Czy jest jeszcze życie dla Polski w UE i jakie jest poza UE?

Materiał wstępny do dyskusji dostarcza Janecki:

https://wpolityce.pl/polityka/408294-stara-ue-chcialaby-uniewaznic-trzy-ostatnie-rozszerzenia

Rozmawiamy o tym przy okazji wielu innych spraw od dawna. Sytuacja jednak się zagęszcza w miarę zbliżania się wyborów do PE, wyborów nowej KE, narastania problemów gospodarczych i imigracyjnych oraz postępu reform i wzrostu gospodarki w Polsce i niektórych nowych krajach UE. Pytań szczegółowych jest więc wiele w kilku grupach. Pierwsza to na ile możemy sobie już pozwolić i jak daleko stara UE może się posunąć w stosunku do nas? Druga to jak się mamy bronić przed wypchnięciem, marginalizacją i szykanami. Trzecia to czy mamy się bronić czy raczej spokojnie czekać na wypchnięcie lub samemu wyjść? To pytanie należy do grupy pytań czy jest dla nas życie poza UE? To można podzielić na dwa: czy mamy szansę i pomysł na zmianę UE na modłę dla nas znośną albo jeśli nie w UE to gdzie i z kim?

Komentarz

  • Wolny przepływ (kapitału, ludzi, towarów) jest ok, wspólna polityka celna - o ile służy wolnemu przepływowi - też. Unia polityczna, walutowa czy tym bardziej militarna są dla nas zbędne, a nawet szkodliwe.
    Dlatego kto się chce bardziej integrować, proszę bardzo, kto nie, co to komu szkodzi? Dlatego tak rozumiana "unia dwóch prędkości" nie jest złym pomysłem. A że oznaczałaby w praktyce marginalizację tych części polskich tzw. elit, które chciałyby kariery swojej i swoich dzieci w unijnej biurokracji? Cóż, tym lepszy to pomysł.
  • edytowano August 2018
    Ba, też bym tak chciał. Niestety te elity wiedzą że my tego chcemy i że taka unia dałaby nam kolejne szanse rozwojowe. Nie dałaby jednak im tych szans a stopniowo odbierałaby im rentę technologiczną i organizacyjną bo my doganiamy. To jeszcze jakoś cierpieli, ale jak się zabraliśmy ostro za rentę regulacyjną to najwyraźniej spanikowali i wolą nas wypchnąć niż zostawić. Przez rentę technologiczną rozumiem tu korzyści z przewagi technologicznej chronionej prawem oraz doświadczeniem. Ta maleje bo musi gdyż nawet z tą przewagą taniej im produkować u nas lub u siebie naszymi rękoma więc transfer wiedzy następuje nieuchronnie. Przez rentę organizacyjną rozumiem korzyści z obycia i doświadczenia w poruszaniu się w świecie instytucji i procedur oraz standardowych praktyk zarządczych. Ta maleje tak samo jak technologiczna. Renta regulacyjna wynika z korzystnych dla zachowania przewagi starej UE praw i mechanizmów ich egzekucji oraz zmian. Tylko ta wydawała się nie zagrożona i wystarczająca. Prymat prawa unijnego nad krajowym, wyłączność jego interpretacji dla instytucji opanowanych przez elity starej UE, dowolność tej interpretacji i powszechna jej akceptacja to były dotychczas fundamenty przewagi starej UE. Z arogancji lub poprawności politycznej te przewagi są słabo umocowane w traktatach europejskich, jeśli w ogóle są. To zostało silnie zakwestionowane przez Węgry i Polskę ( w tej kolejności). To, na razie wybiórczo i incydentalnie ale wyraźnie entuzjastycznie, jest podchwytywane przez innych i dlatego stanowi dla elit unijnych i starej UE zagrożenie. Stąd bezczelne i aroganckie oraz bezprawne ataki: a to kornik i puszcza, a to alokacja nachodźców, a to Nord Stream i równocześnie dekarbonizacja, a to zakazy pomocy publicznej z równoczesnym wspieraniem przemysłu starej UE, podgryzanie NATO i USA oraz flirty z Rosją okupującą terytoria niepodległych państw, napadająca na inne i mordującą przeciwników na terenach samej UE. itp.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.