Watykan: "Chiny najlepiej wdrażają Katolicką Naukę Społeczną..."

edytowano February 17 w Forum ogólne
http://www.catholicherald.co.uk/news/2018/02/06/china-is-the-best-implementer-of-catholic-social-doctrine-says-vatican-bishop/

Sory, ale to zapodał antykościelny racjonalista na facebooku

"Kanclerz Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, bp Marcelo Sanchez, powiedział, że w chwili obecnej katolicką naukę społeczną najlepiej wcielają w życie Chiny: nie ma tam dzielnic nędzy a młodzi nie biorą narkotyków, jest za to pozytywna świadomość narodowa, ekonomia nie dominuje tak polityki jak w USA. Pochwalił też Chiny za to, że najlepiej wcielają w życie przesłanie papieskiej encykliki Laudato Si oraz bronią porozumień klimatycznych, przez co biorą na siebie rolę lidera moralnego, którą inni (czytaj: USA) porzucają. W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."

Komentarz

  • No i dobrze.
  • edytowano February 17
    Wychodzi na to że Chiny teraz będą realizować plan 3K: komunizm, kapitalizm, katolicyzm.
    PS: Może nawet 4K: komunizm, kapitalizm, katolicyzm, konfucjanizm.
  • Uszczypnąłem się obcęgami. Zatamowałem krew i nadal to jest, znaczy nie śnię.
  • Nie ma co się szczypać. Chiny to stabilna cywilizacja. Stabilna ale do świata się potrafi jednak dostosować. W KPCh założą frakcję katolicką i po sprawie. Jak potrafili zasymilować kapitalizm to i to jest możliwe. Nawet mogliby do Komitetu Centralnego kilku biskupów dokooptować.
    A gdyby to miało doprowadzić do nawrócenia tak z 20% Chińczyków na początek, to jest ponad 250 milionów to nic tylko się cieszyć.
  • Pewnie. A podziemnych biskupów proponuję zajebać jako szkodników.
  • Jeszcze ich ujawni.
  • Przemko napisal(a):
    No i dobrze.
    Ty tak na poważnie?
  • Chińska inteligencja jak tylko nadarzy się okazja, to spierdala do Ameryki. Od razu zaczynają nazywać dzieci po amerycku (żeby miały łatwiej), więc małe Chińczyki nazywają się Ken, Jessica czy inna Lucy.
    No i korzystają z okazji, że można mieć więcej niż 1 dziecko.
    W następnym pokoleniu z Chińczyka zostają im tylko skośne oczy i zdrowsza kuchnia. I to ma być potężna cywilizacja?

    Przemko- nasz wspólny kolega, obecnie w Chinach, opowiadał, że jest to korwinizm ucieleśniony. Żadnych reguł, każdy każdego chce orżnąć, oszukać. Dziki "wolny rynek". No i oczywiście dewastacja środowiska na maxa. KOSZMAR. Dobrze, że ich Zachód wpuścił w uliczkę konsumpcji i budowy wielkich aglomeracji. Zadławią się.

    Trzymaj się od tych Chin i od takiego Watykana jak najdalej!
  • "W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."

    Chiny mają jeden zasadniczy plus - nie są Zachodem. Obecny papa zdaje się nie mieć nic przeciwko, jeżeli Zachód szlag trafi, z Watykanem włącznie. Odbuduje się na mniej spalonej ziemi. A ta niechęć ma parę podłóg. Pierwszą jest pochodzenie Franciszka, drugą obecny stosunek Zachodu do katolicyzmu, trzecia jest w tym momencie pomijalna.

    O ile mi wiadomo, cywilizacja chińska, czy bramińska są tak daleko od chrześcijaństwa, że dalej już się nie da, ale mogą zaszkodzić cywilizacji zachodniej, która w kontekście zaprzeczenia chrześcijaństwa goni obydwie wymienione z prędkością światła. Pytanie tylko, czy na pewno jest wrogiem nr 1 ?
  • USA są w zasięgu ewangelizacji. Przynajmniej poza kilkoma upadłymi ośrodkami miejskimi.

    I to raczej łatwiej, niż Chiny.
  • JORGE napisal(a):
    "W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."

    Chiny mają jeden zasadniczy plus - nie są Zachodem.
    Zlekceważyliśmy Amerykę Południową a zdaje się stamtąd jest najgorsza zaraza. Do światowej cywilizacji wnoszą tylko nienawiść do mądrzejszej i przyzwoitszej Ameryki Północnej.
  • masoneria
  • edytowano February 18
    los napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    "W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."

    Chiny mają jeden zasadniczy plus - nie są Zachodem.
    Zlekceważyliśmy Amerykę Południową a zdaje się stamtąd jest najgorsza zaraza. Do światowej cywilizacji wnoszą tylko nienawiść do mądrzejszej i przyzwoitszej Ameryki Północnej.
    Ja osobiście przeceniłem Amerykę Południową - - podam jeden przykład. Wielu ludziom kojarzy się ona z kultem macho (tu akurat Meksyk) rozumianym jako docenianie męskości.

    Okazuje się jednak, że w wielu krajach tego kontynentu (Urugwaj, Brazylia) istnieje bardzo silne przyzwolenie społeczne dla jawnie manifestowanego homoseksualizmu.

    W ogóle tematu tamtejszego bardzo liberalnego podejścia do szóstego przykazania szkoda nawet rozwijać..

    Do tego dochodzi sympatyzowanie z ideologiami lewackimi i masońskimi o czym wspomniała powyżej Koleżanka KAnia.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Pewnie. A podziemnych biskupów proponuję zajebać jako szkodników.
    Jeśli to sarkazm do mnie to informuję że ironizowałem.
  • qiz napisal(a):
    Chińska inteligencja jak tylko nadarzy się okazja, to spierdala do Ameryki. Od razu zaczynają nazywać dzieci po amerycku (żeby miały łatwiej), więc małe Chińczyki nazywają się Ken, Jessica czy inna Lucy.
    No i korzystają z okazji, że można mieć więcej niż 1 dziecko.
    W następnym pokoleniu z Chińczyka zostają im tylko skośne oczy i zdrowsza kuchnia. I to ma być potężna cywilizacja?

    Przemko- nasz wspólny kolega, obecnie w Chinach, opowiadał, że jest to korwinizm ucieleśniony. Żadnych reguł, każdy każdego chce orżnąć, oszukać. Dziki "wolny rynek". No i oczywiście dewastacja środowiska na maxa. KOSZMAR. Dobrze, że ich Zachód wpuścił w uliczkę konsumpcji i budowy wielkich aglomeracji. Zadławią się.

    Trzymaj się od tych Chin i od takiego Watykana jak najdalej!
    I zniszczą świat przy okazji, ewngelizacja jest dla nich i dla reszty swiata jedyną drogą.
  • Przemek
    Szacun za postawę i wiarę.
  • Kościół nie jest od lubienia, jest od wsadzania kija w szprychy. I za Franciszka robi to doskonale. Ja nie muszę rozumieć dlaczego tak się dzieje, wystarczy że widzę że się dzieje. Czy Chiny mają Hollywood? Czy produkują pornografię? Kapitalizm jest im tak samo obcy kulturowo jak komunizm, albo się zewangelizują i zatrzymają upadek cywilizacji albo nie.
  • edytowano February 18
    "Kanclerz Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, bp Marcelo Sanchez, powiedział, że w chwili obecnej katolicką naukę społeczną najlepiej wcielają w życie Chiny: nie ma tam dzielnic nędzy a młodzi nie biorą narkotyków, jest za to pozytywna świadomość narodowa, ekonomia nie dominuje tak polityki jak w USA. Pochwalił też Chiny za to, że najlepiej wcielają w życie przesłanie papieskiej encykliki Laudato Si oraz bronią porozumień klimatycznych, przez co biorą na siebie rolę lidera moralnego, którą inni (czytaj: USA) porzucają. W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."
    Nie chce mi się sprawdzać, czy to fejk więc przyjmuję, że prawda.
    Jeżeli prawda, to wychodzi że bp Sanchez ma niewielkie pojęcie o świecie, zerowe o historii ludzkości i coś mocno z głową. Istnieje uniwersalna klamra która łączy te trzy rzeczy w jedno, ale że nie wiem kto ów biskup zacz więc nie napiszę o nim a priori, że lewak.
  • Ciekawe9, że ten bp. Sanchez nie zauważył egzorcyzmu odprawianego nad Polską, ani Różańca do Granic, który był przykładem dla Irlandii i USA.
  • Mania napisal(a):
    Ciekawe9, że ten bp. Sanchez nie zauważył egzorcyzmu odprawianego nad Polską, ani Różańca do Granic, który był przykładem dla Irlandii i USA.
    Argentyńczyk, południowoamerykanie inaczej patrzą na świat, dla nich Europa nie jest pępkiem świata.
  • Przemko napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Ciekawe9, że ten bp. Sanchez nie zauważył egzorcyzmu odprawianego nad Polską, ani Różańca do Granic, który był przykładem dla Irlandii i USA.
    Argentyńczyk, południowoamerykanie inaczej patrzą na świat, dla nich Europa nie jest pępkiem świata.
    jeśli Argentyńczyk jest katolickim biskupem, powinien jednak dostrzegać gdzie bije serce jego kościoła.
  • Oni zawsze mieli przechył. Latynosi.
    Z drugiej strony Kosciół istnieje 2000 lat i z niejednego pieca jadł.
    Nie zapominajmy też , że dużo było wycieków z "głębokiego państwa" USA wprost ujawniającego plany przejęcia i zniszczenia KK. Idzie to przecież z Ameryki.
    Ale też dla Rosji Dugina zniszczenie KK to podstawowy cel.
  • Dyziu ale sądzisz że Franciszek to właśnie narzędzie zniszczenia KK? Nie wygląda, zbyt oczywiste, tu jest potrzeba potezna intryga. Wielopoziomowa .
  • edytowano February 18
    Staram się patrzeć na to wszystko z perspektywy historii zbawienia z głębi tysiącleci i w ogóle nie myślę w tych kategoriach

    I jeszcze- naprawdę może być tak , że na tle obserwowanego już antagonizmu amerykańsko-chińskiego Kościół wie więcej o ukrytych mechanizmach napędzających polityczne starcia.
    Przecież w sąsiednim wątku o Chojeckim są przybliżone wpływowe ideologie amerykańskie i ich instytucje protestanckie apokaliptyczne, które wprost usprawiedliwiają atomową zagładę chińskich podludzi. "Nie jest to niczym złym".

    Może być tak , że bardziej moralne dla katolika będzie stanąć z Chińczykami przeciwko protestanckiej szurii?

    Ja nie wiem- osobiście wolałbym w Polsce imigrację 3mln Chińczyków niż 1 mln szurów turboprotestanckich z USA.
  • Rafał napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Pewnie. A podziemnych biskupów proponuję zajebać jako szkodników.
    Jeśli to sarkazm do mnie to informuję że ironizowałem.
    To sarkazm wobec klechów, którzy z każdym ludojadem pójdą się miziać, nie wiem tylko po co.

    Przykłady wdrażania KNS w dalekim Kitaju:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Forced_abortion#People's_Republic_of_China
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Laogai
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignatius_Kung_Pin-mei
  • los napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    "W konflikcie USA-Chiny Watykan staje po stronie Chin."

    Chiny mają jeden zasadniczy plus - nie są Zachodem.
    Zlekceważyliśmy Amerykę Południową a zdaje się stamtąd jest najgorsza zaraza. Do światowej cywilizacji wnoszą tylko nienawiść do mądrzejszej i przyzwoitszej Ameryki Północnej.
    Pisałem już tutaj- w Ameryce Południowej to protenstanci są konserwatywni, pro-life, i w ogóle.

    W Ameryce Północnej to KK uważany jest za ostoję i rezerwat tradycji, konserwatyzmu.
  • qizqiz
    edytowano February 18
    edit.
  • edytowano February 18
    Był kiedys któryś nr Frondy "chiński" gdzie detalicznie kminiono ten problem i twierdzono, ze to było do zrobienia juz w czasach Franciszka Xawerego ale wymagało pewnej elastyczności Watykanu

    Śmiejcie się ale od dawna mam takie widzimisie, ze Chinom do prawdziwej potęgi i wielkości brakuje tylko nawrócenia na katolicyzm
  • qizqiz
    edytowano February 18
    Przemko napisal(a):


    Trzymaj się od tych Chin i od takiego Watykana jak najdalej!

    I zniszczą świat przy okazji, ewngelizacja jest dla nich i dla reszty swiata jedyną drogą.
    Ewangelizacja Chin byłaby ostatecznym tryumfem Kościoła. ALe musiałaby doprowadzić do przeflancowania i resetu tamtego społeczeństwa. Oni są najdalej jak się da od chrześcijaństwa (jak pisał Jorge)- to już kosmici Hindusi są bliżej (mają większy indywidualizm, mniejszy kolektywizm, pojęcie i poczucie wolności jednostki i umiłowanie tego).
    Co ich wyróżnia? Mało się uśmiechają, są poważni. Nawet tak ich opisywałem znajomym: "To są poważni ludzie. Jak się za coś biorą- robią to na serio." U nich katolicyzm, gdy zatryumfuje, to nie będzie takie piti-piti durnych, rozwiązłych latino-leni z Ameryki Południowej. U nich wejdzie na ostro, raczej w klimacie św. Maksymiliana. Pójdą jak czołg, buldożer.

    Czytaliście tą historię o biednych chińskich rodzicach, którzy nie mieli pieniędzy na sztuczne płuca dla dziecka i przez 30 lat na zmianę siedzieli przy łóżku i pompowali ręczną pompką każdy oddech?
  • edytowano February 19
    Przemko napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Ciekawe9, że ten bp. Sanchez nie zauważył egzorcyzmu odprawianego nad Polską, ani Różańca do Granic, który był przykładem dla Irlandii i USA.
    Argentyńczyk, południowoamerykanie inaczej patrzą na świat, dla nich Europa nie jest pępkiem świata.
    Porównaj sobie Franciszka do Jana Pawła II. To jest po prostu przepaść.
  • z Franciszkiem radzić sobie trzeba tak jak filozofowie z wrednymi małżonkami.
    Wtedy można czerpać z tego przyjemność.

    Jak przyjemna jest teoria nawrócenia Chin.

    A Chińczycy w Kościele? Przychodziła grupka na polską msze w Antwerpii wyciągała książeczki, chyba mszaliki, i zatapiała się w modlitwie świecąc przykładem na tle mruczącego rozgardiaszu polskiej trzódki
  • edytowano February 18
    A w samym środku nowojorskiego Chinatown jest stary (jak na USA) kościół katolicki, obecnie służy chińskim katolikom (są msze po mandaryńsku, kantońsku i angielsku): łajkipedia
  • @qiz
    ostateczny tryumf Kościoła to chyba jednak (oficjalne) nawrócenie "perfidis" Żydów, bo po nim to już Paruzja...

    =
    w temacie, njus znam od tygodnia, ale nie mogę uwierzyć że wciąż trwa..., miałem nadzieję na sprostowanie W Watykanu.
  • romeck napisal(a):
    @qiz
    ostateczny tryumf Kościoła to chyba jednak (oficjalne) nawrócenie "perfidis" Żydów, bo po nim to już Paruzja...

    =
    w temacie, njus znam od tygodnia, ale nie mogę uwierzyć że wciąż trwa..., miałem nadzieję na sprostowanie W Watykanu.
    Jak już Chińczyki się nawrócą, to Żydzi będą bez szans. Będą musieli się przyłączyć ;)
  • Wcześniej Musk zrobi hiperlupa między Wrocławiem a Warszawą.
  • los napisal(a):
    Wcześniej Musk zrobi hiperlupa między Wrocławiem a Warszawą.
    Teraz nosi się hiperlupy via Centralny Port Komunikacyjny "Solidarność".
  • qiz napisal(a):
    romeck napisal(a):
    @qiz
    ostateczny tryumf Kościoła to chyba jednak (oficjalne) nawrócenie "perfidis" Żydów, bo po nim to już Paruzja...

    =
    w temacie, njus znam od tygodnia, ale nie mogę uwierzyć że wciąż trwa..., miałem nadzieję na sprostowanie W Watykanu.
    Jak już Chińczyki się nawrócą, to Żydzi będą bez szans. Będą musieli się przyłączyć ;)
    Są tacy, którzy nie całkiem od czapy nazywają Chińczyków Żydami Dalekiego Wschodu.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.