Wielki sukces Mateusza Morawieckiego- PAD rezygnuje z przewalutowania kredytów CHF

http://www.rp.pl/Finanse/308029948-Prezydencka-ustawa-frankowa-korzystna-dla-klientow-i-bankow.html#ap-2


Ustawa którą dziś wnosimy daje realne korzyści dla wszystkich kredytobiorców i nie powoduje krachu na rynkach. Wzięliśmy pod uwagę ryzyka związane m.in. z Brexitem i kłopotami włoskich banków - poinformował Maciej Łopiński minister w Kancelarii Prezydenta podczas prezentacji założeń projektu ustawy frankowej.


Potwierdziły się wczorajsze informacje "Rzeczpospolitej" w sprawie projektu ustawy prezydenckiej.


Dodał że zostanie zwołany KSF w tej sprawie by wypracować działania nadzorcze zachęcające banki do przewalutowania.



Prezes NBP zapowiedział, że planowane są działania, których celem będzie zmniejszenie portfela kredytów walutowych, ale poprzez działania nadzorcze, a nie ustawowe.

- Projekt ustawy frankowej dotyczy najmniej kontrowersyjnego rozwiązania czyli zwrotu spreadów, ale na tym nie kończymy. Dajemy bankom jeszcze rok by miały czas by doprowadzić do przewalutowania kredytów. - poinformował Maciej Łopiński

- Są przesłanki by podjąć działania dotyczące kredytów walutowych ale z zachowaniem stabilności systemu. Dlatego zaapelowałem do prezydenta, żeby biorąc pod uwagę warunki rynkowe odstąpił w swoim projekcie od przewalutowania przymusowego. Jednak uważamy że przewalutowanie powinno w pewnej perspektywie nastąpić w sposób stopniowy, ale nie jednorazowy - powiedział Adam Glapinski prezes NBP.


Jak wyjaśnił chodzi o wypracowanie instrumentów nadzorczych które spowodują ze bankom nie będzie się opłacało utrzymywać kredytów walutowych. Proces będzie rozłożony w czasie jednak nie zbyt długo. Zajmie się tym Komitet Stabilności Finansowej. Prezes NBP dodał ze ustawowa ingerencja polegająca na przymusowej przewalutowaniu narażałaby państwo na ryzyka procesów sądowych.

Dlatego zdaniem prezesa NBP lepsze w tej sytuacji są wymogi nadzorcze polegające na zwiększeniu wymogów ostrożnościowych wobec kredytów walutowych m.in. poprzez zwiększenie wag ryzyka co powodowałoby konieczność zwiększenia kapitału. Byłyby one kalibrowane indywidualnie w ramach oceny BION przez KNF. Banki mogłyby indywidualnie negocjować z klientami warunki przewalutowania. W pierwszej kolejności restrukturyzacja powinna dotyczyć klientów w najgorszej sytuacji finansowej. Możliwe byłoby też oddanie mieszkania za klucze.

Adam Glapinski dodał, że liczy na to że instrumenty nadzorcze powinny spowodować zmniejszenie portfela walutowego o kilkadziesiąt procent w horyzoncie roku. Z kolei Maciej Łopinski zastrzegł, że jeżeli nie będzie takiego efektu w grę wchodzi powrót do koncepcji ustawowego przewalutowania.

Potwierdziły się więc informacje „Rzeczpospolitej" W dzisiejszym wydaniu napisaliśmy, że nowy projekt ustawy frankowej jest już gotowy i zostanie zaprezentowany we wtorek rano. Jego kluczowym elementem jest zwrot spreadów, co oznacza znacznie niższy koszt ustawy wobec jej pierwotnej wersji, gdzie koszt dla sektora oszacowano na 70 mld zł. Podawaliśmy też, że, decyzja o ograniczeniu skali działania ustawy frankowej wynika z obaw o pogarszającą się sytuację instytucji finansowych Europy. Kancelaria Prezydenta wzięła pod uwagę m.in. skutki Brexitu i groźbę kryzysu na włoskim rynku bankowym. W tych okolicznościach osłabianie polskich banków byłoby niebezpieczne. Przypomnijmy, że pierwsza wersja prezydenckiego projektu, przedstawiona w połowie stycznia zakładała m.in. przewalutowanie po tzw. kursie sprawiedliwy, zwrot spreadów i możliwość oddania mieszkania w zamian za anulowanie zadłużenia. Została oceniona zarówno przez Komisję Nadzoru Finansowego jak i NBP ( jeszcze pod kierownictwem Marka Belki) jako groźną dla całego systemu finansowego, ponieważ jej koszty przy kursie franka około 4 zł oszacowano na około 70 mld zł.

Bankowcy oraz audytorzy ostrzegali, że kosztów przewalutowania nie dałoby się rozłożyć w czasie, gdyż nie pozwalają na to międzynarodowe standardy rachunkowości. W wyliczeniach KNF koszt zwrotu z tytułu spreadów dla wszystkich banków sięgnąłby 15,2 mld zł ( razem z odsetkami ustawowymi), przy czym 12,1 mld zł dotyczyłoby kredytów aktualnie znajdujących się w bilansie banku. Po krytyce projektu ze względu na zbyt wysokie koszty rozpoczęto prace nad drugą wersją, m.in. z udziałem specjalnie powołanego zespołu ekspertów. Od prac nad ustawą frankową wyraźnie odcinał się rząd. Jednoznacznie informując, że gospodarzem tego tematu jest płac prezydencki.
Otagowano:
«1345

Komentarz

  • Ja nie rozumiem jednego, dlaczego się tym nie zajmie rząd. PAD z fumflem Łopińskim mówi pas, więc niech to robi Szydło z Kowalczykiem, a Morawiecki niech sobie pisze slajdy.

    W ogóle pomysł, że Kancelaria Prezydenta miała się tym zajmować był lekko schizofreniczny.
  • Szapoba przed Pietraszkiewiczem. Jak myślicie, przyjmą mnie do PO?
  • los napisal(a):
    Szapoba przed Pietraszkiewiczem. Jak myślicie, przyjmą mnie do PO?
    Do której? ;)
  • A o której zamykają?
  • los napisal(a):
    A o której zamykają?
    Misiek powinien wiedzieć.
  • W ogóle pomysł, że Kancelaria Prezydenta miała się tym zajmować był lekko schizofreniczny.
    Duda obiecał w trakcie kampanii, więc po wygranych wyborach zajęto się tym w kancelarii. Jest również coś takiego jak prezydencka inicjatywa ustawodawcza.

    Efekt niestety nie dziwi, co odnotować należy ze smutkiem.


    Moje wrażenie odnośnie prezydenta i jego urzędniczego zaplecza jest takie, że człek i owszem ogromnie przyzwoity co widać przy okazji oficjalnych wystąpień lub (nie)podpisywania/(nie)mianowania. Równocześnie jest ogromna niemoc sprawcza w kwestiach wymagających pracy, wysiłku, rozeznania. Brak chęci do żmudnej pracy i podejmowania decyzji wiążących się z ponadstandardową odpowiedzialnością. Ponieważ grona najbliższych współpracowników się nie dziedziczy lecz dobiera, więc obecny zespół (należałoby napisać: tłum lub rzesza) lękliwych i mało rozgarniętych leni, silnie świadczy przeciwko jego szefowi.
  • randolph napisal(a):Obecny zespół (należałoby napisać: tłum lub rzesza) lękliwych i mało rozgarniętych leni, silnie świadczy przeciwko jego szefowi.
    Czy myśmy się kiedyś nie spotkali na Krakowskim Przedmieściu 48/50? Kolega widzę znakomicie zorientowany.

  • edytowano August 2016
    Maciej Pawlicki ‏@MaciejRPawlicki · 29 min.29 minut temu

    Niestety mój @PrezydentDudaPL wycofał się z obietnic i zaoferował milionom oszukiwanych przez banki Polaków 10% prawa i 10% sprawiedliwości

    (ten komentarz Pawlickiego interesuje mnie z politycznego, nie merytorycznego, punktu widzenia)
  • Mnie w całej sytuacji interesuje tylko jedno: KTO dobrał Prezydentu AD pana Łopińskiego jako kerownika? Bo raczej nie był to dobry człowiek.
  • Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
  • To prawda, znieść spotkanie z frontowym bankowcem, jakimś trzydziestoletnim chujkiem po "ekonomii" w błyszczącym garniturku, to nie lada wyczyn jest ;)
  • loslos
    edytowano August 2016
    Dlatego praktycznie wszystkie dile opcyjne były przez telefon. I musieli cwaniaki jakieś namiary mieć, bo prawie zawsze klient był łapany na klozecie albo podczas prowadzenia samochodu.
  • fatuswombatus napisal(a):
    Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
    Ojej to nie było przymusu brania kredytu we frankach?
  • edytowano August 2016
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
    Ojej to nie było przymusu brania kredytu we frankach?
    Być może. Nie wiem. Ja w tomacie jestem jak powyżej. Musi kolega uderzyć w kogoś innego :)

    Jak to mówią.............IGNORANCE is BLISS
  • nie obiecuje się rzeczy, których nie można spełnić.
  • 7dmy napisal(a):
    nie obiecuje się rzeczy, których nie można spełnić.
    Podważa kolega tym samym fundamenty marketingu i reklamy :)
  • 7dmy napisal(a):
    nie obiecuje się rzeczy, których nie można spełnić.
    A obiecywał PAD coś innego? Ma ktoś słowa-spisane? Czy biadolimy nad faktami medialnymi?
  • romeck napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    nie obiecuje się rzeczy, których nie można spełnić.
    A obiecywał PAD coś innego? Ma ktoś słowa-spisane? Czy biadolimy nad faktami medialnymi?
    Solennie obiecał i nawet się podpisał pod jakąś wersją ustawy społecznego komitetu, głupota sama w sobie biorąc pod uwagę wyniki wyborów w miasteczku wilanów czy tarchominie.
  • Byłby w stanie dotrzymać a polskiemu systemowi finansowemu by to wyszło na zdrowie. Ale robili to tak, że aż papież Franciszek skomentował: Jezus, Maria!
  • Mnie chcieli złapać na cmentarzu, tzn. jak byłem u kogoś z rodziny, nie że z zaświatów do was piszę. I to mnie uratowało, bo oszacowali z grupy dużego rydzyka jestem...
    los napisal(a):
    Dlatego praktycznie wszystkie dile opcyjne były przez telefon. I musieli cwaniaki jakieś namiary mieć, bo prawie zawsze klient był łapany na klozecie albo podczas prowadzenia samochodu.
  • los napisal(a):
    Byłby w stanie dotrzymać a polskiemu systemowi finansowemu by to wyszło na zdrowie. Ale robili to tak, że aż papież Franciszek skomentował: Jezus, Maria!


    Natomiast ciekawe, że same banki nie palą się do rozwiązania problemów, ujemne stopy procentowe w Szwajcarii nie będą występować wiecznie, i kurs CHF w przyszłości będzie się zmieniać być może w stronę niekorzystną dla frankowiczów. Siedzą na beczce prochu.
  • No bo nie mają pojęcia o finansach. Przecież piszę o tym od lat.
  • fatuswombatus napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
    Ojej to nie było przymusu brania kredytu we frankach?
    Być może. Nie wiem. Ja w tomacie jestem jak powyżej. Musi kolega uderzyć w kogoś innego :)

    Jak to mówią.............IGNORANCE is BLISS
    Jak w ogóle uderzałem, to na pewno nie w Kolegę ;)
    Ale tak - Kolega nie wziął, ja nie wziąłem, parę jeszcze innych osób nie wzięło - czyli co, dało się? Bo są tacy, co twierdzą, że był przymus i nie dało się, przymusowa sytuacja była na poważnie podnoszonym argumentem.
  • edytowano August 2016
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
    Ojej to nie było przymusu brania kredytu we frankach?
    Być może. Nie wiem. Ja w tomacie jestem jak powyżej. Musi kolega uderzyć w kogoś innego :)

    Jak to mówią.............IGNORANCE is BLISS
    Jak w ogóle uderzałem, to na pewno nie w Kolegę ;)
    Ale tak - Kolega nie wziął, ja nie wziąłem, parę jeszcze innych osób nie wzięło - czyli co, dało się? Bo są tacy, co twierdzą, że był przymus i nie dało się, przymusowa sytuacja była na poważnie podnoszonym argumentem.

    Nie no z tym "uderzeniem" to mnię biegało o to że nie dam z siebie nic w tomacie drogiego franciszka. ALe ma kolega rację co do przymusu brania pożyczki. Da się nie brać i rzyć jakoś nie boli.......Przynajmniej nie tak bardzo.
  • Rozum, przymus to jest właśnie z pójściem do kibla, a na końcu i na cmentarz. Na pewno nie ma przymusu, żeby rozmawiać z kimś przez telefon, szczególnie kiedy jest to obca osoba, do której z definicji rozsądny człek bez kija nie podchodzi jak ma styczność w realu
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    fatuswombatus napisal(a):
    Czasem się cieszę żem jest, między innymi, prostaczkiem w sprawach zawiłości finansowych, także między innymi :D

    Mam niebywały komfort i poczucie bezpieczeństwa mając to głęboko w ......
    Po prostu nie biorę pożyczek i nie "kupuję" czegokolwiek o czym nie mam zielonego pojęcia. A już szczególnie gdy sprzedaje mi to rozgrzany do białości leming.
    Ojej to nie było przymusu brania kredytu we frankach?
    Być może. Nie wiem. Ja w tomacie jestem jak powyżej. Musi kolega uderzyć w kogoś innego :)

    Jak to mówią.............IGNORANCE is BLISS
    Jak w ogóle uderzałem, to na pewno nie w Kolegę ;)
    Ale tak - Kolega nie wziął, ja nie wziąłem, parę jeszcze innych osób nie wzięło - czyli co, dało się? Bo są tacy, co twierdzą, że był przymus i nie dało się, przymusowa sytuacja była na poważnie podnoszonym argumentem.
    Ja jestem przeciwny rozwiązywaniu tego problemu przez państwo, i też nie wziąłem.

    ale przeciętny człowiek nie musi mieć doktoratu z kursów walutowych, a pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów (dalej jest).

    W tej pułapce był ser, a szacowne instytucje nie powinny na ludzi zastawiać pułapek.
  • Z tym telefonem na kiblu to zakładam, że jest metafora (presu coś tam), nigdy nie widziałem umowy o kredyt w obcej walucie w innej formie niż pisemna.
  • 7dmy napisal(a):
    pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów .
    Słowa kluczowe. Nie płakałem po tych, którzy chcieli wyjść na cwańszych cwaniaków. A obudzili się z ręką w miedzianym i brzęczącym pojemniku

  • edytowano August 2016
    Eden napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów .
    Słowa kluczowe. Nie płakałem po tych, którzy chcieli wyjść na cwańszych cwaniaków. A obudzili się z ręką w miedzianym i brzęczącym pojemniku

    przemyśl sytuację, że ktoś ma żonę, dziecko w drodze, zarabia 2.500 i pomieszkuje kątem u teściów. Potrzeba dachu nad głową dla rodziny jest najważniejsza.

    albo dostajesz prace w Warszawce i możesz wynająć za 2.000 albo kupić na kredyt w CHF i płacić 1.200, różnica stanowi 25% twoich zarobków. A rodzina coś jeść musi.
  • edytowano August 2016
    7dmy napisal(a):
    Eden napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów .
    Słowa kluczowe. Nie płakałem po tych, którzy chcieli wyjść na cwańszych cwaniaków. A obudzili się z ręką w miedzianym i brzęczącym pojemniku

    przemyśl sytuację, że ktoś ma żonę, dziecko w drodze, zarabia 2.500 i pomieszkuje kątem u teściów. Potrzeba dachu nad głową dla rodziny jest najważniejsza.
    A to nie może zrobić jak radził Bronek?

    Równolegle. Przemyślmy sytuację. Jest gość ma żonę i dziecko. Zarabia 2500zeta. Potrzebuje toczydła by do roboty dojechać bo ma dość smrodu w tramwaju. Żule jadą i takie tam. Więc co robi? Bierze pożyczkę na 350tysi plus i kupuje wypasione toczydło? Nie. Bo dzwon Zygmunta mu walnie w pustym łbie że to wujowy dil. Więc co nie zadziałało w tomacie franciszka?
  • Tak. Lewatywę robić zawsze w kiblu
  • Spadam z tematu bo wiem że nic nie wiem. Czyli nie wiem, że wiem, że nie wiem....Chyba to trzeba przemyśleć.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Z tym telefonem na kiblu to zakładam, że jest metafora (presu coś tam), nigdy nie widziałem umowy o kredyt w obcej walucie w innej formie niż pisemna.
    Znaczy - nie ma kolega pojęcia o temacie.
  • edytowano August 2016
    7dmy napisal(a):
    , a pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów (dalej jest).

    W tej pułapce był ser, a szacowne instytucje nie powinny na ludzi zastawiać pułapek.
    Gwoli ścisłości tyw "kredyty frankowe" przez niemal cały okres były (i nadal są) dla kredytobiorcy rozwiązaniem korzystniejszym niż złotówkoww (poniżej obrazek). "Pułapka" polegała na tym, że różnica nie jest tak duża jak kredytoiorcy zakładali. image
    Poza tym we wszystkich znanych mi przypadkach różnica pomiędzy braniem kredytu "złotowego" a "frankowego" polegała nie na wyborze czy mieszkać kątem u rodziców, pod mostem czy wziąć "frankowy kredyt"a wyborem pomiędzy kupnem mieszkania 4 a 5 pokojowego (lub podobnie).
    Sprawa na tym form wałkowana wielkokrotnie
  • Rysunki ładne estetycznie. I tyle.
  • rysunki pokazują to co w tej chwili, nie biorą pod uwagę przyszłości.
  • 7dmy napisal(a):
    rysunki pokazują to co w tej chwili, nie biorą pod uwagę przyszłości.
    Nawet jeżeli trend się w przyszlosci zmieni, to okreslenie praktycznie calego okresu w jakim funkcjonowaly u nas "kredyty frankowe" jako "krotki czas" jest nieco na bakier z faktami.
  • Wrzucę tylko jeden z genialnych zapisów projektu PAD :
  • art. 15- w razie opóźnienia banku w wykonaniu obowiązków wynikających z ustawy przysługuje odszkodowanie w wysokości 0,01% kapitału za dzień opóźnienia, co przy średnim kredycie 400.000 pln daje ....
  • Wiem, jak procedowano przy ustawie, znam ludzi, którzy to robili. Poprawna składnia jest sukcesem.
  • pawel.adamski napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    rysunki pokazują to co w tej chwili, nie biorą pod uwagę przyszłości.
    Nawet jeżeli trend się w przyszlosci zmieni, to okreslenie praktycznie calego okresu w jakim funkcjonowaly u nas "kredyty frankowe" jako "krotki czas" jest nieco na bakier z faktami.
    Teoria finansów wie, jak sobie radzić ze zmieniającymi się trendami. Tak na moje oko to jest z dziesięć Nobli nie licząc pomniejszych (kilkuset?) tysięcy artykułów.
  • edytowano August 2016
    po krześcijansku, 1/h
  • 7dmy napisal(a):
    Eden napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów .
    Słowa kluczowe. Nie płakałem po tych, którzy chcieli wyjść na cwańszych cwaniaków. A obudzili się z ręką w miedzianym i brzęczącym pojemniku

    przemyśl sytuację, że ktoś ma żonę, dziecko w drodze, zarabia 2.500 i pomieszkuje kątem u teściów. Potrzeba dachu nad głową dla rodziny jest najważniejsza.

    albo dostajesz prace w Warszawce i możesz wynająć za 2.000 albo kupić na kredyt w CHF i płacić 1.200, różnica stanowi 25% twoich zarobków. A rodzina coś jeść musi.
    No i kupujesz mieszkanie, na które cię obiektywnie nie stać. A potem żądasz, żeby za to zapłaciło, w takiej czy innej formie, społeczeństwo. No doprawdy godna popierania postawa, nie?
  • To są zawsze jakieś nieprawdopodobne historie, w Warszawie wynajmiesz kawalerkę i za 1000 złotych, ale wiem że dla wielu niepojęte jest że można z żoną/partnerką mieszkać w jednym pomieszczeniu - a gdzie jeszcze dziecko? No i zawsze znajdzie się opinia, że "lepiej spłacać swoje niż wynajmować". No, to sobie spłacaj, i nie zawracaj głowy.
  • No fajniej mieć więcej miejsca niż mniej i ja to rozumiem, też nie ma co ludzi za to "hejtować", ale trzeba dostrzec istotę problemu. Czyli co? Czyli bardzo niekorzystną w Polsce - może poza GOP - proporcję zarobków do cen najmu / metra mieszkania. I to jest źródłem problemu, a branie kredytu we frankach jest jedynie próbą oszukania rzeczywistości przez szemrany instrument finansowy.
    Więc rozwiązanie typu "mieszkanie +" wydaje się być znacznie lepsze, bo ujmuje problem od jego istoty, a nie jedynie poboczne skutki dotykające pewnej grupy, tej najmniej odpowiedzialnej.
  • I jeszcze wkleję swój przykład z dawnego wątku:
    Pan Kowalski ma 10000 zł i wpłaca na lokatę. Dostaje trochę %, a po 3 latach ma 11000 zł.
    Pan Nowak ma 10000 zł i kupuje jednostki uczestnictwa funduszu akcyjnego. W pierwszym roku zarabia 50%, a w kolejnych dwóch traci 50%, czyli na koniec ma 7500 zł.
    Czy Kowalski powinien odstąpić Nowakowi 1750 zł?
    A może państwo (albo ktoś inny?) powinien dać Nowakowi tyle, ile oczekiwał, czyli kolejne 50% co roku?
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    I jeszcze wkleję swój przykład z dawnego wątku:
    Pan Kowalski ma 10000 zł i wpłaca na lokatę. Dostaje trochę %, a po 3 latach ma 11000 zł.
    Pan Nowak ma 10000 zł i kupuje jednostki uczestnictwa funduszu akcyjnego. W pierwszym roku zarabia 50%, a w kolejnych dwóch traci 50%, czyli na koniec ma 7500 zł.
    Czy Kowalski powinien odstąpić Nowakowi 1750 zł?
    A może państwo (albo ktoś inny?) powinien dać Nowakowi tyle, ile oczekiwał, czyli kolejne 50% co roku?
    O taką tanią manipulację to Cię Rozum nie podejrzewałam. Sądzę, że dobrze wiesz, że na czym polegało oszustwo frankowe banków. Była zresztą już o tym mowa w poprzednim wątku.
    EOT

  • Oszustwo?
    Jak już pisałem, jeśli ktoś naprawdę uważał, że kurs waluty się nie zmienia i zmienić nie może, to faktycznie należy mu naprawdę anulować kredyt i niezwłocznie naprawdę ubezwłasnowolnić, żeby więcej nie występował w żadnym obrocie cywilnoprawnym.

    A co do funduszy... reklamy funduszy inwestycyjnych (akcyjnych!) i to w czasie, gdy giełda już spadała, były wręcz nachalne. Mamy prawo przypuszczać, że klienci byli tak samo mamieni perspektywą trve prawdziwych zysków jak przy kredytach frankowych. Czemu nie mamy się za nimi ująć?
  • edytowano August 2016
    pawel.adamski napisal(a):
    7dmy napisal(a):
    , a pułapka polegała na tym, że kredyty w CHF były w krótkim okresie korzystniejsze od w PLN, i pod względem sumy jak i kosztów (dalej jest).

    W tej pułapce był ser, a szacowne instytucje nie powinny na ludzi zastawiać pułapek.
    Gwoli ścisłości tyw "kredyty frankowe" przez niemal cały okres były (i nadal są) dla kredytobiorcy rozwiązaniem korzystniejszym niż złotówkoww (poniżej obrazek). "Pułapka" polegała na tym, że różnica nie jest tak duża jak kredytoiorcy zakładali. image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.

    Poza tym we wszystkich znanych mi przypadkach różnica pomiędzy braniem kredytu "złotowego" a "frankowego" polegała nie na wyborze czy mieszkać kątem u rodziców, pod mostem czy wziąć "frankowy kredyt"a wyborem pomiędzy kupnem mieszkania 4 a 5 pokojowego (lub podobnie).
    Sprawa na tym form wałkowana wielkokrotnie
    1. Wykresy dotyczą kilku możliwych przypadków, jedyne co z nich wynika na pewno - wysokość rat w obu przypadkach zależy od terminu podpisania umowy
    2. Na wykresach chyba nie widać zmian spowodowanych wzrostem kursu franka w 2015 roku
    http://tinyurl.com/hpnr6c5
  • Już pisałem - to grafika i nic więcej. Do mącenia matołom w głowach.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.