Sędziowie przeciwko większości polskiej - II faza?

edytowano July 2016 w Forum ogólne
UCHWAŁA
KRAJOWEJ RADY SĄDOWNICTWA
z dnia 26 lipca 2016 r.
w sprawie zwołania Kongresu Sędziów Polskich

Sprawnie działający wymiar sprawiedliwości oraz niezależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej sądownictwo to fundament ochrony podstawowych praw i wolności obywateli, podstawa państwa prawa, a także gwarancja stabilności gospodarczej Polski.
W środowisku sędziowskim zgłaszane są postulaty przeprowadzenia powszechnej debaty na temat obecnej sytuacji sądownictwa w Polsce i zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Krajowa Rada Sądownictwa podziela opinie o potrzebie przeprowadzenia takiej debaty i we współpracy ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich Iustitia, Stowarzyszeniem Sędziów Themis, Stowarzyszeniem Sędziów Rodzinnych w Polsce oraz Stowarzyszeniem Sędziów Rodzinnych Pro Familia postanawia zwołać na 3 września 2016 r. Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich.
Głównymi tematami Kongresu będą:
- sposób powoływania sędziów i ocena odmowy powołania przez Prezydenta RP kandydatów na stanowiska sędziowskie,
- nadzór Ministra Sprawiedliwości nad sądami w świetle przepisów nowej ustawy - Prawo o prokuraturze,
- niezależność sądów i niezawisłość sędziów w świetle planowanych zmian w regulacjach prawnych dotyczących sądów powszechnych, administracyjnych i Sądu Najwyższego.
- ocena sytuacji związanej z działaniami władzy ustawodawczej i wykonawczej wobec Trybunału Konstytucyjnego, w tym konsekwencje niepublikowania orzeczeń Trybunału,
- projekt nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa,
Krajowa Rada Sądownictwa apeluje do wszystkich sędziów o uczestnictwo w Kongresie Sędziów Polskich.
Słuchałem rano rozmowy Żakowskiego z Bodnarem. Żakowski nawoływał do aktywności sędziów, do ich większego zaangażowania w przestrzeni publicznej, do organizowania lub uczestnictwa w "edukacji prawnej" społeczeństwa. Rozmowa za punkt wyjścia miała oczywiście nakaz, o którym pisaliśmy też na forum.

Jeśli jest to rzeczywiście zapowiedź jakiejś "zorganizowanej akcji", to nie widzę w tym potencjału polityczno-medialnego takiego, jaki miał spór o TK i Rzeplińskiego, ale nie lekceważyłbym tego. Może być tak, że będą próbowali konsekwentnie wyrokami - choćby w takich drobiazgach jak sprawa tej drukarni - prowadzić jakiś rodzaj pełzającej ruchawki obyczajowej a tam, gdzie można, także politycznej - przy sądowej kontroli aktów władzy publicznej.
Otagowano:
«134567

Komentarz

  • Zawsze jest prawdopodobieństwo iż jakiś złośliwiec haker udostępni adresy swędziów i nagle ich spokojne rzycie z dupami przyspawanymi do wygodnych synekur stanie sie nieco chaotyczne i niespokojne. A to nieznani sprawcy gwoździem upiększą lakier na nowiutko wylizingowanym wypasie z BMW, a to jakim cudem wszystkie okoliczne psy i koty będą srać na swędziowskie progi.

    Ileż to niebezpieczeństw nieprzyjemnych czekać może na rozgrzanych walką o demkrację swędziów.....Jedynie człowiek kreatywny wiedzieć może.
  • edytowano July 2016
    Jak PiS wygrał wybory to twierdziłem, że kluczowe będzie opanowanie służb i resortów siłowych, a potem naprawa sądów. Nawet media są mniej ważne. Pierwsze zrobiono sprawnie. Walka o sądy trwa. Środowisko najwyraźniej nie chce zmian w Polsce. Z trzech władz uważa sądowniczą za nadrzędną i zamierza to wyegzekwować. Innymi słowy: władza procedury z sędziami jako jej strażnikami nawet nad stanowieniem procedur i ich korektami, a rząd jako egzekutor procedur. Tak działa UE i tak ma działać RP. Zbliża się najtrudniejsza batalia. Chcą wraz z UE wyznaczyć jej czas i miejsce: przed końcem roku tj odejściem Rzeplińskiego i widocznymi efektami nowych rządów oraz poza parlamentem - w sądach i poza Polską - w KE, PE i RE.
  • Noji pięknie.
    Pierwsze salwy w tej batalii już poszły - a były nimi (a) podłożenie Panu Prezydentowi do nominacji jakichś 10 najgorszych łotrów z całej sędziowskiej Polski i (b) Pana Prezydenta twórcza interpretacja prawa, że skoro wolno mi nominować, to wolno mi także nie nominować, paszli wy wsie won.
    Teraz śrzodowisko sędziowskie szykuje salwę (c) w postaci, no, nie wiem czego, strajku włoskiego? Zastanawiam się, jaką mieć oni mogą tajną Bronię, będą ostentacyjnie pić herbatkę zamiast orzekać? Pytanie też, czy nie skończą jak armia w Turcji, w sensie - wyjdzie batalion sędziów na ul. Świerczewskiego, prosto w ręce rozjuszonego ludu warszawskiego.
    Tylko jedna nadzieja, że Verhofstad z Timmermansem przylecą helikopterami i rozsypią Ajenta Oranża, no, nie bardzo widzę, jak by się miał udać pucz najbardziej znienawidzonej grupy społecznej.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Noji pięknie.
    Pierwsze salwy w tej batalii już poszły - a były nimi (a) podłożenie Panu Prezydentowi do nominacji jakichś 10 najgorszych łotrów z całej sędziowskiej Polski i (b) Pana Prezydenta twórcza interpretacja prawa, że skoro wolno mi nominować, to wolno mi także nie nominować, paszli wy wsie won.
    Teraz śrzodowisko sędziowskie szykuje salwę (c) w postaci, no, nie wiem czego, strajku włoskiego? Zastanawiam się, jaką mieć oni mogą tajną Bronię, będą ostentacyjnie pić herbatkę zamiast orzekać? Pytanie też, czy nie skończą jak armia w Turcji, w sensie - wyjdzie batalion sędziów na ul. Świerczewskiego, prosto w ręce rozjuszonego ludu warszawskiego.
    Tylko jedna nadzieja, że Verhofstad z Timmermansem przylecą helikopterami i rozsypią Ajenta Oranża, no, nie bardzo widzę, jak by się miał udać pucz najbardziej znienawidzonej grupy społecznej.
    A to mnię kolega rozbawił w kontekście strajku włoskiego ala swędziowie bugoodrza. Gupio się zapytam: do tej pory to sprawy szły jak burza?
  • Szł jak burza z nosa, ale nie przez strajk włoski, a przez wdupietomanie.
  • fatuswombatus napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Noji pięknie.
    Pierwsze salwy w tej batalii już poszły - a były nimi (a) podłożenie Panu Prezydentowi do nominacji jakichś 10 najgorszych łotrów z całej sędziowskiej Polski i (b) Pana Prezydenta twórcza interpretacja prawa, że skoro wolno mi nominować, to wolno mi także nie nominować, paszli wy wsie won.
    Teraz śrzodowisko sędziowskie szykuje salwę (c) w postaci, no, nie wiem czego, strajku włoskiego? Zastanawiam się, jaką mieć oni mogą tajną Bronię, będą ostentacyjnie pić herbatkę zamiast orzekać? Pytanie też, czy nie skończą jak armia w Turcji, w sensie - wyjdzie batalion sędziów na ul. Świerczewskiego, prosto w ręce rozjuszonego ludu warszawskiego.
    Tylko jedna nadzieja, że Verhofstad z Timmermansem przylecą helikopterami i rozsypią Ajenta Oranża, no, nie bardzo widzę, jak by się miał udać pucz najbardziej znienawidzonej grupy społecznej.
    A to mnię kolega rozbawił w kontekście strajku włoskiego ala swędziowie bugoodrza. Gupio się zapytam: do tej pory to sprawy szły jak burza?
    No może właśnie teraz pójdą, gdyż przecie strajk włoski to ścisłe wykonywanie przepisów, a w szczególności art. 6 kpc:
    Sąd powinien przeciwdziałać przewlekaniu postępowania i dążyć do tego, aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym posiedzeniu,
  • Obecna sytuacja w wymiarze sprawiedliwości jest nie do utrzymania. Sędziowie dobierani są na zasadzie kooptacji, do tej pory prezydent nie miał żadnego realnego wpływu na nominacje. Wszyscy są zgodni że wymiar sprawiedliwości działa fatalnie, a 93% Polaków ma jak najgorszą opinię o sędziach - ich lenistwie, braku kompetencji, złej organizacji pracy i kumoterstwie. Na co panowie(i panie sędziowie) zawsze mówią, że krytukują ci co przegrali swoje sprawy i to oni robią sądom złą prasę. Absolutny brak autorefleksji. To trzeba przeciąć. Społeczne poparcie można znaleźć -ale dla publicznego przeganiania sędziów w smole i pierzu. Ci ludzie liczą tylko na UE- chyba nie są aż tak głupi żeby wierzyć w masowe poparcie dla sądów (TK to jednak abstrakcja) - każdy sam oberwał od sądu albo zna kogoś kogo to dotknęło. Dodatkowo- opozycja potrzebuje nowego paliwa, bo TK niebawem się skończy- zostało 5 miesięcy kadencji Rzeplińskiego.
  • Skoro pewna Droga wierzy że jedynie Ona jest Prawdziwa, to sędziowie mogą mieć równie cudaczne wyobrażenie świata otaczającego. (Czy konie mnie słyszą!)
  • qiz napisal(a):
    Szł jak burza z nosa, ale nie przez strajk włoski, a przez wdupietomanie.
    Kurna, wypowiedź tygodnia. Kocham Cię quiz. Wdupietomanie. Szły jak burza z nosa. Cha, cha, cha!!!!!
    (A klawiaturę proszę przyjechać mi zetrzeć.)
  • A dzisiaj ktoś z PiS w RM narzekał ogólnie rytualnie na te wieści ale powiedział coś ważnego w kontekście akcji sędziów: "Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i , że Rząd "jest zdeterminowany i na pewno się nie ugnie bo robi to dla dobra zwykłych Polaków".

    Brzmiało to trochę jak "nie strasz, nie strasz bo się zesrasz " do KRS
  • Znaczy jak rząd się nie ugnie, będziem mogli pisać ku sendziom: Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.
  • dyzio napisal(a):
    Brzmiało to trochę jak "nie strasz, nie strasz bo się zesrasz " do KRS
    W mojej ocenie to była zachęta w stylu: Chodźcie razem, będzie nam łatwiej niż łapać pojedynczo.

  • Kupą mości panowie! Kupy nikt nie ruszy!
    Coś w ten deseń?
  • Zazu napisal(a):
    Znaczy jak rząd się nie ugnie, będziem mogli pisać ku sendziom: Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.
    To nazwisko ładnie komponowałoby się z wprowadzeniem zawisłości sędziów ;)
  • t_obi napisal(a):
    Obecna sytuacja w wymiarze sprawiedliwości jest nie do utrzymania. Sędziowie dobierani są na zasadzie kooptacji, do tej pory prezydent nie miał żadnego realnego wpływu na nominacje. Wszyscy są zgodni że wymiar sprawiedliwości działa fatalnie, a 93% Polaków ma jak najgorszą opinię o sędziach - ich lenistwie, braku kompetencji, złej organizacji pracy i kumoterstwie. Na co panowie(i panie sędziowie) zawsze mówią, że krytukują ci co przegrali swoje sprawy i to oni robią sądom złą prasę. Absolutny brak autorefleksji. To trzeba przeciąć. Społeczne poparcie można znaleźć -ale dla publicznego przeganiania sędziów w smole i pierzu. Ci ludzie liczą tylko na UE- chyba nie są aż tak głupi żeby wierzyć w masowe poparcie dla sądów (TK to jednak abstrakcja) - każdy sam oberwał od sądu albo zna kogoś kogo to dotknęło. Dodatkowo- opozycja potrzebuje nowego paliwa, bo TK niebawem się skończy- zostało 5 miesięcy kadencji Rzeplińskiego.
    Dobrze, zgodnie z zasadą, że nie należy udawać, że się nie widzi, co się czyta, a niezgodnie z zasadą presu coś tam zakładam, że to post na serio (zasada św. Ignacego nakazałaby uznać, że to post nie na serio).

    Jaką kolega widzi alternatywę - ale konkretnie, konkretnie - żeby "93% społeczeństwa" nie uważało, że sędziowie są leniwi, nie mają kompetencji, mają złą organizację pracy i panuje u nich kumoterstwo. I w jaki sposób - konkretnie, konkretnie - miałoby wyglądać "przeganianie sędziów w smole i pierzu".

    No i oczywiście pytanie dalsze, uprzedzające - Milewski - sędzia ideał (byle telefon był naprawdę z ministerstwa i to właściwie obsadzonego) czy patologia?
  • krwie upuścić
  • Rozum, opcja zero- słowo klucz. Rozmawialiśmy już o tym nie raz, prawda?
  • dyzio napisal(a):
    krwie upuścić
    Nienienie. Konkrety, nie metafory i inne poetyckie wyrażenia.

    Eden, opcja zero - ok, jak to sobie konkretnie wyobrażasz? Zwalniasz wszystkich nauczycieli / sędziów / policjantów i skąd bierzesz kolejnych, nie-leniwych, kompetentnych, bez kumoterstwa i świetnie zorganizowanych? I co się dzieje z dziećmi / przestępcami / ludźmi ze sprawami w sądach w tzw. międzyczasie?
  • Np. osoba nawet tak uprzedzona do sądów jak Los przyznał, że istotnie sędziowie jak zaczynają to się nie różnią od reszty, a dopiero potem zgodnie z powiedzonkiem zagubionego angielskiego liberała deprawuje ich władza. Więc co da opcja zero? Wyrzuci się starych, da nowych i znowu władza ich zdeprawuje? A może nie zdeprawuje (czemu?) albo nie będzie w ogóle tej władzy (to czym się będą zajmować?).
  • Zgadzam się z Rozumem (co wzbudza niepokój) duraczówka wiecznie żywa :(
    Poza tym że to jest realny problem.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A może nie zdeprawuje (czemu?).
    Jeśli będą pod społeczną kontrolą - nie zdeprawuje. To ogólna zasada. Tych starych już nic nie uratuje, bo zakosztowali ludzkiego mięsa i nie zrezygnują z tego smaku bez względu na cenę, którą trzeba będzie zapłacić.

  • Dwa, wracając do wątku głównego, moim zdaniem obie strony zupełnie niepotrzebnie idą na zwarcie. Interesy sędziów i PiSu wcale nie były takie rozbieżne, ale obecnie to poszło w znacznej mierze ambicjonalnie. KRS zaangażował się w sprawie TK i potem to już poszło, potem "grupa kolesi", teraz będzie kongres, potem pewnie jakiś rykoszet od rządu itd. Na razie głównie werbalnie, więc bez realnych skutków dla państwa.
    O ile wciąganie TK w wojnę polityczną z punktu widzenia PiS miało sens, bo dla PiS lepiej, żeby TK nie pracował, o tyle angażowanie w to sądów powszechnych jest bezsensowne, bo 90 kilka % spraw w sądach powszechnych (a prawie 100% poza Warszawą) to są sprawy obywateli, a nie polityków. Niepopłacone czynsze, odwołania od mandatów, skargi na komorników, stwierdzenia nabycia spadków, sprawy tych właśnie tu wspominanych niedawno aresztantów itd.
  • Nie mam pojęcia jak się to robi ale wiem, że jest możliwe. Opcja zero w gruzińskiej policji, zrobiona przez Miszę Saakaszwilego, udała się nad podziw.
  • Ta, no ta. I kradzież dzieci.

    Z Kolegi doświadczenia - wiele spraw kończy się w sposób przewidziany w art. 6 kpc, co to vide supra?
  • randolph napisal(a):
    Nie mam pojęcia jak się to robi ale wiem, że jest możliwe. Opcja zero w gruzińskiej policji, zrobiona przez Miszę Saakaszwilego, udała się nad podziw.
    Drogówka, a nie całość

  • randolph napisal(a):
    Nie mam pojęcia jak się to robi ale wiem, że jest możliwe. Opcja zero w gruzińskiej policji, zrobiona przez Miszę Saakaszwilego, udała się nad podziw.
    Czyli pomysł jest taki - najpierw wszystko rozpierdolimy, a potem się zobaczy. A inni koledzy - mają jakieś pojęcie?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dwa, wracając do wątku głównego, moim zdaniem obie strony zupełnie niepotrzebnie idą na zwarcie. Interesy sędziów i PiSu wcale nie były takie rozbieżne, ale obecnie to poszło w znacznej mierze ambicjonalnie. KRS zaangażował się w sprawie TK i potem to już poszło, potem "grupa kolesi", teraz będzie kongres, potem pewnie jakiś rykoszet od rządu itd. Na razie głównie werbalnie, więc bez realnych skutków dla państwa.
    O ile wciąganie TK w wojnę polityczną z punktu widzenia PiS miało sens, bo dla PiS lepiej, żeby TK nie pracował, o tyle angażowanie w to sądów powszechnych jest bezsensowne, bo 90 kilka % spraw w sądach powszechnych (a prawie 100% poza Warszawą) to są sprawy obywateli, a nie polityków. Niepopłacone czynsze, odwołania od mandatów, skargi na komorników, stwierdzenia nabycia spadków, sprawy tych właśnie tu wspominanych niedawno aresztantów itd.
    Jest też rzeczywistość sądowa obserwowana przez Matkę Kurkę w procesach z Owsiakiem - jakimś dziwnym trafem praktycznie zawsze 'wylosowany' do jego sprawy sędzia okazuje się czerwonym betonem mimo względnie niewysokiego zaubeczenia ogólnej populacji sędziowskiej w Legnicy i okolicach.
  • los napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    A może nie zdeprawuje (czemu?).
    Jeśli będą pod społeczną kontrolą - nie zdeprawuje. To ogólna zasada. Tych starych już nic nie uratuje, bo zakosztowali ludzkiego mięsa i nie zrezygnują z tego smaku bez względu na cenę, którą trzeba będzie zapłacić.

    Co rozumiesz przez "społeczną kontrolę"? Telefony z ministerstwa? Kadencyjność? Coś innego?
    Dwa, skąd weźmiesz na dzień dobry 10-15 tys. przygotowanych osób?
  • Oświadczenia majątkowe. Mam podejrzenie, że o tą banalną sprawę się rozchodzi.
  • Tak właśnie. Najpierw rozpierdolic wszystko stare i zepsute do imentu, a później się zobaczy co na gruzach starego wyrośnie nowego. "Anarchia- Matb Pariadka!" Ps. Tak Rozum, jestem za opcją zero nie tylko w bezmiarze nie-sprawiedliwości, również w szkolnictwie i świecie akademickim, polucji i innych służbach mundurowych, jawnych, tajnych i dwupłciowych. No takim rewolucjonistą jestem właśnie i co mi zrobisz?
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Nie mam pojęcia jak się to robi ale wiem, że jest możliwe. Opcja zero w gruzińskiej policji, zrobiona przez Miszę Saakaszwilego, udała się nad podziw.
    Czyli pomysł jest taki - najpierw wszystko rozpierdolimy, a potem się zobaczy. A inni koledzy - mają jakieś pojęcie?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Co rozumiesz przez "społeczną kontrolę"?
    Praesupponendum. Każdy wie, co to jest społeczna kontrola.

  • IRCha np. taką była w czasach PRL. Jeszcze ją pamiętam
  • CobraVerde napisal(a):
    Oświadczenia majątkowe. Mam podejrzenie, że o tą banalną sprawę się rozchodzi.
    Czyli chodzi o coś, co sędziowie od dawna składają? A co, nie wiedzieliście?
  • los napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Co rozumiesz przez "społeczną kontrolę"?
    Praesupponendum. Każdy wie, co to jest społeczna kontrola.

    Ok, każdy wie. Np. na wikipedii piszą tak:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrola_społeczna

    system nakazów, zakazów i sankcji, które służą grupie lub społeczności do utrzymania konformizmu ich członków wobec przyjętych norm i wartości.

    Na anglojęzycznej piszą tak:
    Social control is a concept within the disciplines of the social sciences.[1]

    Sociologists identify two basic forms of social control:

    Informal means of control – Internalization of norms and values by a process known as socialization, which is defined as "the process by which an individual, born with behavioral potentialities of enormously wide range, is led to develop actual behavior which is confined to the narrower range of what is acceptable for him by the group standards."[2]
    Formal means of social control – External sanctions enforced by government to prevent the establishment of chaos or anomie in society. Some theorists, such as Émile Durkheim, refer to this form of control as regulation.
    As briefly defined above, the means to enforce social control can be either informal or formal.[3] Sociologist Edward A. Ross argues that belief systems exert a greater control on human behavior than laws imposed by government, no matter what form the beliefs take.[4]

    Social control is considered to be one of the foundations of order within society.[5]

    Więc, jeśli zechcesz choć raz zastosować zasadę Praesupponendum do siebie, a nie tylko wymagać jej od rozmówcy, możesz zinterpretować moje pytanie jako pytanie o konkrety. O to, jakie chciałbyś "nakazy, zakazy i sankcje", jakie "regulation", jakie "laws imposed by government". Zresztą w drugim zdaniu, którego starannie już nie zacytowałeś spytałem o jaką konkretnie kontrolę chodzi.
    Mój postulat w dyskusji o sędziach / sądach na forum są w zasadzie jeden, zacznijmy rozmawiać o konkretach, a nie ogólnikach, czasem ubranych w poetyckie metafory.
  • peterman napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Dwa, wracając do wątku głównego, moim zdaniem obie strony zupełnie niepotrzebnie idą na zwarcie. Interesy sędziów i PiSu wcale nie były takie rozbieżne, ale obecnie to poszło w znacznej mierze ambicjonalnie. KRS zaangażował się w sprawie TK i potem to już poszło, potem "grupa kolesi", teraz będzie kongres, potem pewnie jakiś rykoszet od rządu itd. Na razie głównie werbalnie, więc bez realnych skutków dla państwa.
    O ile wciąganie TK w wojnę polityczną z punktu widzenia PiS miało sens, bo dla PiS lepiej, żeby TK nie pracował, o tyle angażowanie w to sądów powszechnych jest bezsensowne, bo 90 kilka % spraw w sądach powszechnych (a prawie 100% poza Warszawą) to są sprawy obywateli, a nie polityków. Niepopłacone czynsze, odwołania od mandatów, skargi na komorników, stwierdzenia nabycia spadków, sprawy tych właśnie tu wspominanych niedawno aresztantów itd.
    Jest też rzeczywistość sądowa obserwowana przez Matkę Kurkę w procesach z Owsiakiem - jakimś dziwnym trafem praktycznie zawsze 'wylosowany' do jego sprawy sędzia okazuje się czerwonym betonem mimo względnie niewysokiego zaubeczenia ogólnej populacji sędziowskiej w Legnicy i okolicach.
    I Matka Kurka z tego co wiem to te procesy wygrywa? A przynajmniej tak się chwali...
    Więc generalnie w niezależnym sądownictwie o to właśnie chodzi. Że może się trafić sędzia-sympatyk PO, sędzia-sympatyk PiS, sędzia sympatyk SLD, a jak masz rację, to powinieneś wygrać. Sędziowie generalnie nie powinni ujawniać swoich sympatii, ale nie ma zakazu, żeby jakieś mieli (zresztą - jak wyegzekwować zakaz nieujawnianych sympatii?).
  • No to jak sobie Rozum życzysz:
    - Ja widzę alternatywę: albo duraczówka albo obecne gnicie albo cud (ładna alternatywa co?). Obie bardzo kiepskie więc pozostaje 3.
  • Eden napisal(a):
    Tak właśnie. Najpierw rozpierdolic wszystko stare i zepsute do imentu, a później się zobaczy co na gruzach starego wyrośnie nowego. "Anarchia- Matb Pariadka!" Ps. Tak Rozum, jestem za opcją zero nie tylko w bezmiarze nie-sprawiedliwości, również w szkolnictwie i świecie akademickim, polucji i innych służbach mundurowych, jawnych, tajnych i dwupłciowych. No takim rewolucjonistą jestem właśnie i co mi zrobisz?
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Nie mam pojęcia jak się to robi ale wiem, że jest możliwe. Opcja zero w gruzińskiej policji, zrobiona przez Miszę Saakaszwilego, udała się nad podziw.
    Czyli pomysł jest taki - najpierw wszystko rozpierdolimy, a potem się zobaczy. A inni koledzy - mają jakieś pojęcie?
    Moim zdaniem takie osoby trzeba trzymać z dala od jakiegokolwiek wpływu na rzeczywistość społeczną.
  • Moim natomiast zdaniem osoby, które chcą żeby dalej było tak jak było winny zostać raz i na zawsze odsunięte od wpływu na rzeczywistość w tym kraju. A tylko radykalna zmiana obecnego bezmiaru nie-sprawiedliwości i uczynienie go w końcu wymiarem sprawiedliwości może dać choć cień szansy, że w końcu przestanie być tak jak było od mniej więcej 70 lat...
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ta, no ta. I kradzież dzieci.

    Z Kolegi doświadczenia - wiele spraw kończy się w sposób przewidziany w art. 6 kpc, co to vide supra?
    Kończą się w 4 dni. Rozumiane tak, jak już kolega zaprezentował co do procesu Fritzla ;)
  • Eden napisal(a):
    Moim natomiast zdaniem osoby, które chcą żeby dalej było tak jak było winny zostać raz i na zawsze odsunięte od wpływu na rzeczywistość w tym kraju. A tylko radykalna zmiana obecnego bezmiaru nie-sprawiedliwości i uczynienie go w końcu wymiarem sprawiedliwości może dać choć cień szansy, że w końcu przestanie być tak jak było od mniej więcej 70 lat...
    I znowu ogólniki, totalne ZERO !!!! konkretów, "radykalna zmiana", "uczynienie go w końcu wymiarem sprawiedliwości" itd. dużo mniej lub bardziej poetyckich ogólników, a jakie postulaty? "Nie mam pojęcia" - chyba najlepsze podsumowanie wątku.
    Dwa postulaty dość konkretne się pojawiły:
    1. duraczówka - odrzucony nawet przez osobę, która to napisała (dla tych, co nie wiedzą - duraczówka to była szkoła dla sędziów za czasów stalinowskich - tak, tak - gdzie w rok przyszkalano traktorzystów i innych - tak, tak, nie trzeba było mieć studiów prawniczych - do orzekania zgodnie z moralnością socjalistyczną)
    2. oświadczenia majątkowe - coś, co istnieje już w systemie od dawna.
  • A jak napiszę Rozum, że pisowskie duraczowki i orzekanie zgodnie z moralnością pisowska, to będzie konkret, co? Zadowoli ciebie to?
  • @ Rozum

    No właśnie nie bardzo wygrywa, przynajmniej jeśli weźmie się pod uwagę suche statystyki. Ale nie o to mu chodzi, jak sam tłumaczy. Gotów byłby przegrać wszystkie sprawy, byle Owsiak został w końcu obnażony.

    W przykładzie Matki Kurki hodziło mi jednak raczej o mechanizm dopasowywania sędziów do 'odpowiednich' spraw który, jak mam podstawy podejrzewać, nie jest zupełnie losowy, a jest raczej jak najbardziej nie-losowy. Co prowadzi nas z powrotem do rozważań o sitwie...
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    CobraVerde napisal(a):
    Oświadczenia majątkowe. Mam podejrzenie, że o tą banalną sprawę się rozchodzi.
    Czyli chodzi o coś, co sędziowie od dawna składają? A co, nie wiedzieliście?
    Wiedzieliście.

    A ty dobrze wiesz, że nie chodzi o sam fakt składania oświadczeń majątkowych ale o to, że są niejawne.

  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Co rozumiesz przez "społeczną kontrolę"? Telefony z ministerstwa? Kadencyjność? Coś innego?
    Pomogę z tym praesupponendum. Los i reszta używają ogólniejszej definicji "społecznej kontroli", te przykłady powyżej to są już konkretne implementacje. Taka definicja ad hoc na kolanie, która chyba w miarę pasuje: kontrola społeczna wobec osób na danym stanowisku jest wtedy, kiedy społeczeństwo jako ogół może kontrolować, czy te osoby na tym danym stanowisku działają zgodnie z interesem tego ogółu społeczeństwa.

    Mamy teraz 2 pytania:
    - czy sędziom w Polsce przydałaby się większa/jakakolwiek kontrola społeczna?
    - jak taką kontrolę społeczną zaimplementować? (i czy w ogóle się da?)

    Reszta osób w tym wątku raczej dyskutuje w okolicach pytania pierwszego. Kolega próbuje chyba pośrednio wykazać, że skoro na drugie pytanie nie odpowiadamy (albo na trzecie odpowiedź brzmi "nie"), to prawidłowa odpowiedź na pierwsze to również "nie". To jest błąd logiczny, nawet, jakby się tej kontroli społecznej nie dało zrobić, to wcale nie oznacza to, że nie jest ona potrzebna.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ta, no ta. I kradzież dzieci.

    Z Kolegi doświadczenia - wiele spraw kończy się w sposób przewidziany w art. 6 kpc, co to vide supra?
    Kończą się w 4 dni. Rozumiane tak, jak już kolega zaprezentował co do procesu Fritzla ;)
    Pem ta: Jeśli by jakaś swędzia skączył proces w 4 dni, i to licząc tak, że składam pozew, za miesiąc przychodzi powiastka, żebym wpadł na rozprawę za pół roku o 11:00, ja wpadam i o 11:00 uruchamiam stoper na 96 hodzin, to jestem za.
  • edytowano July 2016
    @Polmisiek
    No ale taka dyskusja (w punkcie 1) to bicie piany. Na potrzeby dyskusji założyłem, że jest potrzebna - i domagam się konkretów.
    Wybaczcie, ale ogólniki typu "zróbmy, żeby było lepiej", "społeczeństwo może kontrolować", "trzeba upuścić krwi" itp. mało mnie przekonują, czy może szerzej w ogóle interesują. Do dyskusji nie zmuszę.
    Równie dobrze można napisać - chciałbym, żeby wszystkie kobiety na ulicy były gustownie ubrane, uśmiechnięte, zadbane i uprzejme. A jak to osiągnąć? W odpowiedzi - a co, lubicie nieuprzejme, niegustowne, ponure babska z nieumytymi włosami?

    Zresztą, niby dlaczego nie można narzucić sędziom większej społecznej kontroli? Wyżej dałem przykłady - można sędziów wybierać (powszechnie? a może wiceminister by nominował?) na kadencje, można zobowiązać do wykonywania poleceń przez telefon. Można? Można - pytanie czy to by komukolwiek wyszło na korzyść.

    @CobraVerde
    Mają być, taki jest projekt ministerstwa. Tylko co to niby zmieni?
    Przykład: od marca jawne są już oświadczenia prokuratorów - czy zmieniła się jakoś społeczna ocena pracy prokuratury w zakresie (1) lenistwa, (2) kompetencji, (3) kumoterstwa, (4) organizacji pracy? Dalej, czy od 2001 r., od kiedy oświadczenia majątkowe (jawne!) składają np. radni jakoś poprawiła się z tego powodu jakość samorządów?
    Bo sorki, ale jak ktoś już ma wziąć łapówkę, to będzie umiał schować. A jak nie umiał do tej pory - to wiedzieli o tym w nadrzędnym sądzie apelacyjnym, w urzędzie skarbowym (podległym władzy wykonawczej, a nie sądom) i CBA. Co wniesie w tym zakresie wiedza przypadkowego obywatela?

    @peterman
    Zgodnie z obecnym rozporządzeniem Ziobry / Piebiaka przydział jest losowy po numerkach. W sprawie karnej (nie wiem jakie ma MatkaKurka) można sobie zażyczyć jeszcze oficjalnego losowania i tak jest co najmniej od 1997 r.

    @Eden
    A będzie szczere?
    Eden, co byś powiedział, gdyby w szkołach zwolnić wszystkich nauczycieli, placówki też może zlikwidować, a zamiast nich zatrudnić gówniarzy z młodzieżówek PiSu, a jak nie starczy to absolwentów czegokolwiek z łapanki, po miesięcznym kursie w Centralnej Szkole Edukacji Narodowej? Załóżmy, że swoją kasę, stanowisko i pensum zachowałbyś bez zmian jako członek klubu GaPola. Czy chciałbyś, żeby w takiej szkole uczyły się twoje dzieci (dobra chyba nie masz - dzieci z twojej rodziny)? Chciałbyś pracować w takiej szkole?

    A jeśli odpowiedź szczera jest, że tak - cóż, podtrzymam, co napisałem wyżej. Możesz głosować na PiS i chodzić do kościoła, a nawet mieć o dziwo słuszne poglądy w niektórych sprawach (aborcja), ale jak chodzi o całościową strukturę myślenia jesteś neomarksistą i ideowym spadkobiercą stalinistów. Bo nikt inny czegoś takiego nie zrobił - nawet władze II RP po zaborach.
  • Czy ja mówię o zwalnianiu wszystkich swedziow i likwidacji wszystkich struktur swadow w TenKraju? Bo taka byłaby analogia do szkolnictwa, do którego jak zwykle musiałeś zrobić wycieczkę (stawiam diamenty przeciwko orzechom, że jak przyjdzie Rafał i odezwie się coś o sądownictwie zrobisz wycieczkę do wszystkich ekonomistów w TenKraju, a może nawet i galaktyce...). Raczej opcję zero widziałbym jako powszechną weryfikację swedziowska w całym kraju i na poziomie wszystkich struktur, od SN począwszy, na swadach rejonowych skończywszy. Weryfikację uwzględniającą zarówno dotychczasowy przebieg kariery swedziowskiej poszczególnych delikwentów i ich zasługi dla Ojczyzny, jak i sposób myślenia danego swedziego i wartości jakimi się on kieruje, jaki jest jego kręgosłup ideowy i moralny właśnie. I tak jak już napisałem tobie, identyczną weryfikację zrobiłbym w szkolnictwie odsiewając w ten sposób ziarna od plew. Nie wiem skąd u ciebie Rozum taki wstręt i opór przed tym? Aż tak złe zdanie masz o swojej profesji? Sądzisz, że nikt przez takie sito nie przeszedł by pozytywnie? Jeżeli tak jest, no to rzeczywiście pozostanie tylko zaorać wszystko i wszystkich swedziow w TenKraju zwolnić, a nowych wykształcić na przyśpieszonych kursach w pisowskich duraczowkach. Mniejsze szkody z tego będą niż dalsze trwanie tego stanu gnilnego i bezmiaru nie-sprawiedliwości w TenKraju
  • Łoł, Edenowa opcja zero/rozpierdolić wszystko = weryfikacja sędziów? Zechce Szanowny rozwinąć jaka i przez kogo?
  • 1. Jaka? Napisałem właśnie powyżej, jakie powinny być główne kierunkowe takiej weryfikacji. Zaznaczę od razu, że wyobrażam to sobie, jako długi i poważny proces weryfikacji, a nie po łebkach i z góry założoną tezą (np. że delikwent weryfikowany jest z gruntu Platfusem albo Palikociarzem), jak w stanie wojennym, żeby zaraz Rozum nie wyskoczył z neomarksizmem i pogrobowcach stalinistów
    2. Przez kogo? Widziałbym tutaj tylko i wyłącznie szeroko rozumiany czynnik społeczny, żadnych funkcjonariuszy partyjnych (np. pisowskich), żeby uniknąć sytuacji takiej jak właśnie z komisjami weryfikacyjnymi w stanie wojennym. A kto konkretnie miałby zasiadać w takich komisjach? Profesorowie oraz autorytety prawa, etyki oraz znani i powszechnie poważani praktycy swędziowscy. Społecznicy i samorządowcy. Ludzie, którzy od lat pełnią funkcję ławników swądowych
  • A kto profesoruf i autorytety zweryfikooje?
Ta dyskusja została zamknięta.