Uległość i Latająca Gospoda

Sto lat temu islam był bliski opanowania Europy ale sukcesu nie osiągnął. Po stu latach spróbował jeszcze raz - tym razem z powodzeniem większym.

Owa wojownicza religia nie podbijała Europy siłą tylko sposobem - korumpując polityków, przejmując firmy, prowadząc umiejętną propagandę. Czy Houellebecq czytał Chestertona? Nie wiem, jego optymizmu nie dzieli.

A dlaczego Chesterton uratował Europę? Wielka islamska armia Anglię już opanowała, siły zbrojne nie stawiały oporu ale musiała ulec pospolitemu ruszeniu drobnych pijaczków, złodziejaszków i mętów z półświatka.

Komentarz

  • Sto lat temu islam był bliski opanowania Europy
    ---
    Jako ciemny chłop z Podola mam zapytanie, kiedy falangi islamskich bojców miały szansę opanować Europę w 1915 roku.
  • chmmm...nie czytalam zadnej z tych ksiazek. i powyzszy post sprawil, ze chcialabym zmienic ten stan rzeczy.
  • DMC napisal(a):
    Sto lat temu islam był bliski opanowania Europy
    ---
    Jako ciemny chłop z Podola mam zapytanie, kiedy falangi islamskich bojców miały szansę opanować Europę w 1915 roku.
    W literaturze pszepana, w literaturze. Jak dotąd muslimy Sorbony też nie wykupiły.
  • Czy wyjdę na idiote jak napiszę że nic z tego nie rozumiem?
  • edytowano September 2015
    raste napisal(a):
    Czy wyjdę na idiote jak napiszę że nic z tego nie rozumiem?
    Być może, niemniej nie jesteś osamotniony ;)
    Edit: już wię...
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/249839/uleglosc
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77082/latajaca-gospoda/opinia/14468012#opinia14468012
    http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=10524
  • z opisu książki Gilbert Keith Chestertona:

    Jedno zresztą związane było z drugim, gdyż według brytyjskiego pisarza właśnie chrześcijaństwo uzbraja człowieka w umiejętność prawdziwego korzystania z życia.

    Noż, odkrył to, co zawsze w katolickiej (części) Europie było oczywiste. =
    ==

    Dzięki za wpomoc nie wyjścia na idiotów, nie rozumiąc :) meta języka losa... )
  • Po prostu zainteresowało mnie podobieństwo fabuły obu dzieł - islam jest religią wojowniczą ale w obu powieściach Europę zajmuje nie siłą tylko sprytem wykorzystując mniej własną siłę a bardziej słabość wroga.

    O ile Czester kończy dzieło kapitalną bitwą, w której pijaczki pokonują muslimów, to Houellebecqowi brak efektownego zakończenia, powieść mu się po prostu rozmywa. Bo brak mu wiary Chestertona.
  • A na czymż dzisiaj można opierać swoją wiarę w odrodzenie Europy? Chyba tylko na osobistej widzialnej bezpośredniej boskiej interwencji...
  • Sto lat temu nie było lepiej. A w Latającej Gospodzie właściwie nie ma bezpośrednich odniesień do religii, inaczej niż w innych dziełach Czestera.

    Anglię ratują prostaczkowie - koleżkowie nie do końca miłujący prawo i nie zawsze wstrzemięźliwi w spożywaniu trunków ale jakoś bez zbędnego filozofowania rozumiejący, o co warto walczyć: o możliwość wychylenia pinty (lub dwu) po robocie. Elyty i u Czestera i u Ulbeka dają ciała.
  • Nie chciałbym popsuć wątaska prostacką analogią, ale czyż nie było tak, że ekspansja robactwa w II PRL została zatrzymana przez stadionową gołotę, która nie mając nic innego, niż honor i wierność, powiedziała Nopasaran? I się zaczął od tego momentu zjazd na poziomie Ludu, w gimnazjum, w liceum, na podwórku, po sromotnym wpierdolu w metaforycznym starciu "banda na bandę", tylko ostatnia emo pipa mogła się przyznawać do Partii?
  • Cuś w tem jest.
  • los napisal(a):
    Sto lat temu nie było lepiej. A w Latającej Gospodzie właściwie nie ma bezpośrednich odniesień do religii, inaczej niż w innych dziełach Czestera.

    Anglię ratują prostaczkowie - koleżkowie nie do końca miłujący prawo i nie zawsze wstrzemięźliwi w spożywaniu trunków ale jakoś bez zbędnego filozofowania rozumiejący, o co warto walczyć: o możliwość wychylenia pinty (lub dwu) po robocie. Elyty i u Czestera i u Ulbeka dają ciała.
    Lokalne piwo walczące o świat to nierzadki topos w angielskiej sztuce. Do głowy przyszły mi także np. twórczość Roberta Rankina i filmy Pegga/Wrighta.
  • Nie jest moim celem jakoś specjalnie polecać książkę, ale wydaje mi się, że trafnie ocenia ona sytuację we Francji i szerzej na zachodzie. Ekspansja Islamu jest efektem erozji naszej cywilizacji, w której pomimo że teoretycznie jednostka cieszy się dużą wolnością, to w praktyce nie umie z niej skorzystać. Jedynym sensem trwania większości ludzi jest dostarczanie sobie przyjemności, ale nawet to bez przekonania.

    Nie ma w sumie w tym o czym przeczytałem w książce niczego oryginalnego, ale zacząłem się zastanawiać jak daleko od tego jest Polska i obawiam się, że bardzo blisko. Polacy są w zasadzie ludźmi zachodu o podobnym hedonistycznym nastawieniu. Religia katolicka jest w defensywie i powoli obumiera. A jeżeli tak to Islam do nas przyjdzie tylko trochę później.

    A tak przy okazji znacie inne książki o podobnej tematyce, albo innej ale próbujące wybiegać parę lat do przodu?
  • extraneus napisal(a):
    Nie chciałbym popsuć wątaska prostacką analogią, ale czyż nie było tak, że ekspansja robactwa w II PRL została zatrzymana przez stadionową gołotę, która nie mając nic innego, niż honor i wierność, powiedziała Nopasaran? I się zaczął od tego momentu zjazd na poziomie Ludu, w gimnazjum, w liceum, na podwórku, po sromotnym wpierdolu w metaforycznym starciu "banda na bandę", tylko ostatnia emo pipa mogła się przyznawać do Partii?
    Ale Kibolstwo Polskie zostało też zdrowo poorane w tej wojence. Nie jestem w stanie całej sytuacji jeszcze opisać, ale coś pękło. Możliwe, że to efekt nowych czasów bardziej niż zamęczania przez funkcjonariuszy Donka, ale kolorowo nie jest. To widać trochę na stadionach ligowych, bardzo mocno dało się odczuć podczas Euro we Francji, gdzie brać kibolska po prostu nie podjęła wyzwania i sprawę olała. Zaczynają się utożsamiać wyłącznie sami ze sobą, w jednym klubie. Cóż, przez tyle lat społeczeństwo jednak po nich jechało okrutnie, zdecydowana większość.
  • No właśnie. Nie bardzo już widzę siłę w Polsce która by się była w stanie opierać Islamowi.

    Chociaż ciekawe że w tym roku doszło do tej intronizacji Chrystusa. Jakoś tak po cichu, ale w parafiach też to było. U nas ksiądz kazał wstać i odczytał akt intronizacji a wszyscy powiedzieli Amen.
  • Ale islam nie jest zainteresowany Polską, tak że luz.
  • Przemko napisal(a):
    Ale islam nie jest zainteresowany Polską, tak że luz.
    Ależ jest. Jest zainteresowany podbojem całego świata, tylko po kolei. Już coraz więcej Palestyńczyków mieszka w Warszawie, a u nas w Gdańsku Tatarzy skarżą się ze przybysze z Bliskiego wschodu chcą im narzucić swoją wersję Islamu
  • edytowano December 2016
    Czyli nie jest, ewentualnie może będzie zainteresowany, w przyszłości. Ja też się mogę poskarżyć że mi bałwochwalcy Benedykta XVI próbują narzucić swoją wersję katolicyzmu. To tylko opinia i w sumie jak będize bardziej zależy ode mnie niż od tych idolatrów.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.