Repolonizacja - kto to powiedział wprost

http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/520593,co-zrobi-nowy-prezes-nbp-adam-glapinski-dla-dgp-po-pierwsze-repolonizacja-bankow.html

Glapiński. Maj 2016 r.

http://www.tvp.info/19288553/andrzej-duda-trzeba-repolonizowac-banki-bo-robia-z-nami-co-chca

Duda. Marzec 2015 r.

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3203858,kaczynski-repolonizuje-polske,id,t.html

Jarosław Kaczyński. Grudzień 2012 r.


Czyli co, krety międzynarodowego banksterstwa osłabiający negocjacyjną pozycję Polski?
Początkowo nawet byłem przekonywany przez lansowaną na forum krytykę młodego Morawieckiego. Ale jeśli krytyka ta jest tak zajadła, że jako główny punkt przyjmuje powtórzenie tego, co prezes NBP z nadania PiS, prezydent startujący jako kandydat PiS i wieloletni przywódca PiS mówią już od dawna, to każe mi się jednak poważnie zastanowić i poszukać informacji w innych źródłach.
«1

Komentarz

  • edytowano August 2016
    Morawiecki to jest pewna konkretna osoba wiązana z bankowością, a Glapiński, Duda i Kaczyński wręcz przeciwnie.

    Macie z Eden i Rafałem pewną wspólną cechę - za dużo wolnego czasu i chęci do pogadania sobie. Teraz macie jeszcze jedną cechę, plonka.
  • A może by tak zamiast psychologizowania odnieść się merytorycznie do problematu drążonego na forum, co Przemcio? Czy nie uważasz, że jest co najmniej śmieszne, żeby nie powiedzieć żałosne, że za te same pomysły i idee jednych prawie na lektyce się nosi i za wzór cnoty wszelakich uznaje, a drugich odsądza od czci i wiary i najbardziej niecne plany przypisuje im?
  • Plonk z bezsilności to jest braku kontrargumentu i porażającej siły argumentu adwersarza. Nie spodziewałem się że zostanę zaplonkowany jako człek rozuma, zważywszy nasze powszechnie znane spory i niezgodność poglądów na większość tematów, ale skoro to ma być lek na frustracje to niech będzie.
  • Hehe no właśnie. Zrobiono MM dzisiaj główny zarzut z tego, że powiedział o repolonizacji. Nie z tego, że pracował w banku i ciekawi mnie czy Przemcio zaplonkuje osoby z forum, które też pracowały w zachodnich bankach, co?
  • Rafał napisal(a):
    Plonk z bezsilności to jest braku kontrargumentu i porażającej siły argumentu adwersarza. Nie spodziewałem się że zostanę zaplonkowany jako człek rozuma, zważywszy nasze powszechnie znane spory i niezgodność poglądów na większość tematów, ale skoro to ma być lek na frustracje to niech będzie.
    Na większość, o które się spieramy. Myślę, że większość w ogóle to gruba przesada ;)
  • edytowano August 2016
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Plonk z bezsilności to jest braku kontrargumentu i porażającej siły argumentu adwersarza. Nie spodziewałem się że zostanę zaplonkowany jako człek rozuma, zważywszy nasze powszechnie znane spory i niezgodność poglądów na większość tematów, ale skoro to ma być lek na frustracje to niech będzie.
    Na większość, o które się spieramy. Myślę, że większość w ogóle to gruba przesada ;)
    Niepokoi mnie to zbliżenie poglądów. Może by tak profilaktycznie coś o prawnikach i ekonomistach? :)
  • A Morawiecki? A nie, to historyk.

    Ale poszerzając temat - na naszym forum, jak uważacie, że zbyt czytane możemy iść do HP - czy repolonizacja jako taka byłaby dobra tylko nie należy o niej głośno mówić, czy to w ogóle zły pomysł?
  • Glapiński jest jedną wielką pomyłką.
  • Aż poszukałem na forum czy coś było i było - pytanie i odpowiedź Los (cytuję w całości) "Nie wiem" i koniec tematu. A co więcej wiemy dziś w takim razie?
  • los napisal(a):
    Glapiński jest jedną wielką pomyłką.
    Jeśli tak to repolonizacja jest tym bardziej niezbędna. Wpływ na alokację pieniądza, a więc finansowanie gospodarki - kierunków jej rozwoju, strukturę własnościową, branżową i regionalną oraz w wielu innych aspektach można uzyskać poprzez wpływ na banki i fundusze inwestycyjne, w tym środki ubezpieczycieli i budżetu centralnego oraz samorządowych. Można to robić tradycyjnie - ręcznie czyli poprzez własność. Własność rozumianą jako efektywne prawo do dysponowania rząd uzyskał na razie nad budżetem centralnym i aktywami Skarbu Państwa. Batalia o samorządy go czeka. Ta własność jest mocno ograniczona przez regulacje unijne i bezpośredni wpływ UE na fundusze zewnętrzne. Pozostaje własność bezpośrednia, a więc właśnie repolonizacja banków i funduszy. To droga ryzykowna, ale w zakresie uzyskania samego wpływu skuteczna. Oczywiście można kupić tj zrepolonizować drogo i głupio oraz potem alokować ręcznie bezpośrednio też głupio. Jest to jednak konkretne i możliwe rozwiązanie. Można też uzyskiwać wpływ przez regulacje, posługując się w tym celu instytucjami. Najważniejsze to NBP i KNF, ale też samo MF z aparatem skarbowym i sądownictwo administracyjne. Do tego trzeba jednak mieć znacznie większą wiedzę makroekonomiczna i finansową i doświadczenie niż do ręcznego zarządzania przepływem na podstawie tytułu własności. Do tego potrzeba więcej uczciwych profesjonalistów, jak ty Losie. Jeśli więc Glapiński to nieporozumienie, a Jakubiak to niewątpliwie szkodnik, to pozostaje ręczne sterowanie i repolonizacja.Ma ono jeszcze i tę niezaprzeczalną zaletę, że jest bardziej zrozumiałe i bez wątpienia bardziej lubiane przez polityków, w większości nie ekonomistów i podejrzewam że przez JarKacza też.
  • A może żarliwi obrońcy pana Mateusza wreszcie pochwalili swego idola merytorycznie jakimiś jego dokonaniami? W końcu ładnych parę miesięcy od objęcia stanowiska wicepremiera i głównego naprawiacza Polski minęło, więc nie powinno być z tym żadnych trudności. Czekam z niecierpliwością.
  • Żarliwi obrońcy? Przyznam, że mało wiem o panu Mateuszu, dotychczas bazowałem na informacjach z forum, ale jeśli zarzutem ma być nawet, że mówi to, co od lat, a przynajmniej miesięcy mówią czołowi politycy obozu PiS, to czas poszukać tych informacji gdzie indziej.
  • Bronię go, ale nigdy nie wychwalałem. To dwie różne sprawy. Wręcz przeciwnie też miałem i mam obawy o fachowość i zdolność do działań konkretnych i skutecznych. On ma powierzoną funkcję która ma tę wadę, a może zaletę, ze efekty jego działań można będzie ocenić po znacznie dłuższym czasie niż innych ministrów.
  • edytowano August 2016
    @rvk


    Aby skończyć bezproduktywne bicie piany w coraz większych wzajemnych dąsach, ustalmy najpierw czy nacjonalizacja/odkupienie kilku banków jest korzystne dla Polski.

    Jeżeli tak - to nie ma sprawy i tematu do dalszej dyskusji, bowiem działania okołozakupowe pana MM są korzystne dla Ojczyzny, niezależnie od wszelakich (jawnych lub ukrytych, dobrych lub wszetecznych) celów, jakie jegomościowi przyświecają.


    Jeżeli nie - to działania MM mogą być interpretowane dwojako.

    (1) Realizację banksterskiego planu upchnięcia paru zdechlaków za żywą gotówkę, w dodatku drogo (podbijamy cenę mówiąc głośno że się na pewno kupi), postanowił MM oprzeć na słowach Glapińskiego, prezesa, etc. Jak każdy dobry handlowiec, mówi to, co druga strona chce usłyszeć, żeby lepiej/szybciej/drożej sprzedać.

    (2) Jako patryjot widzi konieczność odkupienia banków, co akurat przypadkiem jest zbieżne ze słowami prezesa sprzed lat. Koincydencja wynika wyłącznie z głębokiej wiedzy i patriotycznego nastawienia obu wymienionych panów, którzy jednakowoż się fundamentalnie mydlą, gdyż początek rozważań wynika z założenia, że odkupienie zdechlaków jest niekorzystne.


    W żadnym z powyższych przypadków, informacja że MM powtarza to samo co prezes przed kilku laty, nie wnosi niczego istotnego do naszej dyskusji. W wariancie łajdackim w/w gadanie go nie usprawiedliwia, w wariancie patriotycznym MM nie robi klaki prezesowi tylko prostolinijnie mówi co myśli.
  • Chyba tutaj tego nie ustalimy. Możemy tylko zająć stanowisko w sprawie. Ja uważam, że wykup części sektora bankowego przez polski kapitał lub szybki wzrost istniejących banków z polskim kapitałem i wzrost ich udziału w sektorze, co miałoby podobne skutki, jest dla Polski korzystny i pożądany.
  • No i proszę jak się sprawdziło.
    Glapiński już w czasie założenia wątku był jedną wielką pomyłką (a czemu? dalej nie wiemy?), Duda też już jest be, a Kaczor to w ogóle ;)
  • [Usunięty użytkownik] napisal(a):
    A może żarliwi obrońcy pana Mateusza wreszcie pochwalili swego idola merytorycznie jakimiś jego dokonaniami? W końcu ładnych parę miesięcy od objęcia stanowiska wicepremiera i głównego naprawiacza Polski minęło, więc nie powinno być z tym żadnych trudności. Czekam z niecierpliwością.
    O! To było moje pytanie. I nadal brak odpowiedzi. Z tym, że jakoś niespecjalnie mnie to cieszy.
  • Żarliwi obrońcy czyli kto??? Ci, którzy nie uważają go za ch...? Serio wszyscy, którzy w niego nie walą się mają z tego tłumaczyć?
  • edytowano January 16
    @keikobad
    Glapiński już w czasie założenia wątku był jedną wielką pomyłką (a czemu? dalej nie wiemy?)
    Wystarczy pamiętać drogę życiową jegomościa, ze szczególnym uwzględnieniem okresu pierwszej połowy lat 90-tych, kiedy miał coś do powiedzenia.
  • randolph napisal(a):
    @keikobad
    Glapiński już w czasie założenia wątku był jedną wielką pomyłką (a czemu? dalej nie wiemy?)
    Wystarczy pamiętać drogę życiową jegomościa, ze szczególnym uwzględnieniem okresu pierwszej połowy lat 90-tych, kiedy miał coś do powiedzenia.
    Pytanie nie było w sumie do Kolegi, ale jak chce to może przypomnieć (ja nie pamiętam), ale Los w momencie powoływania gościa na szefa NBP - czyli ledwie kilka mies. wcześniej niż ten wątek - na pytanie o Glapińskiego odpowiedział cyt. kompletny "Nie wiem". Więc proszę może przypomnieć to się dowiem (ja, Los i może ktoś jeszcze).
  • edytowano January 16
    Proszbardz.

    1. Darmowe uwłaszczenie czerwonych (innych wtedy nie było) spółdzielni na gruntach gminnych.
    2. Koncesje na paliwa.

    Ekskluzywnym beneficjentem obu tych posunięć był czerwony i jego mafia. Nie wiem czy to pospolite szkodnictwo wypływające z ignorancji (Glapiński był równie kompetentnym ministrem od budownictwa jak Emilewicz od przedsiębiorczości), czy może świadomy sabotaż a'la KLD - forpoczta późniejszej grabieży.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Żarliwi obrońcy czyli kto??? Ci, którzy nie uważają go za ch...? Serio wszyscy, którzy w niego nie walą się mają z tego tłumaczyć?
    Nie. To akurat zupełnie nieaktualne. Ktokolwiek może wymienić te osiągnięcia i zasługi pana Mateusza. Okres też nieaktualny - wydłużył się do dwóch lat. I w zasadzie nie jestem wymagająca - wystarczy mi pięć, ale nie duperelnych.I jego, a nie np. Szałamachy.
    Zatem słucham...
  • Pomijając zupełnie nieistotny szczegół, że z repolonizacją banków pan Mateusz nic ale to zupełnie nic wspólnego nie miał. A że się umiał przedstawić jako sprawca? To pierwsza kwalifikacja prezesa banku.
  • Maria napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Żarliwi obrońcy czyli kto??? Ci, którzy nie uważają go za ch...? Serio wszyscy, którzy w niego nie walą się mają z tego tłumaczyć?
    Nie. To akurat zupełnie nieaktualne. Ktokolwiek może wymienić te osiągnięcia i zasługi pana Mateusza. Okres też nieaktualny - wydłużył się do dwóch lat. I w zasadzie nie jestem wymagająca - wystarczy mi pięć, ale nie duperelnych.I jego, a nie np. Szałamachy.
    Zatem słucham...
    Słucham kogo?
    Na serio trzeba się tłumaczyć na forum, czemu nie wali się w Morawieckiego? I od razu 5 powodów? Nawet (rzekomy) aksjomat wystarczy obalić jednym, ale pewnym przeciwdowodem, a tu pięć. Taka dyskusja nie ma żadnego sensu.
  • randolph napisal(a):
    Proszbardz.

    1. Darmowe uwłaszczenie czerwonych (innych wtedy nie było) spółdzielni na gruntach gminnych.
    2. Koncesje na paliwa.

    Ekskluzywnym beneficjentem obu tych posunięć był czerwony i jego mafia. Nie wiem czy to pospolite szkodnictwo wypływające z ignorancji (Glapiński był równie kompetentnym ministrem od budownictwa jak Emilewicz od przedsiębiorczości), czy może świadomy sabotaż a'la KLD - forpoczta późniejszej grabieży.
    No proszę, a PiS powołał gościa na nieodwołalną, a ważną funkcję, na 6 lat i jakoś nie doczekał się gromów na forum.
  • edytowano January 16
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Maria napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Żarliwi obrońcy czyli kto??? Ci, którzy nie uważają go za ch...? Serio wszyscy, którzy w niego nie walą się mają z tego tłumaczyć?
    Nie. To akurat zupełnie nieaktualne. Ktokolwiek może wymienić te osiągnięcia i zasługi pana Mateusza. Okres też nieaktualny - wydłużył się do dwóch lat. I w zasadzie nie jestem wymagająca - wystarczy mi pięć, ale nie duperelnych.I jego, a nie np. Szałamachy.
    Zatem słucham...
    Słucham kogo?
    Na serio trzeba się tłumaczyć na forum, czemu nie wali się w Morawieckiego? I od razu 5 powodów? Nawet (rzekomy) aksjomat wystarczy obalić jednym, ale pewnym przeciwdowodem, a tu pięć. Taka dyskusja nie ma żadnego sensu.
    No, faktycznie, nie ma. Zwłaszcza, gdy argumentów brak.
    Tym bardziej, że wszak nie chodziło o obalanie mitycznego aksjomatu, jeno o wskazanie jakichkolwiek osiągnięć pana Mateusza w roli wicepremiera. Niechby i wuja lub nie-wuja. :D
  • Ok, gospodarka ma się świetnie jak nigdy, świadczenia socjalne są największe co najmniej od lat 80. bez rozsypanego budżetu, ze stabilnym budżetem, złotówką itd. A facet jest superministrem od tejże gospodarki. Pewnie przez przypadek. Jak PiS - w latach 2005-07 - miał podobno przez przypadek świetną koniunkturę.
  • Co do Morawieckiego.
    Mamy wzrost gospodarczy, dobrą sytuację budzetu dzięki ściagalności podatków ( to chyba jest zasługa Morawieckiego), najniższe bezrobocie w historii. Poalcy odczuwają to w swoich portfelach. Generalnie jest bardzo dobrze.

    Ludzie rozumują prosto. Gospodarka jest w świetnej formie a za gospodarkę odpowiada Morawiecki. Jeżeli nawet nie jest to w części jego zasługą to przynajmniej nie szkodzi.
  • edytowano January 16
    I oczywiście wszystko to a priori jest zasługą MM. Bo zasiada tam, gdzie zasiada. A żadnej zasługi Jackiewicza, Szałamachy, Szydło, czy Glapińskiego oczywiście nie ma.
    A może byłbyś łaskaw wymienić z 5 konkretnych działań MM osobiście, które przyczyniły się do tak dobrego stanu gospodarki?
    Edit: to pytania do Rozuma oczywiście.
  • edytowano January 16
    krzychol66 napisal(a):
    I oczywiście wszystko to a priori jest zasługą MM. Bo zasiada tam, gdzie zasiada. A żadnej zasługi Jackiewicza, Szałamachy, Szydło, czy Glapińskiego oczywiście nie ma.
    A może byłbyś łaskaw wymienić z 5 konkretnych działań MM osobiście, które przyczyniły się do tak dobrego stanu gospodarki?
    Jeśli 500+, ściągalność podatków i dobry stan gospodarki to zasługa MM, to wszystkie kredyty walutowe w całej Polsce też musiały być z jego winy, a co...
  • krzychol66 napisal(a):
    I oczywiście wszystko to a priori jest zasługą MM. Bo zasiada tam, gdzie zasiada. A żadnej zasługi Jackiewicza, Szałamachy, Szydło, czy Glapińskiego oczywiście nie ma.
    A może byłbyś łaskaw wymienić z 5 konkretnych działań MM osobiście, które przyczyniły się do tak dobrego stanu gospodarki?
    1.nie szkodzi
    2.nie kradnie
    3.pomógł ponoć Pesie
    4.ściagalność podatków VAT
    5.nie wkurwia. Nie kompromituje się kretyńskimi wypowiedziami.
  • No nie. Właśnie wkurwia, co najmniej naszych kolegów. Próbuję się dowiedzieć dlaczego i przyznam, że opornie, ale np. Polmisiek jednak trochę wyjaśnił. Natomiast odpowiedź "powiedz, czemu ciebie nie wkurwia, min. 5 powodów" nie odpowie nam na to pytanie.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Proszbardz.

    1. Darmowe uwłaszczenie czerwonych (innych wtedy nie było) spółdzielni na gruntach gminnych.
    2. Koncesje na paliwa.

    Ekskluzywnym beneficjentem obu tych posunięć był czerwony i jego mafia. Nie wiem czy to pospolite szkodnictwo wypływające z ignorancji (Glapiński był równie kompetentnym ministrem od budownictwa jak Emilewicz od przedsiębiorczości), czy może świadomy sabotaż a'la KLD - forpoczta późniejszej grabieży.
    No proszę, a PiS powołał gościa na nieodwołalną, a ważną funkcję, na 6 lat i jakoś nie doczekał się gromów na forum.
    Moje zdanie o Glapińskim jest mniej więcej constans od dwudziestu lat z drobnym haczykiem. Coś tam se popisałem na forum w chwili gdy gość awansował. Nie jestem Zeusem, nie mam gromów do ciskania, więc mogło koledze umknąć.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    No nie. Właśnie wkurwia, co najmniej naszych kolegów. Próbuję się dowiedzieć dlaczego i przyznam, że opornie, ale np. Polmisiek jednak trochę wyjaśnił. Natomiast odpowiedź "powiedz, czemu ciebie nie wkurwia, min. 5 powodów" nie odpowie nam na to pytanie.
    Nie. Myślę że koledzy oczekują aktywnej działalności jeżeli już się ma Ministerstwo Rozwoju. Można upraszczać podatki? Można. Można budować inwestycje na miarę portu w Gdyni? Można. Można upraszczać prawo dla przedsiębiorców? Można.

    Pewnie można wiele innych rzeczy których Morawiecki nie robi. Pamiętam jednak że można też palić, gwalcić i rabować. Trudno mi nie docenić zmiany na lepsze.
  • edytowano January 16
    Po długich dyskusjach tutaj, biorąc na serio opinię Losa i argumenty części Koleżeństwa, traktuję go, to jest Premiera Morawieckiego z nieufnością.
    Powtórzę jednak serio argumenty za nim. Są one pewnym odwróceniem argumentów przeciw, ale nie są żartem ani ironią. Tak - on głownie robi dobre wrażenie i "pokazuje slajdy". To jest jego ważna rola, którą wypełnia bardzo dobrze i która jest bardzo pożyteczna bo:
    - mamy ciągłość finansowania długu, w tym zagranicznego pomimo nieustannej i ostrej nagonki mediów i instytucji politycznych Zachodu, w tym UE,
    - mamy nadal napływ inwestycji bezpośrednich do Polski pomimo idiotycznej nagonki PiS i rządu PBSz na kapitał zagraniczny i korporacje,
    - nie mamy żadnych protestów społecznych z powodu znaczącego wzrostu efektywnego poboru podatków, a nawet mamy entuzjazm z powodu wzrostu ich ściągalności,
    - mamy szybki i istotny wzrost kontroli rządu nad majątkiem państwowym, w tym spółkami Skarbu Państwa,
    - mamy istotny wzrost kontroli rządu na funduszami prywatnymi poprzez istotny wzrost kontroli nad systemem finansowym, w tym funduszami banków oraz instytucji ubezpieczeniowych
    To wszystko osiągnął "szczerząc zęby", "pokazując slajdy" i "robiąc dobre wrażenie na wielkich tego świata". Miałem nadzieję że będzie to robił nadal na dotychczasowym stanowisku. Rozumiem że dostał nowe zadanie oczarować jakichś innych wielkich i nie tylko w sprawie kasy, ale jeszcze w kilku innych ważnych sprawach politycznych i militarnych. Mam poważną wątpliwość czy w tych obszarach będzie równie przekonujący. Zna się na nich jeszcze mniej niż na finansach, na których według Losa się nie zna. Ta znajomość nie jest koniczna, ale jakaś elementarna by się przydała. Czasem zbyt dobra znajomość przedmiotu i środowiska szkodzi jakości zarządzania nimi. Przykładów dostarcza lecznictwo czy nauka oraz sądownictwo.
  • Jest pewna rzecz jaka nie daje mi spokoju - czy lepiej jest aby "spolonizować" dług (jak to jest w USA czy Japonii OIDP) czyli aby państwo zadłużało się u swoich obywateli czy jednak lepiej mieć też istotną część dług zagranicą aby wierzyciele jednak byli zainteresowani aby nic tu większego nie tąpnęło - np. jakiś Iskander czy cuś. Z drugiej strony - ci wierzyciele dostają solidne narzędzie nacisku, zaś z trzeciej własne państwo może Cię łatwo wyrolować inflacją... To tak trochę na marginesie dobrej sprzedaży obligacji skarbowych "dla Kowalskiego".
  • A obywatelom nie zależy, żeby nie tąpnęło? Dług krajowy jest generalnie bezpieczniejszy.
  • Na dług u własnych obywateli można patrzeć po mikkowsku czyli oj, brrr, phh, phh a można też inaczej. Państwo jest zadłużone u obywateli czyli to obywatele mają państwo, które z tej okazji ma im płacić odsetki. Dług jest sposobem tworzenia zależności.
  • jak każda własność
    jak mówil stary żyd

    jeśli masz coś to i to coś ma ciebie
  • christoph napisal(a):
    jak każda własność
    jak mówil stary żyd

    jeśli masz coś to i to coś ma ciebie
    I oni mają nas...
  • tak, wrocili sprawdzic co tu sie dzieje

  • raste napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    No nie. Właśnie wkurwia, co najmniej naszych kolegów. Próbuję się dowiedzieć dlaczego i przyznam, że opornie, ale np. Polmisiek jednak trochę wyjaśnił. Natomiast odpowiedź "powiedz, czemu ciebie nie wkurwia, min. 5 powodów" nie odpowie nam na to pytanie.
    Nie. Myślę że koledzy oczekują aktywnej działalności jeżeli już się ma Ministerstwo Rozwoju. Można upraszczać podatki? Można. Można budować inwestycje na miarę portu w Gdyni? Można. Można upraszczać prawo dla przedsiębiorców? Można.

    Pewnie można wiele innych rzeczy których Morawiecki nie robi. Pamiętam jednak że można też palić, gwalcić i rabować. Trudno mi nie docenić zmiany na lepsze.
    To też sporo wyjaśnia. Jak to trafnie ujął Duda, najistotniejszy i poważny spór w Polsce (bo z "sporu" rząd vs. pajace z opozycji trudno nazwać poważnym) jest między obozem zmiany spokojnej i umiarkowanej, a obozem zmiany radykalnej. Szydło w takim razie jest twarzą zmiany radykalnej (choć przed 2015 r. w życiu bym jej nie zaliczył do jakichś radykałek), a Morawiecki umiarkowanej. To też przekłada się na nasze forumkowe dyskusje.

    Według mnie lepiej prowadzić politykę spokojną i umiarkowaną.
  • Cale ćwierćwiecze przeżyliśmy pod hasłem umiarkowanej zmiany. Mazowiecki i UD byli wdrazaczami tejże. Ludziom się w koncu przejadlo. Wygrał PiS, bo obiecywał radykalne zmiany, czego właśnie zaprzestaje uzasadniając to detymi argumentami. Szanowny Kolega, prezydent, jego rodziciele, przyjaciel platfusow Morawiecki i reszta, nie sa reprezentatywni dla elektoratu pisoskiego z jesieni 2015.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Według mnie lepiej prowadzić politykę spokojną i umiarkowaną.
    Polityka ma być tak prowadzona, żeby osiągać cele. Raz trzeba coś zrobić radykalnie, raz umiarkowanie, długofalowo. Oczywiście praktyka wskazuje, że dokonywanie faktycznych i głębokich zmian to jest proces, raczej umiarkowany. Elektorat chce głównie szołu i ocenia po pozorach. Albo lubię/nie lubię, nasz/nie nasz, dobrze gada, kochamy go ! Żaden rozsądny przywódca nie będzie słuchał oczekiwań elektoratu.
  • Błędne myślenie co do spokojnej polityki. Spokojne to należy robić wrażenie. Robienie teatru zwłaszcza w polityce zagranicznej to nieporozumienie, ale już w swerze realnych działań państwo powinno być zdolne do szybkiej reakcji. A w polityce (i to mówił sam Kaczyński w Roninie) trzeba działać szybko i improwizować. Ciągle podejmować decyzje.
  • raste napisal(a):
    Błędne myślenie co do spokojnej polityki. Spokojne to należy robić wrażenie. Robienie teatru zwłaszcza w polityce zagranicznej to nieporozumienie, ale już w swerze realnych działań państwo powinno być zdolne do szybkiej reakcji. A w polityce (i to mówił sam Kaczyński w Roninie) trzeba działać szybko i improwizować. Ciągle podejmować decyzje.
    Pełna zgoda. Spokojnie to ma wyglądać. Spokojnie można powiedzieć też wypierdalać, ale tak żeby nikt inny nie usłyszał.
  • Jedno pytanie mnie nurtuje - czy Polskę stać na uprawianie polityki zagranicznej? Nie mam na myśli dyplomatycznego przedstawienia ale tego, co jest istotą polityki a o czym publika nie powinna nic wiedzieć podobnie jak o robieniu kiełbasy.

    Mam dziwne wrażenie, że jakby pan Stolarz wziął sobie na celownik nie Polskę a np. Szwecję, to już dawno jego córeczka by została porwana przez maoistyczną partyzantkę podczas wycieczki do Boliwii, synek-narkoman zaraził się HIVem a menedżer funduszu, w którym pan Stolarz trzyma lewą kasę, zdefraudował by wszystkie pieniądze i zwiał nie wiadomo gdzie.

    Narodu nie mamy ale czy mamy państwo?
  • Jeszcze nie. To chyba nie powinno dziwić?
  • mamy naród i państwo
  • Że przez prawie trzydzieści lat nie byliśmy w stanie wciągnąć majtek na rzyć?

    Nie wiem, czy słowo "dziwić" jest stosowne. Użyłbym raczej słowa "przerażać."
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.