Brexit?

No dobra- niezależnie od tego, czy będzie, czy nie będzie...

Kto to wymyślił i po co?
Bo ja dopiero się dowiedziałem, że jeśli by psie syny zostały w Łunii, to na nowych, specjalnych prawach. Szczegółów nie znam, ale mniemam, że nie stracą. Ełropa dwóch prędkości ucieleśni się znów? Nowe zasady? UK, Beneluxy, Franca i ew. Niemce będą miały nowe, lepsze zasady?
Co jest grane? Czy to tylko cwana intryga handlarzy ludźmi zza cieśniny, czy coś wincyj?
«13456

Komentarz

  • Mniej więcej dokładnie na odwrót, a poza tym wszystko się zgadza ;)

    Koncept grupy torysów skupionej wokół Camerona jest taki, żeby uczynić członkostwo w UE bardziej zjadliwym dla brytyjskiego konserwatywnego wyborcy. W uproszczeniu chodzi o to, żeby było tam mniej UE i w drugim uproszczeniu Cameron próbował to wynegocjować i wynegocjował niewiele.
    Natomiast koncept "Europy dwóch prędkości" był dokładnie odwrotny, państwom "najstarszej UE" (choć z wyłączeniem jak się zdaje Włoch) chodziło o to, żeby na ich obszarze było jeszcze więcej UE.
  • Banki uznały Brexit za całkiem możliwy scenariusz, więc się do niego przygotowują. Tak z wiedzy insajderskiej
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Banki uznały Brexit za całkiem możliwy scenariusz, więc się do niego przygotowują. Tak z wiedzy insajderskiej
    Brytyjska dyplomacja też.
  • loslos
    edytowano June 2016
    Bo banki się składają z zarządzania rydzykiem i niczego więcej. Depozyty i kredyty należą do kategorii "sprzedaż i marketing" i mają się tak do bankowości jak salony sprzedaży samochodów do motoryzacji. Nawet jeśli formalnie są w strukturze, to są zewnętrzne wobec core business.
  • To dość karkołomna teza, ze sprzedaż i marketing nie należą do core business. Oczywiście banki zarządzają ryzykiem i robią to przeważnie do d.. Znaczy biorą za to ciężkie pieniądze, a jak im się powinie noga to dopłaca podatnik. To czy dopłaca via jakieś fundusze gwarancyjne, bank centralny czy w inny sposób to sprawa techniczna. Poważne ryzyka narastają i ujawniają się od czasu do czasu - tak co kilka lat więc banki udają, że pomiędzy kryzysami zarządzają ryzykiem perfekcyjnie, a kryzysy występują ze względów pozaekonomicznych lub politycznych i one za nie nie odpowiadają. Liberałowie im przyklaskują, że winna jest interwencja państwa, pazerność związków zawodowych lub obie te przyczyny naraz i sprawiedliwie będzie bankom dołożyć z podatków. To są standardowe kłamstwa i standardowe rozwiązania. Jak dotąd niczego innego nie wymyślono.
  • A czy ruska rozpierducha i wp.ol spuszczony bękartom Albionu:
    - zachęca do pozostania w miłej i bezpiecznej EU
    - aaa, my nie chcemy mieć nic wspólnego z tymi Europejczykami, co nawet naszym chłopcom nie zapewnili bezpieczeństwa...

    O, tak to troszku widzę.
  • Rafał napisal(a):
    To dość karkołomna teza, ze sprzedaż i marketing nie należą do core business.
    Dokładnie w tym samym stopniu, co sprzedaż samochodów należy do motoryzacji.

    Zawsze odmawiam spierania się o znaczenie słów.

  • Definicji marketingu jest podobno ponad 200 więc trudno byłoby się spierać.
    Ja natomiast staram się unikać spierania się z rozmówcami występującymi z pozycji autorytetu z silnie rozwiniętym poczuciem wyższości. Czasem jednak trudno z góry przewidzieć takie podejście tym bardziej jeśli jest stosowane wybiórczo zależnie od osoby rozmówcy i nastroju.
  • Uświadomcie laika - co my z tego mamy lub nie? Jaka to dla nas korzyść/strata?
    Sam nie jestem w stanie ocenić. Niejaki Bartosiak (do którego podchodzę z ostrożną ostrożnością, od czasu jego kumpelstwa z Juraszem) twierdzi że na ewentualnym brexicie skorzysta wyłącznie Rosja - dyskutowałbym, ale jestem w stanie sobie wyobrazić ten tok myślenia.
    Z drugiej strony UK (o ile sama sie nie podzieli) to chyba najbardziej antyrosyskie z najbogatszych państw Europy i chętni są sami do budowania niezależnych od UE sojuszów - co dla nas jest całkiem dobrą wiadomością.
    Więc? Jak to z tym z naszego punktu widzenia Waszym zdaniem?
  • Niewolnik widzi tylko zagrożenia - bo jego los nie zależy od niego i niczym nie może go poprawić. Ulubionym stanem niewolnika jest stagnacja: jest bity i poniżany ale już nauczył się to znosić. Zmiana dla niewolnika to tylko zagrożenie, że bity będzie bardziej.

    Człowiek wolny też dostrzega zagrożenia ale z drugiej strony widzi szansy, z których będzie mógł skorzystać, jeśli tylko wykaże się przemyślnością i odwagą.

    Należy myśleć jak człowiek wolny a nie niewolnik.
  • A jakie widzisz szanse?
  • Zmiana zawsze jest szansą dla kogoś, kto ma ręce, nogi, oczy i rozum. Trzeba reagować na zdarzenia.
  • Kto się założy o stówkę że nie będzie Brexitu?
  • Sam się ze sobą założyłem.
  • Sama niewiadoma już jest szansą. Każda zmiana jest szansą. A tylko zmiany i niewiadome w życiu są tak naprawdę ciekawe. I nie wiem czy piszę to jako niewolnik czy człowiek wolny, po prostu tak to widzę.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kto się założy o stówkę że nie będzie Brexitu?
    Zakładam się. Przecież nie ma lepszej okazji do wypicia niż zakład, c'nie?
  • A co to znaczy Brexit ? Społeczeństwo zagłosuje, że nie chce być już dalej w Unii. Ile trwa wyjście z Unii, jak wygląda ten cały proces ? Przypominam, że wejście w struktury trwa lat kilkanaście (przynajmniej tak to wyglądało w przypadku nowych członków). Rozwody trwają zawsze najdłużej. W tym przypadku proces wyjścia może być przeciągnięty w nieskończoność. A co ze Szkocją ? Problemów jest pierdylion. Wg mnie Wielka Brytania nigdy z UE nie wyjdzie, nawet jak wyjdzie.
  • Ale Niemcy bardzo by chcieli Angoli poza UE. Skąd to wiem? Bo gadają,że nie chcą.

    By londyńskie City przenieść do Frankfurtu to aż nóżkami przebierają.

    A (pozornie) absurdalne czołganie Polski miało to właśnie na celu - by nakręcić w UK nastoje separatystyczne. I chyba się udało.
  • A to już zupełnie inne materia. Czego chcą Niemcy ? Może już im taka UE jest do niczego niepotrzebna ? Może w przypadku wyjścia GB stworzą im się nowe perspektywy ? Może, nie wiem i wiedzieć raczej nie będę. Natomiast przy takiej minimalnej wiedzy, którą posiadam, sam proces wyjścia z UE wydaje mi się mało realny, a już na pewno mocno odłożony w czasie. A czas nie jest sprzymierzeńcem Unii. Chyba, że są jakieś nowe projekty, bo to by sprawę ułatwiło i przyspieszyło. Rozwiązać cały pierdolnik i na nowo przeorganizować. Zgłosić upadłość spółki i zawiązać nową, bez zobowiązań.
  • edytowano June 2016
    A to jest dość oczywiste. Mając w Polsce kolonię mogli sobie prawilnie dominować nad całą UE. Po odzyskaniu przez Polskę podmiotowości, sojusz taktyczny polsko - brytyjski praktycznie eliminowałby tą dominację. Należy więc wyrzucić UK, aby znieść sojusz i dominację odzyskać. Że nad mniejszym obszarem i mniejszym potencjałem gospodarczym? Trudno. Lepszy rydz niż nic.
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kto się założy o stówkę że nie będzie Brexitu?
    Zakładam się. Przecież nie ma lepszej okazji do wypicia niż zakład, c'nie?
    To jak, 28 czerwca o 21:00, w Londynie?
  • Jeszcze ustalimy.
  • loslos
    edytowano June 2016
    krzychol66 napisal(a):
    A to jest dość oczywiste. Mając w Polsce kolonię mogli sobie prawilnie dominować nad całą UE. Po odzyskaniu przez Polskę podmiotowości, sojusz taktyczny polsko - brytyjski praktycznie eliminowałby tą dominację. Należy więc wyrzucić UK, aby znieść sojusz i dominację odzyskać. Że nad mniejszym obszarem i mniejszym potencjałem gospodarczym? Trudno. Lepszy rydz niż nic.
    Idzie na to, że zachodniacy poza Niemcami to kompletni debile - bo nad nimi będzie ta dominacja, nad nimi. Usprawiedliwić można ich tak, że nie wiedzą o istnieniu Polski, gdyż ludzie postrzegają świat z opóźnieniem stu, dwustu lat.
  • Losie, dobrze powinieneś wiedzieć ze swych obserwacji że w większości "Zachodniacy" to syte kanarki którym złota klatka jest o wiele milsza niż niepewność i niebezpieczeństwa wolności.
  • Gadałem dziś z kilkoma Szkotami. Podobno (przyznawali że wstyd im za swoich ziomali) w Szkocji nastroje anty Brexitowe. To samo podobno w Walii.

  • Znaczy się instynkt samozachowawczy ocalał jeszcze na obrzeżach Zjednoczonego Królestwa. Bo jego centrum i metropolię opanował już dość dawno zły duch Acedii, rejterady i degeneracji. Brexit bowiem moi Milusińscy to scenariusz kreślony grubo-ciosanym kijem na Kremlu i przy Alee unter den Linden
  • No rację ma Jorge, że Brytole nawet jak zagłosują, że wyjdą to będą tak długo wychodzić że w końcu zostaną jeśli jeszcze będzie gdzie zostać.A Niemcy może i chcą Brexitu aby nadal realizować koncepty RusoGermanii czy też GermanoRusi. Nic z tego nie będzie tak jak chyba ze wszystkich konceptów geopolitycznych i strategii na wieki przez nich wymyślonych. No jakie strategie geopolityczne im się udały? Oni mają najwyraźniej katastrofalne położenie geopolityczne w stosunku do swego potencjału (albo za duży albo za mały na założone cele). Z faktami się nie dyskutuje więc oznacza to że fatalnie definiują swoje cele i niepowodzenia strategiczne są tego naturalna konsekwencją.
  • @los Niewolnik widzi tylko zagrożenia ....

    Bardzo fajnie ale jeśli to było do mnie to chyba nie przeczytałeś mojego postu.

    @krzychol66 Po odzyskaniu przez Polskę podmiotowości, sojusz taktyczny polsko - brytyjski praktycznie eliminowałby tą dominację. Należy więc wyrzucić UK, aby znieść sojusz i dominację odzyskać. Że nad mniejszym obszarem i mniejszym potencjałem gospodarczym? Trudno. Lepszy rydz niż nic.

    Myślę że masz rację.

  • Eden napisal(a):
    Znaczy się instynkt samozachowawczy ocalał jeszcze na obrzeżach Zjednoczonego Królestwa. Bo jego centrum i metropolię opanował już dość dawno zły duch Acedii, rejterady i degeneracji. Brexit bowiem moi Milusińscy to scenariusz kreślony grubo-ciosanym kijem na Kremlu i przy Alee unter den Linden
    W płot ... Akurat inicjatywa wyjścia z Unii jest zaprzeczeniem "Acedii, rejterady i degeneracji". Im coś się chce i bardzo źle oceniają unijnego Molocha. Molocha, który działa na niekorzyść imperium brytyjskiego, oni cały czas ego w kosmos mają wyjechane. Unia Imperium nie służy, więc robimy rozwód.
  • Swoją drogą ogromnie ciekaw jestem, jak głosowałby sir Humphrey Appleby ;)

  • Sir Humphrey: Minister, Britain has had the same foreign policy objective for at least the last five hundred years: to create a disunited Europe. In that cause we have fought with the Dutch against the Spanish, with the Germans against the French, with the French and Italians against the Germans, and with the French against the Germans and Italians. Divide and rule, you see. Why should we change now, when it's worked so well?
    Hacker: That's all ancient history, surely?
    Sir Humphrey: Yes, and current policy. We 'had' to break the whole thing up, so we had to get inside. We tried to break it up from the outside, but that wouldn't work. Now that we're inside we can make a complete pig's breakfast of the whole thing: set the Germans against the French, the French against the Italians, the Italians against the Dutch... The Foreign Office is terribly pleased; it's just like old times.
    Hacker: But surely we're all committed to the European ideal?
    Sir Humphrey: [chuckles] Really, Minister.
    Hacker: If not, why are we pushing for an increase in the membership?
    Sir Humphrey: Well, for the same reason. It's just like the United Nations, in fact; the more members it has, the more arguments it can stir up, the more futile and impotent it becomes.
    Hacker: What appalling cynicism.
    Sir Humphrey: Yes... We call it diplomacy, Minister.
  • edytowano June 2016
    They don't make them like that anymore.......
  • oni cały czas ego w kosmos mają wyjechane. Unia Imperium nie służy, więc robimy rozwód.
    To zupełnie tak jak my: też myślimy o świecie i sobie w świecie tak, jakbyśmy mieli granice sprzed 1772 r.
  • Oj niektórzy to odlatują na orbitę nawet...
    extraneus napisal(a):
    oni cały czas ego w kosmos mają wyjechane. Unia Imperium nie służy, więc robimy rozwód.
    To zupełnie tak jak my: też myślimy o świecie i sobie w świecie tak, jakbyśmy mieli granice sprzed 1772 r.
  • extraneus napisal(a):
    oni cały czas ego w kosmos mają wyjechane. Unia Imperium nie służy, więc robimy rozwód.
    To zupełnie tak jak my: też myślimy o świecie i sobie w świecie tak, jakbyśmy mieli granice sprzed 1772 r.
    Kto nie wyznacza sobie celów ten niczego nie osiąga. Kto nie ma marzeń nie może wyznaczyć celów.Warto przypomnieć, że EWG powstała z takiego marzenia o pokoju i dobrobycie w Europie tuż po dwóch wojnach głównie europejskich, zwanych światowymi, z wzajemnym mordowaniem się Europejczyków na ogromną skalę i ludobójstwem w ich wykonaniu. Z tego wynikały ambitne cele i one zostały zrealizowane. A podstawą tych marzeń była duma z tradycji i historii Europy, głównie chrześcijańskiej, i wiara w możliwość odbudowy jej wielkości w oparciu o stare zasady pomimo późniejszej degradacji i upadku moralnego i materialnego. To czemu u nas to jest odjazd i kosmos? Czy Międzymorze jest naprawdę niemożliwe?
  • edytowano June 2016
    Międzymorze jest możliwe, ale to robota na dziesięciolecia, jeśli nie dłużej. I przy dobrych wiatrach i sporym szczęściu. Ale jako cel długoterminowy, jest wręcz modelowy. Teraz zdefiniować cele pośrednie i wio.

    Natomiast jak słyszę idiotów mówiących o podziale Ukrainy między nas i Ruskich, to zastanawiam się kto i dlaczego ideę międzymorza nagle do mainstreamu przyniósł. I czy aby nie po to by nas jak zwykle wykorzystać do własnych celów.
  • Skoro ludzie są o sto czy dwieście lat cafnięci, to czy dalej istnieją Austro-Węgry?
  • Znaczi - czy Polska zajęła ich miejsce? Całkiem możliwe.
  • edytowano June 2016
    Najnowszy news:

    BREXIT został odwołany. Tak przynajmniej twierdzą rynki fin.

    albo przynajmniej okazało się że BREXIT to nie armagedon i nawet się będzie opłacało.......
  • los napisal(a):
    Znaczi - czy Polska zajęła ich miejsce? Całkiem możliwe.
    Najpierw Austro-Węgry zajęły miejsce I Rzeczpospolitej, a potem II RP zajęła miejsce Austro-Węgier.

  • A czy pamiętacie boje Angoli o wejście do UE? I ogromne obawy tej ostatniej przed wpuszczeniem ich do tego ekskluzywnego klubu?
  • No tylko wtedy było na odwrót. Labourzyści byli przeciw wejściu, a torysi za wejściem :)
  • To dokładnie tak samo jak ze mną. W 2003 r. podczas referendum byłem przeciwny wejściu Bugodrza do UE. Obecnie kategorycznie protestuję przeciwko jakimkolwiek odjazdom w stylu Polexit ;)
  • Ja byłem zdecydowanie przeciw, później zacząłem dostrzegać dużo plusów, a dziś bym chciał, żeby Unia się rozpadła. Przynajmniej w tej formule. Jeżeli Niemcy mają nam narzucać z kogo ma się składać społeczeństwo polskie to naprawdę - Unia Europejska powinna być zniszczona ...
  • Tak jest. Niech zostaje unia celna i minimum wspólnych regulacji oraz standardów i won z KE, PE itp. NATO starczy i różne trójkąty i inne wielokąty tematyczne i geograficzne.
  • Rafał napisal(a):
    Tak jest. Niech zostaje unia celna i minimum wspólnych regulacji oraz standardów i won z KE, PE itp. NATO starczy i różne trójkąty i inne wielokąty tematyczne i geograficzne.
    Ojej to chyba niepokojące, bo się zgadzamy znwou... ;)
  • Bardzo niepokojące. Muszę przemyśleć moją postawę i poglądy. Mam nadzieję, że nie zbłądziłem.
  • Ponoć Angole kupują euro na potęgę, bo funt, w przypadku Brexitu traci na wartości. A euro to niby nie straci ?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.