Sen. A. M. Anders - nie wszystkie pomniki trzeba burzyć - pomnik Armii Czerwonej w Mikolinie

W miniony weekend Opolszczyznę odwiedziła senator Prawa i Sprawiedliwości a także podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Anna Maria Anders. Podczas wizyty w Brzegu w trakcie konferencji prasowej odpowiadała na pytania m.in. na temat nowej ustawy dekomunizacyjnej. Zdaniem polityka PiS-u, nie wszystkie pomniki w naszym kraju wymagają likwidacji. W Lewinie Brzeskim i samym Mikolinie słowa te znalazły uznanie mieszkańców oraz samorządowców.

Minister Anders w trakcie rozmowy z Radiem Opole podkreślała, że spora część pomników rzeczywiście nadaje się do usunięcia, ale te, które opisują historię, powinny zostać.

- Ja nie jestem zwolennikiem tego, aby wszystko burzyć. Przecież to też jest część naszej historii i tak naprawdę, to chodzi o to, aby przekazywać prawdę i to, jak wtedy było. Nie możemy wymazywać pewnych niewygodnych dla nas zdarzeń, czy faktów. Jeżeli ten pomnik jest związany z historią danego miasta czy powiatu, to powinien zostać – przekonywała podczas wizyty na Opolszczyźnie senator Anders.

Burmistrz Lewina Brzeskiego Artur Kotara mówi, że po takich słowach należałoby porozmawiać z posłami i zastanowić się nad zmianą pewnych zapisów w ustawie dekomunizacyjnej.

- To są bardzo mądre słowa pani senator. Ja jestem tylko ciekawy, czy Anna Maria Anders jest w stanie przekonać swoich kolegów i koleżanki z partii, by zmienili pewne zapisy w tej ustawie.
http://radio.opole.pl/100,231200,co-dalej-z-pomnikiem-w-mikolinie-w-obronie-monum
image

Komentarz

  • To babsko jest kompletną porażką.
  • pół-Ukrainka, córka drugiej "żony" generała (z żoną się rozwiódł po tym jak uwiódł szansonistkę), niestety takie grzechy mszczą się długo
  • Grupa Rekonstrukcyjna Unii Demokratycznej :-O
  • znowu coś o p. senator z Podlasia
    w apekcie Brzegu, najbliższe lotnisko to Wrocłąw, trzeba stamtąd jeszcze dojechać, może burmiszcz lub starosta podstawili auto, noale to już klasa średnia a nie biznes

    z Fucktu
    611 tysięcy i 625 złotych. Tyle podatnicy - a więc każdy z nas! - zapłacili za wygodę senator Anny Marii Anders. Tyle pani senator wylatała za nasze podczas swych licznych podróży.
    Senator Anders uważa, że horrendalnie drogie loty, za które nie płaci ze swojej kieszeni, jej się należą. Z jej słów wynika, że poniżej jej godności jest latanie zwykłą klasą ekonomiczną, ze zwykłymi ludźmi. Anna Maria Anders płaci pieniędzmi podatników i uważa, że jej miejsce jest w wielokrotnie droższej klasie biznes, gdzie dostępne są rozmaite wygody i dodatkowe usługi.
  • No no, PiS wybrał sobie zaiste historyczną ikonę, namaszczoną symbolicznym nazwiskiem (ostatni bodaj już taki relikt, żeby nie powiedzieć- i to nie prześmiewczo- "relikwia II RP"), aby spektakularnie nadziała tzw. obóz patriotyczny (tudzież "Grupę Rekonstrukcji Historycznej <<Sanacja>>) na czerwonego, ruskiego... tego, no, kutafona.

    Anno Mario Władysławowiczowo Anders, takie słowa należało wygłosić:
    17 września,
    9 maja,
    10 kwietnia.
    Ewentualnie 1 marca.

    Inne daty się nie liczą.
  • Gdybym miała taką moc, wywaliłabym ministra kultury - za błędne decyzje i szastanie publicznymi pieniędzmi, i nie porywają mnie jego przemówienia. Drugi by był minister spraw zagranicznych, bo w dyplomacji porusza się jak słoń w składzie porcelany. I na deser poleciałaby pani senator, bo rżnie damę za publiczne pieniądze, no i poglądy ma dziwne.
  • Cyrylica napisal(a):
    Gdybym miała taką moc, wywaliłabym ministra kultury - za błędne decyzje i szastanie publicznymi pieniędzmi, i nie porywają mnie jego przemówienia. Drugi by był minister spraw zagranicznych, bo w dyplomacji porusza się jak słoń w składzie porcelany. I na deser poleciałaby pani senator, bo rżnie damę za publiczne pieniądze, no i poglądy ma dziwne.
    W sumie to zacząłbym jednak od premiera.
  • A nie od Manitou? Kolega jakoś łagodnieje z upływem lat.
  • Konfederata napisal(a):
    Cyrylica napisal(a):
    Gdybym miała taką moc, wywaliłabym ministra kultury - za błędne decyzje i szastanie publicznymi pieniędzmi, i nie porywają mnie jego przemówienia. Drugi by był minister spraw zagranicznych, bo w dyplomacji porusza się jak słoń w składzie porcelany. I na deser poleciałaby pani senator, bo rżnie damę za publiczne pieniądze, no i poglądy ma dziwne.
    W sumie to zacząłbym jednak od premiera.
    Jego obserwuję. Podpadł mi najbardziej tym, że na dzień dobry, wspólnie z Glińskim, zapowiedział budowę nowego żydowskiego muzeum.
  • los napisal(a):
    A nie od Manitou? Kolega jakoś łagodnieje z upływem lat.
    Tu być może chichot zaniechania zdarzył się Historii w wydarzeniu którego wczoraj 8mą rocznicę obchodziliśmy...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.