Rafał Wójcikowski RIP

Dwóch posłów Kukiz'15 przyszło do Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie marszałek Marek Kuchciński przeniósł głosowanie nad budżetem z sali plenarnej. Rzecznik partii twierdzi jednak, że nawet bez głosów Kukiz'15 PiS miało kworum i mogło uchwalić budżet.

Chodzi o dwóch posłów z Kukiz'15: Rafała Wójcikowskiego i Annę Siarkowską.

- W Kukiz '15 nie ma dyscypliny partyjnej, dlatego posłowie mogli sami zdecydować, czy chcą głosować - wyjaśnia Jakub Kulesza, rzecznik klubu. - Marszałek miał prawo przenieść obrady do sali kolumnowej, a obowiązkiem posłów jest głosować. Prawda jest taka, że PiS miało kworum bez głosów naszych posłów. Zostało to sprawdzone podczas głosowania technicznego. Gdyby było inaczej, posłowie Kukiz '15 opuściliby sale obrad. Marszałek Kuchciński nie miał jednak prawa blokować wszystkich poprawek budżetowych w dwa głosowania. Dlatego też nasi posłowie jako jedyni głosowali przeciwnie do posłów PiS.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kryzys-w-sejmie-kworum-uchwalenie-budzetu,16,0,2221072.html

image
Otagowano:
«1

Komentarz

  • edytowano January 2017
    +
    O prawdę także i sprawiedliwość +++
  • Tak z dystansu patrząc- chłop raczej na prostej drodze do Nieba.
    Imponujące, jak walczył o te dzieciaki z Aspergerem...
  • qiz napisal(a):
    Tak z dystansu patrząc- chłop raczej na prostej drodze do Nieba.
    Imponujące, jak walczył o te dzieciaki z Aspergerem...
    Tak.
    +
  • Przebitki o totalnej kompromitacji ratowników... nie wygląda to ciekawie.
  • AED w karetce?
    dziwne, to jest sprzęt dla amatorów...więc albo wina dyspozytora albo relacja świadka-ratownika taka sobie...
  • edytowano January 2017
    image

    O co chodzi w tym wyróżnionym fragmencie?
  • była taka sprawa, stowarzyszenie "Wolne Społeczeństwo", które walczy z kupowaniem polskich dzieci do adopcji zagranicznych (i rozdzielania rodzin), protestowało w Sejmie. I podwładny Terleckiego po chamsku wyprowadzał spokojnego gościa, a tamten w końcu go glebnął na tatami.

    Dziwny trop.
  • extraneus napisal(a):

    O co chodzi w tym wyróżnionym fragmencie?
    Nie znasz historii z sejmu?
    judoka: Paweł Bednarz z Fundacji im. Dobrego Pasterza w Sosnowcu
    1. jego fundacja: Dobrego Pasterza
    2. harai goshi
    3. reportaż; tvn, ale OK, Nastula pokazuje że rzut za 10 punktów i Ippon
    Acha, panowie się pogodzili :)
    ===

    audio PR1 - świadek-ratownik o ratujących strażakach (pogotowia jeszcze nie było)
    świadek - ratownik wodny- zapis telefonu do radia
    Byłem zaraz po, wyciągałem tego pana. Tam jest wypadek śmiertelny także będzie prawdopodobnie dłuższy postój. Mogę powiedzieć tylko tyle, że udzielałem temu panu pomocy. No niestety w tym przypadku ratownicy się nie sprawdzili. Prosiłem wcześniej, że trzeba zacząć akcję reanimacyjną, bo jestem ratownikiem. Niestety nie posłuchali, zaczęli wdrażać procedury. Ja już wcześniej stwierdziłem, że puls słaby, słabnie oddech. Pogonili mnie w końcu, oczywiście ustąpiłem, bo to ich praca. Szanuję pracę ratowników. W tym przypadku myślę, że można było tego pana uratować
    Te "procedury" to próba nieudana włączenie defibrylatora. Słuchacz potem stwierdził, że stracili najcenniejsze cztery minuty!
    tekst na polkieradio

  • qiz napisal(a):
    była taka sprawa, stowarzyszenie "Wolne Społeczeństwo", które walczy z kupowaniem polskich dzieci do adopcji zagranicznych (i rozdzielania rodzin), protestowało w Sejmie. I podwładny Terleckiego po chamsku wyprowadzał spokojnego gościa, a tamten w końcu go glebnął na tatami.

    Dziwny trop.
    Nie "wolne ..." tylko "dobrego ...".
    Nie Terlecki tylko szef biura Terleckiego.
    Nie wyprowadził, tylko próbował i... ippon! :)
  • edytowano January 2017
    No ok, sprawę pamiętam, ale to ten facet, co dzwonił do radia?
  • extraneus napisal(a):
    No ok, sprawę pamiętam, ale to ten facet, co dzwonił do radia?
    Nie, to tym razem ja palnąłem. Skasowałem zdanie.
  • Obejrzałem krótki filmik, jak Rzymkowski się wypowiada. M.s.z. wygląda na porządnie wystraszonego.
  • Dotarliśmy do właściciela forda transita, który prowadzi firmę budowlaną w Tomaszowie Mazowieckim. Tuż po wypadku zadzwonili do niego pracownicy. – Byłem na miejscu o 6.52. Zaniepokoiło mnie, że gdy dojechałem, nie było jeszcze żadnych służb. Stały tylko: auto posła, volkswagen caddy i jakiś ciemny samochód, a nasz transit był 80 m dalej – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Kamola. – Rozmawiałem z moim kierownikiem. Mówił, że jechał ok. 80 km na godzinę, ale uderzył w auto posła może przy 30. Nic nie widział, bo samochody nie były oświetlone. Ciemny pojazd posła stał na asfalcie, biały volkswagen w rowie, a nasz kierowca wyjeżdżał zza wzniesienia – tłumaczy Kamola.
    Dodaje, że z relacji podróżujących VW caddy wynikało, że tuż po wypadku poseł Wójcikowski wysiadł z samochodu. Z latarką w ręku miał oglądać uszkodzenia. – Potem podobno wsiadł do auta – mówi Kamola. – Ciekawe, że w jego samochodzie nie było akumulatora. Stał prosto, jakby go ktoś postawił, 20 m dalej przy barierkach – stwierdza.
    Informację o akumulatorze potwierdził nam rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

    http://www.rp.pl/Kukiz15/302159862-Nowe-poszlaki-ws-smierci-posla-Kukiz15-Rafala-Wojcikowskiego.html#ap-1
  • Ciekawe1, czy zabezpieczyli logowania komórek...
  • Poseł Wójcikowski był o krok od rozwalenia ciasteczkowego klubu. Czyżby zadziałali przyjaciele śpiewaka?
  • A Siarkowska ucichła... Ona działała razem z nim.
  • Samochód bez akumulatora???
  • No ciekawe po co wyjęty i odniesiony na 20m.
  • żeby nie wybuch?
  • Przemko napisal(a):
    No ciekawe po co wyjęty i odniesiony na 20m.
    Jagto po co. Żeby go naładować na prostowniku.
  • W sensie auto bez prądu aby nie wybuchło? No może, podobnie żeby alarm nie wył albo inny klakson, ale nie trzeba wtedy na 20 metrów odchodzić, no i wyjąć akumulator to nie takie hopsiup, jest przymocowany, klemy trzeba zdjąć, dziwne to.
  • Akumulator wystarczyłoby odpiąć by niw buchło.
  • qiz napisal(a):
    A Siarkowska ucichła... Ona działała razem z nim.
    Jeśli tak jest, to K'15 jest chyba gorszy niż PO.

  • Przemko napisal(a):
    W sensie auto bez prądu aby nie wybuchło? No może, podobnie żeby alarm nie wył albo inny klakson, ale nie trzeba wtedy na 20 metrów odchodzić, no i wyjąć akumulator to nie takie hopsiup, jest przymocowany, klemy trzeba zdjąć, dziwne to.
    Zdjąć klemu to nie hop siup bez narzędzi vide klucza do nakrętek
  • Jak się akumulatora kilka lat nie ruszało, to jest to grubsza mechaniczna robota. Ale jak co noc się wystawiało do podładowania, to już niekoniecznie. Klemy mogły być tylko wciśnięte, bez przykręcania. Wtedy wystarczy je trochę pokręcić i same zejdą.
    Inna rzecz, że poseł W. do biedaków zdaje się nie należał i stać go było na nowy akumulator, którego nie trzeba co chwilę ładować...
  • wizja lokalna się zakończyła
    trzy godzinny eksperyment rekonstrukcji zdarzeń...
  • Siarkowska odeszła z klubu i razem z nieznaną mi Magdaleną Błeńską zakładają (chyba 3 potrzeba?) koło.
  • Po ostatniej wypowiedzi Ciasteczkowego o Żołnierzach Wyklętych - klub ulegnie chyba dalszemu skurczeniu.
  • No wg mnie to sensowne że jednak przy poważniejszym wypadku wyjąć akumulator.
  • Może z Winniczkiem coś sklecą.
  • filystyn napisal(a):
    No wg mnie to sensowne że jednak przy poważniejszym wypadku wyjąć akumulator.
    I wymontować katalizator. Jakby nie paczyć to ołów i platyna cenne som i jak nic w warsztacie mogą zaiwanić, co nie?
  • filystyn napisal(a):
    No wg mnie to sensowne że jednak przy poważniejszym wypadku wyjąć akumulator.
    ale kto wyjął? sam poseł, który po wypadku wyszedł zerknąć, co się stało? a jeśli wyszedł, to dlaczego za chwilę już nie żył?
  • No ja zrozumiałem, że to jakieś służby porządkowe zrobiły czy coś. W sumie nie tyle wyjąć co odłaczyć.

    Jakoś nie przywiązywał bym do tego uwagi no ale ok. *Trop*.

    Na zdrowy chłopski rozum jakby ktoś bardzo chciał aby ten no akumulator odłączyć po kryjomu to by przeciął przewody co zresztą się robi czasem w jakichś tam kryzysowych sytuacjach o ile koajrzę. Sekunda i zrobione. I nie byłoby żadnej sensacji, bo tego by już nikt nie *zobaczył*.
  • Nie znam się na procedurach, gdybym widział lejące się paliwo to pewnie wpadłbym aby odłączyć akumulator, tak na wszelki wypadek, ale po kiego grzyba go wyciągać z auta? To są dwa oddzielne zadania: jedno - odłączyć klemy (samo w sobie może być trudne), drugie - odkręcić uchwyt akumulatora (może być jeszcze trudniejsze bo rzadziej wykonywane, zasadniczo). Dziwne to, ale może rzeczywiście zbieg okoliczności - lekko dokręcone klemy i jakiś prosty mechanizm wyciągania akumulatora i ktoś to zrobił z rozpędu.
  • Faktycznie zdjęcie uchwytu może chwilkę zająć.
  • loslos
    edytowano February 2017
    Nie wiem jak wy ale dla mnie to zagadka. Jedzie sobie poseł samochodem i wali letko w barierkę. Wysiada i robi to co każdy kierowca - drapie się w głowę, ogląda uszkodzenia, krząta się, coś tam odkręca... Chwilę później nie żyje z powodu "rozległych obrażeń wewnętrznych, które są typowe dla wypadków komunikacyjnych." Mnie to kupy się nie trzyma ani trochę. Człowiek w agonii nie odkręca akumulatora i nie przenosi go 20 metrów.
  • los napisal(a):
    Nie wiem jak wy ale dla mnie to zagadka. Jedzie sobie poseł samochodem i wali letko w barierkę. Wysiada i robi to co każdy kierowca - ogląda uszkodzenia, krząta się, coś tam odkręca... Chwilę później nie żyje z powodu "rozległych obrażeń wewnętrznych, które są typowe dla wypadków komunikacyjnych." Mnie to kupy się trzyma ani trochę. Człowiek w agonii nie odkręca akumulatora i przenosi go 20 metrów.
    Według niektOOrych tu jednak tak.
  • Według niektOOrych Sekuła się zastrzelił.
  • No własnie :) 4 razy pod rzont pudłując raz.

    Najfajniejsze jest to że jak fakty spadają nam na palce wywołując bOOl nie do zniesienia niektórzy krzyczą głośno: to napewno podagra albo koklusz!
  • Goryllium.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.