu krezus, ale ktoś, kto w Polsce ma za mało.
    "opłat" - czyli czego, opłaty od pełnomocnictwa (17 zł dla urzędu gminy/miasta)? No można znieść, ale wiara, że jak nie będzie takich duperelnych opłat to gospodarka ruszy z kopyta w 3 sek. do setki może być oparta chyba tylko na dobrych chęciach.

    De facto są też degresywne - im więcej zarabiasz tym więcej płacisz.


    Chyba tym mniej placisz... Jak np. VAT.
  • No nie PIT, CIT i VAT są bardzo pogmatwane. W szczególności co jest a co nie jest kosztem uzyskania przychodów. Po co te idiotyczne komplikacje, jakieś kretyńskie przepisy o paliwie, kilometrach, wartości samochodu, normie na delegacje, amortyzacji szybkiej i wolnej oraz zróżnicowanej do byle głupstwa, reklamie i reprezentacji na poziomach dziwacznie niskich. Jakieś mikroskopijne kwoty wolne i niebywale skomplikowane dokumentowanie niektórych wydatków oraz darowizn.Dziwaczne przepisy o amortyzowaniu lub nie wartości firmy zależnie od tego kto kupuje, od kogo i w jakiej formie prawnej. Większości tego nie narzuca prawo unijne. Prawo unijne tez chyba nie narzuca konkretnych stawek VAT, a więc nie zabrania ich większego ujednolicenia.
  • Daj ksiegowym zarobić
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Czyli jakich? Serio, ale taki tekst bez konkretów to jeden wielki slogan.
    Bo nie było moim celem pisanie o konkretach w tamtym momencie, zresztą nie miałem wtedy na to czasu, natomiast główną przyczyną było to, że nie chciałem dyskusji o konkretnych rozwiązaniach (taką można przeprowadzić zawsze) a o braku woli do takich zmian. Kompletnego braku woli - i tu jest problem.

    To że "uproszczenia" i "obniżki" częściowo są picem to wiem, jednakże wiem też że u nas jest mnóstwo bezsensownych przepisów, opłat i podatków a do tego są zbyt wysokie.
    Nie że wyższe niż na zachodzie, ale za wysokie w naszej obecnej sytuacji - jak to mówił Milton Friedman: Polska nie powinna naśladować krajów bogatych, a powinna robić to samo co one wtedy, kiedy były biedne.

    Ale dobrze, żeby nie być gołosłownym - podam przykład kompletnie nie ze swojej działki, mianowicie z rolnictwa. Byłem z wizytą w podkrakowskiej winnicy gdzie gospodarz opowiadał konkretne różnice między naszymi przepisami a tymi za granicą. Nie zapamiętałem szczegółów, ale zapamiętałem konkluzję - otóż rolnicy nie marzą już nawet o tym by mieć takie udogodnienia ja Francuzi czy Niemcy. Oni marzą, by mieć jak Czesi czy Słowacy.

    A czy gospodarka ruszy z kopyta po ewentualnych zmianach w zakresie produkcji przetworów z płodów rolnych?
    A zapytam przewrotnie - jakie to ma znaczenie?

    Pewna grupa ludzi będzie miała normalne warunki prowadzenia działalności - nie mówimy o dopłatach, a o normalnej możliwości produkcji i sprzedaży. Suma takich małych kroków we właściwym kierunku da z czasem wielkie zmiany.

    To że PiS kompletnie nic w tym zakresie nie robi to bardzo zła wiadomość - bo kto jak nie oni?
  • To ja może dla odmiany o pozytywnym drgnięciu. Jak wiadomo, wszyscy mieliśmy za złe PiSowi zbyt powolną wymianę skompromitowanych kadr lub wręcz zaniechanie takiej wymiany. Często w miejsce zwalnianych ludzi zatrudniano, a jakże, ich kolesi ze starych układów. Zjawisko nagminne, a im niżej w hierarchii i dalej od centrum tym częściej spotykane.
    Najbardziej i najsłuszniej obrywało się za to swoiste "lenistwo" Waszczowi. Jego następca raczej będzie jeszcze gorszy.
    A przecież można.
    Można nie tylko szybko i sprawnie wymienić całą kadrę, to na dodatek dokonać tego bez rozgłosu, bez światła kamer...
    Obecnie w MON polecieli już wszyscy od góry po zastępców dyrektorów departamentów. Atam, departamenty... Ostatnio odwołano dyrektora d/s edukacji Muzeum Wojska Polskiego Sławomira Frątczaka - 40 lat pracy w tym muzeum, twórcę Muzeum Katyńskiego i jego b. dyrektora. Znakomitego fachowca, muzealnika, historyka wojskowości. Nuale za dużo widział widocznie i pewnie mógł (a, cholera wie, co mógł...). Nawet nieważne, że miał już opracowany plan uroczystości rocznicowych. Won, na bruk. Czyli można?
    Można!
    Dlaczego inni nadal nie mogą?!
    I dlaczego piszę akurat w tym wątku? A tak jakoś, sama nie wiem.
  • Też mój sąsiad z osiedla, chyba nawet z tego samego bloku co Antoni...
  • edytowano February 5
    Nie wiem czy Koleżeństwu się nie podoba, ale mnie się dziś jedna rzecz spodobała i to bardzo. Otóż dziś się zakończyła ponad dwuletnia kontrola skarbowa w firmie którą mam przyjemność zarządzać. Zakończyła się czystym protokołem bez uwag o uchybieniach i bez wezwania do korekt deklaracji czy uiszczenia zaległości, odsetek i kar. Kosztowała mnie wiele nerwów, przykrości i trochę zarwanych weekendów, ze dwa odłożone urlopy, złe humory w domu i zawieszone drobne inwestycje domowe z powodu obawy o utratę źródła utrzymania. Dwa i pół roku i wreszcie koniec. No zadowolony jestem! Zadowolony że jednak nie podniesiono pierwotnych kretyńskich zarzutów oraz nie podjęto późniejszych złośliwych sugestii w stosunku do mnie osobiście. No z tym drugim to się jeszcze okaże czy nie będzie jakiejś kontroli mojego PIT i VAT z działalności doradczej i zarządczej. To jednak prowadzę prosto i czysto więc najwyżej znowu stracę trochę czasu. Moją firmę ta kontrola kosztowała najwyżej z 300 tysięcy na porady prawne i podatkowe - drobiazg no nie? No jeszcze mój czas i części kadry, a jak nieskromnie pisywałem tutaj dobrzy jesteśmy, więc firmę kosztowały trochę nasze zaniedbania z powodu skupienia znacznej części uwagi na tej kontroli i z powodu nieuniknionych wahań w motywacji a także obniżonej skłonności do rozsądnego ryzyka. Mam takie niejasne poczucie że ta kontrola przy poprzednim "klimacie" by się tak prędko nie skończyła bo on był jakoś niezbyt sprzyjający sługusom zagranicznych krwiopijców. Co innego rządy banksterów. A banksterka, jak to banksterka, zarządzanie i kadry traktuje poważnie - jedna strategia, jeden cel, jedna postawa i sprawni najemnicy do realizacji. Może i ja się nadam.
  • Chwała. Cieszę się radością kolegi.
  • To dobrze. Teraz pora na mozolny proces odbudowy zaufania. Znaczy mojego do Dobrej Zmiany. Jednak ja zawsze idę pod prąd. No dla części Koleżeństwa zapewne z prądem.
  • A po co mamy ufać Dobrej Zmianie?
  • edytowano February 6
    Nienawidzę PiS, robią mi kontrolę skurywsyny - spokojnie, robią, jeżeli jest wszystko w porządku nie będą męczyć, to nie PO.

    Nienawidzę PiS, nie wymieniają nikogo w dyplomacji, korzystają z tych samych ludzi od Geremka, zdrajcy - spokojnie to musi potrwać, co najmniej parę lat.

    Duda zdrajca, zniszczył reformę sądownictwa, od początku śmierdział nam UW - spokojnie, podpisze, dużo korzyści z niepodpisania w tym momencie, będzie ostatecznie tak jak chce Kaczor

    I tak dalej i tak dalej, jak forum długie i szerokie ...
  • @TecumSeh

    Polska nie jest znowu taka biedna, kiedyś porównywałem - na tym forum - nasz PKB / os. z zachodem, wychodziło, że w zależności od uwzględnienia inflacji wyjdą lata 90. albo 80. XX wieku, a nie XIX, nie mówiąc nawet o latach 50 czy 70. Wtedy podatki na zachodzie nie były wcale takie niskie, a większości bogactwa nie zbudował naiwny leseferyzm, ale umiejętnie wykorzystany protekcjonizm.

    Generalnie jak chodzi o "ogólny kierunek" to taki był przez całą praktycznie III RP, na poziomie podatków bywało różnie, ale jak napisałem wcześniej, jak chodzi o upraszczanie przepisów co najmniej od 2004 r. mamy ciąg w jedną stronę, a efekty? Zresztą przynajmniej na poziomie deklaracji plan Morawieckiego też się w to wpisuje.
    Sukcesem PiSu jest natomiast to, że postawił na proste rozwiązania, których dotychczas jak ognia unikano, np. dał kasę tym, którzy jej naprawdę potrzebowali, przy minimalnych kosztach administracyjnych (500+)
  • JORGE napisal(a):
    Nienawidzę PiS, robią mi kontrolę skurywsyny - spokojnie, robią, jeżeli jest wszystko w porządku nie będą męczyć, to nie PO.

    Nienawidzę PiS, nie wymieniają nikogo w dyplomacji, korzystają z tych samych ludzi od Geremka, zdrajcy - spokojnie to musi potrwać, co najmniej parę lat.

    Duda zdrajca, zniszczył reformę sądownictwa, od początku śmierdział nam UW - spokojnie, podpisze, dużo korzyści z niepodpisania w tym momencie, będzie ostatecznie tak jak chce Kaczor

    I tak dalej i tak dalej, jak forum długie i szerokie ...
    No coś ty Jorge. Kocham PiS. Mam swoje zabawki. Firma mi się rozwija. Domy rosną. Na urlop skoczę w Kaukaz albo inne Alpy. Prawo i sprawiedliwość kwitnie. Wieczorem pójdę do teatru. W kinie będę podziwiać kolejną Idę lub ListydoM. W międzyczasie poczytam sprawozdanka z działalności moich przedstawicieli konsula jakiegoś mało znaczącego państewka, ot, np. GB. Mój starszy syn opowie mi o swojej uczelni, córcia o szkole, mamusię będę reanimować w domu sama. Nawet jeśli jakiś cień cienia przemknie mi przed oczami, to mój przywódca przecież wyraźnie nakaz..., tj. poprosił "zaufaj mi". Ładnie poprosił, czyż nie?
    Jest bardzo very ok.
  • Dwa lata jak dla brata.
  • 1)
    Maria napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Nienawidzę PiS, robią mi kontrolę skurywsyny - spokojnie, robią, jeżeli jest wszystko w porządku nie będą męczyć, to nie PO.

    Nienawidzę PiS, nie wymieniają nikogo w dyplomacji, korzystają z tych samych ludzi od Geremka, zdrajcy - spokojnie to musi potrwać, co najmniej parę lat.

    Duda zdrajca, zniszczył reformę sądownictwa, od początku śmierdział nam UW - spokojnie, podpisze, dużo korzyści z niepodpisania w tym momencie, będzie ostatecznie tak jak chce Kaczor

    I tak dalej i tak dalej, jak forum długie i szerokie ...
    No coś ty Jorge. Kocham PiS. Mam swoje zabawki. Firma mi się rozwija. Domy rosną. Na urlop skoczę w Kaukaz albo inne Alpy. Prawo i sprawiedliwość kwitnie. Wieczorem pójdę do teatru. W kinie będę podziwiać kolejną Idę lub ListydoM. W międzyczasie poczytam sprawozdanka z działalności moich przedstawicieli konsula jakiegoś mało znaczącego państewka, ot, np. GB. Mój starszy syn opowie mi o swojej uczelni, córcia o szkole, mamusię będę reanimować w domu sama. Nawet jeśli jakiś cień cienia przemknie mi przed oczami, to mój przywódca przecież wyraźnie nakaz..., tj. poprosił "zaufaj mi". Ładnie poprosił, czyż nie?
    Jest bardzo very ok.
    Mało znany fakt PIS nie ma czarodziejskiej mocy do kształtowania rzeczywistości, ma do dyspozycji tylko politykę a ta polega na liczeniu się z ograniczeniami tego świata i własnymi.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.