Stara kurwica

Przepraszam za bzidkie słowo ale tak ten napój się nazywa. Jestto destylat żytni przelażakowany w piwnicach szczecińskiego zbankrutowanego Polmosu lat przynajmniej 19 (ale się nie zdziwię jeśli dwa razy dłużej) i kupiony od syndyka przez jakąś spółkę ze Szczyrku. Kurwicy żadnej tam nie ma, jest doskonała gładkość przy której najdoskonalszy Lagavulin czy Hennessy to pospolity bimber. Są miłośnicy starki na forum, więc - do sklepów!
PS. Samemu należało się z tym syndykiem zadać. Kilka baryłek by zaspokoiło alkoholowe potrzeby forum forever
W tomacie.
The author has edited this post (w 21.12.2013)

Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.

Komentarz

  • Może i nie powala urodą ale jednak powiedzić o Jill Hennessy "bimber" to letka przesada!
    Muszę w końcu wziąć się za te badania systemowo i sprawdzić jaka jest różnica między destylatem żytnim a ziemniaczanym. Podobno jest i to nie tylko w smaku ale też i tolerancji organizmu, tzn. są "razowcy" i są "kartoflarze" i jak pijesz nie taką jak trzeba to kac murowany, w przeciwnym razie nie. Bardzo ciekawa kwestia wymagająca zbadania, także dlatego że wódka ze zboża ma jakiś taki sarmacki i romantyczny sznyt, a z kartofli... sami rozumiecie.
    The author has edited this post (w 21.12.2013)
  • Tak gwoli ścisłości to
    wódka o której kolega pisze
    nazywa się "Stara Kur
    n
    wica" tyle, że dla efektu arketingowego od paru lat "n" jest pisane bardzo dyskretnie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.