Money as a debt 2

Kiedyś wkleiłem rysunkowy filmik o tym skąd się bierze piniondz i jak to może się skończyć. Rok później w Stanach nastąpił krach. Teraz podobny filmik znowu pojawia się w sieci. Czy ten również zawiera błędy ?


Komentarz

  • 30 minut? To jakieś pranie mózgu.
  • Wolę fizykę alternatywną. Więcej w niej poezji i humoru.
  • przemk0 napisal(a):
    30 minut? To jakieś pranie mózgu.
    Walka z FED, obligacjami, kredytem i wszystkim wszystkim. Jak zwykle jednak trochę prawdy pewnie w tym opisie mechanizmu jest, pytanie gdzie i ile ?
  • edytowano May 2016
    potwierdzam,
    a zasadniczo lichwa
  • edytowano May 2016
    JORGE napisal(a):
    przemk0 napisal(a):
    30 minut? To jakieś pranie mózgu.
    Walka z FED, obligacjami, kredytem i wszystkim wszystkim. Jak zwykle jednak trochę prawdy pewnie w tym opisie mechanizmu jest, pytanie gdzie i ile ?
    3 minuty obejrzałem, to jest wszystko megauproszczone, takie w stylu Mikkego półprawdy pod tezę. Np. kreowanie pieniądza przedstawione jako kreowanie z niczego. Albo że jak rząd potrzebuje pieniędzy to musi się zadłużać, nie ma innego wyjścia. No za dużo tego jak na 3 minuty. Poza tym to dotyczy konkretnie USA, nuda, poradzą sobie.

    Takie treści jak dzieciarnia od Mikkego generuje - dnia bez państwa by nie przeżyli a walą w państwo. Tutaj ludzie korzystający z taniego pieniądza marnują wolny czas na tworzenie filmików "obnażających fałszywy pieniądz".

    Czasem myślę że to jest szajba charakterystyczna dla najdurniejszych obediencji protenstanckich, a trzeba przyznać że głupszych jak w USA to chyba nie było i nie będzie.
  • przemk0 napisal(a):
    kreowanie pieniądza przedstawione jako kreowanie z niczego.
    Skoro pieniądze nie istnieją, to akurat się zgadza.

  • Prawdę rzekłszy, nawet nie oglądałem, ale jak rozumiem, Rotszyldowie rządzą Rezerwą Federalną i niszczą Tamtenkraj. No ale jaki to ma źwiązek z NBP? Chyba radziecki, nieprawdaż.
    Nadto, jakoś tak wyszło, że najbardziej przez Rotszyldów okradany kraj, jakoś przez przypadek najlepiej stoi na świecie. Dafuq?
  • edytowano May 2016
    Tak po prawdzie, nie rozumiem na czym polega interes bankowy. Cisnę kolegę bankowca, czasami, żeby mi sprzedawał info, jakich to kredytów udzielił (a właściwie obsługiwanym przez niego klientom). Klienci korporacyjni kredyty z przedziału 10 mln - 200 mln. Oprocentowanie i marża są po prostu śmieszne, jeżeli mówimy o większych pieniądzach, a oddziały się zarzynają, byle targety zrobić. Piniondz więc trzepią albo na czym innym, albo niżej, albo wyżej. Albo zupełnie jakieś inne mechanizmy, sam obrót kaski (np. przelewy płatne) to jak się zastanowić, skala potężna.

    Albo takie opowiastki jak ten filmik.
  • los napisal(a):
    przemk0 napisal(a):
    kreowanie pieniądza przedstawione jako kreowanie z niczego.
    Skoro pieniądze nie istnieją, to akurat się zgadza.

    A co się najbardziej nie zgadza ?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Prawdę rzekłszy, nawet nie oglądałem, ale jak rozumiem, Rotszyldowie rządzą Rezerwą Federalną i niszczą Tamtenkraj. No ale jaki to ma źwiązek z NBP? Chyba radziecki, nieprawdaż.
    Nadto, jakoś tak wyszło, że najbardziej przez Rotszyldów okradany kraj, jakoś przez przypadek najlepiej stoi na świecie. Dafuq?
    Rotszyldów oficjalnie nie ma. Jest mowa o akcjonariuszach FED, wg narracji właśnie bankach. No i te banki co roku biorą 6 % dywidendy statutowej. To pewnie można sprawdzić.
  • JORGE napisal(a):
    los napisal(a):
    przemk0 napisal(a):
    kreowanie pieniądza przedstawione jako kreowanie z niczego.
    Skoro pieniądze nie istnieją, to akurat się zgadza.

    A co się najbardziej nie zgadza ?
    A co się najbardziej nie zgadza w rojeniach szaleńca albo w kłamstwach oszusta? Co najbardziej jest zepsute we wraku samochodu?
  • JORGE napisal(a):
    Tak po prawdzie, nie rozumiem na czym polega interes bankowy. Cisnę kolegę bankowca, czasami, żeby mi sprzedawał info, jakich to kredytów udzielił (a właściwie obsługiwanym przez niego klientom). Klienci korporacyjni kredyty z przedziału 10 mln - 200 mln. Oprocentowanie i marża są po prostu śmieszne, jeżeli mówimy o większych pieniądzach, a oddziały się zarzynają, byle targety zrobić. Piniondz więc trzepią albo na czym innym, albo niżej, albo wyżej. Albo zupełnie jakieś inne mechanizmy, sam obrót kaski (np. przelewy płatne) to jak się zastanowić, skala potężna.

    Albo takie opowiastki jak ten filmik.
    Dla firm z tego przedziału kredyt jest tylko kotwicą na długo lub na stałe łączącą z bankiem, bank zarabia na wszystkim innym czyli f/xach, osadach, obrocie, zarządzaniu gotówką etc.
  • Właśnie tak.
  • I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
  • edytowano May 2016
    Tak i myślałem, chociaż cały czas nie rozumiem.
  • Rafał napisal(a):
    I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
    detal to jest zupełnie inny biznes,
  • Nie da się w dwu słowach zreferować ani ogólnej teorii względności ani bankowości.
  • edytowano May 2016
    los napisal(a):
    Nie da się w dwu słowach zreferować ani ogólnej teorii względności ani bankowości.
    Prawidłowa komunikacja jest podstawą wszystkiego. System bankowy w tragiczny sposób komunikuje się z rynkiem (może i jest to celowe). Ten filmik na pewno w jednym aspekcie oddaje rzeczywistość, praktycznie nikt nie wie o co chodzi. To się źle skończy, głównie dla banków. Jeżeli nie mam do czegoś/kogoś zaufania to staram się zrozumieć. Jeżeli zrozumienie przekracza moje możliwości to pozostaje tylko agresja. Nie ufam i nie rozumiem, jestem agresywny, no gorzej być nie może. A takich są miliardy.

  • JORGE napisal(a):
    Jeżeli nie mam do czegoś/kogoś zaufania to staram się zrozumieć. Jeżeli zrozumienie przekracza moje możliwości to pozostaje tylko agresja.
    Dlatego nie mogę odżałować, że mój tekst o emisji pieniądza przepadł w czeluściach internetu. Drugi raz już czegoś takiego nie napiszę.

    Zresztą - nie należy przeceniać popularyzacji nauki, napisałem tam tak prosto, jak się tylko da, a i tak w zasadzie nikt nie zrozumiał.

    Dlatego wzorem struktury społecznej jest dla mnie Egipt. Wiedzę mają tylko wyselekcjonowane jednostki i to one rządzą. Reszta jest wręcz zniechęcana do próby jej pozyskania.

  • edytowano May 2016
    los napisal(a):
    Dlatego nie mogę odżałować, że mój tekst o emisji pieniądza przepadł w czeluściach internetu. Da.

    A tak całkiem przepadł? To pewnie był na starym "FF" - jedno z niewielu miejsc w Internecie, gdzie doszło do bezpowrotnego wywalenie ogromnej ilości treści.
    :(
  • I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
    7dmy napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
    detal to jest zupełnie inny biznes,
    No pewnie, ale w jednej firmie - w banku. No i nie tyle inny biznes co inny segment rynku.
  • Takie problemy losie są wszędzie. Jeżeli montuję komuś klimę i wszystko działa, klient ma to co chciał, nie wnika. Problemy pojawiają się kiedy coś jest nie tak. Wtedy klienci zaczynają wnikać, a zrozumienie zasady działania układów sprężarkowych, termodynamika gazów (i wielu innych czynników) jest poza możliwością zrozumienia dla większości społeczeństwa. No, ale po co mają się na tym znać ?

    Problemem jest utrata zaufania. System bankowy stracił zaufanie, a więc ludziki zaczynają wnikać. I z tego wnikania mogą same głupoty wyjść. Niech wiedzę posiadają tylko kapłani. Tyle, że nie mogą przeginać, bo ich ciemny lud zdmuchnie.

  • Kilka razy na forach próbowałem prosto definiować bankowość i nadal jestem zdania, że da się prosto.Bankowość to dwie usługi: transferu pieniędzy miedzy miejscami i transferu pieniędzy pomiędzy osobami - dysponentami. Na odległość, aby nie trzeba było wozić worami złota, banknotów lub innych papierów je reprezentujących długo, kosztownie i z zagrożeniem przez zbójów. Między osobami bo jedni pieniądze mają i nie wiedzą co z nimi zrobić, a inni wiedzą co z nimi zrobić ale ich nie mają. Cała reszta to szczegóły nie zmieniające istoty tego biznesu - rodzaje podmiotów występujących w obrocie, nazwy i formy umów depozytowych i kredytowych i tak zwanych instrumentów finansowych itp. Oczywiście to dość skomplikowana robota we współczesnym świecie i zastosowaniem nowoczesnych narzędzi, szczególnie informatycznych i telekomunikacyjnych, ale to dotyczy prawie każdego biznesu.
    Co do emisji pieniądza, roli i funkcji pieniądza to inna rzecz. To jest sprawa złożona i trudna do zrozumienia i byłoby nieźle jakby los znalazł lub chociaż streścił swój referat.
  • Aha. Bezpiecznie deponuję złoto w Rzymie, odbieram w placówce w Jerozolimie, na podstawie dokumentu i zakon pobiera opłatę za transfer. Czyli płacę za bezpieczeństwo, bo gdybym sam wiózł to bym mógł nie dowieźć.

    A ja, również archaicznie, myślałem, że banki są fajne, bo mają pieniądze, ja nie mam, ale potrzebuję. Więc bank daje mi z założeniem, że mu zwrócę z górką. I o tą górkę chodzi. I wszystko co pozostałe to dodatek. Ale nie, obserwując jak są udzielane kredyty relatywnie duże, ta górka jest nieistotna.
  • edytowano May 2016

    .
  • edytowano May 2016
    7dmy napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
    7dmy napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    I głównie na detalu to znaczy na milionach Kowalskich.
    detal to jest zupełnie inny biznes,
    No pewnie, ale w jednej firmie - w banku. No i nie tyle inny biznes co inny segment rynku.
    nie jest po prostu tak, że banki na kliencie korporacyjnym tracą, ale sobie odbijają na detalicznym,

    w jednym przypadku jest to bankowość relacyjna gdzie bierze się pod uwagę cały biznes na kliencie, wiec np. można mu dać kredyt z marżą 1% do wibor, ale za to on przeniesie do nas wymianę walutową, obroty etc. i na tym tak naprawdę zarobimy.

    a w drugim przypadku jest rynek masowy, gdzie sprzedaje się standardowe produkty, których nikt nie szyje na miarę dla każdego klienta.

    I oczywiście że są takie banki jak PKO BP, który głównie ma przychody z rynku detalicznego, i są takie banki jak BRE, który głównie opiera się na korporacjach.

  • Stare dane. BRE od dawna nazywa się mBank i jedzie głównie na detalu.
  • faktycznie zmieniło się.
  • pawel.adamski napisal(a):
    los napisal(a):
    Dlatego nie mogę odżałować, że mój tekst o emisji pieniądza przepadł w czeluściach internetu. Da.

    A tak całkiem przepadł? To pewnie był na starym "FF" - jedno z niewielu miejsc w Internecie, gdzie doszło do bezpowrotnego wywalenie ogromnej ilości treści.
    :(
    Jedno z wielu. 10 lat temu automatyczny kasownik nieodświeżanych wątków był standardem na bardziej uczęszczanych forach.
  • JORGE napisal(a):
    Aha. Bezpiecznie deponuję złoto w Rzymie, odbieram w placówce w Jerozolimie, na podstawie dokumentu i zakon pobiera opłatę za transfer. Czyli płacę za bezpieczeństwo, bo gdybym sam wiózł to bym mógł nie dowieźć.

    A ja, również archaicznie, myślałem, że banki są fajne, bo mają pieniądze, ja nie mam, ale potrzebuję. Więc bank daje mi z założeniem, że mu zwrócę z górką. I o tą górkę chodzi. I wszystko co pozostałe to dodatek. Ale nie, obserwując jak są udzielane kredyty relatywnie duże, ta górka jest nieistotna.
    Co do biznesu to w banku jak hipermarkecie: są towary które przyciągają klienta i są tanie, czasem dając marżę bliska zera - maka, cukier, itp.Klient przychodzi do hipermarketu bo tam to jest i przy okazji kupuje inne towary z wysoką marżą bo nie chce mu się biegać po wielu sklepach i jest mu tu ciepło i wygodnie.Jest w banku też jak w każdym biznesie wieloasortymentowym z dużą ilością klientów: duzi klienci dają małą marżę, ale dają skalę i pokrycie kosztów stałych, są tańsi w obsłudze tj mają niski jednostkowy koszt sprzedaży i zwykle są łatwiejsi w kontroli, bardziej rozpoznawalni i mniej ryzykowni. Drobni klienci dają dużo wyższe marże, ale są drodzy w obsłudze i bardziej ryzykowni bo trudniejsi do sprawdzenia i drodzy w kontroli.

    Bank to jednak nie tylko biznes, ale i wielka polityka. Bank decyduje o tym komu pożyczy pieniądze pobrane od depozytariuszy. Czyli, tłumacząc populistycznie ale prawdziwie, Unicredito w Polsce pożycza pieniądze polskich emerytów i zarobkujących na śmieciówkach, włoskiemu koncernowi Fiat, a nie AMZ w Kutnie, chyba że Fiat ma ochotę przejąć AMZ.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.