Akademia Węży (do zapamiętania)

Aktualny skład Akademii przyznającej WĘŻE:

Kamil Śmiałkowski
Konrad Wągrowski
Krzysztof Spór
Anna Serdiukow
Marcin Kamiński
Patryk Tomiczek
Rafał Pawłowski
Paweł Felis
Tomasz Raczek
Adam Gawęda
Piotr Kletowski
Stanisław Liguziński
Kuba Armata
Igor Zalewski
Łukasz Knap
Piotr Czerkawski
Michał Burszta
Krzysztof Varga
Artur Zaborski
Bartosz Sztybor
Dagmara Romanowska
Błażej Hrapkowicz
Anna Tatarska
Robert Sienicki
Adam Siennica
Barbara Banat
Jan Pelczar
Adrian Dąbek
Rafał Stanowski
Marcin Sobczak
Łukasz Gręda
Tomek Kin
Bartosz Żurawiecki
Marcin Prokop
Tomasz Wójcik
Igor Szokalski
Anna Kempys
Jaga Kolawa
Ewa Szponar
Piotr Dobry
Ewa Latek
Magda Ola Krzciuk
Justyna Dżbik
Witold Mrozek
Piotr Guszkowski
Karol Kalinowski
Karolina Korwin-Piotrowska
Mateusz Szlachtycz
Magda Maksimiuk
Agnieszka Qrek
Jakub Ćwiek
Agnieszka Szydłowska
Marta Sawicka-Danielak
Paweł Hapka
Mariusz Frukacz
Robert Patoleta
Anna Szymla
Maciej Stasiowski
Piotr Gociek
Aleksandra Moczulska
Wiesław Chełminiak
Piotr Stankiewicz
Agnieszka Egeman
Jarosław Melon
Ala Sterna
Robert Kasprzycki
Jacek Dziduszko
Michał Radomił Wiśniewski
Grzegorz Brzozowicz
Iga Nyc
Patrycja Rojek
Darek Arest
Maja Staniszewska
Anna Taszycka
Wojciech Krzyżaniak
Robert Ziębiński
Dorota Chrobak
Maciej Jasiński
Monika Makowiecka
Jarek Minałto
Marek Dudzik
Maciej Badura
Piotr Nowakowski
Przemysław Lewandowski
Jędrzej Bukowski
Wojciech Jeżowski
Piotr Krasnowolski
Grzegorz Korecki
Arkadiusz Olkowski
Artur Łukasiewicz
Dominika Luks
Natalia Babachanian
Jacek T. Kramarski
Karolina Marciszewska
Tomasz Protokowicz
Wojciech Franus
Anna Świątek
Jędrzej Napiecek
Dawid Rydzek
Marcin Chrupek
Sebastian Smoliński
Małgorzata Steciak
Paweł Hajnos
Michał Hamerski
Piotr Mankiewicz
Lidia Zagórska
Radosław Osiński
Grzegorz Kłos
Kama Gackowska
Ewa Bojanowska
Agata Kortus
Marta Ambrosiewicz
Konrad Paszkowski
Anna Petelenz
Justyna Adamczyk
Hubert Gotkowski
Aneta Wrona
Karolina Korta
Michał Nowak
Michał Urbanowicz
Monika Piechocka
Grzegorz Raubo
Michał Olszewski
Jonathan W. Britmann
Tomasz Tetlak
Piotr Szygalski
Łukasz Adamski
Artur Wyrzykowski
Anna Ewa Dziedzic
Sławek Klimaszewski
Mateusz Patyk
Sylwester Sadowski
Tomasz Palacz
Tomasz Śliwiński
Joanna Szymańska
Agata Wojciechowska
Wiktor Kiełczykowski
Natala Grochal
Magdalena Skowron
Radosław Mirski
Dominik Sobolewski
Marcin Kabaj
Bartłomiej Brede
Zofia Holeczek
Mieszko Uchnast
Radosław Kietliński
Monika Groszyk
Joanna Kraińska
Katarzyna Wajda
Piotr Marecki
Alek Pietrzak
Szymon Jadczak
Iwona Lisowska
Barbara Kaczmarczyk
Adrian Andersz
Justyna Kierzkowska
Agnieszka Moczyróg
Paulina Szestowicka
Piotr Stelmaszczuk
Greg Warszawski
Joanna Malicka
Marcin Kiełczykowski
Kasia Bartoszkiewicz
Marcin Bortkiewicz
Rafał Porzeziński
Adam Lemanski
Aleksandra Kapuścińska
Karolina Otwinowska
Justyna Polak
Mariusz Janik
Dawid Muszyński
Michał Kanios
Justyna Świątkiewicz
Jacek Stankiewicz
Krzysztof Połaski
Dagmara Marcinek
Robert Widomski
Grzegorz Budnik
Marlena Wilcan
Marcin Błaszczyk

(stan na 20.03.2017)

Komentarz

  • 'Łukasz Adamski'

    He he...
  • Co ich aż tyle tam robi?
  • Swoją drogą. Starczy latarni w alejach? Chyba nie.....
  • Gdzie Warzęcha?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Gdzie Warzęcha?
    Warząchiew Warząchwią, ale gdze Ziemniak???
  • edytowano April 10
    Piotr Gociek, Igor Zalewski i Rafał Porzeziński zaskoczyli mnie. Ale 95 % nazwisk NIC mi nie mówi.
  • Brzost napisal(a):
    Piotr Gociek, Igor Zalewski i Rafał Porzeziński zaskoczyli mnie. Ale 95 % nazwisk NIC mi nie mówi.
    Same here, same here. Nawet nie wiem, OCB, tak po prawdzie.
  • Brzost napisal(a):
    Piotr Gociek, Igor Zalewski i Rafał Porzeziński zaskoczyli mnie. Ale 95 % nazwisk NIC mi nie mówi.
    Śmiałkowski i Kempys to aspiranci z Krakóffka. Armata, sądząc po nazwisku, takoż.

    Moja ulubiona ksywa z tego zestawu: 'Greg Warszawski'.

    No i Brzozowiczowi też się trochę dziwię.
  • Nie jest powiedziane że wszyscy brali udział w głosiowaniu.
  • Ale jest powiedziane, że żaden nie zrobił rabanu na całą Polskę.
  • Długa ta lista beztalenci żądnych publicznego wysłuchania na temat swojej opinii o utalentowanych i ich dziełach (w zasadzie gdyby określenie "beztalencie" na początku zastąpić określeniem "osoba zdolna do formułowania zdań w formie pisemnej" to mielibyśmy definicję krytyka w dowolnej dziedzinie artystycznej) . Nie wiadomo czy wszyscy zdają sobie sprawę w czym uczestniczą i czy czasami nie są tam przez nieuwagę i zaniedbanie.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nawet nie wiem, OCB, tak po prawdzie.
    O przyznanie tzw. węży, czyli najgorszych możliwych ocen "Smoleńskowi" Krauzego.

  • Moj syn widzial fragmenty i bez tego dal kilka wezow!
  • Gówniarzeria.
  • Z tych, co smarują fekaliami schody, na których później ktoś się zabija. Bez litości.
  • A, skoro film Smoleńsk, to ja tylko take coś, ło, zostawię.
    image
  • powoli uda się zidentyfikować każdą kanalię z tej listy

    Bartosz Żurawiecki - przed laty dziennikarz gazety wyborczej, zajmował się pisaniem o filmie (ale nie jestem w stanie powiedzieć o nim "krytyk filmowy"), pisał również w szmatławcu o nazwie "Tygodnik Powszechny"
    tajemnicą poliszynela był jego czynny homoseksualizm
  • Tomasz Raczek
    Karolina Korwin-Piotrowska
    Katarzyna Wajda (ta?)
    Marcin Prokop ( ten wysoki?)

    P.s.
    Co takiego dyskwalifikowało "Smoleńsk" z punktu widzenia sztuki filmowej?
    Bo z pewnością żury było apolityczne.....
  • KAnia napisal(a):Bartosz Żurawiecki - przed laty tajemnicą poliszynela był jego czynny homoseksualizm
    Żadną tajemnicą. Afiszował się z tym przy okazji każdej recenzji i jako działacz KPH.
  • edytowano April 11
    Mania napisal(a):
    Gówniarzeria.
    Owszem, ale apolitycznie wybrał się na film (a się interesuje filmem, kulturą filmową; pisze w domu scenariusz)
    i był zawiedziony. Nadawał sie - jego zdaniem - do programu "sprawa dla reportera" a nie film kinowy.
    Treśc nie miała tu znaczenia.
  • pierwsza scena jest wstrząsająca, to wcale nie jest zły film
  • romeck napisal(a):
    Mania napisal(a):
    Gówniarzeria.
    Owszem, ale apolitycznie wybrał się na film (a się interesuje filmem, kulturą filmową; pisze w domu scenariusz)
    i był zawiedziony. Nadawał sie - jego zdaniem - do programu "sprawa dla reportera" a nie film kinowy.
    Treśc nie miała tu znaczenia.
    A co sądzi o innych filmach Antoniego Krauzego? Bo wg mnie "Smoleńsk" to typowy film Krauzego, bardzo podobny do (co zabawne, powszechnie chwalonego) "Czarnego czwartku".

    Ma momenty wybitne (jak gra Aldony Struzik czy Lecha Łotockiego, muzyka Michała Lorenca) i robienie z niego najgorszego filmu ever to niezła granda.
  • Pigwa napisal(a):

    A co sądzi o innych filmach Antoniego Krauzego?
    Polskie filmy??? Hehehe!

  • loslos
    edytowano April 11
    Muzyka jest genialna

  • Pigwa napisal(a):
    A co sądzi o innych filmach Antoniego Krauzego? Bo wg mnie "Smoleńsk" to typowy film Krauzego, bardzo podobny do (co zabawne, powszechnie chwalonego) "Czarnego czwartku".
    Pigwo, technicznie i aktorsko Czarny Czwartek był znacznie lepszy.
    Smoleńsk ma momenty warsztatowo tragiczne niestety.
    Pigwa napisal(a):


    Ma momenty wybitne (jak gra Aldony Struzik czy Lecha Łotockiego, muzyka Michała Lorenca) i robienie z niego najgorszego filmu ever to niezła granda.
    Oczywiście że to sprawa polityczna, ale to najsłabszy film Krauzego jaki widziałem.
    Co do Czarnego Czwartku jeszcze - pamiętasz może scenę jak Kliszko grany przez Fronczewskiego przemawia na zebraniu partyjnym?
    To jest monolog który oglądałem kilka razy - scena wręcz wybitna.
    W Smoleńsku takiej brakuje - film się broni treścią, tym że jednak przypomina to co się działo, przypomina też bezmiar skurwysyństwa, który się tam odbył, przypomina (albo wręcz informuje) o ofiarach które zginęły po katastrofie.

    Ja cieszę sie że Smoleńsk powstał - bo mam nadzieję że odblokuje temat. Bo to temat na arcydzieło filmowe. Niestety jednak albo Krauze już nie ten, albo temat go sparaliżował, albo warunki miał takie a nie inne (wiadomo w jakiej atmosferze film powstawał) - albo wszystko na raz.


    los napisal(a):
    Muzyka jest genialna
    Jest. I nikt za kilka lat nie będzie pamiętał do jakiego filmu w ogóle powstała.
    Ja Różyczkę oglądałem po 10.IV.2010, nie pamiętam czy rok później czy coś koło tego - ale pamiętam wtedy użycie tej muzyki w tym filmie brzmiało jak profanacja. Mimo że wiedziałem przecież co i jak.



  • qizqiz
    edytowano April 11
    "Czarny czwartek" jest położony przez scenariusz. Brak zielonych- Kiszczaka, Jaruzela, a także sowieta dowodzącego na miejscu- Korczyńskiego.
    Zrzucanie winy na partię to fałszowanie historii.
  • TecumSeh napisal(a):
    Co do Czarnego Czwartku jeszcze - pamiętasz może scenę jak Kliszko grany przez Fronczewskiego przemawia na zebraniu partyjnym?
    To jest monolog który oglądałem kilka razy - scena wręcz wybitna.
    W Smoleńsku takiej brakuje -
    Wiele brakuje "dzięki temu", że wskutek środowiskowej nagonki zabrakło wybitnych aktorów, którzy by takie sceny zagrali. Dlatego mnie wkurzają te węże, bo to taka samospełniająca się przepowiednia - zrobić wszystko żeby film nie mógł powstać, a potem znęcać się, że ten co powstał, ma braki.

  • Dobrze, ale ja nie o tym.
    Pewnie że się można irytować że tego czy tamtego nie ma, a to czy to jest, ale mi chodzi o co innego - film warsztatowo jest co najmniej poprawny a momentami bardzo dobry. Zakładając że to w pełni fabularna historia - ogląda się dobrze.
    Ze Smoleńskiem jest odwrotnie - film ogląda się tak sobie, a mometami słabo. Ratuje go tylko to, że mówi o tym co było - i wszyscy wiemy jak było. Trudno się nie wzruszyć zatem na tym filmie a momentami nie zacisnąć zębów.
    Ale gdyby to był film zupełnie fabularny - byłby słaby.
    I to jest to, o co mi chodzi.

    Nie mam pretensji do Krauzego o to, przeciwnie - duży szacun ze się w ogóle zdecydował i za to co przeszedł.
  • edytowano April 12
    Do Węży obficie nominowana była też "Historia Roja" (kategorie pokrywały się z tymi smoleńskimi). Film absolutnie koszmarny. "Smoleńsk" na tym tle jawi się jako film wręcz świetny, także jego "wygrane" są w tym kontekście absurdalne.

    Brzost napisal(a):(...)zrobić wszystko żeby film nie mógł powstać, a potem znęcać się, że ten co powstał, ma braki.

    W punkt!

    TecumSeh napisal(a):Niestety jednak albo Krauze już nie ten, albo temat go sparaliżował, albo warunki miał takie a nie inne (wiadomo w jakiej atmosferze film powstawał) - albo wszystko na raz.
    Krauze sam podchodzi krytycznie do tego, co powstało. Ewidentnie warunki (i to ponoć nietylko te zewnętrzne) nie pozwoliły mu zrobić takiego filmu, jaki by chciał. Gorąco polecam jego wystąpienie w Klubie Ronina:




    W różnych youtubowych recenzjach wogóle nie wspomina się o muzyce. Temat się pomija, bo nie pasowałby do ogólnej narracji. A ta jest świetna tak poprostu - nie świetna w tym akurat filmie, ale świetna na tle innych filmów. Ponadto absurdem jest również nominacja do Węży w kategorii "Najgorszy plakat". To przecież bardzo dobry projekt.

    To, czego w tym filmie absolutnie nie da się obronić, to kreacja aktorska głównej postaci. A niestety przez ten pryzmat odbiorca patrzy na film. Całą resztę można oceniać lepiej lub gorzej, ale biorąc pod uwagę warunki, w jakich powstawał film, uważam, że wyszło naprawdę dobrze. Oglądałam film dwukrotnie i za każdym razem oglądało mi się to ok. Są ciekawe wątki, piękne sceny (Gruzja, rozmowa Generałowej z obcą kobietą w Smoleńsku) przekazane ważne rzeczy i moim zdaniem kapitalnie pokazane merdia. Ogólnie w dużej mierze to film właśnie o mediach i pod tym kątem wszystko tam siedzi.

  • Ech....w sumie to jestem pewien że śmierć Jezusa na krzyżu też nie wygrałaby Oskara w opinii sędziów.
    A już zupełnie pomijam fakt późniejszych scenariuszy, gry aktorskiej i kostiumów, ekranizacji, które choć starały się pokazac jak to było mijały się z najważniejszą rzeczą: NIEWYOBRAŻALNĄ PRAWDĄ O POŚWIĘCENIU I MIŁOŚCI

    Ta więc czcze to gadanie i lizanie lewckiego rowka gdy się rozpatruje ten film w takim kontekście.
    Nazwiska zapamiętać,, bowiem nadchodzi taki czas gdy te mendy będą "najprawdziwszymi z prawdziwych autorytetów" i będa serwowani jako tacy. Ten czas nadchodzi gdy lewackie media nagle dosięgnie 'olśnienie' i wraz z nim nadejdzie nowy przekaz w starych gębach mielony.
  • Najbardziej żenująca scena:

    Azjaci protestujący pod Wawelem - "Smoleńsk"
    Tak, za tą scenę też przydzielili węża.
    Tyle, że... jest to scena historyczna. Rzeczywiście wśród protestujących pod Wawelem byli azjatyccy studenci (na odpowiedzialność @SmokEustachy:, no ale on z Krakówka, więc zakładam, że wie co pisze).
    Jakim załganym bucem trzeba być, żeby taką nominację przepchnąć. I to w dodatku wobec filmu będącego de facto dokumentem fabularyzowanym....
  • I dlatego ta lista jest ważna.
  • erka napisal(a):
    Do Węży obficie nominowana była też "Historia Roja" (kategorie pokrywały się z tymi smoleńskimi). Film absolutnie koszmarny. "Smoleńsk" na tym tle jawi się jako film wręcz świetny, także jego "wygrane" są w tym kontekście absurdalne.
    Brzost napisal(a):(...)zrobić wszystko żeby film nie mógł powstać, a potem znęcać się, że ten co powstał, ma braki.

    W punkt!
    TecumSeh napisal(a):Niestety jednak albo Krauze już nie ten, albo temat go sparaliżował, albo warunki miał takie a nie inne (wiadomo w jakiej atmosferze film powstawał) - albo wszystko na raz.
    Krauze sam podchodzi krytycznie do tego, co powstało. Ewidentnie warunki (i to ponoć nietylko te zewnętrzne) nie pozwoliły mu zrobić takiego filmu, jaki by chciał. Gorąco polecam jego wystąpienie w Klubie Ronina:

    imageObrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.



    W różnych youtubowych recenzjach wogóle nie wspomina się o muzyce. Temat się pomija, bo nie pasowałby do ogólnej narracji. A ta jest świetna tak poprostu - nie świetna w tym akurat filmie, ale świetna na tle innych filmów. Ponadto absurdem jest również nominacja do Węży w kategorii "Najgorszy plakat". To przecież bardzo dobry projekt.

    To, czego w tym filmie absolutnie nie da się obronić, to kreacja aktorska głównej postaci. A niestety przez ten pryzmat odbiorca patrzy na film. Całą resztę można oceniać lepiej lub gorzej, ale biorąc pod uwagę warunki, w jakich powstawał film, uważam, że wyszło naprawdę dobrze. Oglądałam film dwukrotnie i za każdym razem oglądało mi się to ok. Są ciekawe wątki, piękne sceny (Gruzja, rozmowa Generałowej z obcą kobietą w Smoleńsku) przekazane ważne rzeczy i moim zdaniem kapitalnie pokazane merdia. Ogólnie w dużej mierze to film właśnie o mediach i pod tym kątem wszystko tam siedzi.

    Nie oglądałem filmy Historia Roja ale widziałem serial i bardzo go polecam.
  • @Wąski mnie się z kolei film "Historia Roja" bardzo podobał, a serial niezbyt (tzn. sceny, które w filmie były dobre, w serialu są dobre nadal, ale to co poza tym już niekoniecznie).

    Prawdę mówiąc wolę "Roja" od "Smoleńska", ciekawe, że się tak różnimy z erką w opiniach :)
  • Zarówno film jak i serial są koszmarnie zrobione. Nie powinno się takich rzeczy pokazywać ludziom.
  • No ale dlaczego właściwie? To świetna historia, ciekawie opowiedziana, z dobrą scenografią i muzyką. Aktorzy w dużej mierze naturszczycy, to fakt.
  • edytowano April 12
    Pigwa napisal(a):
    No ale dlaczego właściwie? To świetna historia, ciekawie opowiedziana, z dobrą scenografią i muzyką. Aktorzy w dużej mierze naturszczycy, to fakt.
    Różne rzeczy mogą się podobać, bo ktoś się interesuje takim a takim tematem. Mi się np. bardzo podobał Teatr Telewizji o Ince. Natomiast film "Historia Roja" nie jest filmem kinowym, jeszcze jako serial - jak cię mogę - ujdzie. Poziom amatorszczyzny przekracza tam dopuszczalne normy - nie ma ani scenariusza (wybacz, ale panuje tam chaos, osobom bardzo dobrze znającym historię może to nie przeszkadzać, ale takich jest zdecydowana mniejszość), ani gry aktorskiej, ani zdjęć, ani scenografii, ani dialogów, (muzyki, przyznam, nie pamiętam, poza kawałkiem O.S.T.R, który jest spoczi) wszystko jest zrobione kompletnie na odwal, bez budżetu, bez pomyślunku, chaotycznie, byle by było.

    Tego, co powyżej, zupełnie nie można powiedzieć o "Smoleńsku". Jest to poprostu lepszy bądź gorszy film kinowy. To zupełnie inna kategoria filmu, niż "Historia Roja". Dlatego uważam, że wygrane w "Wężach" w kontekście takich a nie innych nominacji to nieporozumienie. Jedyne, co można tu porównywać to gra Fido i Zalewskiego. Zalewski niestety wypada korzystniej :D

    Natomiast podobać bądź nie podobać mogą się różne rzeczy. Oczywiste jest to, że ktoś może woleć tematykę historyczną, kto inny współczesną opowieść o mediach i tak dalej. Tylko ja nie o tym piszę.
  • Moja osoba wewogóle nie analizowała filmu Smoleńsk w kategoriach estetycznych, po prostu się cieszyła, że taki paradokumentalny obraz się pojawił i że za kilkanaście lat ktoś to obejrzy i będzie miał jakieś pojęcie o tym jaka była rzeczywistość w Polsce AD 2010, gdyż ta rzeczywistość została pokazana wiernie. I tyle mi wystarczy.
  • Ja zaś mam nadzieję że powstaną kolejne filmy. 10 rocznica niedaleko.
  • erka napisal(a):

    To, czego w tym filmie absolutnie nie da się obronić, to kreacja aktorska głównej postaci. A niestety przez ten pryzmat odbiorca patrzy na film.
    Nazwijmy rzecz po imieniu- stara raszpla, z włosami na twarzy, udająca młodą dziennikarkę.
    Kochanka krewnego Kaczyńskich.
    Cóż, jeśli nie sabotaż?

    "Rój" znośny, ale jak się domyślam reżyser non-stop nawalony. Więc ekipa musiała tam nieźle ratować. Ale na pewno dało się go zrobić lepiej...

  • Mania napisal(a):
    Moja osoba wewogóle nie analizowała filmu Smoleńsk w kategoriach estetycznych, po prostu się cieszyła, że taki paradokumentalny obraz się pojawił i że za kilkanaście lat ktoś to obejrzy i będzie miał jakieś pojęcie o tym jaka była rzeczywistość w Polsce AD 2010, gdyż ta rzeczywistość została pokazana wiernie. I tyle mi wystarczy.
    Jak to piszo małolaty: same.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.