Wizja i brak wizji - Orban i JarKacz

edytowano August 8 w Forum ogólne
To w nawiązaniu do innych dyskusji i uwagi Szturmowca o braku wizji. Na początek wizja Orbana: https://wpolityce.pl/swiat/407106-tylko-u-nas-glosne-przemowienie-viktora-orbana-caly-tekst
Można się zgadzać lub nie ale to jest wizja dojrzałego polityka. To jest wizja odważna również z uwagi na miejsce gdzie została wygłoszona (Czy JarKacz albo Morawiecki pomyśleliby chociaż o wygłoszeniu takiego przemówienia w Wilnie czy we Lwowie?).
Ja wiem że Orban ma większość konstytucyjną a PiS nie ma. Czy to jest jednak przyczyna braku wizji czy może raczej brak tej większości jest skutkiem braku wizji? Czy Orban ma umiejętność werbalizacji wizji i przekazu do ludzi, a JarKacz nie czy też JarKacz ma bardziej przyziemną wizję 20.000 $ per capita (na marginesie: według parytetu siły nabywczej mamy już blisko 30.000 $) i przejścia z przedpokoju do salonu europejskiego (ale jeszcze nie do pokoju klubowego dla gentelmanów gdzie przy cygarach i koniaku omawiają ważne sprawy)? A jaką wizję ma Pan Mateusz? Nie mam na myśli tego co doradcy pijarowi z mozołem i bez polotu wciskają w korporacjach jako wizję i misję. Polska jest naturalnym liderem Europy Środkowej. Taki lider może nim być tylko wtedy (to warunek konieczny choć nie wystarczający) jeśli ma przywódcę, lepiej grupę przywódców, z wizją do której porwą naród. Długo wierzyłem że Jarkacz jest takim przywódcą. Obecnie poważnie zwątpiłem. Pan Mateusz nie jest takim przywódcą i jest bardzo mała szansa że nim się stanie.
No i jeszcze jedna myśl i ocena: nie jest i nie będzie takim przywódcą Duda. Więc może, przy wszystkich ograniczeniach i słabościach, jednak Szydło odważnie "wstająca z kolan" i wskazująca przywódcom europejskim czym są i dokąd idą, a czym powinni być i dokąd iść i to z trybuny PE? Czy to nie dlatego JarKacz ją zmiótł?
«13

Komentarz

  • Nadeszła chwila, by ponownie rozbudować Basen Karpacki. Mamy ofertę dla naszych sąsiadów. Ofertę można podsumować tak: najwyższy czas, by nasze kraje wreszcie zostały ze sobą poważnie połączone. Połączmy nasze wielkie miasta kolejami szybkiego ruchu i autostradami. Czy to nie wstyd, że takich połączeń brak między Debreczynem a Nagyváradem (Oradea - Wielki Waradyn), między Koszycami a Miszkolcem, między Nyíregyháza a Szatmárnémeti (Satu Mare), między Eszék (Osijek) a Pécsem, czy między Kolozsvár (Cluj) a Budapesztem?

    Nasza oferta dotyczy także sieci energetycznej. Wstyd, że dotychczas to wszystko jeszcze nie jest rzeczywistością. Proponujemy, żeby skoordynować nasze polityki obronne i zgrać rozwijanie naszych sił zbrojnych. I wreszcie proponujemy, żebyśmy wzajemnie inwestowali na naszych obszarach. My już to rozpoczęliśmy. Do tego oczywiście potrzebny jest wzajemny szacunek. A wzajemny szacunek wymaga szczerej mowy.
  • edytowano August 8
    No to kawałeczek tej oferty i wizji. Tam też jest bardzo twardo i realistycznie o Węgrach w Rumunii i trudnej pozycji Rumunii. Tam jest o Rosji i zasadniczej różnicy w podejściu i sytuacji Polski z republikami bałtyckimi oraz reszty Europy Środkowej. Tam jest postulat dania nam i tym republikom mocnych, mocniejszych gwarancji bezpieczeństwa przez NATO i UE, ale równocześnie robienia interesów z Rosją. Tam jest stwierdzenie faktu (?) że Nord Stream II będzie i będzie też gazociąg przez Turcję. Jest też o tym że w zasadzie Ukraina nie ma szans na NATO i UE i że najbardziej prawdopodobny jest jej powrót do rosyjskiej strefy wpływów. Czy my mamy odpowiedzi na te wyzwania? Czy my mamy ofertę dla Europy Środkowej i dla UE? Czy my mamy pomysł na Rosję?
  • Nie wierze w jedno słowo na temat Węgier od osoby nie znającej węgierskiego.
  • No tłumaczenie to tłumaczenie. Chyba jednak oni są skonstruowani tak jak ludzie i poza pewnymi różnicami kulturowymi to powinno być miarodajne. Te różnice nie są zasadnicze. Zresztą sam Orban wskazuje w przemówieniu na podobieństwa i różnice, przynajmniej te historyczne i polityczne (geopolityczne).
  • edytowano August 8
    No i chodzi głównie o wizję polską a nie węgierską. Jest jakaś spójna aktualna polska wizja wyartykułowana tak jak ta orbanowa? Czy ma ją PiS i jego stary przywódca oraz jego delfin?

    Dodam nieco do siebie w relacji do Orbana bo nie znam tak wyartykułowanej wizji Jarkacza, a ciepłej wody w uczciwszym kranie nie uznaję za wizję, ani nawet za prawdziwą propozycję.
    No więc te gwarancje dla Polski i republik bałtyckich to jest jasna propozycja polityczna Orbana nie tyle dla nas co dla UE i NATO(USA). I to jest sensowna i trzeźwa propozycja. I dobrze że pada od kogoś z boku a nie od samych zainteresowanych bo oni (my) o to już od dawna zabiegamy.
    Cena za te gwarancje czyli układ z Rosją i poświęcenie Ukrainy to jest też propozycja Orbana. Dość oczywista z punktu widzenia Węgier z powodu ich mniejszości na Zakarpaciu, głupoty nacjonalistycznej Ukraińców której on nie zamierza tolerować tak jak my, mniejszego zagrożenia militarnego ze strony Rosji, większego uzależnienia energetycznego od Rosji póki co i potencjalnych interesów z Rosją łatwiejszych z powodu uznania Węgier ( i Czech) przez Rosję za część Zachodu mało dla niej groźną i ważną.Dla nas oczywiście poświęcenie Ukrainy, nawet głupiej i kłopotliwej, jest nie do przyjęcia i podobnie dla USA więc może sobie Orban to proponować dla podbechtania ego Putina a i tak to nie ma znaczenia i on o tym wie. Natomiast sam układ z Rosją, gospodarczy jest w interesie Węgier. I to jest trudny punkt - jak Polska będąc w znacznie większym, trwalszym i strategicznym konflikcie z Rosją ma się z nią układać gospodarczo. A musi i powinna i Rosja też bo na przykład inne drogi tranzytu z UE niż przez Polskę są dużo droższe i to słaby biznes. A i w gazie Polska to poważny klient nawet jeśli zapłaci trochę mniej i nie ma na nią przymusu.USA jakoś próbują a ich strategiczny konflikt z Rosją jest oczywisty i dużo poważniejszy niż ten z Polską.
  • loslos
    edytowano August 8
    Nie znam węgierskiego ale jeśli to tłumaczenie jest choć luźno inspirowane oryginalnym tekstem, to ten facet jest idiotą.
  • edytowano August 8
    Rafał napisal(a):
    No i chodzi głównie o wizję polską a nie węgierską. Jest jakaś spójna aktualna polska wizja wyartykułowana tak jak ta orbanowa? Czy ma ją PiS i jego stary przywódca oraz jego delfin?

    Dodam nieco do siebie w relacji do Orbana bo nie znam tak wyartykułowanej wizji Jarkacza, a ciepłej wody w uczciwszym kranie nie uznaję za wizję, ani nawet za prawdziwą propozycję.
    No więc te gwarancje dla Polski i republik bałtyckich to jest jasna propozycja polityczna Orbana nie tyle dla nas co dla UE i NATO(USA). I to jest sensowna i trzeźwa propozycja. I dobrze że pada od kogoś z boku a nie od samych zainteresowanych bo oni (my) o to już od dawna zabiegamy.
    Cena za te gwarancje czyli układ z Rosją i poświęcenie Ukrainy to jest też propozycja Orbana. Dość oczywista z punktu widzenia Węgier z powodu ich mniejszości na Zakarpaciu, głupoty nacjonalistycznej Ukraińców której on nie zamierza tolerować tak jak my, mniejszego zagrożenia militarnego ze strony Rosji, większego uzależnienia energetycznego od Rosji póki co i potencjalnych interesów z Rosją łatwiejszych z powodu uznania Węgier ( i Czech) przez Rosję za część Zachodu mało dla niej groźną i ważną.Dla nas oczywiście poświęcenie Ukrainy, nawet głupiej i kłopotliwej, jest nie do przyjęcia i podobnie dla USA więc może sobie Orban to proponować dla podbechtania ego Putina a i tak to nie ma znaczenia i on o tym wie. Natomiast sam układ z Rosją, gospodarczy jest w interesie Węgier. I to jest trudny punkt - jak Polska będąc w znacznie większym, trwalszym i strategicznym konflikcie z Rosją ma się z nią układać gospodarczo. A musi i powinna i Rosja też bo na przykład inne drogi tranzytu z UE niż przez Polskę są dużo droższe i to słaby biznes. A i w gazie Polska to poważny klient nawet jeśli zapłaci trochę mniej i nie ma na nią przymusu.USA jakoś próbują a ich strategiczny konflikt z Rosją jest oczywisty i dużo poważniejszy niż ten z Polską.
    To ma być jakaś wizja? Przecież to jest bełkot.

    Ten facet zaleca JEDNOCZESNE zawarcie strategicznych sojuszy z USA, Rosją , Chinami i EU przez mały kraik typu Węgry, który będzie później te potęgi dowolnie rozgrywać dla swoich korzyści.

    Rafał, ty o tej "wizji" nie pisałeś naprawdę, mam nadzieję, że to był żart?
  • Najsłodsze jest to
    Orban napisal(a):
    Byłoby więc lepiej, gdyby Polska i kraje bałtyckie otrzymały od NATO i od Unii Europejskiej dodatkowe, super mocne gwarancje bezpieczeństwa, natomiast reszta Europy powinna podjąć z Rosją relacje handlowe. Rozbudować współpracę gospodarczą i wbudować potencjał handlowy we własny potencjał rozwoju gospodarczego. Zamiast prymitywnej polityki względem Rosji potrzebujemy zróżnicowanej polityki rosyjskiej.
  • los napisal(a):
    Nie znam węgierskiego ale jeśli to tłumaczenie jest choć luźno inspirowane oryginalnym tekstem, to ten facet jest idiotą.
    Ile razy pod rząd idiocie może wypaść zero w ruletce? Za dużo tego jak na przypadek.
    Skuteczność gościa świadczy, ze idiotą nie jest. Tym bardziej że ma z Europą ostro pod górkę.

  • loslos
    edytowano August 8
    randolph napisal(a):
    Ile razy pod rząd idiocie może wypaść zero w ruletce? Za dużo tego jak na przypadek.
    JEDYNYM sukcesem Orbana jest utrzymanie się ileś tam lat u władzy, bo gospodarka bratanków dupy nie urywa a Węgry nie są potęgą militarną, kulturalną, szpiegowską czy jakąkolwiek inną. W tej dyscyplinie Łukaszenka jest lepszy nie mówiąc o dynastii Kimów.

  • los napisal(a):
    Najsłodsze jest to
    Orban napisal(a):
    Byłoby więc lepiej, gdyby Polska i kraje bałtyckie otrzymały od NATO i od Unii Europejskiej dodatkowe, super mocne gwarancje bezpieczeństwa, natomiast reszta Europy powinna podjąć z Rosją relacje handlowe. Rozbudować współpracę gospodarczą i wbudować potencjał handlowy we własny potencjał rozwoju gospodarczego. Zamiast prymitywnej polityki względem Rosji potrzebujemy zróżnicowanej polityki rosyjskiej.
    No dokladnie to samo pomyslalem jak czytalem. Jesli to prawda to gosc nas sprzeda z kopytami przy pierwszej okazji.
  • Pamiętam Węgry z 2009 roku z końcówki rządów Gryczanego i wiem jak wyglądają teraz. Różnica jest kolosalna i widoczna gołym okiem.
    Zamordyści to jednak inna liga i porównywanie z nimi kogokolwiek innego nie ma większego sensu.
  • randolph napisal(a):
    Pamiętam Węgry z 2009 roku z końcówki rządów Gryczanego i wiem jak wyglądają teraz.
    Optycznie wyglądają w zasadzie tak samo. By zrozumieć zmianę trzeba się wgryźć w duszę Węgra (i to nie jednego) a to bez znajomości węgierskiego się nie uda. Polska w tym czasie zmieniła się nieporównanie bardziej.

  • edytowano August 8
    los napisal(a):
    Nie znam węgierskiego ale jeśli to tłumaczenie jest choć luźno inspirowane oryginalnym tekstem, to ten facet jest idiotą.
    Mocne i krótkie stwierdzenie.Powiedziałbym że efektowne. Rozumiem że, jak zwykle, uzasadnienia nie będzie, albo enigmatyczne tak że dla kogoś o mojej inteligencji i wiedzy nie do udźwignięcia.
    No i warto zwrócić uwagę na spostrzeżenie randolpha o skuteczności. Można nie lubić Orbana ale uznawanie go za idiotę jest bardzo ryzykowne. On nie ma sukcesów i Węgry pod nim nie mają? To kraj wciąż częściowo pod rozbiorami mający 10 milionów mieszkańców, wciśnięty pomiędzy Austrię czyli filię gospodarczą Niemiec i niestabilne Bałkany. Gdyby Polska ze swoimi prawie 40-ma milionami miała porównywalne sukcesy to by rządziła Brukselą i Berlin by oczekiwał jej wskazówek.Zresztą niech Koleżeństwo sobie poczyta jego wystąpienie. Też w częściach dotyczących Europy, różnic pomiędzy Zachodnią i Centralną i inne części. Jasne - ciepła woda i 20.000 $ to jest porywająca wizja geniusza a nie idioty. Wizja na miarę naszych możliwości i aspiracji. Kpina.
  • Jarkacz akurat wizję ma. Powtarza to samo od 89 roku
  • raste napisal(a):
    Jarkacz akurat wizję ma. Powtarza to samo od 89 roku
    Co?
  • raste napisal(a):
    Jarkacz akurat wizję ma. Powtarza to samo od 89 roku
    Miał. Oddanie władzy absolutnej człowiekowi z samego jądra tego, z czym walczył, wprost zaprzecza 40 latom jego działalności. Jest taki wywiad, w którym Manitou obsobacza sądy jako patologię a zapytany o frankowiczów krótko mówi: niech idą do sądu https://www.polskieradio.pl/13/53/Artykul/1726088,Sygnaly-Dnia-10-lutego-2017-roku-rozmowa-z-Jaroslawem-Kaczynskim
    Polskie sądownictwo to jest jeden gigantyczny skandal i z tym skandalem trzeba skończyć. (...) Ja sądzę, że [frankowicze] powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach.
    W tych dwu zdaniach Jarosław Kaczyński zabija Jarosława Kaczyńskiego.
  • najpierw jest przekonanie a w następnym zdaniu idea praworządności
  • loslos
    edytowano August 9
    Idee kolego nie załatwiają wprost żadnej sprawy ze świata realnego, najpierw muszą się zmaterializować. Pan Kaczyński mówi jednoznacznie, że idea sprawiedliwości nie jest zmaterializowana w polskich sądach. Niech frankowicze idą do sądów, dostaną tam niesprawiedliwość. Sady są gigantycznym skandalem, niech frankowicze idą do sądów, zostaną tam potraktowani skandalicznie.
  • edytowano August 9
    I jeszcze jedno: Oskarżanie Orbana o zdradę jest nieuczciwe. Nie mamy z Orbanem żadnego twardego sojuszu i Orban nam niczego nie gwarantował. Nie ma więc zobowiązań które mógłby złamać. Możemy od niego oczekiwać przestrzegania zasad ogólnych. A przecież sami mówimy że Polska najpierw i że każdy kraj ma prawo pilnować swoich interesów. No to on pilnuje interesów Węgier i Węgrów i chyba lepiej niż nasi wizjonerzy.
    To raz, a dwa to co my mamy do zaproponowania Orbanowi w zamian za poparcie, ochronę przez eurokratami i akceptację przywództwa w Europie Środkowej? No co? On sam pyta nie wprost w swoim wystąpieniu. Czy oferujemy mu bezpieczeństwo energetyczne? Gdzie gazociągi, gdzie kontrakty na gaz, gdzie drugi gazoport w Chorwacji. Że pracujemy i robimy to? No to zróbmy i wtedy będzie solidniejsza podstawa do współpracy. Gdzie autostrada na Węgry przez wschodnią Słowację? Chcemy poparcia dla dywizji USA w Polsce i ostrego potępienia Rosji? Gdzie nasze eskadry F-35 do obrony przestrzeni powietrznej Węgier, gdzie siły szybkiego reagowania, gdzie oddziały do pomocy w ochronie granic Węgier przed nachodźcami? Chcemy wsparcia Ukrainy i budowy Międzymorza? A co zrobiliśmy dla Węgrów żyjących w Siedmiogrodzie i na Zakarpaciu czy w Wojwodinie albo w Słowacji? Czy zająknęliśmy się choć w sprawie ich praw? Nie bo nie chcemy pogorszenia stosunków z Rumunią która jest drugim filarem militarnym Europy Centralnej dla USA. Chcemy też mieć miłe stosunki ze skorumpowaną i serwilistyczną wobec Brukseli Słowacją, a Serbia jest daleko i mamy ją gdzieś.To czemu mamy pretensje do Orbana? Może powinniśmy mu raczej być wdzięczni że nie pojawia się na wiecach RAŚ z przemówieniami i zamiast tego żąda publicznie gwarancji bezpieczeństwa dla nas od NATO i UE? Przywództwo kosztuje i wymaga odwagi, a nie kunktatorstwa. Orban zna swoje miejsce i nie aspiruje do przywództwa w tej części Europy bo wie jaka jest skala i siła Węgier. Osobowościowo jednak by to udźwignął. Czy Morawiecki udźwignie, czy Jarkacz nadal jest w stanie?
  • Rafał napisal(a):
    Czy oferujemy mu bezpieczeństwo energetyczne? Gdzie gazociągi, gdzie kontrakty na gaz, gdzie drugi gazoport w Chorwacji.
    Nie na wszystkim się znam, ale o gazie akurat trochę słyszałem. Ovaj, nasz Rząd, i to jeszcze ten Dobry, postanowił zbudować rurkę wprost do Norwegii, żeby Teutoni nie mieli jak nam zakręcić zaworu. Radujmy się! Noji, poszedł podzielić się tą radością ze wszystkimi spółkami gazowniczymi Międzymorza i Trójmorza. Żeby stworzyć portfel zamówień, potrzebny jako gwarancja wolumenu pod inwestycję.

    Ilu znalazł klientów?

    Jednego. PGNiG.

    To tyle, jeśli chodzi o wspólne bezpieczeństwo gazowe, długotrwałą współpracę, wzajemną ochronę interesów.
  • Nuale to jest oczywizda oczywizdoźdź, Międzymorze to kretyńska koncepcja. Polska powinna ewentualnie współpracować z Rumunią, pozostały plankton jest po pierwsze niepoważny (z wyjątkiem może Węgier) a po drugie jest planktonem.
  • Problemem współpracy z tayszami węgierskimi jest szczupły zakres wspólnych problemów, barier wzrostu, interesów.

    Osobiście se myślę, że w danym momencie dziejowym najpoważniejszym problemem jest zmowa EWG p-ko Nowej Wujni. I tu jest zajebiaszczy, mocno nabrzmiały wspólny interes. Widać to było kedy taysze słowaccy zauważyli, że słowacka Nutella osobliwie bardziej śmierdzi gównem niż niemiecka czy holenderska. Na to jakiś Guj czy inny Frans odpedział, że przecie nie będzie zakładał Europejskiej Agencji ds. Nutelli. Ten (rzeczywisty) przykład dobrze oddaje naszą wspólną sytuację.

    I dlatego bardzo ważnym projektem jest grupa wyszehradzka (V4), do której dodać można Pribałtykę (B3), nadto Bułgarię, Rumunię a Kroację.

    Osobiście uważam, że przed każdym szczytem czy innym ważnym zebraniem Wujni, powinna się zbierać Grupa Robocza V4+3+B3 i ucierać stanowisko, tak długo aż się stanie nieruszimym monolitem, w każdej konkretnej sprawie większym od Niemiec czy innej Francji.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Problemem współpracy z tayszami węgierskimi jest szczupły zakres wspólnych problemów, barier wzrostu, interesów.

    A jakbyś spojrzał na problem na odwyrtkę albo perrektum, to jest zupełnie odwrotnie- nie ma żadnego konfliktowego obszaru, idealny partner do harmonijnej symbiozy ;)

  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Osobiście uważam, że przed każdym szczytem czy innym ważnym zebraniem Wujni, powinna się zbierać Grupa Robocza V4+3+B3 i ucierać stanowisko, tak długo aż się stanie nieruszimym monolitem, w każdej konkretnej sprawie większym od Niemiec czy innej Francji.
    Sto milionów białych ludzi.
    Jak by z dłuższej perspektywy spojrzeć, to potencjał na 5 gospodarkę świata.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Osobiście uważam, że przed każdym szczytem czy innym ważnym zebraniem Wujni, powinna się zbierać Grupa Robocza V4+3+B3 i ucierać stanowisko, tak długo aż się stanie nieruszimym monolitem, w każdej konkretnej sprawie większym od Niemiec czy innej Francji.
    Wierzysz w to? Wieszamy psy wszelkich ras na rodakach ale w Europie środkowo-wschodnie tylko Polacy, Rumuni, Węgrzy i Bułgarzy mają zgrubne wyobrażenie, co to znaczy mieć własne państwo. Serbowie i Czarnogórcy też ale nie są w Wujni. Wszelkie państewka sezonowe należy olać, ich za pomocą tupnięcia lub cukierka Niemcy i Francuzi przekonają w sekundę do włożenia głowy w otwór gilotyny.

  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Osobiście uważam, że przed każdym szczytem czy innym ważnym zebraniem Wujni, powinna się zbierać Grupa Robocza V4+3+B3 i ucierać stanowisko, tak długo aż się stanie nieruszimym monolitem, w każdej konkretnej sprawie większym od Niemiec czy innej Francji.
    Wierzysz w to? Wieszamy psy wszelkich ras na rodakach ale w Europie środkowo-wschodnie tylko Polacy, Rumuni, Węgrzy i Bułgarzy mają zgrubne wyobrażenie, co to znaczy mieć własne państwo. Serbowie i Czarnogórcy też ale nie są w Wujni. Wszelkie państewka sezonowe należy olać, ich za pomocą tupnięcia lub cukierka Niemcy i Francuzi przekonają w sekundę do włożenia głowy w otwór gilotyny.

    Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka
    To wychowanie dzieci biorąc rzecz en masse.

    W Polszcze też masz spore grono drżących z emocji na tąpnięcia czy cukierki od Guja i Fransa. Co więcej, w ciągu ostatnich 25 lat, dane grono nie tworzyło rządu tylko przez lat 5.

    Jak to ujął znany antypolski wieszcz w swoim antypolskim wierszyku "a przed ucztą potrzeba dom oczyścić ze śmieci, oczyścić dom powtarzam, oczyścić dom dzieci"

    Zabawnym koęsidąs (?) jest to, że doktór Peterson dokładnie to samo radzi:

  • los napisal(a):
    Wieszamy psy wszelkich ras na rodakach ale w Europie środkowo-wschodnie tylko Polacy, Rumuni, Węgrzy i Bułgarzy mają zgrubne wyobrażenie, co to znaczy mieć własne państwo. Serbowie i Czarnogórcy też ale nie są w Wujni. Wszelkie państewka sezonowe należy olać, ich za pomocą tupnięcia lub cukierka Niemcy i Francuzi przekonają w sekundę do włożenia głowy w otwór gilotyny.

    Naimski poszedł dalej. Poza nami - mówił to do publiczności zgromadzonej na sali z okazji jubileuszu AM - państwa obecnie zdecydowane walczyć o swój niezależny byt to Turcja i Izrael.

  • Rewelacyjne towarzystwo, nie ma co ;)
  • Miedzymorze mialoby sens jagby najwieksze panstwo tego tworu mialo sluzby ktore by sie w mniejszych zainstalowaly i chycily je za buzie. Inaczej tego nie widze, przeciez te panstewka musza byc naszpikowane abwera i czeka, alternatywa jest taka ze beende i efesbe zaprzepaszczaja olbrzymie budzety na nicnierobienie.

    Jakby tak bylo to na oferte o ktorej pisal Ignac odpisalyby wszystkie spolki a jedna.
  • polmisiek napisal(a):
    Miedzymorze mialoby sens jagby najwieksze panstwo tego tworu mialo sluzby.
    Generalnie rzecz biorąc brak służ staje się dla Polski coraz bardziej dokuczliwy.

  • Btw bardzo dużo tureckiej abwehry tworzonej na wzór niemiecki jest w NRF. średnio jeden etatowy na 500 Turków pracujących w innych branżach. Współczynnik jak w ORMO na wsi
  • I jeszcze jedno: Wizja dla narodu raczej nie może być wizją walki z czymś czy kimś. To musi być idea walki o coś. Niekoniecznie walki - to może być idea pracy dla czegoś lub kogoś, po coś. Negacja nie jest wizją. Walka z przeciwnościami nie jest celem samym w sobie. Przeciwności zwalcza się aby cos zrobić, a one przeszkadzają.
    Koleżeństwo tu sugeruje że Jarkacz walczy o 20.000 $ PKB na Polaka (jeszcze raz - już mamy 30.000 $ ale niech będzie że chodzi mu o 40.000 $ lub 50.000 $ w 10 lat) i że Bruksela i PO z postkomuną w tym przeszkadzają. Nie bardzo to się kupy trzyma i nie bardzo widać jak też to ma być osiągnięte po usunięciu, mało prawdopodobnym, obu tych przeszkód. Nawet to odsuwanie PO i postkomuny słabo idzie i wydaje się że zapał wygasł, a nawet jest próba pozyskania ich znacznej części.
  • edytowano August 9
    A ten gaz z Norwegii to po wiela? No bo oni mogą być zainteresowani jeśli po rozsądnej cenie.

    Na mój rozum to Baltic Pipe i gazoporty są po to aby nie było szantażu a nie po to aby kupować nimi drogi gaz. Jak nie ma możliwości szantażu to można kupować tani ruski gaz.Oczywiście jak już są czy będą to trzeba je utrzymać. Najlepiej utrzymać działalnością czyli kupowaniem gazu. Jak to za drogo to trza je utrzymywać samemu ze względów strategicznych, utrzymywać w pogotowiu. Liderem nie zostaje się i nie można nim być darmo. Mają te planktonowe kraje, co je Koleżeństwo lekceważy, słuszną rację oczekując od nas poważnej propozycji. Oczywiście że aby nie było szantażu strategicznego te instalacje muszą jakoś działać, ale niekoniecznie pełną mocą. Tu się nie znam jaką muszą.

    Co do Międzymorza to znowuż nie wiem czemu niby ma być kretyńską koncepcją. Znowuż mocno i efektownie napisane ale pewnie jak zwykle się nie dowiem. Ja wiem że to koncepcja trudna i ambitna i na wiele lat a nie zaraz za chwilę. I tu wracamy do wizji. Jeśli uważamy się za peryferyjnych biednych dupków i głupków to o wizjach nie ma mowy. Jeśli "Polska najpierw" rozumiemy jako szybko się nachapać i usiąść z piwem lokalnym przy grillu z piastowską kaszanką, nic nikomu nie dać i samemu brać, to nie tylko że nie będziemy przywódcami niczego ale jeszcze nas ten plankton w dupę kopnie i słusznie.
  • los napisal(a):
    Polskie sądownictwo to jest jeden gigantyczny skandal i z tym skandalem trzeba skończyć. (...) Ja sądzę, że [frankowicze] powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach.
    W tych dwu zdaniach Jarosław Kaczyński zabija Jarosława Kaczyńskiego.
    Wypowiedź Ozyrysa jest spójna, logiczna i prawdziwa. W dwu zdaniach Jarosław Kaczyński zdradza co myśli o frankowiczach. Powiedzieć wprost nie może, bo procenty podparcia, wybory, wraże merdia, itd. Jego wielce pogardliwy i niemiłosierny stosunek do frankowiczów nie szokuje, jeśli się zauważy jaki Demiurg ma stosunek do własnego żylaznego elektoratu.

  • edytowano August 9
    Słuszna uwaga. Jednak delfin działa inaczej. On się pochyla z troską nad każdym jednym. Obiecał już rolnikom że ich wspomoże z powodu suszy bo są ważni, szalenie ważni - żywią, bronią i takie tam.Sypnie kasą jak browarnikom. Tak wiem powtarzam się z tym browarnikami. I będę. Ci rolnicy to też dla ludożerki biedaki małorolne co to z motyką do ogrodu kartofle kopać idą a nawet zsiadłego mleka nie mają bo im zachodnie koncerny krowy powyżynały. No więc może Koleżeństwo wierzyć lub nie, ale ja wiem że współcześni polscy rolnicy, ci co nimi rzeczywiście są, żadnymi biedakami nie są i mają się znacznie lepiej niż większość Koleżeństwa, a ich majątki to już na pewno są kilkanaście razy większe niż wasze. Zaraz po rolnikach obiecał wsparcie budżetówce, która jest ofiarna, niezbędna, godna szacunku itd itp. Oczywiście zrobi to samo co Jarkacz. Ma ich wszystkich za mierzwę dziejów. To było do zniesienia dopóki można się było spodziewać że to wszystko po to aby Polska znowu była wielka. To jednak chyba tylko po to aby zająć miejsce PO i porządzić sobie ze trzy kadencje.
  • rdrrdr
    edytowano August 9
    Podobno nie jest dobrze nazywać się na O
  • A ja jeszcze ogólnikiem o wizji i braku wizji napiszę, w odniesieniu zwłaszcza do tego, że czyjaś tam wizja jest gupią.

    Ovaj, naucza doktór Peterson, że z wizjami to jest tak: Należy skierować swój wzrok ku gwiazdce z nieba, najwyższemu ideałowi, który w danym momencie se możemy imaginować. I to będzie cel jaki? No, gópi, bośmy przecie gópi. Ale w miarę się przybliżania do tego gópiego celu, będziemy trochę mądrzeć, a wzrok nam się wyastrzać. Wtedy można i należy cel skorygować, a wizję uzupełnić.

    Tak więc, nie są problemem wady wizji, a zaś jej brak.
  • edytowano August 9
    No bardzo mnie ten optymizm Kolegi co do wizji i wyrozumiałość cieszy i buduje. Zresztą ja siem zgadzam że lepsza wizja mundra niż gupia, ale zgadzam się jeszcze bardziej że gupia lepsza niż żadna.
    A co do Orbana to nie uważam jego wizji za gupią, ale też i nie za genialną. Zresztą to przemówienie to nie było czyste "mission statement" ale mieszanka tego, polemiki, ofert politycznych w różne strony i sondowania opinii. A wizja Międzymorza jest piękna i nie jest gupia. Jednak wizjonera co by ją realizować miał na czele Polaków i porwał inne Narody Międzymorza brak. Dolary czy też srebrniki liczy w kantorku czy co? Wystraszył się wizji bo wizje kosztują i bywa że bolą czy adresatami wizji pogardził w wyuczonym odruchu?
  • Coryllus również przeczytał wystąpienie Orbana.

    http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/a-jednak-idioci

    Kluczowa refleksja:

    "Orban wie, że Węgry nie mają szans na nic, a jedyną okolicznością, która im sprzyja jest położenie w centrum Europy. To jak wiemy jest także zagrożenie, ale plan który przedstawił odsuwa to zagrożenie daleko, konkretnie do nas, do Polski. Orban powiedział – musimy zweryfikować politykę wobec Rosji, a to znaczy, że musimy – my czyli Unia – zwalić na kogoś całą odpowiedzialność za złe stosunki z Rosją. Ktoś powinien to dźwignąć po to, by cała reszta mogła z Rosjanami robić interesy. On tego nie powiedział złośliwie, o wie, że taka sztuka może się udać tylko z Polakami, bo oni za nic w świecie się z Rosją nie porozumieją. Nie dlatego, że nie chcą, bo ekipa gotowa do takich dogoworów znalazłaby się w pięć minut. To jest niemożliwe, bo Rosjanie tego nie chcą. A w dodatku nikomu to nie jest na rękę. A skoro tak, po co trzymać się pozorów – odrzućmy je. Niech Polska i kraje bałtyckie staną się strefą przyfrontową, dla której zaplecze organizować będą Węgrzy, Czesi i Słowacy."
  • Żadne "wizje" nie maja tu znaczenia. Po prostu pragmatyczna taktyka szybkich korzyści małych państw (w wypadku Węgier po prostu prowadzona asertywnie),
    Interesy Polski i Węgier są sprzeczne poza pewnymi czysto politycznymi działaniami osłonowymi na kierunku zachodnim,
    Naukowo, geopolitycznie Węgry były , są i będą WROGIEM Polski
    Międzymorze południowe z V4 to mimikra. Prawdziwe interesy Polski są na wschodzie.
  • edytowano August 12
    Sranie w banię. Niby jak ma Polska zapłacić za interesy innych z Rosją? Znaczy Polska i republiki bałtyckie.To jest dopiero niemożliwe.Jaki handel i interesy z Rosją bez Polski? Tunel poprowadzą pod Bałtykiem jak Nordstream, autostradę przez Szwecję i Wyspy Alandzkie, autostradę przez karpackie przełęcze i góry Słowacji i Czech, rurociąg przez Morze Czarne i Turcję? Będą handlować z wolnym rynkiem europejskim z wyłączeniem Polski? Będą sprzedawać wszystkim w UE taniej niż Polsce? Będzie embargo na import z Polski i republik bałtyckich i preferencje dla Węgier i Niemiec? To są dopiero brednie i mity. UE jest na nas skazana albo zdechnie. UE nas musi bronić czy jej się podobamy czy nie. Jeśli nie chce to jest powrót do stanu wyjścia z 89-go i Węgry oraz reszta z Bałkanami też wpadają wtedy w orbitę Rosji. Może i Niemcy oraz Francja tak by chciały z niektórymi idiotami z Włoch na swoją zgubę. I USA mają na to pozwolić? Że nas przehandlują? A za co? Jaka cena byłaby wystarczająco wysoka za odwrócenie upadku ZSRR?
  • Nie ma ceny zbyt wysokiej za zayebanie Polski na dobre (przynajmniej dla niektórych), że tak trochę pojadę losem.
  • edytowano August 12
    Eee tam. Znaczy cena zawsze jest. Nasza rzeczą jest aby była zniechęcająco wysoka. Pytałem zresztą o USA.
  • USA ma swoje problemy, o których wszyscy wiemy. Sytuacja zawsze może się zmienić - kadry decydują o wszystkim.
  • Kadry nie decydują o wszystkim, ale sytuacja może się zmienić. Gdyby kadry rzeczywiście decydowały o wszystkim to mógłbym napisać że Dobra Zmiana to tylko wspomnienie po pięknym mirażu. Sytuacja może się zmienić jak w Okragłym Gabinecie zasiądzie obamoid albo jeszcze gorzej bo clintosekciarz. Do wyborów w USA jeszcze chwila chyba że uda im się impeachment albo co gorsze.
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Żadne "wizje" nie maja tu znaczenia. Po prostu pragmatyczna taktyka szybkich korzyści małych państw (w wypadku Węgier po prostu prowadzona asertywnie),
    Interesy Polski i Węgier są sprzeczne poza pewnymi czysto politycznymi działaniami osłonowymi na kierunku zachodnim,
    Naukowo, geopolitycznie Węgry były , są i będą WROGIEM Polski
    Międzymorze południowe z V4 to mimikra. Prawdziwe interesy Polski są na wschodzie.
    +1
    może nie tak ostro,

    btw
    a co z tym hasłem, ze dwa brathanki?
    btw2
    siedzę przy czerwonym borze (bor-po węgiersku - wino)
  • edytowano August 12
    Prawdziwe interesy Polski są w Polsce. Europa wymiera i Polska też jest na tej drodze tylko, mam nadzieję, jeszcze może zawrócić i próbuje.
    W Europie silny będzie ten kraj który zachowa, a najlepiej rozwinie, dwa składniki siły: ludność i tożsamość. I tylko Polska i Węgry na razie usiłują to uczynić. Cały Zachód usiłuje zachować ludność importując muzułmanów oraz wciąż wschodnich Europejczyków ale już nie za wielu. Nie ma jednak w ten sposób szans, a najwyraźniej i ochoty zachować tożsamości. Reszta Europy Centralnej i Wschodniej poza wspomnianymi jest na etapie masowego exodusu na Zachód i z tożsamością też ma nietęgo. Dotyczy to też Rumunii. Rosja nawet nie usiłuje zachować ludności. Tożsamość rabów zachowuje i tak samo tożsamość obcej elity rabunkowej. To jest wystarczające na coś w rodzaju naftowej satrapii jak Arabia Saudyjska i podobnie jak tam nie potrzebuje ludności i żadną potęgą poza regionem nie ma szansy być.
    Jeśli założymy ze Orban i JarKacz to kłamcy i gnojki i chodzi im tylko o władzę jak najdłużej i wejście do klubu bogatszych wymierających zachodnich Europejczyków to rzeczywiście nasze kraje są wrogami i walczą o to samo niezbyt atrakcyjne miejsce bo Zachodu na więcej niż jedno nie stać a i to nie jest pewne.
  • edytowano August 12
    lider może być tylko jeden
    Węgrzy mieli imperium i ich król rządził Polską, jego córka również
    to Polacy bili się za Węgry, Węgrzy pomagali Polakom

    Pierwsza wojna to odrodzenie Polski i porażka i poniżenie (tak to sami odbierają) Węgier
    Węgrzy podchodzą imperialnie do mniejszości u siebie (sporo praw, inne języki i kultury im nie przeszkadzają) i do swoich za granicą vide ww wywiad czy przemówienie na węgierskich terenach w Rumunii (które wcześniej tj. 100 lat temu) nigdy do Rumunii nie należały, milionowy Węgier z terenów odłączonych przyjął / odzyskał węgierskie obywatelstwo

    Polska to Imperium przez kilkaset lat, zorientowane na wschód, Węgry dały popalić przed nawróceniem pół Europy (oszczędzili Polskę(bo nie było jeszcze czego łupić)))
    image
    image
    najazdy węgierskie
    byli lepsi od muslimów
  • edytowano August 12
    Austrowęgier się nie wskrzesi. Austriacy w wielkiej części opowiedzieli się za Adolfem i zostali Niemcami. Może razem z Bawarczykami się nawrócą i uratują, ale na wschód już raczej nie wrócą. To już prędzej obszar Andegaweński da się odbudować. On prawie że się pokrywa z Jagiellońskim i wyśmiewanym tu Międzymorzem. Nie ma tu naprawdę wspólnego interesu?
    Dla jasności: nie o stare sentymenty i klechdy tu chodzi. Tu chodzi o współczesne interesy i nowe układy oraz konfiguracje.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.