energia i energetyka - co nas napędza

13468916

Komentarz

  • Rafał napisal(a):
    Cała ta historia pokazuje jak ważne jest posiadanie własnej strategicznej infrastruktury maksymalnie odpornej na zewnętrzne zakłócenia. Jak się ją ma, jak terminal LPG, sieć gazociągów wewnętrznych i Baltic Pipe, to się jest odpornym na naciski i ma się wybór dostawcy. Wtedy nagle stary dostawca monopolista staje się jednym z wielu i mięknie mu rura.
    Najważniejsza jest jednak twarda część: bezpieczne rury dostawcze. Osłona regulacyjna, nawet ze strony TSUE, KE czy ONZ jest w razie ostrego konfliktu niewiele warta. Nieco więcej warte są kontrakty, ale też z dostawcami odpornymi na naciski i powiązanymi sojuszniczo. A bezpieczeństwo dostaw dodatkowo trzeba zabezpieczać biernie samolotami, łodziami podwodnymi, rakietami i wywiadem, a czynnie tak samo. Czynnie czyli mając potencjał wykonania uderzenia odwetowego na NS I lub II.
    W razie ostrego konfliktu, jak to się teraz mądrze mówi, kinetycznego, znaczenie ma tylko, czy NATO będzie bronić linii Wisły, czy dopiero Odry.
  • Abo uaby
    Aby aby
  • Dla nich to jak Wisła dla Marszałka
    Nie apropos
    Czy Anglia jeszcze w NATO.?
    Czy brexit to też obejmuje?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Maria napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kłerde. Jeśli masz kontrakt z Niemcem na norweski gaz o określonej charakterystyce, to Niemiec nie ma prawa dostawić ci gazu o charakterystyce innej. Wsio.
    Acha. Dobrze wiedzieć.
    A przynajmniej dobrze wiedzieć, że Ty wiesz.
    A na dodatek, że masz tę niezachwianą niczym pewność.
    O guzikach, co to ich nam mieli kiedyś nie odrywać już nie muszę wspominać w związku z tym.
    Dziękuję za uwagę.

    Ależ proszę!

    Przy czym zwracam uwagę, że ja się nie odnoszę do sytuacji, w której pancernik Scheuring-Wielgus składa kurtuazyjną wizytę w Wieluniu, tylko do normalnych stosunków gospodarczych.

    ...dla których Baltic Pipe będzie ogromnym obciążeniem, bo koszt inwestycyjny trzeba będzie doliczać do każdego litra gazu, niestety.
    Tak by było gdyby to była inwestycja czysto komercyjna. Jest strategiczna więc można całość lub część tego kosztu potraktować jako jednorazowy wydatek tak jak na czołgi czy F-35. Samo utrzymanie gazociągu i koszt zakupu gazy będą wówczas się liczyć komercyjnie.
  • Wg mojej orientacji zarząd powierniczy Bugodrza rozlicza to w kosztach gazu przez ileś dekad, stąd wychodzą one zupełnie szalone mimo że pan Włodzimierz daje ceny dumpingowe (bo jakie ma dziś dawać?).

    Pomysł Kolegi znajduję trafnym, wszelako trzeba go dogadać z Wujnią, która jak znam życie będzie szczekać, że to niedozwolone wsparcie bubliczne, ło. Zresztą, jaka to strategia, p-ko partnerowi z NATO ji Wujni.
  • No dobra to może Kolega się pobawi Excelem albo mi da dane. Ile ma kosztować ta rura i ile będzie nią pompowane? Wtedy łatwo określić ile amortyzacji na m3. Kosztów eksploatacji tez nie znam ale chyba nie wyższe niż z Jamału.
  • Ejno, zechce Kolega nie wymagać ode mnie cudów, OK?
  • Koszty można oszacować na podstawie enuncjacji o kwotach za NS1/2 razy proporcja wynikająca z długości tu i tam.

    Informacje o projektowanej i zarezerwowanej przepustowości naszej rury można znaleźć w mediach.

    Więc szacunkowa kwota jest do wyliczenia ale podobnie jak Kolegom i mnie się nie chce szukać tych danych.
  • Znalazłem - pierwsze z brzegu i nie najnowsze:
    http://biznesalert.pl/baltic-pipe-koszty-oszczednosci-ure/

    Proste przeliczenie własne:
    Szacunkowy koszt całkowity Baltic Pipe: 1.606 miliona EURO ( z tego Polska ma pokryć około 50% + brutto bez ewentualnej dotacji z UE)
    Przepustowość: 10 miliardów m3 na rok
    Zakładany okres amortyzacji: 10 lat tj przesył ca 100 miliardów m3 (tak wiem nie będzie wykorzystany w 100%, ale 10 lat to mała na taka inwestycję. Sadze że powinno być 15-20 albo i więcej.
    Cena gazu dla odbiorców obecnie to 1,22-1,30 PLN/m3 wedlug mediów.
    Kurs EURO 4,35

    Przy takich założeniach amortyzacja na 1 m3 wyniesie około 30 groszy. Dużo bo to ponad 23% obecnej ceny. Jeśli by to było 20 lat to juz tylko 15 groszy i 11,5 %. Jednak jak zaznaczyłem wyżej będzie dotacja z UE zmniejszająca nakłady własne. Polska poniesie tylko około połowy nakładów i zacznie korzystać natychmiast. Tak nie weźmie 100 % gazu ale 50% z pewnością może. Polska powinna oszczędzić na cenie gazu. Ile? Nie wiem, ale 10 % to chyba umiarkowane oczekiwanie. Nawet gdyby nie brała nic a obniżyła cenę gazu rosyjskiego to będzie mieć korzyść. Projekt jest więc na pograniczu opłacalności w sensie komercyjnym plus korzyści strategiczne. Jestem pewien że jest to policzone dokładnie i odpowiedzialnie.
  • Czcigodnemu Koledze szacunek za powyższe szacunki.
  • U mnie przeliczają gaz na kalorie i za to każą płacić jak za jakie hamburgery.
    Szwindel jak z frankowiczami.
    Dostajesz metry a rozliczasz się za kalorie
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ejno, zechce Kolega nie wymagać ode mnie cudów, OK?
    A czy chociaż wg Twojej orientacji masz rozeznanie, dlaczego tak strasznie protestujemy przeciwko NS2?
    Bardzo proszę o w miarę dokładną odpowiedź z uzasadnieniem.
  • christoph napisal(a):
    U mnie przeliczają gaz na kalorie i za to każą płacić jak za jakie hamburgery.
    Szwindel jak z frankowiczami.
    Dostajesz metry a rozliczasz się za kalorie
    No ale da się te metry przeliczyć na kilowaty, znaczy kilowatoodziny i odwrotnie. U mnie w rachunkach są kilowaty a nie kalorie. Nie wiem co lepiej. Metry są łatwiej mierzalne ale metr metrowi nierówny. Cholera wie jaka jest kaloryczność tego gazu i jak ja sprawdzać praktycznie w domu i zarodzie.
  • edytowano September 2019
    Pobrać 1 metr 3 i spalić całkowicie, zmierzyć wytworzone ciepło i gotowe.
    Jednak sam bym tego nie robił.

    A aaa racja na rachunku mam nie kalorie a kawuha albo jakieś żule
    Oba jednostki (?) jakieś chyba niemoralne
  • Gazomierze liczą normalne (pod ciśnieniem atmosferycznym) m3. Razy kaloryczność i wychodzą kJ / kWh / kcal (to samo choć różne jednostki)

    Rozbieżność może być na kalorycznosci rozliczeniowejj vs faktyczna. Dlatego uczciwej jest rozliczać się z dostarczonych m3, choć i to nie zabezpiecza przed niczym, bo mniej kaloryczny gaz oznacza większe zużycie ergo lądujemy w tym samym miejscu co poprzednio.
  • edytowano September 2019
    A czy są jakieś proste metody pomiaru tej kaloryczności i czy jest w systemie dystrybucji jakiś mechanizm kontrolny?

    To samo jest zresztą z prądem. Napięcie sprawdzić dość łatwo, ale kto to robi? Trochę trudniej chyba częstotliwość czy wahania ale też się chyba da w domu dostępnymi niedrogimi miernikami. I czy oraz jaka jest sankcja za niewłaściwe dostarczone?
  • edytowano September 2019
    @ kalorycznosc: nie ma prościej niż laboratoryjnie.

    @ licznik en. el.: mierzy faktyczny pobór. Są oczywiście niuanse ale można przyjąć zdanie poprzednie za w pełni prawdziwe. Wahania napięcia na nic nie wpływają jeśli utrzymują się w zakresie +/- 10%
    Częstotliwość mamy sztywną jak drut, do drugiego miejsca po przecinku. Tanie zegarki zasilane z gniazdka opierają swoją dokładność na częstotliwości sieci el. Dawniej zdarzało się, że były niedokładne, obecnie ów problem nie istnieje.
  • Można z dość dobrym inżynierskim przybliżeniem do celów szacunkowych przyjąć, że 1 Nm3 gazu ziemnego = 11 kWh. Dokładne wartości są zmienne i mocno zależą od chwilowych zanieczyszczeń gazu. Można je znaleźć np. tu:
    https://www.psgaz.pl/obszary-rozliczenia-ciepla-spalania
    w załącznikach. Na ile PSGAZ jest uczciwy i podaje faktyczne wartości, to inna kwestia.
  • randolph napisal(a):
    @ kalorycznosc: nie ma prościej niż laboratoryjnie.

    @ licznik en. el.: mierzy faktyczny pobór. Są oczywiście niuanse ale można przyjąć zdanie poprzednie za w pełni prawdziwe. Wahania napięcia na nic nie wpływają jeśli utrzymują się w zakresie +/- 10%
    Częstotliwość mamy sztywną jak drut, do drugiego miejsca po przecinku. Tanie zegarki zasilane z gniazdka opierają swoją dokładność na częstotliwości sieci el. Dawniej zdarzało się, że były niedokładne, obecnie ów problem nie istnieje.
    Nie znam się ale o ile pamiętam chodzi o wydajność urządzeń przy zmiennym, a szczególnie niższym napięciu. Czy prąd tak samo grzeje płytę kuchenną wedle tego samego poboru ale przy różnym napięciu?
  • Czy prąd tak samo grzeje płytę kuchenną wedle tego samego poboru ale przy różnym napięciu?
    ---
    Czajnik lub prosta kuchenka ze spiralą grzejną - słabiej, ale to się przełoży na dłuższe czasowo grzanie ergo wyjdzie na to samo. Zagotowanie szklanki wody wymaga wydatkowania tej samej ilości energii niezależnie od napięcia zasilającego grzałkę.
    Płyta indukcyjna jest całkowicie niewrażliwa na wahania napięcia w sieci ze względu na swoją konstrukcję .
  • To mnie Kolega pocieszył.
  • edytowano September 2019
    ad
    Szturmowiec.Rzplitej
    polecanego przez Kolegę prof. Sensa słucham juz 2 godzinę,
    wykład stary z 2014, noale leże na podłodze,
    dane niemieckie i europejskie
    i niemożliwość zastąpienia logicznego przez solarki i wiatraczki

    Prof. Hans-Werner Sinn
    19,50 bilans energetyczny
  • christoph napisal(a):
    Znaczy se wyremontować za te mole kule?
    Znaczy, że bracia Rosjanie zapewnili mu konieczność przeprowadzenia remontu

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Nie podejrzewam też, żeby do gazu łatwo było dolać takego syfu jak latem był w danej ropce REBCO. Można co najwyżej dopompować azotu, ale to wychodzi w prostej analizie molekularnej, którą można kupić w każdym sklepie z analizami.
    Można zwiększyć udział H2O w składzie mieszanki, tak aby odbiór molekuł się nie powiódł. Stosowne testy zostały przeprowadzone, a więc ilość gazu była zgodna z parametrami, ale pozostałe parametry się nie zgadzały.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jeśli chodzi o energię - to tylko atomistyka.

    Najpierw postawić z 10 reaktorów normalnych, a pod ich osłoną knuć, jak wdrożyć torowe albo wodorowe. Secundum non datur.
    Ino że w planach ma to być najwcześniej w 2033 a docelowo bodaj w 2043 o ile mnie gugle nie myli. I nie 10 a 6.
    Do tego czasu może się bardzo wiele zmienić.
  • TecumSeh napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Jeśli chodzi o energię - to tylko atomistyka.

    Najpierw postawić z 10 reaktorów normalnych, a pod ich osłoną knuć, jak wdrożyć torowe albo wodorowe. Secundum non datur.
    Ino że w planach ma to być najwcześniej w 2033 a docelowo bodaj w 2043 o ile mnie gugle nie myli. I nie 10 a 6.
    Do tego czasu może się bardzo wiele zmienić.
    A jak bardzo możemy się przekonać, sięgając pamięcią do nieodległych wszak czasów, gdy batiuszka Miller odciął nas od rury z norweskim gazem, całkowicie uzależniając od Sowietów. Ciekawe, nieprawdaż?
  • Maria napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ejno, zechce Kolega nie wymagać ode mnie cudów, OK?
    A czy chociaż wg Twojej orientacji masz rozeznanie, dlaczego tak strasznie protestujemy przeciwko NS2?
    Bardzo proszę o w miarę dokładną odpowiedź z uzasadnieniem.
    Jak słusznie już gdzieś zauważyłeś, czasem nie odpuszczam.
    Czekam na odpowiedź.
  • edytowano September 2019
    Otpowię za Ignatza, chodzi o rybki i zdrowe żywienie Narodu
    Znaczy, sieci i trały mogą zahaczyc o te rurę i zrobić bum! Bom tam gazm!
    A wybuch w wodzie to sniete ryby na powierzchni. I potem nie można ich już złowić. Omega 3 i te sprawy
  • Maria napisal(a):
    Maria napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ejno, zechce Kolega nie wymagać ode mnie cudów, OK?
    A czy chociaż wg Twojej orientacji masz rozeznanie, dlaczego tak strasznie protestujemy przeciwko NS2?
    Bardzo proszę o w miarę dokładną odpowiedź z uzasadnieniem.
    Jak słusznie już gdzieś zauważyłeś, czasem nie odpuszczam.
    Czekam na odpowiedź.
    Okej. Więc napiszę tak: od czasu budowy gazoportu im. Lecha Kaczyńskiego mamy dość spoko możliwości dywersyfikacji dostaw gazu.

    Rurka zaś do Rajchu wystarcza do podłączenia się do europejskiego rynku gazików - dostęp do gazu algierskiego, holenderskiego, norweskiego.

    Na moje więc oko wystarczy umowa z tayszami niemieckimi o dostawę gazu norweskiego i problem rozwiązany.

    Jeśli jednocześnie foszka strzelą Rus i Helmut, zostaje gazoport i zbiorniki podziemne.

    Na wojnę atomową to nie wystarczy, ale na zwykłe foszki spokojnie. A oszczędzamy na capexach.

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Na wojnę atomową to nie wystarczy, ale na zwykłe foszki spokojnie. A oszczędzamy na capexach.

    Dla nas może tak, ale dla państw osciennych? Widzialem take mapke, ktora pan Minister prezentowal kiedys, z konektorami do Litwy, Ukrainy, Czech, ze jakby Rus foszki robil, to mozemy te pare procent podeslac, ktore skutecznie ograniczaja mozliwosci foszkowania.

    Plus jest tez kwestia zapotrzebowania w przyszlosci, ktore bedzie rosnac raz ze ze wzrostem gospodarki, dwa ze to jest gaz postrzegany jako zielenszy.
    A i zrodla niekoniecznie rosna.
    Holandia ogranicza
    FLNG jest super do kiedy jest. Lupki narobily szumu na swiecie, ale to nie jest jeszcze stabilny dlugo terminowy model biznesowy.



  • edytowano September 2019
    No własnie jeśli Helmuty i Iwany się umówią i nas przycisną to będziemy mieć bez nadwyżkowych połączeń i kontraktów problem strategiczny. I jak słusznie napisano wyżej to samo dotyczy naszych sąsiadów. Jeśli będziemy w stanie zapewnić Międzymorzu bezpieczeństwo w tym zakresie to Międzymorze będzie, my zarobimy i my będziemy jego liderem. Strach przed Rosją mocno zmaleje i jej atrakcyjność jeszcze bardziej, a także prestiż co ją najbardziej zaboli. Zmniejszy się też radykalnie pole manewru Niemiec i siła oddziaływania ich gospodarczej potęgi i przewag. Co równie ważne spadnie dla nich atrakcyjność Rosji i wzajemnie oraz zmniejszą się realnie możliwości ich strategicznej współpracy ponad naszymi głowami bez naszego wpływu. To będzie naprawdę fundamentalna zmiana geopolityczna w naszej okolicy. Już częściowo się dokonała. Jeszcze chwila i się domknie. Dlatego moment jest niebezpieczny. Jeśli chcą Niemcy i Rosja temu przeciwdziałać to już są spóźnione i mogą to zrobić tylko bardzo ordynarnie, radykalnie, kosztownie i ryzykownie, a i wtedy nie mają gwarancji sukcesu. Dlatego teraz najważniejsza dla nich est wygrana totalnych z POKO na czele za wszelką cenę i na rympał. Właśnie - co z ruchem kontroli wyborów?
  • Wicie, jeśli chodzi o ratowanie Litwy, Ukrainy czy Czech, to nie bałdzo widzę jak Lachy proklatyje miałyby to robić wbrew stanowczymi stanowisku ratowanych.

    Przykładowo, Gaz System ogłosił w regionie, że będzie nowa lepsza rurka i rozesłał listy intencyjne, z miejscem do wpisania ile kto gazików kupi z nowej rurki.

    Ile wróciło? Jeden. Od PGNiG. Resztę poczta zgubiła.

    Na wieść o tem prometejska pochodnia trochę mi wypadła z palców zgrabiałych.
  • Kupią jak bedzie. To syrachulce i boją się tej zimy jak jeszcze nie ma. Głupi by byli gdyby nie kupili.
  • Jak tak, to ich zaczardżujemy pisiont groszy taniej niż pan Włodzimierz.
  • Zrobimy rurę i sami przyjdą. Standardem jest trzymanie z silniejszym, a Polska przez ostatnie dwie i pół dekady robiła wszystko żeby na taką nie wyglądać. Kolega oczekuje że niedawna zmiana takielunku i kursu będzie natychmiast odbierana jako trwała, skoro nawet wynik najbliższych wyborów jest mocno niepewny. Lata 2005-2007 zachęcają naszych sąsiadów maksymalnie do życzliwej wstrzemięźliwości.
  • Cheba raczej 2007-15.
  • @Rafał i @randolph
    +1
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Na wojnę atomową to nie wystarczy, ale na zwykłe foszki spokojnie.
    Mnie, Ignac, nie przeraża wizja wojny atomowej. Bez porównania bardziej obawiam się działań dywersyjnych, ale przede wszystkim wojny konwencjonalnej.
    Kilku miałam możliwość przyjrzeć się via media z bliska. Na przykład wyjątkowo okrutnej na Bałkanach - poznałam siłę i działanie "wojsk sojuszniczych", Wiem, co i za czyim niejako przyzwoleniem stało się w Srebrenicy.
    A jedna wojna cały czas toczy się za granicą mojego państwa. Odsyłam przy okazji do nadzwyczaj ciekawego artykułu https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1430659,rosja-wygrala-ukraina-wstepnie-zgodzila-sie-na-tzw-plan-steinmeiera.html?utm_source=mailing&utm_medium=forsal&utm_campaign=19-09-2019, w którym czytamy, że "Ekipa nowego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wykonała pierwszy krok do legalizacji samozwańczych republik Donbasu."
    I co powiesz na to?
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Na moje więc oko wystarczy umowa z tayszami niemieckimi o dostawę gazu norweskiego i problem rozwiązany.
    Jeśli jednocześnie foszka strzelą Rus i Helmut, zostaje gazoport i zbiorniki podziemne.
    Zara to tu się szczycisz takim zdrowym okiem, a wcześniej dałeś popis tako oto opowiedzio na pytanie o szacunkowe koszta czegoś ważnego w tomacie?
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Ejno, zechce Kolega nie wymagać ode mnie cudów, OK?
    Które to cuda zostały niemal od razu przez Rafała znalezione w sieci.
    No to się zdecyduj, czyś ekspert w istotnych dla bezpieczeństwa Ojczyzny sprawach, czy ekhm, raczej niekuniecznie. Czy raczej gość upierający się przy swoim, któremu na dodatek nie chce się poszukać w dostępnych materiałach ważnych, rzeczowych danych.
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    A oszczędzamy na capexach.
    Oszczędzamy...
    Tiaaa....
    Zacytuję Ci zdanko często powtarzane przez mojego Ojca (Ty, erudyta, oczywiście znasz jego oryginalną, łacińską wersję. Oraz, że przypisywane jest Liwiuszowi):
    Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny.

    Podsumowując:
    Zgrabnie nie odpowiedziałeś na pytanie, które Ci zadałam. To raz.
    A zważ, że przeciwko NS2 protestowali wszyscy - wyjątkowa zgodność (pomijam odpryski, bo takie pewnie też się znalazły)
    Dwa -
    Zdecydowanie wolę polegać na doświadczeniu i wiedzy "geriatryków", ogarniających bez porównania więcej i patrzących dużo dalej niż doraźne oszczędności.
    W szczególności doceniam działalność Piotra Naimskiego - wizja otoczenia przez sowiecko-niemieckie rury z potencjalnie b. łatwym przyblokowaniem statków dostarczających gaz do Świnoujścia (albo na drodze dyplomatycznej lub po prosu fizycznie) mnie akurat przeraża.

    Doceniam również i widzę jak ogromne znaczenie mają dla bezpieczeństwa Polski WOT. To są żołnierze, którzy jeśli będą musieli (mam nadzieję, że nigdy!), będą bronili swoich najbliższych. Nie ma lepszej motywacji do walki. Na dodatek na swoim terenie.

    I prawdę powiedziawszy, doceniając całą zmianę w gospodarce, to gdybym miała ustawiać zasługi rządu PiS, widzę je w takiej kolejności:
    1. zlikwidowanie głodu wśród dzieci
    2. niebywałe podniesienie bezpieczeństwa państwa (WOT, zmiany w energetyce, sojusz - w tym bazy - z USA)
    3. popchnięcie gospodarki
  • W szwedzkim miasteczku Skellefteå na dalekiej północy powstaje fabryka samochodowych akumulatorów, która może niczym gorączka złota zmienić ten surowy, północny region i może też zmienić światowy układ sił w produkcji samochodów elektrycznych. Inwestorem jest firma Northvolt, założona przez byłych dyrektorów Tesli Elona Muska, pisze Charlie Duxbury z POLITICO.

    Będzie to największa w Europie fabryka akumulatorów, 250 km na południe od koła polarnego. Volkswagen zgodził się zainwestować w nią 900 mln euro
    Projekt jest obiecujący, ale niesie z sobą wielkie ryzyko, ze względu na rosnącą konkurencję na świecie i brak rąk do pracy. Istnieją obawy, czy 32-tysięczne miasto zdoła zapewnić 2,5 tysiąca pracowników, których będzie potrzebować nowa fabryka Skellefteå słynęło niegdyś z kopalni złota, ale największa kopalnia została już zamknięta, a ludzie wyprowadzają się z miasta. Ci mieszkańcy, którzy zostali mają nadzieję, że fabryka akumulatorów zapewni im pracę i dostatnią przyszłość.

    Jednak wiąże się z tym także pewne ryzyko. Konkurencja między europejskimi producentami akumulatorów jest coraz silniejsza, istnieją także obawy, że w Skellefteå nie znajdzie się dostateczna ilość wykwalifikowanej siły roboczej.
  • Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski w programie „Jedziemy” m. in.
    Piotr Naimski
    Wskazał, że Polska współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi również w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, czyli bezpieczeństwa w sieci.

    – Możemy zbudować najnowocześniejsze elektrownie i terminale i gazociągi, ale jeśli będą one wystawione na ataki hakerskie bądź na działanie hybrydowe, jak teraz to nazywamy, a tak naprawdę wojenne, to będziemy bezbronni – mówił.

    Naimski odniósł się też do kwestii rezygnacji z wykorzystywania w energetyce węgla. – Polska ma węgiel, ma ten surowiec do wykorzystania, z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju, bezpieczeństwa energetycznego nie możemy z tego rezygnować. W planach strategii energetycznej przedstawionej przez PiS do roku 2040 zakładamy, że mniej więcej połowa polskiej energii będzie produkowana w perspektywie 20-25 lat ciągle z węgla – zaznaczył.
    https://www.tvp.info/44515464/naimski-trybunal-stanu-dla-millera-i-pawlaka-za-dzialanie-wbrew-polskim-interesom


  • Skąd wiemy czy ci panowie nie mieli pistolecika u główki? Nie własną ręką trzymanego?

    https://www.tvp.info/44515464/naimski-trybunal-stanu-dla-millera-i-pawlaka-za-dzialanie-wbrew-polskim-interesom
  • Pistolecik u główki niczego nie usprawiedliwia. Nie musiał się jeden z drugim pchać na afisz.
  • edytowano September 2019
    Pistoleciki? Toż oni byli jakby z tamtej drużyny, znaczy niepolskiej. Nie sądzę aby pistolecik był potrzebny. A jeśli co było to zwykły szantażyk ujawnieniem przynależności do tej drużyny, co by popsuło ich wizerunek szczerych patriotów. Dla ludowego Pawlaka to by mogło oznaczać obsunięcie się poniżej progu wyborczego o 10 lat wcześniej niż to następuje.
    Obu panów - Milera i Pawlaka nie podejrzewam o głupotę albo naiwność. Tak więc postępki wymienione przez Naimskiego to zdrada, bezczelna i jawna zdrada. I to jest oczywista oczywistość. Jeśli więc ktoś wystawia Milera do Europarlamentu to popiera tę zdradę i daje sygnał że będzie tę linię zdrady kontynuował. Jeśli zaś jakiś wysoki funkcjonariusz organizacji międzynarodowej, do której Polska należy, prowadza się z takim człowiekiem i popiera go przeciw polskiemu rządowi to znaczy że zachęca z zewnątrz do dalszej zdrady i ją popiera. Mamy do czynienia z prostym wyborem 13 października - pomiędzy partią patriotów i partią zdrajców. Stary wybór tylko maski coraz bardziej opadają.
  • pasuje do tego wątki, prawda?

    image
  • edytowano October 2019
    Sołowow chce wybudować prywatną elektrownię atomową w Polsce
    Mała - 300 mw

    Elektrownia ma być oparta o SMR (ang. small modular reactor), czyli małego reaktora modułowego, które są znacznie tańsze niż tradycyjne elektrownie atomowe oraz technologii BWRX-300.

    W komunikacie czytamy, że to właśnie dzięki BWRX-300 budowa pierwszej prywatnej elektrowni atomowej będzie wymagać do 60 proc. mniejszych kosztów kapitałowych w porównaniu z innymi konstrukcjami SMR chłodzonymi wodą lub istniejącymi projektami dużych, konwencjonalnych reaktorów jądrowych.

    Sołowow w poniedziałek spotkał się z władzami amerykańskiej administracji, jak i firmy GE Hitachi Nuclear Energy. Pierwszy o sprawie poinformował "Dziennik Gazeta Prawna".
  • No jak już mamy budować to koniecznie musi jakiś oligarcha postkomuszy.
  • Bo to mała elektrownia. Cytowalem już to tu. Albo na fR. Mała sprawność, ciepło do ogrzewania miasta
  • Dr inż. Andrzej Strupczewski, prof. NCBJ: Proponowana elektrownia może dostarczać ciepło i energię elektryczną niezawodnie i tanio. Współczynniki wykorzystania mocy zainstalowanej w elektrowniach jądrowych w USA wynoszą średnio dla wszystkich bloków jądrowych powyżej 90 proc., a w przypadku elektrowni z reaktorem BWRX powinny być wyższe. Reaktor ten wykorzystuje pasywne układy bezpieczeństwa, co skraca czasy potrzebne na ich kontrolę i remont. Jednocześnie jego rozwiązania konstrukcyjne wykluczają możliwość pęknięcia rurociągów w głównym układzie chłodzenia, a w razie najpoważniejszej możliwej – acz nieprawdopodobnej – awarii, reaktor może sam wyłączyć się i wystudzić w ciągu 7 dni i nocy nie wymagając zasilania z zewnątrz. To zapewnia bezpieczeństwo okolicznej ludności.

    Czy to dobra droga do odejścia od węgla?
    Jest to krok na drodze zastąpienia węgla przez niskoemisyjne źródła ciepła. Niewątpliwie lepsze to niż budowanie farm wiatrowych i ogniw fotowoltaicznych, które pracują ze współczynnikami wykorzystania mocy nominalnej odpowiednio 22 proc. (wiatr) i 10 proc. (ogniwa fotowoltaiczne), są więc drogie i nie zapewniają stabilnego zasilania.

    Czy reaktory modułowe mogłyby zastąpić plan budowy państwowej "dużej" elektrowni atomowej?
    Reaktory modułowe nie są alternatywą dla "dużych" elektrowni jądrowych. Polska potrzebuje około 6000 MWe, to jest 4 bloków po 1500 MWe lub 6 bloków po 1000 MWe. Energia elektryczna z małych bloków jest droższa. Budowa takich reaktorów – np. BWRX o mocy 300 MW elektrycznych lub reaktorów wysokotemperaturowych HTR o mocy 200 – 600 MW cieplnych ma sens ekonomiczny wtedy, gdy służą one do zasilania zakładów przemysłowych, ale w skali całego kraju potrzebne są duże elektrownie jądrowe dające energię tanio.
  • Rolls-Royce pokazał miniaturowe roboty o średnicy około 10 mm każdy. Owady te należy umieścić na środku silnika za pomocą jednego z robotów-węży. Poruszają się wraz z małymi kamerami, które pomagają w udostępnianiu widocznych kanałów. Gdy znajdą się na swoim miejscu, rój rozpocznie diagnostykę wewnętrznych części silnika. Rolls-Royce poinformował, że jest to jedna z technologii, która ma szansę zapewnić klientom wystarczające korzyści poprzez obniżenie kosztów konserwacji silnika.
  • edytowano October 2019
    Miałam już sobie darować, ale jednak temat ważny.
    Wysłuchałam kilka dni temu w tv Trwam rozmowy z Piotrem Woźniakiem, prezesem PGNiG. Chociaż mówi szybko i niewyraźnie, warto go słuchać. Poza tematami, które już tu wcześniej z grubsza omówiłam poruszył dwa. Jeden ciekawy,a drugi nie dość, że ciekawy to jeszcze bardzo istotny dla naszego bezpieczeństwa energetycznego.
    Ten pierwszy:
    Baltic Pipe służyć ma głównie do ciągnięcia ropy z naszych własnych, polskich złóż, które posiadamy na Morzu Norweskim. Plus tych, które jeszcze być może odwiercimy w ramach wykupionych koncesji. No, nie wyłącznie, ale przede wszystkim. Nie wiedziałam o tym, więc się dzielę zdobytą informacją:)

    Drugi temat dotyczy Opala.
    Wygrana w jego sprawie (czyt. unicestwienie w zarodku nieograniczonego tłoczenia Opalem przez Gazprom ropy do Niemiec) zapobiegła bardzo prawdopodobnemu nieszczęściu, które mogło nas spotkać już w 2020 r. Które to nieszczęście, a właściwie katastrofa byłaby spowodowana odcięciem Polski od dostaw gazu dostarczanego nam via Ukraina.
    Pamiętamy wszak, że obowiązuje nas do 2022 pawlakowa umowa z Gazpromem - z koniecznością zapłaty. Jest ona specyficzna o tyle, że my musimy bulić, ale Gazprom może nam tego gazu nie dostarczać. I do tej pory już 7 razy (tak, siedem!!!) sobie na przerwę w dostawie pozwolił. Jak było nerwowo, to tylko nasze władze wiedzą. Do przeciętnego korzystacza np. z kuchenki gazowej takie rzeczy nie docierają.
    Oczywiście za przerwy nie płacimy. Tylko co z tego, skoro gazu niet?
    Uruchomienie zapasów, jak się dowiedziałam od p. Woźniaka, to poważna operacja, a nie - nalanie czegoś z kanistra czy wypompowanie z bańki.

    Wracając do Opala - gdyby nie ograniczenie tłoczenia, Ruskie najprawdopodobniej zamknęliby całkowicie ukraiński rurociąg. Już za moment. Zostalibyśmy bez gazu/, czy też z ogromnym jego deficytem. Ograniczenie implikuje konieczność dalszego transferu do Niemiec (a przy okazji do nas).
    A tu bardzo nad wyraz interesujący, naświetlający i popierający tę katastroficzną wizję artykuł http://wgospodarce.pl/informacje/70322-fiasko-rozmow-ws-tranzytu-gazu
    Bo zważcie, że dopiero po uruchomieniu NS2 Niemce będą mogły być zaspokojone ruskim gazem od północy w stopniu wystarczającym.
    Nuale my jusz wtedy, dzięki zapobiegliwości naszej władzy, w szczególności Piotra Naimskiego, będziemy całkowicie uniezależnieni od bratnich dostaw. Wow!
  • Koleżanko! Nie myl gaziku z ropką.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.