Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+

1234568»

Komentarz

  • edytowano January 11
    Administracyjnie nie da się zadekretować ale można wspomagać lub przeszkadzać. Ja wyżej piszę o zwykłej algebrze. To oczywiste że w demografii są długie cykle. Człowiek żyje około 75 lat. Wzrost długości życia działa lekko modyfikująco na spadek populacji - wolniej spada, ale przybywa emerytów. Dzieci rodzą się tak pomiędzy 20-tym a 40-tym rokiem życia.Tak więc liczebność roczników ma wpływ na urodzenia po tym czasie. Modyfikująco i negatywnie na liczebność populacji oddziałuje opóźnianie roku narodzin pierwszego dziecka, pozytywnie ostatniego. To się dzieje, bo wydłuża się czas edukacji i przygotowania do samodzielności oraz poprawia się stan zdrowia i techniki medyczne przez co urodzenia po 40-ce przestają być wyjątkowe. Dopiero na to nakłada się chęć do posiadania dzieci mierzona ilością urodzeń na kobietę. W każdym przypadku to długie cykle. Jednak to że liczba urodzeń jest w dużym stopniu zdeterminowana zaszłościami nie oznacza że nie można na nią wpływać. W zasadzie wszystkie rządy po 1989 do drugiego rządu PiS prowadziły politykę antynatalistyczną i proemigracyjną. Odwrócić to można szybciej niż w 29 lat, ale nie w czasie jednej kadencji. Efekty na rynku pracy mogą pojawić się niestety dopiero po 20-25 latach, a do tego czasu będzie pogarszanie. To może złagodzić w tym okresie tylko dodatnie saldo migracji albo wydłużanie wieku emerytalnego.

    Chętnie bym obejrzał sensowny model demograficzny, chociaż jego szerszy opis, a nie tylko dziennikarskie wyimki i poprzekręcane wnioski. Czy jest na forum jakiś demograf lub zainteresowany który ma dostęp do takich rzeczy? To chyba nie są przesadnie skomplikowane modele.
  • Nie zapominajmy o tym że za granicą jest kilka milionów Polaków w tym wiele dzieci. Miejmy nadzieję że duża część wróci.
  • Ocenia się, że poza Polską żyje 18-20 milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia. Jedna trzecia z tej grupy to Polacy urodzeni i ukształtowani w Polsce, reszta to osoby polskiego pochodzenia o różnym stopniu więzi z polskością.
    teraz pewnie więcej
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polonia
  • Koło 3mln będzie w Europie urodzonych w Polsce. W samej UK urodziło się ponad 100tys polskich dzieci.
  • Chętnie bym obejrzał sensowny model demograficzny, chociaż jego szerszy opis, a nie tylko dziennikarskie wyimki
    O ile dobrze pamiętam, Los się tym zajmował z kimś pospołu ( Mech ?) za czasów nieodżałowanej pamięci prezesa Skrzypka. Nie zanotowałem se w gowinie, czy to był kompletny model czy tylko estymacja progu smutnej przysżłości.
  • Właśnie przeczytałem że w 2016roku było w Polsce 52%rodzin z 1 dzieckiem. Dosyć przerażające. Ja rozumiem że część ludzi bardzo dużo pracuje i poświęca się karierze. Cześć z powodow zdrowotnych lub innych nie może mieć dziecka albo ma tylko jedno, ale to może być 5 do 10%. Sądzę że większa część tej grupy to po prostu lenie.
  • raste napisal(a):
    Sądzę że większa część tej grupy to po prostu lenie.
    Wąpie.

  • raste napisal(a):
    Właśnie przeczytałem że w 2016roku było w Polsce 52%rodzin z 1 dzieckiem. Dosyć przerażające. Ja rozumiem że część ludzi bardzo dużo pracuje i poświęca się karierze. Cześć z powodow zdrowotnych lub innych nie może mieć dziecka albo ma tylko jedno, ale to może być 5 do 10%. Sądzę że większa część tej grupy to po prostu lenie.
    Jak się ktoś pobrał w 2015 i ma jedno dziecko w 2016 to zasadniczo nie ma w tym nic przerażającego.
  • randolph napisal(a):
    Chętnie bym obejrzał sensowny model demograficzny, chociaż jego szerszy opis, a nie tylko dziennikarskie wyimki
    O ile dobrze pamiętam, Los się tym zajmował z kimś pospołu ( Mech ?) za czasów nieodżałowanej pamięci prezesa Skrzypka. Nie zanotowałem se w gowinie, czy to był kompletny model czy tylko estymacja progu smutnej przysżłości.
    Był taki zgrabny film na youtube na ten temat ale nie potrafię go znaleźć, nie pamiętam nawet kto był prelegentem, tam były dane pokazujące że po zmarnowanej szansie z lat ok. 2005 w tej chwili już nie ma szans aby demografia Polski dała sobie radę sama. To też się nada:

  • edytowano January 14
    raste napisal(a):
    Właśnie przeczytałem że w 2016 roku było w Polsce 52 % rodzin z 1 dzieckiem.
    Przemko napisal(a):
    Jak się ktoś pobrał w 2015 i ma jedno dziecko w 2016 ....
    52 % rodzin w Polsce to rodziny "jednoroczne"???
    Co roku zawieranych jest niecałe 200 tys. małżeństw.
    (I co roku rozwodów jest ok. 65.000)

    ==
    dalej: tylko 18 % dzieci jest w społeczeństwie, najwięcej było w 1965 roku - 37 %. Dwa razy mniej.

  • raste napisal(a):
    Właśnie przeczytałem że w 2016roku było w Polsce 52%rodzin z 1 dzieckiem.
    A ok. 25 % dzieci rodzi się poza małżeństwami! (Oczywiście, część rodziców potem się pobiera.)



  • romeck napisal(a):
    raste napisal(a):
    Właśnie przeczytałem że w 2016 roku było w Polsce 52 % rodzin z 1 dzieckiem.
    Przemko napisal(a):
    Jak się ktoś pobrał w 2015 i ma jedno dziecko w 2016 ....
    52 % rodzin w Polsce to rodziny "jednoroczne"???
    Co roku zawieranych jest niecałe 200 tys. małżeństw.
    (I co roku rozwodów jest ok. 65.000)

    ==
    dalej: tylko 18 % dzieci jest w społeczeństwie, najwięcej było w 1965 roku - 37 %. Dwa razy mniej.

    Ale i starszych było mniej, trzeba to odnieść do liczb nie procentów.
  • @Przemko

    Dzięki za film. Byłoby bardzo miło gdyby Pan Profesor zechciał dać jakiś link do publikacji lub choć materiału na tę sfilmowana konferencję. Może ma co nowszego? Sam film ma wartość archiwalna ale to tylko kawałek - relacja potwierdzająca jak jest, a właściwie jak było.
    Co do stwierdzenia że od 2005 już "nie ma szans" to trudno się z nim zgodzić. Jak pisałem wyżej może nie ma, bez imigracji, możliwości uniknąć spadku. Ten spadek można jednak odwrócić późniejszym wzrostem jeśli dzietność wzrośnie. Oczywiście musi wzrosnąć na tyle aby, przy pozostałych zmiennych, jak np wiek dożycia, niezmiennych, nowe pokolenia były liczniejsze niż pokolenia rodziców.
  • Rafał napisal(a):
    Co do stwierdzenia że od 2005 już "nie ma szans" to trudno się z nim zgodzić.
    W materiale którego szukam były przedstawione wyliczenia, brak odpowiedniej liczby urodzeń do 2007-2010 roku sprawi, że od 2025 zacznie ziać coraz większa dziura.
  • No zacznie. Ja mam na myśli że jeśli teraz zacznie się rodzić więcej to za ileś lat dziura zacznie maleć aż się odbudujemy i wzrośniemy. Jestem ciekaw jakie są parametry tek odbudowy - co jest możliwe i realne?
  • Nie odbudujemy się i nie wzrośniemy gdyż nie będzie miał kto pracować.
  • Patrząc u mnie po znajomych - ci wielkomiejscy dzieci nie planują, ci małomiejscy tak, ale więcej było poronień i przypadków bezpłodności niż narodzin.
  • Przestańcie krakać. Dziś przy niedzieli byłem sprawdzić pobliską garkuchnię, bo córka powiedziała że świetna, a ja miałem sporo spotkań kościelnych i nie chciało mi się robić obiadu. Świetna ta garkuchnia, a pracowało w niej dwóch Tajów i jedna Tajka. Bedzie miał kto pracować w tym dołku.
  • Gdyby dzisiaj połowa małżeństw zdecydowała się na kolejne dziecko to bylibyśmy na plusie. Nie ma czegoś takiego jak nie da się.

    Dziś 1 lub 2 dzieci to norma społeczna. Musiałoby to się zmienić na 3-4
  • edytowano January 14
    raste napisal(a):
    Gdyby dzisiaj połowa małżeństw zdecydowała się na kolejne dziecko to bylibyśmy na plusie. Nie ma czegoś takiego jak nie da się.

    Dziś 1 lub 2 dzieci to norma społeczna. Musiałoby to się zmienić na 3-4
    GUS podawał że 2016 to był rekordowy jak dotąd rok pod względem ilości par z dwójką dzieci które decydowały się na trzecie. 500+ działa.
  • Wychowywać córki!
  • Synów też. Większy problem mamy chyba w Europie i już w Polsce z męskością i ojcostwem niż z kobiecością i macierzyństwem.
  • rdrrdr
    edytowano January 15
    .
  • Rafał napisal(a):
    Synów też. Większy problem mamy chyba w Europie i już w Polsce z męskością i ojcostwem niż z kobiecością i macierzyństwem.
    Zdecydowanie tak.
  • Rafał napisal(a):
    Synów też. Większy problem mamy chyba w Europie i już w Polsce z męskością i ojcostwem niż z kobiecością i macierzyństwem.
    Na dwoje babka wróżyła...
    Już nie raz słyszałem (i potwierdza się to po znajomych), że rozpasania seksualne o młodych facetów jest mocno skorelowane do przyzwolenia na to rozpasanie u dziewczyn. Co do np. powszechnego kociołapienia to ponoć wynika to głównie ze strachu dziewczyn przed utratą chłopaka. Więc dają mu to, czego on chce (a od grzechu pierworodnego chcemy cały czas tego samego), ale on później i tak bardzo często odchodzi.
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Wychowywać córki!
    Dyzio zaposiadywa recht. Demongrafia to kobitki.
  • Gnębą napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Wychowywać córki!
    Dyzio zaposiadywa recht. Demongrafia to kobitki.
    Seksmisję Kolega sobie znowu obejrzał czy jak?
  • ferb napisal(a):
    Rafał napisal(a):
    Synów też. Większy problem mamy chyba w Europie i już w Polsce z męskością i ojcostwem niż z kobiecością i macierzyństwem.
    Na dwoje babka wróżyła...
    Już nie raz słyszałem (i potwierdza się to po znajomych), że rozpasania seksualne o młodych facetów jest mocno skorelowane do przyzwolenia na to rozpasanie u dziewczyn. Co do np. powszechnego kociołapienia to ponoć wynika to głównie ze strachu dziewczyn przed utratą chłopaka. Więc dają mu to, czego on chce (a od grzechu pierworodnego chcemy cały czas tego samego), ale on później i tak bardzo często odchodzi.
    Logiczna konsekwencja, jesli pozwoliła jedna to pozwoli kolejna, więc włącza się chęć sprawdzenia jak będzie z inną.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.