Monika ZBROJEWSKA nie żyje...

Profesor prawa i wiceministerka sprawiedliwości - kilka dni temu rozmawialiśmy o jej zatrzymaniu za jazdę samochodem pod gazem (2 promile...)

Nie piszą co było przyczyną śmierci. Samobójstwo?
Otagowano:
«1

Komentarz

  • edytowano October 2015
    +
    43 lata, młoda kobieta. Nigdzie nie ma informacji, co się stało.
  • Piątek. SS is back.
  • Ale ta cisza, brak jakiejkolwiek informacji na temat przyczyn zgonu, jest aż złowieszcza. Podali tylko tyle, że została znaleziona nieprzytomna przez rodzinę i trafiła na oddział intensywnej terapii. W pytaniach kierowanych w wywiadzie do min. Budki pobrzmiewa nie wypowiedziana wprost sugestia o samobójstwie ("czy nie widział Pan czegoś niepokojącego w jej zachowaniach przez ostatnie miesiące"?). W komentarzach pod jednym z artykułów w sieci ktoś stawia tezę, że próbowała szantażować "pójściem do prasy z jakimiś brudami" w celu odzyskania stanowiska i "została uciszona". W każdym razie dziwne to wszystko, niepokojące i ponure.

    R.I.P.
    +++
  • Z nieoficjalnych doniesień wynika, że Monika Zbrojewska trafiła w środę do szpitala. Leżała na oddziale intensywnej terapii – podał „Super Express”. To oczywiście niewiele, ale dzięki temu dowiedzieliśmy się, że była wiceminister zmarła w szpitalu.
    http://niezalezna.pl/72510-jak-zmarla-monika-zbrojewska-nowe-informacje-na-temat-smierci-bylej-wiceminister

    A więc sprawa coraz bardziej śmierdzi.
    Poza tym wybory, nie wybory, ale żaden z platfusów nie był nigdy zwalniany z powodu jakiegokolwiek ekscesu z dnia na dzień. To zwolnienie było zdumiewające, przecież nie takie numery przechodziły bezkarnie za rządów PO.
  • Czy zaszkodził jej alkohol, czy raczej nadmiar wiedzy?
    W latach 2003-2004 Zbrojewska była ekspertem Sejmowej Komisji Śledczej powołanej do wyjaśnienia tzw. afery Rywina. W 2005 roku ekspertem Sejmowej Komisji Śledczej powołanej do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU. Z kolei w latach 2006-2007 ekspertem Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz ekspert Sejmowej Komisji Śledczej do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych w sektorze bankowym oraz działania organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 roku do 19 marca 2006 roku. W 2008 roku została ekspertem Sejmowej Komisji Śledczej do zbadania okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika.

    Dokumenty można wrzucić do niszczarki, z człowiekiem już jest trudniej.
  • KAniu, najlepszą niszczarkę ludzi stanowią w dzisiejszych czasach meRdia. Być może ten news o jeździe na podwójnym gazie był właśnie takim przemieleniem nieboszczki...
  • Ciekawe1, że obecnie na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości nic na temat pani Zbrojewskiej nie można przeczytać, a ciekawe10 jest to, że nadzorowała ona bardzo newralgiczne departamenty, co widać na załączonym i chyba przez nieuwagę niewykasowanym obrazku
    http://bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/ministerstwo/struktura_ministerstwa_1_06_2015.pdf
  • Eden napisal(a):
    KAniu, najlepszą niszczarkę ludzi stanowią w dzisiejszych czasach meRdia. Być może ten news o jeździe na podwójnym gazie był właśnie takim przemieleniem nieboszczki...
    Też, w pierwszej chwili pomyślałam, że nie poradziła sobie ze śmiercią cywilną i próbowała zapić tę śmierć, tyle, że organizm już nie dał rady.
  • edytowano November 2015
    Za szybko to poszło - tego samego dnia dymisja itd., a po tygodniu pożegnanie z tym światem, zresztą okazuje się, że w szpitalu. Nawet jeśli chodziłoby o psychiczne zniszczenie, zastraszenie - to tak szybko nie działa.
    Poza tym w państwie PO nie dymisjonuje się członków rządu za takie "drobiazgi" jak łamanie przepisów drogowych. Za poważniejsze przestępstwa też nie.
  • starybelf napisal(a):
    Ciekawe1, że obecnie na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości nic na temat pani Zbrojewskiej nie można przeczytać, a ciekawe10 jest to, że nadzorowała ona bardzo newralgiczne departamenty, co widać na załączonym i chyba przez nieuwagę niewykasowanym obrazku
    http://bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/ministerstwo/struktura_ministerstwa_1_06_2015.pdf
    W takim razie przekleję, żeby nie przepadło:image
  • Dla niewierzącego człowieka honoru kompromitacja związana z jazdą pod gazem, awanturą z policjantami i zatrzymaniem jest wystarczającym powodem do samobójstwa.
  • edytowano November 2015
    We wtorek zostanie zarządzona sekcja zwłok, która ma wyjaśnić, czy do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie.
    Od piątku... we wtorek to już na pewno osoby trzecie da się wykluczyć - i osoby drugie też.

    Inna rzecz, że artykuł napisany osobliwie:
    Reakcja ministra Budki była natychmiastowa. Tego samego dnia w nocy ...
    Co się stało tego dnia-nocy?
    Tego samego dnia w nocy złożył na ręce premier Kopacz wniosek o odwołanie swojej zastępczyni ze stanowiska – a szefowa rządu go podpisała.
    http://niezalezna.pl/72540-tajemnicza-smierc-moniki-zbrojewskiej-prokuratura-wszczela-sledztwo-bedzie-sekcja-zwlok
  • Potwierdzenie domniemanego spiskowego chrakteru całej sprawy jest stosunkowo łatwe. Trzeba zweryfikować, czy kontrola trzeźwości pani wiceminister była przypadkowa, zlecona, czy nadana. Patrol drogówki (przynajmniej dwie osoby) zapewne jeszcze żyje, więc istnieją możliwości ustalenia prawdy. Z informacji, że policjanci właśnie utopili się na rybach, też można wyciągnąć prawidłowe wnioski.
  • zapamiętana wersja przedstawiana w mediach: emerytowany policjant jadąc samochodem około południa zauważył samochód jadący zygzakiem, wyprzedził go i zmusił do zatrzymania, poczuł woń alkoholu od pani kierowcy, wyjął jej klucze ze stacyjki i wezwał policyjny patrol, bo pani się awanturowała
  • no to już śmierdzi ...
  • edytowano November 2015
    Są więc dwie wersje. Pierwsza to, że zmarła rzeczywiście została zatrzymana w stanie upojenia, nie wytrzymała wstydu i presji po tym wydarzeniu i popełniła samobójstwo. Wtedy oczywiście do wyjaśnienia jest czy to był jednorazowy wyskok, czy też miała problem alkoholowy i to było tolerowane. To bardzo bolesna sprawa, ale trzeba to zbadać z uwagi na wysokie stanowisko jakie zajmowała. W miarę możliwości trzeba to badać dyskretnie i poinformować opinie publiczną oględnie o wynikach badania. Druga wersja to ze została zamordowana w sposób ukartowany według perfidnego scenariusza. To oczywiście tez trzeba zbadać bo to miałoby jeszcze większe znaczenie zważywszy jej stanowisko i wiedzę.My tutaj niczego nie jesteśmy w stanie dociec bez takiego badania.
  • @Rafał
    Po wpadce gdzieniegdzie pojawiły się delikatne ćwierkania wewórek, że ś.p. Pani Wiceminister miała problemy z niepiciem. Tyle, że takich ćwierknięć można też używać jako maskirowki.....

  • Jedno drugiego nie wyklucza.
    Wręcz przeciwnie. Problem alkoholowy osoby, ułatwia ukartowanie intrygi.

    Kluczowy jest cały wątek przypadkowego zatrzymania. Opowieść o emerytowanym policjancie - w czynie społecznym ścigającym przypadkowego obywatela po ulicach zatłoczonego miasta - jest na tyle mało prawdopodobna, że aż podejrzana.
  • randolph napisal(a):
    Jedno drugiego nie wyklucza.
    Wręcz przeciwnie. Problem alkoholowy osoby, ułatwia ukartowanie intrygi.

    Kluczowy jest cały wątek przypadkowego zatrzymania. Opowieść o emerytowanym policjancie - w czynie społecznym ścigającym przypadkowego obywatela po ulicach zatłoczonego miasta - jest na tyle mało prawdopodobna, że aż podejrzana.
    Ano właśnie, co pijana ministerka jechała wężykiem, a wszyscy poza emerytowanym funkcjonariuszem zjeżdżali jej z drogi.
    No i notorycznie zakorkowana Warszawa, a tu kierowca z 2 promilami alkoholu we krwi zasuwa wężykiem jak w Phenianie.

  • starybelf napisal(a):
    No i notorycznie zakorkowana Warszawa, a tu kierowca z 2 promilami alkoholu we krwi zasuwa wężykiem jak w Phenianie.

    To chyba Uć była jeśli się nie mylę.

  • Rafał napisal(a):
    Są więc dwie wersje. Pierwsza to, że zmarła rzeczywiście została zatrzymana w stanie upojenia, nie wytrzymała wstydu i presji po tym wydarzeniu i popełniła samobójstwo. Wtedy oczywiście do wyjaśnienia jest czy to był jednorazowy wyskok, czy też miała problem alkoholowy i to było tolerowane. To bardzo bolesna sprawa, ale trzeba to zbadać z uwagi na wysokie stanowisko jakie zajmowała.
    Bez urazy, bo nie chcę się kłócić. Z wpisem to ja się zgadzam w 95%, a co zostaje na 5%?
    Kolega jak widać słabo po prostu zna środowisko prawnicze i stąd wiele nieporozumień w innych dyskusjach. Prawnicy piją. Nie wszyscy oczywiście, ale generalnie to, że ktoś nadużywa raczej nikogo nie dziwi, więc bez jaj.
    Natomiast jazda po pijanemu - złapanie na jeździe po pijanemu - to dla prawnika bardzo duży problem. Z tego rodzaju przestępstwem nie można pracować w publicznych instytucjach, rządowych i sądowych, nie można też być czynnym adwokatem. W zasadzie trzeba zmienić zawód.
  • A czy ona konkretnie piła to nie wiem, nie znałem.
  • Brzost napisal(a):
    starybelf napisal(a):
    No i notorycznie zakorkowana Warszawa, a tu kierowca z 2 promilami alkoholu we krwi zasuwa wężykiem jak w Phenianie.

    To chyba Uć była jeśli się nie mylę.

    No to Uć jak Phenian.

  • starybelf napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    starybelf napisal(a):
    No i notorycznie zakorkowana Warszawa, a tu kierowca z 2 promilami alkoholu we krwi zasuwa wężykiem jak w Phenianie.

    To chyba Uć była jeśli się nie mylę.

    No to Uć jak Phenian.

    oidp to się działo w nocy
  • Nie wierzę w przypadkowego emerytowanego policjanta, który akurat przechodził z tragarzami.
  • Skandaliczne wydarzenia rozegrały się w piątek ok. 13.30 w Łodzi. Poruszającą się wężykiem toyotę yaris zauważył emerytowany policjant. Pojechał za podejrzanym autem, a gdy nadarzyła się okazja, zajechał mu drogę. Gdy otworzył drzwi zatrzymanego samochodu, od siedzącej za kierownicą kobiety wyczuł odór alkoholu. Wyciągnął kluczyki ze stacyjki i wezwał policję. Po wylegitymowaniu nietrzeźwej kobiety przez patrol drogówki okazało się, że jest nią wiceminister sprawiedliwości Monika Zbrojewska.
    Badanie alkomatem wykazało, że ma ponad dwa promile alkoholu! Mało tego, pani wiceminister ani myślała spokojnie poddać się czynnościom służbowym wykonywanym przez funkcjonariuszy i wpadła w istny szał!
    "Zaczęła ubliżać policjantom, szarpać ich, nie pozwalała im wykonywać czynności. Trzeba było wezwać posiłki. Niedługo potem nadjechał drugi radiowóz. Pani wiceminister została skuta w kajdanki" — relacjonuje „SE”.
    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/pijana-minister-w-izbie-wytrzezwien,15183803027#ixzz3qW3sPsuJ
  • edytowano November 2015
    Wniosek
    Nigdy nie otwierajcie drzwi emerytowanym policjantom.
  • @KAnia, a to przeprszm...
  • edytowano November 2015
    No to teraz śmierdzi na milę.

    W pIątek o 13:30 w mieście wielkości Łodzi, jest raczej niemały ruch. Jeżeli pani minister jechała wężykiem zwracającym uwagę wszystkich wokół, w tym przechodzącego z tragarzami ormowca, to powinna była wcześniej w coś "przydzwonić". Wszystko jedno: słup, przystanek, tył hamującego auta, drzwi/błotniki pojazdu na sąsiednim pasie. Ale niech będzie, że przypadkiem nie "przydzwoniła", za to spotkała na swej drodze troskliwego ormowca.

    Takie wyjaśnienie można kupić, gdyby nie kolejny "przypadek".
    Zbrojewska jeszcze w piątek straciła swoje stanowisko, o czym poinformowało Centrum Informacyjne Rządu.
    Było jakoś tak:
    13:30 - ormowiec dopada ofiarę i próbuje wyszarpać ją z samochodu,
    ~13:40 - wobec stawiającej fizyczny opór słabej płci, bezsilny i bezradny ormowiec wzywa patrol policji,
    ~14:10 - przyjeżdża dyskoteka,wysiadają z niej (minimum) dwaj stróże porządku,
    ~14:11 - w obliczu swej bezradności, stróże wzywają kolejny radiowóz,
    ~14:40 - przyjeżdżają (p)osiłki,
    ~15:00 - czterech zdrowych chłopów w sile wieku i emerytowany (40+) wolontariusz, z trudem opanowują sytuację z rozdrażnioną kobietą w roli głównej,
    ~15:15 - radiowozy rozjeżdżają się, każdy w swoją stronę,
    ~16:00 - izba, rejestracja przyjęcia, etc.
    ~16:20 - policjanci dowożący zatrzymaną, wyjeżdżają z izby na komisariat,
    ~16:50 - przyjazd na komisariat,
    ~17:20 - sporządzenie oficjalnego raportu z przebiegu służby,

    Hipotetyczne interwały czasowe są podane dość optymistycznie. Pół godziny na przejazd policji przez Łódź w piątkowe popołudnie to wcale nie jest dużo. Nie dodałem nic na szarpaninę i próby wylegitymowania pomiędzy przyjazdem pierwszego radiowozu i wezwaniem kolejnego. Patrol musi złożyć oficjalny raport, co w normalnych warunkach odbywa się po zakończeniu służby. Tutaj na dwoje babka wróżyła, jesli przyjechali chłopcy z drugiej zmiany, to raport pisaliby ok. 22:00. Jeżeli pierwsza zmiana, raport powstaje po zakończeniu czynności czyli jakaś 17:20 lub później.

    To wszystko oznacza, że w warszawskiej siedzibie firmy nieszczęsnej pani adwokat, jej przełożony, z niezbędnym wyprzedzeniem (dzień?), wyznaczył na ten szczególny piątek, dyżur poza godzinami pracy dla:
    - sekretarki odbierającej telefony,
    - kadrowej,
    - osoby władnej podpisać zwolnienie dyscyplinarne,

    Wszyscy oni, przez całe popołudnie niecierpliwie czekali na ten jeden jedyny telefon z łódzkiego komisariatu policji, żeby na jego podstawie sporządzić notatkę służbową, żeby na jej podstawie dyscyplinarnie zwolnić kobietę, jeszcze przed weekendem. Niecierpliwie, bo piątek po południu jest dniem szczególnym dla mieszkańców Tenkraju, myślących wtedy już tylko o grillu, wyjeździe na działkę, wyjściu na imprezę, itp.
    Więc jeżeli zwolnienie p. Zbrojewskiej w piątkowe popołudnie jest prawdą, to znaczy, że ktoś to przereżyserował, albo były okoliczności obiektywne wymuszające podobne postępowanie.


    Widać zwolnienie w zwykłym trybie z zachowaniem okresu wypowiedzenia, ani dyscyplinarnie w poniedziałek rano nie wchodziło w rachubę. Bali się, że Zbrojewska w sobotę powynosi jakieś kompromaty z budynku ministerstwa?

    Edit:
    Nawet do rozbrykanego marginesu pijackiego, nie wysyla się stada stróżów porządku. A tutaj pięciu rosłych facetów w sile wieku, którzy muszą zdawać okresowe egzaminy ze sprawności fizycznej, oddeelegowuje się do zatrzymania jednej kobiety ... Nie mam pojęcia dlaczego. Być może trzeba było większej ilości świadków, żeby potem nikt niczego nie mógł podważyć.
  • Ja, ze swoich obserwacji jedynie dodam, że jazda wężykiem w mieście przeklentem Ući to nic podejrzanego. Wprost przeciwnie ilość dziOOr i wybojów w mieście przeklentem Uć jest taka że ktokolwiek jadący prosto jest POdejrzanym o bycie w stanie nieważkości i nieczułości.

  • edytowano November 2015
    Hm, 13,30, a Uć jak Phenian, żadnego pojazdu na ulicach poza samochodami śp. Zbrojewskiej i emerytowanego ormowca. No chyba, że jechali deptakiem po Piotrkowskiej.
  • edytowano November 2015
    Dzisiejsza niezależna.pl podaje, że dymisję Zbrojewskiej podpisała Kłamacz, wieczorem, bądź w nocy z piątku na sobotę. Zatem wszystko co powyżej, pozostaje aktualne.
  • "Niewydolność wielonarządowa po przebytej operacji" zapewne nie rozwieje koleżeństwa wątpliwości.
  • Wsie pogibli, po co drążyć temat.

    Może, głupia, chciała sypać?
  • Niewydolność wielonarządowa po przebytej operacji była przyczyną śmierci Moniki Zbrojewskiej, b. wiceminister sprawiedliwości - wynika ze wstępnych ustaleń po sekcji zwłok - poinformował rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.

    Czyli - nie żyje, bo umarła.
  • Sekcja może lecz nie musi niczego wyjaśniać, zwłaszcza gdy się pamięta co wyrabiano przy badaniach niektórych ofiar 10.04 po ich ekshumacji.

    Po drugie, śmierć wiceminister mogła być przypadkowa (depresja, leki, nadmiar alkoholu), a zaplanowane wyłącznie odsunięcie od funkcji, w starannie wyselekcjonowanym terminie.
  • Przecież jak tylko podano info o jej zatrzymaniu, zrobił się naprawdę spory raban, jej natychmiastowe odwołanie dla każdego było oczywistością.
  • randolph napisal(a):
    Sekcja może lecz nie musi niczego wyjaśniać, zwłaszcza gdy się pamięta co wyrabiano przy badaniach niektórych ofiar 10.04 po ich ekshumacji.

    Po drugie, śmierć wiceminister mogła być przypadkowa (depresja, leki, nadmiar alkoholu), a zaplanowane wyłącznie odsunięcie od funkcji, w starannie wyselekcjonowanym terminie.
    Czynnika natury nie należy wykluczać, ale pamiętać należy o Lepperze i Petelickim.
  • @extraneus

    Natychmiastowe odwołanie jest oczywiste.

    Natychmiastowe - w poniedziałek rano.
    Natychmiastowe - w sobotę, jeśli budkowe ministerstwo i kłamaczowa kancelaria były tego dnia czynne w stopniu pozwalającym na przemielenie stosownych papierów i nadanie im mocy urzedowej.

    Natychmiastowe - w piątek wieczorem, to jest tryb właściwy chyba tylko dla Centrum Zarządzania Kryzysowego. Ale to nie ten przypadek.
  • Pszypominam dla porównania, że badania szczątków doczesnych ofiar piątkowych "samobójstw" przeprowadzano dopiero w poniedziałek. Czyli dymisja św.p. p. Zbrojewskiej była bardziej pilna niż próby wykrycia kilku letalnych środków.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.