Zmartwychwstanie - sequel Pasji

Mel Gibson przygotowuje się do realizacji II części Pasji. Będą sceny z Piekła, Nieba, będą Aniołowie, mnóstwo efektów specjalnych, ale co to za problem przy dzisiejszej technice. MG opowiada o tym w wywiadzie: https://churchpop.com/2016/11/02/mel-gibson-reveals-his-supernatural-ideas-for-passion-sequel-on-late-show/
«1

Komentarz

  • Jestem sceptyczny.
  • Jestem sceptyczny,
  • idę kupić pop-corn
  • Jestem sceptyczny.
  • A ja nie. W Zmartwychwstaniu jest mniej wydarzeń niż w Pasji i mniej będzie w nim Pana Jezusa, a więcej Apostołów, ale za to okoliczności towarzyszące są przecudowne, radosne. Wielkie pole do popisu dla komputerowych artystów, gdyż np. Zesłanie Ducha Świętego można wspaniale pokazać. Jestem na 300% pewna, że film będzie arcydziełem.
  • Wypowiem się po obejrzeniu najnowszego Gibsona "Przełęcz ocalonych".
  • Ja po obejrzeniu "Przełęczy ocalonych" NIE jestem sceptyczna. Aktualnie Gibson jest u mnie na mega propsie.
  • Mania napisal(a):
    A ja nie. W Zmartwychwstaniu jest mniej wydarzeń niż w Pasji i mniej będzie w nim Pana Jezusa, a więcej Apostołów, ale za to okoliczności towarzyszące są przecudowne, radosne. Wielkie pole do popisu dla komputerowych artystów, gdyż np. Zesłanie Ducha Świętego można wspaniale pokazać. Jestem na 300% pewna, że film będzie arcydziełem.
    Gibson dowodzi, ze mozna robic swietne filmy bez efektow spec. mam nadzieje, ze i tym razem tego dowiedzie.
  • Wierzę, że przy "Pasji" miał poważną pomoc z GÓRY.
    Czy teraz da radę?
    Między Oskarem, a Maliną jest cienka granica...

    Jestem sceptyczna.
  • erka napisal(a):
    Ja po obejrzeniu "Przełęczy ocalonych" NIE jestem sceptyczna. Aktualnie Gibson jest u mnie na mega propsie.
    Ooo.. właśnie tego się spodziewam :)
  • Też jestem za. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej wylała się łaska.
  • edytowano December 2016
    sceptycy: 5
    ?: 1
    entuzjaści: 4

  • Waski napisal(a):
    Też jestem za. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej wylała się łaska.
    Nakręcenie filmu wystarczy?!
  • AnnaE napisal(a):
    Waski napisal(a):
    Też jestem za. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej wylała się łaska.
    Nakręcenie filmu wystarczy?!
    Nie wiem. Pewnie nie zaszkodzi a może pomoże.
  • Wielkie pole do popisu dla komputerowych artystów, gdyż np. Zesłanie Ducha Świętego można wspaniale pokazać.
    No i to pedzmy sobie jest dla mnie największy problem, albowiem powątpiewam czy da się to pokazać.
  • edytowano December 2016
    Chciałbym nie być sceptyczny, ale: "Będą sceny z Piekła, Nieba, będą Aniołowie, mnóstwo efektów specjalnych (....)" pachnie mi tym tam Maciejem Modzelewskim i jego boskimi iskrami :(
  • Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
  • los napisal(a):
    Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    Nie, Losu. Wierzę w Zmartwychwstanie. Takie, co to wstrząsnęło światem żywych i umarłych.

    Pamiętam też scenę Zmartwychwstania z końca "Pasji". Nie podobała mi się. Zwłaszcza dziura w dłoni, jak po perszingu.
    Bardzo słaba scena.

  • los napisal(a):
    Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    tez uwazam, ze nie jest trudne: Zmartwychwstanie to cud dla nas okaleczonych grzesznikow. jest to jednak kwestia techniki - najwyzszej duchowej proby oczywiscie ale jednak techniki. wobec tego co Chrystus dla nas Z MILOSCI zrobil, zmwrtwychwstanie nie jawi mi sie jako cud. potrafie sobie doskonale wyobrazic, ze po tej drugiej stronie Pan Bog moze sprawic ze zrozumiemy ten cud w jednym oka mgnieniu. ale Jego milosci do nas, glupich i slabych - na wytlumaczenie tego cudu braknie Mu wiecznosci.

    a z symbolami nie jest zle: to wlasnie Gibson jest autorem najlepszego obrazu Zmartwychwstania - w "Pasji" wlasnie.

    dlatego po mojemu, moze teraz robic co chce - i tak najlepsze ma za soba a nastepne pokolenmia przed:)
    (choc raczej na Video bo telewizornie b. oszczedne sa w przypominaniu tego filmu.)
  • los napisal(a):
    Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    no ale dzieło sztuki składa się właśnie z symboli
  • można pokazać piekło, czyściec, niebo

    np.
  • Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    Primo, nie. Nie da się pokazać wszystkiego, co zdarzyło się naprawdę. Są bowiem zdarzenia, które wydarzyły się naprawdę, a które stały się poza zasięgiem zmysłu wzroku i słuchu.
    Secundo, są też takie jak Zmartwychwstanie, które wydarzyły się technicznie w zasięgu wzroku i słuchu, ale w Ukryciu. Celowo w Ukryciu. I nie wiadomo jak technicznie wyglądały. A Całun Turyński zaiste pokazuje, że musiały się tam niezwykłe kwestie dziać.
    Tertio, nawet gdyby założyć, że by się dało, niekoniecznie oznacza to brak sceptycyzmu co do projektu pana Melchiora.
  • loslos
    edytowano December 2016
    Groza-Symetrii napisal(a):
    Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    Primo, nie. Nie da się pokazać wszystkiego, co zdarzyło się naprawdę. Są bowiem zdarzenia, które wydarzyły się naprawdę, a które stały się poza zasięgiem zmysłu wzroku i słuchu.
    Czyli nie można pokazać wypadku drogowego, bo najważniejsze rzeczy dzieją się w silniku i hamulcach, czy tak?

  • Groza-Symetrii napisal(a): Nie da się pokazać wszystkiego, co zdarzyło się naprawdę. Są bowiem zdarzenia, które wydarzyły się naprawdę, a które stały się poza zasięgiem zmysłu wzroku i słuchu.
    Śmierć -> narodziny
    image

  • Groza-Symetrii napisal(a): Są bowiem zdarzenia, które wydarzyły się naprawdę, a które stały się poza zasięgiem zmysłu wzroku i słuchu.
    Secundo, są też takie jak Zmartwychwstanie, które wydarzyły się technicznie w zasięgu wzroku i słuchu, ale w Ukryciu. Celowo w Ukryciu. I nie wiadomo jak technicznie wyglądały.
    Zesłanie Ducha Świętego odebrano wzrokiem, słuchem, wewnętrznym poruszeniem ( od zadziwienia po spokój), nie sądzę, że przestrachem, i nie wiem czy w tym momencie wiedzieli już, że posiedli rozumienie wszystkich języków i że będą rozumiani przez obcojęzycznych - sądzę, że tak, że odczytali Boski przekaz.
    I na tle tego cudownego zdarzenia - skołowany Tomasz, który nie dowierza swoim zmysłom :-) To wszystko da się pokazać. Jeśli malarze potrafili, to czemu nie filmowiec?
  • Oczywiście, że można pokazać. Pytanie tylko, czy Gibson to pokaże.
  • edytowano December 2016
    AnnaE napisal(a):
    "Pamiętam też scenę Zmartwychwstania z końca "Pasji". Nie podobała mi się. Zwłaszcza dziura w dłoni, jak po perszingu.
    Bardzo słaba scena.

    "

    Znany nam Colton Burpo, chłopczyk, który był w Niebie, opisał wygląd Jezusa i zaznaczał, że Pan Jezus ma znaczki. Nie potrafił ich opisać, dopiero po jakimś czasie okazało się, że te "znaczki" są na dłoniach i stopach. Był za mały, żeby wiedzieć, że są to ślady po gwoździach.
  • los napisal(a):
    Da się pokazać wszystko, co zdarzyło się naprawdę, nie jest to nawet trudne. Przyznajcie się, sceptycy, nie wierzycie w prawdziwe Zmartwychwstanie, dla was to tylko taki symbol, prawda? Bo z pokazywaniem symboli może być rzeczywiście problem.
    Nawet prawdziwe zmartwychwstanie było symbolem, bo zrobił to tak tak jak zapowiedziano w Pismach. Dosłownie, czyli symbolicznie. (patrz: połknięcie i wyplucie proroka przez wielką rybę trzecie dnia). I nawet umarł symbolicznie, jako i jak paschalny baranek/jagnię (paschalny baranek zanim skonał, brał na siebie /składano na niego/ grzechy ludu wybranego).
    Symbol nie oznacza (nie jest synonimem) nieprawdziwości, ale niewyrażalności pojęcia.

  • edytowano December 2016
    Mania napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    "Pamiętam też scenę Zmartwychwstania z końca "Pasji". Nie podobała mi się. Zwłaszcza dziura w dłoni, jak po perszingu.
    Bardzo słaba scena.

    "

    Znany nam Colton Burpo, chłopczyk, który był w Niebie, opisał wygląd Jezusa i zaznaczał, że Pan Jezus ma znaczki. Nie potrafił ich opisać, dopiero po jakimś czasie okazało się, że te "znaczki" są na dłoniach i stopach. Był za mały, żeby wiedzieć, że są to ślady po gwoździach.
    Ależ ja nie przeczę, że Pan Jezus miał rany po gwoździach. Faustynie też pokazywał się z ranami. I nie tylko jej.
    Po co jednak w filmie pokazana taka dziura, jak po perszingu? Żeby nikomu nie umknęło? Jednocześnie fryzura, buzia, zresztą całe całe ciało, wprost nieskazitelnie uładzone. Powinien wypowiedzieć się tu raczej lekarz, że to było fizycznie niemożliwe.
    Chodzi mi o wizję Zmartwychwstania przedstawioną przez Gibsona. Jest infantylna.
    Wspomniany już powyżej Całun jest świadkiem czegoś porównywalnego z wybuchem jakiejś nieznanej nam bomby, który utrwalił na płótnie obraz-negatyw Jezusa zmarłego, a na welonie z Manoppello - zmartwychwstałego . Historia zatem rozegrała się między warstwami tych dwóch tkanin? Na welonie Chrystus ma świeżo zabliźnione rany.

    image
    image

    Naukowcom trudno, ale od artysty mamy prawo wymagać realizacji wizji w miarę prawdopodobnej, nie śmiesznej.

    Obejrzałam kiedyś film o tym chłopczyku. Wizja przedstawionego w nim nieba raczej wywołuje parsknięcie. Zepsuła całe przesłanie filmu.
    Niektóre wizje nie powinny być filmowane. Jednak słowa i pole pozostawione dla wyobraźni wierzących czasami wystarczą.
    Taka jest moja opinia.

    Tu muszę wspomnieć film o św. Faustynie. Baardzo mi się podobał. Zwłaszcza w sposobie przedstawienia scen irracjonalnych.
    Jeśli Mel utworzy coś w tym stylu, jestem za.

  • loslos
    edytowano December 2016
    To jest problem współczesnych - nie wierzymy w realność rzeczywistości mistycznej, wydaje się nam ona tylko niejasnym symbolem. Nie wierzymy, że hostia tak po prostu jest ciałem Chrystusa a wino jego krwią, nie wierzymy w ciało po zmartwychwstaniu, nie wierzymy w diabła osobowego, który normalnie po ludzku przychodzi i zawiera kontrakty podpisywane krwią, nie wierzymy, że Chrystus umarł a potem zmartwychwstał, zgłodniał i zażyczył sobie kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. Wszystko to jest odległe i abstrakcyjne a nie bliskie i namacalne.
  • los napisal(a):
    To jest problem współczesnych - nie wierzymy w realność rzeczywistości mistycznej, wydaje się nam ona tylko niejasnym symbolem. Nie wierzymy w, że hostia tak po prostu jest ciałem Chrystusa a wino jego krwią, nie wierzymy w ciało po zmartwychwstaniu, nie wierzymy w diabła osobowego, który normalnie po ludzku przychodzi i zawiera kontrakty podpisywane krwią, nie wierzymy, że Chrystus umarł a potem zmartwychwstał, zgłodniał i zażyczył sobie kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. Wszystko to jest odległe i abstrakcyjne a nie bliskie i namacalne.
    Jak zawsze Losie. Jak zawsze. Nie na darmo Tomasz musiał paluchem dotknąć ciała by w nie uwierzyć. A gdy dowód mamy przed oczyma i tak wielu z nas nie da wiary. Jak było wtedy tak i dziś jest.
  • Mania napisal(a):
    Groza-Symetrii napisal(a): Są bowiem zdarzenia, które wydarzyły się naprawdę, a które stały się poza zasięgiem zmysłu wzroku i słuchu.
    Secundo, są też takie jak Zmartwychwstanie, które wydarzyły się technicznie w zasięgu wzroku i słuchu, ale w Ukryciu. Celowo w Ukryciu. I nie wiadomo jak technicznie wyglądały.
    Zesłanie Ducha Świętego odebrano wzrokiem, słuchem, wewnętrznym poruszeniem ( od zadziwienia po spokój), nie sądzę, że przestrachem, i nie wiem czy w tym momencie wiedzieli już, że posiedli rozumienie wszystkich języków i że będą rozumiani przez obcojęzycznych - sądzę, że tak, że odczytali Boski przekaz.
    I na tle tego cudownego zdarzenia - skołowany Tomasz, który nie dowierza swoim zmysłom :-) To wszystko da się pokazać. Jeśli malarze potrafili, to czemu nie filmowiec?
    PS. Do zmysłu wzroku i słuchu dodajmy dotyk, bo powiew wiatru odczuwa się jak dotyk - było to więc doświadczenie (również) zmysłowe.
  • Gibson, jako wielki grzesznik( może już były - daj Boże) rozumie niuanse lepiej niż każdy inny ugrzeczniony s.syn z Hollywudu. Wierzę, że potrafi. Już pokazał, że umi chłopina to i owo. Jestem ZA!!!
  • Kandydatem do roli Jezusa jest młodszy od Caviezela Tom Hardy.
    image
  • edytowano December 2016
    Najefektowniejsze będą te tatuaże na ciele
    image
    Już większych efektów specjalnych nie trzeba....
    :P
  • W sieci są jeszcze gorsze foty. Usunie te tatuaże?
  • Nie wiadomo, czy dostanie/weźmie tę rolę, to narazie kandydat. A nawet jeśli - jest jeszcze charakteryzacja :)
  • Da się zamalować.
  • Tatuaże można usunąć komputerowo na filmie - żaden problem.
    Co do Gibsona - udowodnił że warto dac mu szansę. Czy mu wyjdzie - trudno powiedzieć.

    Co do grzeszności - najprościej byłoby przytoczyć cytat o rzucaniu kamieniem, ale że przeważnie używają go ludzie z którymi mi delikatnie mówiąc nie po drodze to zmilczę tym razem, ale jest jeszcze inny powód.

    Bycie grzesznikiem, ale świadomym swoich grzechów, czasem pomaga w dogłębnym zrozumieniu pewnych rzeczy które inni przyjmują na wiarę, albo natualnie. Co w realizacji filmu może tylko pomóc.

    Sceptyków rozumiem, ale dajmy chłopu szansę.

    AnnaE: "Pamiętam też scenę Zmartwychwstania z końca "Pasji". Nie podobała mi się. Zwłaszcza dziura w dłoni, jak po perszingu.
    Bardzo słaba scena."


    Trudno o gustach dyskutować, ale mnie się akurat ta scena podobała.

    Co do wygładzonej skóry Jezusa - symbol Jego zwycięstwa nad śmiercią. Apostołowie którzy widzieli Go po zmartwychwstaniu a nie poznali - widzieli człowieka bez śladów męki. Można rozmawiając z kimś nie zauważyć dziur w rękach, ale nie można nie zauważyć zmasakrowanej twarzy.

    Co do rozmiarów dziur - myślę że mogły one przekraczać i to wyraźnie średnicę gwoździ. Jezus ważył co najmniej 70-80kg, wisiał jedynie na gwoździach co najmniej kilka godzin, ciało jest plastyczne. Choć zapewne jest trochę przesady w rozmiarach mimo to.

    Ale - gdyby się czepić, to nie tylko ta scena jest przesadzona. Ilość krwi wylanej w biczowaniu zapewne nie zmieściłaby się w kilku osobach - a przecież człowiek ginie po utracie 1 litra krwi z pięciu - sześciu które posiada.
  • Tatuaże na własnej skórze pozwalają podejrzewać jegomościa o kooperację z kusym. Świadomą lub nie. W drugim przypadku głupota bierze górę nad rozumem z czego rodzi się mała, goła i durnowata nieświadomość.

    Tak czy siak, jegomość wydziarany do rozpuku nie klapuje z tematyką filmu, rolą i ogólną powagą przedsięwzięcia.
  • randolph napisal(a):
    Tatuaże na własnej skórze pozwalają podejrzewać jegomościa o kooperację z kusym. Świadomą lub nie. W drugim przypadku głupota bierze górę nad rozumem z czego rodzi się mała, goła i durnowata nieświadomość.

    Tak czy siak, jegomość wydziarany do rozpuku nie klapuje z tematyką filmu, rolą i ogólną powagą przedsięwzięcia.
    .....
    "Ty Mnie, Styka, nie maluj na kolanach - ty Mnie maluj dobrze!".
  • Chodźmy razem więc w drogę
    Będziesz mówił o Bogu
    Ja ci zrobię fantastyczny PR
    Kiedy trzeba się schowam
    Kiedy trzeba zachowam
    Jestem Lucyfer a ty będziesz big star
  • edytowano December 2016
    randolph napisal(a):
    Tatuaże na własnej skórze pozwalają podejrzewać jegomościa o kooperację z kusym. Świadomą lub nie. W drugim przypadku głupota bierze górę nad rozumem z czego rodzi się mała, goła i durnowata nieświadomość.

    Tak czy siak, jegomość wydziarany do rozpuku nie klapuje z tematyką filmu, rolą i ogólną powagą przedsięwzięcia.
    Potwierdzam. Kolega napisał w samo sedno.
    Ps. Nie może Gibson wziąć na Jezusa Pawlickiego Antoniego
    image
    Tudzież mojego ziomala Rogacewcza
    image
    Zamiast jakiegoś podziarańca
    Wszak obaj Pawlicki i Rogacewicz są obecnie w wieku chrystusowym (33 i 35 lat) i pewnie chętnie zagraliby u człowieka, który posiada nazwisko najlepsiejszego twórcy gitar.
  • randolph napisal(a):
    Chodźmy razem więc w drogę
    Będziesz mówił o Bogu
    Ja ci zrobię fantastyczny PR
    Kiedy trzeba się schowam
    Kiedy trzeba zachowam
    Jestem Lucyfer a ty będziesz big star
    "Powiedz, czy chcesz do baru czy do konfesjonału
    Jeśli trzeba zaprowadzę cię tam"

    Ten tekst wypieprza w kosmos całą piosenkę, jak i szczerość nawrócenia Muńka. Tak więc tego ...

  • Pawlicki popierał czarny protest. Na każdego coś się znajdzie. Myślę, że nie ma co wybrzydzać w aktorach, ważne, by film był dobry.

  • "Powiedz, czy chcesz do baru czy do konfesjonału
    Jeśli trzeba zaprowadzę cię tam"

    Ten tekst wypieprza w kosmos całą piosenkę, jak i szczerość nawrócenia Muńka. Tak więc tego ...
    Niekoniecznie. Wie kolega i do konfesjonału można iść w złej intencji.
  • edytowano December 2016
    Szkoda, że nie zna aktorów z tureckich seriali

    image
    Engin Akyürek (ur. 12 października 1981)
  • edytowano December 2016
    Po co brać muslima, jak można Brasiliero
    Sidney Sampaio (ur. 21 kwietnia 1980)
    image
    No i tak trochę offtopicznie. Brazylijczycy kręcą niezłe seriale w oparciu o Stary Testament np. "Król Dawid" - niezły serial, prawie jak "Ja, Klaudiusz" (choć "prawie" tutaj robi dość małą różnicę).
  • Oglądam po raz drugi. Jest i "Estera", "Ruth" i "Cuda Jezusa", "Dziesięć przykazań", coś o faraonie i pewnie wiele innych. Grają ci sami aktorzy. Trochę się to miesza, ale najważniejsze, że im się chciało zekranizować wiele biblijnych historii.
  • Nie umywają się do Hardy'ego. Obejrzyjcie "Locke", Hardy to miszcz.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.