Pan Tadeusz jako dzieło antypolskie

Tak sobie uświadomiłem, że w żadnym innym utworze literackim Polacy nie są przedstawienie tak niepochlebnie i karykaturalnie.
«1

Komentarz

  • edytowano May 2
    Ale w niedościgniony sposób.
    Poza tym, chyba trzeba było w jakiś logiczny sposób uzasadnić potrzebę obcej interwencji/pomocy wojskowej.
    A jak Waść znajdujesz opis innej nacji?
    :)
    To prawda, że cudze wady zapamiętuje się dokładniej.
  • loslos
    edytowano May 2
    Jaka jest fabuła dzieła?

    Szpieg Napoleona niejaki Jacek Soplica, osobnik o paskudnej przeszłości, zostaje wysłany do Wielkiego Księstwa Litewskiego z tajną misją zbudowania przyczółka przed szykującą się inwazją na Moskwę. Owa ruchawka zostałaby oczywiście utopiona we krwi ale to nie jest towar, który Cesarz zwykł oszczędzać, jeśli miał jakąś sprawę do załatwienia. Przy okazji pragnie rzeczony Soplica zalegalizować rabunek, jakiego dopuścił się wcześniej popełniając inne jeszcze bardziej haniebne czyny.

    Plan jego pali się na panewce, mimo wsparcia intrygi przez lokalnych Żydów szlachta nie chce być francuskim mięsem armatnim, decydują się za to (w końcu!) na wykonanie wyroku przywracającego zrabowany zamek potomkom Horeszków nie bardzo zdają sobie przy tym sprawę, że prawa Rzplitej odeszły w przeszłość i zajazd stracił walor legalności. Po dokonaniu aktu sprawiedliwości niczym żule spijają się do nieprzytomności i zostają uwięzieni przez funkcjonariuszy legalnej władzy. Uwolnieni z więzów rozbijają rosyjski oddział, jego dowódcę mordują a odpowiedzialności unikają dzięki potężnej łapówce, jak w to Cesarstwie Rosyjskim w zwyczaju.

    Wszystko kończy się wesołym oberkiem czy też innym tańcem, jakby nigdy o nic nie chodziło. Ludzie, toż to paszkwil nad paszkwile! Już w Tarasie Bulbie Polaków się lepiej przedstawia.
  • Adam Mickiewicz naszym wieszczem!
    Poza tym to ostatni zajazd na Litwie był :D
  • edytowano May 2
    I jeszcze jedno - ks. Robak kazał wymieść śmieci. To ze wszech miar słuszna ideja, na kazdo okoliczność i czasy, nieprawdaż?

    Edit - nuale to bez związku z tomatem.
    Natomiast ze związkiem, to proponuję umieścić to jakże celne streszczenie narodowej epopei na stronach pt. ściągi dla maturzystów =))
  • Maria napisal(a):
    I jeszcze jedno - ks. Robak kazał wymieść śmieci. To ze wszech miar słuszna ideja, na kazdo okoliczność i czasy, nieprawdaż?

    Edit - nuale to bez związku z tomatem.
    Natomiast ze związkiem, to proponuję umieścić to jakże celne streszczenie narodowej epopei na stronach pt. ściągi dla maturzystów =))
    Edit super
    =D>
  • loslos
    edytowano May 2
    W historii w zasadzie jest tylko jedna pozytywna postać - major Płutowicz zwany Płutem. Że co, że w moskiewskiej służbie? Spójrzmy na niego oczami jemu współczesnych, moskiewska służba wtedy hańby nie przynosiła, na moskiewskim żołdzie byli król i prymas i niepoliczona rzesza niżej.

    Dlaczego zginął Płut? Bo był Polakiem. Proszę się nie śmiać, pokazuję i objaśniam. Jakby był Niemcem też by zginął. Polscy urzędnicy i funkcjonariusze zasadniczo pochodzili z lokalnego wyboru a tacy urzędnicy są zazwyczaj nieprzekupni. On by nie złożył fałszywego raportu za łapówkę niczym jakiś Moskal, dlatego go zamordowano. Za polskość, za prawdę. Heroiczna postać.
  • Niczym margrabia Wielopolski.
  • Ten niestety przeżył.
  • decydują się za to (w końcu!) na wykonanie wyroku przywracającego zrabowany zamek potomkom Horeszków nie bardzo zdają sobie przy tym sprawę, że prawa Rzplitej odeszły w przeszłość i zajazd stracił walor legalności
    ______________

    A potem ktoś się oburza, że Tomcio z Wrocławia przywozi dzieci na grób rzeczonego Wielopolskiego i pomstuje na nielegalność powstań.

    Oczywiście nikogo nie zmuszę do żadne polemiki. Każdy ma jakieś ważne zajęcia. Wasze milczenie przy niektórych opiniach woła głośniej niż tysiąc słów.
  • Hmmm... Może się mylę, od początku ale ten wątek wygląda na podlany mocno sosem z aronii... :]
  • e tam,
    widać, że Los prowokuje dla poddierżenia rozgowora.

    Pan Tadeusz to nie książka o aniołach, ale o Polkach. Mickiewicz opowiedział nam, jacy jesteśmy. Pisał to przynajmniej w części w Wielkopolsce. Z daleka dostrzegł to, czego nie widzimy na co dzień - co nas łączy, to, że jesteśmy jednym obszarem kulturowym.
  • Tylko z majorem Płutem to prowokacja. Uświadomiłem sobie, że nie lubię i nie szanuję żadnego z bohaterów.
  • A Zosia?
    A TuliMena?
  • Zosia i Tadeusz to małolaty bez osobowości. Są sobie, nie można ich lubić lub nie lubić, bo nic nie stanowią.

    Telimena to co innego. Podstarzała petersburska wywłoka i intrygantka. Paskudna kreatura.
  • Nauczyła się, żeby nieźle przeżyć. Pełno takich było, a ich potomkowie są tacy sami. Dziś szwendają się po czarnych marszach i korytarzach Europy.
    Zawsze byliśmy podzieleni.
  • "Pan Tadeusz" z punktu widzenia fabularnego to w ogóle dziwność i pełno niekonsekwencji.
    Jedna z kluczowych to pojawienie się Hrabiego "ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli"
    Przecież Zofia to córka jedynaczki Stolnika - jakim więc cudem inny Horeszka "po kądzieli" rościł sobie prawo do majątku po jej dziadku? Inna sprawa jakim draństwem i okrutną intrygą było oddanie małej Zosi pod opiekę rodziny mordercy jej dziadka oraz lafiryndowatej Telimeny.
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać. Ale wszystko spaprały partykularyzmy i waśnie.
  • los napisal(a):
    Tylko z majorem Płutem to prowokacja. Uświadomiłem sobie, że nie lubię i nie szanuję żadnego z bohaterów.
    A Jankiel? Bo mi się wydaje, że trafna była diagnoza Norwida:
     „Pan Tadeusz”: ulubiony i słynny poemat narodowy polski, w którym jedyną poważną i serio figurą jest kto?… Żyd! (Jankiel). Zresztą: awanturniki, facecjoniści, gawędziarze, pasibrzuchy, którzy jedzą, piją, grzyby zbierają i czekają, aż Francuzi przyjdą zrobić im ojczyznę… Kobiet w tym arcytworze narodowym dwie – jedna metresa petersburska, druga panienka pensjonarka i wyrostek bez profilu wyrobionego. 
  • Maćko nad Maćkami?
  • allium napisal(a):
    "Pan Tadeusz" z punktu widzenia fabularnego to w ogóle dziwność i pełno niekonsekwencji.
    Jedna z kluczowych to pojawienie się Hrabiego "ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli"
    Przecież Zofia to córka jedynaczki Stolnika - jakim więc cudem inny Horeszka "po kądzieli" rościł sobie prawo do majątku po jej dziadku? Inna sprawa jakim draństwem i okrutną intrygą było oddanie małej Zosi pod opiekę rodziny mordercy jej dziadka oraz lafiryndowatej Telimeny.
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać. Ale wszystko spaprały partykularyzmy i waśnie.
    Salickim. Powiem tak, nie jestem specjalistą od prawa spadkowego czy to Rosji, czy prawa zwyczajowego Litwy, ale koncept dziedziczenia tylko przez mężczyzn w XVIII wieku nie był niespotykany.
  • krzychol66 napisal(a):
    Maćko nad Maćkami?
    Też się schlał i dał związać Moskalom. Ładnie ta egzekucja prawa alla polacca wyglądała, ładnie. Według już nieobowiązującego prawa, po pijaku i połączona z rabunkiem.
  • loslos
    edytowano May 3
    allium napisal(a):
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać.
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci? Ale z punktu widzenia Napoleona nawet takie powstanie miałby sens, siły rosyjskie by związało. A że zakończone krwawą jatką? Tym lepiej, chęć zemsty u polskiego mięsa armatniego podniosłaby jego wartości bojowe. Jacek Soplica miał zdradę we krwi.
  • los napisal(a):
    krzychol66 napisal(a):
    Maćko nad Maćkami?
    Też się schlał i dał związać Moskalom. Ładnie ta egzekucja prawa alla polacca wyglądała, ładnie. Według już nieobowiązującego prawa, po pijaku i połączona z rabunkiem.
    On akurat nie brał udzialu w zajeździe i pomagał z Jackiem w uwolnieniu schwytanych...
  • los napisal(a):
    krzychol66 napisal(a):
    Maćko nad Maćkami?
    Też się schlał i dał związać Moskalom. Ładnie ta egzekucja prawa alla polacca wyglądała, ładnie. Według już nieobowiązującego prawa, po pijaku i połączona z rabunkiem.
    No, nie. Odradzał zajazd i próbował mu zapobiec. Zakrzyczany przez zmanipulowany tłum 'udał się na emigrację wewnętrzną' z której wrócił dopiero z Robakiem przywożąc broń dla pojmanych. W zajeździe ani pijatyce udziału nie brał.
  • krzychol66 napisal(a):
    los napisal(a):
    krzychol66 napisal(a):
    Maćko nad Maćkami?
    Też się schlał i dał związać Moskalom. Ładnie ta egzekucja prawa alla polacca wyglądała, ładnie. Według już nieobowiązującego prawa, po pijaku i połączona z rabunkiem.
    No, nie. Odradzał zajazd i próbował mu zapobiec. Zakrzyczany przez zmanipulowany tłum 'udał się na emigrację wewnętrzną' z której wrócił dopiero z Robakiem przywożąc broń dla pojmanych. W zajeździe ani pijatyce udziału nie brał.
    He he, no właśnie. Jeśli treść książki nie pasuje pod tezę - tym gorzej dla niej!!!
  • Masz rację, istotnie nie brał udziału w zajeździe, zapomniałem. Ale udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
  • @rozum.von.keikobad
    Dziekuje za wyjaśnienie. Okazałem się być ofiarą propagandy, że takie rzeczy jak majorat czy dziedziczenie tylko po mieczu w I RP nie występowały, a część z nich powprowadzali dopiero zaborcy po Komgresie Wiedeńskim.
  • allium napisal(a):
    @rozum.von.keikobad
    Dziekuje za wyjaśnienie. Okazałem się być ofiarą propagandy, że takie rzeczy jak majorat czy dziedziczenie tylko po mieczu w I RP nie występowały, a część z nich powprowadzali dopiero zaborcy po Komgresie Wiedeńskim.
    Jak mówię, NIE WIEM dokładnie jak było, natomiast dwa istotne fakty są takie:
    1. Litwa miała inne prawo niż Korona
    2. Rok 1811 na Wileńszczyźnie to już była Rosja ze swoimi prawami.
  • los napisal(a):
    Tylko z majorem Płutem to prowokacja. Uświadomiłem sobie, że nie lubię i nie szanuję żadnego z bohaterów.
    słusznie, parada niefajnych ludzi, a jakże udana całość
  • los napisal(a):
    allium napisal(a):
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać.
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci? Ale z punktu widzenia Napoleona nawet takie powstanie miałby sens, siły rosyjskie by związało. A że zakończone krwawą jatką? Tym lepiej, chęć zemsty u polskiego mięsa armatniego podniosłaby jego wartości bojowe. Jacek Soplica miał zdradę we krwi.
    4 lata wcześniej w Poznaniu takie powstanie miało miejsce i się udało całkowicie. Z takimi samymi ludźmi jak na Litwie.
  • los napisal(a):
    Masz rację, istotnie nie brał udziału w zajeździe, zapomniałem. Ale udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
    Bronił rodaków przed zgniciem w Sybirze. Co z kolei broni się na wielu płaszczyznach : solidarność sąsiedzka, solidarność narodowa, przekonanie że ich szable się jeszcze Ojczyźnie przydadzą itd.
    Trudniej byłoby obronić tezę, że powinien się poddać prawu najeźdźcy bardziej niż chwilowo taktycznie.

    A tak w ogóle to dostrzegam w Maćku archetypy zarówno Traugutta jak i Macierewicza.
  • Gdyby nie przekupność kpt. Rykowa, to wszyscy razem z Maćkiem zgniliby nie w Sybirze ale na szubienicach.

    Mjr. Płut wcześniej proponował wykupienie panów braci, choć prawdopodobnie była to tylko drwina, cenę dał absurdalną. W zasadzie ruchawka była zupełnie niepotrzebna, starczyło zamordować Płuta i wypłacić Rykowowi, on sam by już uwolnił szlachtę z łyków.
  • KazioToJa napisal(a):
    los napisal(a):
    allium napisal(a):
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać.
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci? Ale z punktu widzenia Napoleona nawet takie powstanie miałby sens, siły rosyjskie by związało. A że zakończone krwawą jatką? Tym lepiej, chęć zemsty u polskiego mięsa armatniego podniosłaby jego wartości bojowe. Jacek Soplica miał zdradę we krwi.
    4 lata wcześniej w Poznaniu takie powstanie miało miejsce i się udało całkowicie. Z takimi samymi ludźmi jak na Litwie.
    Nie takimi samymi. To byli tak nielubiani przez kąsumera mieszczanie.
  • los napisal(a):
    KazioToJa napisal(a):
    los napisal(a):
    allium napisal(a):
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać.
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci? Ale z punktu widzenia Napoleona nawet takie powstanie miałby sens, siły rosyjskie by związało. A że zakończone krwawą jatką? Tym lepiej, chęć zemsty u polskiego mięsa armatniego podniosłaby jego wartości bojowe. Jacek Soplica miał zdradę we krwi.
    4 lata wcześniej w Poznaniu takie powstanie miało miejsce i się udało całkowicie. Z takimi samymi ludźmi jak na Litwie.
    Nie takimi samymi. To byli tak nielubiani przez kąsumera mieszczanie.
    niespecjalnie, prawie ich po nazwisku znamy, szlachta, młoda arystokracja. Poznań wtedy był mały i wyludniony wojnami i zarazami.

  • Mieszkańcy miasta to mieszczanie bez względu na posiadanie lub nie herbów.
  • los napisal(a):
    udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
    Można to określić mianem krwawego pogromu imigrantów rosyjskich. Choć inni mogą uznać, że oto opłacany przez obce ośrodki agenturalne Zielony Ludzik Robak realizował misję szpiegowsko-dywersyjną, polegającą na aktywizacji środowisk lokalnych separatystów i budowie V Kolumny Bonapartego.
    Jakby nie patrzeć, tzw. dzieło ob. Adama M. da się podciągnąć pod parę paragrafów: propagandę nacjonalistyczną, szerzenie niezgody między narodami, apoteozę przemocy, próbę zakłócenia procesu integracji europejskiej.
    Widzimy też brak poszanowania dla przyrody (propagowanie polowań na zagrożone gatunki zwierzyny, również obcesowe potraktowanie mrówek). Rzuca się w oczy całkowity brak refleksji u Autora wobec zgubnych skutków posiadania broni palnej przez osoby prywatne (i to pomimo faktu, iż tekst zawiera liczne przykłady tragedii wywołanych użytkowaniem oręża!).
    Reasumując cała ta książka to jedna wielka mowa, tej… jak jej tam… nienawiści.

  • los napisal(a):
    Gdyby nie przekupność kpt. Rykowa, to wszyscy razem z Maćkiem zgniliby nie w Sybirze ale na szubienicach.
    Znowu nie. Przecież pod ochronę łapówki udali się tylko ci, którzy chcieli zostać. Pozostali bez przeszkód uciekli przez zieloną granicę do Księstwa Warszawskiego.


    Mjr. Płut wcześniej proponował wykupienie panów braci, choć prawdopodobnie była to tylko drwina, cenę dał absurdalną. W zasadzie ruchawka była zupełnie niepotrzebna, starczyło zamordować Płuta i wypłacić Rykowowi, on sam by już uwolnił szlachtę z łyków.
    Ani jedno ani drugie nie byłoby możliwe, gdyby nie pokonanie roty. Ryków był też poniekąd w sytuacji przymusowej. Był w niewoli i musiał myśleć o ratowaniu własnej skóry.
    los napisal(a):

    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Warto jednak zwrócić uwagę, że powyższe mądrości wypowiedział Sędzia, nie zaś Jacek Soplica.


    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci?
    Po co sobie wyobrażać?
    Wystarczy cofnąć się w historii do Nocy Listopadowej i zobaczyć, jakie pojęcie o dalszym rozwoju Powstania mieli buntujący się kadeci.Mickiewicz miał to "na świeżo" (bardziej niż my Smoleńsk...) więc pisał jak było.
  • loslos
    edytowano May 3
    Turoń napisal(a):
    los napisal(a):
    udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
    Można to określić mianem krwawego pogromu imigrantów rosyjskich.
    Nie, wojska rosyjskie pełniły na Litwie funkcje policyjne. Uwaga! Od prawie stu lat, na długo przed zaborami. "Pan Tadeusz" stanowi znakomitą ilustrację, jak nieefektywnym sposobem egzekucji prawa były samoorganizacja szlachty i zajazd, starostów zaś było za mało i od zawsze (w złotym wieku też!) byli mocno niedofinansowani, więc z obecności wojsk moskiewskich w Rzplitej wszyscy byli bardzo zadowoleni. Z wyjątkiem warchołów.

    W tym przypadku Moskale zachowywali się wzorowo - nie ścigali patriotycznych spisków ani niepodległościowych wydawnictw, nie konfiskowali maluchów za bibułę, panowie bracia znaleźli się w łykach za czyn ewidentnie chuligański, za który w każdym cywilizowanym kraju należy się kara. Acha, wezwani zostali przez Polaka (Asesora), choć jest też pogląd, że to żydowska robota Jankiela. W dalszej części utworu żadnemu z nich nikt z tej okazji n ie powiedział złego słowa.

    Pan Tadeusz to jedno wielkie uzasadnienie słuszności zaborów. Ludek taki nie zasługuje na własne państwo i nie będzie w stanie go utrzymać.

  • satyra na wady narodowe, ale pisana con amore
    takie dziewiętnastowieczne stwierdzenie, że naród wspaniały, chociaż ludzie [...]
    i to stwierdzenie przy okazji jest arcydziełem literatury światowej

    postaci niepełnoletnie - Tadeusz, Zosia - wcale nie są papierowe i nijakie, proces ich dojrzewania obserwowany w kolejnych księgach jest bardzo przekonujący, może nawet najbardziej przykuwający uwagę przy pierwszej lekturze, czyli w latach wczesnoszkolnych

    Zosia i Tadeusz z Epilogu to zupełnie inni ludzie niż dziewczynka i chłopiec z I Księgi
  • edytowano May 3
    Fabuła jak fabuła, "Pan Tadeusz" ceniony jest za co innego. Po pierwsze, za maestrię pisarską. Czy ktoś potrafiłby napisać książkę tej wielkości tak, żeby się rymowało, miało po 13 sylab i miało jeszcze przy tym sens? No a do tego dobór słów, piękno opisów...
    Po wtóre - bogactwo obserwacji obyczajowej. Mickiewicz utrwalił bardzo wiele z tamtych czasów, łącznie z drobiazgami takimi jak np. parzenie kawy. ;)
    Nie znaczy to, by fabuła była bezwartościowa, ale to czynniki wspomniane wyżej wysuwają się na pierwszy plan, gdy chodzi o uznanie dla "Pana Tadeusza".
    Z niesmakiem stwierdzam, że Los w tym wątku uprawia tandetną prowokację intelektualną w stylu JKM. Nie znoszę tego. Ja, gdy mam jakieś przemyślenia, wykładam kawę na ławę, a nie "napędzam" czytelników jakimiś dziwnymi tekstami. Zatem Losie jeśli masz jakąś tezę, to wyłóż ją od razu, a nie się bawisz w podchody. Jeśli zaś nie masz żadnej ukrytej tezy, a tylko chciałeś sprowokować do przemyśleń, to było to słabe, za ostre. To coś jak otwieranie puszki do konserw łomem - nie dość, ze śniadania/kolacji nici, to jeszcze twarz, ręce, ściany i podłoga upaćkane w rybie i tomacie/oleju. ;)
  • krzychol66 napisal(a):
    Po co sobie wyobrażać?
    Wystarczy cofnąć się w historii do Nocy Listopadowej i zobaczyć, jakie pojęcie o dalszym rozwoju Powstania mieli buntujący się kadeci.Mickiewicz miał to "na świeżo" (bardziej niż my Smoleńsk...) więc pisał jak było.
    Kadet jest kadet, ich zadaniem jest wykonywać rozkazy a nie je wydawać. Sędzia zaś byłby jednym z naturalnych przywódców powstania. Bo jak nie on to kto?

  • loslos
    edytowano May 3
    Rzchanym napisal(a):
    Zatem Losie jeśli masz jakąś tezę, to wyłóż ją od razu.
    Wyżej jest napisane: Pan Tadeusz to jedno wielkie uzasadnienie słuszności zaborów. Ludek taki nie zasługuje na własne państwo i nie będzie w stanie go utrzymać.

    Polacy musieli się na nowo wykuć w powstaniach, w pracy organicznej, w Sybirze, by znowu zasłużyć na własne państwo.

    A dziś, czy zasługujemy?

  • los napisal(a):
    allium napisal(a):
    Co do planów powstania to niekoniecznie musiało byc ono krwawą jatką - gdyby, przygotować struktury i zgrać jego wybuch z wejściem Wielkiej Armii to mogłoby się udać.
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

    Wyobrażasz sobie przygotowywanie struktur i jakąkolwiek pracę organizacyjną w wykonaniu tak rozumujących panów braci? Ale z punktu widzenia Napoleona nawet takie powstanie miałby sens, siły rosyjskie by związało. A że zakończone krwawą jatką? Tym lepiej, chęć zemsty u polskiego mięsa armatniego podniosłaby jego wartości bojowe. Jacek Soplica miał zdradę we krwi.
    No własnie mi chodzi o punkt widzenia pana Buonapartego, który niekoniecznie musiałby być tak cyniczny. Dobrze przygotowane i zgrane z działaniami Wielkiej Armii powstanie nie musiałoby być jatką. Poza tym zgoda.
  • edytowano May 3
    los napisal(a):
    Masz rację, istotnie nie brał udziału w zajeździe, zapomniałem. Ale udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
    los
    los napisal(a):
    Rzchanym napisal(a):
    Zatem Losie jeśli masz jakąś tezę, to wyłóż ją od razu.
    Wyżej jest napisane: Pan Tadeusz to jedno wielkie uzasadnienie słuszności zaborów. Ludek taki nie zasługuje na własne państwo i nie będzie w stanie go utrzymać.

    Polacy musieli się na nowo wykuć w powstaniach, w pracy organicznej, w Sybirze, by znowu zasłużyć na własne państwo.

    A dziś, czy zasługujemy?

    Los - ogarnij się. Coś w Twoim rozumowaniu poszło nie tak, skoro usprawiedliwiasz moskiewskich bandytów.

    Polski naród OK. Pieprzyć "żywotnościowców" którzy zamordowali Alfiego i olali ofiary lotu MH-17.

  • MarianoX napisal(a):
    los napisal(a):
    Masz rację, istotnie nie brał udziału w zajeździe, zapomniałem. Ale udział w wymordowaniu wykonujących swe obowiązki żołnierzy jest poważniejszą sprawą niż wyrżniecie kilku kur i gąsek i opróżnienie piwniczki.
    los
    los napisal(a):
    Rzchanym napisal(a):
    Zatem Losie jeśli masz jakąś tezę, to wyłóż ją od razu.
    Wyżej jest napisane: Pan Tadeusz to jedno wielkie uzasadnienie słuszności zaborów. Ludek taki nie zasługuje na własne państwo i nie będzie w stanie go utrzymać.

    Polacy musieli się na nowo wykuć w powstaniach, w pracy organicznej, w Sybirze, by znowu zasłużyć na własne państwo.

    A dziś, czy zasługujemy?

    Los - ogarnij się. Coś w Twoim rozumowaniu poszło nie tak.

    Polski naród OK.
  • Znajdował projekt dobrym, lecz chciał przeinaczyć,
    Dokładniej go rozwinąć, jaśniej wytłumaczyć,
    A naprzód komisyją legalnie wyznaczyć,
    Która by rozważyła emigracji cele,
    Buchman - prefiguracja UW :)
  • edytowano May 4
    .

  • edytowano May 4
    Jak każde arcydzieło "Pan Tadeusz" jest też lustrem, w którym każdy zobaczy swoje własne odbicie - w tym przypadku swoje własne wyobrażenie o Polsce i Narodzie Polskim.
    Wielu widzi piękno, szlachetność, uczciwość, szczere, gorące ludzkie uczucia, fantazję, rozmach, rodzinne więzy i godność - mimo różnorakich wad. Czuje się miłość do tych Polaków, z ich wszystkimi ograniczeniami i problemami. Ale są tacy, którzy widzą przede wszystkim elementy negatywne. Może więc pora na refleksję nad sobą?
    Mickiewicz z pewnością byłby zdruzgotany tym wątkiem. No ale internet ma swoje prawa. Przynajmniej nikt tu nie pisze "polska" małą literą i w tym samym zdaniu tego samego komentarza "Łubianka" wielką. Tak jak za miedzą.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.