Walka z korupcją, czyli Mariusz Kamiński wkracza do akcji

Dni prawdziwej walki z korupcją nadchodzą
— powiedział Mariusz Kamiński w rozmowie z Wirtualną Polską.
Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego - dziś wiceprezes PiS - przekonywał, że przed nowym rządem stoi duże i trudne zadanie naprawy służb specjalnych.
http://wpolityce.pl/polityka/269856-mariusz-kaminski-mam-dobra-informacje-nadchodza-dni-prawdziwej-walki-z-korupcja

no, jak tu się nie cieszyć!
>:) >:) >:)
Otagowano:

Komentarz

  • Radocha od ucha do ucha! Cha, cha, cha - napędził im stracha! :-O
  • To też smakowite:
    http://wpolityce.pl/polityka/269320-nasz-wywiad-mariusz-kaminski-nowe-tasmy-pokazuja-ze-politycy-i-ministrowie-platformy-zachowywali-sie-jak-lokaje-i-kelnerzy-oligarchy-ci-ludzie-bardzo-sie-dzis-boja
    Od samego początku było wiadomo, że te spotkania Kulczyka z czołowymi politykami Platformy - w tym trzy spotkania z Donaldem Tuskiem, do których przyznał się sam były premier - stoją w korelacji z odbywającą się w tle prywatyzacją. Było oczywiste, że te spotkania musiały dotyczyć prywatyzacji Ciechu.
    Czy wyjaśnienie tej sprawy to również kwestia przyszłego rządu?
    Panie redaktorze, to oczywiste - musimy to zrobić w imieniu Polaków. Dosyć już nierozliczonych afer! Każda afera będzie rozliczona od początku do końca.
    A więc koło Donalda T. robi się ciepło, ciepło, gorrrąco...
    Czekam na kolejną porcję serialu taśmowego, tym razem ze specjalnym występem tego aktora w roli głównej. =D>
  • edytowano October 2015
    Nie napędził stracha, w każdym razie nie bez celu, tylko zaprosił do współpracy przy naprawie. Teraz będzie miał ciężkie dni. Telefon bedzie się grzał od próśb o spotkanie w dyskrecji. I bardzo dobrze. Zacząć trzeba od selekcji i przewerbowania po weryfikacji.
  • Jeśli chodzi o taśmy, to najchętniej bym widział taśmy amunicyjne w akcji, bua bua bua.
  • Rafał napisal(a):
    Nie napędził stracha, w każdym razie nie bez celu, tylko zaprosił do współpracy przy naprawie. Teraz będzie miał ciężkie dni. Telefon bedzie się grzał od próśb o spotkanie w dyskrecji. I bardzo dobrze. Zacząć trzeba od selekcji i przewerbowania po weryfikacji.
    Och, brzmi o wiele ładniej. Ale jak go zwał, tak go zwał. "Zaprosił do współpracy przy naprawie" - śliczne! :-j
  • Zazu napisal(a):
    Och, brzmi o wiele ładniej. Ale jak go zwał, tak go zwał. "Zaprosił do współpracy przy naprawie" - śliczne! :-j

    Gazrurka w poszewce w kwiatki zawsze ładniej wygląda ;)
  • edytowano October 2015
    peterman napisal(a):
    Zazu napisal(a):
    Och, brzmi o wiele ładniej. Ale jak go zwał, tak go zwał. "Zaprosił do współpracy przy naprawie" - śliczne! :-j

    Gazrurka w poszewce w kwiatki zawsze ładniej wygląda ;)
    Ja liczę na to, ze po 8-miu latach w opozycji PiS nauczył się języka miłości. Na razie wszystkie wielkie media w Polsce są wrogie PiS. Media zagraniczne w UE ale i USA, poza węgierskimi, są też PiS wrogie. Cóż więc pozostaje jak nie mowa miłości do zerzygania? Nie ma sensu się podkładać. Trzeba robić swoje. Chcą eufemizmów ? No to proszę - mają.

    Co do służb, werbunku i weryfikacji to mało jest ludzi którzy mniej się do tego nadają niż ja. To nie znaczy, że nie rozumiem jak to działa i nie miałem nieprzyjemności poczuć służb śmierdzącego oddechu. Trzeba na nie takich twardych zawodników jak Kamiński i Macierewicz. Mam nadzieję, że jest ich więcej i są dobrze przygotowani.
  • Media zagraniczne publikują artykuły ż… tzn. polskich autorów, albo też przez tych autorów dyktowane przez telefon.
  • ombretta napisal(a):
    Media zagraniczne publikują artykuły ż… tzn. polskich autorów, albo też przez tych autorów dyktowane przez telefon.
    To wiemy, ale przecież co publikować decydują wydawcy. Oni tną koszty i chętnie wykorzystuja materiały od ideowych ochotników za darmo lub za grosze.
  • Dawaj Mario, dawaj! "Bić i kurwy i złodziei"- to hasło winno przyświecać Ci 24/24 h. !
    >:/
  • Rafał napisal(a):
    ombretta napisal(a):
    Media zagraniczne publikują artykuły ż… tzn. polskich autorów, albo też przez tych autorów dyktowane przez telefon.
    To wiemy, ale przecież co publikować decydują wydawcy. Oni tną koszty i chętnie wykorzystuja materiały od ideowych ochotników za darmo lub za grosze.
    Wydawcy w niewielkim stopniu decydują i raczej nie o poszczególnych artykułach, tylko o ogólnej linii redakcyjnej poprzez dobór naczelnego, czy jak to się tam nazywa. Być może z wyjątkiem wydawców niemieckich (no i rosyjskich oczywiście, ale zakładam że rozmawiamy o merdiach zachodnich) Polska jest krajem kompletnie nieinteresującym. Natomiast sami ziewnikarze wolą napisać tekst podyktowany przez kogoś innego (albo wręcz podpisać tekst napisany przez kogoś innego), a zaoszczędzony czas przeznaczyć na konsumpcję kokainy lub inne analogiczne rozrywki. Ich poziom wiedzy o Polsce jest taki, jak przeciętnego Polaka o Belgii, więc nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jakie brednie piszą. Podobnie się ma sprawa z redaktorami, którzy brednie powinni wyłapywać - ale nie wyłapią, bo również o Polsce nic nie wiedzą.
  • edytowano October 2015
    No może. Słabo znam te środowiska. Oczywiście, że bezpośrednie decyzje to pewnie rednacze. Na ale jeśli jest tak to czemu prawicowi dziennikarze nie podsyłają swoich tekstów tamtejszym niedoukom?
  • Bo nie mają tych kontaktów, a dziennikarze lewicowi dorabiają im gębę faszystów. Nie opublikowałbyś chyba artykułu, który by Ci podyktował dr Streicher. Ba, nawet byś ze Streicherem nie gadał.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.