Czerwone wuje odcinają prawy internet od finansowania

179111213

Komentarz

  • edytowano January 11
    ok
    nie wiedziałem (bo skąd wszystko o wszystkim?)
  • Wolność - najbardziej zwodnicze słowo.
  • .
    romeck napisal(a):
    peterman napisal(a):
    Amazon właśnie odłączył prąd Parlerowi.
    Czy Polska (państwo) posiada własne serwery?

    Domeny (adresy www stron) z końcówką .gov to stoją może ma Amazonie? (pewnie nie, ale fajnie brzmi).

    Bo jeśli można "zamknąć" Trumpa (wciąż pełnoprawnie urzędującego prezydenta mocarstwa militarnego), można wykopać z biznesu gab.com i parler.com,
    to jaki problem z małym biednym państwem?

    Dwa razy na fforum przetoczył się bokotemat o szkieletowej sieci internetowej (światłowodowa autostrada internetu), gdzie w większości też jest w prywatnych rękach (a PO sprzedała Telekomunikację Polską wraz ze siecią szkieletową!)

    Także pomojając osobiste lubienia i sympatie, to należy zacząć się bać o wolność słowa w sieci. Wrócimy do bibuły...
    Wg mnie te korporacje wcale nie są silniejsze niż państwo. Trumpa zniknęli dokładnie dlatego, że są słabsze od państwa, w którym pełnię władzy właśnie przejęli Demokraci

  • romeck napisal(a):
    @półmisiek, czy w świecie IT wrze?
    (nie ze względu na podział lewica-prawica czy trump-biden, sle sam fakt takich wydarzeń)
    Wrzeniem bym tego nie nazwał, raczej bulgocze. Czasem ktoś coś napisze, ale generalnie temat jest jakby obok. Świat IT się zmienił i przeciętny informatyk również. To już nie te czasy, że był to stereotypowy zaniedbany kuc-okularnik optujący za Korwinem, teraz tacy to stara gwardia. Młodzi są już tak zlewaczali, że pewnie nawet im się to podoba.
  • romeck napisal(a):
    @półmisiek, czy w świecie IT wrze?
    (nie ze względu na podział lewica-prawica czy trump-biden, sle sam fakt takich wydarzeń)
    Raczej nie wrze, ale jakieś zamieszanie jednak jest. Ten wątek na Hackernews daje dobry wgląd (3000 komentarzy to baaaaardzo dużo): https://news.ycombinator.com/item?id=25706993
  • los napisal(a):
    Ja bym jednak uronił łezkę.
    Taką malutką.
  • Besteer napisal(a):
    romeck napisal(a):
    @półmisiek, czy w świecie IT wrze?
    (nie ze względu na podział lewica-prawica czy trump-biden, sle sam fakt takich wydarzeń)
    Wrzeniem bym tego nie nazwał, raczej bulgocze. Czasem ktoś coś napisze, ale generalnie temat jest jakby obok. Świat IT się zmienił i przeciętny informatyk również. To już nie te czasy, że był to stereotypowy zaniedbany kuc-okularnik optujący za Korwinem, teraz tacy to stara gwardia. Młodzi są już tak zlewaczali, że pewnie nawet im się to podoba.
    Wystarczy popatrzeć na Dolinę Krzemową.
  • edytowano January 11
    image


    Facebook zbanował profil... Grupy Wyszegradzkiej!
    Po już po interwencji odbanował (i działa)
  • peterman napisal(a):
    Wystarczy popatrzeć na Dolinę Krzemową.
    O tamtejszym świecie IT to już lepiej nie wspominać. Nawet takie tuzy jak Linus czy Wujek Bob (jedni z ojców informatyki, jaką dzisiaj znamy) znaleźli się na cenzurowanym i nie dlatego, że są jacyś turbokonserwatywni, tylko nie szczekają razem z progresistami. Doszło do tego, że są całe tabuny ludzi miernych technicznie, którzy przeglądają kod open source pod kątem pierdół i nowomowy i nazywają to swoim wkładem. Jak tylko coś znajdą, alarmują cały świat. A co może wkurzyć takiego? Ikonka z czapką Mikołaja (tak, tego czerwonego przebierańca Coca-Coli, nie mylić z prawdziwym świętym) - tak oberwał Microsoft w swoim VS Code. Twórcy Gita na fali BLM musieli zmieniać słowo master, funkcjonujące w IT od zawsze jako określenie komponentu nadrzędnego, na main, bo się różnym takim źle kojarzyło. Takie przykłady mógłbym wymieniać jeszcze długo. Na szczęście na naszym podwórku aż tak źle nie jest, choć przyznać się w firmowej kuchni do poglądów typu PiS/Konfederacja, to sobie można nieźle zaszkodzić.
  • Jak rozumiemTolep napisal(a):
    Lewacy z organizacji typu Sleeping Giants wyciągneli screeny świadczące nie tylko o tym że zamieszki były organizowane na Parlerze, a co więcej, również screeny z otwartymi groźbami śmierci kierowane pod adresem konkretnych osób i skierowały pytania do Apple, Google itd. co zamierzają z tym zrobić. W tej sytuacji Apple i Google zażądały od Parlera - uwaga - przedstawienia planu wprowadzenia moderacji. Podkładka była bardzo dobra i nie dotyczyła poglądów, tylko zamieszek i gróźb ze świata realnego.
    I dlatego właśnie np przedstawianie odciętej głowy Trumpa stanowi problemu.
    No tak, to się trzyma kupy.
    Ale to Tolep więc kupa się tu pojawia nieprzypadkowo.
  • Ale kto przedstawia te odciętą głowę? Porrownujmy porównywalne.
  • Przemko napisal(a):
    Ale kto przedstawia te odciętą głowę? Porrownujmy porównywalne.
    Momencik - zgadzamy się chyba, że standardy powinny być ustalane dla wszystkich?
    A banowanie powinno być w odniesieniu do regulaminu z informacją którego to punktu dana publikacja nie spełnia?
    Tak pytam czy rozmawiamy o tym samym.
  • Osobom publicznym, celebrytom wolno mniej, to chyba jasne. Tzn. tak powinno być, przyzwyczailiśmy się że nie. I nagle adekwatna reakcja jest szokiem. No cóż.
  • Tymczasem czerwone odcinają już nie tylko prawy internet, ale w ogóle polityków nie dość lewackich.

    https://www.wsj.com/articles/more-blue-chip-companies-halt-political-donations-after-capitol-riot-by-trump-supporters-11610395667

    Moja refleksja taka, że radujmy się że mamy racjonalny system finansowania partii politycznych.
  • edytowano January 12
    Wolność wolności zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się, że jak się nam nie podoba polityka Cukierberga, to postawić sobie musimy własny portal społecznościowy, własne serwery, własne komóreczki z własnym systemem operacyjnym oraz własny system finansowy.

    Na dodatek własny system do rozsyłania emaili:
    image
  • Trafności Kolegowego komentarza nie neguję. Niestety, umyka mi jego sens.
  • Że adresat owej laudacji bywał jednak bardziej powściągliwy.
  • TecumSeh napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Ale kto przedstawia te odciętą głowę? Porrownujmy porównywalne.
    Momencik - zgadzamy się chyba, że standardy powinny być ustalane dla wszystkich?
    A banowanie powinno być w odniesieniu do regulaminu z informacją którego to punktu dana publikacja nie spełnia?
    Tak pytam czy rozmawiamy o tym samym.
    A na naszym forum są?
    Serio, nie chcę znowu w to wchodzić, zwłaszcza że od czasu odpyskowania paru osobom ja też znalazłem się w grupie, której się już nie moderuje ;)

    Więc to, że w sumie prywatna firma na prywatnym serwerze banuje sobie jakąś osobę nie jest problemem. Ale problem jest - taki, że ktoś pozwolił prywatnej firmie na totalną monopolizację rynku w jakimś zakresie, a w przypadku Trumpa i jego kultowego konta nawet sam się do tego bezpośrednio przyczynił.

    Np. czy jak ktoś usunie konto Jarosława Kaczyńskiego z twittera i fejsa to będzie to jakiś problem? No cóż, nie ma czego usuwać :D
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Np. czy jak ktoś usunie konto Jarosława Kaczyńskiego z twittera i fejsa to będzie to jakiś problem? No cóż, nie ma czego usuwać :D
    No cóż, "nienawistnie nie założył konta"! ;-)
  • Brzost napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Np. czy jak ktoś usunie konto Jarosława Kaczyńskiego z twittera i fejsa to będzie to jakiś problem? No cóż, nie ma czego usuwać :D
    No cóż, "nienawistnie nie założył konta"! ;-)
    Był już z tego pierwszorzędny mem.
  • Nie widziałem.
  • Przemko napisal(a):
    Osobom publicznym, celebrytom wolno mniej, to chyba jasne.
    No nie wiem - u nas raczej wolno więcej.
    Adekwatna reakcja? Aha.
  • Brzost napisal(a):
    Nie widziałem.
    Chyba już skasowali... To było coś w stylu "Ta chwila, gdy próbują skasować twojego Twittera i Facebooka" i agent Kaczyński w ciemnych okularach.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A na naszym forum są?
    Generalnie to nasze forum o ile mi wiadomo jest po prostu grupą znajomych, albo nawet nieznajomych, a także ma gospodarza/y - więc nijak się to ma się to do publicznie świadczących usługi firm.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Więc to, że w sumie prywatna firma na prywatnym serwerze banuje sobie jakąś osobę nie jest problemem. Ale problem jest - taki, że ktoś pozwolił prywatnej firmie na totalną monopolizację rynku w jakimś zakresie, a w przypadku Trumpa i jego kultowego konta nawet sam się do tego bezpośrednio przyczynił.
    Owszem, zaniedbania Trumpa są tu bezsprzeczne, natomiast nie zmienia to faktu, że te media nie funkcjonują jak należy. Pytanie czy coś się w temacie da jeszcze zrobić. I kto miałby to zrobić.

    W ogóle mnie zastanawia jak to się stało że taki kraj jak USA tak sromotnie przerżnął wojnę ideologiczną - i to przecież nie pierwszy raz. Założe się np że 99% Amerykanów nie ma pojęcia co oni tak naprawdę robili w Wietnamie - wiedzą tylko że przegrali, dużo ludzi zginęło, i byli tam złymi chłopcami.
  • A na twitterze gospodarzem jest właściciel twittera. No i wracamy do kazusu drukarza / cukiernika, czy prywatne firmy publicznie świadczące usługi mają obowiązek "nie dyskryminować" i zapewniać "równy dostęp". Więc w Europie są np. regulacje, kiedy można odciąć komuś prąd, wodę czy kanalizację i że generalnie nie można odmówić podłączenia. I dobrze, że są.

    Natomiast czy ma obejmować wszystkie firmy, to bym był ostrożny. Np. ktoś chce robić selekcję w klubie i wpuszczać odpowiednią proporcję kobiet / mężczyzn, to w czym problem? Można iść do innego klubu, zresztą co to za przyjemność bawić się z tymi, którzy nas nie chcą?

    I tu dochodzimy do sedna, czyli że problem pojawia się w momencie, gdy ludzie pozwolili sobie uczynić z klubu znajomych na amerykańskim uniwerku (tak zaczynał Facebook, serio!) coś na kształt sieci zapewniającej medialny prąd i wodę. Np. wiele firm, sklepów zrezygnowało z własnej strony na rzecz profilu na fejsie. Rezygnują z własnych plików na rzecz "chmury" itd.
    Twitter / facebook zachowują się tak jak zostały stworzone. Jako prywatne firmy, które nie podlegały regulacjom. To użytkownicy potraktowali je w sposób, w który nie powinni - jako publiczne miejsce organizowane na zasadach demokracji i równości.

    Nawiasem mówiąc, gdyby Trump miał zaufanie we własnej ekipie, którego najwyraźniej w ostatnich dniach już nie ma, to jego odpowiedzią na zniknięcie realdonaldtrump powinno być zniknięcie całej platformy.
  • Elementarne, nagła kontrola w siedzibie firmy - sanepid, straż pożarna, skarbówka, pip, wykryto mnóstwo nieprawidłowości konta zamrożone trwa śledztwo w sprawie dziecięcej pornografii znalezionej na komputerach pracowników.
  • edytowano January 12
    Ktoś przywołał kwestię moderacji na FB. Tylko w USA mają 15 tysięcy zatrudnionych na tej posadzie + nieznana ilość na całym świecie. W tym również "sprzątacze", ponoć patrzący codziennie na najpaskudniejsze rzeczy i zatrzymujący ich publikację.
    Media bez cenzury i moderacji to fikcja.
  • Kuba_ napisal(a):
    Ktoś przywołał kwestię moderacji na FB. Tylko w USA mają 15 tysięcy zatrudnionych na tej posadzie + nieznana ilość na całym świecie. W tym również "sprzątacze", ponoć patrzący codziennie na najpaskudniejsze rzeczy i zatrzymujący ich publikację.
    Media bez cenzury i moderacji to fikcja.
    Kwestia pokoleniowa. Zakładam, że większość z nich to ludzie młodzi, po koledżach/studiach i 99% z nich to ideowi lewacy.

    Nasza Wikipedalia zatrudnia również starych uboli.
  • Nine big tech companies have also banned or restricted the President of the United States from operating on their platforms, including Twitter, Google, Apple, Facebook, Instagram, YouTube, Snapchat, Pinterest, Shopify, Reddit, TikTok, Twitch, and Discord.
    Niesamowite.

    To znaczy że mogą to zrobić każdemu.

    I to nie jest tak, że wyprosili go z dyskoteki czy klubiku dyskusyjnego. Nie. Generalnie odcinają go od infrastruktury powszechnej.
  • Unsafe Space w tomacie (ich konto twitterowe zostało eksterminowane minionej nocy, BTW)

  • edytowano January 12
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    To znaczy że mogą to zrobić każdemu.
    A ja się nie zgadzam, jeszcze tak nie jest, nie mogliby teraz tego zrobić Bidetowi, Kamali i jeszcze paru innym. To znaczy technicznie mogliby, ale wtedy wkrótce byśmy sobie przypomnieli, że w USA jest prawo antymonopolowe.
  • polmisiek napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    To znaczy że mogą to zrobić każdemu.
    A ja się nie zgadzam, jeszcze tak nie jest, nie mogliby teraz tego zrobić Bidetowi, Kamali i jeszcze paru innym. To znaczy technicznie mogliby, ale wtedy wkrótce byśmy sobie przypomnieli, że w USA jest prawo antymonopolowe.
    Poza tym zawsze mogli to zrobić każdemu, ale nikt nie był dla nich takim wrzodem na tyłku. Zarabiali na Trampku kasę a teraz uważają że bardziej opłaci im się to, mam nadzieję że sobie rozwalą te głupie ryje
    I przypomina się co Budyń mówił o dziennikarzach w Polsce - że generalnie wszyscy nie lubią Kaczyńskiego, kwestia tego czy na tyle by się podlizywać czy już nie
  • polmisiek napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    To znaczy że mogą to zrobić każdemu.
    A ja się nie zgadzam, jeszcze tak nie jest, nie mogliby teraz tego zrobić Bidetowi, Kamali i jeszcze paru innym. To znaczy technicznie mogliby, ale wtedy wkrótce byśmy sobie przypomnieli, że w USA jest prawo antymonopolowe.
    Chyba we wczorajszej GPCodziennie były podane nazwiska pracowników (z górnej półki) Big Tech, którzy są przy Bidenie, będą przy nowym prezydencie (Biden), lub byli już przy Obamie.

    Więc raczej jest tak, jak pisze Szturmowiec: ONI mogą.
    (nie chciało mi się skanować, bo pół szpalty, by killka nazwisk podać..)

  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A na twitterze gospodarzem jest właściciel twittera. No i wracamy do kazusu drukarza / cukiernika, czy prywatne firmy publicznie świadczące usługi mają obowiązek "nie dyskryminować" i zapewniać "równy dostęp".
    No chyba jednak nie, bo nie o to tu chodzi. Rozumiesz różnicę pomiędzy założonym forum dla znajomych i ewentualnie kogoś jeszcze, a publiczną usługą świadczoną w przestrzeni, za pomocą której zarabia się pieniądze, zatrudnia osoby, która ma konkretne uregulowania prawne itp?

    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Np. ktoś chce robić selekcję w klubie i wpuszczać odpowiednią proporcję kobiet / mężczyzn, to w czym problem? Można iść do innego klubu, zresztą co to za przyjemność bawić się z tymi, którzy nas nie chcą?
    Jako człowiek obeznany we świecie i w prawie odpowiedz mi na jedno - co by się stało, gdyby ktoś założył lokal dla pedałów i ogłosił w regulaminie oraz na szyldzie: heteroseksualistom wstęp wzbroniony!
    I co by było gdyby analogicznie ktoś założył klub dla heteroseksualistów, i oznajmił w regulaminie oraz szyldzie: homoseksualistom wstęp wzbroniony.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    I tu dochodzimy do sedna, czyli że problem pojawia się w momencie, gdy ludzie pozwolili sobie uczynić z klubu znajomych na amerykańskim uniwerku (tak zaczynał Facebook, serio!)
    Fejsbuk zaczynał jako portal do oceniania urody dziewczyn.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    coś na kształt sieci zapewniającej medialny prąd i wodę. Np. wiele firm, sklepów zrezygnowało z własnej strony na rzecz profilu na fejsie. Rezygnują z własnych plików na rzecz "chmury" itd.
    Twitter / facebook zachowują się tak jak zostały stworzone. Jako prywatne firmy, które nie podlegały regulacjom. To użytkownicy potraktowali je w sposób, w który nie powinni - jako publiczne miejsce organizowane na zasadach demokracji i równości.
    Doskonale wiesz że to się nie tak odbywa - najpierw są wynalazki, potem ich upowszechnienie a potem pojawiają się regulacje.
    Pomysł okazał się być strzałem w dziesiątkę - fejsbuk przecież nie był pierwszym socjal medium, ale za to takim, który trafił do mas w sposób nieporównywalny, i to zarówno do gówniarzy jak i poważnych instytucji. I z tym nie ma żadnego problemu - natomiast jak każdy nowy biznes należało to uregulować. W zasadzie nadal należy.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Nawiasem mówiąc, gdyby Trump miał zaufanie we własnej ekipie, którego najwyraźniej w ostatnich dniach już nie ma, to jego odpowiedzią na zniknięcie realdonaldtrump powinno być zniknięcie całej platformy.
    W jaki sposób miałoby się to odbyć?


  • TecumSeh napisal(a):
    W jaki sposób miałoby się to odbyć?


    image
  • @Tecum,
    Więc spieramy się czy to jest usługa powszechna. Otóż nie jest. To nie jest niezbędne do życia, a nawet potrzebne. Natomiast istotnie spółki tzw. GAFA przekonały sporą część ludzi, że jest. I tu jest centralny problem.

    A przykład z homo i hetero jest o tyle nieadekwatny, ze w tych sprawcy jest teraz histeria. Ale juz np hotele tylko dla rodzin bez dzieci działają.

    Jeszcze raz: skorzystanie z usług jakiejś firmy nie jest prawem człowieka.

    A jak zamknąć TW, fejsa itd. to juz Los obrazowo pokazał, a w sumie to jeszcze prostsze, wystarczy wyjąć wtyczkę.
  • Można snuć kulawą analogię z minionymi czasami, by jakoś zobrazować sytuację.
    Ww. aplikacje przestały być dawno temu dostawcami kolejnej usługi, po przekroczeniu kolejnego progu przestali być dostawcami usługi masowej i nieomal niezbędnej. Stali się właścicielami infrastruktury. Dostawcy internetów stali się dla nich tym, czym w realnym świecie producent betonu dla konstruktora autostrady.
    Jeżeli państwo reprezentowane przez swoich sterników chce utrzymać podmiotowość, to ruchem niezbędnym jest nacjonalizacja i/lub podział.
    Może jest za późno, a fasadowość obecnego stanu pasuje wszystkim zainteresowanym.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A jak zamknąć TW, fejsa itd. to juz Los obrazowo pokazał, a w sumie to jeszcze prostsze, wystarczy wyjąć wtyczkę.
    A jest w Usiech wogóle państwowy prąd? Czy wszystko prywatne?

  • Atem czasem tej nocy JewTube także zbanował Trumpa.

    System został domknięty.
  • Uwaga - należy zacząć niezwłocznie zapisywać na dysk materiały z kanałów "nieprawomyślnych".
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    @Tecum,
    Więc spieramy się czy to jest usługa powszechna. Otóż nie jest. To nie jest niezbędne do życia, a nawet potrzebne.
    A powszechne są tylko te niezbędne do życia? Ciekawa definicja, pierwszy raz się spotykam z taką.

    rozum.von.keikobad napisal(a):
    A przykład z homo i hetero jest o tyle nieadekwatny, ze w tych sprawcy jest teraz histeria. .
    Śmiem twierdzić że jest adekwatny i to właśnie dlatego.

    rozum.von.keikobad napisal(a):
    A jak zamknąć TW, fejsa itd. to juz Los obrazowo pokazał, a w sumie to jeszcze prostsze, wystarczy wyjąć wtyczkę.
    Jesteś pewny że prezydent USA ma władzę odłączania konkretnego portalu? Na podstawie jakiego prawa?

  • Hehehe jak pracowłam 2017 -2018 dla korpo na literę Gy to niektórzy śmiali się ze mnie, że popadam w paranoję z vipienowaniem, kluczeniem, anonimizowaniem i zacieraniem śladów.
    Peem tak jak się ludziska nie opamietają bedzie gorzej.
  • chyba na literę Gu
    ;)
  • edytowano January 13
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    @Tecum,
    Więc spieramy się czy to jest usługa powszechna. Otóż nie jest. To nie jest niezbędne do życia, a nawet potrzebne. Natomiast istotnie spółki tzw. GAFA przekonały sporą część ludzi, że jest. I tu jest centralny problem.
    Wszystko pięknie panie kochanku, ale problem nie w tym, że komuś skasowali konto na Fejsiku czy na Twiterku.

    Problem w tym, że kiedy ten ktoś udał się do konkurencji, to tę konkurencję natychmiast wypieprzyli z serwerów chmurowych Amazona, a następnie z App Storów Appla i Googla.

    Jasne, jasne że korzystanie z cudzej mocy serwerowej to jeszcze nie jest niezbędne do życia, ale już z komóreczkami jest trochę inaczej.

    Dodajmy, że inny konkurent czyli Gab dostał po krzyżach tak, że Visa odmówiła Gabowi, jego szefowi i rodzinie szefa przetwarzania płatności kartowych.

    A wczoraj czytam, że jedną panią wyrzucili z samolotu, bo twierdziła że Trump OK.

    Jasne, latanie samolotem też nie jest do zbawienia koniecznie potrzebne. Ale niebezpiecznie zbliżamy się do chińskiego systemu sezamkowego, w którym wruk ludu może generalnie spierdalać.
  • @Szturmowiec,
    więc tak - właśnie dostęp do środków komunikacji, systemu bankowego itd., zazwyczaj zresztą są to (nieprzypadkowo) działalności bardzo szczegółowo regulowane, są owe właśnie (dość szeroko rozumiane) usługi powszechne. I tu reakcja państwa powinna być. Jakieś platformy wymiany myśli nie są taką usługą.

    I serio, nie znajduję żadnych racjonalnych powodów, żeby państwo miało dyktować kto może, a kto nie może pisać na jakiejś platformie. Np. na tej. A czym się różnimy od fejsa, o? Wyżej @tecum napisał, że oni są firmą, a ex cathedra nie. No istotnie. Ale już rebelya i fronda były, zresztą podanie nazwy tej spółki i członków zarządu powodowało tam wściekłość. Czyli skoro twierdzimy, że państwo ma regulować fejsa - czemu nie rebelyę i frondę?

    @Tecum, dalej:
    - kwestia homo / hetero powoduje emocjonalny stan wzbudzenia, już ograniczenia wiekowe w kinie czy hotelach albo płciowe w klubach na nikim nie robią wrażenia. Gospodarka rynkowa jest oparta na tym, że przedsiębiorca, podobnie jak klient, może sobie wybrać kontrahenta.
    Wyjątki powinny być jasno określone w prawie i dotyczą (m. in., oczywiście nie tylko) tzw. usług powszechnych. Akty prawne wprost stanowią, że usługami powszechnymi są telekomunikacyjne i pocztowe (choć nie każde - w zasadzie aktualnie tylko TP SA i Poczta Polska). Mimo że akty prawne tak już nie używają wprost określenia "usługa powszechna" to można też powiedzieć, że jest jakaś usługa powszechna w prawie energetycznym czy dotyczącym innych sieci. Sieci - czyli zasadniczo infrastruktury liniowej. Taką siecią nie jest facebook czy jakiś snapchat (cokolwiek to jest).
    A co łączy te usługi? Ano to, że dają techniczny dostęp do cywilizacji. Facebook czy twitter go nie dają. Bo w zasadzie ... co one dają?
    Dlatego napisałem "nie są niezbędne, a nawet potrzebne". A co Ty rozumiesz przez usługę powszechną, że tak się zdziwiłeś?

    I jeszcze raz powtarzam: gdyby Donald Trump swoje enuncjacje ogłaszał w postach czy wideo na stronach rządowych albo choćby i z prywatnej strony internetowej i do tego by ludzi przyzwyczaił, to twitter, facebook itd. mogłyby mu mówiąc kolokwialnie naskoczyć. Natomiast jeśli główny kanał komunikacji robi się u kogoś na jego warunkach, to nie należy być potem zdziwionym.

    A jak prezydent USA może sobie poradzić z tym (tzw. wyłączeniem jakiejś platformy) od strony prawnej? Executive order i jedziemy, jak już ktoś bardzo chce mieć podkładkę.

    Też żeby nie było - nie uważam, że facebook czy twitter "fajnie zrobiły", tylko że zrobiły to, co mogły ze swojej natury. Natury bycia stroną internetową z gospodarzem, a nie jakąś demokratyczną, równościową strukturą wymiany informacji.
  • Gospodarka rynkowa jest oparta na tym, że przedsiębiorca, podobnie jak klient, może sobie wybrać kontrahenta.
    Czyli w sumie nie ma problemu z tym, że kobitę wywalili z samolotu za poglądy. Aha.


  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    A co Ty rozumiesz przez usługę powszechną, że tak się zdziwiłeś?
    Napisałeś tak, jakby powszechne mogły być usługi wyłącznie niezbędne do życia. Się zdziwiłem, bo nie znam takiej definicji, poza tym co komu potrzebne do życia to sprawa dyskusyjna.

    Co ja rozumiem.. widzisz, ja nie operuję pojęciami na poziomie prawnym, tylko zwyczajowym, więc nie wiem czy to aż tak istotne. Wg mnie portale oferujące usługi tego typu powinny podlegać regulacjom (co najmniej od pewnego rządu wielkości), tak, jak np telewizja - w USA co prawda nie musisz mieć koncesji ale nie możesz nadawać wszystkiego co ci się zamarzy.

    W przeciwnym wypadku mamy to, co się w zasadzie stało: wszystkie wielkie internetowe platformy medialne wykopały prezydenta USA, telewizje w zasadzie też - nawet FOX przerwał jego przemówienie. I w zasadzie nie złamały żadnego prawa.
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    gdyby Donald Trump swoje enuncjacje ogłaszał w postach czy wideo na stronach rządowych albo choćby i z prywatnej strony internetowej i do tego by ludzi przyzwyczaił, to twitter, facebook itd. mogłyby mu mówiąc kolokwialnie naskoczyć. Natomiast jeśli główny kanał komunikacji robi się u kogoś na jego warunkach, to nie należy być potem zdziwionym.
    To wiadomo i tego nikt nie neguje.
    Plusem jest to, że jeśli ktoś jeszcze miał jakieś złudzenia to chyba się ich pozbawił na zawsze. No i drugie ale ważniejsze - czy kiedykolwiek jeszcze będzie szansa na wymuszenie od nich jakichś zasad do przestrzegania - czy po prostu będą sobie mogli nadal robić co tylko chcą.

  • edytowano January 13
    Mi się wydaje, że te fejsiki googiely i twittery jednak się pospieszyły. Niech banują i blokują przynajmniej wyszło szydło z worka.

    Nie przeginajmy, że zrobienie strony internetowej to jest jakiś wyczyn. Jak ktoś chce mieć swoją usługę w internecie to korona mu z głowy nie spadnie jak się mocniej nią zainteresuje. Zresztą szablonjy sklepów to chyba podstawowa usługa firm hostingowych. Dopóki domeny Ci nie mogą wyrwać to jesteś bezpieczny.

    Niech ludzie robią swoje małe stronki i się uczą jak zarządzać, Albo niech komuś za to zapłacą.
    Wiadomo, byle dos z tora (pare linijeczek w shellu) zmiecie taki tani VPS na jakiś czas, a przynajmniej narobi *bydła*, ale cóż ;-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.