Chwała Panu!

To było tak. Odebrałem z kiosku prasowego (jak u Barei prawie) awizowane pismo z sądu, włożyłem do bocznej kieszeni torby i poszedłem jeszcze do pewnego punktu usługowego załatwić drobną sprawę. Po wyjściu z punktu podbiegłem do autobusu, który uciekał i pojechałem na cmentarz. Tam, w oczekiwaniu na Rodziców chciałem zajrzeć do pisma i stwierdziłem że kieszeń jest niedomknięta a pisma nie ma...
Bez większej wiary wracałem 2 godziny później tą samą drogą, wysiadłem na przystanku i ruszyłem w kierunku punktu usługowego. Po przejściu 100 m ujrzałem moje pismo wetknięte w latarnię uliczną, całe i nieuszkodzone.
Bogu niech będą dzięki (i św. Antoniemu, a także anonimowemu przechodniowi :-)
Otagowano:

Komentarz

  • Chwała!

    kiedyś przy przeprowadzce z bloku do bloku przewoziłem różne drobiazgi cientkiem i przy którejś z kolei rundce nieopatrznie położyłem klucze od jednego z mieszkań na dachu samochodu, wsiadłem i pojechałem....
    po przyjeździe na miejsce zorientowałem się co zrobiłem z kluczami, a że odległość między mieszkaniami nie była duża wróciłem cała trasa na piechotę, wzdłuż jezdni...

    oczywiście kluczy nie znalazłem

    cóż było robić?
    poprosiłem w modlitwie Matkę Bożą o pomoc...siedziałem w mieszkaniu i kombinowałem jak załatwić całą sprawę z wymianą zamków w drzwiach tego drugiego mieszkania gdy zapukał do mnie starszy Pan z grupką dziewczynek które bawiąc sie na drodze znalazły pęk kluczy
    do dzisiaj nie wiem skąd one wiedziały do kogo podejść oraz skąd ten starszy Pan wiedział do których drzwi zapukać....

    po wszystkim, w drodze do domu towarzyszyła mi śliczna tęcza ...Chwała Panu!
  • Chwała Najwyższemu!
    Mnie to niestety tylko ginie to i owo, ale nie tracę wiary...
  • Chwała Panu!
  • @Brzost - ale przecież tak być powinno, nieprawdaż? Po prostu ktoś się normalnie zachował, co raczej nie powinno dziwić.
  • Tak a propos nonsensów z pismem w kiosku - jeszcze za tzw. komuny dostaliśmy w zakładzie pracy papier toaletowy należny za 6 miesięcy. No i idziemy z kolegą z takimi "koralami" na szyi, a tu jakaś pani podbiega, gdzie my to kupiliśmy?! Kumpel na to : "W rowerowym za rogiem..."
    Kobieta krzyknęła "Dzięki!" i pobiegła...
    Nie dziwi nic... :)
  • mmaria napisal(a):
    @Brzost - ale przecież tak być powinno, nieprawdaż? Po prostu ktoś się normalnie zachował, co raczej nie powinno dziwić.
    Jak to śpiewał pewien były satyryk, "bo kochani, kto na co dzień żyje w cyrku, temu cyrkiem zdaje się normalne życie".
    A poza tem, wiatr mógł zdmuchnąć w tzw. międzyczasie pod samochód albo co.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.