Zupa fasolowa - mon amour

Mam na nią fazę. Jadłam dwa dni w ub. tygodniu i dziś oraz jutro znów bedę spożywać.
Boczek pokrojony w kostkę, fasola, włoszczyzna, majeranek i czosnek. Można zabielić odrobinką śmietany, acz niekoniecznie.
I tyle. Można jeść z chlebkiem, można bez.
Wystarczy za cały obiad, bo to sycąca zupka.

Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.

Komentarz

  • Się koleżanka zachwyca bo:
    1. Jest zimno
    2. Koleżanki organizm mówi: DAWAJ BIAŁKO I BŁONNIK albo STARJK
    3. Potrawa jednogarnkowa nie brOOdzi tyle naczyń
    A ogólnie zupa bardzo OK
    :)
    Szczególnie gdy się doda ostrej papryki i zapija dobrym piwem.

    “It is not necessary to understand things in order to argue about them.”

    “I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
  • Lubię fasolową z zasmażką. I to z mąki krupczatki. Mniammm.
    Dobrze, że tu sobie zajrzałam, bo już mam pomysła na obiad.
  • Też taką lubię. Albo z fasolki szparagowej, dużo fasolki, nierozgotowanej, chrupiącej. Jadłam taką wczoraj i dziasiaj. Jakbym nie zeżarła, starczyłoby jeszcze na jutro, bo ugotowałam duży garnek, a jesteśmy tylko z mężem. :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.