Szczęście

Wiosna, 22 st.C. na tarasie, ptaki się popisują ile sił w gardziołkach, psy drzemią na łóżku polowym łypiąc na mnie od czasu do czasu, na stoliku kubek z kawą, a przy stoliku - ja, z "Nocną rundą" L. Childa. :x

Komentarz

  • Przeczytałam. Dobrze mi się czytało, chociaż odbiega od cyklu.
    Ja ostatnio miałam dużą frajdę, obserwując wnuczkę rozwiązującą z zapałem zadania z "Kangurka". Odpowiedziała nawet na bardzo podchwytliwe pytania, więc satysfakcja na jej buzi = mniodek na sercu babci.
  • Elvis se leży w słoneczku. Piesek, znaczy. Ech...
  • Uwielbiam taką pogodę, ale to raczej normalne. Odwaliłam mnóstwo roboty, chyba na miesiąc wystarczy. :) Jest cudnie.
  • edytowano April 23
    Ale łowy!

    Szczęście to miał pewien ćwirbel, który jakimś cudem wpadł na mój zabudowany balkon.
    Złapał go mój kanapowiec. Na szczęście niósł go w pośpiechu do mojej sypialni, co zwróciło moją uwagę. Trzymał w zębach coś, co zupełnie nie przypominało kociej zabawki, ale i nie miało na szczęście ogona :)
    Złapałam kota, postawiłam w otwartym oknie i siłą otworzyłam pyszczek.
    Ćwirbelek odfrunął. Mam nadzieję, że nie zanadto pokiereszowany.
    Ciekawe1, że zniewolony kot nie zatracił instynktu łowcy

    :)>-

    image

  • Nie rozumiem. Kot drapieżnik upolował wróbla w honorowej walce. Wszystko zgodnie z prawem naturalnym. I nie mógł go na końcu zjeść. Smutna historia, a ja się nie wzruszam zwierzętami.

    PS Dzisiaj wege, jutro homo.
  • Waski napisal(a):
    Nie rozumiem. Kot drapieżnik upolował wróbla w honorowej walce. Wszystko zgodnie z prawem naturalnym. I nie mógł go na końcu zjeść. Smutna historia, a ja się nie wzruszam zwierzętami.

    PS Dzisiaj wege, jutro homo.
    Oj tam, oj tam, jakie vege!
    Od razu mu dałam karmę z kaczki w galaretce.
    Ćwirbelek niech łapie muchy i komary.
  • AnnaE napisal(a):
    Waski napisal(a):
    Nie rozumiem. Kot drapieżnik upolował wróbla w honorowej walce. Wszystko zgodnie z prawem naturalnym. I nie mógł go na końcu zjeść. Smutna historia, a ja się nie wzruszam zwierzętami.

    PS Dzisiaj wege, jutro homo.
    Oj tam, oj tam, jakie vege!
    Od razu mu dałam karmę z kaczki w galaretce.
    Ćwirbelek niech łapie muchy i komary.
    I tak trzymać.
  • Nasz kocur Pirat przynosił Mamie ukatrupione przez siebie myszy i ptaszki i kładł to na maminym łóżku, w dowód miłości, jak się domyślaliśmy.
  • Mania napisal(a):
    Nasz kocur Pirat przynosił Mamie ukatrupione przez siebie myszy i ptaszki i kładł to na maminym łóżku, w dowód miłości, jak się domyślaliśmy.
    Sam się tego napatrzyłem i ciągle napatrzam. Dlatego nie gustuję.
  • edytowano April 23
    Mój chyba nie potrafi ukatrupić. Nikt go nie naumiał.
    Muchy owszem, upoluje, ukatrupi i zostawi, ale ćwirbel trafił mu się pierwszy raz w życiu.
    Może gdybym się nie wtrąciła...
    Nie ma czego żałować. Ludzie wiedzą, że najprzyjemniej jest gonić króliczka.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.