Trójmorze

edytowano May 21 w Forum ogólne
Osobny wątek, bo to jest historyczny przełom w Europie i na świecie. Plany Lecha Kaczyńskiego stały się faktem.

@BatugWojciech

Na szczycie Trójmorza w Bukareszcie USA ogłosi wpisanie tej inicjatywy na listę narodowych projektów priorytetowych USA. To oznacza wsparcie w rozwoju infrastruktury, biznesu, projektów energetycznych, obronnych, innowcji. Przed nami ogromna szansa.

«1

Komentarz

  • już było
    bez protekcji USA
    image
  • christoph napisal(a):
    już było
    bez protekcji USA
    Jeżeli historia powtarza się jako farsa - to nie było. Lepiej żeby nie było...

  • edytowano May 21
    Trójmorze+
    ad 1918

    image
  • edytowano May 21
    Marszałek i Naczelnik myślał o innych państwach ;-)
    najpierw trza się kolorów nauczyć poniżej coś z Jagiellonji
    imagei przedyskutowąć w Polsce co chcemy z Ukrainą zrobić
  • Turcja aktywnie działa w Bośni
  • z mapy z MJP widać, że rosyjski Krym służy ryglowaniu Gruzji
  • Konkrety: USA przymuszają Chiny do przyłączenia się do sankcji antysowjeckich.
  • christoph napisal(a):
    Turcja aktywnie działa w Bośni
    Granica Rzeczpospolitej z Turcją ma długą historię.
  • edytowano May 21
    Wykrwawilśmy się nawzajem i po części dlatego pospołu upadli. Polskę rozszarpali sąsiedzi, a tureckie cielsko w większości zgniło i Ataturk musiał dokonać amputacji, żeby uratować zdrową resztę. Teraz wojny nie będzie ale miłości również.
  • edytowano May 21
    To amerykańskie Trójmorze to tylko pakt osłonowy zawarty między faktycznymi konkurentami, owszem korzystny ale bez prawdziwego interesu . To jeszcze nie nasze Międzymorze. Białoruś, Ukraina, Wschód to polska domena
  • randolph napisal(a):
    Wykrwawilśmy się nawzajem i po części dlatego pospołu upadli. Polskę rozszarpali sąsiedzi, a tureckie cielsko w większości zgniło i Ataturk musiał dokonać amputacji, żeby uratować zdrową resztę. Teraz wojny nie będzie ale miłości również.
    Upadła jednoczesnie oś mocarstw Północ-Południe: Szwecja, Rzeczpospolita i Imp. Osmańskie. Państwa , które powinny współpracować w Europie
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Wykrwawilśmy się nawzajem i po części dlatego pospołu upadli. Polskę rozszarpali sąsiedzi, a tureckie cielsko w większości zgniło i Ataturk musiał dokonać amputacji, żeby uratować zdrową resztę. Teraz wojny nie będzie ale miłości również.
    Upadła jednoczesnie oś mocarstw Północ-Południe: Szwecja, Rzeczpospolita i Imp. Osmańskie. Państwa , które powinny współpracować w Europie
    taka oś blokowała handel Anglików (i odrobinę Francuzów) ze wschodem. Zagrożenie dla odwiecznej przyjaźni krurowej z radzianami.
  • O Wenecji nie zapominajcie.
  • Ameryka nie odpuści. Strategiczne interesy zmieniają się wraz demografią, klimatem i postępem technicznym. Ropa i gaz nie są już takie ważne. Raz że wcale nie potrzeba ich tak dużo dwa że USA mają zapas na dość długo i Rosja oraz Bliski Wschód nie mogą szantażować całego świata zakręcaniem kurka.Nord Stream to zapewne jedna z ostatnich prób takiego szantażu na ograniczoną skalę.
    Jest jednak inna grupa surowców o strategicznym i rosnącym znaczeniu - żywność. Chiny i świat muzułmański to już obszar niedostatku żywności, a będzie tylko gorzej. Nieco lepiej w Indiach i Afryce oraz Azji Południowo Wschodniej, ale przy obecnym przyroście ludności to chwilowe. Popatrzcie na mapy i statystyki i odpowiedzcie gdzie są obszary nadwyżkowe z potencjałem wzrostu? Największy światowy obszar o takim charakterze to właśnie Międzymorze z Białorusią i Ukrainą. Po bokach mniejsze przyległości - południowa Rosja i Kazachstan od wschodu oraz niziny od Francji do Polski. Dwa mniejsze obszary to właśnie niziny w USA i Kanadzie oraz Brazylia z Argentyną. USA w żadnym razie nie pozwolą na kontrolę tego największego zasobu przez tandem Rosja - Niemcy dogadujący się z Chinami. A o to w tej grze o Ukrainę przy pomocy NS2 i pacyfikacji Polski oraz Węgier jakimiś paragrafami 7 i innymi szykanami chodzi.
  • los napisal(a):
    O Wenecji nie zapominajcie.
    Nie zapomniałem, ale Wenecji już nie ma, ani jej dziedzictwa.
  • Rafał napisal(a):
    Dwa mniejsze obszary to właśnie niziny w USA i Kanadzie oraz Brazylia z Argentyną.
    MNIEJSZE? Każdy w miarę rolniczy stan jest trochę mniejszy albo trochę większy od Polski. A jest ich dobre kilkanaście, a nawet więcej. No i w przeciwieństwie do Argentyny i Brazylii wszystko jest objęte doskonałą siecią komunikacyjną, infrastruktura (typu woda) nie stanowi problemu, a przetwórstwo też jest w pobliżu.

    A w porównaniu do Międzymorza- w USA jest ogólnie cieplej (bardziej na południe).

    Podoba mi się Twój sposób wnioskowania, Rafał. Choć z tą żywnością- czy nie jest tak, że Niemcy, jakby chcieli, to też mogliby zalać swoje lenna własną żywnością? I tak kontrolują dystrybucję, więc cena nie gra roli.

  • edytowano May 22
    Przez obszar miałem tu na myśli cały obszar, a nie tylko Polskę. Największy obszar czarnoziemny na świecie ciągnie się od Ukrainy po Kazachstan. Europa Środkowa - szczególnie niziny nadmorskie i dolina Dunaju to też obszar nadwyżkowy i przylega do niego. W tym sensie równina prerii jest mała - mniej niż połowa albo jedna trzecia tego europejskiego.
    Po drugie to obszar o stabilnej, a nawet malejącej liczbie ludności do wyżywienia. Ocieplenie klimatu zwiększa jego potencjał rolny, a nie zmniejsza. Zwiększa bardziej jego zachodnią część bo Kazachstan i południowa Rosja może bardziej cierpieć z powodu susz.
    Po trzecie kultura rolna jest tu już wysoka, a infrastruktura dobra. To naturalne zaplecze żywnościowe Chin i Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej.
    Na większości tego obszaru istnieją duże rezerwy wydajności w rolnictwie i hodowli. Wciąż przeważają metody ekstensywne. Przy stosunkowo niewielkich nakładach można produkcję żywności zwiększyć o kilkadziesiąt procent i szybko.
    To co wyżej rozumieją dobrze Chińczycy, którzy są na Ukrainie obecni od najmniej 10 lat. Rozumieją też niektórzy Arabowie - rozumiał to Kadafi, który też na Ukrainie inwestował.
    Interesuję się tym zawodowo bo pracuję od ponad 20 lat w otoczeniu rolnictwa i właśnie na tym obszarze.
  • Chińczycy gmerają też oczywiście w Afryce, więc i rolnictwie zaczną, jeśli już nie zaczęli. Kenia, Tanzania i okolice - duży potencjał rolniczy, choć zaniedbania wieloletnie.
  • Czyli co? Znowu koniunktura na zboże podlewaruje politycznie Międzymorze?
  • extraneus napisal(a):
    Czyli co? Znowu koniunktura na zboże podlewaruje politycznie Międzymorze?
    Tradycja zobowiązuje!
  • qiz napisal(a):
    los napisal(a):
    O Wenecji nie zapominajcie.
    Nie zapomniałem, ale Wenecji już nie ma, ani jej dziedzictwa.
    Po prostu szło o kompletności wyliczanki: Szwecja, Rzeczpospolita, Wenecja i Imperium Osmańskie.
  • edytowano May 22
    Kolega Rafał bardzo ciekawe rzeczy pisze - rolnictwa nie da się tak jak przemysłu przenieść w inne miejsce.
  • Oczywiście, że się da.
  • los napisal(a):
    Oczywiście, że się da.
    Jaki kraj jest obecnie jednym z większych eksporterów ziemniaków?

  • edytowano May 22
    los napisal(a):
    Oczywiście, że się da.
    Miałem na myśli dowolne inne miejsce - fabrykę da się bez problemu przenieść z okolic Lublina pod Las Vegas, uprawy pszenicy tylko pod warunkiem sztucznego nawadniania.

    Pytanie o opłacalność takich upraw.


  • Jest światowa nadprodukcja żywności. Jaki problem uczynić produkcję żywności w jakimś kraju nieopłacalną? Tak załatwiono Afrykę, cały kontynent.
  • Cła i dopłaty do rolnictwa w UE. A potem zbieramy na głodne dzieci.
  • Kuba_ napisal(a):
    Cła i dopłaty do rolnictwa w UE. A potem zbieramy na głodne dzieci.
    Nie tylko. Również dobrze wymierzona "pomoc humanitarna". Po co uprawiać ziemię, ponosić nakłady, skoro na koniec i tak przyjedzie tańsza bądź darmowa żywność z Europy i nakłady się nie zwrócą.

    Same cła i dopłaty w pewnym ograniczonym zakresie mają swoje uzasadnienie. Jakakolwiek wojna, blokada i import żywności może się okazać niemożliwy. Trzeba mieć strategicznie coś własnego.
  • Afrykę rzeczywiście wykańcza dotowana żywność. To jednak tylko część problemu. Inne elementy to niestabilność polityczna, bandy i prywatne armie oraz państwowe armie bez żołdu terroryzujące ludność, niszczące przy okazji plony i infrastrukturę, słaba infrastruktura, niska kultura rolna, dewastacja środowiska i gleb, stepowienie i marnowanie wody itd. Może właśnie Chińczycy go rozwiążą mądrze tam inwestując. Wezmą za mordę, pozabijają bandy i wprowadzą dyscyplinę w armiach, jeśli Zachód im pozwoli, zbudują infrastrukturę, opracują i zrealizują plany nawadniania, ochrony gleb, podniesienia techniki upraw, zbioru, przetwórstwa i transportu.Praca na dekady i Zachód chyba nie jest zainteresowany i Rosja też.
    Nadprodukcja żywności jest przy obecnym poziomie cen i siły nabywczej gigantycznej i rosnącej populacji w Trzecim Świecie. Jest na świecie głód i obszar głodu rośnie, a z pewnością będzie rósł bo ludności przybywa, gleby się degradują i ocieplenie czy też zmiany klimatu są faktem. Nie chodzi o przyczyny tego ocieplenia tylko o jego faktyczne występowanie i skutki. Ludność rośnie głównie tam gdzie już są braki żywności i zagrożenie dalszym ubytkiem wody jest realne.
    Chiny są wielkim producentem żywności ale już są importerem netto. Niedobór rośnie również w miarę wzrostu stopy życiowej i wzbogacania diety. Za niedługo tak samo będzie z Indiami, Bangladeszem czy Indonezją, być może Nigerią. Pakistan i Afryka Północna oraz część Bliskiego Wschodu już nie jest w stanie wyżywić się sama.
    Mięso jest wyjątkowo nieefektywną żywnością. To paradoks ale wzrost stopy życiowej pogarsza sytuację głównie z tego powodu. Na 1 kg żywca, czyli około pół kilograma mięsa potrzeba 2,5 - 3 kilogramy zboża i oleistych. Wartość żywieniowa 1 kg mięsa i 1 kg zboża dla człowieka jest zbliżona. Tak więc mięsożercy potrzebują kilka razy większej powierzchni upraw i plonów.
  • Kiedyś był bodaj w Rzepie reportaż bodaj tego łysego. Z Ruandy i wschodniego Konga. I tam było sporo o tym, jak o złoto i dyamenty walczą, ileż z tym ambarasu a uciechy. Wożenie złotego piasku samolotem do Dubaju, takie tam michałki. I jeden z bohaterów tak mówi: "Szarpię się o to złoto już z 10 lat, jeżdżę tu i tam, życie narażam. A tymczasem mój brat kupił se ziemię, uprawia jakieś tam rośliny i stoi jak byk".

    Poza tym Afryka ma parę nisz: kakao, wanilia, gwoździki, co tam jeszcze. Owoce popołudniowe.
  • masło Shea
  • Gdyby nie hodowla bydła Europa byłaby dzisiaj Afryką. Zboże to atut bidoków.
  • edytowano May 22
    Rolnictwo? Tym bardziej mój kandydat Łukaszenka na króla Międzymorza!
    image

    image
  • vigilate napisal(a):
    Gdyby nie hodowla bydła Europa byłaby dzisiaj Afryką. Zboże to atut bidoków.
    Rzeczpospolita XVI i XVII wieku "bidokiem"?
  • edytowano May 22
    Rzplita podobnież stała nie tylko zbożem ale i też wołami.

    image

    można se kniżkę kupić tu:

    https://coryllus.pl/products-page/books/handel-wolami-w-polsce/

    "Wołowina była dla Rzeczpospolitej skutecznym narzędziem politycznego szantażu. Kiedy cesarz Karol V, próbował ingerować w relacje pomiędzy królem Zygmuntem a Albrechtem Hohenzollernem, Kraków zagroził Niemcom wstrzymaniem dostaw wołowiny."
  • I czerwcem polskim stała.
  • Zbożem i czerwcem, czyli prymitywnymi nieprzetworzonymi surowcami. Byliśmy zacofaną peryferią z niewolnikami pod butem szlachty.
  • edytowano May 23
    A co na oświeconym centrum cywilizacji stało wtedy? (nieprymitywne przetworzone surowce z oświeconymi wolnymi ludżmi pracy) ((XVI i XVII wiek)
    ?
    ===

    Przypomnę. Rok 1561 Prusy Książęce stają się lennem Korony, Rok 1569 unia relana z Ksęstwem Litewskim - apogeum terytorialne Rzeczpospolitej. Rok 1570 układ z Rosją - Ryga w Koronie.. Rok 1558 założenie Poczty państwowej. Czasy Kopernika i Reya. Itd.

    Aż muszę sobie sam przypomnieć jak to było w Uni Europejskiej w XVI wieku,,,
    image

    Acha, czynsz vs pańszczyzna, Wśrodku raczej bez różnicy (technologie, rzemiosła itd)
    Acha2, nawet zachodniacko-lewacka Wiki podaje, że powstania chłopskie (przełom XVi XVI wieku, pan/pastor Müntzer) to:
    Następstwa
    1. Okrutna i krwawa zemsta feudałów: palenie zbuntowanych wiosek, morderstwa i tortury,
    2. Odwrotny efekt od zamierzonego: zwiększenie obciążeń pańszczyźnianych,
    3. Zemsta feudałów uciszyła chłopów aż do XIX wieku

    ===
    vigilate napisal(a):
    Byliśmy zacofaną peryferią z niewolnikami pod butem szlachty.
    To co dobiło polską gospodarkę, to wyzysk Nowych Ziem przez Oświoconych Kolonizatarów, wyzysk zacofannych Nowych Peryferiów z niewolnikami (i dosłownie) pod butem koronowanych głów.

    ==

    A mapak nie bez Kozery - Trójmorze. :)
  • vigilate napisal(a):
    Zbożem i czerwcem, czyli prymitywnymi nieprzetworzonymi surowcami. Byliśmy zacofaną peryferią z niewolnikami pod butem szlachty.
    Poczytaj sobie o "Amercian cattle trails". Jeszcze pod koniec XIX wieku powstawały fortuny z samego handlu bydłem.
  • Czyli w sumie narracja komunistów była słuszna i prawdziwa - wszystko przez szlachtę i liberum veto. I tak to się ciągnęło setkami lat, aż prawdziwie wartościowy lud polski, czyli ten pracujący ręcami, komuniści wyrwali z łap oprawców.

    Czasami nie mogę uwierzyć co czytam, a przede wszystkim gdzie ...
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z Ruandy i wschodniego Konga. I tam było sporo o tym, jak o złoto i dyamenty walczą, ileż z tym ambarasu a uciechy.
    Rwanda. W naszym języku Rwanda, nie żadna Rłanda. Jestem trochę przewrażliwiony, bo pamiętam kiedy się zaczęło u nas to zmieniać. W IV klasie LO podpadłem polonistce, którą poprawiłem, podpierając się jeszcze Miodkiem.
  • JORGE napisal(a):
    Czyli w sumie narracja komunistów była słuszna i prawdziwa - wszystko przez szlachtę i liberum veto. I tak to się ciągnęło setkami lat, aż prawdziwie wartościowy lud polski, czyli ten pracujący ręcami, komuniści wyrwali z łap oprawców.

    Czasami nie mogę uwierzyć co czytam, a przede wszystkim gdzie ...
    Akurat tu bym tak nie jechał po Forumowiczach. Wiadomo, że jak ktoś się choć nieco bardziej zna na historii, to dwuzdaniowe posty zawsze są uproszczeniami.
    Natomiast istotnie było tak, że Polska gospodarka od XVI wieku mocno przypomina późnego Tuska. Nie żartuję. Polska sprzedaje na zachód mało przetworzone dobra, opierając się na taniej pracy, nie stosując żadnego protekcjonizmu, ponieważ się kręci, to beneficjenci nie inwestują, tylko kupują z zachodu dobra konsumpcyjne. A państwo nie istnieje, ch..., d... i kamieni kupa *.
    Na zachodzie było inaczej, z różnych względów. Jednym z najważniejszych był ogromny ubytek ludności z powodu epidemii dżumy. Ta Polskę ominęła zupełnie. U nas było za dużo ludzi do pracy, więc praca była tania, tam droższa, więc nie dało się na tym jechać, poszło w odkrycia, mechanizację, handel i podboje. No i protekcjonizm. A wszystko hulało dzięki silnej władzy. Polskę - czy może ziemie polskie - wyrwało z letargu jednak co innego niż komuna, a mianowicie rozbiory. Skończył się przede wszystkim bezcłowy handel, z czasem skończyły się chore stosunki pracy. Dla Kongresówki za to otworzył się ogromny rynek rosyjski, na którym to my mieliśmy przewagę przemysłową.

    * Ja tu zwracam uwagę na jeszcze jedną analogię. Te "złote czasy" kończy patriotyczna rewolucja w postaci podstępem uchwalonych zmian ustrojowych, potem protesty pokrzywdzonych w obcych państwach w celu "ochrony praworządności" itd., prawda?

    Teraz lepiej niż marksizm i komuna?
  • Aha, oczywiście poza Galicją, bo Austria miała niewiele lepszy pomysł na ekonomię niż Rzplita - stąd przysłowiowa nędza galicyjska. Z czegoś potem w końcu czerpały tuzy austriackiej szkoły w ekonomii ;)
  • Vigi ma racje. Ceny zboża dawniej i dziś są nieporównywalne zarówno w wartościach bezwzględnych jak i w sile nabywczej. Zboże od stu lat z okładem nieustannie tanieje. Wystarczy sprawdzić dostępne notowania giełdowe. Nie wiem jak było w XIX w. i wcześniej ale w ciemno zakładam, ze trend jest taki sam.
  • JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z Ruandy i wschodniego Konga. I tam było sporo o tym, jak o złoto i dyamenty walczą, ileż z tym ambarasu a uciechy.
    Rwanda. W naszym języku Rwanda, nie żadna Rłanda. Jestem trochę przewrażliwiony, bo pamiętam kiedy się zaczęło u nas to zmieniać. W IV klasie LO podpadłem polonistce, którą poprawiłem, podpierając się jeszcze Miodkiem.
    A niby skąd i dlaczego?

    Nikt nigdy nie mówił rWanda, tylko ci co mieli z nią do czynienia via atlas szkolny. Tak mówią miejscowi, tak mówią Fhąsuzi i Hamerykanie. Wot i szto.

    Wikipedyja ciekawie: Rwanda (Republika Rwandy, dawniej Ruanda).
  • To w Rwandzie mieli psa i e-sondę?
  • Widzę że zaczyna tu wiać sandałem z masłem.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Czyli w sumie narracja komunistów była słuszna i prawdziwa - wszystko przez szlachtę i liberum veto. I tak to się ciągnęło setkami lat, aż prawdziwie wartościowy lud polski, czyli ten pracujący ręcami, komuniści wyrwali z łap oprawców.

    Czasami nie mogę uwierzyć co czytam, a przede wszystkim gdzie ...
    Akurat tu bym tak nie jechał po Forumowiczach. Wiadomo, że jak ktoś się choć nieco bardziej zna na historii, to dwuzdaniowe posty zawsze są uproszczeniami.
    Natomiast istotnie było tak, że Polska gospodarka od XVI wieku mocno przypomina późnego Tuska. Nie żartuję. Polska sprzedaje na zachód mało przetworzone dobra, opierając się na taniej pracy, nie stosując żadnego protekcjonizmu, ponieważ się kręci, to beneficjenci nie inwestują, tylko kupują z zachodu dobra konsumpcyjne. A państwo nie istnieje, ch..., d... i kamieni kupa *.
    Na zachodzie było inaczej, z różnych względów. Jednym z najważniejszych był ogromny ubytek ludności z powodu epidemii dżumy. Ta Polskę ominęła zupełnie. U nas było za dużo ludzi do pracy, więc praca była tania, tam droższa, więc nie dało się na tym jechać, poszło w odkrycia, mechanizację, handel i podboje. No i protekcjonizm. A wszystko hulało dzięki silnej władzy. Polskę - czy może ziemie polskie - wyrwało z letargu jednak co innego niż komuna, a mianowicie rozbiory. Skończył się przede wszystkim bezcłowy handel, z czasem skończyły się chore stosunki pracy. Dla Kongresówki za to otworzył się ogromny rynek rosyjski, na którym to my mieliśmy przewagę przemysłową.

    * Ja tu zwracam uwagę na jeszcze jedną analogię. Te "złote czasy" kończy patriotyczna rewolucja w postaci podstępem uchwalonych zmian ustrojowych, potem protesty pokrzywdzonych w obcych państwach w celu "ochrony praworządności" itd., prawda?

    Teraz lepiej niż marksizm i komuna?
    takie zgrabne pominięcie szeregu wojen (rabunek idący aż po wykuwanie detali architektonicznych z budynków), tłumika handlu w postaci Prus/Gdańska. Mechanizacja "na zachodzie" to dopiero XIX wiek. Mówienie o "wszystko hulało na zachodzie" jest nawet nie uproszczeniem, jest kłamstwem. Właściwie nie wiadomo do czego się odnieść, to takie publicystyczne uprawianie historii jak w PRL u Toeplitza na przykład - bierzemy stan świata nawet nie z dziś, a z marzeń, i wynajdujemy prawdy i nieprawdy historyczne, które mają go objaśnić przy założeniu, że zawsze tak było.
  • edytowano May 24
    Prawda niemniej monokultura zbożowa z pańszczyzną trwała za długo i mocno zaszkodziła. Na Zachodzie stopniowo wzrastała wydajność rolnictwa i w związku z tym plony zbóż, a ich koszt malał. To coraz lepsze pługi żelazne, płodozmian, melioracje, coraz lepsze konie pociągowe itd. Koszt transportu zaczął grać coraz większą rolę. Na Zachodzie mieli coraz lepszą sieć dróg bitych i zaczęli regulować rzeki, a u nas nie. Czyli niedoinwestowanie infrastruktury zaczęło się mścić. Prawda że wrogowie i wojny ją niszczyli i hamowali rozwój. Do tego Polska była de facto odcięta od morza przez Gdańsk. Trza było go zdobyć, spacyfikować, ufortyfikować i zaprzyjaźnić się z Danią zamiast walczyć o coraz większe połacie niedostępnych wówczas żyznych stepów na Wschodzie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Z Ruandy i wschodniego Konga. I tam było sporo o tym, jak o złoto i dyamenty walczą, ileż z tym ambarasu a uciechy.
    Rwanda. W naszym języku Rwanda, nie żadna Rłanda. Jestem trochę przewrażliwiony, bo pamiętam kiedy się zaczęło u nas to zmieniać. W IV klasie LO podpadłem polonistce, którą poprawiłem, podpierając się jeszcze Miodkiem.
    A niby skąd i dlaczego?

    Nikt nigdy nie mówił rWanda, tylko ci co mieli z nią do czynienia via atlas szkolny. Tak mówią miejscowi, tak mówią Fhąsuzi i Hamerykanie. Wot i szto.

    Wikipedyja ciekawie: Rwanda (Republika Rwandy, dawniej Ruanda).
    Nie wiem Ignac, nie wiem skąd ja to wiedziałem wcześniej, ale na bank (przełom lat 80/90) mówił o tym tez Miodek. Mówiło się Rwanda, kiedy weszło wszystko angielskie poszła Ruanda. A teraz znowu Rwanda ? Dziwne.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.