Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+

124678

Komentarz

  • Brzost napisal(a):
    Mnie bardziej fascynuje ta gdańska gdzie wszyscy za PiS :-)
    To nieduża firma robiąca dla telefonii komórkowej te wieże chyba serwisuja. Są tam inżynierowie, pracownicy biurowi i serwisanci.
  • TecumSeh napisal(a):
    A jaka ta korpo w Krakowie gdzie za PO wszyscy?
    Nie mogę sobie przypomnieć nazwy. Amacai? Cavacai? Coś w tym stylu. Robią jakieś serwery chyba
  • Rafał napisal(a):
    Powtarzam że PiS robi wiele, a nawet coraz więcej, aby ludzie w korpo byli przeciw niemu. Nie wiem po co, ani dlaczego ale tak robi.
    Nie. Oni byli od początku przeciw. Przynajmniej ci których znam.
  • Czyli to za karę, a ja dostanę w łeb przy okazji?
  • Rafał napisal(a):
    Powtarzam że PiS robi wiele, a nawet coraz więcej, aby ludzie w korpo byli przeciw niemu. Nie wiem po co, ani dlaczego ale tak robi.
    Jasne. Gdyby JK przeszedł suchą stopą przez Wisłę korpo-ludzie mieliby tydzień śmieszkowania z tego, że nie umie pływać. A to dyskwalifikuje go (oraz jego partyjnych klakierów) ze sprawowania jakichkolwiek funkcji państwowych.
  • JK jakby tonę marchewek dał korpoludowi to nic by nie zyskał, więc czym ma się przejmować?
  • natenczas napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Powtarzam że PiS robi wiele, a nawet coraz więcej, aby ludzie w korpo byli przeciw niemu. Nie wiem po co, ani dlaczego ale tak robi.
    Jasne. Gdyby JK przeszedł suchą stopą przez Wisłę korpo-ludzie mieliby tydzień śmieszkowania z tego, że nie umie pływać. A to dyskwalifikuje go (oraz jego partyjnych klakierów) ze sprawowania jakichkolwiek funkcji państwowych.
    To się luźno trzyma tematu - ta uwaga. Ja nie piszę o planktonie korporacyjnym, jakichś młodych lemingach, MWzWM - zresztą to jest już gatunek wymierający czy też dojrzewający. Ja mam na myśli klasę średnią - managerów, specjalistów. Ci są pod pręgierzem nie wiedzieć czemu i zaczynają być dyskryminowani podatkowo i nie tylko. Moje własne realne problemy są mi bliższe niż problemy wizerunkowe Jarkacza, którego zresztą cenię i szanuję. Niestety to jego ekipa tępi tę klasę średnią. Nie wiem czy tylko przez jego przeoczenie, czy też za jego zgodą a może nawet aprobatą. Tak więc niesprawiedliwe oceny gawiedzi w stosunku do niego są dla mnie mniej bolesne niż niesprawiedliwe oceny mojej osoby i mojej klasy przez tę gawiedź inspirowane przez jego ekipę oraz realne straty dochodów z tytułu różnych nowych rozwiązań tej ekipy. Tym działaniom towarzyszą równoległe preferencje i realne przysparzanie dochodów nie tylko biednym i wielodzietnym ale też wybranym grupom uprzywilejowanych bogatych i zaradnych jak browarnicy.
  • natenczas napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Powtarzam że PiS robi wiele, a nawet coraz więcej, aby ludzie w korpo byli przeciw niemu. Nie wiem po co, ani dlaczego ale tak robi.
    Jasne. Gdyby JK przeszedł suchą stopą przez Wisłę korpo-ludzie mieliby tydzień śmieszkowania z tego, że nie umie pływać. A to dyskwalifikuje go (oraz jego partyjnych klakierów) ze sprawowania jakichkolwiek funkcji państwowych.
    +1
  • Rafał napisal(a):
    realne straty dochodów z tytułu różnych nowych rozwiązań tej ekipy.

    a coś konkretniej?
  • To się liczy nie tylko poprzez podwyższanie obciążeń jednym, ale tez poprzez obniżanie innym.Na razie drobne sprawy ale symptomatyczne. Na przykład złośliwostka w postaci nie podwyższonej kwoty wolnej dla lepiej zarabiających. Z grubszych ma być zniesienie limitu ZUS. To jednak już będzie około 6% dochodu netto mniej. Wspominałem ze zgoda na to ale na biednych a nie bogatszych, a tak właśnie ma być. Z najgrubszych utrzymywanie i mnożenie przywilejów dla biznesów rzekomo rodzinnych. Typowy przykład to działy specjalne produkcji rolnej. To znam. Biznes o obrotach do 1,2 miliona EURO rocznie to jest ponad 5 milionów złotych nie prowadzi bardzo uproszczone księgi i płaci podatek rolny. W najbardziej pesymistycznym wariancie to ekwiwalent 7% dochodu, od którego CIT byłby 19%. W branży moich klientów zyskowność to 10-20%.10% w fatalnym roku. Tak więc taki biznes ma zysku brutto minimum 1 milion rocznie i płaci podatek 70.000, a biznes niepreferowany 190.000. Państwo daje mu więc lekka ręką 120.000 zł rocznie - 10.000 złotych miesięcznie. Dodatkowo do prawie 70.000 tysięcy które już ma na miesiąc! To nie wszystko. Tacy biznesmeni są bardzo rodzinni i dzielą biznes na tylu pociotków aby każdy miał obroty poniżej limitu. W ten sposób ojciec rodziny czy inny patron może trzymać w swoim ręku np pięć albo i więcej takich biznesów. Czy Kolega jako pociotek nie poprowadziłby takiego biznesu za powiedzmy 5 tysięcy na miesiąc za leżenie? Drugie 5 dla patrona. Podejrzewam że słup na wsi zrobi to i za 2 tysiące. Bez wielkiego ryzyka bo przecież majątek może pozostać u osoby zaufanej, na przykład babci, a słup go będzie tylko dzierżawił. Do tego dopłaty obszarowe i dotacje unijne dla małych i średnich przedsiębiorstw. I tych ulg i dotacji ma być coraz więcej.
  • No to są chyba koszty utopienia peselu.
  • Rafał napisal(a):
    To się liczy nie tylko poprzez podwyższanie obciążeń jednym, ale tez poprzez obniżanie innym.Na razie drobne sprawy ale symptomatyczne. Na przykład złośliwostka w postaci nie podwyższonej kwoty wolnej dla lepiej zarabiających. Z grubszych ma być zniesienie limitu ZUS. To jednak już będzie około 6% dochodu netto mniej. Wspominałem ze zgoda na to ale na biednych a nie bogatszych, a tak właśnie ma być. Z najgrubszych utrzymywanie i mnożenie przywilejów dla biznesów rzekomo rodzinnych. Typowy przykład to działy specjalne produkcji rolnej. To znam. Biznes o obrotach do 1,2 miliona EURO rocznie to jest ponad 5 milionów złotych nie prowadzi bardzo uproszczone księgi i płaci podatek rolny. W najbardziej pesymistycznym wariancie to ekwiwalent 7% dochodu, od którego CIT byłby 19%. W branży moich klientów zyskowność to 10-20%.10% w fatalnym roku. Tak więc taki biznes ma zysku brutto minimum 1 milion rocznie i płaci podatek 70.000, a biznes niepreferowany 190.000. Państwo daje mu więc lekka ręką 120.000 zł rocznie - 10.000 złotych miesięcznie. Dodatkowo do prawie 70.000 tysięcy które już ma na miesiąc! To nie wszystko. Tacy biznesmeni są bardzo rodzinni i dzielą biznes na tylu pociotków aby każdy miał obroty poniżej limitu. W ten sposób ojciec rodziny czy inny patron może trzymać w swoim ręku np pięć albo i więcej takich biznesów. Czy Kolega jako pociotek nie poprowadziłby takiego biznesu za powiedzmy 5 tysięcy na miesiąc za leżenie? Drugie 5 dla patrona. Podejrzewam że słup na wsi zrobi to i za 2 tysiące. Bez wielkiego ryzyka bo przecież majątek może pozostać u osoby zaufanej, na przykład babci, a słup go będzie tylko dzierżawił. Do tego dopłaty obszarowe i dotacje unijne dla małych i średnich przedsiębiorstw. I tych ulg i dotacji ma być coraz więcej.
    Mieszasz dwie rzeczy. Jedna, to że PIS nieznacznie podwyższył podatek bogatym a obniżył biednym co jest w obecnej sytuacji sprawiedliwe. Druga, że system podatkowy preferuje pewne wybrane biznesy o czym należy dyskutować, ale tak jest wszędzie na świecie.
  • edytowano November 2017
    Minęły już dwa lata. PiS zdążył ulżyć biednym od razu. Chwała za to. PiS zdążył już wielokrotnie postraszyć zamożnych, wypomnieć im niezliczoną ilość razy zamożność, miejsce pracy - korporację, szczególnie zagraniczną i zawód - szczególnie jakiś ekspercki - podejrzane w porównaniu z bardziej przaśnymi jak małe miasteczko, wieś, gospodarstwo rolne, piekarnia, browar itp. Zdziwienie i irytacja za to oraz niepokój i niepewność. PiS zabrał się ostatnio za projekty uszczuplenia dochodów tej grupy i przykręcenia jej śruby - ZUS, intensywne tendencyjne kontrole których sam doświadczam itp - co do ZUS zrozumienie co do kontroli i szykan zdecydowany sprzeciw. PiS zabrał się też za rozdawnictwo wybranym grupom zamożnych, uprzywilejowanych i sławnych - przywrócenie przywileju 50% k.u.p bliżej nie określonym artystom, ulgi dla browarów - wkurw z tego powodu który się nie skończy póki tego nie zaprzestaną, a browarów nie cofną.

    No i PiS nie zrobił absolutnie nic aby polikwidować dotychczasowe nieuzasadnione przywileje i luki podatkowe, z których jeden przykład podałem.
  • Nie przupominam sobie żeby ktoś z PIS wypowiadał się negatywnie o korpo, menagerach czy klasie średniej. Możesz podać przykład?
    PiS na osi zła stawia komune, resortowe rodowody, Niemcy i Rosję.
  • Choroba pamięci wybiórczej chyba Kolegę dotknęła, albo mamy jak to się modnie określa :inną wrażliwość".
  • Kolego Rafale, myślę, że kwestia pewnych ulg dla pewnych grup/biznesów, to nie jest tylko z uwagi na to że się komuś "należy", ale też pewna strategia aby np małe browary nie uciekały za granicę. Może ktoś tam na górze wyliczył, że danie takiej ulgi tej lub innej grupie zawodowej się po prostu opłaca na dłuższą metę i nie ma to nic wspólnego z zasługami.
  • dzis w jakiejś gazecie było na tytułowej

    kapitalizm chiński czy podejście saudyjskie?
    klasyczny anhielski/amerykański kaitalism się kończy
  • kulawy_greg napisal(a):
    Kolego Rafale, myślę, że kwestia pewnych ulg dla pewnych grup/biznesów, to nie jest tylko z uwagi na to że się komuś "należy", ale też pewna strategia aby np małe browary nie uciekały za granicę. Może ktoś tam na górze wyliczył, że danie takiej ulgi tej lub innej grupie zawodowej się po prostu opłaca na dłuższą metę i nie ma to nic wspólnego z zasługami.
    Mocno wątpię aby ktoś coś wyliczył. To raz. Mocno podejrzewam ze to lobbing, prywata oraz radosna arogancja i populistyczna demagogia. To dwa. Co do ucieczki za granicę rozumiem, że Kolega czy tez Pan Mateusz, a może i większość Dobrej Zmiany woli abym to ja wyjechał za granicę lub wycofał się z zawodu niż jakiś mały browarnik. Cóż jeśli taka ocena i wola ?!
    Przy okazji: male browary są małe i lokalne. Nie wyjadą za granicę. Tam mają własne lokalne małe browary lub ich nie mają.
  • Ok, może źle się wyraziłem. Browar nie wyjedzie, ale po prostu upadnie lub będzie kiepsko się kręcił, a ludzie będą kupować piwka z tego małego zagranicznego browarku. I tyle.
    Co do wyliczeń, zgoda, że ich mogło nie być, pewnie kierowali się "intuicją". Chodzi nam tu jednak o intencje ustawodawców, bo jak rozumiem na to kolega narzeka.
  • ja się boje intuicji i przeczuć
    zwłaszcza u kogoś
    a jak chodzi do arstrologa czy chirurgomanty to już całkiem
  • No owszem. Nie było mowy w programie o promowaniu lokalnych bogaczy - właścicieli i tępieniu lokalnych lokalnych dobrze zarabiających managerów. Było trochę o tępieniu korporacji, ale to jest ryzykowne i chyba pora na wskazanie za co konkretnie. Jeśli chodzi o korporacje to powinny dostać czytelny sygnał co jest w ich potencjalnych działaniach naganne i będzie tępione, a czego rząd oczekuje i co będzie mile komentowane i może nawet nagradzane. Obecnie ogólne wrażenie jest takie że korporacje są złe bo są duże, są korporacjami są zagraniczne. Najgorzej zaś jak są międzynarodowe i jeszcze gorzej jak maja siedzibę gdzieś w kraju o korzystnym opodatkowaniu. Przypominam ze Cypr to kraj i członek UE i ma liczbę ludności zblizoną do Estonii.
  • Nu, nienasycony pisoski reżym uchwalił dziś zniesienie limitu składki ZUS (obecnie ok. 125 tyś zł/rok) dla najlepiej zarabiających 350 tyś pracowników. Bardzo mnie interesuje co będzie dalej. Teoretycznie pracodawca powinien dopłacić (1) swoją różnice do ZUS i (2) część pracowniczą odjętą z kwoty brutto wynagrodzenia. W praktyce będzie pewnie inaczej (gorzej). /Kol. Rafał jest tu i ekspertem i osobą bezpośrednio dotkniętą nowymi regulacjami, więc może co ciekawego napisze.

  • Rafale zostań menadżerem mikrobrowaru.
  • edytowano November 2017
    Nie wiem co będzie. Będzie różnie.To będzie zależeć od firmy i managera - od jego siły przetargowej i od kondycji firmy. Formalnie firma nie ma podstawy prawnej do obniżki wynagrodzenia z powodu wzrostu jego realnego kosztu o nowe opodatkowanie. Aby to zrobić musi zmienić umowę, a na to musi wypowiedzieć warunki i manager się musi zgodzić, albo firma musi go zwolnic z przysługująca odprawą. Ze strony managera też wzrost opodatkowania i obniżka dochodu netto nie jest formalną podstawą do odpowiedniej podwyżki wynagrodzenia.Też musiałby renegocjować. Ja, znaczy firma, będzie mieć nowego właściciela więc będzie okazja do renegocjacji, tym bardziej że umawiamy przekształcenia - uproszczenie struktur. Bedę się konsultował z prawnikami i podatkowcami i negocjował. Najbardziej prawdopodobne jest zachowanie obecnego wynagrodzenia to jest obniżka mojego dochodu netto i wzrost kosztów firmy.

    Już pisałem, że przyjmuję to ze spokojem i zrozumieniem o ile te pieniądze pójdą na emerytury via niższy deficyt ZUS. Niestety one pójdą na browarników i zapewne innych ulubieńców rządu i jego wpływowych ministrów.

    Co do zatrudnienia w browarze to nie mam zamiaru. Zresztą browarnik chętnie weźmie te ulgowe pieniądze. Jakieś 10% podniesie może za część pensje pracownikom. Jakieś 30-40% zainwestuje w rozbudowę browaru aby zarobić jeszcze więcej. Jakieś 50% kupi sobie lepsze auto, jacht morski, pojedzie na dwa miesiące do Tybetu z przewodnikiem, kupi żonie salon kosmetyczny w centrum miasta lub coś w tym rodzaju. Znam takich i wiem co piszę.
  • Przecież składka ZUS trafi bezpośrednio do ZUS. Czemu niby na Browary? Chyba że traktujesz wydatki jako całość wtedy można powiedzieć że podwyżka ZUS idzie na filmy Agnieszki Holland i lewackie fundacje np.
  • edytowano November 2017
    Oszczędności z obniżonej akcyzy w mikrobrowarach, po zniesieniu limitu wylądują w ZUS-ie prosto z pensji ichnich managierów.

    Rapaport oddał Rozenkrancowi pożyczone sto dolary, Rozenkranc oddał sto dolary Goldbergowi, żeby un mógł spłacić sto dolary długu u Rappaporta ...
  • Zus bierze wszystko, nie ma zniżek po przekroczeniu pułapu max skłądek
    ergo
    szykujmy się na emerytury obywatelskie - 1000 zł netto czy brutto?
    posłowie partii rządzącej dali chyba już jakiś kontrolowany przeciek ds wysokości
  • https://twitter.com/E_Rafalska/status/933987797937065984 Jest nieźle jak na współczesne czasy (w 2017 roku urodzi się około 410 tys.), ale w porównaniu z międzywojniem (średnia urodzeń około miliona rocznie), czy latami 50-tymi i 70-tymi (700-800 tys.) wciąż rezerwy są potężne. Na tle wymierającej europy Polska ma duży potencjał. Turcja ma około 1,3 mln urodzeń rocznie. Tutaj ciekawe statystyki https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludność_Polski
  • raste napisal(a):
    Przecież składka ZUS trafi bezpośrednio do ZUS. Czemu niby na Browary? Chyba że traktujesz wydatki jako całość wtedy można powiedzieć że podwyżka ZUS idzie na filmy Agnieszki Holland i lewackie fundacje np.
    Z grubsza ta. Jedność budżetu. Trza patrzeć całościowo.Co do filmów Holland to kwestia gustu a nie zasad. Wiadomo że kultura wysoka wymaga dotacji. Holland ma straszne poglądy, nachalnie je promuje ale reżyserem niezłym jest.
  • Rafał napisal(a):
    raste napisal(a):
    Przecież składka ZUS trafi bezpośrednio do ZUS. Czemu niby na Browary? Chyba że traktujesz wydatki jako całość wtedy można powiedzieć że podwyżka ZUS idzie na filmy Agnieszki Holland i lewackie fundacje np.
    Z grubsza ta. Jedność budżetu. Trza patrzeć całościowo.Co do filmów Holland to kwestia gustu a nie zasad. Wiadomo że kultura wysoka wymaga dotacji. Holland ma straszne poglądy, nachalnie je promuje ale reżyserem niezłym jest.
    Chodziło mi o to że każdy znajdzie masę rzeczy finansowanych z pieniędzy podatników które mu się nie podoba.
  • Te sprawy mają bezpośredni związek. Moim zdaniem nie tylko czasowy. To świadectwo polityki podatkowej państwa - rządu Dobrej Zmiany. Ujawnia ona kilka zasad:
    - Maksimum środków przepuszczać przez budżet państwa, czyli decyzje o ich przeznaczeniu zabierać obywatelom - podatnikom a przekazywać rządowi,- (silna centralizacja jednak antyobywatelska)
    - Silnie wspierać najmniej zarabiających czy szerzej najbiedniejszych głownie bezpośrednio - dotacjami i świadczeniami minimalnymi lub pośrednio wymuszać wyższe wynagrodzenia pensją minimalną itd,- (programy socjalne uzależniające od państwa - jednak kupowanie głosów)
    - Zwiększać obciążenia klasy średniej - dalsze ograniczenia samozatrudnienia, przekształcenie składki ZUS w podatek liniowy, wyłączenie z podwyżek kwoty wolnej,- (wskazanie grupy niepożądanej społecznie)
    - Zwiększać obciążenia dużych przedsiębiorstw - ograniczenia kosztów uzyskania przychodu, zróżnicowanie stawek podatków i parapodatków od wielkości podmiotu,(wskazanie podmiotów niepożądanych)
    - Udzielać, dodam że dość chaotycznie, ulg i preferencji wybranym małym i średnim podmiotom i ich grupom - działy specjalne produkcji rolnej, spółki (ale nie osobowe DG bo to klasa średnia) z obniżonym CIT, znowu artyści, jak zawsze rolnicy (KRUS, podatek rolny, dopłaty), ostatnio browary lokalne (populizm, tania demagogia prorodzinna, promowanie lobbies lokalnych i branżowych, niestety silny podtekst kumoterski i korupcyjny)
  • https://www.bankier.pl/wiadomosc/GUS-urodzilo-sie-wiecej-dzieci-4050916.html Dane po 10 miesiącach są - jak na obecne czasy - niezłe. Na podstawie średniej z 10 miesięcy (34 tys.) można oszacować, że urodzi się około 410 tys. dzieci. W najlepszym wariancie prognozy GUS z 2014 roku miało się urodzić 378 tys. (W najgorszym 331, w średnim 345). Zapewne to kolejny powód do zgryzoty i coraz bardziej nerwowych reakcji m.in. towarzyszy spod Kopanicy. Przy normalnych dobrych rządach rola Polski może systematycznie rosnąć, a prognozy Jerzego Friedmana (przypuszczalnie inspirowane wpływem prof. Marka) mogą się stopniowo realizować.
  • Wspaniale. "Jeszcze Polska nie umarła...
  • Polskie państwo powiano się jeszcze zdobyć na wysiłek i zacząć też płacić na pierwsze dziecko, co dla młodych rodzin jest nawet ważniejsze od 500 zł na drugie.
  • 2+1 nic nie daje, 2+2 wychodzi na zero, 2+3 i więcej dopiero ma sens jeśli chodzi o przyrost.
  • DMC napisal(a):
    Polskie państwo powiano się jeszcze zdobyć na wysiłek i zacząć też płacić na pierwsze dziecko, co dla młodych rodzin jest nawet ważniejsze od 500 zł na drugie.
    przecież płaci - tylko nie bogatym
  • DMC napisal(a):
    Polskie państwo powiano się jeszcze zdobyć na wysiłek i zacząć też płacić na pierwsze dziecko, co dla młodych rodzin jest nawet ważniejsze od 500 zł na drugie.
    Muszę przypomnieć, że polskie państwo, jak każde, daje tylko to co zbierze. Znaczy samo nic nie ma. Ma to co zbierze z podatków i ewentualnie inwestycji własnych (dzierżawy, dywidendy, przychody ze sprzedaży majątku publicznego) oraz pożyczek czyli z dochodów przyszłych. Jak jest państwem zbójeckim albo mocarstwem to może jeszcze zabrać innym. Polska nie jest. Tak więc ten wysiłek nie może być zbyt duży i pomoc zbyt szeroka bo trzeba by zabrać bardzo dużo od bardzo wielu czyli wtedy efektu by już nie było.
    +500 to doraźne działanie korygujące kardynalne błędy i niesprawiedliwość w polityce społecznej i podatkowej ostatnich blisko 30 lat. Nie można i nie należy budować przyszłej polityki społecznej wyłącznie w oparciu o działania doraźne. Może kiedyś będzie stać państwo polskie czyli budżet na 700+, może na ileś tam, ale raczej nie 500+, na pierwsze dziecko. Ja bym raczej teraz wrócił do sensownej polityki podatkowej aby lepiej zmotywować ludzi do zadbania o siebie - a więc wyższe kwoty wolne, wyższe ulgi na dzieci i wyższe progi w progresji. Może jakieś dotacje partycypacyjne na mieszkanie+ itp? To jednak też niestety ma swoje granice budżetowe. Te można odsuwać tylko poprzez dalsze uszczelnianie, wzrost gospodarczy albo podnoszenie podatków.
  • Ja chciałbym , żeby najpierw na maxa uszczelnili system a potem obniżali podatki stymulując wzrost
  • A czemu obniżka podatków ma stymulować wzrost?
  • Święty Mikke to wdrukował w wiele mózgów. Urban był geniuszem.
  • 7dmy napisal(a):
    A czemu obniżka podatków ma stymulować wzrost?
    Kurosawa łopatologicznie wytłumaczył w Siedmiu Samurajach, dlaczego wysokie podatki oznaczają jedzenie prosa, a po ich obniżeniu w menu automatycznie pokazuje się ryż. Film traktuje o samoorganizacji obywatelskiej w celu dokonania głębokiej reformy opresyjnego systememu podatkowego.

    Jest jeszcze argument z empirii historycznej, traktujący o Helmutach odbudowujących bundesrzeszę wedle pomysłów Erharda które polegały między innymi na tym co Szanowny podnosi w trybie pytającym.
  • 7dmy napisal(a):
    A czemu obniżka podatków ma stymulować wzrost?
    Dyzio nie powiedział że obniżka stymuluje.
  • marniok napisal(a):
    2+1 nic nie daje, 2+2 wychodzi na zero, 2+3 i więcej dopiero ma sens jeśli chodzi o przyrost.
    Dużo rodzin nie decyduje się nawet na 2+1, a jeśli się decyduje jest już za późno na kolejne dzieci.
  • Zez obniszko podatków jezd jakosz zez obniszko zeżertych kaloriów.

    Czasę wyndzie na zdrowie, a czasę wykączy.

    Albosz klepamy proste regułkie albosz myszlemy.
  • To może już płacić za wzięcie ślubu? Lub wspólne zamieszkanie :D
  • kulawy_greg napisal(a):
    To może już płacić za wzięcie ślubu? Lub wspólne zamieszkanie :D
    Tak, w pewnym sensie - nałożyć na mlodych bykowe. W Niemczech bykowe płacą także wdowcy.
  • Gadajo, że podobnież Szwedy obniżyły podatki w 2013 "aby pobudzić wzrost gospodarczy". Ale co to ludziska nie wymyślą...
  • Szwecja obniża podatki. Nie wszystkim się to podoba
    2014-01-02 07:50A A+ A+
    Szwedzi w 2014 roku zapłacą niższy podatek od dochodu z pracy. To już piąta od 2007 roku obniżka obciążeń fiskalnych, jaką przeprowadził centroprawicowy rząd premiera Fredrika Reinfeldta. 6 na 10 podatników uważa jednak, że pogorszy to jakość państwa opiekuńczego.

    Dzięki temu, przeciętnie zarabiający pracownik w Szwecji otrzyma w 2014 roku "podwyżkę" w wysokości ok. 270 koron (30 euro) miesięcznie.

    Według statystyk OECD Szwecja nie jest już krajem, gdzie płaci się najwyższe podatki w Europie. W 2012 roku Szwedzi płacili podatki na poziomie najniższym od 37 lat. Wyższe podatki obowiązywały w Danii, Belgii, Francji oraz Włoszech.

    Calosć tej bulwersującego szfecjalistycznego pszypadku:

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Szwecja-obniza-podatki-Nie-wszystkim-sie-to-podoba-3027400.html

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.