PAD ogłasza sie dawcą....
życie za życie, czy dla życia?

edytowano January 2016 w Forum ogólne
dyskusja (nieprofesjonalnie) wycięta z wątku 100 dni PAD

Komentarz

  • edytowano January 2016
    Eden napisal(a):
    Super wybieg dzisiejszy PADa, który złożył na sympozjum polskich transplantologów deklarację zgody na pobranie jego narządów po śmierci. Duży plus wizerunkowy i ocieplenie jego po ostatnich nagonkach w meRdiach. Tak trzymać! Tak się zdobywa poparcie i sympatię tzw. centrum
    Waski napisal(a):
    Eden napisal(a):
    Super wybieg dzisiejszy PADa, który złożył na sympozjum polskich transplantologów deklarację zgody na pobranie jego narządów po śmierci. Duży plus wizerunkowy i ocieplenie jego po ostatnich nagonkach w meRdiach. Tak trzymać! Tak się zdobywa poparcie i sympatię tzw. centrum
    Tylko że na podstawie tej zgody, ewentualne narządy pobiorą mu przed śmiercią a nie po.
    Eden napisal(a):
    To jest demagogiczny argument używany przez przeciwników transplantologii. Mocno naznaczony ideologią i najczęściej nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
    Waski napisal(a):
    Tak samo naznaczony ideologią jak aborcja czy in vitro.
    fatuswombatus napisal(a):
    uwaRZam że organy najlepiej byłoby pobierać rok po kremacji ciała.
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Eden napisal(a):
    To jest demagogiczny argument używany przez przeciwników transplantologii. Mocno naznaczony ideologią i najczęściej nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
    Ale znasz argum
    enty obu stron?
    Aby nie było sam off, Prezydent Duda i wszyscy skaczą lepiej

    qiz napisal(a):
    Eden napisal(a):
    To jest demagogiczny argument używany przez przeciwników transplantologii. Mocno naznaczony ideologią i najczęściej nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
    Ideologią?
    Ideologią katolicką.
    mmaria napisal(a):
    PAD strzelił bambulca. Raczej z niewiedzy, czyli gupoty. Niestety.
    Eden napisal(a):
    Nie wiem, czy akurat katolicką. Nie słyszałem, żeby wiara katolicka i Kk jako jej depozytariusz zabraniała pomagać walczyć o życie ludzkie poprzez zastosowanie procedur zabiegów transplantologicznych. Oczywiście zabiegi te muszą odbywać się zgodnie z prawem i respektować zasady etyczne i światopoglądowe wynikające z wiary np. dawcy organów. I przede wszystkim powinna obowiązywać zasada dobrowolności obydwu stron biorącej udział w tej procedurze. Ja nie widzę żadnego zagrożenia dla zasad mojej wiary katolickiej w możliwości nastąpienia faktu przykazania moich organów komuś, komu byłyby one konieczne dla zachowania życia. Jestem gotów podpisać taką deklarację zgody o przekazaniu moich organów, jeżeli będę miał pewność, że zostanie to przeprowadzone zgodnie z obowiązującym prawem i wyznawaną przeze mnie wiarą. Czy jest coś piękniejszego niż możliwość przyczynienia się do uratowania czyjegoś życia? Czy również jesteście przeciwnikami krwiodawstwa??
    polmisiek napisal(a):
    Chodzi o to, ze serce pobiera sie z osoby zyjacej.
    Eden napisal(a):
    Jagto z osoby żyjącej...? Pierwsze słyszę o czymś takim, o takiej procedurze... Czyli co, zabija się jedno życie, żeby ratować drugie? A nie jest tak, że pobiera się organy wówczas, kiedy stosowne consilium stwierdzi autorytatywnie wystąpienie śmierci pacjenta/potencjalnego dawcy?
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Eden, trochę pomogę: dlaczego Kościół był przeciwko sekcjom zwłok? I tu jest podobnie, pobrać organ pojedynczy jak serce, płucoserce czy wątrobę to zabić jakąś osobę.
    Brzost napisal(a):
    Eden napisal(a):
    A nie jest tak, że pobiera się organy wówczas, kiedy stosowne consilium stwierdzi autorytatywnie wystąpienie śmierci pacjenta/potencjalnego dawcy?
    I tu jest właśnie kruczek. Nie śmierci, tylko "śmierci mózgowej". Która w 99,9 % jest nieodwracalna, ale zdarzają się przypadki że pacjent wraca. Niech mnie jakiś medyk poprawi jeśli się mydlę.
    Oczywiście nie dotyczy to przeszczepu nerki, którą można pobrać od żyjącego i żywym go zostawić.

    Eden napisal(a):
    Przecież mówimy o pobieraniu organów od martwych już osób. Kiedy ich śmierć stwierdziło consilium lekarskie
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Eden, trochę pomogę: dlaczego Kościół był przeciwko sekcjom zwłok? I tu jest podobnie, pobrać organ pojedynczy jak serce, płucoserce czy wątrobę to zabić jakąś osobę.
    qiz napisal(a):
    Jedno zdanie, które kończy dyskusję przed jej rozpoczęciem na dobre:

    Nie ma czegoś takiego jak śmierć mózgowa.
    Co to znaczy że mózg umarł, skoro może nagle zmartwychwstać?

    A co do konsylium Edziu. Konsylia za pieniądze zrobią wszystko. Z odtrąbionych na polskim podwórku sukcesów konsyliarzy to egzekucja prof. Talara i regularne szykanowanie kliniki Budzik.
    Eden napisal(a):
    No właśnie Brzoście, dobrze że podałeś ten przykład z transplantologią nerek. Można podać jeszcze przykłady innych organów: wątroby, płuc, trzustki etc. Bo mam wrażenie, że niektórzy nie chcą dostrzec konsekwencji do których prowadziłoby konsekwentne trwanie w antytransplantologicznym zafiksowaniu ideolo
    Brzost napisal(a):
    Eden napisal(a):
    A nie jest tak, że pobiera się organy wówczas, kiedy stosowne consilium stwierdzi autorytatywnie wystąpienie śmierci pacjenta/potencjalnego dawcy?
    I tu jest właśnie kruczek. Nie śmierci, tylko "śmierci mózgowej". Która w 99,9 % jest nieodwracalna, ale zdarzają się przypadki że pacjent wraca. Niech mnie jakiś medyk poprawi jeśli się mydlę.
    Oczywiście nie dotyczy to przeszczepu nerki, którą można pobrać od żyjącego i żywym go zostawić.

    KAnia napisal(a):
    Stwierdzić można wszystko. Nawet że człowiek to tylko zlepek komórek, w pewnym stadium rozwoju.
    W tym cały problem, że tylko tkanka żywa może być przeszczepiona.
    I drugi problem - że nauka nie potrafi ustalić momentu, w którym życie ludzkie gaśnie. W normalnych warunkach śmierć jest pewnym procesem, powolnym zamieraniem kolejnych organów, zdarza się, że do pewnego punktu odwracalnym. A kiedy ten punkt definitywnie mija, to wtedy zwłoki są już nieprzydatne jako zbiór organów do przeszczepu.
    Do tego dochodzą jako motywacja lekarza bodźce materialne, prestiżowe, środowiskowe etc.

    Niestety, Episkopat Polski zaangażował się w nachalną promocję tego procederu (listy, akcje reklamowe itd.). Dlatego nie mam pretensji do pana Prezydenta - jeśli był naciskany ze strony kościelnej, żeby to poprzeć, to nie miał wyjścia. Niepotrzebny teraz kolejny otwarty front.
    polmisiek napisal(a):
    A wielce czcigodna rada lekarzy z WHO stwierdzila, ze homoseksualizm to nie jest schorzenie w ktoryms tam roku. Wczesniej uznawala, ze owszem, schorzenie. Czyli co, wczesniej byli chorzy ale przestali?
  • W radiowej Trójce jest właśnie reportaż "oświadczeniu woli", kartach noszonych w portfelu z wyrażoną wolą o zostaniu dawcą....
    Echo prezydenckiego apelu.
  • U mnie cała rodzina zgłoszona do Centralnego Rejestru Sprzeciwów.
  • romeck napisal(a):
    W radiowej Trójce jest właśnie reportaż "oświadczeniu woli", kartach noszonych w portfelu z wyrażoną wolą o zostaniu dawcą....
    Echo prezydenckiego apelu.
    Czy ta karteczka zmienia cokolwiek, poza wywołaniem fałszywego wrażenia, że każdy bez tej karteczki musi być grzecznie pytany o zgodę?

  • przeszczepy organów parzystych, skóry i krwiodawstwo i krwiolecznictwo ok
    reszta nie ok
  • qiz napisal(a):
    U mnie cała rodzina zgłoszona do Centralnego Rejestru Sprzeciwów.
    Takoż i u nas.

  • My planujemy się zgłosić do CRS. Transplantologia akceptowalna dla mnie w zakresie, o którym pisze marniok. W pozostałym - nie. Nie znam się i piszę na czuja. A piszę, bo mnie to dotyczy. I zdaję sobie sprawę, że ministrem w rządzie PiS był człowiek odpowiedzialny za przeszczepy serca, a obecny rząd ograniczy, ale nie wyeliminuje in vitro.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.