Rocznica

Czy widzisz te gruzy na szczycie?
Tam wróg twój się ukrył jak szczur.
Musicie, musicie, musicie
Za kark wziąć i strącić go z chmur.
I poszli szaleni zażarci,
I poszli zabijać i mścić,
I poszli jak zawsze uparci,
Jak zawsze za honor się bić.

Czerwone maki na Monte Cassino
Zamiast rosy piły polską krew.
Po tych makach szedł żołnierz i ginął,
Lecz od śmierci silniejszy był gniew.
Przejdą lata i wieki przeminą.
Pozostaną ślady dawnych dni
I wszystkie maki na Monte Cassino
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

Runęli przez ogień ,straceńcy,
niejeden z nich dostał i padł,
jak ci z Samosierry szaleńcy,
Jak ci spod Racławic z przed lat.
Runęli impetem szalonym,
I doszli . I udał się szturm.
I sztandar swój biało czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur,

Czerwone maki...

Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
Tam Polak z honorem brał ślub.
Idź naprzód, im dalej ,im wyżej,
Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
Ta ziemia do Polski należy,
Choć Polska daleko jest stąd,
Bo wolność krzyżami się mierzy,
Historia ten jeden ma błąd.

Czerwone maki...

Komentarz

  • loslos
    edytowano May 2016
    Wróg jak szczur, poszli zabijać i mścić, gniew silniejszy od śmierci....

    To nie jest pieśń bezzębnych eunuchów, którzy swe rozmemłanie chowają za Chrystusem. A jednak to oni zdecydowanie mieli większe prawo do krzyża niż my, nawet jeśli miałby być biały.
  • z wiki:

    Pieśń powstała w nocy z 17 na 18 maja 1944 roku, na kilka godzin przed zdobyciem klasztoru w siedzibie Teatru Żołnierza Polskiego przy 2 Korpusie Sił Zbrojnych w Campobasso, gdzie artyści występowali dla 23 Kompanii Transportowej. Autorem słów był Feliks Konarski (znany pod pseudonimem artystycznym Ref-Ren,znany przed wojną śpiewak operetkowy i kompozytor piosenek), zainspirowany prowadzonymi w pobliżu walkami[1].

    Konarski, słysząc daleki grzmot dział zapowiadających drugie polskie natarcie na klasztor, napisał naprędce tekst i obudził Alfreda Schütza, kompozytora i dyrygenta, również żołnierza 2 Korpusu, który w kilka godzin napisał muzykę[1]. Melodię charakteryzuje duży ambitus (oktawa + seksta wielka) oraz stosunkowo trudna linia melodyczna (melodia moduluje z tonacji durowej w zwrotce do jednoimiennej molowej w refrenie, zawiera też chromatykę).
  • Chwała Bohaterom!
  • Chwała!
  • Chwała!
  • Cześć i chwała!
  • Cześć i chwała!
  • Chwała Bohaterom!
  • Wieczna cześć i chwała.
  • edytowano May 2016
    18 maja 1944 i Aleksander Żabczyński – aktor, amant i artylerzysta.

    Aleksander Żabczyński grał w filmach z prawie wszystkimi sławami przedwojennego kina: Jadwigą Smosarską, Mieczysławą Ćwiklińską, Iną Benitą, Mirą Zimińską, Norą Ney, Lodą Halamą, Józef Orwidem, Antonim Fertnerem, Adolfem Dymszą, Ludwikiem Sempolińskim czy Stanisławem Sielańskim.

    Niewielu wie, że ten aktor był również żołnierzem artylerii i wziął udział w bitwie pod Monte Cassino. W odróżnieniu od wielu swoich kolegów (i koleżanek) aktorów nie zaznał gorzkiego losu okupacji sowieckiej i niemieckiej (por. https://bestiariusz.wordpress.com/2015/11/13/zaduszki-filmowe-czyli-ja-tu-rzadze-1939-r/ ), ponieważ – zmobilizowany we wrześniu 1939 roku – przeszedł długą drogę polskiego żołnierza: od wrześniowych bezdroży, przez obozy dla internowanych na Węgrzech, Francję, Anglię, Bliski Wschód oraz Italię. Po wojnie postanowił wrócić do „ludowej” Polski. Z tym powrotem do kraju wiąże się wzruszajaca historia, która dotyczy również obchodzonej dzisiaj rocznicy zakończenia bitwy pod Monte Cassino:

    Wydarzenie to zostało opisane na stronie:
    http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/207171,druk.html
    «Jesienią 1956 roku nastała w Polsce polityczna odwilż i stalinowskiego prezydenta Bieruta zastąpił sekretarz Gomułka. W Gdańsku pełnym głosem mógł śpiewać studencki Bim Bom, a w Warszawie STS, w księgarniach pojawił się „Zły” Leopolda Tyrmanda. W Sali Kongresowej przygotowano wielką muzyczną galę: „Serce w plecaku”. O niezwykłości wydarzenia świadczył repertuar. Znalazły się tam pieśni powstańcze i piosenki partyzanckie, utwory historyczne i współczesne. Pierwszą część koncertu miały zakończyć słynne „Czerwone maki na Monte Cassino” w wykonaniu ukochanego przez widzów Aleksandra Żabczyńskiego.
    Ryszard Wolański w monografii Aleksander Żabczyński. Jak cudne są wspomnienia relacjonuje to tak: „Żabczyński podchodzi wolnym krokiem do mikrofonu. Z opuszczoną głową wsłuchuje się w ostatnie takty wstępu. Gdy orkiestra cichnie, Rachoń przez ramię spogląda na niego i daje mu znak, aby zaczynał. Ten milczy i dalej stoi z pochyloną głową. Przez chwilę wyglądało to, jakby wymienili spojrzenie, więc znowu orkiestra zaczyna grać wstęp. Gdy Rachoń dał znak na wejście, wtedy Żabczyński podniósł głowę i po­wiedział:
    – Przepraszam. Nie zaśpiewam tego. Nie mogę. Mam ich wciąż przed oczami.

    I wyszedł za kulisy speszony, wzruszony”.
  • Pytania srożą się jak króliki!!!
    wachmistrz napisal(a):
    Aleksander Żabczyński (...) nie zaznał gorzkiego losu okupacji sowieckiej i niemieckiej (...) – przeszedł długą drogę polskiego żołnierza: od wrześniowych bezdroży, przez obozy dla internowanych na Węgrzech, Francję, Anglię, Bliski Wschód oraz Italię.
    Jak trafił z Angliej prosto na Bliski Wschód?
    wachmistrz napisal(a):
    Rachoń przez ramię spogląda na niego i daje mu znak, aby zaczynał.
    Rachoń?
  • loslos
    edytowano May 2016
    Ciekawe123 czy Rachoń to krewny Rachonia.

    A nazwisko świetnie się z niemiecka kojarzy.
  • Czy już pisałam, że na wszystkich imprezach w naszym domu- w latach 50-tych- śpiewano obowiązkowo Czerwone Maki? Taki wówczas był obyczaj, że śpiewano.
    Zanim nauczyłam się czytać i liczyć do dziesięciu znałam tę pieśń na pamięć. Oczywiście, bez rozumieniu sensu. I dziwiłam się, że niektóre panie śpiewały i miały łzy w oczach.
  • A pani " dentystówna" z filmu "Dom" chciała tańczyć przy "Czerwonych Makach
  • los napisal(a):
    Ciekawe123 czy Rachoń to krewny Rachonia.

    A nazwisko świetnie się z niemiecka kojarzy.
    Z Łajkowych ploteczek dowiedziałem się tylko, że
    Życie prywatne[edytuj]
    Z dziennikarką Katarzyną Hejke ma córkę
  • los napisal(a):
    Ciekawe123 czy Rachoń to krewny Rachonia.

    A nazwisko świetnie się z niemiecka kojarzy.
    Możliwe, bo miał ośmioro rodzeństwa. Wnuk fornala, powstaniec warszawski, duża klasa. Tu sporo ciekawostek: http://gokurzedow.pl/u/gzu02/28.htm
  • edytowano May 2016
    Że tak pem, pitole! Jednak obyczajówka wyższej klasy! Że tak pem, ostentacyjna!

    image
    http://niezalezna.pl/56810-katarzyna-gojska-hejke-urodzila-coreczke-gratulujemy
  • A propos <<Jak trafił z Angliej prosto na Bliski Wschód? >>
    Jest sobie taki pamiętnik z wojny:
    „Na imię jej było Lily” Bohdan Tymieniecki
    [1984, 1987-uzup. ; 2007-zmiany]

    Oto szlak wojenny autora zapisany rozdziałami:
    Polska [rozdział spisany w Ceres (1941) -Gógle mówi, że to np. miasto w Afryce Południowej, ze 100 kilosów od Kapsztadu]
    Węgry 1939
    Francja (--> Anglia) 1940
    Irak 1942
    Egipt 1943
    Piedimonte 1944 i dalej Włochy
    'kiedyś' - wcześniej (przed Włochami) Biggar w Szkocji
    --- ------------
    Dopowiem też, że:
    „Jak ci spod Racławic z przed lat. „
    jest to wersja na tę stronę żelaznej kurtyny, pierwotnie było „Rokitny”.
  • Cześć i chwała bohaterom!
  • Wieczna chwała!

    Pietrzak - na motywach M. Cassino:


  • Chwała Bohaterom!
  • Chwała!
  • Chwała!
  • Chwała!
  • Chwała!
  • To nie były szczury tylko spadochroniarze.
  • edytowano May 18
    vigilate napisal(a):
    To nie były szczury tylko spadochroniarze.
    Urzekła mnie kolegi troska o cześć obrońców Monte Casino i całej Armeeoberkommando 10. Sugeruję jednak ostudzenie emocji i podjęcie trudu czytanie ze zrozumieniem: "wróg się kryje jak szczur". Może też kolega sprawdzić, że żołnierze alianccy określani przez niemców "szczurami Tobruku" nosili to przezwisko z prawdziwą dumą.
  • allium napisal(a):
    vigilate napisal(a):
    To nie były szczury tylko spadochroniarze.
    Urzekła mnie kolegi troska o cześć obrońców Monte Casino i całej Armeeoberkommando 10. Sugeruję jednak ostudzenie emocji i podjęcie trudu czytanie ze zrozumieniem: "wróg się kryje jak szczur". Może też kolega sprawdzić, że żołnierze alianccy określani przez niemców "szczurami Tobruku" nosili to przezwisko z prawdziwą dumą.
    Do tej pory noszą:
    https://en.wikipedia.org/wiki/7th_Infantry_Brigade_and_Headquarters_East
  • loslos
    edytowano May 19
    Vigi ma rację, w określeniu "ukrył się jak szczur" nie ma szacunku. Jest więcej takich fu fu zwrotów: za kark wziąć i strącić, zabijać i mścić, gniew silniejszy od śmierci... Mam wrażenie, że wiem, po której stronie Vigi by się czuł lepiej. Bo z szacunkiem do Polaków to nie przesadza.
  • edytowano May 19
    allium napisal(a):
    vigilate napisal(a):
    To nie były szczury tylko spadochroniarze.
    Urzekła mnie kolegi troska o cześć obrońców Monte Casino i całej Armeeoberkommando 10. Sugeruję jednak ostudzenie emocji i podjęcie trudu czytanie ze zrozumieniem: "wróg się kryje jak szczur". Może też kolega sprawdzić, że żołnierze alianccy określani przez niemców "szczurami Tobruku" nosili to przezwisko z prawdziwą dumą.
    Jedna z amerykańskich elitarnych jednostek w Wietnamie nosiła dumna nazwę Szczury Tunelowe. Wielu jej członków zrobił tatuaż z wizerunkiem szczura.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.