Smoleńsk teraz (kwiecień 2017)

Zebrałam, przynajmniej to, co mi się udało, w jeden wątek. Czeba śledzić - nareszcie jest co.
«13

Komentarz

  • Z tej konferencji dowiedziałam się m.in., że po wybuchu bomby termobarycznej praktycznie niewykrywalne są ślady materiału wybuchowego, ale w wyniku eksplozji zostają odkształcone kości. Ten efekt można stwierdzić nawet po długim czasie od momentu śmierci ofiary tragedii.
  • Wątek w sam raz na ten wpis.
    Otóż wraz z upływem czasu zdaje się wzrastać świadomość ludzi na temat tego co stało się w 2010 roku w Smoleńsku.
    Wczoraj w pracy rozmawialiśmy na temat zamachu no i o dziwo osoby krytyczne wobec PiS (500+ im kością w gardle stoi) w kwestii wydarzeń z 10 kwietnia są zwolennikami zamachu. Mrówcza praca ZP pod kierunkiem AM przynosi zamierzone efekty. Kwestia zamachu jest bezdyskusyjna, a gorące emocje budzi sprawa pociągnięcia do odpowiedzialności Donalda Tuska. Tak, tak - sam krur ełropy byłby smacznym kąskiem dla gawiedzi.
  • Absolutnie protestuję!

    Nie wolno Tuska powiesić dla uciechy gawiedzi. Ma być osądzony, ma zostać udowodnione mu, i ma być dopiero wtedy skazany. Jakiekolwiek odstępstwo to tragiczny w skutkach błąd.

    Nawet 100% przekonanie że jest winny ale bez udowodnienia wszem i wobec jest niczym.
  • Myślę że @Marniok się z Tobą zgadza @Fatuswombatus.
    Chodzi o to że wszystko ma się odbyć jak należy, a przy rezultacie jakiego się spodziewamy gawiedź miałaby uciechę - choć po mojemu jedni uciechę, drudzy zagwozdkę, trzeci będą w szoku, ale każdy będzie zainteresowany (przynajmniej z grubsza).

    Zespół AM ma niepodważalne zasługi.
    Ale to co zrobił Putin z malezyjskim boeingiem i Ukrainą - to też obudziło mnóstwo lemingów.
    Pamiętam jakie były w pracy reakcje na moje słowa o Smoleńsku przed, a jakie po boeingu.

    Na dobrą sprawę trudno uwierzyć, ale nie Tupolew a Boeing dla wielu w Polsce był jak strzał w pysk, po którym nastąpiło otrzeźwienie.
  • No teraz wiele będzie zależeć od sojuszników i ich pomocy. Znaczy od ujawnienia choćby części ich danych wywiadowczych. Przydałaby się też współpraca specjalistycznych ośrodków badawczych.Chodzi w zasadzie głównie o USA. W Europie nawet jak ktoś coś ma to nie da. Za bardzo są umoczeni w gry z Rosją i dojenie Polski, zwykle razem z Rosją.
  • TecumSeh napisal(a):
    Myślę że @Marniok się z Tobą zgadza @Fatuswombatus.
    Ale to co zrobił Putin z malezyjskim boeingiem i Ukrainą - to też obudziło mnóstwo lemingów.
    Pamiętam jakie były w pracy reakcje na moje słowa o Smoleńsku przed, a jakie po boeingu.

    Na dobrą sprawę trudno uwierzyć, ale nie Tupolew a Boeing dla wielu w Polsce był jak strzał w pysk, po którym nastąpiło otrzeźwienie.
    Ciekawe jest to, co Kol. pisze. To znaczy, że wcześniej ludzie faktycznie uwierzyli w "koniec historii" i w to, że teraz "nawet w Rosji takich rzeczy się nie robi".

  • marniok napisal(a):Wczoraj w pracy rozmawialiśmy na temat zamachu no i o dziwo osoby krytyczne wobec PiS (500+ im kością w gardle stoi) w kwestii wydarzeń z 10 kwietnia są zwolennikami zamachu.
    U mnie podobnie.

  • Jeśli rzeczywiście prawda o Smoleńsku dotrze do tych ludzi to przesądzi o przyszłości Polski na następne 30 lat. Rozliczenie PO i Tuska jest wtedy oczywiste. Stosunek sojuszników Polski do tej sprawy stanie się prostym probierzem ich intencji i wiarygodności i wytyczy kierunki naszej polityki zagranicznej. Uświadamiam sobie że właśnie przekonanie Polaków do prawdy jest tu decydujące. Oby tak się stało. To wcale nie oznacza że z tą prawdą będzie Polakom łatwo, bo na wielu możemy się zawieść.
  • Rafał napisal(a):
    Jeśli rzeczywiście prawda o Smoleńsku dotrze do tych ludzi to przesądzi o przyszłości Polski na następne 30 lat.
    I to się chyba małymi kroczkami dzieje. Są różne poglądy - że "ktoś w tym maczał palce", że "pewnie wypadek, ale zachowanie Rosji i Polski to jeden wielki burdel", że "pewnie zamach, ale za naszego życia się tego nie dowiemy" etc.

  • TecumSeh napisal(a):
    Pamiętam jakie były w pracy reakcje na moje słowa o Smoleńsku przed, a jakie po boeingu.

    Na dobrą sprawę trudno uwierzyć, ale nie Tupolew a Boeing dla wielu w Polsce był jak strzał w pysk, po którym nastąpiło otrzeźwienie.
    Po raz kolejny potwierdza się stalowa dewiza mojego śp. Ojca: Mądrej głowie dość dwa razy pałką w łeb.
  • M. Wasserman, która w tej materii wiedzę insajderską, zapytana czy prawda o Smoleńsku zostanie udowodniona, odpowiedziała, że jest tego pewna.
  • edytowano April 12
    A jak tak oglądałam prezentację dr Berczyńskiego przemkła mi bez łeb taka myśl: czy gen. Benediktow zakończy swój żywot śmiercią naturalną, czy też może zaszkodzi mu prysznic, kąpiel w morzu, albo jakowyś inszy zawał serca?
  • TecumSeh napisal(a):
    Ale to co zrobił Putin z malezyjskim boeingiem i Ukrainą - to też obudziło mnóstwo lemingów.
    Pamiętam jakie były w pracy reakcje na moje słowa o Smoleńsku przed, a jakie po boeingu.

    Na dobrą sprawę trudno uwierzyć, ale nie Tupolew a Boeing dla wielu w Polsce był jak strzał w pysk, po którym nastąpiło otrzeźwienie.
    O to, to! Boening z Holendrami (dzieci!) na pokładzie i aneksja Krymu, walki na wschodzie Ukrainy.

  • Bo tam ludzie zginęłi, a w Smoleńsku same pisiory.
  • peterman napisal(a):
    Bo tam ludzie zginęłi, a w Smoleńsku same pisiory.
    Tak jak np. Ten:
    image

  • A wiszpan, że ze wszystkich ofiar Smoleńska jego akurat, na swój sposób, najbardziej mi żal? Los też kiedyś pisał coś w ten deseń.
  • Ano żal chłopa, Kaczyński go zabił nie? I 50 innych niewinnych osób.
  • Pigwa napisal(a):
    Ciekawe jest to, co Kol. pisze. To znaczy, że wcześniej ludzie faktycznie uwierzyli w "koniec historii" i w to, że teraz "nawet w Rosji takich rzeczy się nie robi".

    Ależ oczywiście.
    I jak pamiętam narrację od co najmniej połowy lat 90tych, to nagminnie się powtarzało, że wojny i takie takie to już historia. Może owszem - w Afryce, gdzieś tam w Azji, no, ostatecznie u Jugoli, ale to wszystko.
    Rafał napisal(a):
    Jeśli rzeczywiście prawda o Smoleńsku dotrze do tych ludzi to przesądzi o przyszłości Polski na następne 30 lat. Rozliczenie PO i Tuska jest wtedy oczywiste.
    To nie takie proste. Narracji gotowych do wtłaczania w chłonne jak gąbka mózgi jest milion - a to że Ruscy owszem, ale to nie wina Tuska, itp, a znając ich bezczelność, to zrobią z Tuska ofiarę Ruskich a z Kaczyńskiego ich wspólnika. Że dał się zabić Tuskowi na złość.
    Naprawdę po tym wszystkim Kolega nie wierzy, że byłoby ich stać na taką narrację? Bo ja jestem pewien. I co najśmieszniejsze - mnóstwo ludzi to kupi.
    Rafał napisal(a):
    Stosunek sojuszników Polski do tej sprawy stanie się prostym probierzem ich intencji i wiarygodności i wytyczy kierunki naszej polityki zagranicznej. Uświadamiam sobie że właśnie przekonanie Polaków do prawdy jest tu decydujące. Oby tak się stało. To wcale nie oznacza że z tą prawdą będzie Polakom łatwo, bo na wielu możemy się zawieść.
    A o tym to Kolega niech nawet nie wspomina - ta sprawa udowadnia jak bardzo jesteśmy sami i jak bardzo w czarnej dupie. Nasi "sojusznicy" nie wiedzą co się stało w Smoleńsku? Wolne żarty.
    Siewiernyj był POD OBSERWACJĄ amerykańskich satelit bo służył do przerzutu broni do nielegalnego handlu na dużą skalę. I to nie są plotki - mam kolegę w pracy, który się takimi rzeczami zajmuje służbowo i ma dane zarówno z prywatnych agencji wywiadowczych, jak i tych państwowych.
    A jeśli Amerykanie obserwowali lotnisko w Smoleńsku, to co, wybuch, zestrzelenie czy co tam było - przegapili? Satelity im na moment wysiadły?
  • A może jest zdjęcie z eksplozji?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Po raz kolejny potwierdza się stalowa dewiza mojego śp. Ojca: Mądrej głowie dość dwa razy pałką w łeb.
    Rewelacja:) Chomikuję!
    Mania napisal(a):
    M. Wasserman, która w tej materii wiedzę insajderską, zapytana czy prawda o Smoleńsku zostanie udowodniona, odpowiedziała, że jest tego pewna.
    Oby. Naprawdę wtedy mam ochotę stanąć przed tymi wszystkimi tępymi mordami i się im zaśmiać a potem plunąć w twarz.
    Tak wiem jak niskie pobudki mną kierują.
    peterman napisal(a):
    Bo tam ludzie zginęłi, a w Smoleńsku same pisiory.
    Nie o to chodzi.
    U wiele osób zadziałał mechanizm wyparcia. Podświadomie zdawali sobie sprawę, że uświadomienie sobie prawdy o Smoleńsku oznacza, że żyją w gówno-państwie, gdzie ktoś bezkarnie może nawet zabić prezydenta i ujdzie mu to płazem, a co dopiero szarego obywatela.
    To oznacza, że wyjedziesz do Rosji, ktoś ci tam łeb rozwali i nikt niczego się nie dowie, nie mówiąc o odpowiedzialności - a przy twoim nazwisku będzie stało "wyszedł po pomidory i nie wrócił do tej pory".
    To oznacza, że Ruski - byle dobrze kryty - może ci bezkarnie łeb rozwalić TUTAJ i w imię dobrych relacji między narodami same nasze służby zamiotą sprawę pod dywan.
    To oznacza wreszcie że nasze państwo jest jak martwe drzewo - stoi bo go jeszcze nikt nie kopnął. Ale przyjdzie większy wiatr i samo się zawali.

    Takie właśnie konsekwencje oznaczało przyjęcie prawdy o Smoleńsku - u tych ludzi zadziałał prosty strach a następnie mechanizm wyparcia.

    Kiedy przyszło do Ukrainy a potem do Boeinga - ludzie zobaczyli, ze nie tylko nam robią kuku. Zawsze łatwiej przyznać że coś się dzieje komuś, zwłaszcza że nie było chóru wujów którzy na siłę przekonywali że jest inaczej niż jest.

    A kiedy zginęło 200 prawie przedstawicieli cywilizowanego zachodniego kraju, co jest w NATO i UE to po pierwsze odpadł argument że się takie rzeczy nie dzieją - bo dzieją się, a po drugie coś gdzieś zatrybiło, że skoro im można, to nie ma racjonalnego powodu że nam nie można.

    Z grubsza i w uproszczeniu tak to działa.

  • Mania napisal(a):
    A może jest zdjęcie z eksplozji?
    Oczywiście.
    Był w 2010 jeszcze wywiad z oficerami wywiadu (ABW) którzy twierdzili że odebrali materiały od USA i przekazali Arabskiemu. I tyle - nic się więcej nie zadziało.
    USA nawet rozumiem - jeśli oczywiście przekazali wszystko co mieli, po co mieli robić wrzask skoro Polska milczy?

    Tyle tylko że po Smoleńsku zostaliśmy członkiem NATO wyłącznie na papierze. Przynajmniej do wygranej PiSu.
    USA wiedziało że cokolwiek idzie do Polski - informacje, know how itp, od razu stanie się łupem Rosjan.
    Wygrana PiS oczywiście wiele zmieniła, ale raz nadszarpnięte zaufanie ciężko odbudować - potrzeba na to lat o ile nie dekad.
  • TecumSeh napisal(a):
    Mania napisal(a):
    A może jest zdjęcie z eksplozji?
    Oczywiście.
    Był w 2010 jeszcze wywiad z oficerami wywiadu (ABW) którzy twierdzili że odebrali materiały od USA i przekazali Arabskiemu. I tyle - nic się więcej nie zadziało.
    USA nawet rozumiem - jeśli oczywiście przekazali wszystko co mieli, po co mieli robić wrzask skoro Polska milczy?

    Tyle tylko że po Smoleńsku zostaliśmy członkiem NATO wyłącznie na papierze. Przynajmniej do wygranej PiSu.
    USA wiedziało że cokolwiek idzie do Polski - informacje, know how itp, od razu stanie się łupem Rosjan.
    Wygrana PiS oczywiście wiele zmieniła, ale raz nadszarpnięte zaufanie ciężko odbudować - potrzeba na to lat o ile nie dekad.
    1) Usieńcy sami zbudowali PO rękami swoich ludzi w Polsce - Olechowskiego i Czempińskiego, do tego dołożyli Płażyńskiego i Tuska, który Usieńców wyrolował i zmienił wektor PO z prousieńskiego na jawnoniemiecko-kryptorosyjski. Dlatego nie zdziwię się jeśli PeDeT zmieli krula Ojropy na mączkę rybną - to chyba tylko kwestia czasu, bowiem Usieńcy rzadko wybaczają zdradę.
    2) Dziwi mnie, że dziwni ludzie od Laska nie poszli w swoich ekspertyzach w kierunku awarii technicznej. Wiem, że mieli wytyczne z góry (kazanie J. Millera), ale nawet nie próbowali, w czym okazali się bardziej strachliwi od badaczy katastrofy iła-62 z marca 1980 r., którzy stwierdzili, że przyczyną katastrofy była usterka techniczna lewego silnika.
  • No jak Czempiński jest człowiekiem USA, to Petelicki był od razu Ruskich. Co się będziemy rozdrabniać.
    Prawda jest taka że Czempiński kiedy było trzeba i można USAńcom się kłaniał, a faktyczne działania jego były zawsze pro ruskie. A już na pewno w XXI wieku.
    Vide prywatyzacja TePsy i załatwienie sprzedania tajnej łączności, vide komentarz po śmierci Petelickiego (nie ten zaraz po, tylko dzień czy dwa później) - żeby daleko nie szukać.
    Broń nas Boże przed takimi "ludźmi USA"

    USA, że próbuje się układać z każdym kto aktualnie rządzi to nie nowina, a to że nasze elity włażą w de aktualnie silniejszemu, to też nie nowina.

    Nie wiem czemu dziwisz się że ludzie Laska nie poszli w kierunku awarii - awaria to czyjeś zniedbania, błędy itp, musiałyby polecieć głowy. A najlepiej zwalić na tych co już nie żyją - awarii jednak nie da się zwalić na pasażerów.

    No i ważna rzecz - Tupolew był zdaje się remontowany w Samarze zaledwie chwilę wcześniej. W tym kontekście wiadomo co oznacza pójście w kierunku awarii.
  • edytowano April 14
    1) Czempiński został zatrzymany przez Bondaryka, człenia niewątpliwie Ruskich i być może znów go przewerbował (właśnie sprawa TePsy). Ponadto Usieńcy nie są skorzy do dekorowania nieswoich wysokimi odznaczeniami.
    2) Za doc. Wiki: "Od 21 grudnia 2009 roku do 9 kwietnia 2010 roku samolot Tu-154M nr boczny 101 wylatał około 138 godzin. 23 stycznia 2010 roku, w czasie lotu z pomocą humanitarną dla ofiar trzęsienia ziemi na Haiti, miał awarię zespołu ABSU (autopilota) oraz uszkodzenie agregatu sterowania wychyleniem lotek Ra-56-w-1; awaria wystąpiła na ziemi, na lotnisku w Portoryko, i została usunięta po kilku godzinach (po remoncie generalnym w 2009 roku, w okresie od grudnia 2009 roku do kwietnia 2010 roku, wystąpiło ogółem 11 usterek; przed remontem miały miejsce inne awarie). W marcu 2010 roku Dowództwo Sił Powietrznych RP przeprowadziło przegląd okresowy maszyny, a 6 kwietnia 2010 roku samolot odbył oblot komisyjny, ważny na dzień 7, 8 i 10 kwietnia 2010 roku. Przed północą 8 kwietnia 2010 roku, na 30 godzin przed wylotem do Smoleńska, Tu-154M nr 101 zderzył się z ptakiem po starcie z lotniska w Pradze; w Warszawie maszyna została sprawdzona i nie zanotowano żadnych uszkodzeń." Moim zdaniem można było pójść tym tropem i zwalić wszystko na usterkę techniczną. Tego dziwni ludzie z Laskiem na czele nie zrobili. Nawet nie próbowali, bo do tego, aby wykryć, czy nawet zwalić winę na awarię sprzętu, trzeba mieć wrak. A tego czy Ruskie nie chcieli oddać wraku, czy też peowski rząd niezbyt naciskał na jego oddanie, tego nie ustalono.
    Podobnie z tym nieotwieraniem trumien w Polsce i nieprzeprowadzeniem sekcji zwłok. Przecież Ruskie nie mieli jurysdykcji na Torwarem, o czym zresztą wspominał ruski ambasador.
    Dlatego też, coraz bardziej przychylam się do teorii wskazującej na rodzime (krajowe) przyczyny katastrofy w Smoleńsku.
  • A moim zdaniem na Haiti ruskie musieli robić jakieś beta-testy aktywacji radiowej ładunków/ nadajników.
  • qiz napisal(a):
    A moim zdaniem na Haiti ruskie musieli robić jakieś beta-testy aktywacji radiowej ładunków/ nadajników.
    Kolega ma złe informacje.
    1) Nie na Haiti tylko w Angoli.
    2) Nie beta-testy aktywacji radiowej ładunków/nadajników, tylko powtórzenie eksperymentu filadelfijskiego.

  • starybelf napisal(a):
    qiz napisal(a):
    A moim zdaniem na Haiti ruskie musieli robić jakieś beta-testy aktywacji radiowej ładunków/ nadajników.
    Kolega ma złe informacje.
    1) Nie na Haiti tylko w Angoli.
    2) Nie beta-testy aktywacji radiowej ładunków/nadajników, tylko powtórzenie eksperymentu filadelfijskiego.


    Proszę sobie przypomnieć- trzęsienie ziemi na Haiti. Prezydencki samolot (z Gosiewską pierwszą jako delegatem z kancelarii) leci z pomocą humanitarną. Uziemiony przez awarię na kilka dni tamże.
    Mówiłem Antuanowi, żeby sprawdzili, jakie samoloty stały tam wtedy na lotnisku... Może jeszcze to przeczyta.
  • Qizu, przypomnij, czy to powrót z Haiti był bez autopilota?
  • Tak. Pilotował ten " źle wyszkolony" pilot kpt. Arkadiusz Protasiuk.
  • edytowano April 15
    To wiem, ale pytam o detal - wylot na czy przylot z Haiti?
    Zresztą, mało ważne.
    Qiz - zajrzyj na priv.
  • qiz napisal(a):
    starybelf napisal(a):
    qiz napisal(a):
    A moim zdaniem na Haiti ruskie musieli robić jakieś beta-testy aktywacji radiowej ładunków/ nadajników.
    Kolega ma złe informacje.
    1) Nie na Haiti tylko w Angoli.
    2) Nie beta-testy aktywacji radiowej ładunków/nadajników, tylko powtórzenie eksperymentu filadelfijskiego.


    Proszę sobie przypomnieć- trzęsienie ziemi na Haiti. Prezydencki samolot (z Gosiewską pierwszą jako delegatem z kancelarii) leci z pomocą humanitarną. Uziemiony przez awarię na kilka dni tamże.
    Mówiłem Antuanowi, żeby sprawdzili, jakie samoloty stały tam wtedy na lotnisku... Może jeszcze to przeczyta.
    Sorry, myślałem, że Kolega jaja sobie robi.
    Ale ad meritum, wątpię, aby Ruscy robili jakieś testy. Chyba, że jakaś frakcja, bez wiedzy mesje Putine.
    Co do Smoleńska, to nadal trzymam się wersji, że sprawstwo główne było w Warszawie.

  • Z Warszawy Koziej nie nacisnął przycisku do urwania skrzydła. W Warszawie wykonano czarną robotę przygotowawczą, that's all.
  • Poumieszczano w kilku miejscach samolotu bombeczki - w Wie. A w Smoleńsku zostały odpalone.
    Wcześniejszy samolot, który wiózł limuzyny dla oficjeli - odleciał, choć mógł je tam zostawić.
    Dlaczego tak zrobił? Dostał wiadomość, że będą niepotrzebne. Ktoś musiał wiedzieć, że potrzebne będą tylko czarne worki.
    Czy polska strona zapytała o tego Iła z samochodami?
  • qizqiz
    edytowano April 16
    Mania napisal(a):
    Poumieszczano w kilku miejscach samolotu bombeczki - w Wie. A w Smoleńsku zostały odpalone.
    Wcześniejszy samolot, który wiózł limuzyny dla oficjeli - odleciał, choć mógł je tam zostawić.
    Dlaczego tak zrobił? Dostał wiadomość, że będą niepotrzebne. Ktoś musiał wiedzieć, że potrzebne będą tylko czarne worki.
    Czy polska strona zapytała o tego Iła z samochodami?
    Oglądałaś film?
    Ił nie miał limuzyn, tylko "kalibrował" z wieżą nieprawidłową ścieżkę podejścia.
  • Tak, lecz pytanie o limuzyny jest nadal aktualne. Do Rosji i BORowców (Arabskiego?).
  • qiz napisal(a):
    Z Warszawy Koziej nie nacisnął przycisku do urwania skrzydła. W Warszawie wykonano czarną robotę przygotowawczą, that's all.
    Ale mesje Turowski mógł nacisnąć przycisk....

  • Mesje Turowskoj eta sawieckij szpion, no i on w MOCKBIE urzędował...
  • edytowano April 16
    Rakieta z ładunkiem termobarycznym, to też prawdopodobne. Znaleziono ślad takiego ładunku mówi Berczynski, a foxmulder dodaje że pułk wyposażony w taką broń miał przypadkiem ćwiczenia 35 km od Smoleńska.
    Wyxinano drzewa, pamiętacie? Może dlatego że na drzewach został ślad po ataku.
  • edytowano April 16
    qiz napisal(a):
    Mesje Turowskoj eta sawieckij szpion, no i on w MOCKBIE urzędował...
    Tyle tylko, że na emeryturze był w Warszawie i powołał go na stanowisko przyciskacza detonatora w Smoleńsku niejaki Sikorski.
    Nie bądźmy tacy anty-ruscy, bo może okazać się, że Ruscy jedynie dawali alibi folksdojczom za to, że będą realizować politykę ruską w kwestii Ukrainy.

  • Ja nie jestem anty-ruski. Wiem tylko, że Ruskie nie mogli pozwolić na to, żeby Palaki (albo polskojęzyczni) rządzili się u nich jak u siebie. Choćby po to, aby nic nie spieprzyli.
    Chcecie zabić sobie prezydenta? Da, da, haraszo. No to zróbcie ładne przygotowanie, żeby jakby co poszło na was, ale już samej roboty to my musimy dopilnować, bo to nasz teren. I mamy większe doświadczenie, kadry.

    No sorry, ale kto w Polsce miałby 'know-how' do zamontowania ładunku w skrzydle?

    Przemko- termobaryczny czy bomba w środku, to sprawa drugorzędna. Kluczowy jest ten w skrzydle i ew. k. silnika, odcinający hydraulikę. W ten sposób samolot miał stracić sterowność, dalsze eksplodowanie miało być po prostu stemplem, aby nie trzeba było ganiać po łące z saperkami i wszystkich ubijać, bo jeszcze ktoś by się ukrył albo odczołgał...
  • qiz napisal(a):
    No sorry, ale kto w Polsce miałby 'know-how' do zamontowania ładunku w skrzydle?
    image

  • No myślę, że więcej by się speców znalazło. Rzecz w tym jednak czy towarzysze kagiebowscy obdarzają ich takim zaufaniem aby im to zadanie powierzyć. Nie sądzę. Ci spece to raczej dowódcy oddziałów tubylczych z czasów ZSRR. Po upadku ZSRR pozostali w wojsku niepodległej kolonii, albo w tej kolonii na emeryturach. Mogą być dla towarzyszy przydatni jako źródło informacji, aktywni uczestnicy akcji dywersyjnych, sabotaży i maskirowki ale raczej nie wykonawcy najważniejszych zadań.
  • Rafał napisal(a):
    No myślę, że więcej by się speców znalazło. Rzecz w tym jednak czy towarzysze kagiebowscy obdarzają ich takim zaufaniem aby im to zadanie powierzyć. Nie sądzę. Ci spece to raczej dowódcy oddziałów tubylczych z czasów ZSRR. Po upadku ZSRR pozostali w wojsku niepodległej kolonii, albo w tej kolonii na emeryturach. Mogą być dla towarzyszy przydatni jako źródło informacji, aktywni uczestnicy akcji dywersyjnych, sabotaży i maskirowki ale raczej nie wykonawcy najważniejszych zadań.
    A kiedy ostatnio wsioki jakieś bomby podkładali? Jest w Polsce kilka grup samobójczych (Lepper, prawnicy Leppera, ludzie od Smoleńska) a także brutalnych oprawców (księża w 89, Jaroszewicz, Wróbel), są ekipy samochodowe (Pańko, ekipa Stoczni Gdańskiej; ale Adwenta rąbnęli już ruscy) , są zawałowcy (płk. Tobiasz, Falzmann, Gruszka), ale tak zaawansowanych bombiarzy to nie było. Nie mieli gdzie trenować.
    Do takich zadań trzeba delegować kadry z doświadczeniem.
  • No przecież SKW współpracowała z FSB. Można mieć pewność, że jeszcze przed 10 IV. Jaki problem wejść nocą do stojącego samolotu i coś w nim zainstalować? Zwłaszcza przy "awarii" monitoringu na wojskowym lotnisku?
  • To se koleżanka wejdzie do skrzydła, na sam jego koniec :P
  • O jakiej awarii mowa, skoro ostatecznie kilka dni temu mielismy okazję oglądać filmik z pożegnania w Warszawie, przed startem 10 kwietnia? Mania rozumiem, że wzięłaś tym samym na celownik same SKW? :)
  • qiz napisal(a):
    To se koleżanka wejdzie do skrzydła, na sam jego koniec :P
    Kolega myśli, że na końcu skrzydła było to:
    image
    A może lepiej myśleć, że było to:
    image
    Kłania się Lockerbie.
  • qiz napisal(a):
    To se koleżanka wejdzie do skrzydła, na sam jego koniec :P
    a po co wchodzić? Zresztą... nie znam się, nie jestem pirotechnikiem.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.