Kim jest prof. M.J. Chodakiewicz ?

edytowano August 2017 w Forum ogólne
Na początku ufam każdemu i pokładam nadzieję we wszystkim. Ale, psiamać, nigdy do końca. Zawsze gdzieś mam z tyłu głowy przymus sprawdzenia, weryfikacji słów z czynami, właściwie lata mi zajmują zanim się do kogoś ostatecznie przekonam. Szczególnie, że nie mam jak weryfikować ludków w realu, nie znam nikogo ...

Parę lat temu, na jutubie wyłapałem filmiki ze spotkań z Chodakiewiczem. Ciekawy człowiek, tak wtedy oceniłem. Do tematu wróciłem, kiedy poszła legenda, że to on stoi za przełomowym przemówieniem Trumpa. Obejrzałem chyba wszystko co jest z nim na jutubie (wykłady, spotkania z ludkami itp), kupiłem parę jego książek, coś tam już wiem. Ale to tylko coś tam.

Czy ktoś go zna w realu ? Ktoś coś może konkretnego powiedzieć o jego pracy w Stanach ? Człeń sprawia wrażenie osoby, który obraca się wśród rozdających karty w USA, a do tego z niejednego pieca chleb jadł (nawet był żołnierzem w Afganistanie ?). Nie widzę powodów, żeby kłamał, ale jest to klasyczna osobowość hej do przodu amerykańska, buduje wokół siebie bardzo kolorową aurę, pytanie na ile te kolory są przez niego domalowywane ? Bo to, że ma cel, nie wątpię, ale dla osiągnięcia tego celu musi błyszczeć. Istotnie taka gwiazda ?
«13

Komentarz

  • Jego dziadkowie pochodzą z mojego rodzinnego miasta. Sam Chodakiewicz często jako małe pacholę w nim bywał i bawił się z moim ciotecznym bratem. Niestety, gdy skończył 10 lat już się u nas nie pokazał, aczkolwiek kiedyś się chwalił, że moim rodzinnym mieście bywał.
  • Ja go znam z Najwyzszego Czasu, w tej przegrodce (z etykieta "Janusz") w mojej glowie do niedawna siedzial.
  • edytowano August 2017
    Chodakiewicz bardzo dużo mówi o babci (o polskich rodzicach - nic). Należała do AK w Wilnie (albo we Lwowie, nie pamiętam). I to ponoć ona ukształtowała jego postrzeganie historii Polski. Bardzo mocno to podkreśla, że od dziecka był bardzo świadomy i nie dane mu było być wyciosanym przez sowiecką propagandę. I m.innymi dlatego (plus amerykańskie wychowanie późniejsze i wykształcenie) nigdy nie był i nie jest niewolnikiem. Bo tezą o Polakach niewolnikach rozwścieczył cześć ludzi w klubie Ronina.
  • polmisiek napisal(a):
    Ja go znam z Najwyzszego Czasu, w tej przegrodce (z etykieta "Janusz") w mojej glowie do niedawna siedzial.
    Kompletnie nie pamiętam autorów piszących w NCzasie!. Oczywiście poza topowymi typu JKM, Ziemkiewicz, Łysiak (ale on był chyba krótko). Pamiętam natomiast, że nie trawiłem tekstów (stylu) Michalkiewicza. Chodakiewicza nie kojarzę zupełnie z tamtych czasów, jak i wielu innych. Po prostu nie miało dla mnie to znaczenia, kto pisze. Przecież tam były same słowa Prawdy ...
  • Jego książeczka "Ciemnogród? O prawicy i lewicy" z 1995 była takim wstępem do intelektualnej przygody z prawicą. Kto wtedy wiedział, kim byli Maria Zub-Zdanowicz, Wojciech Wasiutyński i Tadeusz Ungar? Książeczka ta wcale nie jest jakoś jednostronnie kolibrowa.
  • Tu jest o jego rodzicach: http://niedziela.pl/artykul/98431/nd/Chlopak-z-Zoliborza
    JMCh. robi dobrą robotę w odkłamywaniu stos. polsko- żydowskich i stereotypów na ten temat.
  • JORGE napisal(a):
    Kompletnie nie pamiętam autorów piszących w NCzasie!. Oczywiście poza topowymi typu JKM, Ziemkiewicz, Łysiak (ale on był chyba krótko). Pamiętam natomiast, że nie trawiłem tekstów (stylu) Michalkiewicza. Chodakiewicza nie kojarzę zupełnie z tamtych czasów, jak i wielu innych. Po prostu nie miało dla mnie to znaczenia, kto pisze. Przecież tam były same słowa Prawdy ...
    Ja zapamietalem sama postac, nie pamietam o czym on tam pisal (no, chyba o historii). Teraz sie dopiero okazalo, jak bez sensu byla ta szufladka w glowie.
  • edytowano August 2017
    Mania napisal(a):
    JMCh. robi dobrą robotę w odkłamywaniu stos. polsko- żydowskich i stereotypów na ten temat.
    I tak też spotkałem się z jego nazwiskiem po raz pierwszy, tak zapamiętałem i zaszufladkowałem.
    Polacy - Żydzi 1918-1956. Współistnienie. Zagłada. Komunizm.
    Pisał z perspektywy bezpiecznej Hameryki tezy, za które w Polsce byłby przez gazownię & Co zadziobany.
  • "Człeń sprawia wrażenie osoby, który obraca się wśród rozdających karty w USA, a do tego z niejednego pieca chleb jadł (nawet był żołnierzem w Afganistanie ?). Nie widzę powodów, żeby kłamał, ale jest to klasyczna osobowość hej do przodu amerykańska, buduje wokół siebie bardzo kolorową aurę, pytanie na ile te kolory są przez niego domalowywane ? Bo to, że ma cel, nie wątpię, ale dla osiągnięcia tego celu musi błyszczeć. Istotnie taka gwiazda ?"

    to brzmi zupelnie jak o Sikorskim ...

    mnie maniera Chodakiewicza wkurza. przestalam go ogladac po wykladach, w ktorym stylizowal sie na Kennediego wlekac za soba swe dzieci (corke) i przerywajac co rusz wywod bo Helenka wlasnie raczyla cos spod stolu/trybuny powiedziec.

  • W życiu nie widziałem żadnego wykładu Chodakiewicza z córką. Może był jeden?
  • Facet jest Amerykaninem. Medialnie i chyba mentalnie jest tak ustawiony. Nie ma w nim polskiego sceptycyzmu i lęków. Jednocześnie jest polskim patriotą i Polskę w USA promuje. Ma w USA pozycję i chyba swoje 5 minut, które dobrze wykorzystuje również w interesie Polski. Zbliżył się do otoczenia Prezydenta największego światowego mocarstwa i najważniejszego sojusznika Polski. Aż tyle i tylko tyle.Pozycji Brzezińskiego jeszcze nie osiągnął. Nie wiadomo czy ma na to jakiekolwiek szanse, a nawet czy ma ochotę i próbuje.
  • a taka świeżynka
    Właściwie wiemy o człowieku bardzo dużo, jest tym kim jest, nie tym, kim nam się wydaje.

  • edytowano August 2017
    Jedynie co wiem o Chodakiewiczu pochodzi od Chodakiewicza. To trochę zbyt mało, szczególnie że tylko czytam i oglądam. Wikipedia, czy jego życiorysy, podają miejsca pracy i co robił. Sorki, ale nie powala mnie to na kolana, szczególnie, że mówimy tu o człowieku, który ponoć ma odgrywać role spirytusu mowensu dbania o wiele spraw polskich (bo jego dorobku naukowego nie jestem w stanie ocenić, ale nie lekceważę).

    Chodakiewicz ma coś, co mnie niepokoi. Po pierwsze, mówi wy jesteście tacy i tacy, wy byliście tacy i tacy, ja nigdy. Bardzo możliwe, że tak faktycznie jest, nie przeczę. No fajnie, że miał babcię, no fajnie że rodzinę styropianową, no fajnie, że szybko wypitolił z komuny. Jeszcze fajniej, że błyskawicznie nauczył się amerikin stajl - jak chcesz to zrobisz. Zapomniał tylko, że w genach polskich siedzi to od dawna, pod szyldem - że co, ja kurwa nie dam rady ? Bez tego całego amerykańskiego nakręcania się. Ale zostawmy.

    Chodakiewicz non stop operuje kolegami. Kolega tam, kolega siam, i to panie, same szychy ! Rozumiem styl jego narracji, sam często posługuje się przykładami z realu, bo to mocno uwiarygadnia. Tyle, że ja pokazuję na swoją malutką skalę, malutkich ludzi, którzy mało mogą. Bo sam malutki jestem, żyje w malutkim świecie. Chodakiewicz opowiadając historyjki o kolegach dotyka ludzi znaczących, przynajmniej w pewnych środowiskach w Stanach. Przepraszam bardzo, ale pan Chodakiewicz jest "amerykański historyk polskiego pochodzenia, profesor specjalizujący się w badaniu stosunków polsko-żydowskich, tematyki Holocaustu oraz historii Europy Środkowej i Wschodniej XIX–XX wieku.". Specjalista niszowy. Ok, pracował na amerykańskich uniwersytetach, ale jego specjalizacja niekoniecznie otwiera przed nim drzwi do spraw i znajomości poważnych. A ponoć takie ma. Bo co ?

    No i te 200 dolarów. Dziadek stówę, babcia stówę i kupili motorówę ... W przypadku opowieści Chodakiewicza, faktycznie było 200 dolarów w latach'70, jako kapitał założycielski banku, który obecnie ma 90 mln USD (wiem, to wcale nie jest dużo jak na bank). Ale plis, po kiego takie drętwe opowiastki ? Jak z tym młodym Rockefellerem. Wiecie jak on doszedł do potężnych pieniędzy ? Jako młody człowiek, szedł przez sad i zerwał jabłko. Jakie piękne, pomyślał, ale jeżeli je wypoleruje to będzie jeszcze piękniejsze. Tak zrobił i to piękne jabłko sprzedał. Wrócił po drugie, trzecie, pięćsetne, a później dostał spadek ... Opowiastka Chodakiewicza nie ma ostatniej sentencji.

    Oj mogę pisać o pewnych spostrzeżeniach, ale nie ma sensu. Człowiek generalnie mi się podoba, ale trochę w tym blagi widzę. Podkolorowania. Może się mylę, dlatego pytam czy ktoś go zna w realu, albo może potwierdzić jego niebywałe znajomości w USA ? Jest to dla mnie o tyle ważne, że jak mam komuś wierzyć ...



  • Te kontakty o ktorych mowi to pewnie nie jego, ale Johna Lenczowskiego. Jego CV lepiej wyglada - glowny doradca Reagana od spraw sowieckich, calkiem calkiem.
  • Albo, Chodakiewicz był świadkiem narodzin homoseksualizmu Stanach, na wielką skalę, w latach '80. Bo homoseksualizm powszechny narodził się w Kalifornii i Nowym Jorku (chyba, nie pamiętam). I akurat Chodakiewicz pracował w firmie, awangardzie postępu. Na 300 pracowników firmy (szyli ubrania na zamówienie) tylko on i jeden kolega nie byli pedałami czy lesbami. W toaletach wciągali wręcz do kibli, żeby figlować. A figlowali podczas pracy non stop. A ulubiona zabawą było wsadzanie ręki po łokieć ... Nosz kurwa facet, pomyślałem, czego ty jeszcze w życiu nie widziałeś i wyłączyłem film, bo stawało się to słabe, bardzo słabe.

    Może jestem upierdliwy, ale dla mnie takie pierdolety są istotne. Szczególnie, że obok poważnych i wiarygodnych historii wsadza takie gnioty.
  • Mam z nim wspólnych znajomych. Część bardziej moich, część bardziej jego. Mówią w samych superlatywach.

    TO modelowy polski patriota,wychowany i ukształtowany na zachodzie. Taki sam typ jak śp. Filip Adwent.
    Chodakiewicz po prostu doczekał się fali na surf- siedział i dłubał sobie w tych think-tankach amerykańskiej polityki, aż nagle poszła fala. Masa jego kumpli weszła do administracji Trumpa. No i Chodakiewicz sobie pomyślał- no dobra Polaczki nieudaczniki (gdzie tylko jeden Kaczyński umie i CHCE coś zrobić), to może wam pomogę trochę tą Polskę postawić na nogi.
    Ale on nie przyjedzie, on jest tamtejszy.

    Stu takich i mielibysmy: Atom, Królewiec i oficera prowadzącego Angelę.
  • Już samo to, że publikował w najwyższym czasie czyni go potencjalnym agentem kutafona. Nie zapominajmy też, że jeździł na wakacje z Sommerem i Pyfflem, a te nazwiska na polskie nie wyglądają.
    Dopóki nie wypowie się jednoznacznie w kwestii Misiewicza, sceptycznie będę podchodził do jego patriotyzmu.
  • ja tam nie wiem, czy on stawia na Kaczyńskiego. Stawia na możliwości Polski ale bez przesady, sam się zakorzenił w USA. A drukuje gdzie się da.

    Proszę Państwa, my mamy niezwykle ciekawą ofertę, Chodakiewicz jak potrafi i komu może ją przedstawia. A nam dla odmiany pokazuje świat z nieco innego ujęcia i to też jest ciekawe. A czasami, rzadko, mam wrażenie, że przy okazji przekazuje jakieś drobne komunikaty.

  • JORGE napisal(a):
    i wyłączyłem film, bo stawało się to słabe, bardzo słabe.

    Może jestem upierdliwy, ale dla mnie takie pierdolety są istotne. Szczególnie, że obok poważnych i wiarygodnych historii wsadza takie gnioty.
    to jest american style; dobry mówca musi zacząć od dowcipu i skończyć dowcipem, a w środku zmieścić jedną lub kilka anegdotek, niezależnie o czym rozprawia. I nie jest to głupie, bo nie pozwala słuchaczom zasnąć.
  • Jorge, ale historyjka z pedałami jest ukrytym mesydżem- uważajcie, to się zaczyna od drobnych, rozsianych ognisk. Obserwuję to z bliska, takiej patologii nie odwrócisz łatwo...
  • edytowano August 2017
    Mania napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    i wyłączyłem film, bo stawało się to słabe, bardzo słabe.
    Może jestem upierdliwy, ale dla mnie takie pierdolety są istotne. Szczególnie, że obok poważnych i wiarygodnych historii wsadza takie gnioty.
    to jest american style; dobry mówca musi zacząć od dowcipu i skończyć dowcipem, a w środku zmieścić jedną lub kilka anegdotek, niezależnie o czym rozprawia. I nie jest to głupie, bo nie pozwala słuchaczom zasnąć.
    Oł, jee! :)


    Jak napisał Rafał:
    Rafał napisal(a):
    Facet jest Amerykaninem. Medialnie i chyba mentalnie jest tak ustawiony. Nie ma w nim polskiego sceptycyzmu i lęków. Jednocześnie jest polskim patriotą i Polskę w USA promuje.
  • trep napisal(a):
    Już samo to, że publikował w najwyższym czasie czyni go potencjalnym agentem kutafona. Nie zapominajmy też, że jeździł na wakacje z Sommerem i Pyfflem, a te nazwiska na polskie nie wyglądają.
    Hm cóż, nie wypowiadałem się dotąd o Chodakiewiczu, bom go na oczy nie widział, a entuzjastyczne o nim recenzje znam li tylko z wypowiedzi znajomych. I jednym z nich jest właśnie Sommer, że tak powiem - wielki Polak. Krótki test: Co się stanie, jeśli w Google wpiszecie: Tomasz Sommer - i potem klikniecie spację? Proszę o info, bo może mój Google jest skrzywiony.

    Pyfello: tego znam jakby dalej, ale poza zabawnym nazwiskiem nie ma nic, co by z niego robiło nie-Polaka.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Krótki test: Co się stanie, jeśli w Google wpiszecie: Tomasz Sommer - i potem klikniecie spację? Proszę o info...
    Tomasz Sommer książki
    Tomasz Sommer żona
    Tomasz Sommer operacja polska
    Tomasz Sommer Facebook
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    trep napisal(a):
    Już samo to, że publikował w najwyższym czasie czyni go potencjalnym agentem kutafona. Nie zapominajmy też, że jeździł na wakacje z Sommerem i Pyfflem, a te nazwiska na polskie nie wyglądają.
    Hm cóż, nie wypowiadałem się dotąd o Chodakiewiczu, bom go na oczy nie widział, a entuzjastyczne o nim recenzje znam li tylko z wypowiedzi znajomych. I jednym z nich jest właśnie Sommer, że tak powiem - wielki Polak. Krótki test: Co się stanie, jeśli w Google wpiszecie: Tomasz Sommer - i potem klikniecie spację? Proszę o info, bo może mój Google jest skrzywiony.

    Pyfello: tego znam jakby dalej, ale poza zabawnym nazwiskiem nie ma nic, co by z niego robiło nie-Polaka.

    image

    Wszystko chyba w normie?
  • Trzymam się z daleka od korwinowców
    (w sensie, na piffku się spotkam, ale nie rozumiem zachwytu i posłuchu nad/u Korwina Mikke i jego wyznawców)
    więc tu prof. ma ode mnie duży dystans
  • romeck napisal(a):
    Trzymam się z daleka od korwinowców
    (w sensie, na piffku się spotkam, ale nie rozumiem zachwytu i posłuchu nad/u Korwina Mikke i jego wyznawców)
    więc tu prof. ma ode mnie duży dystans
    Tylko czy bohater wywłątka faktycznie jest korwinowcem, czy tylko śle tam gdzie go wydrukują? Ktoś wie?
  • Nie sądzę żeby można było nazywać "korwinowcem" kogoś kto jest x razy bardziej wpływowy od Korwina. A że obracał się w kręgach zbliżonych do... a mało to takich? Niektórzy z nich to bardzo zacni ludzie :-)
  • edytowano August 2017
    Myślę, że jest bardziej reaganowcem, niż korwinowcem. Co z perspektywy panującego nam pobożnego socetatyzmu w zasadzie bez różnicy.

    A co do kwerendy nt. Sommera to ciekawe, bo u mnie dziś tak samo jak u kol. romecku, ale tak ze dwa tygodnie temu było zabawniej, bo ściśle tak:

    Tomasz Sommer żona
    Tomasz Sommer operacja polska
    Tomasz Sommer operacja antypolska
    Z jednej strony wskazywało to na totalne rozgrzanie neciku seksapilem red. Sommera, a z drugiej pokazywało jak ściśle związał się z tematem stalinowskiego ludobójstwa z lat 30., z którego (wy?)strugał sobie habilitację, i w którego badaniach był pionierem. Za własne pieniądze, dodajmy, bo granty w Polsce można dostać tylko na badania historii Żydów.
  • A powiedzcie mi, co Chodakiewicz zrobił dla sprawy polskiej ? Jakieś konkrety ?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Myślę, że jest bardziej reaganowcem, niż korwinowcem.
    Chce ojczyznę ponad miarę zadłużać!?

  • edytowano August 2017
    JORGE napisal(a):
    A powiedzcie mi, co Chodakiewicz zrobił dla sprawy polskiej ? Jakieś konkrety ?
    Absolwenci IWP co roku ida pracowac w wywiadzie/administracji/etc USA, znajac prawdziwa historie Polski. Jak sie poszuka opinii o IWP w Internecie to sa one takie, ze IWP jest be bo prawicowo tam strasznie i nie jest jakos megaprestizowo, ale ze potem sie znajduje prace wlasnie np. w wywiadzie.

    No i, jak tu w ktoryms filmiku tlumaczyl, jak Republikanie potrzebuja kogos od Polski, to to jest jedyny amerykanski (czyli wylaczajac ambasade RP) osrodek w Waszyngtonie gdzie sie moga zwrocic.

    Najbardziej rzeczowo w angloswiecie walczyl z Grossem.
  • O co chodzi z tą żoną Sommera, bo internet milczy.
  • JORGE napisal(a):
    A powiedzcie mi, co Chodakiewicz zrobił dla sprawy polskiej ? Jakieś konkrety ?
    Edukacja.
  • Czasem się zastanawiam, przy okazji wątków jak ten, czy nie wpadamy za często w schemat skojarzeniowy: "Odniósł sukces, więc podejrzany".
  • edytowano August 2017
    Nie Brzoście. W tym wątku naprawdę chce człowieka sprawdzić, bez szukania dziury w całym, na zasadzie, że może o czymś nie wiem ? Bardzo mi się spodobało, że w końcu ktoś z naszej strony ma wpływ na prezydenta USA. Jak widać nie do końca on, ale można tak uznać.

    Natomiast na czym polega tytaniczna praca Chodakiewicza ? Na jeżdżeniu na spotkania, pisaniu książek i walce medialnej. Tyle wiem, coś jeszcze ? Czyli JBPP w Polsce nie różni się zbytnio od JBPP amerykańskiej, no zasadniczo jest o wiele skuteczniejsza. Ale zasada ta sama, zbierzmy się, napiszmy, pogadajmy, zróbmy wrażenie, napompujmy się, odkłammy, wyprostujmy, powalczmy o pamięć itp. Nie neguje potrzeby dla tego typu działań. Ale ponawiam pytanie, coś jeszcze ?
  • Czy zawodowy historyk moze cos jeszcze?
  • polmisiek napisal(a):
    Czy zawodowy historyk moze cos jeszcze?
    Czyli nic więcej ? Oczywiście to dużo, bardzo dużo. Ale w walce z systemem, układem III RP, w walce o wolną Polskę jest parę rzędów za Markiem Suskim.
  • JORGE napisal(a):
    polmisiek napisal(a):
    Czy zawodowy historyk moze cos jeszcze?
    Czyli nic więcej ? Oczywiście to dużo, bardzo dużo. Ale w walce z systemem, układem III RP, w walce o wolną Polskę jest parę rzędów za Markiem Suskim.
    Nie porównujmy nieporównywalnego. Każdy orze jak może, tudzież każdy pracuje dla Ojczyzny tam, gdzie jest i tak, jak może i potrafi.
    Możliwość wpływania przez pana Suskiego na publicity hamerykancką i zjednywania jej dla sprawy polskiej oscyluje w okolicach zera. A taki pan Chodakiewicz może niejedno i niejedno czyni.

  • edytowano August 2017
    Masz rację. Potrzebny jest Chodakiewicz ogromnie, niezbędny wręcz. Ale szacun dla pisuarów ma mieć ! Póki co, wszystkie amerykańskie gwiazdki, kiedy zderzyły się z realem w Polsce, kiedy na nich Oko Saurona przez chwilkę skierowało swoją koncentrację, spieprzały jak zdechłe zające.

    Będę jednak upierdliwy dalej, napisałeś "A taki pan Chodakiewicz może niejedno i niejedno czyni." Czyli co jeszcze ?
  • trep napisal(a):
    Dopóki nie wypowie się jednoznacznie w kwestii Misiewicza, sceptycznie będę podchodził do jego patriotyzmu.
    W sumie tyle klepania odbyłem, a kolega opisał jednym zdaniem.
  • Publikacje odkłamujące stosunki polsko - żydowskie, wykłady z historii i kultury polskiej dla studentów będących w przyszłości elitą amerykańską, wreszcie lobbying w administracji Trumpa. Tyle widzę. Oburzam się na zestawienie z Suskim, bo obaj działają na różnych odcinkach frontu, w różnych warunkach i ani nie sposób ich uczciwie zestawić, ani nie wiadomo właściwie po co to czynić.
  • Póki co, wszystkie amerykańskie gwiazdki, kiedy zderzyły się z realem w Polsce, kiedy na nich Oko Saurona przez chwilkę skierowało swoją koncentrację, spieprzały jak zdechłe zające.
    Matthew Tyrmand nie spieprzył, nawet się dzielnie stawia. Chociaż jego rola to bardziej w okolicach śmiechowo-kabaretowych.

  • edytowano August 2017
    Jonny Daniels takoż, chociaż mniej
  • krzychol66 napisal(a):
    Publikacje odkłamujące stosunki polsko - żydowskie, wykłady z historii i kultury polskiej dla studentów będących w przyszłości elitą amerykańską, wreszcie lobbying w administracji Trumpa. Tyle widzę. Oburzam się na zestawienie z Suskim, bo obaj działają na różnych odcinkach frontu, w różnych warunkach i ani nie sposób ich uczciwie zestawić, ani nie wiadomo właściwie po co to czynić.
    Chodakiewicz zachwyca się inteligencją Korwina (właściwie bardziej pamięcią fotograficzną), widać, że tego typu przymioty ludzkie mu imponują. Wyraźnie natomiast lekceważy polityków PiSu (no, przynajmniej niektórych). Całkiem słusznie, wali po oczach naszym mentalnym niewolnictwem, ale zupełnie nie porusza aspektu, że jednak ktoś w końcu wstał (a wstawał latami) i powiedział dość. Jego narracja w bardzo małym stopniu uwzględnia fakt, że jednak w 2015 roku coś się w Polsce wydarzyło. A może inaczej, za mało podkreśla, że jednak jest po jasnej stronie mocy. Jakby cały czas czekał na swoich. Na kogo ? Korwina, Michalkiewicza, Sommera ? Trochę w nim widzę Ziemkiewicza, powiem wam.
  • ja tam rozumiem krytyczny stosunek do źródeł, ale Chodakiewicz jako źródło informacji wygląda nieźle. A pytanie "co zrobił dla Polski" jest dziwne, pewnie nic nie zrobił, albo bardzo mało, z pewnością mniej niż by chciał, ale przecież nie startuje w wyborach.
  • Robi z siebie drugiego Kieżuna niemalże, trochę to irytujące prawdę mówiąc. Porównanie do Ziemkiewicza bardzo dobre, obaj mają podobną manierę żarcików - Ziemkiewicz kiedyś poleciał na antenie, że "coli używam do czyszczenia kibla ale niektórzy podobno to piją". Taaak.
  • Bardzo mi się jego gadanie podoba - i forma i treść.

    Zadrażniło mnie jedynie, że o nas - Polakach w Polsce - mówi per "wy".
    Wy zróbcie...
    Chyba jednaj hamerykańscy Polonusi są na "my" z nami?
  • Ale on jest Amerykaninem.
  • Przemko napisal(a):
    Ale on jest Amerykaninem.
    I to jest, kurwa, szczere. Doceńmy. Pomaga nam jako obcy, ale jednak swój.
  • Ja doceniam.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.