Kupiłem g....wno, ekspres do kawy Saeco Minuto

Nie kupujcie tego łajna. Wytwornica pary taka, że skończyłem z poparzeniem lewej dłoni, a piany do cappuccino niet.
Instrukcja napisana chyba przez jakiegoś Hindusa, bo kompletnie nieczytelna. Oczywiście dostęp jedynie w internecie. No cóż, dobrze, że jeszcze 12 dni do oddania g....wna.
Nie chcę chwalić ani SONY, ani LG, ale instrukcje to piszą po ludzku. A Phillips, no cóż, tak jak Nokia image

Komentarz

  • Zdarza się w nawet najlepszych rodzinach :D

    Mnię tesz....
  • I gdy opisałem swoje uwagi, w stylu dość wstrzemięźliwym i przesłałem do Philips-Saeco odpowiedź brzmiała:

    Philips


    Cześć RUBEL,

    Dziękujemy za Twój czas i podzielenie się doświadczeniami i uwagami na temat Twojego produktu firmy Philips. Niestety Twoja recenzja jest niezgodna z naszymi wytycznymi. Uprzejmie prosimy o zapoznanie się z wytycznymi i ponowne przesłanie recenzji ».

    Przepraszamy za wszelkie niedogodności.

    Z poważaniem,

    Zespół firmy Philips

    No to wróciliśmy do:



  • ale czadowa odpowiedź!
  • edytowano September 2015
    No nie wiem, nie wiem...
    Trzeba opanować obsługę. Niestety.
    A który typ, tzn. HD .......?
    Można znaleźć na YT:





    Tu są opinie innych:
    http://www.ceneo.pl/26059740
    Ja mam starą Viennę tej firmy i nie narzekam.

    Odpowiedź pewnie wygenerował automat. Takie czasy, Paaanie.
    Prawdopodobnie trzeba wypełnić coś w rodzaju sformatowanej ankiety, he, he ;))
  • edytowano September 2015
    Ktoś w rodzinie kiedys kupił czajnik elektryczny (a nie wiem jakiej firmy). Popsuł się przy pierwszym użyciu. Reklamacji nie uwzględniono bo została do niego nalana woda, a po tym reklamacja już nie obowiązywała.
  • Gdyby była pewność, że każdy poparzy, można by kupić i dać w prezencie jakiemuś typkowi z PO...
  • Ja to jestem szczęśliwym prymitywem. Zwierz taki...
    Raz spróbowałem - kawa z expressu piołun, hamski burger - podeszwa w bule rozmiękłej, KFC - podobno kurczacze kości, Jakieś energizery - landrynki w płynie...
    No ale dzicy tak mają, surowa wątroba lub solona wołowina i do roboty... To niezdrowe, a jednak żyje... ;)
  • edytowano September 2015
    Znajomy pracujacy "blisko centrali" dużej firmy, opowiadał historię powstania instrukcji jednego z ich produktów zarzekajac się, że jest ona prawdziwa:
    Kiedy już prototypy działały aby urządzenie było bardziej " user friendly" konsultanci przygotowali listę sugestii w postaci opisu jak to powinno wygladać - coś w rodzaju "Wyłacznik zasilania powinien być mniejszy i umieszczony na gorze obudowy, główny przycisk ma być na srodku pomiedzy kontrolkami". Żeby nie tracić czasu w oparciu o serię próbną oraz uzgodnione uwagi rzygotowano pierwszą wersję instrukcji. Kiedy wdrożeniowcy dopracowali i uzgodnili ostateczny wygląd i obsługę urządzenia zrobili do niej korektę, bo nie wszystkie sugestie dało się uwzględnić. Ponieważ zaś angielski wdrożeniowców szwankował, dano to do "wwygłazenia" komuś z działu promocji, kto jednak nie tylko nie był biegly w technikaliach ale i urządzenia nie widział na oczy w efekcie np coś co powinno być opisane jako "main switch" stawało się "central button". I oczywiście było z boku, zaś przycisk na środku, miał inną funkcję. wisienkę na torcie postawił grafik, czy też "łamacz tekstu", ktory na rycinie nazwy elementów porozmieszczał zgodnie z "logiką wizualną"..... Jeszcze lepszy cyrk, był ponoć z tłumaczeniem, bo uznano, że najtaniej będzie puścić tekst przez automatyczny translator a potem dać to do poprawy osobom znającym jezyk. Zapomniano tylko, że powinny też mieć one zgrubne pojęcie o urządzeniu.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.