Chcemy takiego ministra obrony?

- Nie gracie przypadkiem na zwłokę z tym raportem?

- Z naszego punktu widzenia, im szybciej ten raport ujrzy światło dzienne, tym lepiej. Być może będą w nim rzeczy bolesne dla Platformy, wskazujące na błędy w tym czy innym ministerstwie. W naszym interesie politycznym jest jak najszybsze ujawnienie całej znanej prawdy o Smoleńsku. Dlatego zarzuty, że celowo opóźniamy publikację tego raportu, są całkowicie bezzasadne.

- W interesie politycznym PO leży, aby raport ukazał się jeszcze przed wyborami?

- Oczywiście i tym bardziej nie rozumiem zarzutów, że celowo przeciągamy sprawę. Nie ma tu żadnej kalkulacji politycznej. Na powstanie rzetelnego raportu potrzeba po prostu czasu.

- Donald Tusk powiedział ostatnio, że być może minister Klich poniesie odpowiedzialność za Smoleńsk, ale najpierw musi poznać raport. Sceptyk powie, że nie chcecie rekonstrukcji rządu przed wyborami, bo to źle będzie wyglądać w oczach wyborców.

- Ja inaczej interpretuję słowa premiera. Donald Tusk zwraca uwagę jedynie na to, że nie można zrzucać na nikogo ogromnego ciężaru odpowiedzialności za śmierć blisko setki osób, nie mając podstaw do takich zarzutów. Też uważam, że wcześniejsze zdymisjonowanie ministra Klicha byłoby dyskusyjne moralnie.

- Pana zdaniem rocznica katastrofy smoleńskiej zamieni się w kolejną awanturę polityczną?

- Niestety, obawiam się, że tak. Niezależnie od intencji polityków PiS, to tak rozhuśtali oni emocje społeczne, że tłumy demonstrantów zapewne wyjdą na Krakowskie Przedmieście.

- 11 kwietnia prezydenci Komorowski i Miedwiediew spotkają się w Katyniu, aby uczcić ofiary zarówno zbrodni katyńskiej, jak i katastrofy smoleńskiej. Niektórym na pewno trudno będzie zrozumieć, że mimo przeszkód, które Rosjanie piętrzą przed polskimi śledczymi i oszczerczego, w opinii wielu, raportu MAK, Bronisław Komorowski spotyka się z Dmitrijem Miedwiediewem.

- Na pewno zarzuty padną. Jednak spotkanie prezydentów obu państw w takim miejscu i w takim terminie ma znaczenie symboliczne i będzie owocowało przez lata. Moim zdaniem, nie ma nic szkodliwego w tym, że do takiego spotkania dojdzie. Sam jestem rozgoryczony i wściekły na raport MAK. Jednak tego dnia trzeba wznieść się ponad te emocje.

- Sprawa Smoleńska już wpłynęła na spadek poparcia dla PO. Jaki wpływ Smoleńsk wywrze na wasz ostateczny wynik wyborczy?

- Moim zdaniem, będzie miał niewielki wpływ. Dużo ważniejsza będzie sytuacja gospodarcza. Wydaje mi się, że plan, który niewątpliwie zrodził się w głowach liderów PiS, żeby uczynić ze Smoleńska taran, którym niszczy się rząd i PO, dawno spalił na panewce.

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/jarosaw-gowin-smolensk-nie-zaszkodzi-po_178106.html

Zakaz otwierania trumien wynika z przepisów polskiego prawa - mówił minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Przedstawia on przed Sejmem informację, dotyczącą działań podjętych przez resort sprawiedliwości po katastrofie smoleńskiej.
Jarosław Gowin mówił, że szef kancelarii premiera Tomasz Arabski nie wydał zakazu otwierania trumien z ciałami ofiar, taki zakaz wynikał z przepisów prawa.

http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/sejm-gowin-smolensk,181,0,1167541.html


Los w innym temacie napisał, że ci, którzy głosowali na PO po Smoleńsku nie zasługują na prawdę. A ci, którzy firmowali działania PO po Smoleńsku, także w sprawie Smoleńska, zasługują na tekę ministra obrony???
Otagowano:

Komentarz

  • On ma już nominację na ministra ON?
  • Mania napisal(a):
    On ma już nominację na ministra ON?
    Faktycznie możemy odwrócić pytanie i zapytać tak: czy Beata Szydło łże jak bura suka?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):Czy Beata Szydło łże jak bura suka?
    Wojna polega na zabijaniu ludzi. Na czym polega kampania wyborcza?

  • los napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):Czy Beata Szydło łże jak bura suka?
    Wojna polega na zabijaniu ludzi. Na czym polega kampania wyborcza?

    Na przekonaniu wyborców do głosowania.
    A na czym polega handel? Na sprzedaniu towaru. Można to robić metodami uczciwymi i nieuczciwymi. Pierwszej używają kupcy, a drugiej oszuści.

    Nawiasem mówiąc, niezależnie od odpowiedzi na pytanie o sukę, można odpowiedzieć na pytanie o Gowina. Pytanie jest do was i dość konkretne - czy chcecie taką osobę jako ministra obrony?
  • Kampania wyborcza polega na przekonaniu wyborców do głosowania o tyle o ile wojna polega na eliminowaniu sił przeciwnika. Tak mówimy, kiedy chcemy być eleganccy. A kiedy chcemy powiedzieć prawdę, to co mówimy?
  • Możemy odpowiedzieć na wszystkie pytania w tym wątku, ale po kolei.
    Pierwsze pytanie było - czy chcemy takiego ministra obrony?
  • Jeśli o mnie idzie to nie. O Gówinie zawsze miałem zdanie złe lub bardzo złe. Pewno wielu ministrów nie będzie mi się podobać.
  • Ministrów, a nie kandydatów na ministrów. Cieszy mnie takie postawienie sprawy, bo przynajmniej kończymy z rżnięciem głupa i przyjmujemy do wiadomości, że prawdopodobnie jednak Gowin ministrem zostanie, a za mniej prawdopodobny scenariusz, że Szydło w tej sprawie ordynarnie łże.

    Teraz co do kampanii. Były kampanie bez ordynarnych kłamstw. Duda jakoś specjalnie nie nakłamał, śp. Lech Kaczyński nie nakłamał, Jarosław Kaczyński trochę ("nie będę premierem jak mój brat będzie prezydentem"), za to Miller czy Tusk kłamali ile wlezie. Krzaklewski pół na pół, programu nie spełnił, ale miał alibi-Balcerowicza.
    Natomiast wszystko trzeba kalkulować, podawanie rzekomego ministra, jak w planach jest zrobienie kogoś innego to wyłącznie dawanie amunicji do ostrzału przyszłego rządu, a być może także secesji PR, która może oznaczać utratę większości. Tak samo wątpię, czy jego kandydatura przyciągnie głosy do PiS. Niby czyje?? Podkreślam, chodzi o ministra obrony, rozumiem, że "z rozdzielnika" PR należał się minister czy dwóch, ale co najmniej dziwi mnie takie stawianie sprawy. 10 lat temu PiS nie dał żadnego resortu siłowego PO, która miała 130 samodzielnie zarobionych posłów, PR będzie miało max 20 i wszyscy będą posłami dzięki byciu na liście wyborczej PiS.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Natomiast wszystko trzeba kalkulować, podawanie rzekomego ministra, jak w planach jest zrobienie kogoś innego to wyłącznie dawanie amunicji do ostrzału przyszłego rządu.
    W ogólności tak, w tym szczególnym przypadku nie a to dlatego, że po 25.10 cała scena polityczna będzie wyglądać inaczej i nikt nie będzie pamiętać, co było wcześniej. Pamięta ktoś o KPN?

  • Proszę pamiętać, że JG jest przedstawiany jako kandydat do teki ministra obrony w rządzie Beaty Szydło, a nie kandydat do teki ministra obrony w rządzie PiS.

    Tak że, ten tego.
  • A jaki stopień wojskowy ma JG, ile odsłużył "w kamaszach", w jakiej jednostce, w jakich latach i podobne nieistotne pytania?
    Tak ogólnie - co wie o Armii? Choćby co to "lewizna" i ile kul zawiera magazynek Kałacha?
    Wiecej pytań nie mam, bo im dalej w las, tym więcej drzew... Łatwo sie o któreś uderzyć.
  • do MON potrzeba giganta , Gowin- to już może zostawić Siemoniaka- efekt podobny
  • Decydujący głos w sprawach ON będzie należał do zwierzchnika sił zbrojnych, czyli Prezydenta.
  • Jeśli Gowin jako MON miałby być ceną za samodzielną większość, to nie widzę przeciwwskazań.
  • Nie rozumiem tego ruchu z Gowinem. Dlaczego akurat on? Dlaczego akurat ten resort?
  • Natomiast pomysł powołania jednostek na wzór Gwardii Narodowej US, bardzo mi się podoba - ktokolwiek jest jego autorem.

  • pantelej napisal(a):
    Natomiast pomysł powołania jednostek na wzór Gwardii Narodowej US, bardzo mi się podoba - ktokolwiek jest jego autorem.

    W teorii tak miały działać NSR - w praktyce wyszło zgodnie z dewizą wnuka noblisty
  • Zgadzam się z opinią, że pozwolenie na "meblowanie" przyszłego rządu przez Kopaczową i me(n)dia jest ciężkim błędem. Zgadzam się też z twierdzeniem, że Gowin to nie najlepszy kandydat do tego akurat resortu.
    Spotkałem się jednak z pewną hipotezą, brzmiącą całkiem prawdopodobnie, w świetle której sprawa wygląda inaczej. Otóż wg niej AM nie zostanie ministrem obrony nie dlatego, że go atakują, ale dlatego, że szykowany jest nie na ministra obrony, tylko ministra-koordynatora służb (względnie szefa którejś z nich), zaś pogłoski o MON były rozpowszechnianą przez pisowców zasłoną dymną, mającą zmylić wroga i skierować atak na Macierewicza i na PiS w niewłaściwą stronę.
    Nawet jeśli jednak jest to prawda, to wyznaczenie akurat Gowina nie jest, jak już wspomniałem, dobrym pomysłem, i tu się zgadzam z założycielem wątku. Jeśli zaś przywołana przeze mnie hipoteza jest błędna, to stała się rzecz bardzo smutna i polityczny błąd.
  • Macierewicz kategorycznymi stwierdzeniami, że umowa na Caracale nie zostanie podpisana, sam raczej przesądził, że nie będzie MON.
    Gowin nie nadaje się na jakiekolwiek poważne stanowisko w administracji centralnej, nie przychodzi mi nic do głowy- może Marszałek Sejmu? Coś w końcu jednak dostać musi?
  • Akurat przy Macierewiczu w MON bym się nie upierał. Może być Polko, może być Waszczykowski, pewnie są jacyś inni rozsądni. Temat jest o Gowinie. No i tu własnie - marszałek Sejmu?? Przecież to potężny oręż. W razie rozpadu koalicji PiS-PR i np. utraty większości to jak oddanie władzy. Co do marszałka to oczywiście jest pytanie, jaki chcemy styl - spokojny (Płażyński, Jurek), czy konfrontacyjny (Dorn, marszałkowie z PO, może z wyjątkiem Schetyny). Niezłym marszałkiem mogłaby być właśnie ... Szydło :)
  • Też się zastanawiam, skąd ten Gowin w MON. I jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje mi się rola "człowieka demolki". Pamięta koleżeństwo jego rządy w MS? Facet, dzięki głebokiemu przekonaniu o własnej nieomylności forsował zmiany, wyjątkowo zgodnie kontestowane przez prawników - zarówno "uniwersyteckich" jak i praktyków. Może zatem w PiS uznano, że taka "supermoc" nie powinna się marnować. A MON i wojsko to miejsce, w którym układy generalicji, lobbystów, polityków i innego "pomniejszego płazu osiągnęły poziom wymagający zdecydowanego działania. I to wydaje się być idealne zadanie dla Gowę. A że sie przybtym spali lub zurzyje jako bufor, to już jego problem...
  • Marszałek to, wbrew pozorom, ważna funkcja, więc lepiej jej nie dawać koalicjantom, chyba, że ma się te 231 szabel.
  • DMC napisal(a):
    Marszałek to, wbrew pozorom, ważna funkcja, więc lepiej jej nie dawać koalicjantom, chyba, że ma się te 231 szabel.
    Jak się ma to też. Nie pamiętacie jak Dorn nie poddał pod głosowanie wniosku o własne odwołanie?
  • pawel.adamski napisal(a):
    Też się zastanawiam, skąd ten Gowin w MON. I jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje mi się rola "człowieka demolki". Pamięta koleżeństwo jego rządy w MS? Facet, dzięki głebokiemu przekonaniu o własnej nieomylności forsował zmiany, wyjątkowo zgodnie kontestowane przez prawników - zarówno "uniwersyteckich" jak i praktyków. Może zatem w PiS uznano, że taka "supermoc" nie powinna się marnować. A MON i wojsko to miejsce, w którym układy generalicji, lobbystów, polityków i innego "pomniejszego płazu osiągnęły poziom wymagający zdecydowanego działania. I to wydaje się być idealne zadanie dla Gowę. A że sie przybtym spali lub zurzyje jako bufor, to już jego problem...
    Tylko że to była czysta demolka, dodatkowo "trochę" na oślep i bez stworzenia czegoś sensownego w zamian.
    Sam już nie wiem, co mnie bardziej rozbawiło "deregulacja" zawodu adwokata i radcy przez zmianę części testowej z egzaminu na pytanie opisowe z etyki (test - socjalizm, pytanie opisowe - wolny rynek) czy akcja "od 1 stycznia ten sąd zmieni nazwę, ta zmiana pozytywnie wpłynie na państwa obsługę" (cytat prawie literalny).

    Jeśli chcemy rozbić lobby, a przy okazji nie mieć wojska, to kandydat idealny. A może uznano, że wojska i tak nie mamy?
  • Gowin jest zbyt obecny w kampanii, by można go było zbyć byle czym po wyborach i on sam niczym niegodnym się nie zadowoli. Jak nie Marszałek, to nic innego nie przychodzi mi do głowy.
  • extraneus napisal(a):
    Gowin jest zbyt obecny w kampanii, by można go było zbyć byle czym po wyborach i on sam niczym niegodnym się nie zadowoli. Jak nie Marszałek, to nic innego nie przychodzi mi do głowy.
    A jak będzie obecny w Sejmie? 10-20 posłów. Może być bez niego trudno o większość, ale nigdy nie widziałem, żeby osoba z 10-20 osobowej grupy była marszałkiem. Nawet Chrzanowskiego ZChN był większy, przy bardzo bardzo rozdrobnionym sejmie.
  • Gowina robić szefem szkolnictwa; skoro jest taki liberalny, niech walczy z biurokracją.
  • No ciężko tak absolutnie bezużytecznemu/szkodliwemu zawodnikowi wymyślić coś odpowiedniego.

    Stworzyć jakieś nowe, małe, zupełnie bez znaczenia ministerstweczko?

  • DMC napisal(a):
    Gowina robić szefem szkolnictwa; skoro jest taki liberalny, niech walczy z biurokracją.
    No nie, to mi Kolega podpadł, że bardziej już się nie da. Jak Idiota i liberał to go do szkolnictwa, bo tam najważniejsza walka z biurokracją jest!
    X(
    Chyba że chodzi o szkolnictwo wyższe.
  • mmaria napisal(a):
    DMC napisal(a):
    Gowina robić szefem szkolnictwa; skoro jest taki liberalny, niech walczy z biurokracją.
    No nie, to mi Kolega podpadł, że bardziej już się nie da. Jak Idiota i liberał to go do szkolnictwa, bo tam najważniejsza walka z biurokracją jest!
    X(
    Chyba że chodzi o szkolnictwo wyższe.
    Gowin, kukułcze jajo prawicy. :P
  • mmaria napisal(a):
    DMC napisal(a):
    Gowina robić szefem szkolnictwa; skoro jest taki liberalny, niech walczy z biurokracją.
    No nie, to mi Kolega podpadł, że bardziej już się nie da. Jak Idiota i liberał to go do szkolnictwa, bo tam najważniejsza walka z biurokracją jest!
    X(
    Chyba że chodzi o szkolnictwo wyższe.
    No ale w tym wątku koleżeństwo DCM, Cyrylica i koci_uep wprost pisali, że nadmiar biurokracji wykańcza nauczycieli.
    Zresztą, biorąc pod uwagę działania pana Gowina, to wydaje mi się, że akurat w szkolnictwie byłby najmniej niebezpieczny (zakładając, że musi dostać jakąś teczkę)...
    rozum.von.keikobad napisal(a):


    Jeśli chcemy rozbić lobby, a przy okazji nie mieć wojska, to kandydat idealny. A może uznano, że wojska i tak nie mamy?
    Niektórzy obeznani w sytuacji twierdzą, że wojsko już teraz "istnieje teoretycznie", i po radosnych rządach PO naprawdę trudno jest znaleźć coś nowego do spieprzenia. Za to różne pasożytnicze układy oplotły je jak opieńka korzenie...

  • Sądzicie że będzie bez kontroli? Tam wszyscy łącznie z Szydło będą od zapieprzania i wykonywania poleceń JK.
  • edytowano October 2015
    Może mu dają MON bo wojsko przejdzie pod zarząd BBN. Wtedy MON mógłby zarządzać mieniem wojskowym, mieszkaniami wojskowymi i ewentualnie emeryturami mundurowymi no i organizować rózne inscenizacje historyczne. To ostatnie może nie bo to powazna sprawa - polityka historyczna.

    No dobra, ale dość kpin. Proszę o zwięzły opis strrasznego szkodnictwa Gowina. To że naraził się prawnikom i innym profesjonalistom to nic szczególnego. Im wszystcy, którzy nie zbliżają się do nich skłonieni w pas, są narażeni. Każdy zaś kto wspomni o deregulacji, wolnym dostępie do zawodu, konkurencji rynkowe oraz odpowiedzialności zawodowej wywołuje furię.
  • edytowano October 2015
    Już półtora roku specjalnie dla Kolegi podbijałem jeden temat. Co było? Głucha cisza, zupełnie bez zaskoczeń. Teraz sobie sam szukaj, wszyscy co chcieli wiedzieć się dowiedzieli i nikt nie polemizował.

    Teraz podbiję inny temat
    http://www.excathedra.pl/index.php?p=/discussion/5996/doktorat-goliszewskiego-watek-skopiowany

    A jesli komu przyjdzie do glowy proba stwiedzenia, ze poziom pracy pana Goliszewskiego odbiega zdecydowanie in minus od zwyklego poziomu prac doktorskich z ekonomii, to prosze ostrzyc, bo moge pic herbate.
    _____________________


    I w sumie czemu mamy nie wierzyć, że poziom pracy doktorskiej z ekonomii wymaga dramatycznie mniej pracy niż praca magisterska z prawa i może ją napisać każdy matoł?
  • marszałek Gówin? uuuu, będzie drugi Jurek Marek, czyli V kolumna
    uchowaj Boże!
    ale ministrem od woja może sobie być, i tak się na tym zna tyle samo co ja, więc będzie mu się wydawało, że jest kerownikiem, a dzięki temu Pan Prezydent uzyska faktyczne zwierzchnictwo sił zbrojnych
  • edytowano October 2015
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Już półtora roku specjalnie dla Kolegi podbijałem jeden temat. Co było? Głucha cisza, zupełnie bez zaskoczeń. Teraz sobie sam szukaj, wszyscy co chcieli wiedzieć się dowiedzieli i nikt nie polemizował.

    Teraz podbiję inny temat
    http://www.excathedra.pl/index.php?p=/discussion/5996/doktorat-goliszewskiego-watek-skopiowany

    A jesli komu przyjdzie do glowy proba stwiedzenia, ze poziom pracy pana Goliszewskiego odbiega zdecydowanie in minus od zwyklego poziomu prac doktorskich z ekonomii, to prosze ostrzyc, bo moge pic herbate.
    _____________________


    I w sumie czemu mamy nie wierzyć, że poziom pracy doktorskiej z ekonomii wymaga dramatycznie mniej pracy niż praca magisterska z prawa i może ją napisać każdy matoł?
    Przepraszam, czy to jest do mnie? Chyba nie bo nie przypominam sobie zadnego podbijania z zamierzchłych czasów. Ktoś może to uznać za niedopatrzenie lub niechlujstwo, ale nie mam w zwyczaju prowadzic archiwum czytanych watków, a nawet moich postów. Traktuję moja obecnośc na forach, nielicznych, dość nonszalancko. Dokładność zachowuję w pracy, a i to bez przesady. Nie sądzę, aby wszędzie była niezbędna. Doprowadzona do perfekcji popada w skrupulanctwo i paradoksalnie jest źródłem bałaganu.

    Co do wątku o ekonomistach i Goliszewskim to właściwie po co go Kolega przytacza? Jesień prztszła i bystrośc umysłu mi wyraxnie opada. Może Kolega wyjaśni?
  • No tak nie czyta Kolega a potem się dziwi, że są kpiny, a nie ma "zwięzłego opisu". Jak nie chce Kolega czytać tylko wygłaszać swoje mądrości, to należy założyć blog.
  • edytowano October 2015
    @rozum.von.keikobad

    Kolego nie archiwizuję, w swoim czasie czytam i grzecznie pytam. Kolega sobie z tego powodu pozwala na kpiny w sposób zupelnie nieuprawniony. Sam jednak Kolega przekopiował długi cytat z wątku o doktoracie Goliszewskiego nier odpowiadając po co. Przeczytałem niedokładnie, jak to ja, ale coś tam wyłowiłem. Co ? To że Kolegi zawsze musi być na wierzchu. A wcale nie musi! Mogę się trochę poprzekomarzać, a co mi tam? Że Kolega będzie w..ny jak Kolega Eden to określa? Nie mój problem, nie boję się.

    Co do meritum to wiem, że część środowisk prawniczych ma na pieńku z Gowinem. Może dlatego że popełnił błędy w reformowaniu sądów, a może za co innego. Za co ? Na przykład za strach przed rzeczywistą deregulacją, pogonieniem do roboty i konkurencją? No nie udało się, ale przecież nikt nie lubi się bać i potem w strasznej traumie żyje.
    Zanim Kolega odpowie sugeruję kwerendę po moich postach celem znalezienia moich wypowiedzi o profesjonalistach i ich dyktacie. Nie ośmieliłbym się gdyby Kolega mnie nie zachęcił takim samym oczekiwaniem.Bloga nie założę przed emeryturą, bo jestem za leniwy i za bardzo zaangażowany w życie realne.To znaczy, że pewnie nie założę nigdy. Żona patrzy na mnie z politowaniem i twierdzi, że będe pracował do śmierci i to wcale nie z powodu nędznych emerytur tylko z głupoty.
  • Przecież blog zajmuje mniej czasu. Forum wymaga czytania, pisania, odpisywania i tak w kółko. A jak się trafi ktoś namolny to dopiero pożera czasu.
    A blog? Pisałby Kolega tyle samo albo i mniej, a nie musiałby choćby udawać, że cokolwiek czyta. Można też foto-bloga, nie jest Kolega kobietą, to zamiast codziennej sukienki w lustrze mogłoby być codzienne selfie najmądrzejszego na świecie doktora ekonomii (zwłaszcza jak widzimy jaka konkurencja).
  • edytowano October 2015
    Aha to dlatego o tym Goliszewskim. Teraz rozumiem. Co do ekonomii i doktoratu to też już się wypowiadałem, ale odniosę się raz jeszcze w obecnym kontekście. Otóż zgadzam się z losem, z cytowanej dyskusji, że poziom doktoratów jest (był już za moich czasów) marny. Nie należy jednak oczekiwać zbyt wiele. Doktorat w myśl zasad funkcjonowania uniwersytetów, jakich mnie uczono, nie musi być osiagnięciem naukowym. Ma pokazywać warsztat i tyle. Prawdziwa praca naukowa nie polega zresztą na pisaniu i bronieniu prac awansowych, także habilitacyjnych.Mój doktorat też był taki sobie chociaż akurat zawierał w sobie element badawczy i pewną nowość potem nie kontynuowaną. Zajmował się bardziej modelowaniem matematycznym niż czystą ekonomią i nie ma wiele wspólnego z tym co robię przez całe życie zawodowe. To naprawdę dawne czasy i ja się na najnowszych osiagnięciach nauki ekonomii mało znam. Oczywiście dużo lepiej niż laicy i jakiś tam warsztat mi pozostał. Nie wszystko się zapomina. To co u nas szumnie nazywa się ekonomią to jest zwykła ekonomika i ekonomiki szczegółówe - wiedza i umiejętności czysto praktyczne, rzemiosło, a nie nauka. Wydziały ekonomii powinny być zastąpione przez trzyletnie szkoły kupieckie. Czystą ekonomia może się zajmować w kraju średniej wielkości kilkadziesiąt bardzo zdolnych osób plus ewentualnie ze dwie trzy setki wyrobników nauki. Takim wyrobnikiem byłem przez pewien czas i zrezygnowałem dla praktyki i kasy. Na obecnych wielotysięcznych ekonomiach mamy niepotrzebnie rozbudowaną teorię makroekonomiczną, zwykle przestarzałą i na słabym poziomie i słabe podstawy praktyczne we wspomnianych ekonomikach.I tyle.Reszta w kolejnym poście.
  • edytowano October 2015
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Przecież blog zajmuje mniej czasu. Forum wymaga czytania, pisania, odpisywania i tak w kółko. A jak się trafi ktoś namolny to dopiero pożera czasu.
    A blog? Pisałby Kolega tyle samo albo i mniej, a nie musiałby choćby udawać, że cokolwiek czyta. Można też foto-bloga, nie jest Kolega kobietą, to zamiast codziennej sukienki w lustrze mogłoby być codzienne selfie najmądrzejszego na świecie doktora ekonomii (zwłaszcza jak widzimy jaka konkurencja).
    A teraz co do bloga i Kolegi uszczypliwości.Odnoszę wrażenie, że Kolega choruje na profesjonalizm. Też kiedyś chorowałem ale krótko. Przeszło mi na szczęście. Leczy się autoironią i dystansem do samego siebie. Objawy choroby są łatwe do rozpoznania. To jest przypisywanie swojej dziedzinie nadmiernej wagi i znaczenia, zwykle z uzurpowaniem jej wyjątkowości i unikalności wyłączającej z reguł obowiązujacych w innych dziedzinach, elitarnej. Następnie przywiązywanie ogromnej wagi do szczegółów, w tym wspomniane przez losa podejście talmudyczne, wymagające do dowodzenia głębokiej wiedzy przyczynkarskiej, całej historii dziedziny i argumentacji. Jego odbiciem jest lekceważenie intuicji, wiedzy ogólnej i praktycznej, zdrowego rozsądku i innych dziedzin oraz niezdolność ich poważnego potraktowania.Takie podejście kalkowane następnie na inne dziedziny aktywności, na przykład swobodne dyskusje na forach społecznościowych, prowadzi do nieporozumień. W szczególności do stawiania zupełnie nieprzystających do medium, sytuacji i treści wymagań formalnych, zarzutów i nieuprawnionych ocen.
  • edytowano October 2015
    Nie, ja choruję na coś zupełnie innego. Przypadłość ta pozornie uznawana jest za zaletę, ludzie zazwyczaj mówią "wow", co więcej pomaga w niektórych zawodach, a już zwłaszcza w uczeniu się do nich. Jest też przydatna do teleturniejów i rozwiązywania krzyżówek, czego ja akurat nie robię, a jeśli nawet to bardzo rzadko.
    W czym natomiast przeszkadza? W życiu. Po pierwsze ludzi z taką wadą/zaletą wcale się nie lubi. Lubią najbliżsi, którzy i tak by lubili, a obcy? Po początkowym "wow" albo mniej czy bardziej cynicznym wykorzystywaniu tej wady/zalety (zwłaszcza w pracy) w istocie boją się, a co bardziej złośliwi podejrzewają o zakładanie teczek, "archiwizowanie" (jak Kolega wyżej albo Vinca na FF/FR) i "pamiętliwość".

    Zgadł Kolega?
    Brawo - jak tak, a ja nie - cóż, doktorat z ekonomii może mieć każdy, więc żadna strata.

    Otóż właśnie dobra pamięć pozwala mi pamiętać, że już raz Kolega nas przepytywał z Gowina, ja wtedy podesłałem już wcześniejszy temat, gdzie Kolega znacząco zamilkł. Może Kolega nie pamięta, nie wnikam, ale ja pamiętam, dlatego proszę się nie dziwić, że osobom z dobrą pamięcią nie chce się po raz kolejny tłumaczyć tego samego, co nawiasem mówiąc osoba z "intuicją, wiedzą ogólną i praktyczną, zdrowym rozsądkiem" jest w stanie sama dowiedzieć się z krótkiego kontaktu lajf z panem byłym przyszłym ministrem.
  • Ps. jak Kolega naprawdę szuka, to można tak:
    wchodzimy na www.google.pl
    wpisujemy w okienku "site:excathedra.pl Gowin deregulacja", "site:excathedra.pl Gowin Rozum", "site:excathedra.pl Gowin prawo" itp.
  • edytowano October 2015
    Nie wycofuję mojej diagnozy. To jest natręctwo profesjonalizmu, zapewne przydatne u prawnika, ale rzeczywiście niepokojące postronnych. Pamięć Kolega ma dobrą, ale cóż z tego? Nie zamilkłem wówczas znacząco tylko uznałem temat za wyczerpany. Kolega w tamtej dyskusji wyraził swoje opinie, głównie o deregulacji, których wówczas i obecnie w większości nie podzielam. Jużeśmy się spierali o to i nie widzę możliwości dojścia do porozumienia. Może Gowin przeprowadził deregulację niezręcznie, ale to nie znaczy że nie należy jej przeprowadzać. Uwarzam wręcz, że to powinien być proces ciagły tak jak procesem ciagłym jest biurokratyczna nadregulacja. Hydrze trzeba łby urywać bo odrastają. Ostatnie tutejsze dyskusje o sędziach, kuriozalnych wyrokach i uzasadnieniach, terminach itd potwierdzają to spostrzeżenie.

    Co do obsady ministerstw to chcę zauważyć, ze minister to posada polityczna. Ma realizować cele polityczne swojej formacji na konkretnym polu. Oczekiwanie profesjonalistów że powinien być specjalistą tej dziedziny nie jest w pelni uprawnione. Może rodzić podejrzenie, ze jest podszyte oczekiwaniem że będzie reprezentował interesy tej dziedziny, ścislej właśnie profesjonalistów tej dziedziny. Czyli : lekarz ministrem zdrowia, nauczyciel ministrem edukacji, prawnik ministrem sprawiedliwosci itp. Od reprezentowania i realizacji interesów profesjonalistów są stowarzyszenia profesjonalistów, a nie rząd. Są niestety środowiska tak zamknięte i interesowne, że powierzenie realizacji polityki na ich obszarze służącej interesowi społecznemu przedstawicielowi tych środowisk jest wręcz gwarancją jej nieskuteczności. Rzecz jasna powierzenie jej outsiderowi jest ryzykowne, ale przynajmniej daje szansę na zmiany i to zmiany zgodne z interesem społecznym, a nie partykularnym - środowiskowym. To oczywiscie nie oznacza lekceważenia interesu partykularnego tylko prymat ogólnego. Pewnie że najlepiej aby outsider znał się dobrze na powierzonej mu dziedzinie. Równie ważne jest jednak aby nie był z nią związany zbyt silnym osobistym interesem.

    I pytanie pomocnicze, Kolega lubi takie zadawać: czy reformę polskiego sądownictwa należy powierzyć sędziom, a prokuratury prokuratorom?
  • Reformę piłki nożnej należałoby powierzyć osobom, które znają przynajmniej dotychczasowe zasady, wiedzą, co to jest spalony, z jakiego miejsca dyktuje się rzut karny i że nie można grać ręką. Nie musi być piłkarz, ale jak kumaty - czemu nie? Nie powinien być natomiast ktoś, kto nie ma o tym pojęcia. To samo z sądami, nie musi być sędzia, ale musi być osoba, która wie jak to funkcjonuje, inaczej wpadamy w "reformy dla samych reform", co jest zjawiskiem po prostu strasznym.

    "Uwarzam wręcz, że to powinien być proces ciagły tak jak procesem ciagłym jest biurokratyczna nadregulacja. Hydrze trzeba łby urywać bo odrastają."

    Był już taki, co tak uważał. Jak mówię, wektor w drugą stronę (bo socjalista, a nie liberał), ale struktura myślenia ta sama. "Rewolucja jest jak rower – jeśli się nie posuwa naprzód to pada."
    Co należy robić z ludźmi, którzy tak uważają? Może już pisałem, ale powtórzę: izolować od wszelkiego wpływu na życie innych osób, zanim zaczną mordować, jak autor cytatu.

    "Pamięć Kolega ma dobrą, ale cóż z tego?"

    No właśnie, czymże jest dobra pamięć bez intelektualnego czegewaryzmu czy jak to mówił Tusk "pozytywnej szajby"?
  • Pamięć Kolega ma dobrą, ale cóż z tego? Nie zamilkłem wówczas znacząco tylko uznałem temat za wyczerpany
    ______________________

    Aha, wyczerpany. Merytorycznie nie było tam głosów pozytywnych o Gowinie i nic do dodania. No tak.
  • edytowano October 2015
    To co piszę o deregulacji to nie jest żadna rewolucja. Kolega nadinterpretuje, a właściwie błędnie interpretuje Nie każda zmiana jest rewolucją. Zresztą deregulacja to raczej kontrrewolucja, jeśli już takich porównań używamy.

    Gowina przydatność obecnie jest polityczna. Przyciąga kolejne środowiska i jest obok Ziobry głównym filarem "polityki zgody" tak skutecznej dla zwycięstwa prawicy. To że tę rolę pełni skutecznie i jak dotąd lojalnie jest wystarczającą kwalifikacją na eksponowane stanowisko plityczne. Prawdę mówiąc nie wiem o jakich dziedzinach "ma pojęcie". Oczywiście tam należałoby go posłać, a nie gdziekolwiek. Chyba że chodzi o to aby go skompromitować i potem łatwo odtrącić. To byłoby niemoralne, ryzykowne i niemądre.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.