Komentarz

  • Książka Rotha też raczej potwierdza fakt że Niemcy przynajmniej wiedzieli, nie?
  • Ukraińcy odwołali Wołyń. Hyclery - Smoleńsk. Tylko towarzysze radzieccy puścili Katyń.
  • przemk0 napisal(a):
    Książka Rotha też raczej potwierdza fakt że Niemcy przynajmniej wiedzieli, nie?
    Książka Rotha potwierdza, że bracia Niemcy dość desperacko próbują oddalić podejrzenia od siebie.
  • przemk0 napisal(a):
    Książka Rotha też raczej potwierdza fakt że Niemcy przynajmniej wiedzieli, nie?
    Obawiam się, że są to jakieś niemiecki gierki tą sprawą, choć nie dając wiary w tą wrzutkę, można na tym przykładzie podejrzewać jakieś niemieckie zaangażowanie, bo w przeciwnym razie po co mieliby mieszać w tym kotle.
  • Przecież mieszają we wszystkich sprawach polskich, wiec dlaczego nie w tej?
  • Jeżeli sojusz niemiecko-rosyjski jest prawdziwy i obie strony tego chcą (wiadomo, do czasu) to jak dla mnie książka Rotha trochę tez potwierdza przypuszczenia że maczał w Smoleńsku paluchy ktoś z Polski. Taka gierka - widzicie, myśleliście że to my, zły Zachód też nas o to podejrzewał, a to wy sami nie potraficie się rządzić.
  • edytowano October 2016
    Idea niemiecko-ruskiego mocarstwa europejskiego z udziałem mniejszościowym francuzików i włoskich lewaków jest wciąż żywa. Nie za bardzo idzie ostatnio, ale tym bardziej jego budowniczowie się starają. Niestety i za Atlantykiem woleliby takie mocarstwo za partnera niż jakiś patchwork 30-tu krajów z nieposłusznymi nuworyszami na wschodniej flance.
    Aha no i z tego powodu czynią starania o upadek rządów nastawionych patriotycznie. Zauważyli już że zlekceważenie Węgrów było zaniedbaniem i błędem. Dlatego teraz koncentrują wysiłki na pacyfikacji całego regionu bo to, ich zdaniem, bardziej zagraża ich dalekosiężnym planom niż miliony muzułmanów. Na Ukrainie wolą zaś dmuchać na zimne i wysłali tam sprawdzonych fachowców od wasalizacji i eksploatacji ekonomicznej kolonii z Polski. Akurat byli wolni po utracie władzy na rzecz patriotów znaczy nacjonalistów.
  • i tak zamiast setki, może, widzów o filmie dowiedziały się miliony i to w ciekawym kontekście. Brawo Niemcy!
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ukraińcy odwołali Wołyń. Hyclery - Smoleńsk. Tylko towarzysze radzieccy puścili Katyń.
    bo zrobiony przez ich, excusez le mot, wiernego sluge.

  • przemk0 napisal(a):
    Jeżeli sojusz niemiecko-rosyjski jest prawdziwy i obie strony tego chcą (wiadomo, do czasu) to jak dla mnie książka Rotha trochę tez potwierdza przypuszczenia że maczał w Smoleńsku paluchy ktoś z Polski. Taka gierka - widzicie, myśleliście że to my, zły Zachód też nas o to podejrzewał, a to wy sami nie potraficie się rządzić.
    Jasne, my nie potrafimy sie sami rzadzic - i dlatego musicie swoje brudne paluchy tu caly czas wtykac.
    idz precz szatanie!

    (to do nich, nie do Przemka;))

  • KazioToJa napisal(a):
    i tak zamiast setki, może, widzów o filmie dowiedziały się miliony i to w ciekawym kontekście. Brawo Niemcy!
    Mistake.

    Niemcy nie wierza w to co widza tylko w to co im sie mowi.
    z powazaniem, ale mysli pan po polsku (co jest suszne i zbawienne ale nie w rozgrywkach z niemieckim szatanem)

  • to całkiem przyjemny naród do rządzenia - gdyby im tylko zmienić władców na polskich, to jeszcze byliby z nich ludzie
  • Bracia z zachodu nie zrobili tego sami, a to, że maczali w tym swoje paluchy to pewne.
    Gdyby było inaczej, wystarczyłaby jedna konferencja prasowa. Co, może nie mieli Siewiernego pod obserwacją?

    Rosjanie nie wiedzieli że Siewiernyj jest pod obserwacją? A wiedząc, poszliby na takie ryzyko, gdyby nie było to dogadane?

    Owszem, zrobili to bracia z Zachodu, tak samo jak zrobili to Polacy. Bo chyba nikt nie wierzy że Ruscy mogliby całą imprezę nagrać i rozegrać bez kretów tu pod naszym nosem.
  • A to Kazmierczak to malo polskie nazwisko?
  • @KAnia: z Niemców - ludzie? Śmiała teza.

    Miałem w zeszłym roku szkolenie gdzie było kilku Holendrów, Włochów, a poza tym po jednym egzemplarzu z Egiptu, RPA, Niemiec i tak dalej. Egipcjanin, który był pierwszy raz w życiu w Europie powiedział mi:
    "Wiesz, pierwszy raz widziałem Niemca w życiu i zrozumiałem że Hitler w tym narodzie to nie był przypadek"
  • Po konferencji branżowej na którą udostępnialiśmy sprzęt nie wróciło pięć iPadów mini. Znalazły się w Niemczech, Niemcy myśleli że to gifty konferencyjne. Ciekawe że nikt inny z różnych narodów Europy tak nie pomyślał.
  • przemk0 napisal(a):
    Po konferencji branżowej na którą udostępnialiśmy sprzęt nie wróciło pięć iPadów mini. Znalazły się w Niemczech, Niemcy myśleli że to gifty konferencyjne. Ciekawe że nikt inny z różnych narodów Europy tak nie pomyślał.
    Śmiechłem. Choć to przecie ani trochę zabawne, tylko symptomatyczne.
  • KAnia napisal(a):
    to całkiem przyjemny naród do rządzenia - gdyby im tylko zmienić władców na polskich, to jeszcze byliby z nich ludzie


    <:-P
  • TecumSeh napisal(a):
    @KAnia: z Niemców - ludzie? Śmiała teza.

    Miałem w zeszłym roku szkolenie gdzie było kilku Holendrów, Włochów, a poza tym po jednym egzemplarzu z Egiptu, RPA, Niemiec i tak dalej. Egipcjanin, który był pierwszy raz w życiu w Europie powiedział mi:
    "Wiesz, pierwszy raz widziałem Niemca w życiu i zrozumiałem że Hitler w tym narodzie to nie był przypadek"
    Egipcjanin widział pierwszy raz w życiu Niemca !? Nie wierzę. Przeca Niemców w Kairze niegdyś było tylko trochę mniej niż Ruskich.
  • Nie wiem czy Egipcjanin był z Kairu, ale spokojnie mogę sobie to wyobrazić.
    To, że widział Niemca nie oznacza że widział Niemca.
    Ja widziałem od cholery Japończyków w Krakowie - tylko z żadnym nie gadałem, nie miałem z żadnym styczności innej niż jakiś szablonowy mail. Mogę śmiało powiedzieć że żadnego Japończyka nie widziałem w życiu.
    Ale gdybym spędził na szkoleniu z Japończykiem 4 dni po 8 godzin, dodajmy gdzie by ten Japończyk dość mocno się udzielał - o tak, pewnie bym stwierdził że wreszcie widziałem pierwszy raz w życiu Japończyka.
  • Płk. Wroński (ten nawrócony esbek) jest zdania, ze klucz jest w Polsce. Co nie wyklucza tytułowej tezy wątku, zważywszy czyim pudlem był ten...

    Piotr Wroński -fb:
    "Artykuł Marka Pyzy na portalu "wPolityce.pl" (link w poprzednim poście) po raz pierwszy chyba dotyka tego, o czym mówię od dawna i chociaż dziennikarz pominął kilka pytań, to i tak jest to bardzo ważne. Od początku twierdzę z uporem i będę twierdził nadal, że klucz jest w Polsce. Będę o tym przypominał ciągle, chociaż nie przysparza mi to "przyjaciół". Powtórzę końcowy wniosek z raportu BND: Rosjanie nie zrobiliby tego bez udziału sił polskich. To straszny wniosek, ale prawdziwy. Nawet jeśli uznamy ten dokument za fałszywy (nie wypowiadam się na ten temat), to nie oznacza, że taki wniosek nie może być prawdziwy. Niestety. Tu nie ma rozmytej odpowiedzialności. Urzędy państwowe komuś personalnie podlegają i czyjeś polecenia wykonują. Nie chce mi się pisać o zaangażowaniu MSZ i jego szefa w organizację wizyt prezydenckich i "premierowskich". Przypomnę, że w Londynie, w ciągu sześciu lat, musiałem uczestniczyć w przygotowywaniu trzech wizyt prezydenta Kwaśniewskiego (dwie oficjalne) i wizyt wszystkich premierów Polski pomiędzy rokiem 2000-2006. Stąd znam procedury, obieg dokumentów oraz udział MSZ w tych wydarzeniach. To wszystko jest regulowane protokołem i dyplomatyczną rutyną. Dlatego pytam: gdzie jest korespondencja pomiędzy Kancelariami, a MSZ, gdzie jest korespondencja pomiędzy MSZ, a Ambasadą, gdzie są noty dyplomatyczne przygotowujące wizytę? Kto został personalnie wyznaczony do przygotowywania wizyty w Smoleńsku przez Ambasadę i kto ze strony rosyjskiej? Nazwiska powinny być w notach i odpowiedziach na nie. Kto personalnie odpowiadał za bezpieczeństwo wizyt. Jakie polecenia wydano po tragedii? Dlaczego, na czyje polecenie nie uruchomiono służb specjalnych, ani nie postawiono ich w stan podwyższonej gotowości (po 11/09 były postawione)? Dokumentacja pozwoli również na pokazanie tego, co działo się później. Dajmy już spokój. To nie państwo samo w sobie narobiło "bałaganu" i "zamiotło wszystko pod dywan", przynajmniej usiłowało, ale konkretni ludzie, konkretni politycy, konkretni urzędnicy państwowi, których imiona nazwiska i funkcje figurują na konkretnych dokumentach. Czas ich rozliczyć.

    Jeśli chodzi o pana ministra Sikorskiego, to ja już się zdrowo naraziłem. Zadałem kilka pytań na podstawie zachowanych akt Departamentu I SB MSW PRL i wyszło na to, że jestem "szuja" i "opluskwiam. Tak, w programie Jana Pospieszalskiego, powiedział jeden ważny pan Redaktor mocno zdenerwowany, ponieważ podał informację, która była trochę inna niż ta, jaką lansowała jego gazeta, drugi pan Redaktor, z prawicy, podał mi rękę z lekceważącym oburzeniem i dotąd tak mi ją podaje, a trzeci uczestnik, poseł, zrobił coming out później i okazało się, że chce być homoseksualistą. Tylko Witek Gadowski zachował się tak, jak powinien zachować się dziennikarz. Telewizja stwierdziła zaś, że się nie nadaję i mnie już nie zaprasza. To oczywiście żart. Chciałem jednak podkreślić, że w ogólnym pojęciu, właściwym dla wszystkich opcji, winnym może być woźny, albo goniec, a nigdy minister. Ruszenie personalnie kogokolwiek grozi "śmiercią lub kalectwem". Jak długo jeszcze polityka "świętych krów", "ofiar afery taśmowej, będzie u nas obowiązywać?"
  • @Mania

    jestem w szokoo: znaczy sie, istnieli , a nawet istnieja, ludzie, ktorych trzeba przekonywac, ze "klucz" do tej zbrodni lezy w Polsce?!

    jedna tylko poprawka: w zadnej Polsce tylko w IIIRP!
  • A już nad wyraz słodkie jest, jak takie oczywistości opowiada "nawrócony" pono ubek.
  • los napisal(a):
    przemk0 napisal(a):
    Książka Rotha też raczej potwierdza fakt że Niemcy przynajmniej wiedzieli, nie?
    Książka Rotha potwierdza, że bracia Niemcy dość desperacko próbują oddalić podejrzenia od siebie.
    O tym, żeby zachować ostrożność wobec rewelacji Rotha, mówi też Gadowski:

    od 17 minuty.
  • No, to, że tow. Roth manipuluje, jest dość oczywistą oczywistością. Stare raporty BND można przecież kupić w każdym antykwariacie ze starymi raportami BND, nieprawdaż?
    Oczywiste jest również, że szczęśliwych znalazców raportów BND żaden seryjny nie odwiedza...
    Podobnie, jak oczywiste jest, że jakiś-tam gienierał sowiecki mógł przyjąć zlecenie na Kaczorów z szerokimi przyległościami bez wiedzy i zgody Mr Pjutę...
    Ocb więc?
    Wydaje się coraz bardziej oczywiste, że udowodnienie faktu zamachu jest kwestią najbliższych tygodni. Sekcje powiedzą prawdę. Zaczyna się więc przerzucanie gorącego kartofla.
    Co nie zmienia faktu, że bez czynnej pomocy w Warszawie nikt by takiego zamachu nie przeprowadził. Podobnie, jak tego faktu, że w czynną bądź bierną pomoc nie były zaangażowane 1 czy 2 osoby, ale całe środowiska.

  • krzychol66 napisal(a):
    bez czynnej pomocy w Warszawie nikt by takiego zamachu nie przeprowadził. Podobnie, jak tego faktu, że w czynną bądź bierną pomoc nie były zaangażowane 1 czy 2 osoby, ale całe środowiska.

    No, jezdo sprawa ze sfery oczywistych oczywistości, jak ta, że istnieje w Warszawie WSI oraz ta, że jest dane WSI tradycyjnie podpięte pod Sowieciarza.

    Ze sto razy już pisałem, że zimny mie dreszcz przeszedł po kręgokolumnie, jak się dowiedziałem, że Cimoszewicz wycofał się z wyborów prezydenckich 2005. Gdyż cóż to bowiem oznaczao? Ano to, że GTW - a więc najprawdopodobniej WSI - przeniosła swoje poparcie na PO z SLD. Wszystko skleja się.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ze sto razy już pisałem, że zimny mie dreszcz przeszedł po kręgokolumnie, jak się dowiedziałem, że Cimoszewicz wycofał się z wyborów prezydenckich 2005. Gdyż cóż to bowiem oznaczao? Ano to, że GTW - a więc najprawdopodobniej WSI - przeniosła swoje poparcie na PO z SLD.
    Podobne uczucie miałem, kiedy się dowiedziałem o stanie zdrowia królowej Bony.

  • Koledzy to się orientują w tych grach wywiadowczych ! Aż podziw bierze.
    A mnie to się po prostacku wydaje, że mogło sobie GRU czy insze FSB bombki zamontować na tutce w Samarze bez wiedzy i zlecenia, a tylko tak na wszelki wypadek i czekać. Jasne, że jeszcze musiała być okazja to jest lot elity rządowej i generalicji w tejże tutce i to w znane okolice gdzie i kontrolerzy pijani, i przyrządy lotniska odpowiednio nastawione i generatory mgły czy czego tam oraz pancerne brzozy poustawiane jak należy.Mogły służby sojusznicze NATO wiedzieć coś albo i nie. Jak nie potrafiły znaleźć albo podrzucić broni masowego rażenia Saddamowi mimo zajęcia całego kraju to i mogły przeoczyć co się dzieje w Samarze czy Smoleńsku. No i wystarczyło wykorzystać podwórkowe gierki urzędasów rządowych i partyjnych w celu ośmieszenia i marginalizacji Prezydenta oraz bałagan i niedopatrzenia przy organizacji lotu, aby okazja sama się zmaterializowała. Rzecz jasna to nie wyklucza świadomego udziału polskich zdrajców w tym dziele.
  • w Niemczech zbliżają się wybory. Kwity na Merkel też się przydadzą, lewicowość Rotha nie jest tajemnicą.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.