Niepodległość od Leszka Czarneckiego - problem lingwistyczny

Niepodległość od Leszka Czarneckiego, niepodległość względem Leszka Czarneckiego, niepodległość Leszkowi Czarneckiemu, jaki przyimek? Pszyjaciółko pomusz!

Komentarz

  • edytowano November 26
    Niepodległość Leszka Czarneckiego - to jest forma, która najwłaściwiej opisuje stan miniony i teraźniejszy.
  • Ale idzie o naszą niepodległość. Jeśli zmienić nieco rzeczownik, będzie niepodleganie Leszkowi Czarneckiemu. Nie brzmi.
  • To co napisałem nie wynika z niezrozumienia tematu wątku ale z frustracji, która mnie od jakiegoś czasu toczy jak kornik śliwkę.
  • Ja myślę że nie będzie niepodległości Leszkowi Czarneckiemu bez uprzedniej niepodległości Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego delfinowi. No bo jednak przy całej antypatii do Donalda Tuska nie do pomyślenia jest jego podległości Leszkowi Czarneckiemu. Może być jedynie odwrotnie. Skoro tak to oznacza że hołd złożony Leszkowi Czarneckiemu jest w istocie hołdem złożonym Donaldowi Tuskowi. Dalej myśl i spojrzenie mieszkańca Tenkraju nie sięga i sięgać nie powinna. Ma Tenkraj swojego Heroda zatwierdzonego przez Cezara i pilnowanego przez jego namiestników i to powinno wystarczyć
  • edytowano November 26
    los napisal(a):
    Ale idzie o naszą niepodległość. Jeśli zmienić nieco rzeczownik, będzie niepodleganie Leszkowi Czarneckiemu. Nie brzmi.
    Brzmi. Możesz wymienić na nieuleganie lub coś w tym stylu. Może - suwerenność względem LCz. (chociaż też słabe).
    Natomiast nie "niepodległość od ..."
    Niepodległość jest zawsze czyjaś, czegoś lub kogoś.
  • "Polska podlega Leszkowi Czarneckiemu" albo "Polska nie podlega Leszkowi Czarneckiemu", podmiotem w tym zdaniu jest oczywiście Polska albo Nayyjaśniejsza Rzeczpospolita. Ja pytałem o sposób związania dopełnienia.
  • Wg mnie ok - jedno i drugie zdanie.
  • Maria napisal(a):
    Możesz wymienić na nieuleganie lub coś w tym stylu.
    Przecież niepodległości nie da się na nic wymienić.
  • los napisal(a):
    Maria napisal(a):
    Możesz wymienić na nieuleganie lub coś w tym stylu.
    Przecież niepodległości nie da się na nic wymienić.
    Tiaaa...
    No jasne :D
    Się we w takim razie wypisuję z tej rozmowy.

  • Maria napisal(a):
    los napisal(a):
    Ale idzie o naszą niepodległość. Jeśli zmienić nieco rzeczownik, będzie niepodleganie Leszkowi Czarneckiemu. Nie brzmi.
    Brzmi. Możesz wymienić na nieuleganie lub coś w tym stylu. Może - suwerenność względem LCz. (chociaż też słabe).
    Natomiast nie "niepodległość od ..."
    Niepodległość jest zawsze czyjaś, czegoś lub kogoś.
    "Podległość" - komu, czemu
    Nie - "Podległość" - od kogo, czego.
    Ideałem byłaby NIe - Podległość zupełna (niczym różniczka zupełna) - od wszystkiego. Ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie...
  • czyji jednak Warszawa nie Wrocław, pomimo tego, że obaj panowie z mniasta nad Odrą
  • edytowano November 26
    Mnie oczywiście problem lingwistyczny mało obchodzi więc znowu bokotematycznie: A właściwie skąd się bierze taka podległość i uległość Dobrej Zmiany wobec tego pana?

    Co do lingwistyki to proponuję wykorzystać patent Ziobry: Niepodległości Leszku Czarneckiemu (DonalduTusku oczywiście też). Rusycyzm ale smaczny.
  • krzychol66 napisal(a):
    "Podległość" - komu, czemu
    Nie - "Podległość" - od kogo, czego.
    Ideałem byłaby NIe - Podległość zupełna (niczym różniczka zupełna) - od wszystkiego. Ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie...
    Czyli "Polska odzyskała niepodległość od zaborców" jest OK zdaniem Kolegi? Po mojemu, nie. Uzyskała - takoż. ;)
    Język polski... itd.
    (idę szukać ałtoryteta)
  • Maria napisal(a):
    krzychol66 napisal(a):
    "Podległość" - komu, czemu
    Nie - "Podległość" - od kogo, czego.
    Ideałem byłaby NIe - Podległość zupełna (niczym różniczka zupełna) - od wszystkiego. Ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie...
    Czyli "Polska odzyskała niepodległość od zaborców" jest OK zdaniem Kolegi? Po mojemu, nie. Uzyskała - takoż. ;)
    Język polski... itd.
    (idę szukać ałtoryteta)
    Jak widać - czarnego żartu Losa nie da się pociągnąć...
    A problem lingwistyczny "niepodległości cząstkowej" pozostaje nierozwiązywalny.
  • loslos
    edytowano November 27
    Nie idzie o niepodległość cząstkową ale początkową. Jak ma być Niepodległość absolutna i przez duże N, to dobrze zacząć od Leszka Czarneckiego nie? A potem będzie się można nawet szarpnąć na rodzinę Kulczyków. A co, stać nas, nie? Potomkowie zwycięzców spod Grunwaldu i tak dalej. Czy uważacie, że to już za ambitnie?
  • Zacząłbym od pana Leszka. Jak nałcza doktór Peterson, trzeba sobie wybierać cele ambitne, ale wykonalne.
  • No ambitne bardzo. Przecież Pan Leszek mógł podarować Panu Mateuszowi, jako koledze prezesowi, albo Panu Kornelowi, jako krajanowi z Wrocka, długopis albo pióro. On ma bardzo ładne długopisy z kamerami i mikrofonami. Może zapomniał im powiedzieć jakie fajne gadżety dostali. To miała być niespodzianka. Prościutko dają się ogrywać. Nie potrzeba na nich Stirliza.
  • edytowano November 27
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Zacząłbym od pana Leszka. Jak nałcza doktór Peterson, trzeba sobie wybierać cele ambitne, ale wykonalne.
    Wypróbować w praktyce działanie ustawy o przejęciu banksterskich trupów za złotówkę. Elektorat uwielbia wrzaski ofiar pod pręgierzem, jeśli wie, że jego to w żaden sposób spotkać nie może. Elektorat negatywny się od tego nie powiększy, a pozytywny być może. Ale do podobnych działań nie wystarczy mieć krzywą gembę, potrzebne są jeszcze prawdziwe jaja, Ochota i Wola.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.