Czy polska energetyka zbankrutuje.

Cena za tonę emisji CO2 szybuje na aukcjach w górę. Było to do przewidzenia bo tak jest zbudowany ten mechanizm. Uderza to przede wszystkim w nasze gornictwo i energetykę weglową. Teraz albo nastąpią drastyczne podwyżki cen albo koncerny energetyczne zaczną ponosić straty.

Ciekawe jak sobie z sytuacją poradzi Mateuszek.

Komentarz

  • Niemcy?
  • Już pisałem. Oferty na przyszły rok są o 12 % wyższe niż obecne ceny. Uzasadnieniem są koszty emisji CO2. I rzeczywiście jeśli podany koszt tony jest prawdziwy to nas zakłady energetyczne nie orzynają tylko go refakturują z niewielkim naddatkiem. Wyjście z UE lub cofnięcie reform jest tylko kwestią czasu. Nie ma zgody głównych krajów UE na partnerstwo krajów Europy Centralnej. Mamy być koloniami albo wypadać.
  • Polska energetyka nie zbankrutuje, bo nie ma powodu do bankructwa. Podwyżka zostanie przerzucona na gospodarkę i społeczeństwo, podobnie jak to miało miejsce w przypadku gazu ziemnego od Kacapa. Przełoży się to na obniżenie wzrostu gospodarczego i konkurencyjności bo taki jest zamysł całej operacji.
  • za dwa miesiące i zużycie 3 m3 gazu zapłaciłem 114,50 zł po reklamacji, bo chcieli 389
  • randolph napisal(a):
    Polska energetyka nie zbankrutuje, bo nie ma powodu do bankructwa. Podwyżka zostanie przerzucona na gospodarkę i społeczeństwo, podobnie jak to miało miejsce w przypadku gazu ziemnego od Kacapa. Przełoży się to na obniżenie wzrostu gospodarczego i konkurencyjności bo taki jest zamysł całej operacji.
    Firmy energetyczne nie mogą dowolnie podnosić cen bo tym rządzi regulator.
  • Tyle może rządzić ile jest kosztu. Jak ustali cenę poniżej to energetyka zbankrutuje nie pytając go o zgodę. Oczywiście nie od razu, nie cała ale zbankrutuje. W długim okresie cena musi pokrywać koszty. Ewentualne dopłaty to część ceny jakby kto pytał. Na dopłaty trzeba skądciś brać.
  • Handel tymi pozwoleniami to jeden wielki kryminał, jedna część już została zaorana, teraz jeszcze to trzeba zaorać i tyle.
    Generalnie to zostało jako metoda do obrony przemysłu energetycznego 'starej unii'
  • edytowano August 29
    raste napisal(a):
    randolph napisal(a):
    Polska energetyka nie zbankrutuje, bo nie ma powodu do bankructwa. Podwyżka zostanie przerzucona na gospodarkę i społeczeństwo, podobnie jak to miało miejsce w przypadku gazu ziemnego od Kacapa. Przełoży się to na obniżenie wzrostu gospodarczego i konkurencyjności bo taki jest zamysł całej operacji.
    Firmy energetyczne nie mogą dowolnie podnosić cen bo tym rządzi regulator.
    Przecież to nic nie znaczy. W latach 90-tych elektrownie zawodowe zmodernizowano kosztem kopalń, decyzja zapadła odgórnie.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Handel tymi pozwoleniami to jeden wielki kryminał, jedna część już została zaorana, teraz jeszcze to trzeba zaorać i tyle.
    Generalnie to zostało jako metoda do obrony przemysłu energetycznego 'starej unii'
    No dobra, ale co z tym fantem zrobić? I jak sobie radzą sąsiedzi?
  • No dobra, a czy w Polsce nie da się nic zrobić samodzielnie z "zieloną energią" i "zródłami niekonwencjonalnymi"? Czy to jest taki high tech że absolutnie nic nie zrobimy? Nie umiemy skonstruować wiatraka albo panelu fotowoltanicznego? Dla porządku wspomnę znowu o zgazowywaniu węgla.
  • raste napisal(a):
    No dobra, ale co z tym fantem zrobić? I jak sobie radzą sąsiedzi?
    Uczę się, bo temat trudny.

  • ms.wygnaniec napisal(a):
    Handel tymi pozwoleniami to jeden wielki kryminał
    Nic podobnego, to zwykły trading. Nic specjalnego, zwykła gra w pokera. Kto umie, wygrywa, kto nie umie, przegrywa. Polacy nie umieją. Dlaczego - piszę o tym od dłuższego czasu.
  • spania nie macie?
    albo imprez?
  • los napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Handel tymi pozwoleniami to jeden wielki kryminał
    Nic podobnego, to zwykły trading. Nic specjalnego, zwykła gra w pokera. Kto umie, wygrywa, kto nie umie, przegrywa. Polacy nie umieją. Dlaczego - piszę o tym od dłuższego czasu.
    To GAMBONI nie poker. Trzeba wywracać bezczelnie stolik jak RWE.

  • Trzeba znać reguły gry, mieć jaja i rozum i grać, nic specjalnego. Moi znajomi oferowali zorganizowanie czegoś takiego, zostali pogonieni podobnie jest pozostali, co to chcieli coś pani prezesowi zaoferować.
  • los napisal(a):
    Trzeba znać reguły gry, mieć jaja i rozum i grać, nic specjalnego. Moi znajomi oferowali zorganizowanie czegoś takiego, zostali pogonieni podobnie jest pozostali, co to chcieli coś pani prezesowi zaoferować.
    To już było omawiane, ale to sprawa na miarę opcji z 2008 roku!!!
  • Rafał napisal(a):
    No dobra, a czy w Polsce nie da się nic zrobić samodzielnie z "zieloną energią" i "zródłami niekonwencjonalnymi"? Czy to jest taki high tech że absolutnie nic nie zrobimy? Nie umiemy skonstruować wiatraka albo panelu fotowoltanicznego? Dla porządku wspomnę znowu o zgazowywaniu węgla.
    Panele najtaniej od Chińczyka, a Polak - inaczej niz bogatszy Niemiec - drożej nie kupuje. Wiatraki owszem taniej wyjdzie tluc na miejscu, ale ...
    Cały ten biznes jest śliski jak skorka banana, zależy silnie od koniunktury politycznej na szczeblu centralnym ergo możliwości zbudowania kryszy. Bez poduszki kapitałowej raz się stoi a za chwile sie leży. To jest interes dla cwaniaków, a nie normalny stabilny biznes.
  • A to jest przepraszam "normalny stabilny biznes"? Biznes bez ryzyka? Bez ryzyka to nie można w ogóle żyć (mamy pewność, że nie trafi nas meteoryt?), a z minimalnym to sobie można kupić obligacje skarbowe. No i zysk też proporcjonalny, czyli minimalny...
  • inflacja może być szybsza
  • edytowano September 3
    Piekarnia i wyrób trumien. Ryzyko oczywiscie istnieje ale mieści się w dopuszczalnych ramach. Ludzie nie znikają z dnia na dzień, umieralność jest do oszacowania, podobnie jak potrzeby żołądka.

    Biznes wiatraczany istnieje wyłącznie dzięki woli urzędnika, bo normalny rachunek ekonomiczny bez "zachęt" jest ujemny. Dziś wola urzędowa czyni go opłacalnym, jutro jej nie ma i biznes leży, a to nie jest jesienny handel zniczami pod cmentarzem.Trzeba zainwestować pare złotych, a potem latami odbierać wkład.

    Biznes wiatraczany w EU ma wszelkie cechy upodabniające go do firmy wydobywającej gaz w Kacapii. Tylko puc zewnętrzny jest w Wujni milszy dla oka, bo właściciele wiatraków nie wypadają z okien warszawskich wieżowców. Co do zasady, tam krysza i tu krysza, choc niby jednospadowa, kopertowa i pagoda roof się różnią.
  • Nie, to jest ryzyko / brak ryzyka *branży*, a nie konkretnego biznesu.

    Pomijając już, że akurat wyrób trumien w ogóle jako branża został zniesiony dekretem Józefa II, który grzebania w trumnach (drewnianych) zabronił. Taka to bezryzykowna branża, w ogóle niezależna od kaprysu władzy ;)
  • edytowano September 3
    Retoryka Panie. Na czwórkę z minusem.

    "Pomijając już" kto to ów Józef?. Mój dziadek miał tak na imię, mnie dano po dziadku na drugie, wiecem Józef Drugi i to do kwadratu. Żadnych dekretów odnośnie trumien nie wydawalem.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.